Dodaj do ulubionych

Jak rozstać się ze stanikiem...

15.01.11, 15:43
Czy bez problemu rozstajecie się ze stanikami ze swojej kolekcji?
Nie mówię o tych sprzed uświadomienia (chociaż wiem, że niektóre dziewczyny mają takie na dnie szafy na pamiątkę lub ku przestrodze).
Moja przygoda z dopasowanymi rozmiarami trwa ok 3 lat i przeszłam już kilka metamorfoz rozmiarowych a to oznacza, że mam w szafie staniki dopasowane i nie. Ale żal jest mi się z nimi rozstawać. Kilka sprzedałam, kilka oddałam, ale są takie które wolę mieć w swojej bieliźniarce pomimo tego, że leżą i nie ma szans na założenie ich.
Czy tylko ja jestem taka sentymentalna?!
Obserwuj wątek
    • mauske Re: Jak rozstać się ze stanikiem... 15.01.11, 15:49
      swój komplet bielizny ze ślubu trzymam już ósmy rok, też przez sentyment.
      rozmiar staniczka: ło mamo! ale pozbyć się go jakoś nie mogę, nie chcę...
      wystarcza mi świadomość, że tam jest, choć z pewnością nigdy go już nie założę ;-)
      • moniach_1 Re: Jak rozstać się ze stanikiem... 15.01.11, 16:59
        Ja powinnam zacząć szukać zastępstwa za moją rozwalającą się, ukochaną Theę Lepela. Najwygodniejszy stanik pod słońcem, zawsze go zakładam, jak mam gdzieś podróżować, bo jest niewyczuwalny w dowolnej pozycji. Ale się materiał wierzchni poprzecierał, wygląda coraz gorzej, niestety ;( A gdzie ja znajdę drugi tak fantastyczny stanik?
    • nastyyy Re: Jak rozstać się ze stanikiem... 15.01.11, 16:57
      Ja mam jeszcze dwa ze starym rozmiarem (tym niepoprawnym) licząc, że je sprzedam.. fakt, długo już leżą, ale może jeszcze komuś posłużą;p Czekają wystawione na szafie na nowego nabywcę;p

      Co do zmiany rozmiaru.. niedawno mi się zmienił troszkę z 65G na 60H, ale nie pozbywałam się.. Chodzę sobie w nim po domu, przynajmniej tych nowych mi nie szkoda, a różnica tak naprawdę jest nieduża;p Nie mogłabym się pozbyć, bo to mój pierwszy tak wygodny biustonosz i go uwielbiam;p
    • ptasia Re: Jak rozstać się ze stanikiem... 15.01.11, 18:14
      no nie, jak totalnie nie pasuje, to sprzedaję/oddaję. Jeśli coś b. kocham i do tego mam majtki, szukam nowego rozmiaru z tego samego modelu.
    • yaga7 Re: Jak rozstać się ze stanikiem... 15.01.11, 18:24
      Jeżeli wiem, że nawet w dobrym rozmiarze nie leży na mnie w 100% dobrze i dizajnowo coś mi nie gra - sprzedaję.
      Jeżeli nie leży w 100% dobrze, ale dizajnowo jest boski - zostaje w szufladzie (mam tak parę Fauve ;))))
      Jeżeli leży świetnie, a jest za duży / za mały - zostaje w szufladzie, a ja kupuję inny rozmiar (w związku z tym niektóre modele mam podwójnie, nawet potrójnie ;))

      Więc nie, nie tylko Ty jesteś sentymentalna :D
      • wodadobra Re: Jak rozstać się ze stanikiem... 15.01.11, 19:50
        yaga7 napisała:

        > Jeżeli wiem, że nawet w dobrym rozmiarze nie leży na mnie w 100% dobrze i dizaj
        > nowo coś mi nie gra - sprzedaję.
        > Jeżeli nie leży w 100% dobrze, ale dizajnowo jest boski - zostaje w szufladzie
        > (mam tak parę Fauve ;))))
        > Jeżeli leży świetnie, a jest za duży / za mały - zostaje w szufladzie, a ja kup
        > uję inny rozmiar (w związku z tym niektóre modele mam podwójnie, nawet potrójni
        > e ;))
        >
        > Więc nie, nie tylko Ty jesteś sentymentalna :D


        Yaga, ale ty jesteś poza konkurencją - twój przypadek jest szczególny, bo pewnie z pamięci nie jesteś w stanie określić co tam twoja bieliźniarka kryje ;-)

        • yaga7 Re: Jak rozstać się ze stanikiem... 15.01.11, 19:55
          No nie jestem, to fakt :))

          Nie raz znajduję gdzieś w worku nieużywany już stanik z okrzykiem, ooo, to jeszcze go nie sprzedałam? Albo, ooo, teraz chyba będzie na mnie dobry? Albo, ooo, tego to za chiny nie sprzedaję, wraca do worka ;)
          Bo to, co mam w aktualnie uzywanej szufladzie, to mniej więcej znam.
    • mokta Re: Jak rozstać się ze stanikiem... 15.01.11, 18:47
      To co źle leży albo nie do końca mi się podoba idzie na sprzedaż. Zostawiam sobie to co aktualnie jest za duże lub za małe a jestem z tym kompatybilna na przyszłość. Do paru modeli mam też duzy sentyment, a ponieważ nie można ich juz nigdzie dostać zostawiam je i nigdy się ich nie pozbędę :)
    • ptysiowa_7 Re: Jak rozstać się ze stanikiem... 15.01.11, 19:04
      Zwykle bez żalu się rozstaję, jak stanik jest za duży albo od początku nie leżał, albo był niewygodny. Ale mam takie 3 staniki, z którymi nie mogę się rozstać, bo kiedyś, jak miałam o miskę większy biust, leżały super i bardzo je lubiłam - Fauve Emmanuelle ametyst, Aragon czerwony (oba w moim aktualnym rozmiarze nie do zdobycia) i Miss Mandalay Gigi ivory/black - ten z kolei już nie do dopasowania, bo mniejsza miska ma za wąskie fiszbiny. Chociaż czasem zastanawiam się, czy się ich nie pozbyć, bo mniejszy biust mam już od roku i nie zanosi się, żeby miało się to zmenić. Poza tym zwykle lubię się pozbywać niepotrzebnych rzeczy.
      • wodadobra Re: Jak rozstać się ze stanikiem... 15.01.11, 19:48
        ptysiowa_7 napisała:
        Chociaż czasem zastanawiam się,
        > czy się ich nie pozbyć, bo mniejszy biust mam już od roku i nie zanosi się, że
        > by miało się to zmenić. Poza tym zwykle lubię się pozbywać niepotrzebnych rzeczy.

        Ja też mam tak, że wyrzucam lub oddaję bez mrugnięcia okiem.
        Ale jest jakoś tak ze stanikami, że jest mi przykro jak mają iść w świat. Oczywiście nie jest tak, że kiszę w szafie coś co jest koszmarnie niedopasowane, a może się przydać innej dziewczynie.
        Ale za każdym razem jak oddaję/sprzedaję to mam takie odruchy niczym Bilbo Baggins w chwili gdy przyszło mu rozstać się z pierścieniem ;-D.

        • yaga7 Re: Jak rozstać się ze stanikiem... 15.01.11, 19:57
          wodadobra napisała:

          > Ale za każdym razem jak oddaję/sprzedaję to mam takie odruchy niczym Bilbo Bagg
          > ins w chwili gdy przyszło mu rozstać się z pierścieniem ;-D.
          >

          Ja generalnie chomik straszny jestem i takie odruchy mam przy sporej większości rzeczy na sprzedaż / do oddania ;)
    • edhelwen Re: Jak rozstać się ze stanikiem... 15.01.11, 20:58
      to ja mam tak ;) Kusidełka zostawiam z sentymentu, bo głupio mi sprzedawać coś co służyło do celów buduarowych ;) Staniki z których "wyrosłam", a leżały bardzo dobrze, trzymam na wypadek schudnięcia ;) W zasadzie sprzedaję te, które były od początku nie do końca dopasowane i prawie w ogóle w nich nie chodziłam, więc nie byłam do nich "przywiązana" ;)
      W końcu trzeba się przestać łudzić, że nagle powiększy nam się biust, a pod biustem schudniemy jednocześnie kilka cm ;)
    • urkye Re: Jak rozstać się ze stanikiem... 16.01.11, 08:45
      Rozmiar mi się na całe szczęście przez kilka lat nie zmienił w ogóle, więc problem natury rozmiarowej u mnie odpada;) Jak zaczyna mi się robić ciasno w szufladzie, zaczynam się zastanawiać, czego nie noszę i, z pewnym sentymentem, wystawiam na sprzedaż;) Póki co system działa, nie zalegają u mnie nie noszone staniki. Mam tylko wielki dylemat natury gorsetowej. Mam dwie przepiękne hestie, których nie noszę zbyt często:( Może raz na pół roku... Mam wrażenie, że się u mnie tylko kurzą i nie ma sensu ich trzymać... Nawet je kiedyś wystawiłam na sprzedaż [w całkiem sensownej cenie, bo poniżej połowy sklepowej], ale nie znalazła się chętna, więc usunęłam ofertę i nadal leżą w szufladzie;) No jakoś nie mogę tych cudeniek sprzedać za 50zł. Wolę, żeby u mnie leżały, one po prostu są warte o wiele więcej:P Ale za każdym razem, jak otwieram szufladę, zastanawiam się, czy dobrze robię:P
      • urkye Re: Jak rozstać się ze stanikiem... 16.01.11, 12:15
        No i przez ten wątek znowu zaczęłam się zastanawiać i jednak wystawiłam na sprzedaż oba komplety:P
        • silv_via Hestia na sprzedaż 16.01.11, 13:11
          Można zapytać gdzie je mogę znaleźć? :)
          • silv_via Re: Hestia na sprzedaż 16.01.11, 13:14
            silv_via napisała:

            > Można zapytać gdzie je mogę znaleźć? :)

            Już znalazłam :)
    • margo13ak Re: Jak rozstać się ze stanikiem... 16.01.11, 21:45
      Zależy z jakim...
      Ogólnie - ciężko ;) Taki np. Avocado Creole brązowy, no, jeszcze do tej pory go żałuję - a wiadomo, że go już nie ponoszę, był to mój pierwszy uświadomiony stanik, w dodatku na ciążę. I nadal za nim pochlipuję ;)
      Albo taka limonkowa Zeta (36G) - też kupiona w ciąży, nawet kiedyś ogłosiłam ją do sprzedaży - ale nie umiem się z nią rozstać, nigdy jej nie założyłam, a pasować to już chyba na mnie nigdy nie będzie... może powinnam, ale jak pomyślę o Allegro, to jakoś nie mam ochoty :(
      I nie tylko te śliczne - mam swoje sentymenty ;), np. Kalyani Natural Charm, złachany do szmatek, czy jakieś Panaszki - krzywdziciele...
      Ciężko idzie ;)
      Czasem udaje się zdecydować, i czasem żałuję...
      A i tak mam cały worek mniejszych/większych, które co jakiś czas przeglądam usiłując wytypować te na sprzedaż - a po ciąży, karmieniu, schudnięciu, trochę się tego zebrało :D
      • wodadobra Re: Jak rozstać się ze stanikiem... 16.01.11, 22:22
        A może to trochę tak jak z listami z czasów ogólniaka? ;-)
        Sentyment jest, bo uświadomione staniki związane są z niesamowitą zmianą w naszym życiu albo jakimiś przyjemnymi wydarzeniami.
        Moja kolekcja nie jest jakaś nie wiadomo jak liczna, a mimo wszystko jest w niej kilka takich egzemplarzy, które z różnych powodów powinny opuścić szafę - mam np megapaskudną porcelankę, która brak barwy (cielak) zmieniła na kolor szarobury. A ja nie mogę się jej pozbyć i nawet czasem ją noszę - to jeden z pierwszych nabytków (pochodzi z giełdy - u mnie pędzi zatem kolejny żywot). I mimo wszystko nie mogę się z nią rozstać.
        Ciekawa jestem jaki przełom będzie musiał nastąpić, żebym się pogodziła z losem i WYRZUCIŁA (!?!) ją do kubła. Nie mogę sobie tego wyobrazić. Jeszcze nie. ;-)

    • boziaj Re: Jak rozstać się ze stanikiem... 17.01.11, 12:22
      hmmm, wychodzi na to, ze jestem praktyczna do bólu
      mam w szufladzie 3 kategorie staników:
      1)staniki, które noszę
      2)takie które uważam, ze mają szansę być dobre (do pół rozmiaru in plus czy in minus i mają wszelkie cechy świadczące o tym, ze powinny być ok), ale tę kategorie systematycznie przeglądam i redukuję
      3)takie nad którymi sie zastanawiam co zrobic - z zalożeniem, ze w tej kategorii nic nie lezy w nieskonczoność, a raczej krótko (miesiąc, dwa)
      cudenka w szufladzie, ktore z róznych powodów nie pasują raczej mnie drażnią niz cieszą
      nawet jezeli sa to białe kruki to wolę sie pozbyc i nabyc cos co nosze, albo przeznaczyc kase na jakis fajny cel
    • pumeczka Re: Jak rozstać się ze stanikiem... 17.01.11, 13:51
      tak bez żalu
      moj mąż za mną nie nadąża co mam obecnie w kolekcji
      ciągła rotacja
      nie zdarzyło mi sie nosić biustonosza, do ostatniej koronki ;) zeby nadawał sie tylko na śmietnik ;)
      ponoszę jakiś czas, znudzi mi sie , znajdę inny model , więc sprzedaję co mi zalega w szufladach
      nie oszukujmy się ile na bieżąco potrzeba nam biustonoszy, wydaje mi sie że w tak rozsądnie to w przedziale do 5 ;) ja to chyba mocno ascetyczna jestem bo na stanie tak ze 3 mam
      a obecnie w fazie ciażowej to tylko jeden ,ale ciagle szukam czegoś odpowiedniego do powiększenia mini kolekcji ;)
      grunt to biustonosz musi być wygodny, jeśli rodzi mi sie jakieś ale, to od razu następuje dykwalifikacja biustonosza ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka