Dodaj do ulubionych

Zero samoakceptacji

03.10.07, 20:41
Dziś nastąpił dzien kiedy ostatecznie pogrążyłam się w bezdennej rozpaczy.
Dziś miałam iść na zakupy i w koncu odmienić los swojej szafy. Zawsze mam z
tym problem - odkąd pamiętam wszystko co w sklepie jakby na przekór mojej
sylwetce było szyte. Może przybliżę: mam 178cm wzrostu, ogólnie szczupła, ale
oczywiście biust jakieś takie D wychodzi. Więc: nie zdarzyło mi się jeszcze
kupić spodni które będa długie do samej ziemi, nie za szerokie w pasie i
ogólnie dobrze leżące. Albo wpijają się boczki (może to wina boczków) albo
zwisają smętnie. Kupić bluzkę albo sweter tak żeby dobrze leżał? To graniczy z
cudem. Powiedzcie mi czemu ja wyglądam we wszystkim jak pulpet! ?Czy te
cholerne piersi musiały tak rosnąć?jestem wysoka więc zazwyczaj jak już na
górze się nie opina dramatycznie to za to jest szerokie jak cholera...
Dziewczyny, może któraś tak ma? Wiecie co...ja nie jestem brzydką dziewczyną,
waga tez ok, tylko ten pie... biust. Całe proporcje szlag trafia. JA się
kompletnie źle czuje ze swoim ciałem. Od lat marze o zmniejszeniu piersi :(
Wstydze się samej siebie ;( aha, biustonosze mam triumpha i niestety do
niedawna wciskałam sie w C co skutkowało bocznymi bułami. Jak pogodziłam się z
losem ze to ma być D to mam teraz zamiast piersi namioty.
Obserwuj wątek
    • olusimama Re: Zero samoakceptacji 03.10.07, 20:47
      zacznij od wnikliwej lektury tego forum (czy to zanikający zwyczaj? Poczytać
      najpierw?)

      Jak poczytasz, porządnie sie wymierzy, ustalimy jaki powinnaś nosić rozmiar
      (jestem na 99% pewna, ze to nie będzie "jakieś D" - NIE MA czegoś takiego jak
      rozmiar D. Litera to tylko połowa rozmiaru. Drugą połową jest odpowiedni obwód
      pod biustem), kupisz sobie porządny stanik i pękniesz ze śmiechu czytając swój
      dzisiejszy post na forum.
      • ol_gak Re: Zero samoakceptacji 03.10.07, 20:51
        Ehh..forum czytam nie od dziś...wychodzi 77 pod i 97 w najszerszym miejscu.
        CHodzi o to że ja nie potrafię się z tym poczuć dobrze. nie mam 17 lat tylko 25
        - stara krowa się robie a z każdym rokiem jest coraz gorzej.:(
        • veev Re: Zero samoakceptacji 03.10.07, 21:02
          no to moje oko nie "jakies D" tylko okolice 70F. i nie triumph, tylko freya albo
          panache albo kalyani (to designowo chyba moj faworyt, tylko mu z rozmiarowki
          wyjezdzam).

          i, kurcze, z miejsca sie z Toba zamienie na figure, chcesz? :)

          v.
          • veev i jeszcze 03.10.07, 21:05
            Tu masz 70F:
            stanikomania.blox.pl/2007/07/Biust-tygodnia-siodemka.html
            praktycznie takie same wymiary jak Twoje.
            Czy ona wyglada jak pulpet? ;))

            Kup sobie porzadny, sliczny, dobrze dopasowany stanik. Serio, to najlepszy
            sposob na podniesienie samooceny.

            v.
        • olusimama Re: Zero samoakceptacji 03.10.07, 21:04
          ol_gak napisała:

          > Ehh..forum czytam nie od dziś...

          ale chyba nieuważnie? ;-)

          > wychodzi 77 pod i 97 w najszerszym miejscu.

          hm. Ja mam pod 78 a w 104-105. Noszę 70G. mam 171cm wzrostu, a biust zaledwie
          średni. Nie dziwne, że "jakieś D" nie pasuje na Ciebie, skoro powinnaś nosić ,
          obstawiam 70F. Albo 70FF. A może i 65G.



          > CHodzi o to że ja nie potrafię się z tym poczuć dobrze. nie mam 17 lat tylko 25
          > - stara krowa się robie a z każdym rokiem jest coraz gorzej.:(

          No toż mówię, załóż w końcu dobry stanik i od razu Ci się odmieni. Znam jedną,
          co ma 10 lat więcej niż Ty i tez się chciała operować i nienawidziła swoich
          :"wielkich cycków"
          A jak se kupiła Arabelkę w odpowiednim rozmiarze to doszła do wniosku, ze
          mogłaby mieć jeszcze większe, heh.
          • ol_gak Re: Zero samoakceptacji 03.10.07, 21:07
            No dziewczyny... no nie wiem co napisać. Bardzo bym chciała żeby tak
            rzeczywiście było... ale czy to że bede miała biust do gory gwarantuje mi ze
            wbiję się w jakies normalne ubranie? Bez przerabiania...zreszta jak sweter moge
            przerabiać..i zeby to workiem nie było... Gdzie wy się ubieracie?
            • ol_gak Re: Zero samoakceptacji 03.10.07, 21:12
              Aha, i czy to możliwe żebym dobrze poczuła się w staniku z fiszbiną? zazwyczaj
              wszędzie mi sie to ustrojstwo wbijało skutecznie kierując mnie do miekkich
              biustonoszy. (workowatych, bezwzorzastych i bezpłciowych niestety)
              • veev Re: Zero samoakceptacji 03.10.07, 21:14
                Aaa, wszystko sie wydalo :) Jakbym przy biuscie 70F nosila workowate triumphy
                bez fiszbin, to tez bym nienawidzila swojego biustu.

                Koniecznie z fiszbinami. Jak miseczka bedzie dobra, to sie nie beda wbijac.
                Gwarantuje.

                v.
              • olusimama Re: Zero samoakceptacji 03.10.07, 21:19
                no pewnie! bez fiszbin to masakra jakaś.
                Miękki stanik na fiszbinach to najlepsze wyjście. Ale kluczowe jest, żeby był w
                odpwoeidnim rozmiarze.

                Kup se Arabelkę i od razu Ci sie humor poprawi ;-)

                www.bravissimo.com/products/lingerie/sensational-sets/freya/fya9-details.aspx?colour=Sorbet
            • olusimama Re: Zero samoakceptacji 03.10.07, 21:12
              jak się ma biust choć trochę większy od śliwki mirabelki, to kłopoty z
              dopasowanie ciuchów, szczególnie tych górnych, są nieuniknione.
              ale
              po1. aktualna moda nam sprzyja, te kopertowe fasony, dekolty w V i U, te
              streczowe tkaniny - da się znaleźć. Ale trzeba mieć na sobie porządny stanik,
              który z piersi robi piersi a nie bezkształtna masę, na dodatek dyndającą.

              po2. jak Ci w dobrym staniku ta samoocena wzrośnie to świat zobaczysz w
              jaśniejszych barwach. I nie będziesz szła na zakupy z myślą "i tak nic nie dostanę"


              Zacznij od stanika, dobrze?

              :-)
            • maheda Nie, żebyśmy się tam ubierały... 03.10.07, 21:13
              ale niektóre ciuchy tam właśnie kupujemy :-)
              www.bravissimo.com/products/clothing
              A resztę kupujemy w sklepach z "przyjazną odzieżą", w wątkach zalinkowanych we
              "wstępniaku" forum.
              • veev Re: Nie, żebyśmy się tam ubierały... 03.10.07, 21:19
                > ale niektóre ciuchy tam właśnie kupujemy :-)
                > www.bravissimo.com/products/clothing

                ja tam bym spokojnie mogla sie tylko tam ubierac, tylko niestety jakies glupie
                ograniczenia finansowe mam ;)

                w skrocie moje typy z niedrogich i popularnych marek: H&M, Orsay, Camaieu,
                Jacqueline Riu. z troche drozszych Solar.

                i oczywiscie, ze mam trudnosci ze znalezieniem wlasciwie lezacych ciuchow. ale
                nauczylam sie myslec, ze to sklep ma z tym problem, a nie ja. nawet juz zdarza
                mi sie powiedziec ekspedientce naskakujacej ze "a moze bluzeczke do tych
                spodenek", ze przykro mi, ale maja za mala rozmiarowke, bo ja - mimo ze reszte
                kadluba mieszcze w 42 - mam 110 w biuscie. i im sie robi glupio a nie mnie.

                v.
            • limonka_01 Re: Zero samoakceptacji 03.10.07, 21:14
              Ubrania daje się wyszukać, choć łatwo nie jest. na gorze jest link do watku ubraniowego. Miłego czytania :)
            • kasiamat00 Re: Zero samoakceptacji 03.10.07, 21:25
              > ale czy to że bede miała biust do gory gwarantuje mi ze
              > wbiję się w jakies normalne ubranie?

              Gwarantuje, że wszystkie ubrania będą na Tobie dużo lepiej leżeć. A jak masz
              raptem 97 cm w biuście, to spokojnie mieścisz się w rozmiarówce zwykłych sklepów
              - tylko trzeba poszukać czegoś szytego na kobietę, a nie na wieszak (a więc
              wszelkie Carry itp. omijamy szerokim łukiem). Wątek o kolekcjach
              biustoprzyjaznych się kłania.

              > Gdzie wy się ubieracie?

              W sieciówkach. Większość moich ubrań ma metki marek własnych Galerii Centrum
              (szczególnie dużo Autografu), C&A, ostatnio Reserved. Tylko, że ja kupuję co
              dwudziestą zmierzoną bluzkę i co trzydzieste zmierzone spodnie... A wymiary mam
              dużo bardziej nietypowe niż Ty (155/91/67/69/97).
            • effka454 Re: Zero samoakceptacji 03.10.07, 21:28
              ol_gak napisała:

              > No dziewczyny... no nie wiem co napisać. Bardzo bym chciała żeby tak
              > rzeczywiście było... ale czy to że bede miała biust do gory gwarantuje mi ze
              > wbiję się w jakies normalne ubranie? [ciach]
              Przede wszystkim zaczniesz wyglądac, jak zgrabna kobieta, a nie jak
              bezkształtny puciek
              Pytasz, czy coś zmieni dobrze dobrany biustonosz podnoszący biust do góry -
              popatrz tutaj:
              stanikomania.blox.pl/2007/08/Biust-dziewiaty.html
              jest różnica?
              Doceń poświęcenie modelki, że zechciała się oszpecić dla dobra sprawy, aby móc
              przekonać dziewczyny, które nie mogą uwierzyć, że dobrze dobrany stanik
              cokolwiek zmieni w ich wyglądzie.
            • ganbaja Re: Zero samoakceptacji 03.10.07, 21:44
              Jak napisaam wyżej, po wymianei staników zmuszona jestem wymienić całą garderobę.
              Wszystko co do tej pory jako tako leżało na mnie [czyt. zasłaniało, maskowało
              biust] teraz leży na mnie jak wór od kartofli.
              Moje ubrania w rozmiarze XXL lub 46 muszę opchnąć na allegro a kupiłam właśnie
              bluzki w rozmiarze M oraz 42.
              To dla mnie szok cywilizacyjny.
              A stało się to za sprawą czarnej arabelki w rozmiarze 32FF oraz melissy 75G.
              Dla jasności obrazu dodam, że mam wymiary 82/108
          • ganbaja Re: Zero samoakceptacji 03.10.07, 21:41
            Nio :-) To ja :-))
            • effka454 Re: Zero samoakceptacji 03.10.07, 21:46
              Czuj się uhederowana :D
        • kasiamat00 Re: Zero samoakceptacji 03.10.07, 21:12
          Zaraz się wkurzę. Po pierwsze - nie masz żadnego D. Po drugie - masz fatalnie
          dobrany stanik. Po trzecie - nie masz dużego biustu. Po czwarte - jak kupisz
          dobry stanik, to jest spora szansa, że większa ilość bluzek zacznie magicznie na
          Ciebie pasować. Nie narzekaj, bo nie masz na co.
          • ol_gak Re: Zero samoakceptacji 03.10.07, 21:20
            Kasia nie wkurzaj się. Dziewczyny dziękuję!!! Jeśli mnię nie oszukujecie (bo
            mimo wszystko to co mówicie wydaje mi się dość bajkowe) i empirycznie się
            przekonam to po prostu nie wiem co zrobię ze szczęścia :) Chyba roztrwonię całą
            pensję :D Ubieranie się to naprawde dla mnie problem..i zawsze jak widziałam te
            namioty to po prostu wychodziłam ze sklepu ze zwieszona miną. Jutro uderzam po
            bieliznę. Dzięki piękne!
            • olusimama Re: Zero samoakceptacji 03.10.07, 21:24
              poczekaj poczekaj.
              Gdzie do tych sklepów lecisz? Gdzie mieszkasz?
              Rozmiar, który sugerujemy, 70F, to angielska rozmiarówka i nie ma tak łatwo w
              sklepach o niego. Chyba, że jesteś szczęśliwą mieszkanką Krakowa, Warszawy, ew.
              Poznania.
              • ol_gak Re: Zero samoakceptacji 03.10.07, 21:33
                Polecę w Krakowie - czyli że powinnam odetchnąć z ulgą :)
                • maheda Tak, masz jeden sklep :-) 03.10.07, 21:34
                  Na Wysłouchów.
                  Ale nigdy nie pamiętam, czy 3/1, czy 1/3 :(
                  • olusimama Re: Tak, masz jeden sklep :-) 03.10.07, 21:37
                    3/1 :-)

                    I aż Ci zazdroszczę tego, że będziesz tam jutro przymierzać te wszystkie piękne
                    rzeczy, które ma p. Joanna w ofercie.
                    I na dodatek pokaże Ci jak zakładać stanik i jak poznać, czy rozmiar jest dobry
                    czy nie.
                    I pewnie jeszcze kawę dostaniesz.

                    ech, czemu ja mam tak daleeeeeko.
                    • olusimama Re: Tak, masz jeden sklep :-) 03.10.07, 21:38
                      Arabellę przymierz też w obwodzie 65. Ona sie rozciąga okrutnie. Ale za to jest
                      pięęęęękna.
                • limonka_01 Re: Zero samoakceptacji 03.10.07, 21:36
                  ol_gak napisała:

                  > Polecę w Krakowie - czyli że powinnam odetchnąć z ulgą :)

                  To szczęściara jesteś. Zasuwaj na Wysłouchów 3/1 do Intimo. Tam Cię juz porządnie ostanikują :)
                • besame.mucho Re: Zero samoakceptacji 03.10.07, 21:47
                  Jak jesteś z Krakowa, to masz kupę szczęścia :). Tam macie Intimo,
                  które jest jednym ze zdecydowanie najlepiej zaopatrzonych
                  stanikowych sklepów. A do tego z właścicielką, która jest
                  doświadczoną Biuściastą, więc nie wciśnie Ci byle czego, wmawiając
                  Ci, że to Twoj rozmiar, ale pomoże dobrać dobry stanik.
                  Omiń wszystkie Triumphy szerokim łukiem i leć prosto do Intimo
                  dobrać sobie coś ładnego w dobrym rozmiarze.

                  Co do tego jak leżą ubrania - nie jest łatwo, ale warto się
                  nachodzić po sklepach i znaleźć coś dobrze leżącego, bo dobrze
                  ostanikowany biust + dobrze leżące ubranie to naprawdę coś
                  niesamowicie fajnego, po latach "klockowania" się w minimajszajsach
                  i wiszących worach pokutnych. A Ty z takimi wymiarami możesz
                  wyglądać naprawdę świetnie.

                  Zobacz,
                  stanikomania.blox.pl/2007/09/Biusciasta-jedenasta.html
                  jestem od Ciebie niższa, a w biuście jesteśmy dość podobne. I mimo,
                  że strasznie obcisłych bluzek nie noszę, bo nie lubię, to wydaje mi
                  się, że dzięki dobremu stanikowi udaje mi się nie wyglądać jak
                  pulpet ;-).
                  W ogóle polecam Ci cały cykl "biustów tygodnia" na Stanikomanii -
                  pooglądaj sobie te wszystkie dziewczyny, które przerabiały bycie
                  niekształtnym klockiem w złych stanikach, a teraz zrobiły się super-
                  laskami. Akceptacja własnego biustu czyni cuda, przestaje się go
                  ukrywać w paskudnych worach, dzięki czemu sylwetka zaczyna wyglądać
                  o wiele korzystniej. A pierwszym OGROMNYM krokiem do tej akceptacji
                  jest dobrze dobrany piękny stanik.
            • kruszyzna Re: Zero samoakceptacji 04.10.07, 11:31
              ol_gak napisała:

              > Kasia nie wkurzaj się. Dziewczyny dziękuję!!! Jeśli mnię nie oszukujecie (bo
              > mimo wszystko to co mówicie wydaje mi się dość bajkowe)

              Tak, wszystkie tylko czekają na to, żeby Cię oszukać, bo nic innego nie sprawi
              im większej frajdy. Przejdź od słów do czynów, bo jak tu się nie wkurzać, jak
              wypisujesz takie głupoty.

              Krusz.
        • ganbaja Re: Zero samoakceptacji 03.10.07, 21:40

          > CHodzi o to że ja nie potrafię się z tym poczuć dobrze. nie mam 17 lat tylko 25
          > - stara krowa się robie a z każdym rokiem jest coraz gorzej.:(

          Że przepraszam co?
          To co ja mam powiedzieć jak właśnie niespełna miesiąc temu skończyłam 39.
          Starsza od węgla jestem zapewne....
          I dopiero od miesiąca mam prawidłowy stanik.
          Nagle, w tym wieku, poczułam się jak człowiek, jak kobieta, zmieniłam worki w
          rozmiarze 46 na 42 przestałam marzyć o zmniejszaniu piersi.
          Ty lepiej czytaj dokładnie co tu się pisze :-)
        • kruszyzna Re: Zero samoakceptacji, za to 100% maruderstwa 04.10.07, 11:25
          ol_gak napisała:

          > Ehh..forum czytam nie od dziś...wychodzi 77 pod i 97 w najszerszym miejscu.

          Jak to punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Całe lata narzekałam, że mam
          za mały biust (tamtejsze wymiary 77/88 w porywach do 89). Dlaczego nie mógł
          urosnąć chociaż tak, żeby sylwetka była proporcjonalna? Kupując kostium musiałam
          kombinować górę 38 a dół 40 lub 42. Nie znosiłam siebie jak jasna cholera i
          wcale mi nie pomagało to, że miseczka B jest najpowszechniejsza. Jest równie
          ciężko dobrać stanik jak na duży biust (niech mi biuściaste uwierzą!), różnica
          jest tylko taka, że nie trzeba kupować przez internet. Ale tak czy tak oznacza
          to wielogodzinne buszowanie po sklepach, bo rzadko który stanik B jest dobrze
          uszyty i uformowany. Wbrew pozorom. I bardzo chętnie bym się z Tobą zamieniła.
          Teraz sytuacja trochę się zmieniła, bo zaciężarówkowałam i cycki się powiększyły
          dosyć znacznie. W związku z tym dwie rzeczy chciałabym Ci powiedzieć:
          1) D to moja droga ja mam (79/95), Ty szukaj w okolicach F i G. Ja wybieram
          staniki E, F (zaczynam), Ty szukaj większych.
          2) Popytałam kolegów (a co się będę, chciałam wiedzieć), pomęczyłam męża i
          powiem Ci, co wszyscy jak jeden mąż stwierdzili. Nie liczy się _rozmiar_, liczy
          się _kondycja_. Tak samo podobają się duże biusty jak małe biusty, ważne, żeby
          były zadbane.
          Więc, póki jeszcze można, ciesz się swoim rozmiarem, pielęgnuj go (wybierz dobry
          stanik a nie jakieś smieszne D!!!), ćwicz go codziennie. Pogódź się z zadaniem,
          ktore przed Tobą postawiła natura. Nie każdy kupi coś zaraz po wejściu do
          sklepu. Inaczej zmienisz się za ileś tam lat w marudną staruchę z dwoma
          zwisającymi jęzorami i będziesz z nostalgią wspominać lata, kiedy miałaś piękne,
          jędrne D ;-P

          > CHodzi o to że ja nie potrafię się z tym poczuć dobrze. nie mam 17 lat tylko 25
          > - stara krowa się robie a z każdym rokiem jest coraz gorzej.:(

          Ach, Boże, co ja mam powiedzieć? Lat 31. Pociąć się mam czy co?
          Powiem Ci na pocieszenie, że wszystkie dwudziestoparoletnie to dla mnie dzisiaj
          taaakie młódki. Spojrzenie bardzo się zmienia po 30-tce. Człowiek się uspokaja :)
          • kasica_k Re: Zero samoakceptacji, za to 100% maruderstwa 04.10.07, 21:05
            kruszyzna napisała:
            > Spojrzenie bardzo się zmienia po 30-tce. Człowiek się uspokaja
            > :)

            A po 35-tce to dopiero siła spokoju :)
            Generalnie, z wiekiem człowiek odkrywa, że biadolenie się nie opłaca. Strata
            czasu, którego nam nie przybywa, że się tak filozoficznie wyrażę.
    • maith To powinno wyjaśnić sprawę raz a dobrze 03.10.07, 21:21
      Tu masz artykuł zawierający zdjęcia porównawcze.
      Po prawej masz pokazane, jak wygląda kobieta, która boi się literek (Jagoda
      chwilowo wcieliła się w tę rolę zakładając stanik mniej więcej tak "super"
      dobrany, jak Ty nosisz).
      Po lewej natomiast widać, jak wygląda Jagoda na codzień, nosząc dobrze dobrany
      stanik i nie przejmując się zupełnie literkami.
      Biust po lewej stronie jest zgrabniejszy, mniejszy i mieści się w większą ilość
      bluzek, bo się nie wylewa.
      stanikomania.blox.pl/2007/08/Kwestia-rozmiaru.html
      Wybór należy do Ciebie. Ja tam proponuję szybki bieg do wątku rozmiarowego :)
    • kumakk ej, laska! 03.10.07, 22:10
      ja mam 37 lat, wlasnie urodzilam potomstwo, ktore odsysalo mnie
      przez rok, wiec mam tzw. cycki-masajki. Przeszlam przez etap panny,
      ktora sie nagle przepoczwarzyla ze smuklej i wysokiej cycatki w
      brzuchata, obwisla matke-polke, malo zalamania nerwowego nie
      dostalam jak poszlam kupowac staniki po odstawieniu sysaka od cyca.
      Czulam sie gruba, brzydka, w przydeptanych kapciach, obwislych
      gaciach i papilotach - uczucie zupelnie mi do tej pory obce, bo
      bylam seksowna, szczupla, cycata i zadowolona.
      I, nie masz pojecia co z kobieta robi dobry stanik! Nagle schudlam,
      brzuch mi moze jeszcze troche przeszkadza (ale juz postanowilam
      zapisac sie na wuef i znalezc majtki, ktore z moim tylkiem zrobia
      to, co z piersiami zrobily staniki z Wyslouchow), papiloty zniknely
      a dzinsy sa w moim ulubionym kolorze ;>
      Nie kombinuj, dziewczyno, tylko lec na zakupy! Potwor siedzi w nas,
      w duszy, a nie w naszym rzeczywistym wygladzie.
      No, moze mam za duzy brzuch (wrrr, to frustrujace jak mozna miec
      taki fajny biust i plaski brzuch jak niektore dziewczyny, no!) ale
      co z tego?
      Ja zaczynam prawie zalowac, ze nie mam wiecej niz te moje 70G, bo od
      kiedy sie znowu porzadnie ostanikowalam to jak wypne dumnie biust to
      nawet mlodsi o polowe faceci sie staja bardziej pomocni i uprzejmi :)
      Zatem - zdrowie biusciastych! To one rzadza swiatem.
      i jeszcze jedno - mozecie mnie zbanowac, powiesic lub podac do sadu -
      dla mnie Triumph to szmaciana, dziadowska firma. To, ze jakosc jest
      kosmicznie do bani - ostatecznei moge przebolec, ale kazdy stanik
      tej firmy deformuje moj biust na wszelkie mozliwe sposoby. No, nie
      da sie bardziej. Im dalej od tej firmy - tym lepiej dla mnie. Byc
      moze dla Was tez.
      • kruszyzna Re: ech, Triumph... 04.10.07, 11:41
        kumakk napisała:


        > i jeszcze jedno - mozecie mnie zbanowac, powiesic lub podac do sadu -
        > dla mnie Triumph to szmaciana, dziadowska firma. To, ze jakosc jest
        > kosmicznie do bani - ostatecznei moge przebolec, ale kazdy stanik
        > tej firmy deformuje moj biust na wszelkie mozliwe sposoby. No, nie
        > da sie bardziej. Im dalej od tej firmy - tym lepiej dla mnie. Byc
        > moze dla Was tez.

        Nie tylko nie podam Cię do sądu, ale jeszcze podpiszę się pod tym, co piszesz,
        rękami i nogami. Do niedawna nosiłam 70C/75B/75C (prawidłowo dobrane!!) i
        zapewniam, że na małobiuściaste jest cholernie ciężko dobrać stanik z tej firmy.
        Są, wybaczcie określenie, uszyte do dupy. Albo fiszbiny w kształcie wąskiego U,
        albo nieforemne jakieś, niewygodne, źle leżą, różnica w obwodach dla dwóch
        różnych modeli gigantyczna! Bierzesz jedno 75 i drugie 75 - jednym możesz się
        owinąć dwa razy, drugiego nie zapniesz. Kto to szyje, do licha? Jeden jedyny
        model z tej firmy na mnie pasował - rozmiar 70C.
        Za każdym razem spędzałam po kilka godzin (!) na przymierzaniu i wychodziłam z
        niczym. Teraz, kiedy cyc jest większy (ciężarówka), nawet tam nie zaglądam, nie
        ma sensu. I w ogóle jest ciężko dostać coś porządnie uszytego na 75B, bo ludzie
        sobie wyobrażają, że jeśli ktoś ma mały biust, bo byle g... włoży i będzie
        leżeć. G... prawda.

        Krusz.
        chwilowo więcejbiuściasta
    • bianna Re: Zero samoakceptacji 04.10.07, 10:57
      Od kilku miesięcy przeglądam się z niedowierzaniem w lustrze. Wszystkie bluzki
      dziwnym trafem przestały mi się w biuście marszczyć, ba - zapięłam się (i to z
      luzem) w ulubioną marynarkę, której jeszcze pół roku temu w ogole nie dopinałam.
      A co najfajniejsze, wszyscy znajomi mówią mi, że straaaasznie schudłam. A tak
      naprawdę moja waga w ogóle nie drga już od kilku lat. Wszystko to zawdzięczam
      dobrze dobranemu stanikowi!!! I wciąż nie mogę uwierzyć, że mój biust to tak
      naprawdę biuścik :)) 65FF - też mi wielkie coś ;)
    • szarsz Re: Zero samoakceptacji 04.10.07, 12:32
      Ja tu trafiłam z kompleksem wielkiego biustu.
      Wydawało mi się, że i tak jestem przyzwoicie ostanikowana, ale pod
      wpływem lektury postanowiłam zaryzykować moje pierwsze 70FF (pod
      biustem miałam wówczas chyba 74cm i nosiłam 75). Kupiłam w
      bellissimie cudny stanik, zetkę frei - była akurat w dostępności 3-5
      dni.

      Słuchaj, jak ją ubrałam... zdębiałam. Zakochałam się w moim biuście
      od nowa (a ponad trzydzieści wiosen już widziałam i karmiąca też
      byłam), prawie płakałam przed lustrem, że tyle lat zmarnowałam.
      Nabrałam zupełnie nowej pewności siebie.

      A potem, jak już czytałam forum nałogowo, nagle okazało się, że mój
      kompleks wielkiego biustu zniknął. A raczej przerodził się w
      kompleks małego biustu, bo czymże było moje 70FF w porównaniu z
      obecnymi tu biustami :D
      Potem piersi przeemigrowały, ja przesiadłam się najpierw na 70G, w
      końcu na 65H, w niektórych modelach rozważam zakup 60J, i nauczyłam
      nie porównywać z innymi dziewczynami. Bo zawsze będą takie, które
      będą miały biust mniejszy, większy, zgrabniejszy, bardziej czy mniej
      jędrny, młodszy, starszy i co by tam jeszcze wymyśleć. Moment
      zawahania miałam tylko przy ostatniej zmianie rozmiaru - z 70G na
      65H. Bo wtedy dramatycznie maleje wybór. O ile w rozmiarze 70G
      kupisz takie cudeńka, że się ślinię na sama myśl o nich, to z 65H
      jest już trudno.

      Drugim ważnym etapem była mentalna przesiadka z rozmiaru ciuchów L i
      XL na S i M. M jest na mnie za małe w biuście? Znaczy do dupy
      krawiec jest, nie warto dawać mu zarobić.

      I pamiętaj, dobry miękki biustonosz, KONIECZNIE z fiszbinami, to
      obowiązkowy element Twojej garderoby. Jak każdej z nas.
    • nessie-jp Re: Zero samoakceptacji 04.10.07, 19:08
      Ja naprawdę jestem zdumiona, jak wielka jest siła autosugestii.

      Noszę rozmiar 70F, więc biust mam podobny rozmiarowo do twojego. I "od dziecka"
      wszyscy mi dokuczali, że bez biustu, że decha, że płaska, że BMW... A ja im
      wierzyłam, płakałam po kątach i wypychałam staniki gąbką! W dodatku ty jesteś o
      jakieś 10cm wyższa ode mnie...

      NIE MASZ DUZEGO BIUSTU, KOBIETO!

      A co do spodni
      • effka454 Ad. spodni 04.10.07, 20:34
        nessie-jp napisała:

        > A co do spodni
        • ol_gak Re: Ad. spodni 04.10.07, 21:12
          Dzięki dziewczyny za porady! :* Niestety dziś nie udało mi się dotrzeć do Intimo
          bo pracuje po drugiej stronie Krakowa i utknełam na godzine w korku :( planuję
          wybrać się tam w sobotę i pobuszować ostro. Jeśli chodzi o ciuchy to jestem taki
          typ sportowo-luzackiej dziewczyny a marzy mi się taki kobiecy image <marzyciel>
          spódnice, sukienki... ehhh... jak się uporam z likwidacją namiotów to kto wie -
          może zaszaleje romantycznie :) Dzięki wielkie jeszcze raz i oczywiście zdam
          relacje z stanikowych łowów!
          • zzagi o stanikach bylo wiec teraz ciuch 04.10.07, 22:28
            Jako ze mam przyjaciolke ktora ma 179 (a ja 183cm mierze) to od razu przejde do
            konkretow:

            -jezeli masz problem z rekawami to w najnowszej kolekcji Reserved jest w czym
            wybierac ze swetrow + przy dobrym staniku NAPEWNO beda na ciebie dobre,
            generalnie wybieraj dekolt w serek zadnych! golfow i wzorow ktore beda ci sie
            rozciagaly na biuscie. Ja dzis kupilam sobie sliczny brazowy z tasiemka (sa
            jeszcze szare) kobiecy, i moze byc na co dzien i na okazje, zalinkowalabym ale
            niestety Reserved ma strone z ktorej sie nie da. Wogole od jakiegos czasu
            reserved bardzo sie poprawilo, no i poszperaj wsrod bluzek bo tez wcale nie sa
            szyte na deski
            -H&M tam zawsze da sie cos znalezc! naprawde zwlaszcza z tej lini sport-casual
            jak ja ją nazywam czyli L.O.G.G. wszystko mi sie miesci na biuscie i nigdy nic
            nie bylo za krotkie!
            - vero moda ma rowniez dlugie rekawy
            - czego ogolnie unikac... generalnie moda srednio teraz sprzyja biusciastym jak
            sie nad tym zastanowic, sukienki sa bezksztaltne kroje raczej proste ktore tylko
            podkreslaja wielkosc danej parti z ktora mamy "problem" (gwoli jasnosci uwazam
            ze masz naprawde proporcjonalny biust tylko tego jeszcze nie odkrylas)czy to
            biust czy biodra czy itd. ale prawda jest taka ze zawsze cos mozna znalezc tylko
            nie mozna sie zalamywac. Ja uwazam ze jezeli masz jakas bluzke ktora na tobie
            swietnie lezy to jezeli jest w roznych kolorach warto ja kupic w kazdym ktory
            jest dobry dla twojej pory roku/cery. Bo prawda jest taka ze niepredko
            znajdziesz cos lepszego lub rownie dobrego.
            • turzyca Re: o stanikach bylo wiec teraz ciuch 04.10.07, 23:11
              faktycznie reserved sie poprawilo, kurtke i dzinsy sobie dzis tam nabylam.

              A co do rekawow, to zwracam uwage na firmy, ktore maja opcje long do wyboru - na
              pewno M&S i C&A. A M&S ma aktualnie bardzo fajne dzinsy, za 59 zlotych, bootcuty
              z normalnym stanem.
              • kasica_k Re: o stanikach bylo wiec teraz ciuch 05.10.07, 00:47
                turzyca napisała:
                > A M&S ma aktualnie bardzo fajne dzinsy, za 59 zlotych, bootcut
                > y z normalnym stanem.

                O, dzięki że to piszesz. Chętnie spróbuje "normalnego stanu" w dżinsach po
                latach w biodrówkach, w dodatku potrzebuje czegoś dłuższego, bo mam fazę na
                obcas do spodni, a wszystkie poskracane :)
                • zzagi Re: o stanikach bylo wiec teraz ciuch 05.10.07, 11:07
                  Jeszcze zapomnialam o Camaieu (czyta sie Kameje ;)) teraz maja takie
                  sweterko-bluzeczki wystawione na stolach po 69,79zl bardzo dlugie i rekaw tez dlugi.
                  • limonka_01 Re: o stanikach bylo wiec teraz ciuch 06.10.07, 20:43
                    Najdłuższe spodnie widziałam w Zarze i Kapphalu. Mając 165cm wzrostu, musiałam zawsze skracać kilkanaście cm. Jest szansa, że na Ciebie mogłyby być dobre.
    • salsa.loca Re: Zero samoakceptacji 05.10.07, 00:57
      co z głupol :)

      ja mam wzrost 170, wymiary 96-62-87 i tez kurna ciezko cos kupic
      zrozum babo, ze to nie Ty masz porąbana sylwetkę tylko teraz sie szyja w dziwnym
      stylu wymiarowym

      a poza tym to zacznij od stanika, to wiele zmienia :P
    • popea1 Re: Zero samoakceptacji 05.10.07, 13:05
      Przeczyałaś forum, więc wiesz, że masz źle dobrany stanik - "jakies
      takie D" - nie ma takiego rozmiaru i mam nadzieję, że nigdy nie
      będzie. Żle na siebie patrzysz - jesteś wysoka, masz średni biust i
      szczupłą sylwetkę, ileż dziewczym może Ci pozazdrościć! Ja pierwsza
      jestem....
      A co do piersi jak namioty - kochana, taki rozmiar to co najwyżej
      chińska jedyneczka..
      • ol_gak Re: Zero samoakceptacji 06.10.07, 19:02
        Stało się! Dotarłam do sklepu intimo. Moja druga połowa na wstępie została
        posadzona na fotelu i dostała pilota do telewizora - a ja podążyłam za miłą
        panią do przebieralni i zdałam się absolutnie na jej dachowe oko ;) Kilkanaście
        różnych modeli i trafione ! Wychodzi 65 GG/G, choć dzisiaj zakupiłam 70 G
        Fantasie (zdaje się że model Gabrielle. No więc jestem wniebowzięta. W końcu. Po
        tylu latach. :) Już się szykuję do następnych zakupów :)aha... i bardzo ważne
        było to że mogłam sobie przymierzyć wszystko. Bo okazało się ze wiele modeli po
        prostu mi nie lezało. A taki sklep to skarb! I strasznie się cieszę że mam tam
        dostęp - bo jednak bałabym się zakupić coś przez internet tak od razu, bez
        mierzenia nie znając w sumie swojego prawdziwego rozmiaru :) Aha i od razu mówię
        że można płacić kartą ku mej radości :D i sam anie wiem co jeszcze mam napisać -
        dziś byl naprawdę dobry dzień :)
        • zzagi Re: Zero samoakceptacji 06.10.07, 19:17
          To napisz jak sie teraz czujesz? czy nadal uwazasz ze twoj biust jest
          beznadziejny? Czy sylwetka nie wyglada lepiej? Jak leza ubrania? No i co na 65
          G/GG twoja 2 polowa ;)
          PS. chyba kazda z nas miala kiedys podobny dzien, piekny poprostu!
          • ol_gak Re: Zero samoakceptacji 06.10.07, 19:25
            Moja druga połowa wyciągnęła karte i zapłaciła :D i sklepem tez była zachwycona
            - "O, jakie piękne rzeczy tam były, takie inne". Po chwilowym przyjrzeniu się
            pochwalił kunszt wykonania, i różne drobiazgi - to dziwne bo on zazwyczaj uważa
            ze wyglądam dobrze i specjalnie nie przygląda się temu co mam na sobie. No ale
            może to kwestia tego ze on zapłacił magiczna sumke, i jak by nie pochwalił to
            nie wiem jak by przeżył taki wydatek:D (to typowy krakus) Ja natomiast muszę
            się przyzwyczaić że wszystko mam teraz z przodu bardziej niż z boku, no i przede
            wszystkim ze mam dwie piersi a nie jednego gluta :D i wyglądam tak troche
            ...hmmm...nobliwie? Nie wiem.. to nowość ale wszystko wskazuje że na plus !
            • ol_gak Re: Zero samoakceptacji 06.10.07, 20:08
              Aaaa... i jeszcze się pochwale że zamówiłam sobie to:
              www.intimo4you.com/index.php?page=shop.product_details&flypage=shop.flypage&product_id=498&category_id=26&option=com_phpshop&Itemid=26
              a nad MArgo się zastanawiam. Eh..tyle jeszcze przede mną. I dostałam rabat na
              dobry początek. No - to chyba juz wszystko opisałam :)
              • martvica Re: Zero samoakceptacji 06.10.07, 20:11
                No, Twój ostatni post podoba mi sie zdecydowanie bardziej niż pierwszy :D
              • limonka_01 Re: Zero samoakceptacji 06.10.07, 20:12
                Poczekaj trochę z zakupami, bo za 2 miesiące może okazać się, że wszystkie nowe nabytki mają za szerokie obwody i za małe miski.
        • olusimama Re: Zero samoakceptacji 07.10.07, 10:42
          ol_gak napisała:

          > No więc jestem wniebowzięta. W końcu. Po tylu latach. :)

          He he. Właśnie wróciłam ze szkolenia o sposobach komunikacji i tam powiedzieli,
          ze tego nie należy mówić, ale kurde powiem. A NIE MÓWIŁAM? ;-)

          Cieszę się razem z Tobą. Witaj w naszej bandzie ;-)


          > Już się szykuję do następnych zakupów :)


          Tylko nie szalej na początku. Ponoś ten pierwszy z miesiąc-dwa, bo na 99%
          rozmiar Ci się jeszcze zmieni, piersi z obwodu i spod pach wrócą na swoje
          miejsce i będziesz potrzebować mniejszego obwodu i większej miseczki.

          > aha... i bardzo ważne było to że mogłam sobie przymierzyć wszystko. > Bo
          okazało się ze wiele modeli po prostu mi nie lezało.

          Każdej z nas wiele modeli nie pasuje. Te, które mogą poprzymierzać w sklepie,
          tak jak Ty, mają więcej szczęścia, reszta też przymierza, tyle, ze w domu i
          więcej to kosztuje czasu i pieniędzy (odsyłanie). Bez przymierzania nie kupuje
          nikt. Jak byłam w Intimo to okazało się, że na mnie kompletnie nie leżą staniki
          Fanasie. każdy model robił mi z piersi rakiety a fiszbiny nie leżały na mostku,
          tylko zawsze na którejś piersi.

          > A taki sklep to skarb!

          O tak :-)

          > bo jednak bałabym się zakupić coś przez internet tak od razu, bez
          > mierzenia nie znając w sumie swojego prawdziwego rozmiaru :)


          Dojrzejesz i do tego.

          > dziś byl naprawdę dobry dzień :)

          bardzo się cieszę. teraz leć na zakupy ciuchowe ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka