Henna na włosy

29.08.11, 23:04
wątek na offtopach dużo dobrych i pomocnych rad
przyklejam tu, żeby nie zginął ;-)
i pytanie, co zrobić żeby uzyskać blond z mieszanki henny i basmy? w jakich proporcjach się to miesza, wie ktoś?
moja przygoda z garnierem zakończyła się tragicznie :-/ połowa włosów sobie poszła, mam rany na łbie od szamponów (wszystkich!) i już serio nie wiem co robić...
ratunku!
    • izas55 Re: Henna na włosy 30.08.11, 06:34
      dzięki za link do tamtej dyskusji ;-)
      • tfu.tfu Re: Henna na włosy 30.08.11, 09:56
        polecam się ;-)
    • miss-alchemist Re: Henna na włosy 30.08.11, 08:45
      Nie da się uzyskać blondu mieszanką henny i indygo. Nie da się nimi w ogóle rozjaśnić włosów, można co najwyżej przyciemnić lub przyrudzić.
      • tfu.tfu Re: Henna na włosy 30.08.11, 09:55
        no to znowu będę ruda... innego sposobu na podratowanie skalpu nie widzę :-(
        • miss-alchemist Re: Henna na włosy 30.08.11, 10:02
          Zawsze możesz zrobić brąz (ciepły lub zimny w zależności od ilości amli w mieszance) albo czarny ;). Ewentualnie zapuszczać naturalki, chociaż to ciężka sprawa - wymiękłam po jakichś 10 centymetrach, teraz farbuję na rudo czystą henną z Khadi.
          • tfu.tfu Re: Henna na włosy 30.08.11, 10:12
            naturalki to ja mam w połowie siwe od 18 roku życia ;-) wyglądają dobrze jak mają 3 do 13 mm ;-P a ja bym właśnie chciała pozapuszczać, heh
            • izas55 Re: Henna na włosy 30.08.11, 10:36
              Wiesz co, ale jak jesteś w połowie siwa, to 90% farb rozjaśniających na blond tych siwych nie ufarbuje. Rozjaśni tylko nie-siwe włosy.

              Może lekkie przyciemnienie jest dobrą opcją.
              • tfu.tfu Re: Henna na włosy 30.08.11, 10:46
                nie jest ;-) bo na ciemnym to siwe strasznie widać, niestety. naturalnym kolorem był tzw. mysiblond, którego nienawidziłam, bo się w nim wygląda szaro i bezbarwnie. przeszłam wszystkie opcje kolorystyczne od czerni po rudości (z zielenią i błękitem włącznie, ale to dawno było ;-)) i sensownie wygląda ów mysiblond ściemniały z wiekiem do mysiszatyn(?) ino w blondzie.
                chemia odpada, jak widać :-( a szkoda....
                • izas55 Re: Henna na włosy 30.08.11, 11:01
                  Ale ciemniejsza farba to ci właśnie siwe przyciemni.
                  • tfu.tfu Re: Henna na włosy 30.08.11, 11:14
                    ale jak schodzi to bardziej widać ;-(
                • pinupgirl_dg Re: Henna na włosy 30.08.11, 12:55
                  > chemia odpada, jak widać :-( a szkoda....

                  Jeśli chemia odpada z powodu skóry głowy, to może pasemka/balejaż? Można w ten sposób pokryć nawet wszystkie włosy, jeśli siwe Ci przeszkadzają, a farba nie powinna mieć kontaktu ze skórą głowy. Tak szczerze na Twoim miejscu nie odchodziłabym za daleko od naturalnego koloru, bo wtedy odrosty zawsze będą widoczne i drastyczna zmiana typu z blondu na rude czy brązowe zawsze zmusza do częstego farbowania. Już lepiej w tej kwestii wygląda rozjaśniane, ciemniejsze odrosty wyglądają bardziej naturalnie, bo kojarzą się z normalnym jaśnieniem włosów od słońca (w przeciwieństwie do odwrotnego zestawu ciemnych włosów z jasnym odrostem, w którym się wygląda, jakby się łysiało).
                  Ponadto poza henną i spółką są też inne farby ziołowe i o możliwie przyjaznym składzie, niestety nie wiem, jak sobie radzą z siwymi włosami. Te już mają różne jasne odcienie w swojej palecie, wrzuciłam w google na szybko i wypluło mi np:
                  www.herbatint.pl/
                  www.biokap.pl/
                  naturalnefarby.pl/
                  i jeszcze jakiś wątek się nawinął:
                  naturagora.pl/viewtopic.php?f=10&t=321
                  Chyba Pierwszalitera polecała kiedyś jakąś firmę, ale za nic sobie nie mogę przypomnieć nazwy. Jak znajdę to dopiszę.
                  • tfu.tfu Re: Henna na włosy 30.08.11, 13:02
                    ja w tej chwili mam jedną wielką ranę na głowie :-( nie mogę myć żadnym szamponem, bo najzwyczajniej w świecie boli. porudziłam się nieco, zobaczymy co będzie...
                    • pinupgirl_dg Re: Henna na włosy 30.08.11, 13:22
                      W takim stanie chyba każda farba odpada, byłaś u dermatologa? Po wyleczeniu lepiej rób test uczuleniowy przed farbowaniem.
                      • tfu.tfu Re: Henna na włosy 30.08.11, 13:41
                        ale jakoś trzeba w tzw. międzyczasie wyglądać :-(
                        nie byłam i na razie nie mam szansy, za miesiąc ewentualnie, heh
                        teraz będę się rycyną nacierać i myć nie mam pojęcia czym...
                        • pinupgirl_dg Re: Henna na włosy 30.08.11, 13:48

                          Z rycyną też bym uważała - może podrażniać. Nawet, jeśli wcześniej jej używałaś, to teraz lepiej tego nie robić, jak skóra głowy się uspokoi dopiero. Teraz poszukałabym w aptece czegoś łagodzącego.
                  • pinupgirl_dg Re: Henna na włosy 30.08.11, 13:41
                    > Chyba Pierwszalitera polecała kiedyś jakąś firmę, ale za nic sobie nie mogę prz
                    > ypomnieć nazwy. Jak znajdę to dopiszę.

                    Jeśli mi się dobrze kojarzy, to było chyba Sante:

                    www.sklep.zdrowe-kosmetyki.pl/pol_m_farby-do-wlosow_sante-256.html
                  • pinupgirl_dg Re: Henna na włosy 30.08.11, 14:20
                    > i jeszcze jakiś wątek się nawinął:
                    > naturagora.pl/viewtopic.php?f=10&t=321

                    i jeszcze: www.laboratoriumurody.pl/forum/naturalne-farby-do-wlosow,t549.html
            • slotna Re: Henna na włosy 27.10.12, 00:34
              Ja juz w dziecinstwie mialam siwe pasma we wlosach i mam ich coraz wiecej - po hennie, ktorej stale uzywam, efekt jest swietny, te wlosy lapia mocniej kolor i mam mocno czerwone pasemka dzieki temu :)
    • izas55 Re: Henna na włosy 30.08.11, 11:16
      no niestety tak. A z siwych generalnie każda chemiczna farba wypłukuje się szybciej
      • tfu.tfu prywata do izas55 30.08.11, 11:28
        masz @ ;-)
    • ananke666 Przydatny link 30.08.11, 12:52
      hennaforhair.com/
      zwłaszcza to :)
      www.hennaforhair.com/mixes/index.html
      • tfu.tfu Re: Przydatny link 30.08.11, 13:14
        znam, bo było już na offtopach :-) problem w tym, że ja bym chciała blond ;-) ponoć daje się uzyskać, ychh...
        teraz już przepadło, znowu jestem ruda ;-)
    • deodyma Re: Henna na włosy 18.09.11, 18:26
      witam:)
      pragne zadac pytanie, czy ktoras z Was polozyla kiedys HENNE na wlosy, ktore wczesniej zostaly pofarbowane farba/kremem/szamponem koloryzujacym.
      juz wyjasniam, dlaczego pytam.
      od jakiegos czasu zaobserwowalam, ze chemiczne srodki do farbowania wlosow zaczely mnie uczulac i chyba przeprosze sie z henna, ktora przez jakis czas farbowalam sobie wlosy a ostatni raz mialam ja na glowie 10 lat temu, po czym przeszlam na farby/szampony/kremy.
      jakis msc temu polozylam na wlosy krem koloryzujacy garniera i zastanawiam sie, jak dlugi okres musialabym odczekac, zeby polozyc na glowe henne?
      boje sie, zeby nie wyszla mi jakas sensacja na glowie:D
      i ktora z Was miala kiedys na glowie Henne formy VENITA?
      warto tym robic wlosy? kolor lapie?
      z gory dziekuje za odpowiedzi.
      • tfu.tfu Re: Henna na włosy 19.09.11, 17:59
        2 tygodnie minimum, przynajmniej u mnie. powodzenia :-)
        • deodyma Re: Henna na włosy 19.09.11, 21:09
          no to ja odczekam troche dluzej, bo zazwyczaj na zime daje wlosom odpoczac:)
          tylko nie wiem, czy wytrzymam az tyle.
      • miss-alchemist Re: Henna na włosy 19.09.11, 22:15
        Nie ma żadnych przeciwwskazań, żeby kłaść hennę szybko po farbie chemicznej - poza takim, że chemiczne farby niszczą włosy na tyle, że wszystko szybciej się z nich wypłukuje :P

        Venita to nie henna, ale szamponetka z dodatkiem henny. Z tubki kolor zmywa się po tygodniu, z saszetki to nie wiem, ale nadal to nie jest naturalna, trwała henna.
        • deodyma Re: Henna na włosy 20.09.11, 10:05
          miss-alchemist napisała:

          > Nie ma żadnych przeciwwskazań, żeby kłaść hennę szybko po farbie chemicznej - p
          > oza takim, że chemiczne farby niszczą włosy na tyle, że wszystko szybciej się z
          > nich wypłukuje :P



          to dobrze, bo jak pokaza sie odrosty, to bede mogla polozyc henne na wlosy:)
          dawno temu polozylam farbe na henne, nic sie nie dzialo, tymczasem dochodzily do moich uszu opinie, ze jesli chce sie polozyc henne na uprzednio farbowane wlosy chemia, trzeba poczekac, az kudly odrosna a to by mi sie wcale nie usmiechalo.
          • miss-alchemist Re: Henna na włosy 20.09.11, 10:39
            Hennę na farbę można kłaść praktycznie zawsze - tylko ze zniszczonych włosów może się wypłukiwać i nie każdy kolor złapie. Kiedy po raz pierwszy farbowałam henną (z Eldu, więc prawie naturalną), to jeszcze miałam resztki farby chemicznej na włosach, złapało bez problemu, ale szybko się wypłukiwało.

            W drugą stronę jest różnie - jeśli włosy były farbowane "henną" z chemicznymi dodatkami (tj wszelkie Delie, Venity i Eldy (są wyjątki)), to istnieje ryzyko, że położona na to chemiczna farba nie złapie w ogóle albo złapie na jakiś dziwny kolor, np zielony :P Natomiast włosy farbowane samymi ziołami (henna, indygo i amla) mogą zostać pofarbowane chemicznie bez większego ryzyka.
          • mart_a_76 Re: Henna na włosy 25.10.11, 13:18
            Też słyszałam taką "plotke", że nie można kłaść na farby chemiczne, dzięki za informacje :) Mam natomiast pytanie czy henna eld kolor chna zawiera jakies chemiczne substancje? Zamawiam od jakiegos czasu tylką tą, długo szukałam w sklepach u mnie nie ma wiec zamówiłam przez internet 100suplementow.pl/Henna_RUDE_WLOSY_ELD_Chna_MIEDZIANY_BRAZ-92.html jest tam napisane ziele lawsonii, ale basma tez ma tylko ziele lawsonii w składzie, czy to oznacza że jest on przekłamany? Przeciez uzyskuje się inny kolor. Prosze o odp.
            • miss-alchemist Re: Henna na włosy 25.10.11, 20:00
              Wg mnie Eld coś ściemnia z tymi składami. Żeby wyszedł czarny, to musi być nie tylko lawsonia, ale też indygo. Tak samo jest z czystą chną - czystą hennę należy najpierw odstawić na jakiś czas w soku z cytryny i nie zalewa się jej gorącą wodą (a instrukcja na wszystkich opakowaniach Eldu jest taka sama). Po Eldzie nie odważyłabym się nałożyć chemii.

              Odkąd zresztą zaczęłam używać Khadi, to nawet nie myślę o Eldzie. Po Khadi kolor jest ładniejszy, bardziej trwały (nie wypłukuje się prawie wcale), mieszanka nakłada się dużo łatwiej.
              • mart_a_76 Re: Henna na włosy 26.10.11, 14:24
                Dzięki za odpowiedz, zależy mi własnie na składzie, zeby było naturalne w 100%, a jak są jakieś watpliwości to bede próbowała Khadi. Poleciłabyś jakis sklep internetowy ew. na allegro gdzie khadi można kupić, zawsze to lepiej jak jest wypróbowany sprzedawca:)
                • miss-alchemist Re: Henna na włosy 26.10.11, 20:47
                  Ja kupuję ze strony Khadi, ich sklep chyba jest częściowo zintegrowany z Helfy.pl To najbardziej wypróbowany sprzedawca, jeśli chodzi o te farby, kontakt przemiły, realizacja zamówień bardzo szybka.
                  • mart_a_76 Re: Henna na włosy 28.10.11, 11:22
                    Dzieki wielkie! :)
                  • anna-pia OT: szampony Khadi 31.01.12, 13:33
                    Miss, kupowałaś ich szampony? Jeśli tak, to jak się zachowują?
                    • miss-alchemist Re: OT: szampony Khadi 31.01.12, 13:50
                      Niestety, nie stać mnie na ich szampony. Składowo wyglądają super, ale cena dla mnie jest nie do przełknięcia. Ale jak kiedyś obczaję jakąś promocję i uda mi się tanio kupić, to obiecuję zrecenzować ;)
                      • anna-pia Re: OT: szampony Khadi 01.02.12, 23:07
                        Dzięki :)
                        Wobec tego trzymam kciuki za najbliższą wypłatę, prezent, kupon lotto ;)
              • slotna Re: Henna na włosy 27.10.12, 00:38
                > Po Eldzie nie odważyłabym się nałożyć chemii.

                Uzywam henny tylko tej firmy i to juz od ponad 10 lat, na zmiane z roznymi farbami. Kladlam i henne na wlosy potraktowane farba i odwrotnie. Nie spotkaly mnie nigdy zadne niespodzianki. Oprocz samej chny uzywam tez tycjanu, miedzi, kasztana, w ogole wszystkich rudosci, mieszam je dowolnie, zuzywam trzy saszetki na farbowanie (teraz np. mam na glowie dwie rubiny i jedna miedz :)). Nie tylko daje ladny kolor, ale tez polysk, wlosy sa gladsze i wydaja sie grubsze.
                • miss-alchemist Re: Henna na włosy 30.10.12, 08:23
                  > Uzywam henny tylko tej firmy i to juz od ponad 10 lat, na zmiane z roznymi farb
                  > ami. Kladlam i henne na wlosy potraktowane farba i odwrotnie. Nie spotkaly mnie
                  > nigdy zadne niespodzianki. Oprocz samej chny uzywam tez tycjanu, miedzi, kaszt
                  > ana, w ogole wszystkich rudosci, mieszam je dowolnie, zuzywam trzy saszetki na
                  > farbowanie (teraz np. mam na glowie dwie rubiny i jedna miedz :)). Nie tylko da
                  > je ladny kolor, ale tez polysk, wlosy sa gladsze i wydaja sie grubsze.

                  Z Eldem jest ten problem, że poza kolorem "chna" zawiera bliżej niezidentyfikowane, sztuczne barwniki. Nie wiem, czym są i jak reagują z innymi barwnikami, więc nie odważyłabym się używać krótko (krócej niż 1,5 miesiąca, czyli tyle, ile Eld wypłukiwał mi się z włosów do rudawego połysku) po farbowaniu Eldem farby chemicznej. Nie wątpię, że Ci nigdy nie wyszły zielone włosy ;) Bo wcale nie musiały, ale ja wolę nie przeprowadzać eksperymentów na swoich włosach, zwłaszcza, że na farby chemiczne reagowały już same z siebie różnymi dziwnymi kolorami ;)
                  • slotna Re: Henna na włosy 31.10.12, 10:30
                    Jak mialam kilkanascie lat to o tym nie wiedzialam, i kladlam na glowe co popadlo :) A ze nic sie nigdy nie stalo, to teraz tym bardziej sie nie przejmuje.
                  • pinupgirl_dg Re: Henna na włosy 31.10.12, 11:28
                    > Z Eldem jest ten problem, że poza kolorem "chna" zawiera bliżej niezidentyfikow
                    > ane, sztuczne barwniki. Nie wiem, czym są i jak reagują z innymi barwnikami, wi
                    > ęc nie odważyłabym się używać krótko (krócej niż 1,5 miesiąca, czyli tyle, ile
                    > Eld wypłukiwał mi się z włosów do rudawego połysku) po farbowaniu Eldem farby c
                    > hemicznej. Nie wątpię, że Ci nigdy nie wyszły zielone włosy ;) Bo wcale nie mus
                    > iały, ale ja wolę nie przeprowadzać eksperymentów na swoich włosach, zwłaszcza,
                    > że na farby chemiczne reagowały już same z siebie różnymi dziwnymi kolorami ;)

                    Ale farby chemiczne też zawierają bliżej niezidentyfikowane, sztuczne barwniki, a jakoś mało kto jest wierny jednej farbie całe życie ;).
                    Moim zdaniem z tymi zielony włosami to jaki zabobon trochę. Wymieszanie pewnych barwników daje zielony kolor i sama henna niczemu tu nie jest winna (np. glonowate kolory na rozjaśnionych włosach). Na moich naturalnych włosach bardzo dużo farb w odcieniu blond daje malownicze zielenie, podobno winne jest wymieszanie ciepłych i zimnych barw i to jest cała tajemnica. Ja też kładłam na hennę i "hennę" (Eld, Venita) kilka różnych farb chemicznych w zbliżonych odcieniach (rudości, kasztatny) i nigdy nic się nie działo, co najwyżej mogę napisać, że na włosach wielokrotnie farbowanych henną farba się po prostu nie trzymała.
    • an.i.ka Re: Henna na włosy 29.10.11, 11:37
      Otóż również stosowałam Garniera bez amoniaku i podczas ostatniego farbowania zauważyłam, że wypadło mi więcej włosów niż zazwyczaj.
      Czy henną (kosmetykami naturalnymi) można uzyskać efekt jasnego lub średniego chłodnego brązu? Kolor czekoladowy to już by był zbyt ciemny.
      Mój naturalny kolor to ciemny mysi blond.
      Będę wdzięczna za wskazówki.
      • miss-alchemist Re: Henna na włosy 29.10.11, 13:47
        Wydaje mi się, że chłodne odcienie uzyskiwane ziołami będą tylko ciemne, bo używana do ochłodzenia koloru amla jednocześnie przyciemnia. Khadi ma odcień Orzechowy Brąz, który jest chłodny, ale jednocześnie dość ciemny (jednak nie tak ciemny jak ichni Ciemny Brąz).
    • ciociazlarada Moje hennowe refleksje 29.10.11, 17:05
      Farbowałam włosy henną nieprzerwanie przez półtora roku, przestałam 2 miesiące temu. Ogólnie - żałuję. Wystartowałam z henną po lecie, kiedy moje włosy były zrudziałe od słońca, miałam nadzieję, że henna ładnie uzupełni ich naturalny odcień. Na początku oczywiście byłam zachwycona, ale dość szybko mi przeszło. Naprawdę z radością wróciłam do zwykłych farb, zresztą nie mam innego wyjścia - henny nie da się kompletnie usunąć z włosów, trzeba ją ściąć albo zrosnąć.

      Jestem ogólnie bardzo niezadowolona z henny, widzę, że zwykłe farby do włosów zostały jednak po coś wymyślone i od tych metalicznych (czyli henny) mam zamiar się trzymać z daleka. Po pierwsze, nie zauważyłam żeby stan moich włosów się poprawił. Być może na kogoś henna działa pielęgnująco, moje włosy nie wyglądały lepiej, bardziej lśniąco, nic. Po drugie, intensywność koloru traciłam bardzo szybko i musiałam farbować włosy co dwa tygodnie albo i częściej. Po trzecie, w zasadzie już od 4 farbowania kolor zrobił się bardzo nierówny, końcówki miały dużo bardziej intensywny odcień niż góra, a tej tępej mazi praktycznie nie dało się rozprowadzić tak, aby zafarbować tylko odrosty. Porażka. W końcu (moim zdaniem i tak zbyt późno) dotarło do mnie, że wyglądam jak straszydło i urody mi ta henna bynajmniej nie dodaje. Teraz cierpię i przykrywam hennę czym się da, czekając aż "się zrośnie" i w duchu przeklinając swój pęd do natury.

      Myślę, że warto próbować łagodnych farb typu "Herbatint" (większość odcieni nawet koło henny nie leżała), ale od hennowego proszku będę się trzymać z daleka.
    • indigo-rose Re: Henna na włosy 29.01.12, 21:22
      Dziewczyny, a próbowała która tego? www.khadi.pl/cassia-bezbarwna-henna-senna
      W opisie raz mówią, że nie zmienia koloru, a raz, że lekko ociepla. Mnie by się lekkie zrudzenie podobało, więc fajnie byłoby się dowiedzieć, czy naprawdę nadaje złoty odcień ;)
      • mszn Re: Henna na włosy 29.01.12, 22:32
        W grudniu kupiłam próbkę od nich i użyłam raz tak samo, jak do tej pory używałam amli - wymieszane z ciepłą wodą + trochę cytryny, plus odżywka do włosów dla poślizgu. Włosy tak samo fajne jak po amli, ale bez amlowego smrodku, więc super. Trzymałam chyba dwie godziny, żadnej zmiany w kolorze nie było. Albo go nie zobaczyłam, włosy mam złote same z siebie.
      • miss-alchemist Re: Henna na włosy 30.01.12, 14:33
        Jak masz jasne włosy, to cassia nada ten lekki połysk. Kurcze, widziałam gdzieś foty właśnie z używania Cassii na blond włosach i były takie lekko rudawe, ale nie pamiętam już gdzie :(

        Tylko z naturalnymi farbami jest tak, że nigdy do końca nie wiadomo, co wyjdzie. Ja farbuję regularnie tym samym odcieniem, a za każdym razem jest nieco inaczej ;)
        • a_gneskka Re: Henna na włosy 31.01.12, 01:13
          > Jak masz jasne włosy, to cassia nada ten lekki połysk. Kurcze, widziałam gdzieś
          > foty właśnie z używania Cassii na blond włosach i były takie lekko rudawe, ale
          > nie pamiętam już gdzie :(
          Może tutaj:

          idaalia.blogspot.com/2011/08/bezbarwna-henna-cassia-khadi-opcja-dla.html
          Na Longhaircommunity też na pewno takie zdjęcia były, ale tam nie podejmuję się odkopać ;)

          Sama cassię przezornie stosowałam w mieszance z amlą, żeby takiego efektu nie było ;)
          • miss-alchemist Re: Henna na włosy 31.01.12, 12:16
            > Może tutaj:
            >
            >idaalia.blogspot.com/2011/08/bezbarwna-henna-cassia-khadi-opcja-dla.html
            > Na Longhaircommunity też na pewno takie zdjęcia były, ale tam nie podejmuję się
            > odkopać ;)

            No właśnie tutaj ;) Co prawda, fotka jest nieco przekłamana, bo i tło się nieco zażółciło, ale generalnie widać efekt tego miodowego połysku.
          • indigo-rose Re: Henna na włosy 31.01.12, 18:28
            No ja mam coś na pograniczu blond i rudego, a chcę, żeby były trochę bardziej rude bez wciskania znowu farby ;)
            • pierwszalitera Re: Henna na włosy 01.02.12, 00:42
              indigo-rose napisała:

              > No ja mam coś na pograniczu blond i rudego, a chcę, żeby były trochę bardziej r
              > ude bez wciskania znowu farby ;)

              Jeżeli nie chcesz farbować, to spróbuj odżywki do rudych włosów. Ja mam podobny kolor włosów i przyrudzałam sobie regularnie odżywką do włosów rudych marki Aleverde. Niestety, przestali produkować, do blond i brązowych ciągle mają. Ta odżywka była czerwona i zostawiała rudawy ton z połyskiem, bardzo naturalny efekt. Odżywkę można było stosować po każdym myciu, ale nawet co dwa trzy mycia wystarczyło. Inne marki też coś takiego mają, widziałam w drogerii, muszę się teraz zorientować. Szkoda, że Alverde już nie produkuje, bo ten czerwony kolor był roślinny i pochodził z herbaty rooibos i liści malinowych.
              Podobno Nicole Kidman, jak była jeszcze rudawa, to płukała swoje włosy w soku z borówki, tej z której robi się sos Cumberland. Może sok z porzeczki też by się nadawał?
              • indigo-rose Re: Henna na włosy 01.02.12, 13:20
                Dzięki, poszukam. Wprawdzie większość "kolorowych" odżywek jest na silikonach, żeby nadawały się też do farbowanych, ale może uda mi się znaleźć coś bardziej naturalnego :)
                • pierwszalitera Re: Henna na włosy 01.02.12, 13:46
                  indigo-rose napisała:

                  > Dzięki, poszukam. Wprawdzie większość "kolorowych" odżywek jest na silikonach,
                  > żeby nadawały się też do farbowanych, ale może uda mi się znaleźć coś bardziej
                  > naturalnego :)

                  Ja też szukam czegoś naturalnego. Ach, ta Alverde była boska i na dodatek tania. Wejdę do sklepu ze zdrową żywnością, tam mają też naturalne kosmetyki, może coś tam znajdę.
                • a_gneskka Re: Henna na włosy 02.02.12, 00:50
                  A myślałaś, żeby zrobić tzw. gloss, tzn. nałożyć na krótko (20-30 minut) niewielką ilość henny (może nawet tylko Khadi jasny brąz, jeśli zmiana koloru ma być bardzo delikatna?) zmieszaną z prostą odżywką.
                  Tu o tym trochę więcej (od postu #2764 w dół). I tutaj. Taki gloss tylko lekko podkręca i ożywia kolor, a nie go zmienia definitywnie:

                  www.hennaforhair.com/mixes/wendyw/
                  • indigo-rose Re: Henna na włosy 02.02.12, 14:17
                    Dobry pomysł, dzięki. Muszę tylko poszukać jakiejś pasującej odżywki, bo moja chyba ma olejki...
                    • indigo-rose Re: Henna na włosy 02.02.12, 14:54
                      Chociaż może lepiej czerwoną hennę? Brązowa zawiera indygo, boję się przyciemnienia.
                    • a_gneskka Re: Henna na włosy 03.02.12, 01:05
                      Jeśli ma być czysta rudość to na pewno lepiej samą henną. Znalazłam jeden gloss orzechowy i faktycznie może przyciemniać, choć wychodzi rudawo:
                      wizaz.pl/forum/showpost.php?p=31922540&postcount=47
                      Ale ciężko mi tu akurat doradzać, bo sama staram się uzyskiwać ciemny, chłodny brąz :)
                      • indigo-rose Re: Henna na włosy 03.02.12, 01:21
                        Ja nie obejrzę zdjęć, bo to wymaga rejestracji. Ale orzech w opisie ma, że to chłodniejszy odcień. Chyba po prostu kupię czerwoną i dam jej malutko.
    • anka_z_lasu Re: Czysta henna a henna z amlą i jatrophą (Khadi) 23.04.12, 21:46
      Mam w tej chwili włosy pofarbowane czystą henną i kolor bardzo mi się podoba, ale zastanawiam się nad spróbowaniem henny z amlą i jatrophą z Khadi.

      Czy ktoś (może np. Miss-Alchemist? :) może napisać, jaka jest - mniej więcej - różnica między tymi dwoma kolorami? Któryś jest bardziej czerwony, miedziany, żółtawy?
      • miss-alchemist Re: Czysta henna a henna z amlą i jatrophą (Khadi 23.04.12, 22:01
        Na moich włosach henna z amlą i jatrophą wyszła nieco bardziej czerwona, ciemniejsza niż czysta henna. Przy czym po jakimś czasie kolor i tak wyglądał tak samo. Tylko ja henną z amlą i jatrophą farbowałam na włosy koloru ciemny blond (czyli naturalki), a czystą henną już na ten kolor, czyli na rudy.

        Tyle, że henna z amlą i jatrophą jest łatwiejsza w użyciu, bo nie wymaga tego odstawiania w cytrynie na 12 h (swoją drogą, stąd też może różnica w kolorze).
        • anka_z_lasu Re: Czysta henna a henna z amlą i jatrophą (Khadi 23.04.12, 22:30
          Wielkie dzięki za szybką i wyczerpującą odpowiedź :)
          Jeszcze bardziej czerwona O_o
          A zresztą... może sobie machnę... na 30. urodziny :P
    • anna-pia Henna Khadi 20.08.12, 11:09
      Chcę ufarbować nią długie, gęste włosy (od nasady mają jakieś 0,5m) - czy wystarczy jedno opakowanie 100g? Farbowałam kiedyś ziołowymi farbami, ale krótkie włosy i zawsze mieszanki było za dużo, ale teraz przymierzam się do niej z zupełnie inną ilością włosów.
      • miss-alchemist Re: Henna Khadi 20.08.12, 12:45
        Moje włosy - foto poglądowe:
        i1153.photobucket.com/albums/p507/miss_alchemist/wlosy/wloski.jpg
        Czyli średnio długie, średnio gęste. Jedno opakowanie to nieco za dużo, ale daje radę wypaciać (chociaż ostatni raz na całą długość farbowałam z pół roku temu, jak nie więcej, były odrobinę krótsze). Tu na pewno jest mniej niż 0,5 m, więc na takiej długości włosy, jak Twoje, do tego gęste, kupiłabym jednak drugie opakowanie i wykorzystała z niego np. pół. Potem drugie pół można wykorzystać do farbowania samych odrostów, jak widać na załączonym obrazku, kolor ładnie się zlewa.

        [foto wyszło fatalne, ale robiłam samowyzwalaczem na szybko :P]
        • anna-pia Re: Henna Khadi 20.08.12, 13:00
          Bardzo dziękuję :)
          Idę kupić dwa opakowania, lepiej nie ryzykować, że farby nie starczy :)
          • izas55 Re: Henna Khadi 20.08.12, 15:34
            A masz gdzieś jakiś upatrzony stacjonarny sklep w którym kupujesz? Bo ja też rozważam ufarbowanie się mieszanką henny. Choć na razie podchodzę do tego trochę jak pies do jeża i boję się że się pofarbuję cała łącznie z łązienką.
            • anka_z_lasu Re: Henna Khadi 20.08.12, 19:22
              Jeśli w Warszawie to można tu:
              www.shea.pl/?522,henna-naturalna
              Aczkolwiek bywają braki magazynowe i czasem trzeba kilka dni poczekać.

              PS Bu ja też chcę takie czerwone jak miss - mam kasztań/mahoń.
              • miss-alchemist Re: Henna Khadi 20.08.12, 21:35
                > PS Bu ja też chcę takie czerwone jak miss - mam kasztań/mahoń.

                Na żywo są trochę jaśniejsze ;) A w słońcu raczej ogniście pomarańczowe niż czerwone, w ogóle kolor jest baaaardzo zależy od oświetlenia. Dużo bardziej jednak podoba mi się, niż po chemicznych farbach, bo jest bardziej trwały (końcówki mam niefarbowane w zasadzie od pół roku), nie robi się wyblakły i włosy naprawdę błyszczą, na focie tego nie widać.
            • anna-pia Re: Henna Khadi 20.08.12, 21:29
              izas55 napisała:

              > A masz gdzieś jakiś upatrzony stacjonarny sklep w którym kupujesz?

              Nie, zamówiłam w Khadi.

              > Bo ja też ro
              > zważam ufarbowanie się mieszanką henny. Choć na razie podchodzę do tego trochę
              > jak pies do jeża i boję się że się pofarbuję cała łącznie z łazienką.

              Zdam raport, to będziesz miała szerszy punkt widzenia :) Farbowałam kiedyś chną Eldy i nie było tak źle, używałam do tego takiego ohydnego przezroczystego plastikowego czepka w stylu "Helga von und zu idzie pod prysznic" i chustki, żeby nie ciekło po szyi, w ręczniku na głowie było mi niewygodnie, ile można siedzieć bez ruchu? Smarowałam się wcześniej ochronnie kremem Bambino (ochronnym, jest gęsty) i tyle.
              • miss-alchemist Re: Henna Khadi 20.08.12, 21:32
                Khadi dużo mniej się paprze niż Eld - mam porównanie ;) Z Eldu robiły się grudy, ciekła woda i generalnie masakra. Z Khadi, jak nie rozwodnisz za bardzo, jest gęsta, wygodna do nakładania papka, nie spływa. Wystarcza tylko plastikowy czepek na głowę. Trzeba jednak dokładnie zabezpieczyć skórę i jak się pociapie uszy czy buzię od razu zmywać, bo bardzo mocno i szybko łapie i są potem pomarańczowe plamy :P Bezwzględnie farbować w rękawiczkach.

                Co ciekawe, z koszulki do farbowania zmywa się łatwo, łatwiej niż ze skóry :P W miarę dobrze schodzi też z umywalki ;)
      • anna-pia Re: Henna Khadi 18.02.15, 21:26
        Wygrzebuję stary wątek, bo ufarbowałam dziś włosy resztką (porzuconą i niepotrzebną połową opakowania), która została zapomniana i niechciana sprzed było nie było ponad 2 lat :) Na opakowaniu napisane, że ważność to 12 mies. po otwarciu. Zmieszałam z ciepłą wodą i położyłam na 3 godziny, o cytrynie oczywiście nie pamiętałam. Wyszedł fajny, brązoworudy odcień (naturalny zrobił się taki brązowoszary, zaczęły pojawiać się siwe włosy, ogólne paskudnie), spłukałam wodą, nic nie pofarbowało. Farby było mało (włosy mam za uszy, cienkie, ale w dużej ilości), tak na styk.
        Jednym słowem, gdyby któraś nie chciała wyrzucać starej farby, można użyć. Napiszę za jakiś czas, jak się trzyma :)
    • anna-pia raport z placu boju 20.09.12, 14:43
      Więc tak - ufarbowałam, składam raport.
      Naturalny kolor moich włosów to ciemny brąz z tendencją do rudego połysku. Instrukcja wymaga oczyszczenia włosów z silikonów - używam szamponu figowego Ziai, który silikonów nie zawiera, więc nie próbowałam szamponów khadi. Na włosy długości od nasady jakieś 0,5 m, cienkie i gęste, użyłam półtora opakowania henny (naturalnej), sporo ciepłej wody oraz dwóch cytryn :) W sumie dwa opakowania byłyby lepsze, musiałam mocno się starać, żeby tej masy wystarczyło. Hennę trzymałam na głowie 5 godzin.
      Przed farbowaniem włosy wyglądały tak
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3231367,2,2,przed-farbowaniem.html
      po farbowaniu - tak
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3231366,2,1,po-farbowaniu.html
      (przepraszam za jakość i ujęcie, ale robiłam sama komórką).
      Po farbowaniu zmyłam masę i poszłam spać :) Następnego dnia włosy łatwo dały się rozczesać, błyszczały bardzo ładnie i były cudnie mahoniowo rude :) Masa nie uczuliła mnie (wiele lat miałam z tym problemy, uczula mnie wiele szamponów i odżywek), skóra głowy w ogóle nie swędziała.
      Co do technikaliów: warto założyć rękawiczki, kolor ciężko schodzi ze skóry (twarz i szyję wysmarowałam pielęgnacyjnym, gęstym kremem bambino i było OK) - upaćkałam przedramię... Na prysznicu śladów nie ma, na umywalce tak samo nie, ręczniki uprane w 90 st. są bez plam, tak samo ubranie uprane w 30 st.
      • miss-alchemist Re: raport z placu boju 20.09.12, 16:13
        > Co do technikaliów: warto założyć rękawiczki, kolor ciężko schodzi ze skóry (tw
        > arz i szyję wysmarowałam pielęgnacyjnym, gęstym kremem bambino i było OK) - upa
        > ćkałam przedramię... Na prysznicu śladów nie ma, na umywalce tak samo nie, ręcz
        > niki uprane w 90 st. są bez plam, tak samo ubranie uprane w 30 st.
        Ja przy ostatnim farbowaniu zamiast rękawiczek dołączanych do opakowania użyłam rękawiczek lateksowych z Biedronki, sprawdziły się milion razy lepiej, już tylko takich będę używać :) Dobrze trzymają się ręki i wygodniej nakłada się paciaję (farbuję palcami). Z technicznych rzeczy polecam także wyciskacz do cytryn - ja używam samego soku, więc żeby nie zbankrutować na cytrynach, wolę je dobrze wycisnąć.

        Wyszedł Ci piękny rudy połysk :) Na ciemnych włosach trudno uzyskać taki efekt, ale wyszło bardzo fajnie.

        Nie wiem, jak Ty zrobiłaś, ale na wszelki przypadek przypomnę hennującym, żeby po farbowaniu zmyć paciaję tylko wodą, a z myciem szamponem lepiej odczekać (przynajmniej 24 h). Kolor jest wtedy dużo bardziej trwały.
        • anna-pia Re: raport z placu boju 20.09.12, 16:54
          Te dołączone rękawiczki to pic na wodę, a czepek jest strasznie mały; kupiłam na bazarku lateksowe rękawiczki i większy czepek i nakładałam maziaję palcami, szczotką (jak w instrukcji) to chyba by mi cały wieczór zajęło. Zmyłam paciaję ciepłą wodą i zostawiłam bez mycia szamponem, odnoszę wrażenie, że po 2 dniach jest bardziej rudo niż było tuż po farbowaniu.
          Należy liczyć się z lekkim zarudzeniem poduszki, nie wiem, jak długo trzeba by płukać, żeby zmyć paciaję zupełnie.
        • slotna Re: raport z placu boju 27.10.12, 00:48
          > Nie wiem, jak Ty zrobiłaś, ale na wszelki przypadek przypomnę hennującym, żeby
          > po farbowaniu zmyć paciaję tylko wodą, a z myciem szamponem lepiej odczekać (pr
          > zynajmniej 24 h). Kolor jest wtedy dużo bardziej trwały.

          Juz kiedys o tym slyszalam, ale w ogole sobie tego nie wyobrazam - nawet ostatnio pare dni temu znow probowalam, plukalam, i plukalam i wcale nie moglam sie domyc, dopiero szampon pomogl.
          • miss-alchemist Re: raport z placu boju 30.10.12, 08:27
            > Juz kiedys o tym slyszalam, ale w ogole sobie tego nie wyobrazam - nawet ostatn
            > io pare dni temu znow probowalam, plukalam, i plukalam i wcale nie moglam sie d
            > omyc, dopiero szampon pomogl.

            No przy Eldzie też tak miałam, że musiałam umyć szamponem, bo ciągle te grudy wylatywały, a włosy były bardzo sztywne i tępe. No i niestety kończyło się to szybkim wypłukaniem koloru, chociaż nie mam pewności, na ile to była kwestia użytej henny, a na ile tego wczesnego mycia. Khadi bez problemu spłukuje się samą wodą, potem lekko czerwona woda jest tylko przy pierwszym, rzadko drugim myciu, a nie brudzi w międzyczasie.
            • slotna Re: raport z placu boju 01.11.12, 03:44
              > No przy Eldzie też tak miałam, że musiałam umyć szamponem, bo ciągle te grudy w
              > ylatywały, a włosy były bardzo sztywne i tępe.

              No wlasnie, o te grudy chodzi :)

              > No i niestety kończyło się to sz
              > ybkim wypłukaniem koloru, chociaż nie mam pewności, na ile to była kwestia użyt
              > ej henny, a na ile tego wczesnego mycia. Khadi bez problemu spłukuje się samą w
              > odą, potem lekko czerwona woda jest tylko przy pierwszym, rzadko drugim myciu,
              > a nie brudzi w międzyczasie.

              A to mnie sie kolor nie splukuje specjalnie. A z ciekawosci, ile ta Khadi kosztuje?
              • miss-alchemist Re: raport z placu boju 01.11.12, 20:12
                > A to mnie sie kolor nie splukuje specjalnie. A z ciekawosci, ile ta Khadi koszt
                > uje?

                26 zł za 100 g. Trochę drożej niż Eld (tam chyba wychodzi 16 zł za 100 g, bo są opakowania po 25 g), ale u mnie miała wystarczająco dużo plusów, żebym przeniosła się na Khadi właśnie. No i ja farbuję same odrosty (używam do tego jakieś 25-30 g proszku, tak na oko), bo farba praktycznie się nie zmywa i nie płowieje (ale na początku chyba trzykrotnie pofarbowałam całość). Ostatni raz całość farbowałam wiosną i teraz dopiero widać, że końcówki są nieco jaśniejsze, niż reszta, bo dawniej farbowane. Może znowu w styczniu zafarbuję całość ;)

                Khadi ma te plusy, że nie zawiera sztucznych barwników (chociaż nie wiem, czy to ma takie duże znaczenie), wg mnie daje bardziej intensywny kolor, mniej się spłukuje (ale dopiero przy Khadi dopracowałam technikę nakładania, może Eld nakładany w ten sam sposób byłby równie trwały), ale przede wszystkim jest dużo wygodniejszy - przy rozmieszaniu nie robią się żadne grudy, tylko jest jednolita, gęsta papka. Przy Eldzie żadną siłą, nawet dodając odżywkę, nie byłam w stanie osiągnąć tego efektu i musiałam głowę owijać ręcznikami papierowymi, bo Eld miał konsystencję grud z dodatkiem wody. I ta woda mi ciągle spływała. Przy Khadi nie ma tego efektu (tylko trzeba uważać, żeby paciaja nie była za rzadka), wystarczy foliowy czepek i nic nie spływa. Natomiast ważne jest, żeby farbować w rękawiczkach, bo skóra jest pomarańczowa od razu. No i dużo lepiej się potem spłukuje, nie ma żadnych grud.
                • slotna Re: raport z placu boju 02.11.12, 23:18
                  A, to znosna roznica. Moze sie skusze w takim razie, o ile bede pamietac (znajomi przywiezli mi cala torbe roznych kolorow ELD, mam zapas na pol roku co najmniej).
      • izas55 Re: raport z placu boju 20.09.12, 20:10
        A miałam dzisiaj pytać jak było. Telepata jakaś ;-).
        Fajnie wyszło. Ja namówiona przez przyjaciółkę kupiłam na mazidłach hennę, amlę i indygo. Też zdam relację.
    • izas55 Zrobiłam 30.10.12, 09:56
      Już nawet dwa razy. Domową mieszanką, pełen hardcore ;-)
      Pierwszy raz z duszą na ramieniu. Bałam się tej zapaćkanej łazienki, mnie ubrudzonej do imentu i dziwnego koloru na włosach i uciążliwości samego procesu. Przeżyłam, nie mam traumatycznych przeżyć ;-).
      Farbowałam mieszanką w proporcji 50:50:25 henny, indygo i amli, kupione na mazidła.pl. Hennę rozrobiłam sokiem z cytryny i zostawiłam na noc, rano dodałam amlę i indygo rozrobione wodą. Mam włosy za brodę, użyłam po 50 gramów henny i indygo i 25 gramów amli. Kiedy farbowałam po raz pierwszy, zrobiłam 2x za dużo mieszanki i połowę porcji rozrobionej henny bez indygo i amli zamroziłam. Doczytałam, że można tak zrobić z rozrobioną henną i wytrzymuje do roku w zamrażalniku. Na moje włosy porcja ze 125g wystarcza na bardzo grube pokrycie włosów.
      Nakładałam szerokim pędzlem fryzjerskim do farby bo tak mi było najwygodniej. Całość po nałożeniu zawinęłam folią spożywczą, założyłam czapkę. Kiedy robiłam pierwszy raz trzymałam na włosach 2,5h za drugim około 5. Zmyłam pod prysznicem bez szamponu.
      Uzyskałam chłodny ciemny kasztanowo-mahoniowy brąz, podobny do tego na jaki się zwykle farbowałam. Tylko z czerwonawymi zamiast fioletowymi refleksami.
      Zwykle używałam

      https://nokautimg4.pl/p-c4-d2-c4d229aa27c34fbe104099829cdacde1500x500/syoss-farba-do-wlosow-mixing-color-5-32-purpura-i-czerwien.jpg

      teraz wyszedł mi podobny do tego

      https://images.sklepy24.pl/51544355/14233/large/syoss-farba-do-wlosow-pro-nature-2-28-ciemny-mahon.jpg

      Na plus
      + ładny kolor
      + bardzo błyszczące włosy
      + zapach. Ja akurat bardzo lubię zapach amli i różnych trawiastych ziół, dla innych może być jednak nie do zniesienia, bo pachnie dość mocno.

      Na minus (ale do przeżycia)
      - długi proces, muszę mieć właściwie cały dzień. Chyba, że zacznę ją nakładać na noc.
    • szarsz Re: Henna na włosy 25.10.13, 13:47
      Właśnie mam za sobą mój pierwszy raz z henną :)

      W wydaniu gotowym, czyli Khadi, orzechowy brąz. Moje naturalne włosy są brązowe, dość ciemne, miałam je rozjaśnione na ciemny blond i wyhodowane ze 3 cm odrosty. Chciałam spróbować henny, bo po chemicznych farbach (wszystkich które próbowałam) swędzi mnie głowa, wypadają włosy, kolor się spiera - choć odkąd olejuję i myję odżywką, to bardzo powoli, ale w ogólnym rozrachunku - nie.
      Na to kosmetyczne mówi: kup hennę Khadi. Kupiłam. Zrobiłam, posiedziałam dwie godziny i słuchajcie, słuchajcie - to jest coś pięknego. Nie do końca pokryło mi różnicę między moimi naturalnymi a rozjaśnianymi, ale widać ją raczej tylko wtedy, kiedy ktoś wie. Za to kolor wyszedł piękny, zimny brąz z rudymi refleksami, błyszczący. Trochę nierówny, bo tam gdzie miałam bardziej spłowiały ten kolor z chemicznej farby jest nieco jaśniej, nieco bardziej rudo, ale bardzo bardzo mi się to podoba, taka subtelna wielokolorowość.. Siwe, mam pojedyncze, ale widoczne już niestety, pokryło w 100% od pierwszego razu. Jak na razie jestem zachwycona, ostatni raz takie fajne włosy miałam chyba w liceum.
    • ciri1971 A czy henna nadaje się... 25.10.13, 15:19
      ...dla osób z łuszczycą skóry głowy?
      Mam jesienny wzmożony wysyp zmian, ostatnie farbowanie chemiczną farbą bardzo mi zaszkodziło, skóra się pogorszyła, włosy koszmarnie wypadają. Boję się wyjść na zewnątrz w wietrzny dzeń, bo mam wrażenie, że wiatr pozbawi mnie resztek włosów.
      Ewentualnie mogę nie farbować, ale będzie ciężko, bo i odrosty niezbyt ciekawe i siwych włosów sporo... Na pewno odczekam jeszcze co najmniej miesiąc, żeby skóra i włosy trochę się ogarnęły, chociaż jeśli dalej będą tak wypadać, to i tak będę się bała cokolwiek na nie położyć.

      Ale jeśli się poprawi...próbować?
      • izas55 Re: A czy henna nadaje się... 25.10.13, 15:34
        Ja bym spróbowała, ale trzymałabym krótko, żeby może nie zafarbować, ale zobaczyć czy ci nic nie robi. Albo ufarbować jedno pasmo.
    • mela1 Ufarbowałam:) 07.11.13, 12:54
      Dzięki za inspirację i porady. Ufarbowałam wczoraj jasnym brązem Khadi, pomieszanym z odżywką. Trzymałam pół godziny ze strachem, że na mocno rozjaśnionych wyjdzie marchewka albo czerwień, a nieznoszę nienatualnych kolorów. Mam jasny brąz z rudym połyskiem. Jedyny problem to rozczesywanie. Trwało z pół godziny, wyrwałam sobie z połowę włosów. Co robić z włosami, które dają się rozczesać tylko po dużej dawce silikonowej odżywki (które z kolei przetłuszczają mi włosy). Spróbowałabym następnym razem ufarbować samą mieszkaną bez odżywki, ale nie rozczeszę się chyba nigdy.
      • izas55 Re: Ufarbowałam:) 07.11.13, 13:45
        Rozczeszą się choć zamin się nie przyzwyczaisz łatwo nie będzie ;-). Ja nakładam farbe bez odżywki, potem ją bardzo dokładnie spłukuję wodą, aż do momentu że nie czuję żadnych drobinek farby a woda nie jest już zabarwiona, a potem "zmywam" resztki z włosów jakąś tanią odżywką (wmasowuję sporo odżywki we włosy a potem bardzo dokładnie spłukuję, czasem 2x). Zwykle najtańsza jaka mi wpadnie w ręce w Rossmanie. Nie pocieram włosów, tylko delikatnie wyciskam włosy w ręcznik z mkrofibry starając się ich nie splątać. I rozczesuję małymi pasmami grzebieniem z bardzo szeroko rozstawionymi zębami. I staraj się ich nie szarpać.

        Po sobie mam wrażenie, że po kilku razach, takie farbowanie i wypłukiwanie farby jest coraz łatwiejsze. Z jednej strony się wprawiasz i przyzwyczajasz, a z drugiej włosy sa bardziej śliskie i jakby mniej porowate i ta farba łatwiej się wypłukuje.
        • mela1 Re: Ufarbowałam:) 07.11.13, 14:47
          Wypłukałam dobrze, chodzi mi o porowatość i "tempość" włosów. Poprzednio nałożyłam samą amlę jako odżywkę, po niej nakladałam odżywke i włosów nie mogłam doczesać kilka dni.Do tego kilka dni brudziła poduszkę i ręcznik mimo wielokrotnego mycia. Po wczorajszym farbowaniu poduszka czysta. Co do nakładania Khadi nie mam zastrzeżeń, trochę dokładniej trzeba niż farbę, ale nie spływa w ogóle w włosów. Następnym razem nałożę bez odżywki, a odżywką będę zmywać.
          Naprawdę mam szansę na ładne, gładkie włosy? :)
          • izas55 Re: Ufarbowałam:) 07.11.13, 15:11
            Ja nie mogłam uwierzyć w aż tak widoczną poprawę. Z matowego siana, które tylko jako tako wyglądało po odżywkach, po około roku farbowania henną i olejowania (teraz już bardzo rzadko) mam lśniącą taflę.
      • miss-alchemist Re: Ufarbowałam:) 07.11.13, 15:14
        A masz proste czy kręcone włosy? Ja mam proste i bezpośrednio po farbowaniu i spłukaniu henny ich nie rozczesuję. Spłukuję pod koniec zimną wodą, zakładam ręcznik (nie wycieram włosów, pozwalam wodzie wchłonąć się w ręcznik), po kilku minutach nakładam lekką odżywkę bez spłukiwania i czekam, aż włosy wyschną. W ogóle uważam, ze proste włosy na sucho rozczesuje się dużo łatwiej. Farbuję mieszanką bez odżywki, tylko henna+woda+cytryna.
        • mela1 Re: Ufarbowałam:) 08.11.13, 09:55
          Sianowate. Ani proste, ani kręcone. Nie dają się rozczesać bez odżywki w ogóle, ale to mam od zawsze, nawet jak jeszcze nie farbowałam. Do tego maksymalnie przetłuszczające, więc: bez odżywki nierozczesywalne siano, po odżywce bardzo szybko tłuste:) Nadawały się do czegoś tylko po keratynowym prostowaniu (trochę teraz dla mnie za drogo) i jak brałam retinoidy (nie przetłuszczały się). Nie wyrabiam się rano z myciem, więc myję wieczorem i rano właściwie nadają się do kucyka i przymknięcia na nie oczu. Do tego końce zniszczone rozjaśnianiem. Mocno skróciłam, , mam nadzieję, że nierozjaśnianie i farbowanie naturalne pozwoli im odpocząć, a zniszczona część w końcu zostanie ścięta.
          • pierwszalitera Re: Ufarbowałam:) 08.11.13, 11:27
            mela1 napisała:

            > Sianowate. Ani proste, ani kręcone. Nie dają się rozczesać bez odżywki w ogóle,

            Spróbuj je wypłukać w wodzie z cytryną. To nawet nie musi być prawdziwa cytryna, tylko taka z plastikowej butelki. Ja dodaję do wody w misce tyle, że woda staje się wyraźnie kwaśna, znaurzam głowę, trzymam trochę w kwaśnym i spłukuję jeszcze raz krótko, czystą, ale w miarę chłodną wodą. Cytryna wygładza łuski włosa i nie tylko będzie się łatwiej rozczesywało, ale także kolor farby roślinnej będzie jeszcze bardziej błyszczący. Niektórzy robią to też z ocetem, ale mnie przeszkadza ten zapach. Tylko nie codziennie, raz na jakiś czas wystarczy, bo cytryna jak każdy kwas może też odrobinę wysuszać włosy.
            Całkowcie nieszkodlwe, i podobne w działaniu jest płukanie mocno gazowaną wodą mineralną, bo to taki mocno rozcieńczony kwas. Swego czasu (lata 90-te) zabieg był u mnie bardzo modny i można było nawet zrobić u fryzjera. Miał on wtedy w salonie butle jak do olbrzymiego syfonu i podłączał do wody. Zwykła woda mineralna w domu też jednak działa. Najlepiej wybrać tanią wodę stołową bez minerałów, ale z dużą ilością bąbelków. Użyć do ostatniego płukania i już nie wypłukiwać. Można o wiele częściej niż kwas cytrynowy. To jest bardzo dobre szczególnie dla przetłuszczającej się głowy i naprawdę ładnie wygładza włosy.
            • mela1 Re: Ufarbowałam:) 08.11.13, 11:46
              Dziękuję, kupię dziś cytryny albo kwasek i testuję. I tak henna wyszła nieźle, bo mam od skóry do końcówek prawie jeden kolor, a po farbach ostatnio od połowy miałam blond.
      • a_gneskka Re: Ufarbowałam:) 09.11.13, 05:38
        Masz sprawdzony olej? Pomaga :) Też mam sianowate w porywach do fal (i loczków, ale na loczki to się muszę uprzeć i mocno im pomóc). Przed henną olejuję i zmywam mocniejszym (z siarczanami), ale rozcieńczonym szamponem. Po hennie nie kombinuję, spłukuję normalnie ile się da i jeśli mogę to nie rozczesuję w ogóle, po wyschnięciu lekko związuję i zostawiam na kilka-kilkanaście godzin aż henna „dojrzeje”. Po tym czasie daję odżywkę, na odżywkę znowu olej (olejowanie na odżywkę moje włosy lubią najbardziej), po paru godzinach zmywam czymś łagodnym (typu Facelle), jakaś odżywka „bez spłukiwania” (u mnie to jest często odrobina normalnej), kropla oleju na końcówki i drewnianym, rzadkim grzebieniem rozczesują się bez większych problemów.
        Jak nie mogę poczekać to rozczesuję od razu po hennie, na mokro, ale wtedy to trochę zajmuje, choć teraz jest całkiem znośnie (zwłaszcza jak wcześniej naolejuję). Jak zaczynałam hennować, były znacznie bardziej zniszczone i rozczesywały się dużo ciężej nawet po zwykłym myciu, więc myślę, że z Twoimi w miarę poprawy ich stanu też będzie coraz lepiej :)

        Aha, moje włosy maksymalnie (tak, że mogę wyjść w deszczowy dzień i się nie puszą, a to jest naprawdę wyczyn) wygładza ta odżywka i nie muszę dawać jej dużo:

        wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=52659&next=1
        Ona zawiera ciężki do zmycia (usuwalny siarczanami) silikon, jednak o dziwo nie obciążający specjalnie włosów (przynajmniej moich), więc możesz spróbować kupić jedną saszetkę i dać ją na włosy z dala od skóry głowy (żeby nie zwiększyła przetłuszczania).
      • mela1 I po zadowoleniu:( 18.11.13, 11:53
        Po pierwszej próbie trzymania pół godziny Khadi wymieszanej z odżywką, spróbowałam iść na całość. Między innymi dlatego, że pokazały mi się odrosty, ale nie odrośnięte po hennie, tylko wcześniejsze, jakby się ziołowa farba wypłukała. Naturalnie mam ciemny blond/szary szatyn od skóry, siwiejący, na długości włosy naturalnie miały lekko rudawy połysk. Jakiś czas mocno rozjasniałam, potem farbowałam na ciemny blond i efekt taki, że końca prawie wcale nie łapią ciemniejszej farby.
        Położyłam Khadi jasny brąz pomieszany w połowie z casia na 1,5 godziny. I mam: widoczny odrost, może lekko połyskujący, część farbowaną wcześniej farbowanych rudy, no może młody kasztan, na rozjaśnionych końcówkach przebija mi blond. Nie chcę być ruda. Cassia była błędem? Zrobić orzechowy brąz? Pomieszać z czymś, żeby nie był ciemny? Znowu po fakcie dochodze do wniosku, że najlepiej mi w jasnych, ale mam za słabe włosy na rozjasnianie. Jasny brąz byłby nawet ok, ale nie kasztanowo-rudy. I dlaczego kolor nie łapie moich naturalnych włosów - nie są ciemne, a od razu po farbowaniu na mokrych widać, że od skóry są ciemne.
        Zaczęłam się godzić z tym, że do wyrównania koloru dojdę jak obetnę te rozjasnione końcówki, ale tu kolejny kolor mi się pojawia...
        • pierwszalitera Re: I po zadowoleniu:( 18.11.13, 13:01
          mela1 napisała:

          Nie chcę być ruda.

          Wszystkie farby roślinne dają z reguły ciepły odcień. Taka jest natura tych roślinnych składników. Chłodniejsze odcienie utrzymuje się tylko w przypadku kolorów ciemnych. Być może wybrałaś kolor zbyt jasny.

          Cassia była błędem?

          Nie wiem jak farbowałaś. Farba gotowa plus Cassia? Cassia solo, czyli zupełenie bez innych dodatków farbujących, nadaje moim średnio blond włosom złoto-rudawego połysku. Na opakowaniu była u mnie przestroga, by na jasnych włosach nie trzymać Cassii dłużej niż 10-15 mniut. Potem może zmnieniać kolor włsoów, czyli przyciemnać w kierunku rudym. Na ciemnych włosach Cassia nie farbuje.


          Zrobić orzechowy brąz? Pomieszać z czymś, żeby nie był ciemny?

          Orzechowy brąz brzmi na sporą zawartość rudego. Polecam ci farby marki Logona. Tu masz tabelę. Jak widać orzechowy brąz (nussbraunkastanie) nawet tu jest rudawy. Zostaje chyba tylko braunumbra. Ale to ciemny odcień. Albo farba w tubie (na górze ) w kolorze nugatbraun. Koloru nie da się rozjaśnić, ja czegoś dodasz, to stanie się bardziej rudy.


          Znowu po fakcie dochodze do wniosku, że najlepiej mi w jasnych, ale mam za słabe włosy na rozjasnianie.

          To trzeba było najpierw zrobić odcień w gold blond i dopiero stopniowo przyciemniać. Teraz to po ptokach.


          I dlaczego kolor nie łapie moich naturalnych włosów - nie są ciemne, a od razu po farbowaniu na mokrych widać, że od skóry są ciemne.

          Roślinne farby nie łapią się na włosach ciemniejszych od farby. Kolor odrostów musi być więc jaśniejszy, albo wybierasz ciemniejszą farbę. Rozjaśnione, zniszczone chemicznie włosy szybciej i łatwiej chwytają farbę oraz mniej się potem wypłukują. Ze zdrowych kolor może się wypłukać. Nie używaj do farbowania odżywki. Z odżywką uzyskuje się mniej intensywny efekt (zdanie mojej fryzjerki używającej farb roślinnych w salonie) i może być, że przez nią zdrowe odrosty w ogóle się nie łapią. Farbę miesza się z odżywką w celu uzyskania delikatnego glossa. Nie używaj też odżywki zaraz po farbowaniu. W ten sposób możesz zmyć efekt farbowania. Sama tak robiłam, jak przez pomyłkę zafarbowałam sobie na miedź. Odżywką ścignęłam sobie część farby.


          I mam: widoczny odrost, może lekko połyskujący, część farbowaną wcześniej farbowanych
          rudy, no może młody kasztan, na rozjaśnionych końcówkach przebija mi blond.


          Ściąć na krótko i zanim zacząć farbować przemyśleć dokładnie, jaki kolor chce się mieć. Albo iść do dobrego fryzjera i niech ratuje, bo wygląda na to, że nie potrafisz samodzielnie dobrać farby do własnego koloru włosów. To dosyć częste, wiele osób bierze swój kolor włosów za inny niż jest w rzeczywistości i siega po niedopowiedni kolor farby.
          • mela1 Re: I po zadowoleniu:( 18.11.13, 13:43
            pierwszalitera napisała:

            > mela1 napisała:
            >
            > Nie chcę być ruda.
            >
            > Wszystkie farby roślinne dają z reguły ciepły odcień. Taka jest natura tych roś
            > linnych składników. Chłodniejsze odcienie utrzymuje się tylko w przypadku kolor
            > ów ciemnych. Być może wybrałaś kolor zbyt jasny.

            Ładny rudawy połysk na brązowych włosach będzie ok, nawet przypominałby mój naturalny kolor. Ale rudy połysk w słońcu, a nie całkiem rude.
            >. Farba gotowa plus Cassia?
            Farba jasny brąz Khadi plus Cassia Khadi pół na pół. Może sam jasny brąz lepiej by mi zrobił.

            > Orzechowy brąz brzmi na sporą zawartość rudego.
            Miałam na myśli orzechowy brąz Khadi, który jest opisany jako ciemny o chłodnym odcieniu. Tylko tego ciemnego się boję, zastanawiam się czy da się uzyskać chłodny odcień, ale jaśniejszy.

            >Polecam ci farby marki Logona.
            Na razie testowała tylko Khadi. Z tej tabeli najbardziej podoba mi sie nugat, ale to już chyba nie jest calkiem roślinna farba? Odpowiadałby mi w miarę marokenbraun na średnim blondzie. Braun natur na jasnym brązie też mi się podoba, tylko obawiam się, że tej rudości nie pokryje, bo chyba mam teraz ciemniejsze włosy.

            > Rozjaśnione, zniszczone chemicznie włosy szybciej i łatwiej chwytają farbę
            To moje są wyjątkiem, nie łapią nic:) Chemia czy natura, bałam się, że końcówki wyjdą czerwone, a one nadal blond.

            > Nie używaj do farbowania odżywki
            To był test, bo się bałam koloru, jaki wyjdzie, a że wyszło fajnie, to chciałam wzmocnić efekt.

            > Nie używaj też odżywki zaraz po farbowaniu.
            Teraz użyłam, inaczej nie wiem, kto mnie rozczesze:)

            > Ściąć na krótko i zanim zacząć farbować przemyśleć dokładnie, jaki kolor chce s
            > ię mieć. Albo iść do dobrego fryzjera i niech ratuje,

            Krócej odpada:) Fryzjerów testowałam, słyszałam, że rozjasnic się nie da, że odrudzic się nie da, kolor wypłukał mi się po 2 myciach, czyli szybciej niz przy samodzielnym farbowaniu. Dramatu nie ma, na ulicę mogę wyjść.

            Jakbym nie siwiała, to bym się do koloru nie dotykała, po młodzieńczych eksperymentach doszłam do swojego koloru i wszyscy chwalili, bo rzeczywiście miał fajny efekt. Ale siwa nie chcę być, nie podoba mi się.
          • mela1 Re: I po zadowoleniu:( 18.11.13, 14:18
            Poczytałam trochę tę stronę (poczytałam to dużo powiedziane:) i wyszło mi na to, że tylko braun natur nie będzie dodawał rudości. Skład inny niż Khadi, bo tam same barwniki, ale czy to lepiej, czy gorzej? Podoba mi się nugat, ale o ile cokolwiek zrozumiałam, to wcale nie musi dać takiego koloru jak na obrazku, bo to zależy od mojego wyjściowego?
            Czy takie farby z dodatkowymi składnikami też będą miały dobroczynny wpływ na włosy jak same barwniki? Bo nie chodzi mi o farbowanie ekologiczne, tylko nie niszczące włosów.A w ogóle to dziękuję za obszerne tłumaczenie i przepraszam, że marudzę:)
            • pierwszalitera Re: I po zadowoleniu:( 18.11.13, 16:14
              mela1 napisała:

              > Czy takie farby z dodatkowymi składnikami też będą miały dobroczynny wpływ na w
              > łosy jak same barwniki? Bo nie chodzi mi o farbowanie ekologiczne, tylko nie ni
              > szczące włosów.

              Tam nie ma żadnych składników niszczących włosy. W proszkowych farbach Logony masz proteiny pszeniczne, olej jojoba, wyciąg z algi, mieszankę eterycznych olejków. W kremowych w tubie jest jeszcze słaby detergent, ale to jak ekologiczny szampon, trochę cukru, jakieś minerały i kwas cytrynowy. Ja te farby Logony uważam za najlepsze, bo robią wspaniale kremowy proszek i łatwo się je nakłada. Te roślinno- mineralne dodatki służą lepszej pielęgnacji. W tubie jako color creme używałam miedzi, tuba jest wyjątkowa łatwa u użyciu.


              Podoba mi się nugat, ale o ile c
              > okolwiek zrozumiałam, to wcale nie musi dać takiego koloru jak na obrazku, bo t
              > o zależy od mojego wyjściowego?

              Wszystko zależy do koloru wyjściowego. Przy farbach roślinnych zawsze tak jest. Jeżeli chcesz by kolor był optymalny, to musisz najpierw pozbyć się wszelkich silikonów z włosów, na to są specjalne szampony, albo przez kilka myć nie używać odżywek i preparatów z silikonem.
              • mela1 Re: I po zadowoleniu:( 18.11.13, 18:32
                To chyba spróbuję, znalazłam na Allegro.
                Silikony zmywałam, tydzień szamponem oczysczającym i bez odżywek, tylko sokiem z cytryny.
                Ciekawe czy uda mi się trochę tę rudość zmyć, bo na pewno będzie wyłazić. Kiedyś fryzjer mi powiedział, że to najtrudniejszy kolor do pozbycia sie z włosów.
                • pierwszalitera Re: I po zadowoleniu:( 18.11.13, 22:06
                  mela1 napisała:

                  > Ciekawe czy uda mi się trochę tę rudość zmyć, bo na pewno będzie wyłazić. Kiedy
                  > ś fryzjer mi powiedział, że to najtrudniejszy kolor do pozbycia sie z włosów.

                  Zrób sobie maskę z miodu z sokiem cytrynowym. Można domieszać też trochę oleju, ale wtedy trudniej zmyć. Ja robiłam tak na zmianę z odżywką przez parę dni i moja miedź się zmyła. Ale nie nakładałam farby na rozjaśnione włosy. Raz farbowałam utlenione włosy i to się nie zmyło, kolor został, aż włosy odrosły, ale dla mnie było to w porządku, bo nie musiałam dofarbowywać
                  • mela1 Re: I po zadowoleniu:( 19.12.13, 18:56
                    Uprzejmie donoszę, że użyłam farby, którą polecałaś.Kupiłam nawet szampon z zielonej glinki rzed farbowaniem, żeby usunąć kosmetyki i silikony. I kit. W pierwszej chwili fajnie, kolor nie rudy, ale z rudawym połyskiem, farbowanie rzeczywiście łatwe. Kilka myć i mam odrost tak długi, że od ostatniego farbowania chemią. Farby naturalne łapią mi tylko ten kawałek włosów, który był wcześniej farbowany. I tydzień po 2-godzinnej zabawie mam odrosty.
                    Rozumiem, że kobietom farbującym naturalnymi farbami pokrywają one włosy naturalne? Bo teraz ufarbować chemią się boję, bo podobno kolor może wyjść nieprzewidywalny, a po drugie nie chcę, co chciałam dać odpocząć włosom. A niefarbowanie daje efekt odrostów coraz bardziej widocznych.
                    • tfu.tfu Re: I po zadowoleniu:( 19.12.13, 21:51
                      jeśli Cię to pocieszy, to mam tak samo: po farbach roślinnych mam odrost i siwiznę widoczne bardziej niż bez. zatem poddałam się i używam od paru miesięcy marion (farba chemiczna! w saszetkach), która to robi mi dobrze, nie uczula i trzyma się na moich cienkich włosinach do 3 miesięcy. nie używam masek/odżywek. oleju też już nie. mam włosy zdrowe i miękkie. nic złego z nimi się nie dzieje.
                    • szarsz Re: I po zadowoleniu:( 22.12.13, 23:04
                      > Rozumiem, że kobietom farbującym naturalnymi farbami pokrywają one włosy natura
                      > lne?

                      Tak. mi pokrywa bez problemu pojedyncze siwulce. Ale ostatnio rozmawiałam z fryzjerką (farbuje farbami klientek) i ona mówiła mi, że ma kilka klientek, którym farbowała farbami roślinnymi i im włosy nie złapały koloru w ogóle.
                      • szarsz Re: I po zadowoleniu:( 22.12.13, 23:08
                        Aha, Mela, jeszcze jedno, ile trzymałaś te farby na głowie? Bo na moich półotrej godziny to mało, dwie są ok, ale jeszcze lepiej trzyma, jak są ze trzy godziny trzymane. A po spłukaniu farby, tylko wodą, nie myję ich dwa dni, w tym czasie farba ciemnieje i trzyma się już dobrze.
                        • izas55 Re: I po zadowoleniu:( 23.12.13, 09:05
                          Ja na swoich trzymam 5-6 godzin, często całą noc. Siwe na odrostach są nieco jaśniejsze, ale na fragmentach które były farbowane więcej niż jeden raz stopniowo się mieszają z tymi niesiwymi. Nie myję przynajmniej dzień po farbowaniu, żeby henna miała czas się utlenić i związać z keratyną. Nic mi się nie zmywa.
                    • pierwszalitera Re: I po zadowoleniu:( 23.12.13, 13:48
                      mela1 napisała:

                      > Uprzejmie donoszę, że użyłam farby, którą polecałaś.Kupiłam nawet szampon z zie
                      > lonej glinki rzed farbowaniem, żeby usunąć kosmetyki i silikony. I kit. W pier
                      > wszej chwili fajnie, kolor nie rudy, ale z rudawym połyskiem, farbowanie rzeczy
                      > wiście łatwe. Kilka myć i mam odrost tak długi, że od ostatniego farbowania che
                      > mią.

                      Istnieją różne wytłumaczenia:

                      1. Twój naturalny kolor jest za ciemny, czyli ciemniejszy niż użyta farba. Łapie ci wtedy tylko jaśniejsze pasme rozjaśnione chemią. Farby roślinne mogą włosy tylko przeciemniać.

                      2. Błędy w użytkowaniu. Na przykład za krótki czas działania, umycie włosów zaraz po farbowaniu szamaponem oraz traktowanie odżywką i olejem. To wszystko może farbę "ściągnąć".

                      3. Indywidualna właściwość włosów. Nie chwytają farby roślinnych, dopiero po chemicznym naruszeniu włosa. Roślinna farba farbuje inaczej od chemicznej. Ta druga wchodzi bowiem w głąb włosa, roślinna okłada się na powierzchni jak otoczka,. Zdarza się, że na wyjątkowo zdrowych, gładkich włosach, ta otoczka się nie trzyma.


                      Od rodzaju farby (marki) to nie zależy. Osobiście próbowałam już różnych (Logona, Sante, Kahdie) i farbowanie przebiegało zawsze podobnie. We wszystkich farbach roślinnych są bowiem podobne składniki i jakość tych farb jest porównywalna.
                      • mela1 Re: I po zadowoleniu:( 23.12.13, 19:23
                        Stawiam na nr 3. Mam bardzo przetłuszczające się włosy, centymetr od głowy rzeczywiście są śliskie, chociaż myłam je specjalnym szamponem z glinką. Spróbuję jeszcze raz, potrzymam dłużej tą, która mi została, następnym razem kupię ciemniejsza. Zawsze wydawało mi się, że mam włosy ciemny blond, jasny brąz, przy skórze rzeczyiście ciemniejsze, ale uznałam, że orzechowy brąz da radę. Potestuję i najwyżej się poddam. Ale może się jeszcze uda:)
                        • pierwszalitera Re: I po zadowoleniu:( 23.12.13, 19:42
                          mela1 napisała:

                          Zawsze wydawało mi się, że mam włosy ciemny blond, jasny brąz, przy skór
                          > ze rzeczyiście ciemniejsze, ale uznałam, że orzechowy brąz da radę. Potestuję i
                          > najwyżej się poddam. Ale może się jeszcze uda:)

                          Problem jest jeszcze w tym, że efekt farbowania farbami roślinnymi zależy od koloru wyjściowego. Farba może inaczej więc wyglądać na ciemniejszych zdrowych włosach, a inaczej na tych mocno rozjaśnianych chemicznie, więc efektu "odrostu" przy zbyt dużym kontraście zdrowe/rozjaśniane nie da się uniknąć.
                          • mela1 Re: I po zadowoleniu:( 23.12.13, 20:12
                            Jeszcze potrenuję różne warianty, bo wizja niezniszczonych włosów jest pociągająca. Najbardziej rozjaśnione końcówki będę obcinać, więc może jakoś uda się z nimi dojść do ładu. Dziękuję za porady, farba, którą polecałaś, na całych włosach daje bardzo ładny kolor.
                    • miss-alchemist Re: I po zadowoleniu:( 24.12.13, 12:13
                      > Rozumiem, że kobietom farbującym naturalnymi farbami pokrywają one włosy natura
                      > lne? Bo teraz ufarbować chemią się boję, bo podobno kolor może wyjść nieprzewid
                      > ywalny, a po drugie nie chcę, co chciałam dać odpocząć włosom. A niefarbowanie
                      > daje efekt odrostów coraz bardziej widocznych.

                      Farbuję włosy naturalne. Ostatni raz widziały farbę chemiczną jakieś 6 lat temu i farba ta zmyła się prędko ;)

                      Przy pierwszych farbowaniach henną (jakieś 4 lata temu) kolor wypłukiwał się w ciągu jakichś dwóch miesięcy, choć nie do końca. Wypłukiwał się też elegancko, tzn nie blakł jak farby chemiczne, po prostu subtelnie zanikał. Teraz w zasadzie odcień mam trwały - co miesiąc farbuję odrosty (mój naturalny kolor to średni blond, farbowany - ciemny rudy, używam czystej henny). Całość robię mniej więcej raz na 4 miesiące, żeby odcień odświeżyć. Natomiast widzę, że gdybym farbowała zawsze całość, to byłaby widoczna różnica pomiędzy tym, co przy skórze, a tym co na końcówkach, bo henna się na siebie nakłada. Przy farbowaniu co miesiąc włosów przy samej skórze (nie jest łatwo, i tak upaćka się resztę ;)) kolor mam jednolity. Dodam, że myję włosy codziennie, mam bardzo przetłuszczające się przy skórze.

                      Jeśli chodzi o sam proces farbowania, to mega ważne jest dokładne oczyszczenie włosów przed farbowaniem - czyli najlepiej maksymalnie prosty szampon (może ten z zieloną glinką, co kupiłaś, zawiera jakieś olejki albo polyquartenium, mające podobne działanie jak silikony?). Trzymam 1,5 - 2 godziny, myję ok. 30 godzin po farbowaniu (tj. jak w sobotę wieczorem ufarbuję włosy, to myję dopiero w poniedziałek rano). Farbuję czystą henną - dla utrwalenia rozrabiam ją w soku z cytryny i trzymam w cieple kilka godzin przed farbowaniem, nie wiem jednak, czy jest to zalecane w przypadku farb z amlą i indygo. Zdaje się, że indygo utrwala sól.
Pełna wersja