ol_gak
03.10.07, 20:41
Dziś nastąpił dzien kiedy ostatecznie pogrążyłam się w bezdennej rozpaczy.
Dziś miałam iść na zakupy i w koncu odmienić los swojej szafy. Zawsze mam z
tym problem - odkąd pamiętam wszystko co w sklepie jakby na przekór mojej
sylwetce było szyte. Może przybliżę: mam 178cm wzrostu, ogólnie szczupła, ale
oczywiście biust jakieś takie D wychodzi. Więc: nie zdarzyło mi się jeszcze
kupić spodni które będa długie do samej ziemi, nie za szerokie w pasie i
ogólnie dobrze leżące. Albo wpijają się boczki (może to wina boczków) albo
zwisają smętnie. Kupić bluzkę albo sweter tak żeby dobrze leżał? To graniczy z
cudem. Powiedzcie mi czemu ja wyglądam we wszystkim jak pulpet! ?Czy te
cholerne piersi musiały tak rosnąć?jestem wysoka więc zazwyczaj jak już na
górze się nie opina dramatycznie to za to jest szerokie jak cholera...
Dziewczyny, może któraś tak ma? Wiecie co...ja nie jestem brzydką dziewczyną,
waga tez ok, tylko ten pie... biust. Całe proporcje szlag trafia. JA się
kompletnie źle czuje ze swoim ciałem. Od lat marze o zmniejszeniu piersi :(
Wstydze się samej siebie ;( aha, biustonosze mam triumpha i niestety do
niedawna wciskałam sie w C co skutkowało bocznymi bułami. Jak pogodziłam się z
losem ze to ma być D to mam teraz zamiast piersi namioty.