Dodaj do ulubionych

migracja a mostek

31.03.10, 09:47
Czy migracja obejmuje również przestrzeń pomiędzy piersiami? Czy
piersi się "rozdzielą" w wyniki noszenia odpowiedniego stanika?

Należę do kobiet, które często narzekają na wysokie fiszbiny na
mostku, ostatnimi czasy starałam się kupować modele z niskim
mostkiem. Jednkaże niedawno pani z jednego ze sklepów stacjonarnych
(chyba dość uświadomiona) powiedziała mi, że właśnie powinnam nosić
takie "wysokomostkowe" staniki, na początek z płatkiem kosmetycznym
wsuniętym tak by trochę ochronić skórę a osiągnę efekt rozdzielenia
piersi.
Macie w tym temacie jakieś doświadczenie?
Dzisiaj wyciągnęłam z głębi szafy arabelkę i testuję...
Obserwuj wątek
    • azymut17 Re: migracja a mostek 31.03.10, 11:24
      To może chodzić o mnie, dlatego wyjaśnię swoje stanowisko w tej sprawie.
      Są osoby, które mają bardzo blisko osadzone piersi i wtedy nawet Freyowe
      plandżo-balkonetki w stylu Arabelki będą robiły krzywdę. W takich wypadkach NIE
      WOLNO
      • azymut17 Re: migracja a mostek 31.03.10, 11:36
        za szybko mi wysłało

        W takich wypadkach NIE WOLNO na siłę rozdzielać piersi.

        Są osoby, u których w wyniku noszenia złego rozmiaru nastąpiła migracja piersi nie tylko pod pachy, ale i na środek. Wtedy między piersiami widać połączenie, taki poprzeczny mostek. I wtedy noszenie wyższego mostka ma sens. Ważne - nie można czuć przy tym bólu! Jeśli wysoki mostek sprawia ból, próbujemy czegoś innego. (BTW ja pomimo szerokiego odstępu nie mogę nosić wyższych, balkonetkowych mostków, bo dźgają mnie w kość mojego mostka. Freyowe plunge są natomiast bardzo wygodne)
        • kocio-kocio Re: migracja a mostek 31.03.10, 12:28
          A co masz na poparcie tezy, że te mostek to efekt zniekształcenia
          piersi????
          • azymut17 Re: migracja a mostek 31.03.10, 15:06
            kocio-kocio napisała:

            > A co masz na poparcie tezy, że te mostek to efekt zniekształcenia
            > piersi????
            >
            Mam swój własny biust, który tak właśnie zareagował :-) Pomimo małego rozmiaru biust miałam wszędzie i zebranie go do kupy trochę trwało. Przerwy między piersiami nie miałam w ogóle, zamiast wyraźnej granicy prawa/lewa było tam tak miękko i niewyraźnie. Obecnie mam 2 osobne wąskofiszbinowe piersi i to coś na mostku zniknęło i w effuniakowych plandżach mam dolinkę (kiedyś miałabym pofałdowaną skórę).

            Nie wiem, jak często występuje to, co u mnie. Nie rozciągam bynajmniej swojej obserwacji na całą populację, jednak skoro u mnie tak było, to prawdopodobnie u kogoś na świecie też (nie jestem aż tak zadufana w sobie, żeby podejrzewać się o wyjątkowość i unikalność w skali światowej ;-)) Na pewno zdarza się to rzadziej niż normalne bliskie osadzenie, możliwe, że tylko u szczupłych małobiuściastych. Możliwe też, że taka deformacja pojawia się wtedy, kiedy nosi się bardzo niedopasowane staniki - teraz noszę 30DD/E, kiedyś byłam kilka kilo szczuplejsza i nosiłam 75C, 75D oraz karmiłam w 80C (oczywiście bezfiszbinowym).
            • pierwszalitera Re: migracja a mostek 31.03.10, 16:30
              azymut17 napisała:

              Możliwe też, że taka deformacja pojawia się wtedy, kiedy nosi się bardzo n
              > iedopasowane staniki - teraz noszę 30DD/E, kiedyś byłam kilka kilo szczuplejsza
              > i nosiłam 75C, 75D oraz karmiłam w 80C (oczywiście bezfiszbinowym).

              Hmm, pytanie tylko, czy 75C,75D i 80C to aż takie bardzo niedopasowane miseczki dla biustu, który mieści się dzisiaj w 30DD/E. Obwody naturalnie za szerokie, ale biust rozsmarowywany jest przez nacisk za małej miski i zbyt wąskich fiszbin. Ja mój obecny 32DD/E wciskałam wiele lat w 80B, czyli troszkę większy biust od twojego w jeszcze mniejszą miskę i przypuszczam właśnie, że przez ten luźny obwód mój biust został uratowany przed szkodami. No chyba, że nosiłaś heblujące push upy. Inaczej przyczyna takiego, a nie innego kształtu biustu mogła być inna.
              • azymut17 Re: migracja a mostek 31.03.10, 17:17
                pierwszalitera napisała:
                > Hmm, pytanie tylko, czy 75C,75D i 80C to aż takie bardzo niedopasowane miseczki
                > dla biustu, który mieści się dzisiaj w 30DD/E.
                Wydaje mi się, że miseczki nosiłam wtedy dobre, tylko obwody za szerokie. Dlatego to dobra miseczka nie miała jak podtrzymywać biustu, bo nieprzyciśnięta do niego tylko go zasłaniała. Wtedy rozmiar dobierałam tak, by szerokość fiszbin była dobra. Mniejsze miski mnie dźgały po bokach i myślałam, że mam "szeroko rozstawiony biust" :-) Poza tym takie bezfiszbinowce dawały efekt owinięcia się bandażem...

                > No chyba, że nosiłaś heblujące
                > push upy. Inaczej przyczyna takiego, a nie innego kształtu biustu mogła być in
                > na.
                Heblować mogą też zwykłe staniki, wystarczy, że są za luźne i wtedy fiszbiny w latającej miseczce też rozprasowują biust, który nieprzytrzymywany obwodem ucieka gdzie tylko może. Nie tworzą się wtedy typowe buły, jak u bardziej biuściastych, tylko luźne ciałko na tułowiu. Z push-upów zresztą wyjmowałam zawsze gąbki, bo mnie uwierały.

                Możliwe, że przyczyna była jeszcze inna, jednakże noszenie staników w dobrym rozmiarze z trochę wyższym mostkiem (half cupy maskaradkowe, Arabelki) wyraźnie poprawiło kształt, zatem lekarstwo było dobre.
            • alladyna1986 Re: migracja a mostek 01.04.10, 01:04
              To ja się wypowiem jako szczupła średniobiuściasta... Zgadzam się z Azymut 17. U
              mnie też migracja objęła mostek i przebiegała podobnie, jak pisała Azymut.
              Wyjściowo (po latach chodzenia w 80b/75c z bazaru) też miałam na mostku fałd
              skóry, a pod nim materiał (tłuszczyk?), który powinien był znajdować się w
              piersi. Po 2 miesiącach noszenia Frei Zety i Arabelki (plandży!) ten tłuszczyk
              zniknął, a przez skórę zaczęły być widoczne kości mostka - pierwszy raz w życiu
              widziałam swój odkryty tak mostek.:D Zmieniłam też rozmiar z 30E na 30F/28FF. Po
              następnych 2-3 miesiącach noszenia balkonetek (Rio, Fantasie Shannon, Masquerade
              Georgiana) i Effuniaka mostek z powrotem mi się zakrył, tym razem biustem.;)
              Tzn. piersi zbliżyły się do siebie mocno i teraz muszę zwężać mostki we
              wszystkich balkonetkach, bo pomiędzy piersiami mieści się tylko jedna
              fiszbina.;p Nie wiem, czy jest sens je teraz z powrotem rozpychać... Zresztą,
              tak mi się podoba.;) Wolę zwęzić mostek niż rozpychać biust na boki.
    • pierwszalitera Re: migracja a mostek 31.03.10, 11:58
      Jeżeli nosisz którąś z wyższych literek alfabetu i masz dosyć mocno zbliżone do siebie piersi, to nic dziwnego, że narzekasz na wysokie mostki. Ja mam piersi wyraźnie rozdzielone, a pomimo tego czasem miałam na sobie stanik, którego fiszbiny były na mostku za wysokie i właziły na biust. Zwykle wtedy, gdy fiszbiny z każdej strony, tzn. z boku też, były za szerokie. A nawet przy dobrze dopasowanych fiszbinach wykorzystuję luz w tuneliku fiszbinowym, by przecisnąć druty na zewnątrz i tym sposobem obniżyć nacisk nacisk na mostku. Tak mi wygodniej. Wchodzenie na biust uważam za wyjątkowo nieprzyjemną sprawę, porównywalną z kłuciem za krótkiej fiszbiny z boków, co miało miejsce przy moim starym 80B. Wydaje mi się też, że miejsce wyrastania piersi na klatce jest sprawą przesądzoną i nie walczyłabym z delikatną naturą rozdzielając ją drutami. Niekórzy mają po prostu biusty bardziej dolinkowe, a niektórzy bardziej kreskowe. Moim zdaniem to ty masz rację szukając niskich mostków, a pani ze sklepu zawód brafitterki pomyliła z chirurgiem plastycznym. ;-)
      • thorrey Re: migracja a mostek 31.03.10, 12:13
        Ja też szłyszałam wersję z płatkiem kosmetycznym w przypadku
        koleżanki, której prawie każdy stanik robił dziurę w mostku. Mnie
        taką krzywdę robiła kiedyś Freya Mille, skądinąd bardzo fajny,
        wygodny stanik, ale jak widać nie dla wszystkich. Aż sobie musiałam
        odgiąć fiszbiny, żeby moc w nim wytrzymać

        Ale prostszym rozwiązaniem okazało się o prostu zrezygonowanie z
        balkonetek Freyi, które NIE WSZYSTKIM leżą.

        Niestety, trzeba trochę pokombinować z fasonem, zanim się trafi na
        swój..

        Na pewno nie warto ryzykować brzydkich brązowych śladów, czy to na
        mostku, czy w okolicach obwodu w imię "iealnie" dobranego rozmiaru...
        • cavova Re: migracja a mostek 31.03.10, 18:51
          thorrey napisała:

          > Ale prostszym rozwiązaniem okazało się o prostu zrezygonowanie z
          > balkonetek Freyi, które NIE WSZYSTKIM leżą.
          >
          > Niestety, trzeba trochę pokombinować z fasonem, zanim się trafi na
          > swój..
          >
          > Na pewno nie warto ryzykować brzydkich brązowych śladów, czy to na
          > mostku, czy w okolicach obwodu w imię "iealnie" dobranego rozmiaru...

          Hmm, dokładnie. z tym że to, że np. balkonetki freyi nie leżą nie znaczy, że inny wysoki mostek będzie nam wiercił dziurę w mostku ;)

          jednym z nie masakrujących mi mostka staników jest st tropez pour moi? który ma naprawdę wysoki mostek i jest w dodatku podobno full cupem, chociaż ja nie widzę różnicy w zabudowaniu w porówaniu do np balkonetek freyi czy panache.

          w związku z tym przypuszczam, że nosząc stanik z wysokim mostkiem, ale nie uciskającym, tylko leżącym na swoim miejscu, możnaby rzeczywiście wywołać jakieś rozdzielenie biustu, bez skutków ubocznych w postaci brązowych bruzd. nie wiem, może się mylę, ale chyba takiego efektu nie wywoła po prostu wysoki czy szeroki mostek, ale fakt, że wbija się on w ciało?

          bardzo przyjazna pod względem "układania się" mostka wydaje mi się też antoinette masquerade. to jedyne bandeau jakie mam, więc nie wiem, czy podobnie zachowują się inne.
          • thorrey Re: migracja a mostek 31.03.10, 18:57
            cavova napisała:

            >
            > Hmm, dokładnie. z tym że to, że np. balkonetki freyi nie leżą nie
            > znaczy, że inny wysoki mostek będzie nam wiercił dziurę w mostku ;)

            No ale ja NIE powiedziałam, że koniecznie trzeba obniżać mostek,
            tylko zmienić fason. St Tropez trochę inaczej jest szyty niż
            balkonetki Frei, sama go mam i bardzo lubię, i krzywdy mi nie robi.
            • cavova Re: migracja a mostek 31.03.10, 19:16
              hmm, to nie miało odnosić się do Twojego posta, a raczej do joana.mz i wspomnianej w wątku kwestii noszenia niskiego mostka, żeby nie dźgało. sama przez chwile miałam takie podejście i w efekcie mam np. plunge danni cleo, która może śladów na trwałe mi nie robi, ale po zdjęciu widać dwie czerwone kropy na mostku, dużo wyraźniejsze niż ślad po "reszcie" stanika.
      • cavova Re: migracja a mostek 31.03.10, 18:34
        w katalogu balkonetki widziałam kiedyś zdjęcia, robione w dość sporych odstępach czasu, na których doskonale było widać własnie takie zmiany na mostku. najpierw było tam trochę "ciałka" potem było widać żebra, na kolejnym już nie, za do odstęp między piersiami był dużo bardziej widoczny niż na pierwszym, taka własnie "dolinka". poza kwestią mostka widac było ogólną poprawę kształu biustu. więc może to jednak jest możliwe, a brafitterka niekoniecznie powinna się martwić, że nie trafiła z powołaniem jeśli chodzi o zawód?

        nie pamiętam niestety w jakim staniku było zdjęcie, więc go raczej nie znajdę... może ktoś podrzuci linka...

        jeszcze jedno, biust na wspomnianym zdjęciu był raczej z tych niewielkich tudzież średnich, co zgadzałoby się z tym co pisała powyżej azymut17.

        wydaje mi się całkiem możliwe, że i takie przemieszczenie ciała nastapi. skoro potwornie za luźny obwód może powodować migrację POD biust, to np. za mały stanik tworzący "jednopierś" mógłby prowadzić do takiego właśnie nienaturalnego zatarcia granicy między piersiami... może nie jest to częste, ale to nie znaczy, że niemożliwe.
        • pierwszalitera Re: migracja a mostek 31.03.10, 18:51
          cavova napisała:

          > jeszcze jedno, biust na wspomnianym zdjęciu był raczej z tych niewielkich tudzi
          > eż średnich, co zgadzałoby się z tym co pisała powyżej azymut17.
          >
          > wydaje mi się całkiem możliwe, że i takie przemieszczenie ciała nastapi. skoro
          > potwornie za luźny obwód może powodować migrację POD biust, to np. za mały stan
          > ik tworzący "jednopierś" mógłby prowadzić do takiego właśnie nienaturalnego zat
          > arcia granicy między piersiami... może nie jest to częste, ale to nie znaczy, ż
          > e niemożliwe.

          Ok, to zapytajmy autorkę wątku, czy nosiła staniki robiące jednopierś, bo azymut17, z twojej teorii wypada. Jej staniki miały na tyle szerokie fiszbiny i luźne obwody, że jednopiersi nie robiły. I jeżeli już to do jednopiersi mają chyba tendencję większe biusty, a nie te mniejsze i średnie?
          • cavova Re: migracja a mostek 31.03.10, 19:11
            nie mam żadnej teorii, tak sobie śmiem przypuszczać. może zamiast tego powinnam zostawić wypowiadanie się na ten temat lepiej znającym się osobom, ale:

            a) skoro widziałam coś takiego zobrazowane na zdjęciach, to w związku z tym uważam, że jest to możliwe, a autorka zdjęć sobie tego nie wymyśliła i nie sfotoszopowała materialu dowodowego ;)
            a naprawdę zmiana była bardzo wyraźna.

            b) dopuszczam, że azymut 17 nie jest jakimś niespotykanym wyjątkiem i że coś takiego może dotyczyć nie tylko małego/średniego biustu. stąd przypuszcze (TYLKO I WYŁĄCZNIE).

            Z tego co pisze azymut wynika, że wygląda to nieco inaczej (mowa o rodzaju poprzecznego połączenia między piersiami) niż naturalnie bardzo blisko osadzony biust.

            • pierwszalitera Re: migracja a mostek 31.03.10, 22:42
              cavova napisała:

              > Z tego co pisze azymut wynika, że wygląda to nieco inaczej (mowa o rodzaju popr
              > zecznego połączenia między piersiami) niż naturalnie bardzo blisko osadzony biu
              > st.

              No właśnie. Więc ciągle nie wiemy, czy blisko osadzone z natury piersi można od siebie odsunąć. I nie podważałam autentyczności zdjęć, czy twojej interpretacji. Wydaje mi się jednak, że chodzi tu o zupełnie inne rzeczy.
              • azymut17 Re: migracja a mostek 31.03.10, 23:42
                pierwszalitera napisała:
                > No właśnie. Więc ciągle nie wiemy, czy blisko osadzone z natury piersi można od
                > siebie odsunąć.
                Z mojego doświadczenia wynika że nie, nie można, nawet przy długim noszeniu
                szerokich mostków (ale dopuszczam możliwość, że osoby, które dostarczyły mi tej
                wiedzy, przestały się nimi katować zanim nastąpiło owo odsunięcie). Zresztą
                wątek nie jest o takim odsunięciu, tylko o migracji, przynajmniej ja tak to
                zrozumiałam, może autorka się wypowie na ten temat?

                "Ok, to zapytajmy autorkę wątku, czy nosiła staniki robiące jednopierś, bo
                azymut17, z twojej teorii wypada. Jej staniki miały na tyle szerokie fiszbiny i
                luźne obwody, że jednopiersi nie robiły."

                Jak pisałam, były to też bezszifszbinowe karmniki, o takie:
                www.mothercare.com/dp/B002HE557U/ref=pd_cpl_look/279-0602934-7989968?_encoding=UTF8&mcb=core
                One raczej jednobiust robiły. Ale nie to jest przyczyną tej "fałdy mostkowej".
                Dla dobra biuściastej nauki sięgnęłam teraz do czeluści mej szafy i wydobyłam 4
                Triumphy z zamierzchłych czasów stanikowej nieświadomości. I ta-dam, oto wyniki:
                Wszystkie staniki odstają na mostku na odległość jednego palca (w 1 przypadku
                nawet 1,5). Fiszbiny na tym mostku mają szeeeroooki rozstaw, tak że leżą na
                biuście. Za luźny obwód powoduje nieustanne przesuwanie się fiszbin po tkance
                biustnej (biustowej? chyba piersiowej lepiej brzmi) i rozprasowywanie jej do
                miseczki i... uwaga... pod mostek stanika właśnie! Dlatego ta tkanka tam się
                znajduje. Natura chomika powstrzymująca mnie przed wyrzucaniem ewidentnych szmat
                (bo tu są ramiączka do przeróbek, fiszbiny, zapięcie, ładna koronka itp.) czasem
                się przydaje :-)

                Jak dorwę się do aparatu (a raczej go od kogoś wycyganię na jakiś czas) to cyknę
                kilka fotek do Galerii, bo widać to w tych stanikach bardzo dobrze.

                I na koniec jeszcze jeden wniosek: skoro te T-staniki mają za szeroki mostek, to
                ja mam jednak piersi blisko siebie i ta "fałda" zostaje zlikwidowana wyższymi
                mostkami (ale nie balkonetkowymi) bez efektu ich rozsunięcia. Dobrze
                Pierwszalitero, że tak drążysz temat, bo zmobilizowałaś mnie do znalezienia
                odpowiedzi na tę brafitterską zagadkę :-)
              • cavova Re: migracja a mostek 01.04.10, 00:28
                > No właśnie. Więc ciągle nie wiemy, czy blisko osadzone z natury piersi można od
                > siebie odsunąć. I nie podważałam autentyczności zdjęć, czy twojej interpretacj
                > i. Wydaje mi się jednak, że chodzi tu o zupełnie inne rzeczy.

                zgoda. też wątpię, żeby się dało w ten sposób zmienić naturalny, a nie zmieniony wcześniej złymi stanikami stan biustu. z tym, że przede wszystkim nie wiemy, jak jest w przypadku założycielki wątku, przynajmniej ja nie jestem w stanie tego wywnioskować z jej postu. może być tak, że brafitterka doradziła jej w ten sposób uznając, że mały odstęp między piersiami to akurat w tym wypadku wynik noszenia złych staników, może być inaczej.
                dobrze byłoby, żeby joana.mz odniosła się jakoś do tego co napisała azymut17, w sensie dodając więcej szczegółów jak to się u niej przedstawia, bo tak to możemy sobie pogdybać jak jest w jej przypadku ;)

                ps. z tym fotoszopem to raczej tak pół żartem było ;)
    • tfu.tfu Re: migracja a mostek 01.04.10, 02:33
      szczerze? dla mnie freye są koszmarne, fantasie były lepsze, a teraz i tak
      skłaniam się do plandży :) nic na siłę, i czasem, owszem, da się "rozjechać" na
      boki, ale nie zawsze. stanik ma być WYGODNY! azymut pisała "nic na siłę" i ja
      jestem jak najbardziej za :) (a arabelka mi robiła straszną krzywdę, ergo nikomu
      nie polecę z tzw. "doświadczenia" ;))
    • joana.mz Re: migracja a mostek 01.04.10, 09:00
      Dziękuję za wpisy i już wyjaśniam.
      Piersi nie mam absolutnie blisko siebie. W tej chwili nmam rozmiar
      28FF (arabelka) i jest ciut ciut za luźna miska, ale mniejsza być
      nie może. Jestem wysoka i szczupła (nie chuda) z raczej szerokimi
      ramionami i na tej mojej figurze biust raczej "ginie" wydaje się
      niewielki a piersi są dość "daleko" od siebie. Pomiędzy nimi
      jest "coś" tzn trochę tkanki i mam wrażenie, że jest jej tam za
      dużo, zdecydowanie więcej niż na wysokości obwodu stanika.

      Któraś z forumek pisze wyżej o fotkach - też gdzieś je widziałam i
      być może o to samo nam chodzi. Fotki były chyba linkowane na jakimś
      forum gazetowym (nie na tym).

      Na tą chwilę noszę tą arabelkę, płatek kosmetyczny bardzo pomaga.
      Napiszę za jakiś czas jakie są efekty.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka