Dodaj do ulubionych

Rosme - marka z Łotwy

27.09.12, 15:08
Znacie?

Pojawili się niedawno w Brastopie. Raczej dużoobwodowe, miseczki do bryt. G.

www.brastop.com/SearchPage.aspx?type=1&size=&brand=ROSME&colour=§ionid=&text=
Strona firmowa - warto pobrać sobie najnowszy katalog, całkiem ładna bielizna. Mają tabelę rozmiarów, wg której np. moje brytyjskie 36G powinno się zmieścić w 80H (czyli tak jak np. w Samancie), tylko coś mało tego H :( Obwody od 70.

www.rosmelingerie.com/
Obserwuj wątek
    • turzyca Re: Rosme - marka z Łotwy 27.09.12, 16:42
      Bylo juz na forum. :) Pamietam, bo wtedy sie nie miescilam w ich rozmiarowke, a mieli taki przepiekny stanik z duzymi kwiatami na czarnym tle, dlugo go nie moglam odzalowac.

      I nawet opinie uzytkowniczek byly, calkiem zadowolone, o ile dobrze pamietam. Jesli czegos nie spsuli, to warto zaryzykowac. Tylko pewnie nie bardzo scisle wychodza.
      • kasica_k Re: Rosme - marka z Łotwy 27.09.12, 16:47
        O, poważnie było? :) Tylko gdzie kupić toto? Poza Brastopem, gdzie akurat te modele nie są najładniejsze moim zdaniem... Bym spróbowała takie 80H, nawet jeśli niezbyt ścisłe.
        • martulka_s Re: Rosme - marka z Łotwy 27.09.12, 19:36
          Na stronie jest przekierowanie do jakiegoś sklepu internetowego Anastasia cośtam. Ale nie rozglądałam się na stronie bo mój antywirus wykrył zagrożenie i przerwał połączenie. Nawet nie wiem gdzie jest siedziba sklepu, tzn. w jakim kraju , bo jakiś adres sklepu stacjonarnego chyba w Stanach mi przemknął.
          • filoruska Re: Rosme - marka z Łotwy 27.09.12, 21:38
            Sklepów jest pewnie z setka - nie liczyłam, tak dużo adresów jest na stronie firmy. Przedstawicielstwa handlowe są w kilkudziesięciu krajach z Australią włącznie. W Polsce nie ma.
            Ściągnięcie ich do Polski to nie jest wielki problem. Podobnie jak innych marek ze wschodniej Europy. Tylko czy rzeczywiście w Polsce będą się sprzedawać?
            • veev Re: Rosme - marka z Łotwy 27.09.12, 22:20
              > Ściągnięcie ich do Polski to nie jest wielki problem. Podobnie jak innych marek
              > ze wschodniej Europy. Tylko czy rzeczywiście w Polsce będą się sprzedawać?

              W sumie czemu by nie? Jeśli sądzić po tym, co widać w Brastopie, to zakres cenowy całkiem przystępny (pomijając ten drobny fakt, że nie wiemy, jak z jakością), wzory ładne i całkiem oryginalne (parę modeli bym tam sobie znalazła, te koszulki ze stanikiem zwłaszcza do mnie mówią, choć zdaje się na rozmiarówkę się nie łapię).

              Mnóstwo zależy oczywiście do logistyki i marketingu, ale nie widzę żadnych wyraźnych przeciwwskazań. Chyba że chodzi Ci o to, że w Polsce nie będzie dużego zapotrzebowania na marki ze wschodu w ogóle, bo to te "zachodnie" kojarzą się z dobrą jakością, fajnym i modnym wzornictwem i ogólnie są postrzegane jako bardziej atrakcyjne? (Nie wiem, czy tak faktycznie jest, pewnie w jakimś stopniu owszem, ale biorąc pod uwagę to, że większość "zachodniej" produkcji powstaje w Chinach, to to trochę bez sensu).
              • filoruska Re: Rosme - marka z Łotwy 27.09.12, 22:49
                veev napisała:
                > Chyba że chodzi Ci o to, że w Polsce nie będzie dużego za
                > potrzebowania na marki ze wschodu w ogóle, bo to te "zachodnie" kojarzą się z d
                > obrą jakością, fajnym i modnym wzornictwem i ogólnie są postrzegane jako bardzi
                > ej atrakcyjne?

                Dokładnie o to mi chodzi.
                To, co napiszę, to właściwie oftop, ale napiszę, bo dotyczy to LB.
                Zwątpiłam w kupowanie ze Wschodu po ostatnich dwóch wątkach - o rosyjskim dd-shop i płaszczu dla biuściastej. Wątek o dd-shop praktycznie umarł. Potem pojawiło się pytanie o płaszcz i nawet do niego nikt nie nawiązał, choć to jedyny sklep oferujący płaszcze i kurtki specjalnie szyte dla kobie z większym biustem. Tak samo jakoś przez forum przemknęła jedynie białoruska Milavitsa, choć ma w Polsce sklepy i internetowe i stacjonarne.
                A może jest inaczej i to forum nie jest reprezentatywne? Właściwie najwięcej tutaj widać te sklepy i te marki, które same dbają o swoją obecność i dla których LB jest jednym z kanałów kontaktu z klientkami.
                • smallfemme Re: Rosme - marka z Łotwy 28.09.12, 12:15
                  Ja dopytywałam o dd-shop, więc się czuję wyrwana do odpowiedzi. Co mnie powstrzymuje przed zamówieniem:
                  - brak mojego rozmiaru na angielskiej stronie, pojawia się wprawdzie na rosyjskiej, ale nie wiem czy tak naprawdę jest dostępny.
                  - dosyć wysokie koszty wysyłki
                  - brak zaufania do przesyłek ze Wschodu - przesyłki na Białoruś przetestowałam, było ok, z Białorusi działały średnio, z Rosji słyszałam, że gorzej. Jeśli zaginie mi przesyłka z Wielkiej Brytanii, to umiem do ichniejszej poczty napisać, zapytać o nią, z rosyjską nie dam rady korespondować w ich języku, z angielskim bywa tam różnie.
                  - przeraża mnie cyrylica ;)

                  Jeśli zaś chodzi o Milavitsę - oglądałam na żywo na Białorusi i ani wzornictwo nie rzuca na kolana (wpadł mi w oko tylko jeden stanik), ani rozmiarówka. Co do konstrukcji się nie wypowiem, bo nie mój zakres rozmiarowy.
                • veev Re: Rosme - marka z Łotwy 28.09.12, 15:21
                  Czuję się poniekąd odpowiedzialna za wątek o płaszczu ;) I owszem, wzmianka o DD tam jest.

                  Natomiast nie zdecyduję się na razie na zamawianie tam, bo widzę za dużo niewiadomych co do rozmiarówki (nie do końca się odnajduję w tej tabelce), jakości, bezpieczeństwa płatności, procedur i kosztów ewentualnego zwrotu itp., a ceny dość wysokie jak na "zakup kontrolowany w ciemno". Ale w przypadku "obcego" sklepu z Holandii czy Niemiec miałabym takie same obawy, więc to nie jest kwestia geografii, tylko raczej ogólnej niepewności.

                  Może gdybym znalazła tam coś, co do mnie głośno krzyczy "KUP!!!", to bym zaryzykowała. Ale na razie nie znalazłam.

                  W przypadku Pepperberry czy innych brytyjskich sklepów po prostu zwykle wiem, czego się spodziewać; nawet jak mi sam ciuch nie podejdzie (bo z jakością i materiałami w Pepperberry bywa naprawdę różnie), to płatność kartą będzie bezpieczna, nie będzie problemu z wysyłką rejestrowaną, a poza tym będę mogła wszystko odesłać i dostać kasę z powrotem w ciągu średnio tygodnia.
                • fanaberia.fanaberia Re: Rosme - marka z Łotwy 28.09.12, 15:25
                  filoruska napisała:

                  > To, co napiszę, to właściwie oftop, ale napiszę, bo dotyczy to LB.
                  > Zwątpiłam w kupowanie ze Wschodu po ostatnich dwóch wątkach - o rosyjskim dd-sh
                  > op i płaszczu dla biuściastej. Wątek o dd-shop praktycznie umarł. Potem pojawił
                  > o się pytanie o płaszcz i nawet do niego nikt nie nawiązał, choć to jedyny skle
                  > p oferujący płaszcze i kurtki specjalnie szyte dla kobie z większym biustem.

                  Mamy na myśli ten sam wątek? A gdyby faktycznie nikt nie wspomniał o tym sklepie, przecież Ty mogłaś to zrobić.
                  Być może źle interpretuję, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Twoje słowa sugerują, że "tu się nie lubi" sklepów/producentów zza wschodniej granicy. A ja nie widzę niczego nagannego ani zaskakującego w tym, że chętniej wybiera się dostawców, z którymi jesteśmy w stanie się łatwo porozumieć, działających w obrębie wspólnego systemu prawnego, który w dodatku dość mocno chroni konsumenta, natomiast terytorium nieznane eksploruje się niezbyt ochoczo. Parę lat temu pewnie byłoby inaczej, bo w warunkach posuchy każde nowe źródło było supercenne, ale teraz, kiedy spora część z nas może wybierać między coraz liczniejszymi sklepami stacjonarnymi a dostawcami z UE, nie ma powodu, żeby decydować się na trudniejsze/bardziej ryzykowne transakcje.
                  Sądzę, że mnie do takich zakupów skłoniłyby być może:
                  1. cudze recenzje
                  2. sprzedaż przez jakiś serwis udzielający ochrony kupującym (szczególnie że Allegro i Mołotok chyba jakoś współpracują?)
                  3. sensowne przedstawienie przepisów, którym podlega sprzedaż (kiedy kupuję w UE, płacę tyle, ile widzę na rachunku w sklepie - a tutaj? Będę musiała płacić cło? Podatek? Cokolwiek? Z powodu loterii celnej równie niechętnie robię zakupy korespondencyjne np. w USA.)
                  4. bez względu na wszystkie powyższe - gdyby ktokolwiek sprzedawał staniki z zielonego jedwabiu. A! W moim rozmiarze żeby były.
                  Jeszcze jedno - nie tak dawno temu na LB był duży ruch w wątkach z pomocą tłumaczeniową dla osób robiących zakupy w sklepach angielskich. Odpowiedzi pisało tam pewnie z kilkanaście osób, jeśli nie więcej. Udałoby się zebrać grupę tłumaczących na rosyjski i okoliczne?

                  > A może jest inaczej i to forum nie jest reprezentatywne? Właściwie najwięcej tu
                  > taj widać te sklepy i te marki, które same dbają o swoją obecność i dla których
                  > LB jest jednym z kanałów kontaktu z klientkami.
                  To jeden koniec kijka. Na drugim jest fakt, że "innych" marek nie widać, bo nie piszemy im recenzji. Recenzji im nie piszemy, bo ich nie kupujemy. A nie kupujemy, bo ich na forum nie widać. Ale o tym wszystkim było przed chwilą w wątkach o polskich markach tańszych niż brytyjskie.
                • filoruska Re: Rosme - marka z Łotwy 28.09.12, 17:15
                  Przyznam, że mój poprzedni post był celowo prowokujący, by trochę podyskutować.

                  Rosme jest z Łotwy - czyli w obrębie UE. Obowiązują wszystkie przepisy unijne. Językowo na pewno angielski nie będzie problemem. Rosyjski tam niespecjalnie lubią. Internetowych swoich sklepów i tak nie mają, więc na razie rozmawiać można o zakupach u nich na poziomie teorii. Marka pojawiała się już lata temu na forum. Żaden ze sklepów polskich nie ma jej w swojej ofercie. Może by się wypowiedziały osoby prowadzące sklepy, czy oni są oporni z wejściem do Polski, czy też nikt u nas nie był zainteresowany współpracą.

                  dd-atelier (= dd-shop) - strona jest po angielsku, korespondować więc też można jak najbardziej po angielsku. Podane kontakty są na terenie Czech, czyli też w UE. Może warto im zaproponować, żeby wyraźnie podali, czy wysyłka dokonywana jest właśnie z Czech, bo wtedy nie ma problemu z cłami na terenie UE. Chyba zbyt się skrócili pisząc jedne zasady dla całego świata. Ponieważ pisałam, że mam kontakt z właścicielką, napiszę jej o tym.

                  Milavitsa ma sklepy internetowe w Polsce prowadzone przez podmioty podlegające polskiemu prawu. Nie ma więc zupełnie problemów językowych czy związanych z przesyłką z innych krajów. Co najwyżej z Pocztą Polską.

                  Molotok i Allegro to ten sam właściciel, jeśli ostatnio się coś nie zmieniło.

                  Ciekawa jestem innych opinii.

                  • yaga7 Re: Rosme - marka z Łotwy 28.09.12, 17:35
                    Mnie osobiście w dd shopie przeszkadza czas oczekiwania - widziałam, że się czeka 2-3 tygodnie. Dla mnie to zbyt długo, nie mają aż tak unikatowych ciuchów, żeby mi się chciało tyle czekać. No i ceny też nie są zbyt niskie.
                    Po prostu podobne ciuchy kupię taniej i będę mieć je szybciej. Albo nawet jak nie taniej, to szybciej ;) Dla mnie to wystarczający powód, żeby na razie się przestać nimi interesować.
                    Ale pewnie co jakiś czas na stronę będę zaglądać, bo może się coś zmieni?

                    Natomiast co do staników, to mnie już się przestało chcieć testować nowe marki, po prostu. Swego czasu testowałam sporo, z różnymi efektami. Teraz już mi przeszło, wolę się skupić na bardziej pewnych zakupach, a zaoszczędzony czas poświęcić na coś innego.

                    Z fajnych rzeczy zza wschodniej granicy pamiętam jeszcze, jak się kiedyś napatoczyłam na gorseciarkę, która robiła świetne gorsety na duże biusty. Ale już nie znajdę linka.
                    • filoruska Re: Rosme - marka z Łotwy 28.09.12, 17:45
                      yaga7 napisała:

                      > Mnie osobiście w dd shopie przeszkadza czas oczekiwania - widziałam, że się cze
                      > ka 2-3 tygodnie.

                      Było, ale zmienili. Teraz jest UK i Europa 1-2 tygodnie.
                • kasica_k Re: Rosme - marka z Łotwy 29.09.12, 04:38
                  dd-shop ma bardzo ograniczoną rozmiarówkę. Ja się na przykład nie łapię. Co mi po za małych płaszczach? ;) To samo z Milavitsą, którą kiedyś obejrzałam i ani rozmiarowo ani wzorniczo nic dla siebie nie znalazłam. Nie wydaje mi się, żebyśmy tu z jakiegoś tajemniczego powodu dyskryminowały marki ze Wschodu akurat, po prostu albo ich jeszcze nie znamy, albo na nas nie szyją. Natomiast co do reprezentatywności forum - to fakt, sa marki slabo na forum znane, a niezle i niezle sie sprzedajace w sklepach stacjonarnych z bra-fittingiem (podobno). Wynika to moim zdaniem glownie z faktu, ze tu jednak bywa specyficzna grupa, dla ktorej wazne sa np. naprawde duze zakresy rozmiarowe, przewidywalnosc rozmiarowa - to wszystko, co pozwala nam z duzym prawdopodobienstwem trafic, gdy doradzamy innym osobom zdalnie. Lobby jest grupa zdalnych doradzaczek, w dodatku czesto kupujacych przez net, dlatego bardziej popularna tu bedzie marka doswiadczona na rynku D+, obecna w sklepach online, niz np. niszowy producent, pokrywajacy maly zakres rozmiarow, chocby byl bardzo dobry. Marki dbają tu o swoją obecność różnie, jedni przedstawiciele się aktywnie udzielają, inni wcale, to chyba nie jest glowny czynnik popularnosci.

                  O tych "niedopromowanych" na Lobby markach warto oczywiscie mowic, gdy sie juz cos o nich wie. Zamiast narzekac, ze sie tu o nich za malo mowi. ;)

                  A wracając do Rosme, to jest i ładna, i rozmiary ma jednak dość obiecujące, mogłaby być u nas niezłą alternatywą dla takiej np. Samanty. Przynajmniej na oko, a trzeba by to jeszcze wziąć do ręki (i na biust :) Może by się dali zlobbować do szycia większych misek? Ale tu już by sie przydał jakiś prężny polski dystrybutor... mamy w PL kilku takich, może by sie zainteresowali, hm? :)
    • darchangel Jeszcze jedna łotewska marka: Lauma 23.05.14, 13:28
      Odkopuję i podłączam się pod wątek. Jakiś czas temu (2 lata?) odkryłam jeszcze jedną łotewską markę: Lauma Lingerie. Oferta ze strony całkiem kusząca, i wizualnie, i rozmiarowo (obwody, co prawda 70-95, ale miski A-J; modele z końcówką 21 są dociągnięte do J, nie wszystkie, ale kilka jest), jednak... rok temu postanowiłam sprawdzić: nie było żadnych 70. Wczoraj postanowiłam zobaczyć, czy dostanę jakieś 70, bo mam tu całkiem spory sklep firmowy: nijak. Zmierzyłam i tak 75. 70 byłoby ok, ale miski fatalne, kacze dzioby (ale zaznaczam, że na mnie mało co dobrze leży, więc istnieje szansa, że na kim innym będzie ok)
      Zabawne, bo w sumie na Litwie, gdzie teraz siedzę, większość kobiet, jak tak patrzę, potrzebuje pewnie obwodów od 70 w dół, a w sklepie są od 75 w górę. Aż mam chęć własny biznes otworzyć i nasprowadzać staników z Polski ;) Babka w sklepie powiedziała mi, że 70 w ogóle nie sprowadzają. Statnikowe piekło...
      Nic, jak będę na Łotwie, to sprawdzę, czy tam oferują jakieś 70, bo teoretycznie w ofercie mają, a tutaj nietety nędza, i to nie w jednym mieście, ale chyba wszędzie.
      Jednak gdyby ktosia wybierała się choć na Litwę, a nosi 75+, to myślę, że warto sprawdzić :)
      Ja, jak ochłonę, to może sobie koszulkę nocną sprawię na pociechę.

      Z rzeczy ciekawych: mieli też białoruską Milavitsę, w bardzo dobrej cenie (50 litów bez promocji, na nasze to ok 60 zł), leżała bardzo ok, tylko obwód za luźny. Jakby było to 70, to bym wzięła, a tak..,. zwężać mi się nie chce, guzika mi się przyszywać nie chce, a co dopiero dłubać przy staniku.
      • kasica_k Re: Jeszcze jedna łotewska marka: Lauma 23.05.14, 16:53
        Załóż im osobny wątek z Lauma w tytule, w który wrzuć tego posta. Będzie łatwiej znaleźć :) A może któraś już zna tę markę i coś dopisze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka