Dodaj do ulubionych

Wiek dojrzały. Lobbystki 50, 60, 70+, jesteście?

12.02.14, 17:12
Drogie Lobbystki,

Interesuje mnie ostatnio temat mody, w tym oczywiście bieliźnianej, w kontekście wieku dojrzałego. To oczywiście częściowo dlatego, że sama przekroczyłam 40 lat, ale poza tym zawsze ciekawiło mnie wszystko, co odbiega nieco od tak zwanego głównego nurtu. W którym to głównym nurcie większość ofert i reklamy wydaje się być skierowana do kobiet młodych i bardzo młodych. 45, 50+ to według wielu z nas, przynajmniej w Polsce, wiek, kiedy stajemy się jakby niewidzialne, a moda przestaje być dla nas. Estetyczna i modowa emerytura. Mimo że większość kobiet ma przed sobą jeszcze długie lata życia. Dlaczego i czy musi tak być? Są wyjątki, które temu zdecydowanie i pięknie przeczą. Tu duży ukłon w kierunku autorki bloga fashion50plus.pl/ , który mnie zainspirował :)

Wróćmy jednak do staników i biustów. Jestem ciekawa, ile z nas tutaj, bywalczyń tego forum, przekroczyła 40, ile 50 i więcej lat. Jakie są nasze potrzeby i czego nam brakuje, czy te potrzeby różnią się w ogóle od potrzeb młodszych koleżanek, czy czujemy się dobrze traktowane przez producentów, sklepy, brafitterki, marketingowców? Czy mają dla nas dobre propozycje? Jak się czujemy z naszymi biustami i czego one potrzebują?

Marzy mi się rozpoczęcie takiej dyskusji, ale nie w gronie córek i wnuczek (z cyklu "jak dobrać mamie/babci stanik") - choć oczywiście nie chciałabym, by były z niej wykluczone - tylko przede wszystkim samych zainteresowanych. Więc czy są tu 40+ki?
Obserwuj wątek
    • pierwszalitera Re: Wiek dojrzały. Lobbystki 50, 60, 70+, jesteśc 12.02.14, 19:31
      Jestem 45 plus, ale pewnie w dyskusję o potrzebach biustów pań w dojrzałym wieku mało wniosę, bo mój biust jest niedzieciaty i jeszcze przed menopauzą, więc nie wygląda inaczej niż 10, czy 20 lat temu. Nie przypuszczam więc, bym moje potrzeby różniły się od tych kobiet młodszych. Interesowałyby mnie jednak doświadczenia kobiet po menopuzie, bo ten okres spadku poziomu hormonów ma spory wpływ na wygląd biustu i chętnie by się czegoś na ten temat dowiedziała.
      Jeżeli chodzi o gust, to chyba już zawsze byłam bardziej konserwatywna i wolę modele stonowane, eleganckie oraz miękkie modele bez efektu pushupa. Projekty typu kolorowe Cleo Panache nie podobałyby mi się także gdybym miała lat 18. Gdybym je wtedy znała. ;-)
      Jedno się jednak trochę zmieniło z czasem, nie mam już parcia na seksi bieliznę i nie lubię tego rodzaju stylizacji. Wynika to chyba z tego, że z wiekiem człowiek definiuje nieco inaczej seksualną atrakcyjność i nie czuje też potrzeby konkurowania ze zgrabnymi 20-tkami w banalnych czarno-czerwonych koronkach. Więc takie rozwiązania mnie już nie interesują, także dlatego, że czarny podkreśla poważne rysy i postarza, więc nie nadaje się od pewnego wieku do uwodzenia. ;-)
      Mnie osobiście brakuje ładnych tzw. cielistych staników, nie projektowanych jako gładkie beżowe niewidki pod jasne ubrania, tylko pomyślanych jako twarzowa bielizna dla bardziej dojrzałej skóry, chętnie z ładnymi błyszczącymi dodatkami (w kolorze złota, srebra lub perłowego) i łączeniami w nieco innych, ale także stonowanych kolorach, w stylu lat 20-30 tych ubiegłego wieku. To wygląda ładnie na kobietach w każdym wieku.
      • roza_am Re: Wiek dojrzały. Lobbystki 50, 60, 70+, jesteśc 12.02.14, 20:59
        Interesowałyby mnie jednak doświadc
        > zenia kobiet po menopuzie, bo ten okres spadku poziomu hormonów ma spory wpływ
        > na wygląd biustu i chętnie by się czegoś na ten temat dowiedziała.

        O tak. Jeśli macie dziewczyny jakieś wskazówki w tej kwestii to bardzo prosimy.
        • aankaa Re: Wiek dojrzały. Lobbystki 50, 60, 70+, jesteśc 12.02.14, 21:13
          bez stanika jest 2-3 cm niżej niż ubrany (patrząc z profilu ze zgiętym pod kątem 90 st łokciem)
          ale może nie jestem typową przedstawicielką ze względu na rozmiar
          • pierwszalitera Re: Wiek dojrzały. Lobbystki 50, 60, 70+, jesteśc 12.02.14, 21:27
            aankaa napisała:

            > bez stanika jest 2-3 cm niżej niż ubrany (patrząc z profilu ze zgiętym pod kąte
            > m 90 st łokciem)
            > ale może nie jestem typową przedstawicielką ze względu na rozmiar

            No a czy nie każdy biust powyżej pewnego rozmiaru nie jest trochę niżej od tego w staniku? Bo ja tak miałam już zawsze, chociaż na kształt i jędrność nie narzekam, w końcu po to nosi się stanik, by podnieść biust w górę. Ponadto grawitacja może działać już dużo wcześniej, u wielu kobiet biust bardzo zmienia się po ciąży i to nawet jeszcze w stosunkowo młodych latach, więc mnie interesują raczej zmiany typowe tylko dla menopauzy, na przykład takie jak nagła, czy dosyć szybka zmiana kosystencji, czy jędrności.
            • aankaa Re: Wiek dojrzały. Lobbystki 50, 60, 70+, jesteśc 12.02.14, 21:53
              zmiany typowe tylko dla menopauzy, na przykład takie jak nagła, czy dosyć szybka zmiana kosystencji, czy jędrności


              no, menopauza to nie takie hop-siup coby biust rano stał się (że się tak oględnie wyrażę) inny niż wieczorem :D przebiega powoli (no, przynajmniej u mnie tak było) i nie widzę jakichś drastycznym zmian jeśli chodzi o ową konsystencję czy jędrność i kształt (!)
              • pierwszalitera Re: Wiek dojrzały. Lobbystki 50, 60, 70+, jesteśc 12.02.14, 22:13
                aankaa napisała:

                > było) i nie widzę jakichś drastycznym zmian jeśli chodzi o ową konsystencję czy
                > jędrność i kształt (!)

                Ok, to jest super wiadomość i potwierdzenie, że nie musi być tak źle. :-)
                • effuniak Menopauza 13.02.14, 08:22
                  Z moich obserwacji wynika, że to nie ona jest największym wrogiem kształtnego biustu tylko odchudzanie i to bez względu czy gwałtowne czy powolne.
                  Jeśli Kobietka zrzuca kilkanaście kilogramów to bez względu na długość trwania tego procesu biust odczuwa to najdotkliwiej
                  Mówiąc bardziej obrazowo - niewiele zmienia sie jego pomiar mierzony moją metodą czyli w pochyleniu natomiast ze względu na diametralnie inną konsystencję zmienia się drastycznie jego rozmiar na mniejszy

                  Miewam natomiast Klientki, mogące być moimi mamami, mające biust, że : klękajcie narody !
                  I wbrew pozorom nie jest to wcale takie rzadkie zjawisko .
                  Te Panie oczywiście są z siebie niezadowolone bo : " w młodości to ja , proszę pani, miałam biust, nie to co teraz..." ale obiektywnie oceniając ich obecną kondycję biustu rzyczyłabym sobie mieć takową w wieku tych Pań

                  Jednak prawda jest, że starsze Kobiety wstydzą sie zmian jakie poczynił z nimi czas .
                  Na szczęście my w firmie nie jesteśmy już "pierwszym dniem wiosny" więc rzeczywiście łatwiej nam przełamać pierwsze lody

                  Aha... zapomniałam w poprzednim poście dodać że szybciej kupią stanik w misie Panie 40+ niż ich córki ;DDD
                  • pierwszalitera Re: Menopauza 13.02.14, 09:27
                    effuniak napisała:

                    > Aha... zapomniałam w poprzednim poście dodać że szybciej kupią stanik w misie P
                    > anie 40+ niż ich córki ;DDD

                    Wierzę. ;-) Ale to pewnie dlatego, że od pewnego wieku zwisa nam trochę, co wypada, a co nie wypada i opinia innych przestaje być tak ważna. Jeżeli ktoś lubi po prostu misie i do tej pory sobie odmawiał, bo to nie było wystarczająco cool albo sexy, to kiedyś człowiek staje w sytuacji It's now or never. ;-) Ja za misiami nie przepadam, ale lubię myszkę Miki. ;-)
                    • clarisse Re: Menopauza 14.02.14, 14:56
                      pierwszalitera napisała:

                      > Wierzę. ;-) Ale to pewnie dlatego, że od pewnego wieku zwisa nam trochę, co wyp
                      > ada, a co nie wypada i opinia innych przestaje być tak ważna.

                      BINGO!

                      > Jeżeli ktoś lubi
                      > po prostu misie i do tej pory sobie odmawiał, bo to nie było wystarczająco cool
                      > albo sexy, to kiedyś człowiek staje w sytuacji It's now or never. ;-) Ja za mi
                      > siami nie przepadam, ale lubię myszkę Miki. ;-)

                      Albo po prostu jak miał 15 czy 20, to w jego rozmiarze misiów nie było.
                  • jesiennamgla Re: Menopauza 13.02.14, 09:32
                    Potwierdzam, że chudnięcie jest wrogiem numer 1. Przynajmniej u mnie. Zeszłego lata łażąc po górach schudłam parę kilo i w staniku ubyło. Teraz pilnuję się żeby nie tracić wagi bo sflaczały biust mnie dobija. Mam 40+ albo raczej 50- . Nawiasem mówiąc swój biust polubiłam dopiero kilka lat temu, kiedy odkryłam effuniaki. Wcześniej , mimo, że był ładniejszy sprawiało mi kłopot przyodzianie go w coś znośnego. Teraz z przyjemnością wkładam dopasowane, eksponujące biust ciuchy. Noszę 70HH/GG, wykarmiłam troje dzieci. Aha, chętnie nosiłabym biustonosze w kotki , krówki czy inną żywinę :)
            • yaga7 Re: Wiek dojrzały. Lobbystki 50, 60, 70+, jesteśc 13.02.14, 12:50
              Ja bym powiedziała, że to zależy jednak od budowy/kształtu piersi, a nie rozmiaru jako takiego.

              Mój biust bez stanika był zawsze niżej niż w staniku, nawet jak miałam rozmiar typu 75E i nawet jak miałam lat 15. Bez żadnych ciąż, odchudzania, tycia. No taka uroda - ma dość niską, ale szeroką podstawę.
    • effuniak 49 - melduje się do przeglądu ;) 12.02.14, 19:42
      Z racji bycia producentką i brafitterką napisze jednak o swoich obserwacjach związanych z Klientkami z wymienionych grup wiekowych .
      A więc ( tak, tak, wiem, od - a więc- to nawet Mickiewicz nie zaczynał ), a więc z takimi Klientkami sprawy mają się następująco :
      zwykle trafiają do mnie osoby poprzez reklamę bądź z polecenia jakiejś młodszej Kobiety w rodzinie a bywa też , że z "łapanki".... bo jak widzę jakąś fajną, biuściastą Babkę to zapraszam ją do siebie wręczając wizytówkę
      Te, które zwabiła reklama(lub ja) przychodzą zaciekawione, częstokroć zdesperowane- bo na mnie, proszę Pani, to nigdzie nie ma stanika...
      I zawsze wychodzą z nowym nabytkiem nierzadko już w nim a czasem nawet wyrzucają stary stanik u nas do kosza ;)
      Wybierają różniście - te, które stać na jeden stanik zwykle wybierają kolor bazowy
      Te, które kupują więcej niż jeden - biorą bazę + coś szalonego .
      Robiące kolejne zakupy po uzupełnieniu bazy cieszą staniki w odważniejszych czy wręcz szalonych wzorach
      Im większy rozmiar stanika tym większa radość z możliwości zakupu czegoś ponad nieśmiertelną trójcę kolorystyczną

      Grupa Klientek "przyprowadzonych" pod wpływem namowy kogoś z rodziny - zwykle poprzestaje początkowo na bazowym modelu.... jednak potem te Panie wracają już same a zdarza się , że i przyprowadzą koleżankę :)

      Nie trafiają nam się Klientki tzw. "wiedzące" jaki rozmiar noszą a co za tym idzie - trudne
      Natomiast bardzo często słyszymy : ależ ja noszę DOBRE staniki , noszę staniki T... lub F.... , a to nie są jakieś tam rynkowe !
      I rzeczywiście - te staniki są DOBRE jednak moje są ... inne, co innego robią z biustem a to co robią - wprawia Panie w zadziwienie , co mnie niezmiernie nadal cieszy i napawa dumą !

      Ale wracając do meritum
      Klientki starsze, często są zawstydzone wyglądem swoich piersi i głęboko przekonane, że właściwie to ... nic się już nie da zrobić ...
      Tym większą przyjemność sprawia mi patrzenie na ich odmienione nieśmiałym zachwytem buzie... to jest droższe pieniądza....
      I to jak na siebi patrzą w lustro ubrane w te same ciuszki w jakich przyszły a jakże inaczej wyglądające .

      Myślę, że pomijanie czy nawet spychanie na margines klientek dojrzałych jest największym błędem marketigowców
    • aankaa Re: Wiek dojrzały. Lobbystki 50, 60, 70+, jesteśc 12.02.14, 20:11
      45 + VAT ;)

      przez link na gazecie trafiłam (kilka lat temu) na lobby. Tak mnie to wciągnęło, że jeszcze tego samego dnia pomknęłam do Peachfield. Wyszłam z białą (bo jakżeby inaczej) Freyą. Ponieważ byłam zmotoryzowana szybciutko dojechałam do Biustokracji po kolejny model - tym razem (cieliste :D) deco. I tak zaczęła się moja przygoda z bielizną.
      Od tamtego czasu jestem wierna jednemu sklepowi, choć zdarzają mi się sporadyczne zakupy przez net (ukłon w stronę Noszebiustonosze) czy innych stacjonarnych.

      Najbardziej komfortowo czuję się w Bradreams jak jest P. Dorota (któregoś razu były dwie młódki i to nie były te zakupy...). Może dlatego, że czuję się zbliżona wiekowo (mamy progeniturę w podobnym wieku, choć pewnie zaczęłam matkować nieco później). Peszą mnie młode (i co tu dużo mówić - szczuplutkie, zgrabne) ekspedientki. Jak lew bronię się przed wizytą w przymierzalni - "może wyregulować ramiączka ?"

      Nie "boli mnie" cena biustonosza, mogę wydać na niego ... ale problemem jest dobranie tzw dołu :( Swoje lata mam, BMI delikatnie grozi paluchem a w ofercie stringi i niskie figi. Jeśli już znajdę "te z golfem" to nijak się mają do katalogowych cudeniek. Trudno się mówi. Majtasy Bridget Jones :P Choć ostatnio trafiłam w bonprixie tzw figi z wysoką talią (skończył się, niestety mój rozmiar) które nie przypominały "babcinych galotów"

      Jednym słowem - mogę poszaleć przy wieszakach z biustonoszami (na szczęście jestem średniakiem rozmiarowym, dzieci wykarmione butelką) ale majty to porażka ;(
      • aankaa Re: Wiek dojrzały. Lobbystki 50, 60, 70+, jesteśc 12.02.14, 20:57
        dodałabym jeszcze jedno - obie polskie probiuściaste marki odzieżowe jakoś zapomniały (?) o starszych ;) paniach, które chciałyby założyć idealnie dopasowany ciuch a nie po drodze im z oferowaną długością kiecek, głębokością/krojem dekoltu (w moim przypadku jest nieco "niedoprasowany" i propozycja ukrycia/zamaskowania go okutaniem się zwojem materii czy wielkimi koralami odpada), materiałem (nie jestem fanką t-shirtowej dzianiny). Pozostaje wyłącznie zakup typowych bluzek koszulowych :(

        a może któraś z forumek w moim wieku trafiła na super model z ich kolekcji ? chętnie bym przeczytała
    • felisdomestica Re: Wiek dojrzały. Lobbystki 50, 60, 70+, jesteśc 13.02.14, 11:40
      Lobbystki 40+ są, ale na pewno w mniejszości. To zresztą znajduje odzwierciedlenie we wszystkich quizach, ankietach, konkursach. To zrozumiałe, społeczności internetowa jest raczej młodsza, niż starsza. A na pewno bardziej aktywna. Wydaje mi się więc, ze opieranie strategii marketingowej tylko i wyłącznie na danych uzyskanych z fejsbuka na przykład, jest błędem. Rzeczywiście, w obu firmach probiu kobieta w średnim wieku niewiele dla siebie znajdzie. W pewnym wieku dekolt przestaje być priorytetem, liczy się raczej jakość, wygoda i elegancja.
      Co do staników, to od lat marzy mi się wygodny, dopasowany bezfiszbinowiec, nadający się do spania i do pracy na działce. Co by nie mówić, druty jednak nie są wygodne. Moja mama z różnych względów (zdrowotnych i dla wygody) fiszbinowca nie założy. Wybór ma więc bardzo ograniczony.
      Pożądam też wygodnych i ładnych fullcupów, ale prawdziwych fullcupów, nie balkonetek udających fullcupy. Takich, których ramiączka nie wychodzą spod pachy. Pod niewydekoltowanym ubraniem fullcup lepiej się prezentuje, lepiej trzyma górną część biustu, zapobiega falowaniu. I nie obciąża tak barków jak balkonetka.
      Też pożądam stonowanych beży, to zdecydowanie niedoceniony kolor. Sznyt takiemu stanikowi można nadać wyszukaną koronką, Beżyk effuniakowy był pod tym względem fajny.
      • pierwszalitera Re: Wiek dojrzały. Lobbystki 50, 60, 70+, jesteśc 13.02.14, 12:10
        felisdomestica napisała:

        > Też pożądam stonowanych beży, to zdecydowanie niedoceniony kolor. Sznyt takiemu
        > stanikowi można nadać wyszukaną koronką, Beżyk effuniakowy był pod tym względe
        > m fajny.

        Na FB zaprezentowany został nowy miękki Effuniak w bardzo przyjemnym beżu. Nieco ciemniejszy od Beżyka, ale przez to chyba nawet ładniejszy, bo nie udaje praktycznego cielistego potrzebnego pod białe bluzki, a jest kolorem samym w sobie. Ma śliczną perełkę na mostku i odpowiada bardzo moim wyobrażeniom o stanikach dla kobiet 45plus. ;-) I jeszcze taki w kolorze taupe poproszę. ;-)
        • kulka85 Re: Wiek dojrzały. Lobbystki 50, 60, 70+, jesteśc 13.02.14, 13:13
          Ja mam 51 lat. Forum czytam od jakichś 4, uświadomione staniki nosze od pewnie 5. To było "sieciouświadomienie"- z pomocą internetu przeszłam z obozu triumpha do świata robiących różne fajne rzeczy z biustem i sylwetką, zdecydowanie bardziej zróżnicowanych kształtem, kolorem, materiałami staników. Rozmiar 80g-85f lub 85ff. Najbardziej cenię sobie wygodę i jakość- dla mnie z dostępnych staników takie są Fauve (kupuję polując na przeceny) i halfy Elomi- full cupy Elomi jakoś nie są kompatybilne ze mną. W szafie mam też Freyki- wydają mi się gorszej jakości, Fantasie, Panache, Fayreforma też jakiegos bym znalazła. 1 Comexim i 1 Effuniak również są na stanie. Głównie nosze halfy lub balkonetki. Kolorystyka- najmniej mam kolorów bazowych w szafie, większość to kolorowe, wzory są różnorodne chociaż misiów i Myszek Miki na razie nie mam :)
          Jeśli chodzi o dostępność - w wielu polskich sklepach internetowych interesujące mnie staniki kończą się na obwodzie 75 chociaż produkowane są w większych.
          Zbyt wielu stacjonarnych sklepów nie sprawdziłam- w outlecie stanikowym w Piasecznie Panie z obsługi mnie i koleżankom z tej samej grupy wiekowej proponowały staniki typu Fantasie Anna w beżu albo podobnie stonowane modele ;) Wolę zakupy internetowe, po dokładnym "rozpoznaniu" na forach czy blogach stanikowych.
          Zmiany biustu z wiekiem - największe spowodowały dwie ciąże i karmienie dzieci, z nieduzego samonośnego biustu zrobił się spory i miękki biust. Na temat menopauzy na razie sama nic nie powiem, ale koleżanki w podobnym wieku twierdzą, że biust im się trochę powiększył. Co do zmian w jędrności-wydaje mi się z obserwacji, że ciąża i karmienie piersią oraz rozmiar bardziej wpływają na kondycję biustu.
      • sybla1 Re: Wiek dojrzały. Lobbystki 50, 60, 70+, jesteśc 14.02.14, 14:39
        Melduje się 43 :).
        Dobrze dobrane biustonosze noszę około 7 lat, na forum trafiłam przypadkiem, gdy po sporym schudnięciu pojawiły się problemy z sensownie leżącą bielizną. Wsiąkłam "w temat" gdy życzliwe duszyczki pomogły mi zdalnie dopasować prawdopodobny rozmiar, dostałam pocztą pierwszy "uświadomiony" biustonosz i zobaczyłam, że nie muszę wybierać między estetyką a wygodą.
        Dzięki temu wątkowi zrobiłam szybki "rachunek szuflady". wychodzi, że mam staniki 1) gładkie i nie odznaczające się pod ubraniem używane głównie do pracy, 2) ekstrawygodniczki w postaci już dość znoszonych full cup'ów, najchętniej noszę je w domu ale i do pracy też 3) dekoltowce w postaci halfów Fauve oraz plunge Freya, głównie Deco - te zakładam pod konkretne ubrania. Kolorystyka w zasadzie bez ograniczeń. Ubieram się najczęściej na czarno, ewentualnie w szarości, plus jakieś żywe dodatki (choć nie zawsze mam ochotę), za to pod spodem kocham zaszaleć. Zestawienie typu czerwona Carlotta plus dżinsy, tiszert i dresowa marynarka to żadne dziwo, tak mi wygodnie, a zarazem czuję się dopieszczona.
        Widzę, że nie jestem odosobniona w poszukiwaniach bielizny po pierwsze wygodnej, po drugie ładnej - dokładnie w tej kolejności. Bezproblemowo założę biustonosz średnio piękny, jeśli jest przyjazny w użytkowaniu i daje fajny kształt, natomiast większość urodziwych "krzywdzicieli" posłałam już dawno w świat. Ale to akurat nie jest u mnie związane z wiekiem, zawsze wygodę odzieży, bielizny i butów stawiałam na pierwszym miejscu.
        Na wybór bielizny nie narzekam, z dostępnej oferty zawsze coś się wybierze. Czego mi brakuje? Ładnych beżyków w pełnej misce, nie odcinających rąk, klasycznej jednolitej czerni, bez barwnych dodatków w różnych krojach. I bawełnianych dołów dopasowanych do staników, ponieważ w dolnych rejonach z przyczyn zdrowotnych nie noszę sztucznych materiałów, sama bawełniana wszywka nie wystarcza.
        Z ubraniami mam problem, ale nie rozmiarowo-krojowy, tylko raczej stylistyczny.
        Z odzieżowych firm pro-biu nie podoba mi się nic, a z tego, co mierzyłam, to większość na mnie leży średnio. Przeważnie oferta krąży wokół "kobiecych", często eleganckich i dopasowanych ciuszków, a ja ubieram się na luzie i z lekka gotycko/rockowo/sportowo, ot, taka moja kombinacja stylów. Po prostu dziwacznie wyglądam z bufkami, szczypankami, w kwiatkach czy kropeczkach do glanów albo czegoś sportowego :P. No i nie cierpię ubrań przylegających, a nie daj Boże obcisłych. Co nie znaczy, że noszę worki po kartoflach - i tu by się przydały jakieś ciekawe probiuściaste nietoperze (nie takie mocno nietoperzaste, tylko troszkę, żeby sylwetka nie była przytłoczona masą materiału) albo tylko lekko taliowane koszule i żakiety. Plus różne asymetryczne góry. Brak mi tez czysto bawełnianych ubrań, na których mogłabym sobie coś namalować.
        Na szczęście przyjaźnię się z igłą i nitką, więc szukam interesujących rzeczy w ciucholandach i przerabiam. Choć zwykle leżą na tyle ok, że nie muszę, to miło byłoby kupić nowy ciuch dokładnie w moim stylu i dokładnie w moim rozmiarze.
    • kerima71 Re: Wiek dojrzały. Lobbystki 50, 60, 70+, jesteśc 13.02.14, 15:57
      jestem lobbystką 40+.Nigdy nie miałam jakiegoś super jędrnego ,samonośnego biustu.Pamiętam,że właściwie marzyłam o takim raczej "smętniej "wiszącym.Taki widziałam u mojej Mamy i starszej o 13 lat Siostry.Wykarmiłam dwójkę Dzieci.Biust mam jaki mam,nie narzekam, mojemu Mężowi podoba się.Nigdy drastycznie nie przytyłam i nie schudłam.Rozmiarowo ok 70dd.Pierwszy "uświadomiony" biustonosz kupiłam jakieś 2 lata temu..Miał być najlepiej biały lub czarny.Był czarny.Obecnie nie mam żadnego białego.Nie znoszę teraz tego koloru w bieliźnie.Chyba to pozostałość po tych długich biało-czarnych latach.Jak dla mnie musi być beżyk,czarny też może być,reszta koniecznie kolorowa.I zgadzam się z Effuniakiem,że szybciej kupi biustonosz w krówki czy w króliczki( podałam przykładowy" dosadny" wzór)" mama 40+,niż jej nasto czy dwudziestoletnia córka. Ja teraz mojej 12 letniej Córce pokazuje jak ładna może być kolorowa bielizna.Widzę ,że podoba się Jej.Nie chcę ,żeby zamknęła się w biało-czarnym kręgu.Pamiętam u mnie też te czasy ,kiedy do lekarza tylko biały biustonosz .Teraz pójdę w Effuniakowym pieprzyku.Ja akurat z moim rozmiarem nie czuję się pokrzywdzona przez producentów.Dostanę ładne,dobrze leżące biustonosze.Effuniaku w Twoim
      "cyc "stoi ,że aż miło patrzeć .Kreseczka też jest,chociaż trochę zaczyna się marszczyć.Ubraniowe polskie marki pro biu zupełnie nie moja stylistyka.Tylko ,że ja w moich wymiarach zawsze na siebie coś dostanę.Właściwie dopiero po 40 zaczęłam ubierać się bardziej kolorowo.Oczywiście bez przesady.Nie chcę wyglądać jak "z tyłu liceum ,z przodu muzeum".I naprawdę teraz czuję się o wiele bardziej sexi niż jak w kalendarzu było 40 minus.Pozdrawiam wszystkie 40+.
    • hermenegilda_k Re: Wiek dojrzały. Lobbystki 50, 60, 70+, jesteśc 13.02.14, 17:09
      zglaszam sie :D
      45 lat
      preferencje estetyczne - kocham miekkie Effuniaki, im bardziej przezroczyste tym lepiej, Nana, Beżyk, Mgiełka wpasowują się w mój gust idealnie
      nie mam ani jdnego fullcupa, bezowy stanik jeden - wlaśnie Beżyk
      tzw. bazówka to w moim wydaniu Mgiełka, pożądam Mgiełki białej, kremowej, beżowej

      z innymi markami mam kłopot, bo nie leżą na mnie idealnie, chyba najbardziej lubię Deco, gdyby tylko miało cieńsze ramiączka...

    • iq133 Mam i ja 50+ 14.02.14, 00:15
      Jako pani w 57. wiośnie życia (więc już raczej 60-) mogłabym być matką zdecydowanej większości lobbystek. Jednak nie trafiłam tu w sposób uznawany za typowy dla starszych pań. Nikt mnie stanikowo nie uświadamiał ani nie zawlókł do odpowiedniego sklepu. Nie byłam też nigdy u brafiterki. Zawsze pod względem wielkości biustu lokowałam się w czołówce wśród szkolnych koleżanek i miałam świadomość "nietypowości" swojej sylwetki. Ubrania najpierw szyła mi mama, ale już w młodości sama posiadłam tę sztukę. Dość szybko trafiłam też do sklepów z bielizną w NRD, gdzie dużo łatwiej było coś dobrać. Czasem zdarzało się nawet coś kolorowego. Zawsze nosiłam to, co udało mi się kupić z największą miseczką przy obwodzie 75. Nigdy nie założyłam niczego z obwodem większym niż 75, a ponieważ byłam "przy kości", taki obwód nie lądował mi na karku. Najczęściej kupowałam Feliny, dużo rzadziej Triumpha. Odkąd pamiętam, zawsze nosiłam biustonosze miękkie z fiszbinami i. I tak zostało do dziś. W miarę przybywania biustu i poprawy zaopatrzenia sklepów na T doszłam od 75C we wczesnej młodości do 75G sześć lat temu. W takim rozmiarze już nie było koronek. Felina 75G, która wyglądała jak biały namiot i kosztowała prawie 300 zł sprawiła, że przestawiłam się na "brytyjczyki", na początku głównie ze względów finansowych. "Brytyjczyki" kupowałam tylko i wyłącznie przez internet. Nigdy nie byłam w sklepie stacjonarnym, bo kiedy taki powstał w moim mieście, ja już zdążyłam się "obkupić" w sklepach internetowych i na eBay'u. Zmiana rozmiaru z europejskiego 75G na brytyjskie 32H nie była dla mnie drastyczna, a te poprzednie 75G były dla mnie czymś w rodzaju minimizerów. Nie zauważyłam u siebie migracji i od sześciu lat ciągle noszę ten sam rozmiar. No i spełniłam swoje młodzieńcze marzenie o posiadaniu szuflady pełnej kolorowych staników. Mam więc i bazowe, i w różnych szalonych kolorach. Mam też fajne stroje kąpielowe (jednoczęściowe i tankini), w których nie wstydzę się pójść na basen. I mam biustonosze sportowe, w których chodzę po górach i jeżdżę na rowerze. Nie mam żadnych powodów do narzekań na swój biust, a mój mąż i koleżanki twierdzą, że jest to mój zdecydowany atut i ozdoba. Mam jedno dziecko, karmione niestety butelką, bo mimo dużego biustu nie miałam pokarmu. Nie mam za sobą żadnych dużych skoków wagi. Nie zauważyłam, żeby mojemu biustowi zaszkodziła menopauza. Nawet dekolt mi jeszcze nie więdnie. Może to wpływ dobrych genów ? Bo nigdy nie spałam i nie śpię w biustonoszu, ani nawet w topie. Ubrania, podobnie jak biustonosze, zakładam i stonowane, i w zdecydowanych kolorach. Lubię czerń i granat, ale nie unikam czerwieni, zieleni, fioletu, fuksji. Jednak z ubraniami probiuściastymi jest gorzej. W moim wieku odpadają wszystkie ubrania typu "druga skóra", a takich jest bardzo dużo. Mam sporo rzeczy BiuBiu, ale tylko w niektórych wypada mi pokazać się w pracy. Są to głównie bluzki koszulowe i niektóre sukienki (sięgające do kolan i niezbyt mocno wydekoltowane). Natomiast zdecydowaną większość dzianin zakładam tylko w domu albo na bardzo niezobowiązujące okazje. Bardzo liczyłam na Urkye, ale kupiłam tylko sweterki z dzianiny. Reszta nie jest dla mnie. Nie założę bluzki z bufkami, nie wystroję się w mini ani w dzianinową bluzkę z niebotycznym dekoltem. Mam trochę rzeczy Bravissimo / Pepperberry kupowanych na wyprzedażach. "Probiuściaste" ubrania, tak jak biustonosze, kupuję tylko i wyłącznie przez internet. Często muszę je jednak dopasowywać do swojej sylwetki i zawsze robię to sama. Jednak największy odzieżowy problem dla biuściastej pani w moim wieku, która pracuje zawodowo, to brak żakietów. Nie mogę więc tak całkiem zrezygnować z szycia.
      • azmika88 Re: Mam i ja 50+ 14.02.14, 02:24
        Problem braku dostępności żakietów i marynarek dotyczy chyba wszystkich biuściastych Pań. Nigdy nie miałam dobrej marynarki, nigdy nie zapinała mi się w biuście, a jak była dobra w biuście to wszędzie indziej o wiele za duża. A marzy mi się np. czerwona marynarka dopasowana do mojej figury.
        Taki mały offtop :P
      • pierwszalitera Re: Mam i ja 50+ 14.02.14, 10:13
        iq133 napisała:

        Dość szybko trafiłam też do sklepów z bielizną w
        > NRD, gdzie dużo łatwiej było coś dobrać.

        O właśnie. Przypomina mi to moje początki bieliźniane, bo biustonosze w NRD kupowała już moja mama i mój pierwszy stanik też stamtąd pochodził. Bardzo dobrze go pamiętam, uchodził wtedy za luksus - beżowy, bawełniany (!) bezfiszbinowiec w rozmiarze 75B. U nas w sklepach bywały wtedy tylko wstrętne sztuczne obcieracze w bieli, dla nastolatek czasem w koszmarne kwiatki, obowiązkowo w rozmiarze 0. Bardzo więc ten stanik oszczędzałam, nosiłam tylko na wf-y, czy inne okazje, gdzie musiało się zasłonić i przytrzymać biust, w pozostałym czasie chodziłam bez stanika, ale to były lata, kiedy nikomu to nie przeszkadzało.
        Nie jestem pewna, czy nie zawdzięczam mu w pewnym sensie dobrego stanu mojego biustu, bo we wrażliwym czasie powiększania i kształtowania się biustu nie nosiłam ani szorujących na luźnym obwodzie fiszbin, ani gniotących piankowych push upów. Ale to może urojenie. ;-) W każdym razie wspominam ten enerdowski stanik z sentymentem i pewnie dlatego lubię do dzisiaj beże.
      • pierwszalitera Re: Mam i ja 50+ 14.02.14, 10:35
        iq133 napisała:

        Nie założę bluzki z bufkami, nie wystroję się w mini ani w
        > dzianinową bluzkę z niebotycznym dekoltem.

        Ja chciałam tylko do tego dodać, że absolutnie nie jestem zdania, że pd pewnego wieku czegoś tam kobiecie nie wypada i nie może ona korzystać z krojów przeznaczonych dla kobiet młodszych. Jeżeli jednak nie korzysta, to bardzo często z powodów pragmatycznych. Ja na przykład noszę krótkie spódnice, może nie całkiem miniówy pod tyłek, ale długości sporo przed kolano, bo mam ciągle szczupłe, zgrabne nogi i nikt albo nic nie ucierpi gdy tak się zaprezentuję. Nie noszę jednak zbyt często dekoltów, bo chcę chronić wrażliwą skórę dekoltu, by długo jeszcze się nie marszczyła i nie tworzyła tzw. korali. Młodsze kobiety tego na pewno nie zauważają, ale u mnie już lato spędzone w wyciętych bluzkach pozostawia ślady na dekolcie, które potem muszę traktować dużą inwestycją pracy kosmetycznej. Nieraz myślę, że noszenie tych dekoltów na okrągło w młodszym wieku jest wielką nieostrożnością, bo skóra przecież niczego nie zapomina, a w tym miejscu jest nawet wrażliwsza od skóry twarzy. Dziwię się więc tej preferencji młodszych biuściastych koleżanek, bo uważam ją za bardzo krótkowzroczną. Więc to nie jest tak, że mam coś przeciwko seksownie wyciętym bluzkom, ale dla mnie to coś, jak upojna noc spędzona na alkoholowych i tanecznych szaleństwach. Od czasu do czasu można się zaprezentować jako potrafiąca się bawić laska, ale regularne niewysypianie i upijanie się szkodzi tylko urodzie. Brakuje mi więc też większej ilości propozycji bez dekoltów.
        • iq133 Re: Mam i ja 50+ 14.02.14, 19:43
          Nie chodziło mi o to, że kobiecie w pewnym wieku czegoś nie wypada. Zależy jak kto się w czymś czuje. Bufek nie założę, bo mi się nie podobają. Ubierano mnie w takie coś, jak miałam dwa lata. I do tego wiązano kokardę na czubku głowy. Natomiast mini czy niebotyczne dekolty nie wchodzą w grę w pracy, u młodszych koleżanek też. Osobiście bardzo lubię duże dekolty, które pasują mi pewnie tak, jak Tobie krótkie spódnice, ale ich nie nadużywam. Pilnuję się także, żeby nie wystawiać za bardzo skóry na słońce. Może dlatego mój dekolt wygląda jeszcze całkiem całkiem.
          • pierwszalitera Re: Mam i ja 50+ 14.02.14, 20:26
            iq133 napisała:

            > Nie chodziło mi o to, że kobiecie w pewnym wieku czegoś nie wypada.

            Ależ nie, nie chciałam ci tego insynuować. To tylko tak dla przypadkowych czytelniczek w młodszym wieku, by nie rozumiały naszej niechęci do kupowania ubrań z dekoltami i podobnymi seksi rozwiązaniami jako konieczności obyczajowej wynikającej z upływającego czasu, bo "już nie wypada", czy jakoś tak. Tylko właśnie raczej z racji pragmatyzmu i indywidualnych upodobań. Ja też w propozycji biuściastych firm mało mogę dla siebie znaleźć, nie mój styl.
            • azmika88 Re: Mam i ja 50+ 14.02.14, 23:22
              A takim razie do kogo są kierowane te probiuściaste marki? Słyszę samą krytykę odnośnie fasonów, od osób w różnym wieku...

              Mi się nie podoba to, że bluzki z biu biu i urkye są zrobione po to by mega podkreślać biust i mega ścisnąć pod nim brzuch. Już w jakimś wątku poruszałam ten temat, że marki probiuściaste nie są dla nastolatek.
              • pierwszalitera Re: Mam i ja 50+ 14.02.14, 23:43
                azmika88 napisała:

                > A takim razie do kogo są kierowane te probiuściaste marki? Słyszę samą krytykę
                > odnośnie fasonów, od osób w różnym wieku...


                No ktoś to kupuje i pewnie nie same nastolatki. Pewnie te same kobiety, które skarżyły się, że w siecówkowych ciuchach wszystko im wisi w talii. Ja tam mam problem tylko z dopięciem w biuście, bo zdaję sobie sprawę, że wiele fasonów nigdy nie było w ogóle przewidzianych przez producenta jako obcisłe w talii.
              • aankaa Re: Mam i ja 50+ 15.02.14, 00:25
                Panie w przedziale +/- 30 ?
                • pierwszalitera Re: Mam i ja 50+ 15.02.14, 12:03
                  aankaa napisała:

                  > Panie w przedziale +/- 30 ?

                  To zbytnie uproszczenie. Ponieważ sama nie kieruję się wiekiem przy zakupach i noszę rzeczy zarówno dla nastolatek, jak i takie uniwersalne, pasujące dla każdego wieku, nie pisałabym że styl BiuBiu czy Urkye jest dla pań w okolicach 30-tki. To styl dla kobiet lubiących taki styl. ;-) I nie wiem nawet jak powinien wyglądać styl dla kobiety powyżej 40-tego, czy 50-tego roku życia, bo w tym wieku jesteśmy bardzo, bardzo różne, mamy różne upodobania, różne potrzeby (np. charakter pracy) i także różne warunki fizyczne.
                  • iq133 Re: Mam i ja 50+ 15.02.14, 13:54
                    Poza tym, że jest to styl dla kobiet lubiących taki styl dochodzi jeszcze to, że tak do końca nie wiadomo, do kogo ma być skierowana oferta tych sklepów. Mała firma nie może projektować i szyć dla wszystkich, bo jej na to nie stać. Jeżeli próbuje zadowolić wszystkie lobbystki, to zadowoli tylko nieliczne. Wystarczy poczytać odpowiedzi na forum LB na pytania właścicielek sklepów, co byśmy chciały. Powstają długie listy życzeń. Gdyby chcieć je spełnić, zrobiłoby się z tego szycie mnóstwa rzeczy z różnych materiałów, w różnych fasonach, rozmiarach i kolorach, w pojedynczych egzemplarzach. Tego nie udźwignie żadna firma szyjąca konfekcję. Od tego są krawcowe i krawiectwo miarowe, albo szycie samodzielne. Do tego dochodzi jeszcze trudność z określeniem złotego środka między bezkształtnym workiem a ubraniem dopasowanym. Podkreślać to nie znaczy eksponować. Duży biust eksponuje się sam. Dopasowane nie równa się opięte i oblepiające. Tu jest pułapka, w którą łatwo wpaść. Jeżeli było się skazaną na worki tylko dlatego, żeby zmieścić biust, łatwo popaść w drugą skrajność i potraktować jako dobrą rzecz, w którą się zmieścimy we wszystkich newralgicznych miejscach. Najlepiej widać to na dzianinach. Jeżeli już zdarzy mi się zakupić dzianinową rzecz probiuściastą, to zazwyczaj jest ona o rozmiar większa od rzeczy z tkanin nierozciągliwych i większa niż wynika to z moich wymiarów. Właśnie po to, żeby spływała, a nie oblepiała.
    • ganbaja Re: Wiek dojrzały. Lobbystki 50, 60, 70+, jesteśc 15.02.14, 18:13
      Właśnie wkraczam w 45+, biust 80F lub G.
      Na forum lobby trafiłam jakieś 7 może 8 lat temu.
      Uratowało mnie to od zagłady psychicznej. Jestem wdzięczna za uświadomienie. Dzięki dobraniu właściwej bielizny zaakceptowałam samą siebie :-)
      Ale wracając do tematu. Staniki lubię każde, byle dobrze leżały.
      Urania jednak to już całkiem inna bajka. Oczekuje od rynku czegoś spokojniejszego, mniej obcisłego, lekko we wzorki, rzuciki (aby maskować niedoskonałości figury).
      Niestety najczęściej są to gładkie, przy ciele, obcisłe wydekoltowane bluzki. I tak jak same dekolty mi nie przeszkadzają tok nie każdy mi odpowiada. Te wielkie, wycięte aż wychodzą ramiączka, są do bani. Wolę w szpic, mogą być nawet głębokie.
      Oczekuję tez żakietów. To moje marzenie. Dobre żakiety.
      • babus2 Re: Wiek dojrzały. Lobbystki 50, 60, 70+, jesteśc 17.02.14, 19:34
        Witam serdecznie, to już moja 46 wiosenka.
        Po czterdziestce zmieniło się u mnie bardzo dużo. Zostałam ostanikowana :) i wykryto u mnie 2 torbiele. Pierwsze spowodowało poprawę samopoczucia i wyglądu, drugie sprawiło, że teraz bardzo pilnuję terminów wszelkich badań kontrolnych. Staniki się zmieniały wraz ze wzrostem BMI :( torbiele od 6 lat się nie zmieniają :). Moja szuflada jest nudna, mam tylko bazówkę: z marek Pour Moi, Panache, Curvy Kate.
        Ciuchy probiuściaste tak jak się wypowiadałyście, dla mnie również zbyt blisko ciała, za duże dekolty i wyłączona funkcja tuszowania nadwagi.
        Serdecznie pozdrawiam

        Babus2
        75F do G
    • joanna_maria1 Re: Wiek dojrzały. Lobbystki 50, 60, 70+, jesteśc 17.02.14, 23:55
      Witajcie,
      A jestem 60+. Na lobby trafiłam 6 lat temu (chyba), przez internet. Przestudiowałam kasicy stanikomanię, biust "na zywo" i pomknęłam do otwartego właśnie sklepu Avocado w Wwie. Wyszłam z dwoma stanikami w nowym, uświadomionym rozmiarze. (75GG/75H - takie okolice). Następnie "uświadomiłam" córkę, a potem moją mamę po osiemdziesiątce. Mój biust nareszcie zaczął wygladać jak należy. Sprawiało mi to szalona frajdę i cieszy mnie cały czas. Lubię szalone staniki, kolorowe, z przyjemnością sprawdzam nowe fasony, choć nie wszystkie dobrze leżą - mam też kilka staników nietrafionych, ale to chyba się zdarza. Bardzo lubie effuniaki, mam freye, panache, jakoś mało eksperymentowałam z polskimi firmami - w sklepach w okolicy w moim rozmarze wyłącznie nudna bazówka.
      Ciuchy biubiowe mam i noszę, nie mam problemów z nadwagą, więc fasony "przy ciele" są w porządku, lubię też dekolty (stosownie do okoliczności.
      Sieciówki odpadają (mam na myśli góry) ze względu na zbyt mała pojemność w bouście (bardzo rzadko udaje się coś znaleźć). Dla siebie nie szukam ubrań "dla pani po sześćdziesiatce", bo niby dlaczego? I jeszcze jedno: absolutnie nie czuję się niewidzialna :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka