martvica
17.12.07, 17:36
W Galerii Krakowskiej, szukałam takiej rolki z taśmą samoprzylepną, którą się
zdejmuje kocią sierść z płaszczy :P
Ale nie znalazłam, to poszłam patrzeć na bieliznę. Oczywiście tylko na
kolory/fasony i z czystej ciekawości. Nad półkami wisiała kartko-tabliczka o
dobieraniu biustonoszy, spojrzałam i wymiękłam.
Były takie rysunki - przeliczniki (miska B z mniejszym obwodem = miska A z
większym), plus tekst 'przykładowo, jeśli Twoim stałym rozmiarem jest 80C, a
mierzony stanik ciśnie Cię pod biustem, poproś o 85C. Obwód będzie luźniejszy,
a miseczka pozostanie taka sama'.
!!!!!!!!!
Normalnie umarłam. Żałuję że ani nie umiem się kłócić, ani chociaż uprzejmie
zwracać uwagi, ale nie dziwię się że większość kobiet wygląda jak wygląda. O
autorstwo podejrzewam albo mężczyznę, albo kobietę której nie chciałabym
zobaczyć w bieliźnie...
Żałuję że zdjęcia nie zrobiłam (nie wiem czy tak wolno?)...