Dodaj do ulubionych

Dieta P. Dukana ?

15.04.09, 12:38
W wielkim skrócie: przez pierwsze kilka dni prawie samo białko,
potem białko z warzywami. Podobno skuteczna.
Mam wątpliwości jednak czy bezpieczna. Czy są jakieś dietetyczki w
naszym gronie, lub osoby które próbowały takiej diety i mogłyby mnie
oświecić?
Kusi mnie, żeby spróbować, bo jestem mięso- i nabiołożerna, ale wiem
też, że każda monodieta może nieść pewne zagrożenia. Jestem
zdesperowana, bo odkąd chodzę na fitness (3 x w tygodniu) przytyłam
4 kg:0
Obserwuj wątek
    • daslicht Re: Dieta P. Dukana ? 15.04.09, 12:50
      A faktycznie skuteczna dieta to ŻM. Jak chcesz koniecznie którąś z
      popularnych, to już lepszy jest Montignac... po którym i tak
      dochodzisz do wniosku, ze najlepsza dieta to ŻM ^^

      Żadna monodieta (tylko marchew, tylko kasza, tylko białko itepe) nie
      jest bezpieczna. Trzeba wszystko jeść, byle z głową :)

      A jak ubrania leżą? Bo moze tylko Ci mięsni przybyło?

      A swoją drogą widac, że wiosna nadzszła, bo się laski zaczynają
      dziko odchudzać ^^
    • klymenystra Re: Dieta P. Dukana ? 15.04.09, 13:17
      Brrr, samo bialko? Ja wiem, ze weglowodany moze nie powinny byc dostarczane w
      szalonych ilosciach, ale tak calkiem je wykluczyc?
      Dieta jak najbardziej moze zadzialac, bo bialko bez wegli latwiej sie przyswaja,
      podobnie z warzywami, kiedy nie ma weglowodanow zlozonych, ale one tez sa
      potrzebne!
      Wole nie wiedziec, co sie dzieje z jelitami osob na takiej diecie, jak nie
      dostarczaja blonnika... Sprobuj lepiej Montignaca albo SB.

      Aha - to, ze masz wyzsza wage po fitness, to nie znaczy, ze przytylas. Mierzylas
      sie?
    • origami_21 Gwoli uzupełnienia:) 15.04.09, 13:55
      Z dietą ŻM jest problem, bo mam słabą silną wolę oraz gotującego
      męża;) Byłam na diecie 1200 kcal pod opieką lekarza i w sumie
      schudłam 23 kg, przez półtora roku od jej zakończenia nie przytyłam,
      dopiero teraz... Diety ograniczające liczbę kalorii są dla mnie
      uciążliwe, że względu na ilość i regularność posiłków - w sezonie
      letnim zdarza się, że spędzam w samochodzie ok. 10 godzin dziennie.
      Co do fitnesu - mierzyłam się i niestety wychodzi na to, że tyję.
      Ale tyję dlatego, że dużo i nieregularnie jem oraz nadużywam
      słodyczy. Odkąd ćwiczę nadużywam dużo więcej:/

      Dukan nie opiera sie na jedzeniu białka do końca życia. Pierwsza
      faza (wyłącznie białkowa) trwa 2-10 dni, potem dokładamy warzywa i
      tak jedziemy przez kilkanaście do kilkudziesięciu dni. Następnie
      dokładamy węgle i wytrzymujemy kilka miesięcy, po utrwaleniu wagi
      wracamy do normalnego żywienia i raz w tygodniu stosujemy strzał
      białkowy. Posiłki można komponować dowolnie z dopuszczonych
      składników i jeść o dwolnych porach. Przez cały okres diety 2 litry
      niskosodowej mineralnej i herbatki.

      Chodzi mi głównie o te pierwsze dziesięc dni. Czy nie zakwaszę sobie
      na amen organzmu, czy mi nery nie siądą? Podejrzewam, że również
      wydzielane aromaty nie będą zbyt pięknie woniejące.
      • daslicht Re: Gwoli uzupełnienia:) 15.04.09, 14:08
        " Ale tyję dlatego, że dużo i nieregularnie jem oraz nadużywam
        słodyczy. Odkąd ćwiczę nadużywam dużo więcej:/ "

        I tu jest właśnie pies pogrzebany.
        Słodycze odstaw, regularnie jedz, nie jedz po nocy. Żadna magiczna
        dieta nie bedzie Ci wówczas potrzebna. Jedyna skuteczna dieta to ŻM
        a do niej trzeba zachować żelazną dyscyplinę. Dlatego (jak już
        pisałam) jak już musisz uzywać diety cud, to naprawdę lepszy będzie
        ten Montignac, bo tam się właśnie człowiek uczy tej dyscypliny i
        przy okazji je WSZYSTKO.
        Nie musisz jeść 1200 kcal, jeśli masz ważyć np. 60 kg to 60x30=1800.
        A męża też możesz poddać żelaznej dyscyplinie, najwyżej zje więcej
        (np. 2500 kcal). Nie zaszkodzi mu to, a nawet pomoże, bo w
        przyszłości zmniejszy ryzyko zawału, miażdżycy czy impotencji.

        A TAK W OGÓLE:
        Węglowodany, tłuszcze i białka to nie są złe demony czyhające by Cie
        utuczyć. To są bardzo ważne składniki i nie może żadnego z nich
        zabraknąć. Tak samo witaminy. Chyba że zależy Ci na rozregulowaniu
        metabolizmu, anemii i wypadających włosach - o to bardzo łatwo przy
        monodietach.
        Moja koleżanka pije herbatę z cukrem i czasem coś tam zje. Jest
        chuda, ale jest jej wiecznie zimno, wszędzie leżą jej włosy, skórę
        ma brzydką i do tego problemy z koncentracją i snem. Też chcesz?
        • pierwszalitera Re: Gwoli uzupełnienia:) 15.04.09, 15:04
          daslicht napisała:

          > Węglowodany, tłuszcze i białka to nie są złe demony czyhające by Cie
          > utuczyć. To są bardzo ważne składniki i nie może żadnego z nich
          > zabraknąć. Tak samo witaminy. Chyba że zależy Ci na rozregulowaniu
          > metabolizmu, anemii i wypadających włosach - o to bardzo łatwo przy
          > monodietach.


          Przy dietach białkowych trudno o wypadnie włosów. ;-) O anemię też. Jeżeli do tego doda się warzywa, to w zasadzie niczego już nie brakuje. Dla mnie raczej odżywianie węglowodanowe może być monodietą, bo jakby nie było węglowodany, a nawet owoce, oprócz szybkiej energii, aż tak dużo nam nie dają. I nawet te wspomniane witaminy znajdują się głównie w produktach zwierzęcych i warzywach. Nie chcę tu stawać w obronie jakiejś diety, ale wydaje mi się, że lepiej nikogo nie straszyć. :-) Jeżeli już, to przestrzegać należy koniecznie przed głodówkami i dietami 1000-1200kcal, dlatego popieram pomysł wyregulowania posiłków, bo od jedzenia bez głowy się tyje.
        • origami_21 Re: Gwoli uzupełnienia:) 15.04.09, 15:21
          daslicht napisała:
          > Jedyna skuteczna dieta to ŻM
          > a do niej trzeba zachować żelazną dyscyplinę.

          Toż tłumaczę, że mam problem z dyscypliną.

          > A męża też możesz poddać żelaznej dyscyplinie, najwyżej zje więcej
          > (np. 2500 kcal). Nie zaszkodzi mu to, a nawet pomoże, bo w
          > przyszłości zmniejszy ryzyko zawału, miażdżycy czy impotencji.

          A mąż akurat nie problemów ani z wagą, ani z dyscypliną, ani z
          impotencją dzięki Bogu:)

          > Węglowodany, tłuszcze i białka to nie są złe demony czyhające by
          Cie
          > utuczyć. To są bardzo ważne składniki i nie może żadnego z nich
          > zabraknąć. Tak samo witaminy. Chyba że zależy Ci na rozregulowaniu
          > metabolizmu, anemii i wypadających włosach - o to bardzo łatwo
          przy
          > monodietach.

          Nie no, nie tłumacz mi podstaw. Wiem, że zróżnicowana dieta jest
          najoptymalniejsza. Szukam takiej, która pomoże mi wykluczyć na stałe
          pewne rzeczy (m.in. słodycze) ale nie będzie sprawiała wrażena
          reżimu i pozwoli zaspokoić głód. Myślę, że od 10 dni a samym białku
          nie umrę:P
        • kasienka.body Re: Gwoli uzupełnienia:) 01.04.10, 15:58
          stosuję właśnie dietę białkową - włosy mi się znacznie poprawiły, zawsze były cienkie i wypadające na potęgę - teraz jest ich więcej i nie wypadają. Paznokcie też się wzmocniły, ćwiczę 3 razy w tygodniu, jestem pełna energii ;)
          Montignaca też kiedyś przerabiałam i to jest bardzo zdrowy sposób żywienia (ja na nim nie chudłam, ale też nie tyłam, jednak są osoby, którym bardzo dobrze służy). Ale to nie jest tak, że je się wszystko :) Każda dieta wymaga kontroli i dyscypliny niestety. A MŻ nie zawsze działa ;)
          • kasienka.body eh 01.04.10, 16:10
            nie zauważyłam, że wątek stary ;)
            • kotwtrampkach Re: eh 22.05.10, 23:17
              e tam, stary ;-)
              Ja o paznokciach - rozdwajają mi się. Zaczęły gdzieś w lutym (pierwszy raz w
              życiu) od marca jestem na białkowej (juz IIIetap), dalej się rozdwajają i
              wyglądają okropnie. Więc nie na wszystkich to działa..
        • jessieq.pl Re: Gwoli uzupełnienia:) 23.05.11, 09:10
          Moim zdaniem również najlepszą dietą jest dieta ŻP czyli Żreć Połowę:) a na pewno efekty będą super i do tego organizm nie będzie wyniszczony:)
      • pierwszalitera Re: Gwoli uzupełnienia:) 15.04.09, 14:50
        Nerki ci przez kilka dni nie wysiądą. Również zakwaszenie organizmu mało prawdopodobne. Faktycznie możesz tylko nieładnie pachnieć, no i możliwe, że nie będziesz się najlepiej czuć. Po słodyczowych orgiach masz na pewno rozregulowaną insulinę, tycie o tym świadczy i jak zrezygnujesz tak nagle z wszelkich węglowodanów, to możesz mieć nieco nieprzyjemne sensacje związane z gwałtownym spadkiem poziomu cukru. Niebezpieczne to z reguły nie jest, jeżeli nie jesz ogólnie za mało białka, ale nastroju naturalnie nie poprawia. Z dodatkiem warzyw sytuacja stanie się może znośniejsza, ale mimo wszystko ciężka. Myślę tu o tej mentalnej sytuacji, bo zagrożenia dla organizmu nie ma. No i trzeba pamiętać, że u kobiety często dobry nastrój zależy od pewnej ilości węglowodanów, potrzebnej dla normalnego funkcjonowania serotoniny. Jak to będzie u ciebie musisz chyba sama wypróbować. :-) No i jeżeli zaczniesz marznąć, staniesz się ospała i stracisz aktywność, to znaczy, że dieta bezwęglowodanowa nie jest dla ciebie. Są ludzie, którzy potrzebują więcej szybkiej energii w postaci węglowodanów, by przemiana materii pracowała optymalnie. To też sprawa indywidualna i na początku tego się nie wie.
        • 987ania Re: Gwoli uzupełnienia:) 16.04.09, 11:31
          wysłałam Ci priv.
    • bear80 Re: Dieta P. Dukana ? 16.04.09, 15:55
      Jestem po lekturze książki i gwoli uzupełnienia 2 uwagi - po pierwsze te 10 dni
      samej białkowej diety to przy nadwadze powyżej 20 kg i pod opieką lekarza, a po
      drugie można różnie ustawiać sobie fazę II np 5/5, 3/3 czy 1/1 (czyli np. jeden
      dzień samego białka i jeden dzień z dodatkiem warzyw)jeżeli jest niewiele
      kilogramów do zgubienia.
    • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 31.03.10, 23:09
      Origami, i jak, stosujesz? Bo ja się przymierzam. Wprawdzie Nie jestem
      specjalnie mięsożerna, ale jajka i nabiał jak najbardziej chętnie pochłaniam.
      Jeśli w dodatku jest szansa, aby człowiek nie chodził głodny :)
      • nomina Paleodieta - podobna, ale prostsza 31.03.10, 23:39
        A ja wolę paleodietę. Ułożył ją lekarz opiekujący się amerykańską kadrą
        lekkoatletyczną. W skrócie:
        Przez jakieś 2 mln lat jedliśmy paleolitycznie. Od 10.000 lat jemy zupełnie
        inaczej, czego nie trawimy, a ostatnie 50 lat to już w ogóle masakra. Należy
        więc wrócić do jedzenia, do którego nasz organizm jest genetycznie
        przystosowany. Druga rzecz: zachować równowagę kwasowo-zasadową krwi, bo bez
        tego wypłukują nam się mikroelementy i zaburza się metabolizm.

        Należy więc:

        1. Jeść:
        - mięso (raczej chude), tyle że nie trute hormonami i antybiotykami,
        - tłuste ryby,
        - owoce i warzywa, ale z wyjątkiem skrobiowych (odpadają wszelkie fasolowate,
        uwaga - fistaszek jest fasolą!) i wysokoglikemicznych (uwaga, niektóre robią się
        takie dopiero po obróbce termicznej),
        - orzechy,
        - jajka.

        2. Nie jeść:
        - zbóż - nie trawimy ich, zawierają (ochronnie) związki trujące, większość zbóż
        zjedzona bez obróbki kończy się zatruciem, w skrajnych wypadkach śmiercią. Do
        zbóż zalicza się ryż, soję, kukurydzę i te wszystkie inne. Coś musi w tym być,
        bo w każdej chorobie z zaburzeniami wchłaniania oraz w większości
        immunologicznych czy chorób typu grzybica podstawa to odstawienie zbóż.
        Oczywiście NIE JEMY mąki w żadnej postaci,
        - przetworzonego żarcia, które powoduje zatrucie organizmu, cukrzycę,
        zakwaszenie i parę innych rzeczy. Uwaga: przetworzone są np. jogurty czy inne
        batoniki uważane za zdrowe,
        - słodyczy (tu uwaga: autor nie uznaje miodu, ale chyba dlatego, że oni w tej
        Ameryce nie znają miodu ekologicznego. Prawdziwy miód to samo zdrowie, jeśli
        ktoś jest nieuczulony),
        - autor nie zaleca nabiału, bo nie trawimy produktów mlecznych. Teoretycznie ma
        rację, ale ponieważ z jego diety nie widzę możliwości suplementacji wapnia przy
        moim zapotrzebowaniu a nietolerancjach - ja jadam biały serek dość regularnie.

        Koniec filozofii.

        Po przejściu na dietę zapomniałam, co to są problemy z jelitami (ja mam problem,
        bo muszę ją stosować w wersji antyhistaminowej, a to już hard core, ale normalny
        człowiek spokojnie ją stosuje), gospodarka węglowodanowa się uspokaja (nie ma
        skoków cukru, to i jeść się nie chce), gęba ładniejsza itd. Jak trzymałam się
        latem zeszłego roku - schudłam 6 kg w 3 tygodnie, jesienią odpuściłam i
        zaliczyłam joja, teraz trzymałam się trzy tygodnie i 4 kg, ale od tygodnia znowu
        odpuszczam (hormony mi wariują, a ja przy hormonach robię się żerta), muszę
        znowu wziąć się w garść.
        • nomina Re: Paleodieta - podobna, ale prostsza 31.03.10, 23:41
          Aha! Ponieważ to też jest dieta wysokoproteinowa (usuwamy wszak większość
          węglowodanów), należy pilnować równoważenia owocami i warzywami, tak aby procent
          białka w dziennej diecie nie przekraczał 35%. Ponoć 35% to granica, potem może
          grozić zatrucie białkowe.
          • nomina Re: Paleodieta - podobna, ale prostsza 31.03.10, 23:44
            Oczywiście spożywamy oleje z kwasami omega.

            I ja tego nie potwierdzę, bom astmatyk, ale lekarz, który mi podrzucił
            paleodietę, powiedział, że sam zauważył, że odkąd ją stosuje, nagle poprawiły mu
            się wyniki w sporcie, chociaż wydawało się, że doszedł już do granicy
            wydolności. Biorąc pod uwagę wyniki kadry lekkoatletycznej USA, to chyba racja :).
        • turzyca uwagi laika-historyka 05.04.10, 01:23
          Nie znam sie na dietach, ale dwie rzeczy mi sie w oczy rzucily.
          > - zbóż - nie trawimy ich, zawierają (ochronnie) związki trujące, większość zbóż
          > zjedzona bez obróbki kończy się zatruciem, w skrajnych wypadkach śmiercią.
          Ale dlatego wlasnie nie rabiemy zboza bezposrednio z pola, tylko je najpierw
          obluskujemy, potem poddajemy obrobce chemicznej, a na koniec termicznej. I z
          tego co wiem, to wlasnie przede wszystkim ta obrobka chemiczna czyli poddanie
          maki dzialaniu zakwasu wplywa unieszkodliwiajaco na owe niepozadane zwiazki.
          Pomijam juz fakt, ze dzisiejsze zboze i dawne dzikie zboze, to dwie rozne
          opowiesci.

          > - autor nie zaleca nabiału, bo nie trawimy produktów mlecznych. Teoretycznie ma
          > rację

          My - to znaczy kto? My, ludzkosc? Statystycznie owszem. My, mieszkancy Europy
          Zaalpejskiej? Bzdura. My, Japonczycy? Alez prawda najprawdziwsza. Trawienie
          mleka jest idealnym przykladem na to, ze ewolucja nastepuje takze w krotszych
          odcinkach czasu niz tysiaclecia. Wszedzie tam, gdzie istniala mozliwosc hodowli
          krow, ta niewielka mutacja, umozliwiajaca wytwarzania laktazy takze w
          pozniejszym okresie zycia, rozwijala sie gwaltownie, dominujac populacje. Po
          prostu korzysci z trawienia laktozy byly tak duze, ze to wlasnie osoby z ta
          mutacja przezywaly. Ci, ktorzy nie mogli jesc mleka, wygineli. Czyli my
          jestesmy potomkami ludzi, ktorzy mogli jesc mleko. (Owszem, mozna miec pecha i
          nalezec do tych kilku procent populacji, ktore nie moga, ale to jednak pech.)
          Nie jestesmy identyczni z czlowiekiem paleolityczny, wyewoluowalismy od tego
          czasu. Nasze otoczenie zreszta tez.
          Oczywiscie mozna odzywiac sie na sposob "paleolityczny", i wierze, ze wielu
          osobom taki sposob zywienia moze pasowac, tym bardziej ze podstawy wydaja mi sie
          dosc sensowne (chocby unikanie zywnosci wysokoprzetworzonej, dieta
          bogatoresztkowa), ale jak wiadomo "nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu" a
          dociaganie czegos do jakiejs ideologii w ogole ma malo sensu i konczy sie
          zapedzeniem w slepy zaulek. Jak sie patrzy na dlugosc zycia czlowieka
          paleolitycznego (i nie mam na mysli sredniej), to chcac nie chcac, nabiera sie
          watpliwosci, czy teoria tego pana ma sens. Pomijam juz fakt, ze nie wiadomo, co
          ma na mysli mowiac "czlowiek paleolityczny", bo to przeciez dobre 2 miliony lat,
          mnostwo roznych rodzajow ludzi, zyjacych w roznych srodowiskach, o roznych
          sposobach odzywiania, takze dalekich od tych tu proponowanych.
          A z ciekawosci - czy teoria dopuszcza gotowanie potraw?


          A zakonczywszy rozwazania ogolne, uwaga szczegolna, bo piszesz:
          ale ponieważ z jego diety nie widzę możliwości suplementacji wapnia przy
          > moim zapotrzebowaniu a nietolerancjach - ja jadam biały serek dość regularnie.
          Ale dlaczego akurat twarozek? Bialy ser jest przeciez bardzo kiepskim zrodlem
          wapnia. Zdecydowanie lepszym zrodlem wapnia jest odpad z jego produkcji czyli
          serwatka. Niezly jest tez niskotluszczowy ser zolty.
          No a zeby trzymac sie w ramach diety, zawsze mozesz sobie robic wywar z kosci
          mlodych zwierzat. Albo jesc jajka w calosci ze skorupkami, te ostatnie sa
          swietnym zrodlem wapnia. W celu ulatwienia konsumpcji warto je zmielic w
          calosci, wtedy zgrzytaja tylko troche. ;) Obie metody przetestowane w moim domu
          rodzinnym, wyniki bardzo pozytywne.
          • zarin Re: uwagi laika-historyka 05.04.10, 14:39
            To samo pomyślałam. Większość zbóż i strączkowych można jeść na surowo, najkorzystniejsze jest namoczenie i podkiełkowanie. Sama sporo próbowałam.
            A to, że mleko i zboża mają krótką historię w diecie człowieka i rzeczywiście część ludzi dobrze wyjdzie na odstawieniu, to inna sprawa, ale nie opowiadajmy bajek o śmiertelnym zatruciu ;).

            Jako dziecko jadłam pszenicę prosto z pola :).
          • nomina Re: uwagi laika-historyka 11.04.10, 18:26
            Ja się nie znam, powtarzam tylko informacje naukowców. Polecam "Na początku był głód" Konarzewskiego i książki nt. paleodiety dra Cordaina. A propos średniej życia w paleolicie - autor poruszał tę kwestię. Jego zdaniem średnia nie wynikała z chorób z powodu diety, tylko z powodu wysokiej śmiertelności związanej z walkami (choćby polowaniem), śmiertelności okołoporodowej i męczącej ludzi do XX wieku wysokiej śmiertelności niemowląt i małych dzieci, przy czym żadna z tych statystyk nie wynika z diety.

            W kwestii zbóż - biorąc pod uwagę, że w chorobach jelit i wielu (większości? tu strzelam) chorób autoimmunologicznych zaleceniem jest dieta eliminująca udział zbóż, w to akurat wierzę. Zresztą widzę po sobie, co się dzieje, jak jem zboża, a jak jest, jak nie jem. A mąka - obrobiona mąka ma indeks glikemiczny równy czystemu cukrowi, więc jakkolwiek produkty mączne są niewąptliwie smaczne i energetycznie pożywne, są w czołówce induktorów problemów z gospodarką węglowodanową. Nb. dieta bezzbożowa to nie tylko wymysł (?) dra Cordaina, wiele innych diet bazuje na tym samym - abstrahując od fizjologicznych podstaw czy ideologii.

            Mam też wątpliwości w kwestii mleka - na podstawie lektury różnych źródeł wydaje mi się, że spora grupa osób dorosłych ma kłopoty z trawieniem mleka. I nawet jeśli nie przebiega to w formie ostrej nietolerancji laktozy, to sam fakt wzdęć, uczucia ciężkości już o tym świadczy. Wydaje mi się, że raczej bezproblemowe trawienie w wieku dorosłym jest ewenementem, a nie regułą. No, chyba że nasilająca się nietolerancja laktozy to efekt obróbki mleka, że czyste mleko prosto od krowy byłoby inaczej tolerowane? Chociaż sama teoria, że z paleoprzodków "przetrwali" ci atypowi, tolerujący laktozę, ma swój urok :).
            A że mamy już suplementy ułatwiające przyswajanie - to "insza inszość".

            Zgoda, że nasze warzywa są trochę inne niż paleolityczne. Ale "podstawa" została ta sama, więc jeśli wchodziło nam jabłuszko 2 ml lat temu, to i dzisiaj będzie.

            Zgoda też, że obecnie, po paru tysiącach lat zróżnicowanej kultury żywności zależnie od regionu, nie każdy stosujący paleodietę będzie reagował tak samo na to samo. Do tego dochodzą jeszcze różnice genetyczne, zdrowotne, zawodowe (pewne np. stresogenne zawody mogą inaczej uwrażliwiać układ pokarmowy na dane rodzaje pokarmów). Ale - w przeciwieństwie do typowych diet, dość restrykcyjnych w stosowaniu - zespoły zaleceń dietetycznych, takich jak paleo (moim zdaniem - nazwana dietą dość schematycznie, tak jak mówi się o diecie niskohistaminowej, diecie dla cukrzyków czy Crohnowców) przekazują raczej pewien zbiór nawyków żywieniowych, dających się modyfikować. No i najważniejsze - to ma być coś, czego się ogólnie trzymamy, a nie, że nie wolno dokonać odstępstwa pod karą klątwy ;). Nawet sam Cordain pisze, żeby stosować zasadę 95:5 - 5% posiłków w tygodniu ma być niepaleo, żeby nie sfiksować, inne rzeczy są dozwolone, ale rzadko.

            Co do odpadów, czyli serwatki - a ona przypadkiem nie zawiera kwasu mlekowego? Żółty ser - wiem, ale on jest hiperhistaminowy i ja go od kilku lat nie mogę stosować (czasem się skuszę, ale zbyt silnym rzutem za to płacę). A co do wapnia - najlepszym w sensie przyswajania i najbezpieczniejszym ogólnie źródłem wapnia jest alga Lithotamnium calcareum (przyswajalność na poziomie dziewięćdziesięciu paru procent). Z wapniem jednak jest ten myk, że działa - nie wiem, czy w ogóle, czy na mnie - moczopędnie, a takie działanie u mnie nie wchodzi w grę. Biały serek wydał mi się optymalną wypadkową wapnia, histaminogenności i podrażnień pęcherza.
            • nomina Re: uwagi laika-historyka 11.04.10, 18:40
              I jeszcze jedno. Nie przyjmuję całkiem bezkrytycznie tej teorii. Autor zabrania
              miodu, a dopuszcza raz w tygodniu niewielką ilość alkoholu. Ja uważam akurat
              odwrotnie. Wydaje mi się natomiast, że plusem tej "diety" jest unikanie rzeczy
              najbardziej szkodzących, a przy tym unikanie ryzyka zatrucia białkowego i - poza
              pewnymi zastrzeżeniami - różnorodność dostarczanych wartości odżywczych.
            • zarin Re: uwagi laika-historyka 12.04.10, 14:08
              > Ja się nie znam, powtarzam tylko informacje naukowców. Polecam "Na początku był
              > głód" Konarzewskiego

              To ja dodam, że ta książka nie ma żadnej bibliografii. Nie wiem, jak można ją traktować jako naukową.
            • plica zboża pytanko 18.04.10, 14:56
              > W kwestii zbóż - biorąc pod uwagę, że w chorobach jelit i wielu
              (większości? tu
              > strzelam) chorób autoimmunologicznych zaleceniem jest dieta
              eliminująca udział
              > zbóż, w to akurat wierzę. Zresztą widzę po sobie, co się dzieje,
              jak jem zboża
              > , a jak jest, jak nie jem. A mąka - obrobiona mąka ma indeks
              glikemiczny równy
              > czystemu cukrowi, więc jakkolwiek produkty mączne są niewąptliwie
              smaczne i ene
              > rgetycznie pożywne, są w czołówce induktorów problemów z
              gospodarką węglowodano
              > wą. Nb. dieta bezzbożowa to nie tylko wymysł (?) dra Cordaina,
              wiele innych die
              > t bazuje na tym samym - abstrahując od fizjologicznych podstaw czy
              ideologii.

              własnie własnie. czy macie doswiadczenie lub znacie kogos kto je ma
              z odstawieniem zupelnie zboz u alergika na zboza wlasnie ?

              w testach i w rzeczywistosci wychodzi mi duza alergia na trawy zboza
              itd. mam katar sienny, lzawiace oczy, w okresach duzego pylenia
              astme, swedzonki, problemy skorne, mam tez alergie pokarmowe. zle
              sie czuje po zwyklym pieczywie i po innych pieczywowych wynalazkach.
              w sumie ograniczam sie tylko do owsianki, makaronow, ryzu i kasz.
              ciekawa jestem czy odstawienie zboz zupelnie poprawiloby mi w jakis
              sposob komfort zycia.
            • mania_aniam wiedza pseudomedyczna 16.07.10, 14:29
              > W kwestii zbóż - biorąc pod uwagę, że w chorobach jelit i wielu (większości?
              tu strzelam) chorób autoimmunologicznych zaleceniem jest dieta eliminująca
              udział zbóż, w to akurat wierzę.

              W wiekszosci? Jesli nawet chodzilo Ci o wiekszosc chorob autoimmunologicznych
              JELIT, to i tak sie to nie sprawdza. W celiakii owszem, ale Crohn i colitis to
              dieta ubogoresztkowa, a nie ubogozbozowa, a to sa dwie zupelnie inne rzeczy.

              Dzialanie moczopedne wapnia? Ktos moglby mnie oswiecic? Nigdy o czyms takim nie
              slyszalam, i mogloby to oznaczac, ze moje studia sa wybiorcze;)
              • pierwszalitera Re: wiedza pseudomedyczna 31.07.10, 13:35
                mania_aniam napisała:

                > Dzialanie moczopedne wapnia? Ktos moglby mnie oswiecic? Nigdy o czyms takim nie
                > slyszalam, i mogloby to oznaczac, ze moje studia sa wybiorcze;)

                Pewnie nie chodzi o moczopędne działanie wapania, a o moczopędne działanie diety białkowej. Wystarczy kilka dni zrezygnować z węglowodanów na korzyść biała, także produktów mlecznych i organizm będzie sporo odwadniał. Związane jest to z niższą stymulacją insuliny. Wysokie wartości insuliny powodują bowiem zatrzymywanie sporych ilości wody. Dlatego ludzie z tendencją do insulinooporności, a u ludzi z nadwagą to założenie jest bardzo prawdopodobne, oprócz wyższej masy tłuszczowej, mają zwykle sporo dodatkowej wody.
      • origami_21 Re: Dieta P. Dukana ? 07.04.10, 09:04

        Kurza twarz, nie stosuję:/ Jedyne co zastosowałam to wstrętne
        obżarstwo świąteczne z wynikiem 2,5 kg na plus. Jestem wielka i
        gruba i w nic się nie mieszczę. Kopnijcie mnie w doopę, bo jeszcze 5
        kilo i zejdę na zawał albo jakiś inny wylew...
    • kotwtrampkach Re: Dieta P. Dukana ? 01.04.10, 00:09
      ja stosuję od ponad miesiąca. Schudłam ok, 1 rozmiaru, nie "ciągnie" mnie do
      słodyczy jak wcześniej - chociaż dyscypliny też potrzeba, bo czasem jest ciężko.
      Nie pilnowałam specjalnie godzin jedzenia, tzn i o 22 robiliśmy sobie jakąś
      drugą kolację...

      Jem chyba mniej, więc tu się sprawdza MŻ, a nie jest tak bolesne jak wszystkie
      tabelki i ograniczenia - po prostu ile tego mięsa można w siebie wcisnąć..
      Generalnie staram się chociaż trzy posiłki zjeść, czasem udaje się 5.

      Nie trzeba odstawić całkowicie błonnika, Dukan poleca rano zjeść dwie łyżki
      otrąb/płatków nawet w fazie białkowej. Trzeba uważać na brak tłuszczu - można
      się opychać tłustymi rybami, ale łatwo o tym zapomnieć. można używać przypraw i
      ziół. Po analizie, wydaje mi się, ze w fazie warzywnej spokojnie mozna dodać
      warzywa "nieskrobiowe", ale zaczynam testowanie dopiero, więc najwyżej zdam
      relację (po prostu nie przemawia do mnie łykanie tabletek..) I trzeba bardzo
      czytać etykiety - np polecane przez dukana paluszki krabowe u nas są w połowie z
      mąki ziemniaczanej. A wędliny drobiowej nie znalazłam od ponad miesiąca, która
      miałaby więcej niż 50% mięsa :) (chciałam czasem coś "na szybko" do pracy)

      W pierwszych dniach jest kłopot z samopoczuciem (zawłaszcza, jak przyjedzie mama
      w odwiedziny i zrobi tort, potem pierogi a potem jeszcze zostawi otwarty dźem na
      stole ;-)))) POtem wraca energia i jest generalnie ok.

      na razie.. ;-)

      i jeszcze jedno - to nie jest monodieta. Jest duży wybór produktów, w tej diecie
      ogranicza się cukier i tłuszcz. Cukier do minimum, ale nie można go wykluczyć
      całkowicie (zwyczajnie nie ma takiej możliwości - jest w różnych produktach, po
      prostu ogranicza się go bardzo bardzo) Ale nie jestem dietetyczką...
      • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 01.04.10, 00:24
        Właśnie, zawsze jeśli książka jest spod pióra obcokrajowca, to robi się problem
        ze znalezieniem niektórych produktów. Na przykład, poza jogurtem naturalnym 0%
        nie widziałam żadnego innego nabiału bez tłuszczu. Chociaż 0,5% musi mieć, a
        facet pisze wyraźnie, że nabiał chudy = pozbawiony tłuszczu. Więc nie wiem, jak
        to jest z tym nabiałem w końcu. Poza tym, jak poczytać przepisy, to znajduje się
        w nich wiele produktów, których nie ma na liście dopuszczonych, np. maczka
        kukurydziana. Wkurzają mnie takie nieścisłości i dezorientują, bo jest napisane
        wyraźnie, ze nie wolno jeść nic spoza listy :/
        Trochę mnie przeraża ta dieta, u mnie, gdybym chciała się zawziąć, to jakiś rok
        walki mnie czeka razem z III fazą, rok bez ziemniaków, i bez herbaty z cukrem...
        masakra. Zwisają mi słodycze, ale herbatę z cukrem uwielbiam :/ Ale muszę coś
        zrobić, bo nie dość, że przytyłam parę kilo w styczniu, czyli moim imprezowym
        sezonie, to jeszcze od jakiegoś czasu nie palę, i mimo, że nie jem więcej niż
        zwykle, pupa mi rośnie w zastraszającym tempie :(
        • edhelwen Re: Dieta P. Dukana ? 01.04.10, 01:02
          madzioreck ---> a nie pomagają Ci na odwyk w przypadku herbaty bez cukru różnego
          rodzaju herbaty smakowe, aromatyzowane? Bo mnie właściwie pomogły. Ja piję np.
          czerwoną z wiśnią i osmantusem lub pigwą i trawą cytrynową (nie pamiętam teraz
          firmy ;) ), o wiele lepsza niż "zwykła" czerwona, Rooibosa z Biedronki (miód i
          wanilia lub cynamon i pomarańcza). Dzięki temu odzwyczaiłam się od picia
          "zwykłej" herbaty z cukrem - wyjątek robię, kiedy jestem u kogoś z wizytą i
          proponuje "zwykłą" herbatę ;) A także czasem dla herbat z suszonych owoców,
          które są mocno kwaśne.
          Ja powinnam spalić parę kg, a przynajmniej zamienić to na mięśnie - uda mam w
          tragicznym stanie, siedzenie na tyłku i słodycze robi swoje. Staram się nie
          "żreć" słodyczy, ale nie jest łatwo ;)
          • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 01.04.10, 02:04
            Nie, bez cukru lubię ziółka, ale już herbaty owocowe - do bani, owoce w naturze
            też są słodkie.
            No ale to nic, coś za coś, przeżyję :)
            • edhelwen Re: Dieta P. Dukana ? 01.04.10, 16:43
              nie zrozumiałam z tymi herbatami owocowymi? nie uważam, że są słodkie same w
              sobie, ale mimo wszystko mają smak ;)
              • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 01.04.10, 22:53
                Chodziło mi generalnie o to, że żadna herbata nie smakuje mi bez cukru :) Ani
                aromatyzowana, ani owocowa, ani czerwona - bo wszystkie sa gorzkie :)
                • kotwtrampkach Re: Dieta P. Dukana ? 04.04.10, 22:44
                  no a słodzik? Dukan chętnie się godzi na takie rzeczy, ja akurat nie lubię
                  słodkich napojów, ale z pewnością można. Tylko tez trzeba brać poprawkę na to,
                  że nie każdy się nadaje, szukałam np długo gum do żucia z samym aspartamem - nie
                  ma :-)Ale ponieważ oddech jest taki sobie na mięsnej, a nie zawsze mam chęć na
                  szorowanie zębów, to żuję i chudnę i tak.
                  NO i jest jeszcze jedna rzecz - zostało mi trochę jabłek, bo dziecko się
                  rozmyśliło i nie zjadło, więc je przesmażyłam z dynią celem zamknięcia w słoiku
                  - spróbowałam i wiecie, jakie to słodkie? ;) Dawniej bym sobie jesczcze
                  dosłodziła bananem i cukrem lub miodem - bardzo zmienia się smak :)
        • akj77 Re: Dieta P. Dukana ? 01.04.10, 01:24
          madzioreck napisała:

          > Właśnie, zawsze jeśli książka jest spod pióra obcokrajowca, to robi się problem
          > ze znalezieniem niektórych produktów. Na przykład, poza jogurtem naturalnym 0%
          > nie widziałam żadnego innego nabiału bez tłuszczu. Chociaż 0,5% musi mieć, a
          > facet pisze wyraźnie, że nabiał chudy = pozbawiony tłuszczu. Więc nie wiem, jak
          > to jest z tym nabiałem w końcu.

          0% widzialam jeszcze kefir. Ale jak to jest - odtluszczony nabial nie wyplukuje
          nam wapnia z organizmu przypadkiem?
          Ja schudlam 12 kilo na diecie South Beach, z tym, ze tam tez autor kaze nabial
          odtluszczony, ale ja stwierdzilam, ze lubie swoje kosci jak sa cale i to olalam,
          kupowalam normalne kefiry i maslanki (jakies 1-1.5% tluszczu) i tez zadzialalo.

          A teraz czeka mnie walka, bo chcialam schudnac jeszcze ok. 8 kilo, a od pol roku
          stoje w miejscu i co gorsza dyscyplina siada :-( Nie sadze jednak, zeby to byla
          wina 1.5% kefiru. Raczej sera plesniowego i innych takich ;)
      • jessieq.pl Re: Dieta P. Dukana ? 23.05.11, 09:08
        Próbowałam diety nakupowałam mnóstwo białka na fazę uderzeniową ale chyba nie ma silnej woli, bo wytrzymałam na diecie od rana do godziny 19. Z tego co wiem dużo ludzi chudnie na tej diecie jednak mi wydaje się ona raczej mało zdrowa i raczej nie będę jej więcej próbowała. Mój kuzyn schudł w ciągu 6 miesięcy prawie 40 kg, dużo, ale jak na tak krótki czas chyba zbyt dużo:) PS. podziwiam ludzi będących na tej diecie, bo naprawdę dużo wyrzeczeń:)
        Pozdrawiam:)
    • ciri1971 Re: Dieta P. Dukana ? 01.04.10, 00:20
      Ja próbowałam z Dukanem parę tygodni temu. Nie przebrnęłam przez
      pierwszą fazę, czułam się bardzo źle. Według testu ta faza miała trwać
      u mnie 4 dni, dobrze było tylko pierwszego dnia, potem coraz gorzej.
      Miałam biegunkę, bóle i zawroty głowy, ogromne osłabienie, potworne
      nudności. Czułam głód, a jednocześnie nie mogłam patrzeć na jedzenie(
      tzn. na to dozwolone, bo na chleb owszem:). Trzeciego dnia odpuściłam,
      nie byłam w stanie tego przetrwać.
      Żałowałam, że mi się nie udało, bo czytałam na forum dukanowym o
      spektakularnych efektach- chudnie się szybko i dużo. Ale wiem teraz, że
      to nie dla mnie. Wróciłam grzecznie na MM:).
    • kaga9 Re: Dieta P. Dukana ? 01.04.10, 01:44
      Właśnie "stukają" mi 2 miesiące na Dukanie. Jestem mięsożerna, więc nie jest
      najgorzej.

      Też kiedyś uważałam, że MŻ to jedynie słuszna dieta. Tylko że dopadła mnie
      niedoczynność tarczycy i mimo że jadłam już bardzo zdrowo i naprawdę niewiele,
      to tyłam (miałam wrażenie, że od powietrza niemal). Na Dukanie chudnę powoli
      (jak to przy tarczycy), ale chudnę. Mój wynik po 2 miesiącach nie jest
      spektakularny, bo ponad 6kg tylko (a jeszcze z 10 bym chciała), ale jakoś idzie.
      Dla jasności, konsultowałam z endo, pozwoliła.

      Uczciwie przyznaję, brakuje mi słodyczy okropnie, ale są "oszukiwacze" takiego
      głodu. Można upiec chleb (to coś dla mnie, bo jestem kanapkożerna). Co męczy?
      Konieczność upewniania się co do zawartości produktów i monotonia posiłków (choć
      mnie akurat nie, bo moją mamę wciągnęło przyrządzanie potraw dla mnie).

      Dieta dobra dla tych, którzy, jak ja, nie znoszą ograniczeń ilościowych
      (zresztą, jak pisałam, ja naprawdę nie miałam już z czego rezygnować ILOŚCIOWO).

      A tu link do forum:
      forum.gazeta.pl/forum/f,95274,Proteinki_dieta_Dukana.html
      • madzioreck Jeszcze jedno forum 01.04.10, 02:07
        www.dieta.pl/grupy_wsparcia/proteinowa/
        Mają fajne tematyczne watki - najczęsciej popełniane błędy itp.
    • yaga7 Re: Dieta P. Dukana ? 01.04.10, 06:46
      Nie jestem mięsożerna, jem tylko ryby i to niektóre, więc w sumie nie wiem, co
      bym mogła jeść na takiej diecie. Serów też wszystkich nie lubię.
      Już i tak mam problemy z dietą Pape, bo chciałabym wprowadzić białkowe obiady i
      kolacje, ale czasem nie daję rady i się wspomagam koktajlami białkowymi.
      Nawet sobie kupiłam książkę z przepisami Dukana, żeby sobie coś białkowego
      częściej robić, ale kiepsko mi to idzie ;)
      • martvica Re: Dieta P. Dukana ? 01.04.10, 18:28
        Ha, też mam ten problem - tylko ja mięsa nie, ryb też nie, wszelkie sery
        twarogopodobne poza fetą bleee, więc nie wiem co by mi zostało. Jajka?
        • yaga7 Re: Dieta P. Dukana ? 01.04.10, 20:53
          Ja już doszłam do wsuwania trzech jajek na twardo + warzywa na kolację ;)

          Ale tak na serio, to właściwie nie wiem, co w takiej sytuacji? Przejść częściowo
          na koktajle białkowe? No bo co? :)
          • kotwtrampkach Re: Dieta P. Dukana ? 04.04.10, 22:51
            W takiej sytuacji szuka się innej diety dla siebie :-)
    • thorrey Re: Dieta P. Dukana ? 01.04.10, 07:23
      Ja też się napaliłam, przekonując siebie, że to taki bardziej
      restrykcyjny dzień/tydzień białkowy.

      Zaletą jest to że jest łatwiej - nie trzeba liczyć 15-17 w węgli,
      tylko samo białko (i korniszonek, hi hi). Więć w sumie fajnie.

      Wytrzymałam tylko jeen dzień - tak strasznie bolała mnie głowa
      następnego dnia, że nie byłam w stanie pracować. Co w moim przypadku
      nie wchodzi w grę.

      DOdam, że po prawie 10 miesiącach diety dr Pape raczej nie mam
      rozregulowanej insuliny.

      Może spróbuję jak będę miała jakiś urlop. W sumie zastanaawiam się
      czy nie spróbować teraz w święta.

      Aha, nabiał 0% istnieje - chude twarogi "klinki", podają ze mają 0%
      do 0.5%, widziałam w Kauflandzie i w lokalnym sklepiku też.
      • akna Re: Dieta P. Dukana ? 01.04.10, 10:45
        Dukanuję od początku stycznia z 2 tyg przerwą na urlop. Bilans - 9 kg. Mój
        małżonek w tym samym czasie -12 a jeszcze więcej grzeszył. Czuję się bardzo
        dobrze. Wyniki mam w normie. Nabiał kupuję taki do 3%. Jeśli chodzi o chude
        wędliny to np. w Lidlu można kupować.
        Przede mną jeszcze co najmniej 8 kg. Waga leci powoli, niestety mam totalnie
        rozjechaną gospodarkę hormonalną. Aktualnie się diagnozuję w tym temacie.
      • polta Re: Dieta P. Dukana ? 01.04.10, 11:11
        Ja jestem na dukanie od początku marca. Jak dotąd schudłam 5 kilo. Miałam kilka
        momentów załamania, ale to był najwyżej jeden posiłek i później grzecznie
        wracałam do nabiałów. Czuję się bardzo dobrze i dieta mi służy (a mam za wysoki
        cholesterol i cukier).
        Zauważyłam też jej fajne działanie na skórę. Chudnę, a skóra jest nadal jędrna.

        Ciekawa jestem jak będzie teraz, bo zaczęłam brać leki na głupie, szalejące
        hormony i cukier.
        • yaga7 Re: Dieta P. Dukana ? 01.04.10, 11:31
          Skoro tak dużo osób jest na tej diecie, może podacie jakiś przykładowy jadłospis
          albo parę zasad? :)

          Tak jak jest wątek odnośnie do diety dr Pape, gdzie są przedstawione zasady /
          przykładowe posiłki itp., tu można zrobić to samo, myślę, że kilka osób mogłoby
          skorzystać.
          • thorrey Re: Dieta P. Dukana ? 01.04.10, 12:28
            yaga7 napisała:

            > Skoro tak dużo osób jest na tej diecie, może podacie jakiś
            przykładowy jadłospi
            > s
            > albo parę zasad? :)
            >
            > Tak jak jest wątek odnośnie do diety dr Pape, gdzie są
            przedstawione zasady /
            > przykładowe posiłki itp., tu można zrobić to samo, myślę, że kilka
            osób mogłoby
            > skorzystać.

            Yaga, jest całe forum, o tutaj:
            forum.gazeta.pl/forum/w,95274,105569792,105569792,ZASADY_DIETY.html

            TO znaczy link jest to zasad diety, a wyżej jest forum.

            Szkoda, cholera, że na mnie ta dieta tak paskudnie działa...
            • yaga7 Re: Dieta P. Dukana ? 01.04.10, 12:43
              Dzięki :)
              Poczytałam trochę, zrobiłam teścik i teraz myślę, czy dam radę czy nie.
              Może najpierw przeżyję święta, potem znów zacznę sensownie jeść zgodnie z dr
              Pape, a potem będę dalej myśleć.
              • polta Re: Dieta P. Dukana ? 01.04.10, 16:19
                Tutaj są skany z książek:
                chomikuj.pl/dziuba85?fid=100301385
                • yaga7 Re: Dieta P. Dukana ? 01.04.10, 16:45
                  Dzięki :))
              • kotwtrampkach Re: Dieta P. Dukana ? 05.04.10, 23:26
                yaga7 napisała:
                > Może najpierw przeżyję święta,
                > (...) a potem będę dalej myśleć. Akurat święta wielkanocne były idealne na
                poczatki dukanowskiej diety - ryby i ryby, potem jajka, mięso, jajka, mięso ;-)
                • yaga7 Re: Dieta P. Dukana ? 07.04.10, 07:49
                  heh, biorąc pod uwagę, że z ryb jem łososia i makrelę, a mięsa nie jem w ogóle,
                  to nie do końca ;)
          • kk345 Re: Dieta P. Dukana ? 01.04.10, 21:32
            Zasady już masz, a tu fajny watek pani.serwusowej z przepisami:
            fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,97018884,97018884.html
            Od 8 marca mam 5 kg mniej, z minusów- drugiego i trzeciego dnia I fazy ból głowy
            i mdłości, przeszło i nie wróciło...:)
      • idid Re: Dieta P. Dukana ? 02.04.10, 10:21
        Zero tłuszczu ma każdy CHUDY twaróg. Przynajmniej te które studiowałam w sklepie.

        Ja jestem na dietce prawie miesiąc i mam 3kg mniej :) Mi idzie dość powoli, ale
        mam max 10 do zrzucenia. Czuję po sobie, że smukleję, znika mi znienawidzony
        brzuch i staniki jakby znów zaczynają pasować a nie bułkować ;-)

        Ja się na diecie czuję dobrze (poza oczywistym ślinieniem na widok świeżego
        chlebka z masełkiem), żadnych sensacji z trawieniem nie mam. Brak mi też winka
        do obiadu, ale muszę być twarda ;-)

        Z kolei na dr Pape czułam się źle, więc dałam sobie spokój. Miałam wielki brzuch
        i czułam się ciężko.
        • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 02.04.10, 12:46
          idid napisała:

          > Zero tłuszczu ma każdy CHUDY twaróg. Przynajmniej te które studiowałam w sklepi
          > e.

          A nie, chudy twaróg ma standardowo 0,5%. Ludzie cuda wyczyniają, żeby kupić 0%...
          • thorrey Re: Dieta P. Dukana ? 02.04.10, 14:05
            madzioreck napisała:

            > idid napisała:
            >
            > > Zero tłuszczu ma każdy CHUDY twaróg. Przynajmniej te które
            studiowałam w
            > sklepi
            > > e.
            >
            > A nie, chudy twaróg ma standardowo 0,5%. Ludzie cuda wyczyniają,
            żeby kupić 0%.
            > ..
            No nie wiem, ten, który własnie konsumuję jakis tam no-name z
            Kauflandu ma napisane zawartość tłuszczu nie normalizowana nie
            więcej niz 0.05% (sic!)
            A z resztą, 0.5 czy 0 to naprawde az tak strazszna różnica? ZAwsze
            jakoś sceptycznie podchodzałm to tego typu zasad...
            • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 02.04.10, 14:55
              A, w Kauflandzie m. in. na taki się poluje, w normalnych sklepach nie widziałam.
              Nie wiem, czy to aż takie istotne, pewnie nie :)
          • idid Re: Dieta P. Dukana ? 02.04.10, 14:52
            madzioreck napisała:

            > idid napisała:
            >
            > > Zero tłuszczu ma każdy CHUDY twaróg. Przynajmniej te które
            studiowałam w
            > sklepi
            > > e.
            >
            > A nie, chudy twaróg ma standardowo 0,5%. Ludzie cuda wyczyniają,
            żeby kupić 0%.
            > ..

            Aż sprawdziłam - mam w lodówce najzwyklejszy chudy twaróg ze
            spółdzielni Maluta, jak byk jest napisane, że tłuszcz 0%
            Kupuję też z Maćkowych i innych wynalazków i szczerze mówiąc nie
            kojarzę, żeby jakiś miał 0,5%.
            Nawet raz dyskutowałam z koleżanką na temat chwytu marketingowego
            Piątnicy z tym ich twarogiem Light 0%.
          • kotwtrampkach Re: Dieta P. Dukana ? 05.04.10, 23:29
            jest dużo osób, któe twierdzą, że kupują nabiał do 3% i chudną. Generalnie dukan
            pisze, żeby nabiał był dodatkiem, a nie podstawą diety. A trochę tłuszczu mniej
            zaszkodzi i przyda się bardziej niż łyżka skrobi ziemniaczanej (to bardziej o
            jogurtach - odtłuszczone miewają dziwne składy)
            • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 06.04.10, 15:10
              kotwtrampkach napisała:

              > jest dużo osób, któe twierdzą, że kupują nabiał do 3% i chudną. Generalnie duka
              > n
              > pisze, żeby nabiał był dodatkiem, a nie podstawą diety.

              Czytałam dużo tego typu opinii na forach, ale z książki tego nie wywnioskowałam...
              • kotwtrampkach Re: Dieta P. Dukana ? 06.04.10, 22:15
                madzioreck napisała:

                > Czytałam dużo tego typu opinii na forach, ale z książki tego nie
                wywnioskowałam ...
                o ja.. Właśnie przetrząsnęłam "metodę dra dukana" - faktycznie nic takiego nie
                ma.. wcześniej czytałam "nie potrafię schudnąć", ale teraz nie mam dostępu do
                niej - byłam pewna, że tam była wzmianka o tym, że warto odstawić nabiał, kiedy
                się "za mało" chudnie.. O rany, ale fora mi zrobiły pranie mózgu.. dziękuję za
                sprostowanie
                • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 07.04.10, 01:32
                  kotwtrampkach napisała:

                  > o ja.. Właśnie przetrząsnęłam "metodę dra dukana" - faktycznie nic takiego nie
                  > ma.. wcześniej czytałam "nie potrafię schudnąć", ale teraz nie mam dostępu do
                  > niej - byłam pewna, że tam była wzmianka o tym, że warto odstawić nabiał, kiedy
                  > się "za mało" chudnie.. O rany, ale fora mi zrobiły pranie mózgu.. dziękuję za
                  > sprostowanie

                  Jestem świeżo po lekturze starszej wersji, czyli "Nie potrafię schudnąć", i nic
                  nie znalazłam. Dlatego byłam zdziwiona, kiedy przeczytałam, że do najczęściej
                  popełnianych błędów należy traktowanie nabiału jako podstawy posiłków, a nie
                  dodatku do nich.
                  Przecież w obu wersjach książki jest wyraźnie napisane, że wymienione produkty
                  można jeść w dowolnych ilościach, bez ograniczeń, jak często chcemy.
                  No, ale to uroki netu, tysiące sprzecznych informacji.
                  • kotwtrampkach :) madzioreck 08.04.10, 23:39
                    Tak sobie myślę, że zakaz "forumowy" moze wynikać z tego, że ciężko znaleźć
                    twaróg/jogurt/mleko z niewielką zawartością węglowodanów - w jogurcie choćby
                    jest ich więcej niż białka ;-) to taka potrzeba bycia swiętszymi od papieża..
                    ja znam dosyć dobrze d.rozdzielną, dlatego "nienadużywanie nabiału" (które w
                    rozdzielnej jest przykazane) mi spasowało i tak łatwo to przyjęłam za zasadę ;-)
                    ech, brak mi ludzi tak trzeźwo myślących jak Ty, madziorec w codzienności.. och,
                    brakuje mi bardziej niż jabłka i krówek :):)
        • edhelwen Re: Dieta P. Dukana ? 05.04.10, 02:13
          głupie (?) pytanie, ale czy czasem ta odrobina tłuszczu w nabiale nie jest
          potrzebna, aby się dobrze wchłaniały (trawiły czy co tam) składniki takie jak
          wapń, witaminy, itd?
    • satia2004 Do końca życia???? 01.04.10, 22:43
      Tak sobie czytam i czytam opis z zalinkowanego forum, zrobiłam test, brzmi zachęcająco ale... doszłam do końca a tam:

      'FAZA DEFINITYWNEJ STABILIZACJI opiera się na prostej zasadzie,
      niezbędnej, by zachować uzyskaną wagę: jeden dzień ścisłej diety
      proteinowek w każdy czwartek do końca zycia.'

      Do końca życia mam raz w tygodniu 'atakować' organizm??? Hmmm....

      Mam takie 'skrótowe' pytanko do osób stosujących - czego jeść w 100% nie wolno? Jakie są największe minusy? Bo jak na razie przebijam się przez pewny na cześć i brzmi bardzo zachęcająco (kurczaka i ryby bardzo lubię) ale jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach ;)
      • madzioreck Re: Do końca życia???? 01.04.10, 22:59
        W 100% nie wolno jeść tłuszczu (mówimy o fazach I i II, czyli chudnięcie) poza
        olejem parafinowym, sery poza białym chudym odpadają, żadnych owoców, żadnych
        słodyczy, żadnego cukru, maki, zbóż. Czyli w zasadzie zostają tylko określone
        warzywa, chudy nabiał, jajka, mięso (też nie każde, wieprzowina jest be) i ryby
        (wszystkie, tłuste też), owoce morza, skorupiaki. Główna wada to monotonia,
        zaleta - brak ograniczenia ilości spożywanych pokarmów, nie chodzisz głodna.
        • satia2004 Re: Do końca życia???? 01.04.10, 23:09
          madzioreck napisała:
          > olejem parafinowym, sery poza białym chudym odpadają, żadnych owoców, żadnych
          > słodyczy, żadnego cukru, maki, zbóż.

          O matko! Z wykresu wynikło mi, że musiałabym być na diecie tak do końca czerwca
          czyli żegnajcie truskawki :( :( :( I gorzka herbata :(

          Heh - ciężko się zdecydować - z jednej strony fajnie najadać się do syta i
          przepisy z Galerii Potraw napawają optymizmem - z drugiej mam wrażenie, ze nie
          wytrzymam i zafunduję sobie mega jo-jo :(

          Do tego gotuję dla 2 osób i TŻ-towi pewnie coś innego trzeba będzie
          przygotowywać a to nie lada pokusa ;)

          Rozumiem, że mąka, chleb, makarony też odpadają? W całej I i II fazie?
          • nomina Re: Do końca życia???? 01.04.10, 23:12
            E, to ja jednak wolę moją paleodietę. Poza kilkoma grupami produktów (zboża,
            przetwarzane, w tym słodycze, wędliny i półprodukty, kilka warzyw i owoców)
            można jeść wszystko. Poza tym niczego nie trzeba odliczać.
            • satia2004 Re: Do końca życia???? 01.04.10, 23:26
              nomina napisał(a):
              > E, to ja jednak wolę moją paleodietę.

              Jak ktoś pisze, że zboża są trujące to sorry ale dziękuję:) Te 'kilka grup produktów' jak piszesz to akurat większa część tego co jem :) Zam osobę, która z powodu celiaklii musiała wyeliminować zboża - i to nie jest 'łatwe'. Dla mnie byłby to koszmar!
              • nomina Re: Do końca życia???? 02.04.10, 15:53
                Mnie czasem brakuje chleba i z rzadka naleśników. Poza tym ja i tak głównie
                piekłam mięso, bo kupne wędliny mnie wykańczały i były niesmaczne. Jak się
                trzymam dzielnie i nie wracam na rzeczy zbożowo-przetwarzane (chleb, czasem
                słodycze), to z jelitami jest cudnie i błogo. Tak że, moim zdaniem, największy
                kłopot w przestawieniu się z tych zbóż. Ja mam o tyle gorzej, że mam dietę
                niskohistaminową, więc muszę się nakombinować jak koń pod górę, ale normalne
                osoby mają do wyboru prawie wszystkie owoce, warzywa i ryby.
          • madzioreck Re: Do końca życia???? 02.04.10, 12:47
            > Rozumiem, że mąka, chleb, makarony też odpadają? W całej I i II fazie?

            Niestety, tak.
            • kotwtrampkach Re: Do końca życia???? 05.04.10, 23:33
              naleśniki - nie zupełnie ;-) mozna zjeść dwie łyżki otrąb - a z tych po
              zmieleniu, dodaniu jajka i twarożku i usmażeniu wychodzi całkiem interesujący
              "naleśnik" :):):) CHociaż ja wolę małe placuszki :)
              • madzioreck Re: Do końca życia???? 06.04.10, 15:11
                Miałam na myśli "zwykłe".
        • satia2004 Czegoś nie rozumiem... 01.04.10, 23:34
          Wiedziałam, że gdzieś jest haczyk ;)

          I fazę rozumiem - samo białko, zero warzyw. I rozumiem to jako fazę 'szoku'.

          II faza wprowadzane są warzywa. I wydawało mi się ok dopóki nie doszłam to cyklu 5/5, 7/7 itd. Czyli mam sobie fundować kilkudniową fazę 'szoku' regularnie? Z 2 miesięcy - miesiąc jeść kurczaka, jajka i twarożek z jedynych urozmaiceń korniszony? ŻADNYCH warzyw, chleba itp w fazie białkowej?

          To jak się to w ogóle da zrobić normalnie pracując?
          • beauty-gosiek Re: Czegoś nie rozumiem... 02.04.10, 08:18
            I wydawało mi się ok dopóki nie doszłam to cyklu 5/5, 7/7 itd.

            wydaje mi się że tu chodzi o takie coś ze 5 dni samych białek, 5 dni białek z
            warzywami, i tak na przemian aż do osiągnięcia wymarzonej wagi
          • idid Re: Czegoś nie rozumiem... 02.04.10, 10:22
            Da się, ja normalnie pracuję i tak właśnie jem. Za to mój mąż odmówił współpracy
            tak samo jak Ty. Uważa, ze w pracy się nie da i koniec.
            • satia2004 Re: Czegoś nie rozumiem... 02.04.10, 10:45
              idid napisała:
              > Da się, ja normalnie pracuję i tak właśnie jem. Za to mój mąż odmówił współpracy
              > tak samo jak Ty. Uważa, ze w pracy się nie da i koniec.

              3-7 dni wcinania samego chudego mięsa, ryb, jajek i twarożku? Ja wiem - wszystko się 'da' ale dla mnie to wizja trochę jak z koszmaru. Nawet nie jestem w stanie wielu potraw z tego ułożyć za urozmaicenie mając tylko korniszona :D Rozumiem, że po prostu po pewnym czasie nie mogłabym patrzeć na to co jest dozwolone do jedzenia i mimowolnie wyszłaby dieta MŻ ;)
              • madzioreck Re: Czegoś nie rozumiem... 02.04.10, 12:50
                satia2004 napisała:

                > 3-7 dni wcinania samego chudego mięsa, ryb, jajek i twarożku? Ja wiem - wszystk
                > o się 'da' ale dla mnie to wizja trochę jak z koszmaru.

                Hm, dla mnie większym koszmarem jest moja rosnąca ostatnio bez opamiętania waga :(
                > ie wielu potraw z tego ułożyć za urozmaicenie mając tylko korniszona :D
                A, nie tylko :) Jest jeszcze parę rzeczy, zresztą, jak będziesz chciała, to mam
                książke Ducana i przepisy w pdf, mogę podesłać.
                • satia2004 Re: Czegoś nie rozumiem... 02.04.10, 13:18
                  madzioreck napisała:
                  > A, nie tylko :) Jest jeszcze parę rzeczy, zresztą, jak będziesz chciała, to mam
                  > książke Ducana i przepisy w pdf, mogę podesłać.

                  Poproszę :) Mnie moja waga w kontekście nadchodzącej wiosny i lata też przeraża
                  ale wyobraźnia przy próbie ustalenia posiłków na 5 kolejnych dni I fazy z
                  produktów wymienionych na zlinkowanym forum Dukanowym wysiada ;) II faza jest
                  banalna, kurczak czy ryba z warzywami to mniam, sama potrafię setki przepisów
                  wymyślić :)
                • kaana1 Re: Czegoś nie rozumiem... 02.04.10, 14:26
                  A mogłabyś i mi podesłać na pocztę gazetową?
                  Też przymierzam się do tej diety.
                  • madzioreck Satia, Kaana 02.04.10, 15:06
                    Poszło na skrzynki gazetowe :)
          • akna Re: Czegoś nie rozumiem... 02.04.10, 14:10
            > Wiedziałam, że gdzieś jest haczyk ;)
            >
            > I fazę rozumiem - samo białko, zero warzyw. I rozumiem to jako fazę 'szoku'.
            >
            > II faza wprowadzane są warzywa. I wydawało mi się ok dopóki nie doszłam to cykl
            > u 5/5, 7/7 itd. Czyli mam sobie fundować kilkudniową fazę 'szoku' regularnie? Z
            > 2 miesięcy - miesiąc jeść kurczaka, jajka i twarożek z jedynych urozmaiceń kor
            > niszony? ŻADNYCH warzyw, chleba itp w fazie białkowej?
            >
            5/5 to są ilości dni!!!
            można 1/1 gdzie masz 1 dzień samych protein, 1 dzień proteiny + warzywa
            • satia2004 Re: Czegoś nie rozumiem... 02.04.10, 14:14
              akna napisała:
              > 5/5 to są ilości dni!!!
              > można 1/1 gdzie masz 1 dzień samych protein, 1 dzień proteiny + warzywa

              To rozumiem, tylko wyczytałam, że najskuteczniej jest 5/5 i wyobraźnia siada
              przy probie jadłospisu na drugi dzień fazy białkowej. Jako 3, 4-dniowe uderzenie
              to ok, nawet jak będzie monotonnie to krótko dam radę. Ale 2 miesiące takiego
              żarcia (5/5) to chyba nie można już na nie patrzeć :/

              Poza tym zaczynam mieć spore obawy odnośnie zdrowia na takiej diecie.
          • kotwtrampkach Re: Czegoś nie rozumiem... 05.04.10, 23:49
            satia2004 napisała:
            > To jak się to w ogóle da zrobić normalnie pracując?

            yy, zależy co jest dla CIebie normalną pracą?
            Jeżeli masz przerwę i nie trzymasz drugiego śniadania w temperaturze powyżej 30
            stopni, to bez problemu. Oczywiście wymaga to więcej przygotowań niż kupno
            drożdżówki, ale zawsze można się zadowolić jogurtem (chociaż przy częstszych
            posiłkach jest lepszy efekt)

            Nie widzę żadnej różnicy od jedzenia kawałków kurczaka z musztardą lub sosem
            serkowym z cury od jedzenia kanapki. Albo sałatki: twaróg +tuńczyk+ szczypiorek
            zamiast każdej innej, kupionej jako gotowca.
            Kiedy nie pracuję pomiędzy ludźmi to zabieram sobie jajka, albo wędzoną rybę,
            albo sos czosnkowy do mięsa :-) A w firmie mojego faceta nikt się nie przejmuje
            zapachami i on często sobie często robi takie "mocno pachnące" śniadanko.

            Warto się zaopatrzyć w plastikowe, nieduże pudełeczka hermetycznie zamykane i
            zabierać każdą rzecz osobno - np osobno sos, osobno mięso, osobno korniszona :-)
            - ładniej wygląda potem. no i posiadać widelec :-)

            ja się zdziwiłam raz widząc w UM roznosiciela pizzy - widać wszystko jest dla
            ludzi :-)
    • cat_woman_in_black Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 05.04.10, 21:47
      Może jestem jakaś dziwna, ale nie wierzę w żadne diety- cud. Nawet jak
      schudniesz te 20 kg, to jeśli nie zmienisz nawyków żywieniowych, zaraz pojawi
      się efekt jojo... Musisz po prostu zmniejszyć o połowę to co jesz i tyle. Nie
      warto zadręczać się jakimiś dietami, trzeba jeść wszystko, tylko w rozsądnych
      ilościach i w tym jest klucz do sukcesu.
      • nomina Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 05.04.10, 23:09
        Zgoda, tylko że kilka diet dietami jest jedynie z nazwy, w rzeczywistości to są
        właśnie "zmiany nawyków żywieniowych".
        • cat_woman_in_black Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 06.04.10, 00:24
          Tylko że mi się wydaje, iż niektóre osoby myślą, że diety są krótkotrwałe i nie
          wprowadza się ich na stałe. Bo np. zrobisz sobie kurację, kiedy przez 2 tygodnie
          będziesz piła tylko cudowne wyszczuplające koktajle, a potem już stracone
          kilogramy nigdy nie wrócą.
      • satia2004 Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 05.04.10, 23:36
        cat_woman_in_black napisała:
        > Musisz po prostu zmniejszyć o połowę to co jesz i tyle. Nie
        > warto zadręczać się jakimiś dietami, trzeba jeść wszystko, tylko w rozsądnych
        > ilościach i w tym jest klucz do sukcesu.

        Zaryzykuję stwierdzenie, że dla większości ludzi zmniejszenie porcji o połowę to właśnie JEST zadręczanie się ;)
        • cat_woman_in_black Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 06.04.10, 00:29
          > Zaryzykuję stwierdzenie, że dla większości ludzi zmniejszenie porcji o połowę t
          > o właśnie JEST zadręczanie się ;)

          To tylko tak brzmi groźnie ;). A wcale nie musi oznaczać, że wtedy będziesz cały
          czas się głodzić. A jaka potem satysfakcja jest :D
          • satia2004 Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 06.04.10, 01:00
            cat_woman_in_black napisała:
            > To tylko tak brzmi groźnie ;). A wcale nie musi oznaczać, że wtedy będziesz cały
            > czas się głodzić. A jaka potem satysfakcja jest :D

            No niestety nie tylko brzmi groźnie :) Jedzenie połowy to nie jest głodzenie się? Ciekawe :D
            • thorrey Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 06.04.10, 09:02
              Wszystkim, którzy twierdzą, że MŻ to najlepsza dieta, odsyłam do
              postów pierwszejlitery w oryginalnym wątku o diecie dr Pape.
              Pierwszalitera pięknie opisała mechanizm nabierania wagi w miarę
              odchudzania się.

              Prawda jest taka, że ktoś, kto ma szybki z natury metabolizm
              i "żywieniowe grzeszki" nie szkodzą mu, bo może sobie nastepnego
              dnia odmówić kolacji bez wyrzeczń i jest szczupły cały czas - po
              prostu nie zrozumie osób z handikapem genetycznym, u których
              metabolizm jest wolny i każde, nawet najmniejsze odstępstwo od
              żelaznej diety skutkuje dodatkowym tłuszczykiem. A odchudzanie się
              pod tytułem "ŻM" skutkuje zmniejszeniem się ilości mięśni i dalszym
              spadkiem tempa metabolizmu.

              Szczerze mówiąc, gdyby nie pierwszalitera, to dalej bym myślała, ze
              jestem jakimś wynaturzonym obżartuchem, który nie potrafi wytrzymać
              trzy dni diety 1000 kalorii ze względu na straszne bóle głowy,
              zapacia, osłabienie i mroczki przed oczami. I na dodatek bez skutku,
              tzn ze skutkiem utraty masy mięśniowej i przyrostu tłuszczu w to
              miejsce. Ładna mi satysfakcja.

              Ale oczywiście, cały internet +prasa kobieca jest pełna takich rad
              pt. "ŻM", "racjonalnie odżywianie" tj. listek sałaty + odtłuszczony
              jogurcik + satysfakcja.
              • madzioreck Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 06.04.10, 15:15
                Thorrey, podpisuję się rękoma i nogami. Też kiedyś pisałam takie głupoty, że
                najlepsza dieta to MŻ, ale punkt widzenia jest inny, kiedy chce się nie przytyć,
                kiedy chce się zrzucić poświąteczne 2 kg, a inny, kiedy ma się 25 kilo nadwagi.
                • cat_woman_in_black Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 06.04.10, 17:40
                  Znam problem walki z ze zbędnymi kilogramami, bo sama przez to przechodziłam,
                  więc nie jestem wieszakiem, który ma w zwyczaju obrażać puszyste kobiety. Nie
                  mam organizmu, do którego mogę wszystko wrzucać i jeść bez ograniczeń, ale też
                  nie jem tylko listka sałaty. Udało mi się zrzucić 15kg bez żadnych cudownych
                  diet, po prostu jadłam mniej i nie objadałam się przed snem. Dodatkowo później
                  zaczęłam trenować siatkówkę, żeby być w dobrej kondycji. Nadal jednak muszę
                  kontrolować pory posiłków i ilości, ale jem wszystko na co mam ochotę i od kilku
                  lat utrzymuję stałą wagę.
                  • thorrey Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 06.04.10, 18:39
                    cat_woman_in_black napisała:

                    > Znam problem walki z ze zbędnymi kilogramami, bo sama przez to
                    przechodziłam,
                    > więc nie jestem wieszakiem, który ma w zwyczaju obrażać puszyste
                    kobiety. Nie
                    > mam organizmu, do którego mogę wszystko wrzucać i jeść bez
                    ograniczeń, ale też
                    > nie jem tylko listka sałaty. Udało mi się zrzucić 15kg bez żadnych
                    cudownych
                    > diet, po prostu jadłam mniej i nie objadałam się przed snem.
                    Dodatkowo później
                    > zaczęłam trenować siatkówkę, żeby być w dobrej kondycji. Nadal
                    jednak muszę
                    > kontrolować pory posiłków i ilości, ale jem wszystko na co mam
                    ochotę i od kilk
                    > u
                    > lat utrzymuję stałą wagę.

                    No to mogę tylko pogratulować silnej woli i dobrego metabolizmu. Ja
                    nie jem prawie niczego, na co mam ochotę, codziennie ćwiczę i nie
                    jem później niż o 18 i dalej nie moge zrzucić nawet dwóch
                    kilogramów, i to od prawie roku. To, że Tobie się udało, nie
                    oznacza, że jest to uniwersalna recepta dla wszystkich.

                    Twój komentarz absolutnie nie był obraźliwy, niemniej zawiera pewien
                    subtelny podtekst, który prawie zawsze wyłazi z osób, które są
                    szczupłe lub którym skutecznie udało się zbić wagę tj.
                    jesteś gruba = no to twoja wina, bo się objadasz.
                  • fanaberia.fanaberia Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 06.04.10, 19:48
                    cat_woman_in_black napisała:

                    > Znam problem walki z ze zbędnymi kilogramami, bo sama przez to przechodziłam
                    (...)
                    > i od kilku lat utrzymuję stałą wagę.

                    cat_woman_in_black, a ile masz lat? :)
                    • cat_woman_in_black Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 06.04.10, 20:02
                      thorrey: Może też być tak, że nie na wszystkich to zadziała, niemniej cudownych
                      diet nie ma, trzeba to sobie szczerze powiedzieć. Z tym że też nie byłam bardzo
                      otyła, może to dlatego mi się udało (przy wzroście 170cm ważyłam 70kg), niemniej
                      zbędne kilogramy były dla mnie uciążliwe. W każdym bądź razie życzę powodzenia :)

                      fanaberia.fanaberia: 18.
                      • fanaberia.fanaberia Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 06.04.10, 20:17
                        > fanaberia.fanaberia: 18.

                        Widzisz, w tym wieku chudnąć pomaga Ci natura :) Za drugie lub trzecie tyle
                        wcale nie musiałoby pójść tak samo łatwo. Tym lepiej, że udało Ci się zrzucić
                        nie chciane kilogramy już teraz.
                        • cat_woman_in_black Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 06.04.10, 20:44
                          Może i miało to wpływ na moje odchudzanie, ale jak zaczęłam rosnąć i dojrzewać
                          to jadłam bardzo dużo, więc w pewnym momencie musiałam sobie powiedzieć: stop. A
                          miałam wtedy 14lat, więc tym bardziej potrzebowałam dobrze się odżywiać (dobrze=
                          dużo). I nie dbałam o to, co jem (bo przecież wszyscy jedli chipsy, a pokemony
                          trzeba było zbierać albo jadłam na kolację 2 hot dogi), ani o to, o jakiej porze
                          (ciastko czy czekolada na dobry sen na pewno nie zaszkodzą).
                          Wiele osób nadal ma takie złe nawyki i nic z nimi nie robi, chociaż przyznam, że
                          silna wola jest do tego niezbędna oraz dobra motywacja.
                        • edhelwen Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 06.04.10, 22:39
                          a tam natura - ja odchudzałam się jako nastolatka i nic mi to nie dawało,
                          "natura" była przeciwko mnie ;) pewnie, że metabolizm 18-latki jest inny niż
                          30-40 latki, ale nie ma co generalizować, że jak jest się młodym to jest tak
                          łatwo schudnąć ;)
                          • madzioreck Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 06.04.10, 22:52
                            Nie, że młodszemu zawsze łatwo schudnąć, tylko, ze z wiekiem nie jest coraz
                            łatwiej :)
                      • thorrey Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 06.04.10, 20:30
                        cat_woman_in_black napisała:

                        > fanaberia.fanaberia: 18.

                        Hm. I piszesz, że od KILKU lat utrzymujesz wagę? Znaczy się,
                        zaczęłaś się odchudzać mając lat, powiedzmy, 15? I wtedy ważyłaś 70
                        kg przy wzroście 170 cm? I teraz zrzuciłaś 15 kg czyli teraz przy
                        wzroście 170 cm ważysz 55 kg?

                        No cóż, dla mnie te dane absolutnie nie są miarodajne jeśli chodzi
                        o możliwości chudnięcia i utrzymania wagi, bo Twoje zmiany wagi
                        nastąpiły jeszcze w okresie dojrzewania, kiedy gospodarka hormonalna
                        jeszcze się nie ustabilizowała i nie zakończył najzwyklejszy rozwój
                        i wzrost organizmu. O tym, jak naprawdę ciężko, czy też wg Ciebie
                        łatwo jest utrzymać /zgubić wagę możemy porozmawiać za następne 18
                        lat :)

                        Wiesz,
                        • cat_woman_in_black Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 06.04.10, 20:47
                          > Hm. I piszesz, że od KILKU lat utrzymujesz wagę? Znaczy się,
                          > zaczęłaś się odchudzać mając lat, powiedzmy, 15? I wtedy ważyłaś 70
                          > kg przy wzroście 170 cm? I teraz zrzuciłaś 15 kg czyli teraz przy
                          > wzroście 170 cm ważysz 55 kg?

                          Tak, miałam 13-14 lat jak zrzuciłam te 15 kg i od tego czasu ważę 55kg. Zdam
                          relację za 18 lat w takim razie, skoro to wg Ciebie za krótko ;)
                          • 987ania Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 06.04.10, 22:20
                            Hmm, no tak jakbym czytała o sobie. Jednak mając prawie 30 lat i będąc po ciąży
                            nie udaje mi się tak łatwo schudnąć. Jeszcze 5 lat temu wystarczyło, że nie
                            jadłam kolacji i waga natychmiast spadała. Dzisiaj jest bardzo trudno schudnąć.
                      • satia2004 Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 06.04.10, 21:01
                        cat_woman_in_black napisała:
                        > Z tym że też nie byłam bardzo
                        > otyła, może to dlatego mi się udało (przy wzroście 170cm ważyłam 70kg),

                        Mając 70kg przy wzroście 170cm w zasadzie to nie miałaś nawet nadwagi.
                      • madzioreck Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 06.04.10, 21:11
                        cat_woman_in_black napisała:

                        > thorrey: Może też być tak, że nie na wszystkich to zadziała, niemniej cudownych
                        > diet nie ma, trzeba to sobie szczerze powiedzieć.

                        Nikt tu nie twierdzi, że są. I zapewniam Cię, że Ducan nie jest cudowną dietą,
                        ani łatwą, ani bez wyrzeczeń. Uważasz, że 486 dni diety, aby zgubić 29kg i
                        ustabilizować tę wagę, po czym pilnować się do końca życia, to cud?

                        A co do Twoich doświadczeń i wieku - cóż, ja, kiedy miałam 18 lat, też chudłam
                        łatwo, ograniczając jedynie porcje zjadane na obiad i kolację. W tym wieku
                        naprawdę jest łatwiej, szczególnie, jak się nie ma organizmu uodpornionego na
                        ograniczanie jedzenia i blisko 30 kg do zrzucenia. Teraz mam 28 lat i już nie
                        jest tak prosto. Jeśli ma się skłonności do tycia, to pierwszą reakcją organizmu
                        na ograniczenie jedzenia za którymś razem jest reakcja obronna, a nie
                        chudnięcie. Także naprawdę, pogadamy za 10-15 lat :)
                        • kotwtrampkach Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 06.04.10, 22:25
                          madzioreck napisała:
                          > A co do Twoich doświadczeń i wieku - cóż, ja, kiedy miałam 18 lat, też chudłam
                          > łatwo, ograniczając jedynie porcje zjadane na obiad i kolację.

                          ja mając 1 lat tylko myślałam, ze jest mnie za dużo, wystarczyło przez 2 tyg
                          wysiadać 2 przystanki wcześniej lub trochę poćwiczyć i zapinałam się w za ciasne
                          dżinsy ;-) Ech, to były czasy..
                          Teraz mam trochę ponad 10 lat więcej i jest zupełnie inaczej. a wydawało mi się,
                          że problemy z wagą zaczynają się po menopauzie gdzieś :)
                        • edhelwen Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 06.04.10, 22:43
                          ja schudłam 5kg w wieku 23 lat czy jakoś tak, wagę trzymałam 2 lata (+/- 1kg),
                          odrobiłam z powrotem z powodu siedzenia na tyłku, żarcia słodyczy i stresu. Całe
                          szczęście nigdy nie musiałam zrzucać więcej niż kilka kilogramów, do tej pory
                          nie wiem czemu 3 lata temu mi się udało, a przedtem przez lata nic, pomimo że
                          się starałam.
            • felisdomestica Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 12.04.10, 14:41
              To zależy od czego wychodzisz. Jeśli np. jadłaś bochenek chleba dziennie, poprawiając dwoma batonikami i butelką soczku to ograniczenie tego o połowę nie będzie głodzeniem się. "Dieta" MŻ to niekoniecznie od razu listek sałaty na dobę :-).
      • zarin Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 06.04.10, 14:48
        Nie przestaje mnie rozbrajać, że teraz każda jedna dieta nie jest dietą, tylko "zmianą nawyków żywieniowych", "bez wyrzeczeń", i tak dalej. To jest naprawdę urocze.
      • jessieq.pl Re: Tylko MŻ + zmiana nawyków żywieniowych 23.05.11, 09:12
        Dokładnie:) Koleżanka z pracy schudła na Dukanie 10 kg w ciągu 1,5 miesiąca, ale potem wróciła do swoich dawnych nawyków i przytyła ponad 15 kg. Moim zdaniem również najważniejsza jest zmiana nawyków żywieniowych. Ja ostatnio odkryłam, że pierś z kurczaka gotowana w parowarze z ziołami i oliwą (bez soli) smakuje mi dużo bardziej niż kotlet smażony w panierce:) a przyznam szczerze, że lubię jeść niezdrowe rzeczy:)
    • balbina11 Re: Dieta P. Dukana ? 09.04.10, 22:48
      Mąż i ja odchudzamy się już od roku. Żaden Dukan, bo mam problemy z nerkami i M
      też więc klasyczna ŻP. Udało na m się - ja schudłam 7 kg, bo tyle potrzebowałam
      i utrzymuję wagę, M już 20 kg i jeszcze potrzebuje jakieś 5-7 kg do wymarzonej
      wagi. Stosujemy się do zasad częstych posiłków, co 2-3 godziny ale w małych
      ilościach i ruch, ruch, ruch. W salonie stoi orbitrek i oglądam na nim głupawe
      filmy.
    • madzioreck A odnośnie do nazywania diet "cudami"... 11.04.10, 15:49
      A odnośnie do nazywania diet "cudami"... Jestem 6 dzień na Dukanie, na razie
      same białka. Jeśli usłyszę jeszcze od kogoś, że to dieta-cud, to przyłożę w zęby
      ;) Chudnę, ale to jest bardzo restrykcyjna dieta. Bardzo. Naprawdę, żaden cud.
      Nie sądziłam, że można tak tęsknić za jabłkiem czy kawałkiem chleba. Za
      pokarmami, na widok których dotąd prychałam pogardliwie, np. słodycze, których
      generalnie nie lubię, wolę chipsy.
      Facet dobrze wiedział, co robi, pisząc i podkreślając sto razy "możecie jeść do
      woli produkty dozwolone", i chyba musiał się przy tym śmiać i myśleć: "pozwalam
      Wam jeść do woli, bo wiem, że i tak za dużo nie zjecie". Muszę pilnować godzin,
      żebym coś zjadła, bo nie odczuwam takiej potrzeby w związku z żarciem
      dozwolonym, a na niedozwolone się wyłączyłam. Ta dieta, przynajmniej etap samych
      białek, odbiera apetyt. Jest lepsza niż środki na zahamowanie głodu, które u
      mnie by się nie sprawdziły, bo mogłam być najedzona, ale mieć_na_coś_apetyt, a
      apetytu nic nie było w stanie zahamować.
      • yaga7 Re: A odnośnie do nazywania diet "cudami"... 11.04.10, 16:53
        Moim zdaniem to na pewno jest restrykcyjna dieta, bo ja na pewno bym nie
        wytrzymała na niej 6 dni. Podziwiam :)
        Zresztą ja na żadnej diecie nie wytrzymałabym sześciu dni, hehe.

        Trzymam kciuki :)
        • bebe.lapin Re: A odnośnie do nazywania diet "cudami"... 12.04.10, 11:12
          ja tez myslalam, ze nie wytrzymam, nawet teraz tak mysle, ale minelo juz 5,5
          tygodnia, fakt ze z odstepstwami mniejszymi lub wiekszymi, bo nie dalo sie
          inaczej, ale waga pokazuje -7 kg (od czasu rozpoczecia dukana) i lustro tez sie
          do mnie usmiecha, wiec jakos daje rade :).
      • idid Re: A odnośnie do nazywania diet "cudami"... 12.04.10, 08:03
        Nie pocieszę cię, bo potem w trakcie II fazy naprzemiennej, te 5 dni
        białkowych (przynajmniej ja robię 5 na 5) są jeszcze gorsze.

        Ja też nie słodyczowa, a właśnie na nie mam chęć - pewnie organizm
        się węglowodanów prostych domaga. Moje ukochane chipsy mnie nie kuszą
        o dziwo. Staram się nie robić zakupów, bo mam ślinotok ;-)

        Za to dzisiaj spadły ze mnie spodnie, koszula jakoś wisi
        podejrzanie... ;-)

        Tylko idzie dość wolno, dziś mam 34 dzień i jakieś 4 kilo mniej.
        • 987ania Re: A odnośnie do nazywania diet "cudami"... 12.04.10, 14:19
          Ale kilogram na tydzień to bardzo zdrowy spadek.
          Ja robię 3/3 a najczęściej robię pon-wt-śr-czw białkowy a pt-sob-nd
          białkowo-warzywny i tak idę 6 tydzień.
          jak mam ochotę na slodkie, to mieszam ser biały z cynamonem i aromatem
          waniliowym i slodzikiem albo serek homogenizowany z kakao naturalnym i slodzikiem.
          Robie też taki placko-naleśnik jajko, otręby, łyżka serka, czasami dodaję
          skrobię kukurydzianą i wylewam na patelnię. Pycha z serkiem!
          • felisdomestica Re: A odnośnie do nazywania diet "cudami"... 12.04.10, 14:44
            dziewczyny, ale zdajecie sobie sprawę że na tej diecie nie można do końca życia? A co potem?
            • idid Re: A odnośnie do nazywania diet "cudami"... 13.04.10, 11:31
              Piszemy o I i II fazie diety, III faza dorzuca chlebek razowy i żółty
              serek (już się ślinię na tą myśl) oraz 2 posiłki dowolne w tygodniu
              :)
              IV faza to już w ogóle luzik i dopiero ją się powinno stosować do
              końca swoich dni ;-)
          • idid Re: A odnośnie do nazywania diet "cudami"... 13.04.10, 11:29
            Wiem, ze zdrowy, ale nie motywujący ;-) Pociesza mnie to, że mam
            jeszcze 6 do osiągnięcia wagi, przy której znikają mi wałki tu i
            ówdzie, czyli do 60kg (przy 165cm).

            Nie używam słodzików. Generalnie mam silną wolę, ale wczoraj zeżarłam
            dzieciom żurawiny suszone ;-)
        • madzioreck Re: A odnośnie do nazywania diet "cudami"... 12.04.10, 16:42
          Ech, u mnie idzie szybko, chociaż właściwie nie wiem, bo jestem w pierwszym dniu
          II fazy, tuż po uderzeniówce(6 dni). Bilans: 4 kilo mniej. Ale ta szybka utrata
          wagi wcale nie działa na mnie "motywująco", jestem bliska załamania. Główny
          problem to to, że gdziekolwiek poza domem - nie mam co jeść. Ani w restauracji,
          ani "w gościach" raczej się nie zdarza, żeby coś było przygotowane całkowicie
          bez zakazanych składników. Że nie wspomnę o jakichś delegacjach.
          A wczoraj w nocy śniły mi się ogromne góry jabłek... pięknych,
          czerwono-zielonych jabłuszek.
          • idid Re: A odnośnie do nazywania diet "cudami"... 13.04.10, 11:36
            Wyjazdy i wyjścia to rzeczywiście problem. Podobnie jak święta u
            rodzinki.
            Można brać ze sobą twaróg, warzywka, wędlinę chudą (w Lidlu jest).
          • kotwtrampkach Re: A odnośnie do nazywania diet "cudami"... 22.04.10, 11:47
            ja na spotkania wybierałam czas P+W (więcej możliwości), i nie przejmowałam się
            bardzo tłuszczem, ograniczałam cukier. Np mięso obierałam z panierki lub brałam
            bez sosu, kilka plasterków wędliny (której normalnie nie lubię), warzywa (choćby
            pomidory zazwyczaj są poplasterkowane na typowych polskich imieninach :) )
            Piłam po trzy kawy lub herbaty i dobrym sposobem było zagadanie się z kimś w
            czasie grupowej konsumpcji ciasta lub "doglądanie" dziecka w innym
            pomieszczeniu, choćby cudzego.
            A w restauracji problemu nie miałam.. oczywiście codziennie byłoby ciężko, bo do
            sałatek dodają cukier/olej obligatoryjnie, ale dukan dopuszcza choćby musztardę,
            wiec ta nieduża ilość cukru w ciągu dnia jest do przeskoczenia. A sola na parze,
            warzywa pieczone w folii, mięso z grila - to nie są niepopularne potrawy.
    • madzioreck 6 kg i 13 cm w talii mniej :) nt 26.04.10, 22:33

      • kaga9 Re: 6 kg i 13 cm w talii mniej :) nt 26.04.10, 23:56
        13 cm w talii?? Jestem pod gigantycznym wrażeniem! Gratule!
        • madzioreck Re: 6 kg i 13 cm w talii mniej :) nt 27.04.10, 00:22
          Sękju :) Ano, tu najwięcej, bo i tu najwięcej ostatnio przybyło :) Anyway -
          mieszczę się już we wszystkie woje dżiny, a niektóre czekały na mnie od dwóch
          miesięcy ;)
          • idid Re: 6 kg i 13 cm w talii mniej :) nt 27.04.10, 08:08
            BRAWO!!!

            Ja niestety coraz więcej grzeszę i stanęłam w miejscu, a jeszcze 5kg :/
            • madzioreck Re: 6 kg i 13 cm w talii mniej :) nt 27.04.10, 15:37
              Nie łam się, masz tak blisko :) U mnie jeszcze 23, ale ta dieta jest dla mnie
              straszna. Nie grzeszę, ale już nie mogę patrzeć na żarcie, jakiekolwiek.
              • yaga7 Re: 6 kg i 13 cm w talii mniej :) nt 27.04.10, 16:02
                Jak nie możesz patrzeć na żarcie, to w sumie dobrze :)
                • madzioreck Re: 6 kg i 13 cm w talii mniej :) nt 27.04.10, 16:13
                  yaga7 napisała:

                  > Jak nie możesz patrzeć na żarcie, to w sumie dobrze :)

                  Właśnie nie dobrze :( Nie chodzi nam o to, żeby sobie zwolnić metabolizm,
                  prawda...? Chodzi o to, żeby ilością jedzenia oszukiwać organizm, że niby wcale
                  nie jest odchudzany, a tu lipa, wszystko mi się zatrzymuje w gardle :(
    • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 22.05.10, 00:41
      Od kilku dni - 10,5 kg mniej :D
      • bebe.lapin Re: Dieta P. Dukana ? 22.05.10, 10:20
        gratulacje! U mnie juz 13 :)
        • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 22.05.10, 11:39
          No to też ładnie lecisz :D
          • kk345 Re: Dieta P. Dukana ? 22.05.10, 13:09
            Ja 8,5 i III fazę zaczynam:)
            • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 22.05.10, 13:33
              O, proszę, III faza, takiej to dobrze :P
              • kk345 Re: Dieta P. Dukana ? 22.05.10, 22:15
                "Ano dobrze"- powiedziała trawiąc ucztę popitą zabronionym piwkiem :)
            • kotwtrampkach Re: Dieta P. Dukana ? 22.05.10, 23:39
              ja się wybrałam na wakację, odpuściłam z 5 kg i przeszłam do IIIfazy, ale
              zmalałam o prawie 2 rozmiary.. Talię mam zaznaczoną. Cycki mi się gdzies
              zapodziały (jak mi żal... Może zacznę się pigułkować :-) z 32HH elizy wyrosłam
              do 32FF fantasie.. ech). Plus jest taki, ze mogę się ubierać w sieciówkach.
              Minus - ewa kazała mi poprawić konsytencję moich piersi zanim sobie kupię jej
              stanik :-| drugi minus - właściwie od początku kompletuję ciuchy - w moim
              rozmiarze/figurze niespecjalnie dobrze wyglądają za luźne ubrania. 3 minus -
              może jseszcze bym trochę zrzuciła ćwiczeniami (bo niewiele się ruszaliśmy, a
              basen czeka)
              mój facet schudł 15KG, 3 rozmiary spodni (ten sam sklep).

              Powiem Wam jeszcze, że warto - wcale mi nie brakuje makaronu czy śłodyczy. Jak
              czasem sobie zajadam ciastka czy lody (mogę dwa razy na tydzień przecież), to
              sobie myslę że nie było warto czekać :) takie trochę mdłe, margarynowe
              zazwyczaj, trochę sztuczne - więcej smaków rozrózniam? Ale generalnie mało
              wybredna jestem i serek ze słodzikiem mnie zadowala, a potraktowany zelatyną
              jest już cudowny :)
              • kk345 Re: Dieta P. Dukana ? 23.05.10, 01:08
                Ja też teraz jestem 32 FF:) ale tylko z G spadło, natomiast w konsystencji widzę
                różnicę :( Czy Ewa nie mówiła, JAK masz ją poprawić??? Mi już wcześniej i tak
                biust wyjeżdżał z plunge środkiem...

                A co do minusów- wymiana garderoby to plus, przecież to takie przyjemne bez
                wyrzutów sumienia wyczyścić szafę:)Tylko kolekcji staników żal...

                Smaki? Zjadłam dwa herbatniki i okropnie słodkie były...

                • bebe.lapin Re: Dieta P. Dukana ? 24.05.10, 08:52
                  przyznam, ze stan biustu to najwiekszy minus tej diety (czy w ogole - diety)i
                  bardzo mnie on niepokoi;
                  tak swoja droga, czy ktos moglby podac dla mnie debiloprzyjazna instrukcje tego
                  calego masowania biustu? bo np;"okrezne uchy" jakos do mnie nie przemawiaja
                  wystarczajaco - jak to ma dokladnie wygladac?
                  • kasiadj07 Re: Dieta P. Dukana ? 24.05.10, 13:41
                    Ja dietuję dwa miesiące i tylko 5kg:( Nie wiem, jak wy to robicie. No ale
                    wcześniej byłam na innej diecie niskowęglowodanowej, więc może się organizm
                    przyzwyczaił i idzie powoli.
                    Chudnę po całości, ale nie tam, gdzie bym chciała, czyli na brzuchu:( I piersi
                    też mi niestety spadły. I trochę mnie to przeraża - jeśli miałabym zrezygnować z
                    Effuniaków, to chyba wolę się przestać odchudzać (próbowałam dziś wdziać
                    czerwone rio, bo mi do bluzki pasowało - a gdzie tam, poszło w kąt, takie
                    niewygodne). Chociaż jak spadnę o rozmiar, to się na te koronkowe cuda załapię,
                    co to niewiadomo kiedy będą:)
                    Reasumując, też chętnie się dowiem, jak masować biust. I chyba trzeba będzie
                    jakiś stanik do spania nabyć.
                  • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 24.05.10, 18:10
                    Chyba o ten chodzi:
                    surya.kasia.w.interia.pl/new_page_1.htm
                    • kotwtrampkach Re: Dieta P. Dukana ? 25.05.10, 00:49
                      o, dziękuję za linka, juz kiedyś coś o tym czytałam. PO zaprzestaniu karmienia
                      trochę mi pomogły częstsze pillingi, naprzemienny prysznic zimny/ciepły.. ale
                      TROCHĘ..
                • kotwtrampkach Re: Dieta P. Dukana ? 25.05.10, 00:55
                  kk345 napisała:
                  > Czy Ewa nie mówiła, JAK masz ją poprawić??? Mi już wcześniej i tak
                  > biust wyjeżdżał z plunge środkiem...

                  nie napisała jak, ale kazała poprawić. Też mi wcześniej wyłaził i próbowałam z
                  pomocą Ewy wybrać rozmiar i nie wyszło (bo na buły pod pachami to ja juz nie
                  mogę patrzeć :) ) Z to maith kazała sprawdzać informacje na maheda.eu i spać w
                  staniku.. no to siedzę zamiast spać :):):)
                  • nomina Re: Dieta P. Dukana ? 31.05.10, 17:51
                    Po paru miesiącach diety antyhistaminowej zaczęłam włączać kilka miesięcy temu
                    dość śmiało różne warzywa, owoce, nabiał, nawet kiszonki i inne brzydkie
                    histaminowo rzeczy, aż moja HIT powiedziała dość i organizm mi się buntuje.
                    Muszę przejść znowu na chwilę na ścisłą dietkę antyhistaminową, czyli kurczaczek
                    plus mineralka. No i tak pomyślałam, że skoro i tak sobie muszę podukanować, i
                    to w wersji baaardzo hard core, to z ciekawości zobaczę, jak to dalej leci w tej
                    diecie. (Gdy rok temu organizm mi wysiadł, po 3 tygodniach jedzenia li i jedynie
                    kurczaka, wody i suplementów DAO schudłam bez większych starań 6 kg).

                    Mam tylko pytania:

                    Faza II, ta naprzemienna - najlepiej 5/5, tak?

                    Faza III - tyle dziesiątek dni, ile się utraciło do tej pory kg, czy ile w I fazie?

                    Dlaczego otręby owsiane? Chodzi o błonnik czy o owies? Bo jeśli błonnik, to
                    znacznie lepsza jest chlorella (poza tym detoksykująca). A jak ktoś nie może
                    owsa czy w ogóle zbóż?

                    Co z olejami typu lniany, ogórecznik, rokitnik w dawkach znikomych (pod kątem GLA)?
                    • bebe.lapin Re: Dieta P. Dukana ? 31.05.10, 17:58
                      5/5 lub 1/1, ostatnio dukan poleca nawet bardziej ten ostatni system.

                      ja otreby olewam zupelnie i tez jakos sobie radze. :)
                      • 987ania Re: Dieta P. Dukana ? 31.05.10, 21:46
                        ja robię 4P i 3 P+W
                    • thorrey Re: Dieta P. Dukana ? 31.05.10, 18:39
                      nomina napisał(a):
                      >
                      > Faza III - tyle dziesiątek dni, ile się utraciło do tej pory kg,
                      czy ile w I fa zie?

                      10 dni na jeden ogólnie utracony kilogram.
                      >
                      > Dlaczego otręby owsiane? Chodzi o błonnik czy o owies? Bo jeśli
                      > błonnik, to znacznie lepsza jest chlorella (poza tym
                      > detoksykująca). A jak ktoś nie może owsa czy w ogóle zbóż?

                      He he, dobre pytanie dlaczego owsiane. Z książki Dukana którą
                      właśnie w sobote pożyczyłam, wynika, że to dlatego owsiane, bo sobie
                      kiedyś ze Stanów przywiózł te otręby (sic!) i jakiejś tam pacjentce
                      dobrze one zrobiły (sic!). Żadnej wielkiej nauki tutaj nie ma
                      Z resztą, w przepisach używa otrąb owisianych i przennych, więc
                      pewnie jedne i drugie moga być

                      Chlorella ma dużo błonnika, mówisz? Gdzie taką chlorellę można
                      dostać?

                      A w ogóle, kurcze, no kto robił to tłumaczenie?? Co to jest "włókno
                      rozpuszczalne" o którym tak tu namiętnie się rozpisuje? Błonnik
                      chyba, z resztą, jakie "rozpuszczalne"?

                      >
                      > Co z olejami typu lniany, ogórecznik, rokitnik w dawkach znikomych
                      (pod kątem GLA)?

                      Co to jest GLA?
                      Niezależeni od tego, co to jest GLA, Dukan każe wykluczyć wszelkie
                      tłuszcze spożywcze, łącznie z oliwą z oliwek. Wyjątek
                      robidla "kropli oliwy rozpowadzonej na patelni" Nie wiem, czy to
                      znikowam dawka ?

                      Zaleca natomiast olej parafinowy (nie wiem, co to jest, szybki
                      Gógiel pokazał mi że to jakiś destylat ropy naftowej z atestem do
                      używania w przemyśle spożywczym- no chyba się nie skuszę :()
                      • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 31.05.10, 21:24
                        Chodzi o błonnik, ale otręby pszenne są "ostrzejsze" dla jelit i u niektórych
                        osób mogą podrażniać jelita.
                        Co to jest "włókno
                        > rozpuszczalne" o którym tak tu namiętnie się rozpisuje? Błonnik
                        > chyba, z resztą, jakie "rozpuszczalne"?

                        To znaczy, że (tłumaczy laik, więc proszę o wyrozumiałość;)) w jelitach
                        przybiera postać czegoś w rodzaju żelu, który ma silne właściwości absorbujące,
                        wchłania część wartości odżywczych. Zresztą z pojęciem włókien rozpuszczalnych
                        spotkałam się nie tylko przy okazji Dukana, coś tam jest w książce Montignaca, i
                        jeszcze gdzieś. I tłumaczyła mi to też lekarka, wyjaśniając, dlaczego przestały
                        mi działać tabsy :/
                        Myślę, że jak ktoś nie może zbóż, to wystarczy jakiś apteczny błonnik.

                        A z tą parafiną... cóż, używana w kremach nie służy skórze. Dukan pisze, że
                        przechodzi przez układ pokarmowy w niezmienionej postaci, w innym źródle
                        czytałam, że wręcz przeciwnie, nasz organizm nie potrafi jej wydalić i zjedzona
                        np. w szmince, odkłada się w wątrobie. Fakt, że parafina potrafi przeczyścić,
                        skłania raczej do pierwszej opinii, ale ja tego nie używam - Dukan zaleca ją
                        jako składnik sosów do sałatek, których ja nigdy nie robiłam, tudzież
                        Dukanowskiego majonezu, który ponoć jest nie do zjedzenia. Nie można jej używać
                        np. do smażenia, tylko na zimno.
                      • 987ania Re: Dieta P. Dukana ? 31.05.10, 21:47
                        parafina taka apteczna jak na zatwardzenia
                      • nomina Re: Dieta P. Dukana ? 31.05.10, 23:43
                        Dzięki za odpowiedzi :)!

                        Ja właśnie mam do tych rewelacji jedno zastrzeżenie: pisane są z perspektywy
                        osób mieszkających w regionach/krajach, gdzie pewne dla nas oczywiste rzeczy są
                        nieomal objawieniem (cóż, zacofanie technologiczne czasem się przydaje). Długo
                        zachodziłam w głowę, dlaczego w paleodiecie niewskazany jest miód, który jest
                        przecież nie tylko bardzo zdrowym pożywieniem, ale też bardzo paleo - w końcu to
                        jedna z bardziej dzikich odmian naszej diety. Aż wpadłam na to, że autor pisze z
                        perspektywy mieszkańca USA, gdzie chyba łatwiej spotkać UFO niż pszczelarza
                        hodującego sobie w sposób ekologiczny na potrzeby własne i wąskiego grona
                        odbiorców miodu pszczoły.

                        Otręby pszenne tym bardziej odpadają.

                        Chlorellę można kupić w kapsułkach w Polsce (drogo wychodzi dzienna dawka) albo
                        w proszku na ebayu. Ja kupowałam rok temu proszek, bo jak musiałam przejść na
                        samego kurczaka, to bałam się awitaminozy i zatrucia białkowego. Do dziś mi
                        jeszcze sporo tego zostało (zwłaszcza spiruliny, z którą mieszałam chlorelkę).
                        Chlorella i spirulina w ogóle są fajne, bo mają bardzo wysokie dawki
                        mikroelementów, nie zakwaszają organizmu, działają jak błonnik, jeśli chodzi o
                        regulację gospodarki węglowodanowej, a jeśli idzie o pracę jelit, to jeszcze
                        lepiej. Dla mnie mają minus: z racji detoksykującego działania są lekko
                        moczopędne - dla zdrowej osoby nic wielkiego, ale przy neurogenności pęcherza
                        robi się problem.

                        GLA - kwas gamma linolenowy, budulec komórek, zwłaszcza potrzebny komórkom
                        nerwowym (świetny w neuropatiach). ALA też, ale mnie lepiej robią kwasy GLA.
                        Poza tym, moim zdaniem, kwasy omega, z racji ich podaży w jakimś naturalnym
                        tłuszczu, przeciwdziałają zaparciom.
                        • thorrey Re: Dieta P. Dukana ? 01.06.10, 07:46
                          nomina napisał(a):
                          > Ja właśnie mam do tych rewelacji jedno zastrzeżenie: pisane są z
                          > perspektywy osób mieszkających w regionach/krajach, gdzie pewne
                          > dla nas oczywiste rzeczy są nieomal objawieniem (cóż, zacofanie
                          > technologiczne czasem się przydaje).

                          To nie tylko zacofanie, czasami po prostu inny krąg kulturowy. Dukan
                          chyba jest Francuzem i w tej jego książce jest pełno takich rzeczy
                          jak "mięso z Grisons" albo "serce palmy" CZy ktoś w Polsce poza
                          koneserami kuchni francuskiej wie co to jest mięso z Grisons? Albo
                          surimi? Skąd wziąć w Polsce ementaler 5% tłuszczu? Chyba tylko w
                          jednym miejscu tłumaczka wysiliła się żeby podać polski odpowiednik.

                          Przecież dla polskiego czytelnika, żeby być przydatną, to tę książkę
                          trzeba byłoby przeredagować wspólnie z autorem dostosowując ją do
                          polskich realiów. Bo potem mamy w przepisach "skorupiaki
                          śródziemnomorskie" "krewetki w sosie curry" i "krewetki gambas w
                          sosie waniliowym" co we Fancji zapewne jest zwykłym, codzienniym
                          jedzeniem, bo "mules marinier" np. można dostać w każdej podłej
                          knajpie, ale już w Polsce nie bardzo.

                          ALe w ogóle to dieta działa :)
                          • nomina Re: Dieta P. Dukana ? 01.06.10, 08:28
                            A to swoją drogą - niedostosowanie do możliwości żywieniowych odbiorcy.
                            Mnie w paleo najbardziej śmieszyło nastawienie na mięso z bizona, bo najzdrowsze
                            z dostępnych. W USA. A ja co - po Białowieży mam za żubrem latać :)?

                            Z drugiej strony u nas, gdzie ta kultura slow food ma trochę większą tradycję
                            właśnie z racji półwiecza zacofania, gdzie z racji pół wieku walk socjalizmu o
                            dobrobyt trzeba było robić weki ze wszystkiego, żeby mieć regularny dostęp do
                            normalnego jedzenia, siać marchewkę w ogródku, a pietruszkę na oknie, gdzie po
                            cichu zdobywało się mleko od krowy i pół świniaka od wujka ze wsi znajomej
                            sąsiadki - u nas to śmieciowe żarcie przyjmuje się mnie entuzjastycznie, raczej
                            jako zapychacz (bo nie ma czasu) albo namiastka familijnej eskapady (niedziele w
                            McDonaldzie) niż wyżywienie. Pomijam podejście dzieci, bo one są pierwszym
                            pokoleniem chowanym na fast foodach.
                          • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 01.06.10, 14:25
                            > Przecież dla polskiego czytelnika, żeby być przydatną, to tę książkę
                            > trzeba byłoby przeredagować wspólnie z autorem dostosowując ją do
                            > polskich realiów. Bo potem mamy w przepisach "skorupiaki
                            > śródziemnomorskie" "krewetki w sosie curry" i "krewetki gambas w
                            > sosie waniliowym"

                            No niby tak, ale nie oczekujmy, ze każdy, kto się zabierze za tego typu książkę,
                            ułoży przepisy dla każdej części świata ;)
                            Np. Dukan nie wyobraża sobie najwyraźniej sałatki bez sosu vinegret, więc
                            proponuje parafinę do jego wykonania, ale to nie znaczy, że koniecznie teraz
                            trzeba wcinać akurat vinegret (ja nie wcinam, bo nigdy nie byłam fanką sosów do
                            sałatek) i akurat mięso z Grisons, czy krewetki (fuj, tak na marginesie ;))jest
                            wiele rzeczy, które można jeść w naszych warunkach :)
                            • thorrey Re: Dieta P. Dukana ? 01.06.10, 15:12
                              madzioreck napisała:
                              > No niby tak, ale nie oczekujmy, ze każdy, kto się zabierze za
                              > tego typu książkę, ułoży przepisy dla każdej części świata ;)

                              Ja nie mówię o autorze, mówię o tłumaczach i redaktorach którzy
                              przygotowywali tę książkę na polski rynek. Właśnie dlatego, że można
                              jeść mnóstwo innych rzeczy w naszych warunkach, po co serwować
                              czytelnikowi od razu przepis na małże św. Jakuba? Nie lepiej na
                              filet z okonia, który jest dostępny w każdym sklepie? Jeśli już ktoś
                              wydaje 29.90 PLN za taką książkę, to chyba nie po to żeby się
                              denerwować, skąd tu wziąć serce palmy?
                              • jul-kaa Re: Dieta P. Dukana ? 01.06.10, 16:03
                                Ale redaktor nie ma niestety prawa do takich ingerencji w oryginał :(
                                Najczęściej wydawca oryginału się na to po prostu nie zgadza.
                                • thorrey Re: Dieta P. Dukana ? 01.06.10, 16:41
                                  jul-kaa napisała:

                                  > Ale redaktor nie ma niestety prawa do takich ingerencji w
                                  oryginał :(
                                  > Najczęściej wydawca oryginału się na to po prostu nie zgadza.

                                  jul-kaa, oczywiście, że nie ma. Dlatego też pisałam o przygotowaniu
                                  wersji lokalnej przez lokalnego wydawcę wspólnie z autorem! Ale może
                                  to tylko wg mnie tak powinno wyglądać porządne wydanie książki o
                                  diecie na lokalny rynek.
                                  Nie sprzeczam się. Skoro ludzie kupują i tak z tymi małżami w
                                  środku, to po co się wysilać :(
                                  • martvica Re: Dieta P. Dukana ? 01.06.10, 20:34
                                    Mnie się coś o uszka obiło że będzie książka z przepisami zgodnymi z tą dietą,
                                    jak najbardziej polska. Ale nie wiem kiedy.
                                    • martvica Re: Dieta P. Dukana ? 01.06.10, 23:36
                                      Chyba we wrześniu :)
                                      • nomina Re: Dieta P. Dukana ? 02.06.10, 14:38
                                        A ja mam jeszcze dwa pytania:

                                        Ad. otrąb i chlorelli. Algi są najbogatszym źródłem białka, znacznie lepiej
                                        przyswajanego niż białko z wieprzowiny czy wołowiny (a nie zakwaszają; nb. są
                                        dlatego polecane wegetarianom) - czyli są jak najbardziej "protalowe". To chyba
                                        można sobie zastąpić otręby chlorellą dla uzyskania efektu błonnika?

                                        Ad. II fazy - jeśli stosuje się 1/1, to jak długo II faza ma trwać?
                                        • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 02.06.10, 15:23
                                          Wybrany rytm nie ma znaczenia, faza II trwa do uzyskania założonej wagi :)
                                        • thorrey Re: Dieta P. Dukana ? 02.06.10, 15:26
                                          nomina napisał(a):

                                          > Ad. otrąb i chlorelli. Algi są najbogatszym źródłem białka,
                                          > znacznie lepiej przyswajanego niż białko z wieprzowiny czy
                                          > wołowiny (a nie zakwaszają; nb. są dlatego polecane
                                          > wegetarianom) - czyli są jak najbardziej "protalowe". To chyba
                                          > można sobie zastąpić otręby chlorellą dla uzyskania efektu
                                          > błonnika?

                                          Wiesz, to juz jest takie szczegółowe pytanie że trzeba byłoby chyba
                                          Dukana zapytać ;)
                                          A tak na poważnie, to posługując się ogólną zasadą, to wszystko
                                          zależy od tego ile taka chlorella ma węglowodanów. Np. Dukan
                                          wyklucza białkowe odżywki ze względu na zawartość węglowodanów.
                                          Czyli - wg mnie, zaznaczam, żadna ze mnie specjalistka - jeśli
                                          dzienna dawka chlorelli ma mniej lub tyle samo węglowodanów co dwie
                                          łyżki otąb owsianych, to spoko można zastąpić otręby chlorellą.

                                          Te otręby to tylko i wyłącznie ze względu na zaparcia, ale to różnie
                                          ludzie reagują, zob. bebe mówi że sobie radzi bez otrąb.


                                          > Ad. II fazy - jeśli stosuje się 1/1, to jak długo II faza ma trwać?

                                          NIezależnie od tego czy stosujesz 1/1 czy 5/5 to faza II trwa tyle,
                                          ile chcesz schudnąć. Najepiej zrobić sobie test Dukana:

                                          tutaj podaję Ci link do formu, gdzie jest link do testu strony z
                                          testem Dukana
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,95274,105583973,,TEST_DUKANA_link_i_tlumaczenie.html?v=2

                                          Forum powyżej to kopalnia wiadomości nt diety, dlatego wklejam też
                                          forum :)

                                          A tu jest strona po angielsku gdzie jest sam test:
                                          www.dukandiet.co.uk/
                                          • nomina Re: Dieta P. Dukana ? 02.06.10, 17:36
                                            A, dzięki, nie wiem czemu, ale zrozumiałam początkowo, że II ma trwać 5/5, a
                                            potem III trzyma się do osiągnięcia idealnej wagi.

                                            Co do węglowodanów w chlorelli - przyznam, że nie zapamiętałam, zwróciłam tylko
                                            uwagę na bogactwo mikroelementów i to, że jest jedynym niemięsnym białkiem
                                            przyswajanym bardziej niż mięsne białko (pod kątem znajomych wegetarian). Ale
                                            postaram się odkopać te informacje i porównać.
                                            • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 02.06.10, 18:15
                                              5/5 to tylko jeden z wariantów do wyboru :)
                                            • martvica Re: Dieta P. Dukana ? 04.06.10, 12:41
                                              >i to, że jest jedynym niemięsnym białkiem
                                              > przyswajanym bardziej niż mięsne białko (pod kątem znajomych >wegetarian)

                                              Eeee, a najlepiej przyswajalnym białkiem w ogóle nie jest przypadkiem to z
                                              jajek? Jakby nie patrzeć, mięsne nie jest ;)
                                              • nomina Re: Dieta P. Dukana ? 04.06.10, 15:12
                                                Hm. Ja czytałam, że jednak algowe, ale nie będę się upierać :). A jak procentowo
                                                przyswajalne jest jajkowe?
                                                • martvica Re: Dieta P. Dukana ? 04.06.10, 19:49
                                                  Internet mówi że 94-95%.
                                                  • nomina Re: Dieta P. Dukana ? 04.06.10, 21:12
                                                    No to więcej. Ale znowu nie dasz rady zjeść tygodniowo tyle jajek (zdrowotnie),
                                                    a mieszanie alg z jajkiem da zbliżone efekty.
                                          • kotwtrampkach Re: Dieta P. Dukana ? 03.06.10, 23:06
                                            thorrey napisała:

                                            > Te otręby to tylko i wyłącznie ze względu na zaparcia, ale to różnie
                                            > ludzie reagują, zob. bebe mówi że sobie radzi bez otrąb.

                                            mnie się wydaje, że nie tylko - na zaparcie miała być ta nieszczęsna parafina.
                                            otręby miały działać raczej oczyszczająco, dostarczać witamin i innych takich
                                            małych a potrzebnych - bo wielu rzeczy w mięsie i jajkach niestety nie ma (albo
                                            są w zbyt małych ilościach).

                                            Generalnie, posprawdzałabym sobie informacje n/t alg i otrąb i wtedy podjęła
                                            decyzję. Łatwiej włączyć algi, niż wykluczyć otręby..

                                            Dodam jeszcze, ze dukana DA SIĘ stosować mniej restrykcyjnie. Np jem
                                            odtłuszczony nabiał (zero etykietowe) - ole dodaję oliwy do różnych rzeczy. na
                                            forum dukanowym dużo osób pisze, że nie oszczędza sobie na nabiale - nie kupuje
                                            tłustego, ale 3-4 % tak i chudną. Podobnie z jogurtem - w takim, kt ma 0% jest
                                            dużo węglowodanów (mąka ziemniaczana?) - w jogurcie 2% węgli jest mniej..
                                            Mam olej lniany od tygodnia - budwigowy - jestem wprawdzie na III etapie diety,
                                            ale nie zauważyłam żadnego ruchu na wadze od 3 łyżek dziennie.. Gdybym miała
                                            jeszcze raz zaczynać, nie odstawiłabym tego tłuszczu - może z wyjątkiem fazy
                                            uderzeniowej. Po moim organizmie widzę, że gorzej miały się "wpadki" z cukrem. A
                                            zdarzał się kupić kurczaka - gotowca (no chudy to na pewno nie był) w II fazie i
                                            ani mnie, ani mojemu facetowi nie powodował zatrzymania spadku.

                                            i jeszcze o braku tłuszczów? ale to hipoteza tylko i obserwacje:)
                                            od marca dukanuję i mam suchą skórę (bardziej niż miałam). Paznokcie mi się
                                            zaczęły rozdwajać jakiś tydzień przed rozpoczęciem diety (pierwszy raz w życiu -
                                            liczyłam, ze ta wielka ilość mięsa i żółtek odwróci ten stan szybko) mam krótkie
                                            i łamliwe do dziś. Właściwie dziś mam wrażenie, że jest trochę lepiej - może
                                            jednak ten tłuszcz się przydaje? (z III fazy wyłaczyłam tylko ser żółty - jadam
                                            raz w tyg najwyżej)
                                            • nomina Re: Dieta P. Dukana ? 04.06.10, 11:50
                                              Masz rację. A co do tłuszczów, to ja czytałam w paleo, że białko w diecie nie
                                              może przekraczać 35%, bo po dłuższym stosowaniu większych proporcji grozi
                                              zatrucie białkowe. Dlatego nasi praprzodkowie, którzy mieli znikomy dostęp do
                                              węgli, woleli męczyć się z polowaniem na mamuta czy jakiegoś innego bizonowatego
                                              w późniejszych tysiącleciach, niż pacnąć sobie bez wysiłku parę wiewiórkowatych
                                              albo ptaszysk, które mają znikomą ilość tłuszczu.

                                              Poza tym olej lniany czy wiesiołek, ogórecznik, czy też tran - to kwasy omega.
                                              Poza tym - moim zdaniem - znacznie lepszym wyborem zdrowotnym jest olej lniany
                                              niż parafina. No i jak w każdej rozumnej diecie - tu chodzi o ogólną zmianę
                                              nawyków żywieniowych niż fanatyzm. Jak mówi mój lekarz - "swój Kubusiowy rozumek
                                              trzeba mieć".

                                              A co do oleju lnianego - w wielu miejscach czytałam, że lniany utlenia się
                                              bardzo szybko i trzeba go przechowywać w temperaturze kilku stopni. Czy
                                              budwigowy jest sprzedawany z lodówki?

                                              Poruszasz też ważną kwestię - produkty light, które mają, owszem, mniej
                                              tłuszczu, ale chemii i wypełniaczy (od, powiedzmy, naturalnych, jak mąka, po
                                              sorbitole, maltodektstryny i barwniki) od groma. Dlatego ja nie jestem
                                              przekonana do wędlin sklepowych, a do produktów własnego wyrobu mam dostęp dość
                                              utrudniony. A co do jogurtu - wymyśliłam sobie, żeby robić własny. Wersja ogólna
                                              mówi, żeby do mleka dodać łyżkę możliwie naturalnego jogurtu, potrzymać, aż
                                              całość się zjogurci, znowu wziąć trochę i do mleka i tak kilka razy.
                                              Wykombinowałam, że można do mleka dodać po prostu ten probiotyk, który kupuje
                                              się w szklanych ampułkach (ten taki bardzo stary). Efekt powinien być ten sam,
                                              zwłaszcza że w sklepie eko kupiłam za horrendalną cenę gotowy jogurt
                                              przygotowany na tej samej zasadzie.
                                              • kotwtrampkach Re: Dieta P. Dukana ? 04.06.10, 16:15
                                                nomina napisał(a):
                                                > A co do oleju lnianego - w wielu miejscach czytałam, że lniany utlenia się
                                                > bardzo szybko i trzeba go przechowywać w temperaturze kilku stopni. Czy
                                                > budwigowy jest sprzedawany z lodówki?

                                                mój jest sprzedawany z lodówki, kilka dni po tłoczeniu, przesyłany w
                                                styropianie, z datą ważności ok2-3 mies. I twierdzą, ze tłoczą go na zimno :)
                                                budwigowy tzn, do przygotowania z twarogiem.
                                                • nomina Re: Dieta P. Dukana ? 04.06.10, 19:26
                                                  A, to w porządku :). Bo o ile olej lniany jest bardzo zdrowy, o tyle utleniony
                                                  nabywa znaczących właściwości kancerogennych (ale nie wiem dlaczego).
                                                  • kasiadj07 Re: Dieta P. Dukana ? 08.06.10, 14:57
                                                    Dziewczyny, Dukan nie zaleca całkowitego odstawienia tłuszczu - ryby są wręcz
                                                    wskazane:)
                                                  • kotwtrampkach Re: Dieta P. Dukana ? 10.06.10, 21:07
                                                    kasiadj07 napisała:

                                                    > Dziewczyny, Dukan nie zaleca całkowitego odstawienia tłuszczu - ryby są wręcz
                                                    > wskazane:)

                                                    racja. Ja starałam się zjadać w duzych ilościach i kupować np.wędzonego tuńczyka
                                                    ociekającego tłuszczem - i z tego mi właśnie się wziął pomysł, ze spokojnie
                                                    można by zamienić na olej. 1. tańszy, 2. zdrowszy (nie mam dobrego dostępu/nie
                                                    stać mnie na świeże ryby), 3. w 30stopniowych upałach jakoś ryby... nie polecam
                                                    :):):)
                                                  • nomina Re: Dieta P. Dukana ? 13.06.10, 16:07
                                                    Ile jeszcze schudłyście w III fazie?
                                                  • nomina Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 12:07
                                                    Jestem po I fazie. Kalkulator Dukana wyliczył mi 3 dni, ja zrobiłam 4 z powodu, o którym niżej. Menu wyglądało tak:

                                                    I dzień: mała noga kurczaka, podzielona na dwie porcje (śniadanie i obiad), upieczona w rękawie z niewielkim dodatkiem soli morskiej i łagodnej papryki czerwonej, to, co się wytopiło - do zlewu, więc specjalnie tłuste to nie było. Do tego dużo wody. Nie miałam kiedy i jak jeść więcej, a pierwsze dni na "antyhistaminówce" też nie dają mi wyboru kulinarnego. Do tego woda mineralna i słabiutka herbatka gorzka (nie mogę herbaty, ale mojego ekomiodu nie chciałam włączać). Wynik - mniej ok. kg.

                                                    II dzień: ta sama noga, ok. 17.00 jeszcze kawałek twarogu 0% wielkości mniej więcej 4 cm x 2 cm x 2-3 cm. Plus woda, ta sama herbatka i pozwoliłam sobie na małą colę light, coby opanować chęć na słodkie. Wynik - 0,5 kg.

                                                    III dzień: dwa jajka na twardo, nieco mniejszy niż poprzednio kawałek twarogu, około 5 cm kawałek ekologicznej kiełbasy o średnicy 1,5-2 cm(chude mięso wieprzowe, aż twarde, tłuszczu nie wyczuwałam, musiało go być naprawdę śladowo, naturalne przyprawy, sól), dwie kiełbaski myśliwskie ok. 7 cm, średnica jakieś 2 cm(strzelam, to te z Lidla, z firmy Pilok czy Piklok, nie pamiętam; tam nieco tłuszczu się trafiło i miały do przypraw dodany azotan sodu, więc takie idealne nie były, ale nie takie wędliny Dukan dopuszcza). Do tego woda i znowu cola 0% (miałam kryzys głodowy). Wynik - ani grama mniej.

                                                    IV Postanowiłam pociągnąć jeszcze jeden dzień. Ze względu na jego przebieg i niemożność normalnego jedzenia przez cały dzień zjadłam te pozostałe 4 kiełbaski z Lidla. Plus woda i mała cola 0%. Wynik - 100 gramów mniej.

                                                    Z wyjątkiem ostatniego dnia nie miałam żadnych problemów z wypróżnianiem, więc o zapchanych jelitach nie ma mowy. Podobnie jak zatrzymaniu wody - nie przy moim pęcherzu. Posiłki były najpóźniej o 17.00, potem miałam jeszcze aktywność życiową do północy. Do tego jeszcze chodzę na rehabilitację, mam też masaż, akurat okolic L-S i nachodzi na mięśnie ud, więc załapuję się na "drenaż" :) newralgicznych miejsc, co też dobrze działa odchudzająco.

                                                    Podsumowując: 4 dni, ponad 1,5 kg. Źle nie jest, ale przy takiej ilości jedzenia... - nie wierzę opowieściom, że ludzie jedzą ile chcą i kiedy chcą, a chudną; że po zjedzeniu do przeznaczonej dziennej dawki jeszcze paczki chudego twarogu (200 g) plus pół kurczaka - i tak mają z pół kilo mniej. Ja miałabym ze dwa więcej, więc zastanawiam się, ile w tym marketingu, a ile placebo...

                                                    No i inne sprawy. Nie mam teraz książki, więc może czegoś nie wiem, ale zastanawia mnie, dlaczego dr Dukan:

                                                    - zezwala na odtłuszczone kakao (wujek Google mówi, że to ok. 10% tłuszczu), a nie mówi o błonniku kakaowym dającym ten sam efekt i smak, który ma 4% tłuszczu (białko - 16,9 g, węgle - 0,5 g, tłuszcz - 4,0 g, błonnik 72,7 g) i jednocześnie zapewnia sprawę błonnika;

                                                    - a jednocześnie zezwala na jedno z najbardziej drażniących i alergizujących zbóż, jakim jest owies, nie mówi zaś o chlorelli, o której już pisałam. Ponadto oprócz tegoż owsa dopuszcza otręby pszenne i skrobię kukurydzianę, czyli wprowadza ryzykowne zboża, ale nie dopuszcza mąki lnianej, która jest (jako len) jednym z najcenniejszych źródeł kwasów omega, zwłaszcza ALA;

                                                    - zaleca aspartam jako bezpieczny, co jest nieprawdą. Aspartam jest bardzo szkodliwy u osób z uszkodzeniami błon śluzowych, w tym IC, często przy astmie, nieżycie nosa; z nietolerancjami pokarmowymi, pewnie też jelitowcy i z zaburzeniami wchłaniania mogą mieć problemy. Poza tym to sztuczność indukująca większe problemy niż cukier. A nie wspomina o stewii, która jest naturalnym słodzikiem i - jak czytam - jest "awęglowodanowa", więc podobno mogą ją jeść cukrzycy;

                                                    - zezwala na pełne sztucznych dodatków i konserwantów wędliny, zezwala na sztuczną colę 0%, ale nie zezwala na bardzo zdrowy prawdziwy, ekologiczny miód (prawdziwy, niepodrasowany cukrem, nie powoduje takich rzutów glukozy)?

                                                    Czy dr Dukan to gdzieś wyjaśnia? A jeśli nie, czy któraś francuskojęzyczna forumka pomogłaby mi przetłumaczyć krótki list z zapytaniem do autora?
                                                  • bebe.lapin Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 12:17
                                                    jesli chodzi o ilosci jedzenia, to wydaje mi sie, ze po prostu jesz za malo. juz
                                                    kiedys pierwszalitera wyjasniala na tym forum przy okazji rozmowy o diecie pape,
                                                    na czym polega dzialanie organizmu. wbrew pozorom jedzenie malych ilsci nie
                                                    sprzyja odchudzaniu, bo redukuje metabolizm.

                                                    ja jakos jedzac duuze ilsci jedzenia schudlam juz jakies 18 kilo, wiec nie jest
                                                    to tylko chwyt marketingowy.. :)

                                                    co do listu, mozesz wyslac na gazetowego, postaram sie przetlumaczyc.
                                                  • nomina Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 12:50
                                                    Bebe, dzięki, prześlę.

                                                    Dziewczyny, tu nie chodzi o to, że ja się katuję, bo mi się marzy anoreksja ;). Jak pisałam, ze względu na histaminę musiałam przejść na kilka dni na rzeczy dla mnie bezpieczne, a rzeczą dla mnie bezpieczną jest jedynie kurczak i woda niegazowana. Poza tym ja naprawdę nie jem dużo - to, co jadłam, to prawie normalna porcja dzienna, którą jem zazwyczaj (prawie, bo zazwyczaj próbuję delikatnie włączać warzywa, czasem jakiś łagodny owoc, no i nie piję herbaty i coli, tylko wodę z miodem ekologicznym). Jak zjem więcej, to mi niedobrze. Problem w tym, że jak mi za bardzo cukier spadał i/lub gdy miałam dołek (zarówno stricte psychicznie, jak np. z powodu ataku neuropatycznego), to pozwalałam sobie na coś słodkiego, głównie czekoladę. A słodkie, nawet w niewielkiej ilości, to natychmiast waga w górę (insulina się kłania też). I stąd było tak, że mogłam jeść jak wyżej, a potem jeden dzień małej słabości i kilo-dwa do przodu następnego dnia (sic!).

                                                    Inna sprawa, że mnie diablenie blokują metabolizm wszystkie histaminiki. Np. niedawno byłam w laboratorium, potem na jednym zabiegu, byłam na czczo. Wróciłam po południu, zważyłam się z ciekawości, potem zjadłam trochę gotowej kiełbasy suchej cieniutko pokrojonej w plasterki (ja wiem? z 8-10 plasterków?) i ze trzy rzodkiewki, i piłam wodę do wieczora. Rano - prawie kilogram więcej.
                                                    Pewnie gdybym zjadła dwa razy porcję kurczaka zamiast plus ser czy kiełbaskę z przyprawami, waga mogłaby wyglądać inaczej. Ale po roku jedzenia tylko kurczaka (co jakiś czas kilka plasterków kilku tych samych warzyw), czasem już nie mogę i żeby nie zjeść czegoś gorszego (np. coś słodkiego), pozwalam sobie na taką wędlinkę czy ser.

                                                    I absolutnie nie zarzucam nikomu mówienia nieprawdy. Tylko zastanawiam się, jak można schudnąć, jeśli zje się danego dnia sporo - to przecież nawet wagowo człowieka wypełnia...

                                                    Madzioreck, po Twoim menu już bym padła :D. I tak mnie ta cola i serek dobijały.

                                                    Być może jest tak, że ta dieta sprawdza się idealnie u ludzi z idealnym, powiedzmy, przyswajaniem i stanem organizmu. A u nieidealnych to już tak idealnie nie wygląda...
                                                  • madzioreck Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 15:16
                                                    > Madzioreck, po Twoim menu już bym padła :D. I tak mnie ta cola i serek dobijały

                                                    Nomina, nie wątpię, ja też przez jakiś czas płakałam prawie nad talerzem, a
                                                    zjedzenie serka zajmowało mi pół godziny, ale jedyny przestój, jaki zaliczyłam
                                                    na tej diecie, wystąpił właśnie wtedy, kiedy zjadałam dwa małe posiłki dziennie,
                                                    bo miałam dość, apetyt mi siadł.

                                                    > Być może jest tak, że ta dieta sprawdza się idealnie u ludzi z idealnym, powied
                                                    > zmy, przyswajaniem i stanem organizmu. A u nieidealnych to już tak idealnie nie
                                                    > wygląda...

                                                    Trudno powiedzieć, że mam idealne przyswajanie, raczej odwrotnie. Po kilkunastu
                                                    latach zmagań z zaburzeniami odżywiania, m.in. bulimią, i całkowitym
                                                    rozchwianiem mechanizmu "syta-głodna-cośbym zjadła, ale nie wiem co, więc
                                                    pochłonę, co jest" raczej odwrotnie.

                                                    A to, że zawsze tak mało jesz - powtórzę to, co wspomniała forumka wyżej - może
                                                    tu właśnie tkwi problem. Jeśli jemy za mało, to niedobrze, bo organizm wtedy ma
                                                    skłonności do magazynowania. Jakby dostał info, że idą złe czasy. Na tym właśnie
                                                    polega niewypał z dietami niskokalorycznymi, że jeśli nawet się schudnie, to po
                                                    powrocie do normalnego jedzenia, na którym wcześniej się nie tyło, po takiej
                                                    kuracji się tyje. To tak, jak ktoś by wygrał w totka, rozumiesz ;)
                                                  • kotwtrampkach Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 23:21
                                                    madzioreck napisała:

                                                    > A to, że zawsze tak mało jesz - powtórzę to, co wspomniała forumka wyżej - może
                                                    > tu właśnie tkwi problem. Jeśli jemy za mało, to niedobrze, bo organizm wtedy ma
                                                    > skłonności do magazynowania.

                                                    ja pół życia jadłam mało i opuszczałam posiłki (nie będąc na diecie, tylko z
                                                    braku czasu/chęci/nastroju/kasy) i NIGDY nie byłam chuda. Jedząc "dużo" za to
                                                    bardzo przytyłam ;-) tylko, że moje "dużo" to makarony, owoce, sosy, słodycze.

                                                    Teraz jadam dużo (białka) - schudłam sporo, utrzymuję wagę od pocz.maja i dobrze
                                                    się czuję. (W pierwszych fazach diety jadałam więcej niż teraz, na III) np. w
                                                    ciągu dnia nawet: pół kg twarogu, 6 jajek, pół kurczaka, jogurt lub dwa.. i 2
                                                    ogórki korniszony i kilka gum do żucia :-) Za czasów szkolnych nie wepchnęłabym
                                                    tego w ciągu 2-3 dni :):)
                                                  • akna Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 20.06.10, 10:13
                                                    Dlatego po dietach typu głodówki, albo jedz mało jojo jest do potęgi entej,
                                                    nawet nie do kwadratu :P
                                                  • nomina Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 20.06.10, 11:04
                                                    Zgoda, tylko ja naprawdę normalnie jem tyle lub niewiele więcej :). U mnie w rodzinie tak było, że woleliśmy kilka małych przekąsek niż jednorazowo jakiś duży posiłek. Do dzisiaj znajomi się śmieją, że to, co u nas je na obiad trzyosobowa rodzina, u nich byłoby na jedną osobę i wcale ta osoba by się nie przejadła. Jakbym miała zjeść w ciągu dnia całą kostkę twarogu, jakąś rybę, do tego podwieczorek czy spory kawałek kurczaka - to pomijając, że padłabym z nadmiaru histaminy, pękłabym z przejedzenia (objętości).
                                                    Gubią mnie dwie rzeczy: te okresy słabości do słodyczy (wcale nie musi być tego dużo, wystarczy wafelek, jakaś czekoladka, zbożowe ciasteczko czy jedna kanapka) i ta insulina. W dodatku jedzenie zdrowe jest generalnie niskoglikemiczne, mam wtedy niski cukier (50-70 na czczo, 80-100 1 h po posiłku, i to mi pasuje, ja się wtedy najlepiej czuję), ale wystarczy jakiś wysiłek czy większa ilość magnezu albo cynku, bo akurat potrzebuję, które bardzo uwrażliwiają tkanki na insulinę - i cukier mi tak zjeżdża, że spada poniżej 40. Wtedy zazwyczaj sięgam po to słodkie...
                                                  • kk345 Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 15:30
                                                    zastanawiam się, jak
                                                    > można schudnąć, jeśli zje się danego dnia sporo - to przecież nawet wagowo czł
                                                    > owieka wypełnia...
                                                    >
                                                    > Madzioreck, po Twoim menu już bym padła :D. I tak mnie ta cola i serek dobijały
                                                    > .
                                                    >
                                                    > Być może jest tak, że ta dieta sprawdza się idealnie u ludzi z idealnym, powied
                                                    > zmy, przyswajaniem i stanem organizmu. A u nieidealnych to już tak idealnie nie
                                                    > wygląda...

                                                    Sądzę, że największym Twoim problemem jest to, że przekombinowujesz...
                                                    Dziewczyny już wcześniej pisały, że podstawą diety Dukana jest jedzenie DUŻYCH
                                                    ilości białka i protein, na których spalenie organizm zużywa masę energii. W tej
                                                    diecie jeśli nie jesz- nie chudniesz. Twoje menu jest stanowczo zbyt ubogie,
                                                    organizm przestawia się w tryb oszczędzania energii i jedyne, co tracisz, to
                                                    woda. Madzioreck ładnie Ci to opisała.

                                                    Dieta działa, moje prawie 9 kg na minusie wystarczająco o tym świadczy.
                                                    Jednak w Twoim przypadku skonsultowałabym dietę z lekarzem, masz wg mnie zbyt
                                                    wiele ograniczeń zdrowotnych, by ryzykować samodzielnie i szukać zamienników na
                                                    własną rękę.
                                                  • madzioreck Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 12:29
                                                    nomina napisał(a):

                                                    > Podsumowując: 4 dni, ponad 1,5 kg. Źle nie jest, ale przy takiej ilości jedzeni
                                                    > a... - nie wierzę opowieściom, że ludzie jedzą ile chcą i kiedy chcą, a chudną;
                                                    > że po zjedzeniu do przeznaczonej dziennej dawki jeszcze paczki chudego twarogu
                                                    > (200 g) plus pół kurczaka - i tak mają z pół kilo mniej. Ja miałabym ze dwa wi
                                                    > ęcej, więc zastanawiam się, ile w tym marketingu, a ile placebo...

                                                    Nomina, myśl, co chcesz, ale ja sobie nie wymyśliłam utraty 14,5 kg, w tym 4,5
                                                    przez pierwszych 6 dni.
                                                    Natomiast podstawowy błąd, jaki ludzie popełniają na tej diecie, to nadgorliwość
                                                    i jedzenie za mało. Tu nie chodzi o to, żeby sobie zwolnić metabolizm. Mała noga
                                                    z kurczaka i jeszcze podzielona na dwie porcje? Ja na samą kolację zjadam dwie
                                                    ćwiartki (tzn. uda z podudziami). Mój jadłospis w fazie I wyglądał tak:

                                                    Śniadanie:
                                                    250g chudego twarogu Pilos 0,5% tłuszczu

                                                    Obiad:
                                                    duża pierś z kurczaka z czosnkiem i jakąś przyprawa, smażona na suchej patelni i
                                                    podlana kilkoma łyżkami mleka 0,5%
                                                    2 łyżki otrąb owsianych + 250 gram jogurtu naturalnego 0,1% tł.

                                                    Podwieczorek:
                                                    4 białka jajka, 2 żółtka
                                                    kawa z mlekiem 0,5% i słodzikiem

                                                    Kolacja:
                                                    2 puszeczki tuńczyka w sosie własnym,
                                                    1 gotowane udo z kurczaka.

                                                    Naprawdę jesz, ile chcesz. Ugotowałam sobie niedawno taki zup-gulasz, miałam
                                                    nadzieję, że będzie na kilka dni, w dużym garze do rosołu, i przez całe
                                                    popołudnie sobie dolewałam, zjadłam 4 czy 5 talerzy. I co? I nic, chudnę :)
                                                  • yaga7 Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 15:49
                                                    Zamienię sobie tego kurczaka na łososia albo makrelę i spróbuję.
                                                    Czy jajka też mogę jeść hurtowo?
                                                    Bo ser, to rozumiem, że 0%? I też hurtowo? I jogurty 0% z otrębami też hurtowo? ;)

                                                    I na początku zero warzyw, tak? Ale potem mogę dorzucić?
                                                  • madzioreck Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 16:00
                                                    Jagusia, chcesz książkę? Godzinka i wszystko będzie jasne :) Mogę przysłać na
                                                    maila.
                                                    Jajka hurtowo, nabiał - niekoniecznie hurtowo, do 800g czy tam kilograma, a
                                                    jeśli się słabo chudnie, to do 500g, ale za to niekoniecznie 0%, może być do 5%.
                                                    Rybki też mogą być.
                                                  • yaga7 Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 16:08
                                                    Dobra, dawaj na gazetowego :)

                                                    Do kilograma nabiał? Matko, umrę z przejedzenia.
                                                  • yaga7 Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 16:22
                                                    Aha, a to masz książkę Nie potrafię schudnąć?
                                                    Bo jak tak, to ją własnie odgrzebałam w czeluściach kompa ;)

                                                    Z 8 kategorii produktów mam 3 dla siebie:
                                                    - ryby
                                                    - jaja
                                                    - nabiał

                                                    Haha. Będę gdakać i wyrosną mi płetwy.
                                                  • madzioreck Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 16:48
                                                    Mam i "Nie potrafię schudnąć" i "Metoda doktora Dukana", wysyłam tą drugą. Nic
                                                    się nie martw, nic Ci nie wyrośnie - gdyby tak było, to od kurzych cycków
                                                    powinnam już mieć 70ZZ ;)
                                                  • the_mariska Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 22.06.10, 12:43
                                                    Modziorku, wyślesz i mi obie książki? :) Ślicznie proszę :)
                                                  • slotna Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 22.06.10, 19:31
                                                    Moge sie podczepic do prosby?
                                                  • madzioreck Slotna 22.06.10, 20:17
                                                    Wyśle, ale podaj jakiś niegazetowy mail, na gazetę nie idzie :)
                                                  • slotna Re: Slotna 22.06.10, 20:35
                                                    To nawet i dobrze, bo gazete musze otwierac w innej przegladarce, od czasu zaktualizowania podstawowej ;) To samo, tylko @tlen.
                                                  • madzioreck Re: Slotna 22.06.10, 21:00
                                                    OK, zaraz będzie :)
                                                  • slotna Re: Slotna 23.06.10, 00:42
                                                    Dostalam, dziekuje :)
                                                  • madzioreck Marisko 22.06.10, 20:16
                                                    Wyśle Ci, ale podaj mi niegazetowy mail, bo na gazetę nie umiem wysłać
                                                    załączników i wraca...
                                                  • madzioreck Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 17:12
                                                    Yaga, masz inną, niegazetową skrzynkę? Bo jesteś już kolejną osoba, do której na
                                                    gazetę nie mogę tego wysłać, Mailer Deamon :/
                                                  • yaga7 Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 17:18
                                                    początek ten sam, a potem poczta.fm
                                                    :)
                                                  • madzioreck Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 17:38
                                                    Poszło :)
                                                  • thorrey Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 12:51
                                                    nomina napisał(a):

                                                    nomino, ze mnie tam żaden dietetyk ale coś Ci tu odpowiem :)
                                                    > Podsumowując: 4 dni, ponad 1,5 kg. Źle nie jest, ale przy
                                                    > takiej ilości jedzenia... - nie wierzę opowieściom, że ludzie
                                                    > jedzą ile chcą i kiedy chcą, a chudną;

                                                    Jeśli chodzi o chudniecie, to ludzie reagują bardzo różnie. Ja po
                                                    pierwszych czterech białkowych dniach schudłam może kilogram, a i to
                                                    niepewny, bo moje wahania wagi w miesiącu to +/2 kg a dziennie +/1
                                                    kg. No więc to bardzo ciężko ocenić, ile z tego to woda a ile
                                                    prawdziwy, spalony tłuszcz.
                                                    To, że szybciej się da, oznacza, że organizm gubi wodę. Samego
                                                    tłuszczu szybciej się nie da - proste przeliczenie - 100 g tłuszczu
                                                    to ok. 900 kcal. Nawet jak się NIC nie je to i tak dziennie ubywa co
                                                    najwyżej 2000 kcal, więc niech będzie to w przybliżeniu 200 g
                                                    dziennie. Czyli 5 dni na 1 kg masy tłuszczu, w gigantycznym
                                                    przybliżeniu, zaznaczam.

                                                    > że po zjedzeniu do przeznaczonej dziennej dawki jeszcze
                                                    > paczki chudego twarogu (200 g) plus pół kurczaka - i tak mają
                                                    > z pół kilo mniej. Ja miałabym ze dwa wi ęcej, więc zastanawiam
                                                    >się, ile w tym marketingu, a ile placebo...

                                                    Tak jak wyżej - organizm gubi wodę nie tłuszcz

                                                    > - zezwala na odtłuszczone kakao (wujek Google mówi, że to ok.
                                                    > 10% tłuszczu), a nie mówi o błonniku kakaowym dającym ten sam
                                                    > efekt i smak, który ma 4% tłuszczu (białko - 16,9 g, węgle -
                                                    > 0,5 g, tłuszcz - 4,0 g, błonnik 72,7 g) i jednocześnie zapewnia
                                                    >sprawę błonnika;
                                                    Może być że jest to a) kwestia tłumaczenia b) jeszcze na ten błonnik
                                                    nie wpadł. No ale chyba nic nie stoi na przeszkodzie żeby go używać?
                                                    Sama bym używała, ale nie wiem, gdzie dostać. No, i to kakao to jest
                                                    w ilościach "przyprawowych", tylko do smaku i Dukan przestrzega,
                                                    żeby nie przekroczyć subtelnej granicy kiedy coś jest przyprawą, a
                                                    kiedy zwykłym posiłkiem. A przyprawy są dozwolone

                                                    > Ponadto o prócz tegoż owsa dopuszcza otręby pszenne i skrobię
                                                    > kukurydzianę, czyli wprowadza ryzykowne zboża, ale nie
                                                    > dopuszcza mąki lnianej, która jest (jako len) jedny
                                                    > m z najcenniejszych źródeł kwasów omega, zwłaszcza ALA;

                                                    Dalczego piszesz "nie dopuszcza"? Ja nigdzie nie wyczytałam, że jest
                                                    zabroniona. Jeśli to jest rozsądny substytut, dlaczego nie? On pisze
                                                    o tych otrębach, bo są łatwo dostępne i wszyscy o nich wiedzą, a
                                                    sporej części ludzi nie szkodzą.

                                                    > - zaleca aspartam jako bezpieczny, co jest nieprawdą.
                                                    > Aspartam jest bardzo szko dliwy u osób z uszkodzeniami
                                                    > błon śluzowych, w tym IC, często przy astmie, nież ycie nosa;
                                                    > z nietolerancjami pokarmowymi, pewnie też jelitowcy i
                                                    > z zaburzeniami wchłaniania mogą mieć problemy. Poza tym
                                                    > to sztuczność indukująca większe prob lemy niż cukier.
                                                    > A nie wspomina o stewii, która jest naturalnym słodzikiem i -
                                                    > jak czytam - jest "awęglowodanowa", więc podobno mogą ją
                                                    > jeść cukrzycy;

                                                    Dopuszcza słodziki dlatego, że wytrwać na samej diecie białkowej
                                                    jest strasznie ciężko. Smak też jest bardzo ważnym odczuciem. Ja
                                                    sama, gdzybym nie mogła pić coli light czy też posłodzić sobie
                                                    otrąb, to bym na tej diecie nie wytrzymała. Jeszcze raz - słodziki
                                                    są powszechne, o stewii to ja czytałam na forum, jest wściekla droga
                                                    i ciężko dostać.

                                                    >
                                                    > - zezwala na pełne sztucznych dodatków i konserwantów wędliny,
                                                    > zezwala na sztuc zną colę 0%, ale nie zezwala na bardzo
                                                    > zdrowy prawdziwy, ekologiczny miód (praw
                                                    > dziwy, niepodrasowany cukrem, nie powoduje takich rzutów glukozy)?

                                                    Nomino, i tu bym polemizowała na całej rozciągłości. Miód w 70% to
                                                    glukoza i fruktoza. Czyste węglowodany. Skoro dieta jest białkowa i
                                                    opiera się na białku, no to chyba nie można zalecać czystych
                                                    węglowodanów? Co to są te "rzuty glukozy" o których piszesz?

                                                    Skuteczność diety białkowej opiera się na tym, że organizm musi
                                                    dostarczyć energii na strawienie białek. (30 kcal na każde 100
                                                    kcal), ponadto białka są trawione powoli i nie powodują wyrzutów
                                                    insuliny, która usuwa cukier z krwi i powowduje że natychmiast znowu
                                                    stajemy się głodni (tak kiedyś tłumaczyła pierwszalitera).

                                                    Ja będe bronić Dukana, bo po raz pierwszy w życiu chudnę nie będąc
                                                    głodna. Ale jednocześnie wiem, że na żadne spektakularne chudnięcie
                                                    nie mam co liczyć, że to będzie długi i ciężki proces a potem będę
                                                    musiała do końca życia uważać i raczej pożegnać się z piwkiem,
                                                    orzeszkami w czekoladzie i kanapkami. Dlatego fajnie, że mogę sobie
                                                    dziennie dodać do płatków pół łyżeczki kakao i opijać się pepsi max
                                                    (coli light nie lubię).

                                                    A do Dukana napisz (tu Ci nie pomogę, ne parle :) Ten błonnik
                                                    kakaowy i chlorella to fajna sprawa, warto to chyba rozpowszechnić

                                                    I jeszcze jedno - na jednej z pierwszych stron książki Dukan piszę,
                                                    że wolno stosować jego dietę bez opieki lekarza tylko w przypadku
                                                    kiedy jest się zdrowym.
                                                  • nomina Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 18:46
                                                    Pewnie, że najpierw traci się wodę. Chyba nawet któraś z dziewczyn pisała, że
                                                    dieta białkowa jest moczopędna, bo - mam nadzieję, że nie pokręcę, piszę z
                                                    pamięci - organizm chce wydalić nadmiar białka.

                                                    I zastrzegam - ja nie narzekam, tylko zastanawiam się, jak to działa, że jedząc
                                                    np. 800 g twarogu plus coś jeszcze, można schudnąć nawet do kilograma dziennie.
                                                    Aż tak szybki metabolizm? Przecież to objętościowo nawet obciąża :).

                                                    Zaznaczam też, że ja nie jestem i nie będę na "czystym" Dukanie, bo mój HIT nie
                                                    pozwala. Zainteresował mnie Dukan, jako że musiałam dla detoksykacji
                                                    histaminowej przejść znów na kurczaka na kilka dni, więc pomyślałam - i tak
                                                    proteinuję, to zobaczę, jak to jest. Fakt, że włączając nabiał i colę light,
                                                    złamałam dietę antyhistaminową, ale generalnie jestem bliska Dukanowi. No,
                                                    dzisiaj miałam trochę odstępstwa na rzecz węgli, ale jestem przed okresem, więc
                                                    sobie wybaczę :).

                                                    Ja używam MicroBłonnika kakaowego (są jeszcze jabłkowy, lniany, marchewkowy,
                                                    buraczany, podobno okropny, i jeszcze jakieś) firmy Micro. Do kupienia w
                                                    aptekach (ja biorę via Doz.pl) albo w sklepach/stoiskach ze zdrową żywnością.
                                                    Cena ok. 13 zł za 110 g. Dzienna dawka to od jednej do kilku łyżeczek, ale nie
                                                    wolno przekraczać 20 g. To byłoby zresztą bardzo dużo. W dawce jedna-dwie
                                                    łyżeczki to przyprawa :). Zresztą w całym opakowaniu zawiera zaledwie pół grama
                                                    węgli i cztery tłuszczu, więc sądzę, że ta dawka 1-2 łyżeczki ma mniejsze
                                                    znaczenie niż słodzik.

                                                    Ad. słodziki - ok, zgoda, ale czemu dopuszcza chemię, ciężką dla osób z różnymi
                                                    chorobami, a nie mówi o naturalnej stewii? Taki sam słodzik, tylko bez chemii.
                                                    Nie znam go, bo ja nie słodzę, nawet jak ciasta robiłam, to bez cukru - ale
                                                    czytałam o tym bardzo pochlebne opinie. Może też tego nie stosował?

                                                    Piszę, że nie dopuszcza, bo z tego, co wyczytałam w serwie produkanowym - oleje
                                                    są niewskazane. Ba, dr Dukan każe włączyć wątpliwą zdrowotnie parafinę w celach
                                                    substytucyjnych, czego właśnie nie rozumiem, bo taki olej lniany (np. budwigowy)
                                                    to niebo a ziemia w porównaniu z parafiną.

                                                    Sama idea diety pt. dużo protein - mało węglowodanów, wykluczamy zboża i żywność
                                                    przetworzoną - jest mi doskonale znana, bo paleodieta opiera się na prawie takim
                                                    samym założeniu (zakłada tylko większy udział niskoglikemicznych owoców i
                                                    wykluczenie warzyw i owoców skrobiowych). W dodatku zalecał mi ją lekarz, który
                                                    sam na nią przeszedł, modyfikując ją nieco w kierunku dukanowym (włączył
                                                    nabiał). A i ja po dekadzie zmagań o zdrowie umiem słuchać organizmu, więc
                                                    szkoda zdrowotna mi nie grozi.

                                                    Ja po prostu jestem bywszyj naukowiec i wszystko muszę rozebrać na czynniki
                                                    pierwsze :P.
                                                  • madzioreck Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 19:30
                                                    nomina napisał(a):

                                                    > Pewnie, że najpierw traci się wodę. Chyba nawet któraś z dziewczyn pisała, że
                                                    > dieta białkowa jest moczopędna, bo - mam nadzieję, że nie pokręcę, piszę z
                                                    > pamięci - organizm chce wydalić nadmiar białka.

                                                    To nie dieta jest moczopędna; po prostu na tej diecie trzeba dużo pić. To
                                                    znaczy, właściwie tyle, ile normalnie powinno się pic, tyle, że to, co nam nie
                                                    zaszkodzi drastycznie, kiedy nie jesteśmy na diecie, szkodzi na Dukanie. Ja piję
                                                    tyle, ile zawsze piłam, wiecznie coś żłopię, zwiększonej "moczopędności" nie
                                                    zauważyłam :)

                                                    > Ja używam MicroBłonnika kakaowego (są jeszcze jabłkowy, lniany, marchewkowy,
                                                    > buraczany, podobno okropny, i jeszcze jakieś) firmy Micro.

                                                    Dukan go nie wymienia, ale biorąc pod uwagę parametry, nie jest zakazany,
                                                    dziewczyny z forum Dukana wcinają.

                                                    > Ad. słodziki - ok, zgoda, ale czemu dopuszcza chemię, ciężką dla osób z różnymi
                                                    > chorobami, a nie mówi o naturalnej stewii? Taki sam słodzik, tylko bez chemii.
                                                    > Nie znam go, bo ja nie słodzę, nawet jak ciasta robiłam, to bez cukru - ale
                                                    > czytałam o tym bardzo pochlebne opinie. Może też tego nie stosował?

                                                    Nawet chyba gdzieś tu, na STOFF, był temat stewii, ale któraś forumka pisała, że
                                                    jest rozczarowana. Poza tym coś mi się obiło o uszy, że UE dopuściła stewię do
                                                    stosowania dopiero w 2008, ale nie jestem pewna. Być moze nie jest popularna we
                                                    Francji albo cos jeszcze innego, nie mam pojęcia. Jeśli natomiast chodzi o
                                                    osoby, którym aspartam może zaszkodzić... na świecie jest przecież wielu ludzi,
                                                    którym szkodzą rzeczy nieszkodliwe dla innych. Alergicy, chorzy na celiakię,
                                                    fenyloketonurię itp.

                                                    Ba, dr Dukan każe włączyć wątpliwą zdrowotnie parafinę w celach
                                                    > substytucyjnych, czego właśnie nie rozumiem, bo taki olej lniany (np. budwigowy
                                                    > )
                                                    > to niebo a ziemia w porównaniu z parafiną.

                                                    Nie wiem, jak olej lniany, ale parafina podobno przechodzi przez układ
                                                    pokarmowy, nie przyswajamy jej. Olej parafinowy jest dla organizmu ciałem obcym.
                                                    Może tu tkwi wyjaśnienie zagadki. Z drugiej strony, chciałabym sama dowiedzieć
                                                    się, jak to w końcu jest - na stronie poświęconej chemii w kosmetykach czytałam,
                                                    że parafina np. ze szminki, zjedzona, odkłada się w nerkach, wątrobie, węzłach
                                                    chłonnych, bo nasz organizm nie jest w stanie jej wydalić. Ale skąd w takim
                                                    razie spektakularny efekt przeczyszczający?
                                                    Dwa całkiem przeciwstawne punkty widzenia...
                                                  • madzioreck Korekta 19.06.10, 19:42
                                                    To znaczy, nie zauważyłam zwiększonej moczopędności na dłuższą metę, bo w
                                                    pierwszych dniach rzeczywiście biegałam co chwilę, ale też nie wiem, od której
                                                    strony to zaczęło tak działać - pamiętam, że mnie przez te pierwsze dni suszyło
                                                    jak po dobrej popijawie ;) Więc i dużo żłopałam. Ale fakt, że pierwsza faza
                                                    uwalnia uwalnia od sporej ilości zatrzymanej wody.
                                                  • akna Re: Korekta 19.06.10, 19:47
                                                    Dużo piję to dużo sikam - i tyle. Ale trzeba filtrować nerki.
                                                  • nomina Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 20:29
                                                    Ja zauważyłam zwiększoną moczopędność, choć piję tyle, ile zazwyczaj - 1,5-2 l,
                                                    większość to woda niegazowana. A jeśli nie tutaj, to gdzieś czytałam, że nadmiar
                                                    protein uruchamia ten proces wydalania, coby się nie zabiałczyć. Ale czy to
                                                    prawda, to nie wiem.

                                                    Pewnie, że wiele rzeczy szkodzi wielu osobom, ale ja znalazłam info - chyba na
                                                    tym polskim serwisie dukanowym - że aspartam jest zdrowy i bezpieczny, z czym
                                                    się zgodzić nie mogę :). Również z tą zdrowotnością, skoro to chemicznie
                                                    przetworzone. A co ze stewią jest nie tak? Ja się nie znam, bo od 15 lat nie
                                                    słodzę, więc nie używam...

                                                    Z tą parafiną też mam wątpliwości. Może i się nie wchłania, ale czy się nie
                                                    odkłada? Np. w jelitach? O tej szkodliwości w kosmetykach też czytałam, ale nie
                                                    wiem, ile w tym prawdy, a ile ekopropagandy... Poza tym ze lnianego tłuszcz się
                                                    przyswaja, ale to akurat jest ten dobry tłuszcz. No i ważna rzecz: dieta
                                                    dukanowa, zwłaszcza w dwóch pierwszych fazach, niesie podwyższone ryzyko
                                                    zatrucia białkowego. Taki tłuszcz z oleju lnianego (z cennym kwasem ALA) nie
                                                    tylko działa dobrze na układ nerwowy i śluzówki, ale też równoważy
                                                    kwasowość-zasadowość. Chyba zamiana parafiny na lniany nie będzie jakimś
                                                    strasznym przestępstwem :)?
                                                  • madzioreck Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 20:55
                                                    > Z tą parafiną też mam wątpliwości. Może i się nie wchłania, ale czy się nie
                                                    > odkłada? Np. w jelitach? O tej szkodliwości w kosmetykach też czytałam, ale nie
                                                    > wiem, ile w tym prawdy, a ile ekopropagandy...

                                                    To akurat sprawdziłam na własnej skórze... to nie jest ekopropaganda. Odkąd
                                                    odstawiłam świństwa z parafiną, czyli po prostu myję buzię i nie smaruje jej
                                                    niczym, zniknęły moje problemy z ciągnącą się i łuszcząca skórą. Wcześnie z
                                                    kolei zastanawiałam się, jak to możliwe, że mimo używania kremów
                                                    "nawilżających", z moją twarzą dzieją się takie rzeczy :/
                                                    www.jaworek.net/kosmetyki/czarne_owce.php#ropa
                                                    A parafiną do żarcia, podejrzewam, że chodzi o to, że niczego z niej nie
                                                    przyswajamy, czyli nasz organizm nie traktuje jej jako tłuszczu, nic z niej nie
                                                    ma w sensie wartości odżywczych, w przeciwieństwie do tłuszczy jadalnych, które
                                                    jak dobre by nie były, pozostają tłuszczami burzącymi efekty tej konkretnie
                                                    diety. Wolę nie próbować.
                                                  • akna Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 21:04
                                                    Szczerze? Dukanuję od stycznia i oleju parafinowego nie użyłam ani razu. Więc
                                                    nie jest niezbędny.
                                                    A sam olej parafinowy jest np. polecany przed prześwietleniem dolnego odcinka
                                                    kręgosłupa, żeby się wypróżnić. Myślę, że gdyby z nim było aż tak źle to nie
                                                    byłby sprzedawany w aptekach.
                                                  • madzioreck Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 23:52
                                                    akna napisała:

                                                    > Szczerze? Dukanuję od stycznia i oleju parafinowego nie użyłam ani razu. Więc
                                                    > nie jest niezbędny.

                                                    Ja też nie. Właściwie nawet ciężko byłoby mi znaleźć dla niego zastosowanie;
                                                    nigdy nie byłam fanką sosów do sałatek i nigdy takowych nie stosowałam, no ale
                                                    Dukan to Francuz, może nie mógł sobie wyobrazić warzyw bez vinegreta ;)
                                                  • akna Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 12:55
                                                    Odnośnie pewnych wspomnianych przez Ciebie produktów- być może nie są one
                                                    popularne we Francji i tyle.
                                                    Oni np. nie znają skrobi ziemniaczanej, dlatego sugerują kukurydzianą. Otręby -
                                                    może akurat tylko te otręby są tam dostępne. Itp. etc. Bo tak samo u nas nie ma
                                                    za bardzo do dostania czegoś takiego jak suszone mięso z grissons, czy jak to
                                                    się pisze.

                                                    Lidlowe kiełbaski mają 18 % tłuszczu - to zdecydowanie za dużo jak na tą dietę.

                                                    Mnie na Dukanie zeszło już 15 kg. Nie mówię, że jest to najlepsza dieta na
                                                    świecie. Ale jak widzę efekty to czemu jej mam nie stosować. Jem ile chcę i
                                                    chudnę. I dobrze mi z tym.
                                                  • nomina Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 19:29
                                                    A gdzie znalazłaś skład % tych kiełbasek? Bo ja nie mogłam go odszukać.
                                                  • akna Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 19:46
                                                    Wiesz co - w Lidlu są kiełbaski wiedeńskie rzekomo odtłuszczone linessa. Ich
                                                    skład to
                                                    1 porcja 50 g zawiera:
                                                    cukier 0,3 g
                                                    tłuszcz 9,0 g
                                                    sól 1,1 g
                                                    Czyli w 100 gramach mają 18% tłuszczu- dziękuję postoję.
                                                  • nomina Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 19.06.10, 20:22
                                                    Ja używałam tych myśliwskich. Ale i tak wolę tę eko z EPI, tylko droga pieruńsko.
                                                  • slotna Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 20.06.10, 11:58
                                                    > Czyli w 100 gramach mają 18% tłuszczu- dziękuję postoję.

                                                    W 50 gramach tez maja 18% tluszczu ;))
                                                  • akna Re: Kilka refleksji i uwag (krytycznych) 20.06.10, 13:36
                                                    Nie dla wszystkich to oczywiste :>:>:> Przerabiałam to na innym forum.
                                                  • kaana1 Re: Dieta P. Dukana ? 23.06.10, 01:10
                                                    Nomina, a próbowałaś może diet z medycyny chińskiej?
                                                    Fakt, ja zupełnie nie orientuję się w tych sprawach histaminowych,
                                                    ale jak czytam, ze ty tylko na kurczaku, to nie mogę.
                                                    Te diety oparte są na zbożach (tak tak same węglowodany niewskazane
                                                    w paleo diecie). Ze wszystkich diet, te, jak dla mojego organizmu,
                                                    sa najlepsze. Oczywiście to nie są diety odchudzające, bardziej
                                                    odbudowujace organizm. Oparte na pełnoziarnistym ryżu, pszenicy czy
                                                    kaszy jaglanej.
                                                    A co do Dukana, to darzę go wielkim sentymentem. Stosowałam tą
                                                    dietkę 7-10 dni, schudłam coś ok 5 kg i dietę zakończyłam, bo
                                                    stwierdziłam, że dłużej mi się nie chce. Z efektów jestem batdzo
                                                    zadowolona. Ale już wróciłam do mojego brązowego ryżu.
                                                    A co do kiełbasek Linnesa z Lidla, to ochyda i nie tania. O niebo
                                                    lepsza jest gotowana szynka z Biedronki.
    • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 22.06.10, 00:31
      Mam pytanie czy sa jakies obostrzenia dotyczace spozycia gum do zucia, coli light, cukierkow na slodzikach, w ogole tego typu bezcukrowych rzeczy?

      I pytanie drugie, czy kontrolowanie ilosci tluszczu jest w ogole istotne dla przebiegu diety jako takiej, czy chodzi tylko o sam bilans kaloryczny i szybsze chudniecie?
      • thorrey Re: Dieta P. Dukana ? 22.06.10, 07:52
        slotna napisała:

        > Mam pytanie czy sa jakies obostrzenia dotyczace spozycia gum do
        zucia, coli lig
        > ht, cukierkow na slodzikach, w ogole tego typu bezcukrowych rzeczy?
        W książce pt. Metoda doktora Dukana nie pisze, że są obostrzenia,
        pisze że nie widzi powodu rezygnowania z takich rzeczy (pod
        warunkiem że są naprawdę 0 kcal) no i oczywiście nie ma pzeciwskazań
        zdrowotnych.

        Osobiście zuję do 5 gum jabłkowych dziennie i piję co najmniej 0.5 l
        jak nie więcej pepsi max i chudnę. Bez tego to bym w ogólne nie
        wytrzymała tej diety :)

        >
        > I pytanie drugie, czy kontrolowanie ilosci tluszczu jest w ogole
        istotne dla pr
        > zebiegu diety jako takiej, czy chodzi tylko o sam bilans
        > kaloryczny i szybsze chudniecie?
        Z tego co zrozumiałam to chodzi o chudnięcie i bilans kalorii, gdzie
        podaje, że 2 łyżki oleju to więcej kcal niż cała micha warzyw -
        także ja rozumiem, że tu o kalorie chodzi. Osobiście grzeszę
        codziennie jedną łyżeczką masła (mój mąż nie wyobraża sobie robić mi
        jajecznicy bez przynajmniej odrobiny tłuszczu) No ale jest to tak
        znikoma ilość, że nie sądzę, że rujnuje mi dietę, co najwyżej
        odrobinę wolnij chudnę
        • 987ania Re: Dieta P. Dukana ? 22.06.10, 12:08
          Wydaje mi się, że najgorsze tu są węglowodany. Jem rzeczy odtłuszczone ale i one
          mają tłuszcz (np. 18% parówki z Lidla) a i tak chudnę. Zupełnie inaczej jak
          sobie pozwolę na warzywa w czasie P albo jakieś węglowodany. Wtedy wszystko się
          zatrzymuje.
        • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 22.06.10, 19:31
          Dziekuje, tak przypuszczalam.
    • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 23.06.10, 10:55
      Nie mam twarogu (w polskim sklepie pewnie jakis jest, ale na bank nieodtluszczony, a poza tym nie lubie tego miejsca i nie chce tam kupowac - pierwszy raz w Irlandii spotkalam sie ze wzruszeniem ramion na wiesc, ze produkt na polce jest przeterminowany), mam serki wiejskie (4.8 tluszczu, 3 g wegli), albo extralight Philadelphia (jakos podobnie). Serkow homogenizowanych nie ma. Usmazylam sobie na teflonie tone piersi kurczakowych, zamrozilam w porcjach, mam tunczyka w puszce, proteiny w proszku - nie rozumiem dlaczego z miejsca zabronione, zamiast zastrzezenia dotyczacego zawartosci wegli. Dziwnie tez z tym nabialem - pisze, ze nie wolno zjesc kostki czekolady, bo to zmieni wszystko! wszystko! ;) A mozna sie opychac twarogiem i jogurtem? Przeciez tam cukrow jak mrowkow. Pewnie za czepliwie do tego podchodze, a glownie chodzi o maksymalne przestrzeganie zalecen, czlowiek wtedy nie ma szansy zjesc zbyt duzo ;)
      • thorrey Re: Dieta P. Dukana ? 23.06.10, 11:22
        slotna napisała:
        >. Dziwnie tez z tym nabialem - pisze,
        > ze nie wolno zjesc kostki czekolady, bo to zmieni wszystko!
        > wszystko! ;) A mozn a sie opychac twarogiem i jogurtem? Przeciez
        > tam cukrow jak mrowkow.

        A nie, chudy twaróg nie ma prawie wcale węgli.

        Gdzieś na forum Dukanowym wyczytałam zasadę, że nabiał może mieć
        trochę tłuszczu ale pod warunkiem że suma węgli i tłuszczu nie
        przekracza zawartości białka (np jeśli jest 3% tłuszczu 5% węgli a
        białka 11 to jest ok) Dla mnie to jakies czary mary, ale ja nie mam
        problemu, bo nie znoszę twarogu "na sucho" Ja sobie z twarogu i
        serków robię "dipy" do kurczaka (czosnkowy, cebulowy, z
        korniszonkiem itp. ) i traktuję to tylko jako dodatek.

        Pewnie za
        > czepliwie do tego podchodze, a glownie chodzi o maksymalne
        > przestrzeganie zalec en, czlowiek wtedy nie ma szansy zjesc zbyt
        > duzo ;)

        Ale już Madzioreck pisała - ta dieta nie polega na tym żeby jeść
        mało! Wręcz przeciwnie, aby uniknąć efektu jojo (tj. w wyniku
        spadku metabolizmu) nie wolno dopuścić, aby chodzić ciągle głodnym!

        Uwierzysz mi lub nie, ale ja wczoraj wrąbałam trzy (tak, trzy!)
        ćwiartki kurczaka (tj. udziec i trochę obok) a waga mi poleciała w
        dół. Jeszcz pół kilo i będę miała półmetek fazy drugiej z wynikiem
        5kg na 6 tygodni diety. W życiu nie byłam tak szczęśliwa.
        • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 23.06.10, 11:39
          > A nie, chudy twaróg nie ma prawie wcale węgli.

          Hmmm, mozliwe. Ale i tak go nie mam, wiec to wszystko jedno. Mam serek wiejski :)

          > Gdzieś na forum Dukanowym wyczytałam zasadę, że nabiał może mieć
          > trochę tłuszczu ale pod warunkiem że suma węgli i tłuszczu nie
          > przekracza zawartości białka (np jeśli jest 3% tłuszczu 5% węgli a
          > białka 11 to jest ok)

          No to u mnie jest ok. Faktycznie, tez to widzialam. Oba maja po 12, czy wiecej, bialka.

          > Ale już Madzioreck pisała - ta dieta nie polega na tym żeby jeść
          > mało! Wręcz przeciwnie, aby uniknąć efektu jojo (tj. w wyniku
          > spadku metabolizmu) nie wolno dopuścić, aby chodzić ciągle głodnym!

          Rany, przeciez wiem o tym. Jeszcze nie widzialam wspolczesnej diety cud, ktora by o tym nie trabila, ze zarcia (dozwolonego) ma byc w opor. Chodzi mi o co innego: po pierwsze bez takich konkretnych "odtad dotad" latwiej mozna diete zaprzepascic, bo skoro 1-2 kostki czekolady nie robia roznicy, to mozna 3-4 rownie dobrze itp, po drugie: uwazam, ze ciezko wrabac jakas nadmiarowa ilosc kalorii, tnac 2 z 3 skladnikow odzywczych.
          • thorrey Re: Dieta P. Dukana ? 23.06.10, 11:56
            slotna napisała:
            >Chodzi mi o co innego: po pierwsze bez takich konkretnych "odtad
            >dotad" latwiej mozna diete zaprzepascic, bo skoro 1-2 kostki
            >czekolady nie robia roznicy, to mozna 3-4 rownie dobrze itp,

            A, i tu się z tobą zgadzam w zupełności. Chociaż, ż drugiej strony,
            ja się zawsze męczyłam na dietach typu "200 g chudej szynki" "150 g
            pomidora" bo jak zjadłam te 200 g i 150 g to dalej byłam wściekle
            głodna. Tu jest o wiele prościej - jak czegoś nie jesz, to nie jesz
            wcale, a jak jesz, to jesz do syta (za wyjątkiem korniszonków i
            cebulki :). Prosta zasada i stosunkowo łatwa do przestrzegania.
      • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 23.06.10, 15:29
        Nabiał - po doświadczeniach wielu dukanowiczów - wcinamy do 5%, twaróg kupuję
        chudy, który ma albo 0% lub 0,5% tłuszczu lub półtłusty, jogurty kupuję 3%,
        serek wiejski 3%. Aha, w przypadku nabiału zdarza się, że nie spełnia równania
        białko > tłuszcze+węgle. Twarogi prędzej, jogurty nie zawsze, nie przejmuj się :)

        Dziwnie tez z tym nabialem - pisze,
        > ze nie wolno zjesc kostki czekolady, bo to zmieni wszystko! wszystko! ;)

        Pisze tez, ze jeśli zdarzy się wpadka, to należy o niej zapomnieć ;)Ale
        generalnie nie wychodzimy z założenia, że co tam, jedna kostka...
        • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 23.06.10, 20:03
          Bardzo dobrze, te, ktore kupilam spelnialy warunki zatem. Dzisiaj trzeci dzien, ciekawe, kiedy mi sie znudzi ten kurczak ;) Oraz mialam mistyczne przezycie, zakrecilo mi sie wczoraj we lbie i to w pracy - stalam sobie i gadalam z szefowa i nagle mi slowa zabraklo, w glowie zawirowalo, w uszach szumialo, zaczelam sie pocic i caly czas myslalam, ze zaraz mi przejdzie i usilowalam znalezc to slowo i gadac dalej :D Usiadlam w koncu i po chwili przeszlo. I juz nie wrocilo. Teraz moge sie chwalic, ze jestem taka delikatna, ze raz to prawie zemdlalam! ;)
          • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 27.06.10, 12:57
            Oraz mialam mistyczne przezycie, z
            > akrecilo mi sie wczoraj we lbie i to w pracy - stalam sobie i gadalam z szefowa
            > i nagle mi slowa zabraklo, w glowie zawirowalo, w uszach szumialo, zaczelam si
            > e pocic i caly czas myslalam, ze zaraz mi przejdzie i usilowalam znalezc to slo
            > wo i gadac dalej :D Usiadlam w koncu i po chwili przeszlo.

            A jak u Ciebie z ciśnieniem i soleniem? Bo ja na przykład mam niskie i jak
            ograniczyłam sól, to też pewnego razu zrosiło mi się strasznie i do łóżka szłam
            na czworakach, żeby się nie przewrócić...
            • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 27.06.10, 13:46
              > A jak u Ciebie z ciśnieniem i soleniem? Bo ja na przykład mam niskie i jak
              > ograniczyłam sól, to też pewnego razu zrosiło mi się strasznie i do łóżka szłam
              > na czworakach, żeby się nie przewrócić...

              Cisnienie niskie, z sola dobrze ;) Znaczy nie ograniczylam jej, z czyms to mieso trzeba jesc, nie? No i to tylko raz sie zdarzylo, drugiego dnia, pierwszy raz w zyciu jakies 36 h bez wegli i tak wyszlo.
        • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 26.06.10, 21:55
          Pilam wczoraj piwo i dzisiaj mialam cale 0.4 kg wiecej na koncie! No co za dieta, piwo zawsze powodowalo iluzoryczny, motywujacy spadek ;)

          Kupilam:
          serek wiejski Yoplait (tylko taki jest), po kolei 11 g bialka, 3 g wegli, 4.8 tluszczu
          serek Tesco, a la Philadelphia, sklad w sumie taki sam, za to dwa razy tanszy - zobaczymy jak bedzie smakowal: 13.2, 5.6, 4.0
          serek topiony Krowka Smieszka: 15, 6.5, 3

          Kurczakiem i ryba (lupacz i tunczyk) juz niestety mi sie odbija :/ Jutro postaram sie kupic wolowine mielona i lososia, nic innego mi do glowy nie przychodzi - chyba, ze steki ewentualnie, ale tez nie przepadam.
          • thorrey Re: Dieta P. Dukana ? 27.06.10, 10:56
            A jajka jesz? Jajk też dobrze sycą, ja na śniadanie jem omlecik z
            2,5 jaja (2,5 bo z wieczornego tatarka zostaje mi białko) Z
            plasterkiem chudej polędwicy - pycha. No i nie są zbyt drogie.

            NIe wiem, jak tam w Irlandii z tatarkiem - w Polsce można kupić
            paczuszki z Morlin, przygotowane z żółtkiem, korniszonkiem i cebulką
            to moje ukochane Dukanowe jedzenie...
            • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 27.06.10, 11:21
              Jem, jem, na sniadanie glownie dopycham sie jajecznica. Moglabym chyba sama zrobic tatar, ale pozniej bym sie co chwila stresowala, ze chora jestem. Tu sa niedrogie krewetki (tzn. mniej wiecej w cenie miesa, a od wielu rodzajow nawet tansze), ktore bardzo lubie, ale jak je zjesc bez niczego?
              • thorrey Re: Dieta P. Dukana ? 27.06.10, 11:39
                slotna napisała:

                > . Tu sa nie drogie krewetki (tzn. mniej wiecej w cenie miesa,
                > a od wielu rodzajow nawet tan sze), ktore bardzo lubie, ale jak
                > je zjesc bez niczego?

                Z sokiem z cytryny. Dopuszczalny jako przyprawa.

                Oj, zazdroszcze Ci tych krewetek, uwielbiam, a tutaj niestety ciężko
                dostać i wściekle drogie.

                Można robić różne ziołowe dipy, właśnie na bazie serka i jogurtu,
                zmiksowany koperek, pietruszka, szczypiorek, bazyliza, czosnek, co
                kto ma pod ręką. DO tego ugotowane krewetki i masz taki "koktajl".
                Och, chyba idę coś zjeść...
                • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 27.06.10, 13:45
                  > Z sokiem z cytryny. Dopuszczalny jako przyprawa.

                  No niby mozna, ale jakos tak sama nie wiem ;) Zazwyczaj jem z sosem "seafood", tzn. te wielkie takie, a malutkie najbardziej lubie z paluszkami krabowymi, awokado i salata. No i oczywiscie sosy i zupy.

                  > Można robić różne ziołowe dipy, właśnie na bazie serka i jogurtu,
                  > zmiksowany koperek, pietruszka, szczypiorek, bazyliza, czosnek, co
                  > kto ma pod ręką. DO tego ugotowane krewetki i masz taki "koktajl".
                  > Och, chyba idę coś zjeść...

                  No faktycznie, tak chyba zrobie. Nic nie bede gotowac, gotowe kupie ;)
              • kk345 Re: Dieta P. Dukana ? 27.06.10, 14:53
                > Tu sa nie
                > drogie krewetki (tzn. mniej wiecej w cenie miesa, a od wielu rodzajow nawet tan
                > sze), ktore bardzo lubie, ale jak je zjesc bez niczego?
                >
                Wrzucić je na chwilkę na pół łyżeczki oliwy/oleju, na który wcześniej trafił
                czosnek z imbirem i chilli, podsmażyć, doprawić wg gustu, np. sosem
                sojowym/teriyaki/itp i zjeść ze smakiem- samo zdrowe białko, a ile smaku:)
                • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 27.06.10, 15:17
                  No przeca nie wolno oleju! :) Dobra, ide na zakupy.
                  • kk345 Re: Dieta P. Dukana ? 27.06.10, 15:31
                    Dobra, dobra, to na parafinowym smaż :) Tyle, że krewetek szkoda:)
                    • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 27.06.10, 18:27
                      Zapomnialam o tych krewetkach, nie bylo zadnych fajnych i chcialam kupic mrozone, ale wylecialo mi z glowy. Przeziebiona jestem i skleroza mi sie wlaczyla. Kupilam kapary i pomidorki suszone w ramach przypraw, lososia i hamburgery wolowe, ktore zdazylam przyjarac. I tescowska fete light. Zdecydowanie lepiej, dzien bez kurczaka i tunczyka rzadzi.
                      • kk345 Re: Dieta P. Dukana ? 27.06.10, 20:12
                        Feta light chyba nadal ma za dużo tłuszczu :(
                      • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 27.06.10, 20:56
                        Slotna, a ile ta feta ma tłuszczu? Bo coś mi się widzi, że light - 18%, a to
                        czterokrotnie za dużo...
                        • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 27.06.10, 21:52
                          To sie nawet nie nazywa feta (ale obok fety lezalo! doslownie ;)) tylko "ser salatkowy" marki Tesco (ten filadelfiowy jest niedobry btw, ale do pomidorkow i ogorkow ujdzie), polecialam sprawdzic, czy przypadkiem nie jest zaznaczony sklad w suchej masie, albo cos, ale nie, normalnie stoi:
                          bialko 17.8
                          wegle 3.4
                          tluszcz 4.4
                          Moim zdaniem gra. Serio czytam ulotki (zawsze, od lat, nawet te z czekolady :)).

                          Co do oleju parafinowego, to pilam go jako dziecko, dostalam kiedys ostrych bolesci brzucha, ktore same przeszly, ale ze bylo to na obozie wakacyjnym, zostalam zawleczona do CZD i wlasnie to mi zalecono. Byl mietowy, truskawkowy chyba i jakis jeszcze, nie wspominam tego milo...

                          Dzisiaj przykladowo zjadlam:
                          serek wiejski i 3 trojkaciki serka topionego light (3% tluszczu)
                          filet z kurczaka teflonowany ;) i jeszcze 2 serki
                          paczke lososia wedzonego z paroma kaparkami i kawaleczkiem pomidorka suszonego
                          dwa hamburgery wolowe

                          I wydudlilam sporo napojow light, niestety. Pije tego duzo (normalnie nie pije wcale, tylko wode i herbaty ziolowe) i zuje gum na tony. Mam tez cukierki "bezcukrowe", staram sie korzystac z nich minimalnie, ale chyba po prostu nie bede kupowac tego, bo zlapalam sie na tym, ze nie chcialo mi sie isc po herbate, tylko ciagnelam slodkie z butli ;)
                          • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 27.06.10, 22:29
                            > bialko 17.8
                            > wegle 3.4
                            > tluszcz 4.4

                            A to jak najbardziej OK. Ale gdzie Ty to kupiłaś? Nie widziałam...
                            A słodkie napoje (zero i light, oczywiście) - jeśli pomagają przetrwać - żłop.
                            Niedługo Ci przejdzie :)
                            • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 27.06.10, 23:23
                              > A to jak najbardziej OK. Ale gdzie Ty to kupiłaś? Nie widziałam...

                              W Irlandii ;) Ale made for Tesco, taka najtansza linia, moze w Polsce tez bedzie? Te marketowe marki maja czesto zadziwiajace sklady i producentow.

                              > A słodkie napoje (zero i light, oczywiście) - jeśli pomagają przetrwać - żłop.
                              > Niedługo Ci przejdzie :)

                              Wiesz z autopsji? ;) No ja bym chciala jeszcze dwa tygodnie pociagnac i powinno byc ok, wiec moglabym sprobowac sie zawziac i nie pic ostatecznie.
                              • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 27.06.10, 23:28
                                > Wiesz z autopsji? ;)

                                Tak :) Myślę, że na początku zszokowany organizm domaga się słodkiego, i dlatego
                                się tyle tego pije, ale po jakimś czasie przychodzi przyzwyczajenie do braku
                                węgli i już tak nie ciągnie :)
                                Ja przez pierwsze 2 czy 3 tygodnie dałabym się pokroić za słodycze, choć przed
                                dietą za nimi nie przepadałam :)
                                • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 27.06.10, 23:53
                                  Ja od bodajze sierpnia zeszlego roku jadlam codziennie slodkie na sniadanie - tosty z dzemem, maslem orzechowym albo nutella lub muesli (pierwszalitera sie klania ;)), ale wlasnie tylko na sniadanie. Nie ciagnelo mnie. Oduczylam sie tez jedzenia mleka i jogurtow, kawe pije z mlekiem sojowym (teraz kupuje takie z minimalna iloscia wegli po prostu). Kupilam slodzik do mieszania z jogurtem naturalnym, ale nie mialam ochoty jeszcze na nic takiego, za to na te napoje bardzo. Moze to tez kwestia tego, ze bardziej chce mi sie pic, a ostatecznie ile mozna wody.

                                  Zrobilam galaretke, przypomnialo mi sie, ze tez kupilam zaraz na poczatku i tak lezala smetnie w szafce :) Ostatecznie lepsza od coli, przynajmniej ma bialko.
                          • kk345 Re: Dieta P. Dukana ? 27.06.10, 22:34
                            Śliczne menu, tylko obowiązkowych otrębów nie widać...
                            • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 27.06.10, 23:56
                              > Śliczne menu, tylko obowiązkowych otrębów nie widać...

                              Jesli bede miala zaparcie, nie omieszkam cie powiadomic :P A serio, to przejelabym sie, gdybym robila 5/5 i miala duzo do zrzucenia, a tak to mi sie nie chcialo szukac. Mam w domu pszeniczne, jakby co (dorzucam do muesli czasem).
                              • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 27.06.10, 23:59
                                Slotna, otręby w tej diecie nie służą zapobieganiu zaparciom, zresztą mogą
                                występować na początku. Głównym zadaniem otrąb jest wchłanianie części
                                składników odżywczych, głównie tłuszczu. I takie właściwości mają otręby
                                owsiane, pszenne czy żytnie już nie.
                                • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 28.06.10, 00:43
                                  > Slotna, otręby w tej diecie nie służą zapobieganiu zaparciom, zresztą mogą
                                  > występować na początku. Głównym zadaniem otrąb jest wchłanianie części
                                  > składników odżywczych, głównie tłuszczu. I takie właściwości mają otręby
                                  > owsiane, pszenne czy żytnie już nie.

                                  Wiem, czytalam ksiazke ;) (dzieki jeszcze raz) Ale niespecjalnie mnie to zacheca do rajdu po okolicy, jak gdzies na nie trafie, to kupie, czemu nie. Pektyny to owszem, mam wrazenie, ze luzem widzialam, ale moze mi sie z czyms pomylilo. W kazdym razie jedyne, co moga zrobic, to przyspieszyc chudniecie, a nie na przyklad zbawic swiat. A poniewaz nie ma mowy o jakiejs spektakularnej roznicy, to i sie nie przejelam tym zaleceniem. W ksiazce zreszta jest wspomniane wlasnie to, niech bedzie, ze dodatkowe, dzialanie.
                    • akna Olej parafinowy nie służy do smażenia 27.06.10, 18:28
                      Chyba, że ktoś chce sobie zasmrodzić kuchnię i wyrzucić potrawy.

                      Patelnia teflonowa+odrobina wody wystarczą.
                      • kk345 Re: Olej parafinowy nie służy do smażenia 27.06.10, 20:12
                        akno, to był żart:) Ale dziękuję za sprostowanie...
                        • akna Re: Olej parafinowy nie służy do smażenia 27.06.10, 21:59
                          widziałam już wiele pomysłów prawiedukanujących ;-)
                          Wolę dmuchać na zimno.
            • akna tatarowo 27.06.10, 13:26
              Te pakowane tatarki mają w składzie olej.
              Już lepiej zjeść samemu zrobionego. Niekoniecznie z polędwicy ale z udźca albo
              ligawy też jest ok
              • thorrey Re: tatarowo 27.06.10, 13:59
                akna napisała:

                > Te pakowane tatarki mają w składzie olej.
                > Już lepiej zjeść samemu zrobionego. Niekoniecznie z polędwicy ale
                z udźca albo
                > ligawy też jest ok
                No rzeczywiście mają :( aż pobiegłam do kuchni sprawdzić na
                opakowaniu. Co prawda nie podają ile, niby mięsa 80 %. Ale i tak
                będę jadła te paczkowane. DO tej pory jadłam i chudnę, więc chyba
                tego oleju nie ma aż tyle, żeby przeszkodził w diecie.

                Poza tym, mam jakoś więcej zaufania do paczkowanego tatara niż do
                surowego mięsa kupionego w sklepie i zmielonego i zjedzonego na
                surowo. Wierzę (może jestem naiwna), że taki specjalny do zjedzenia
                na surowo dokładniej się bada niż taki który jest z przeznaczeniem
                do obróbki termicznej
    • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 01.07.10, 18:37
      Po dyskusji o otrebach az mi sie przysnily, wiec jednak je kupilam. Poza tym dorwalam jogurt odtluszczony marki wlasnej Dunnes Store, niedrogi i smaczny (ma sporo wegli, ale to chyba normalne). Do tej pory widzialam tylko greckie, a one sa 3 razy drozsze od normalnych i kwasne jak pierun. Z tego dunnesowego zrobilam sobie ptasie mleczko... dno i upadek, jogurt ze slodzikiem i zelatyna robi za slodycze! ;)
      • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 01.07.10, 21:27
        slotna napisała:

        > Po dyskusji o otrebach az mi sie przysnily,

        Ło matko :D

        A jogurt czyt homoserek ze słodzikiem to nie słodycze ;) Bajaderki to słodycze:
        forum.gazeta.pl/forum/w,95274,105570519,111050816,Kulki_czekoladowe_bajaderki.html
        tylko proponuje zrobić z samych owsianych, bo z pszennymi kulki się nie kleją, i
        ciut więcej mleka, słodzika ze 7 tabletek, i łatwiej wymieszać najpierw kakao z
        otrębami, a potem lać mleko, niż rozpuszczać kakao w mleku.
        • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 01.07.10, 22:20
          Dzieki :) Widze, ze znowu musze isc na zakupy. NIGDZIE nie ma serka homo, zadnego, o wersji light to juz nie wspominam. Same deserki a la homo, owocowe czy jakies tam inne, slodzone. Kurde, pamietam jak kiedys w Krakowie kupowalam genialny serek 0%, ktorego nie widzialam w zadnym innym miescie, gesty, kremowy, mieszalam sobie z olejkiem waniliowym, pyszny byl... tak za nim tesknie... Mleko tez musze kupic, bo kawe pije z sojowym, tak mi zostalo po Pape i tak lubie. Hm, ciekawe czy do tych kulek sie nada, ono ma sladowa ilosc wegli i jest odtluszczone, ale nie wiem jak z gotowaniem.

          Dzisiaj na sniadanie zjadlam omlecik na slodko, zawsze to odmiania.
          • thorrey Re: Dieta P. Dukana ? 01.07.10, 22:28
            slotna napisała:
            > Hm, ciekawe czy do tych kulek sie nada, ono ma sladowa ilosc wegli
            i jest odtluszczone, ale nie wiem jak z gotowaniem.

            Sojowego raczej nie powinno się gotować, Ja tam jem otręby z kakao i
            słodzikiem na wodzie, też fajny "glutek" wychodzi

            I w ogóle ja Was bardzo proszę, przestańcie z tymi słodyczami o tej
            porze, bo ja już swoje pół nogi (znaczy się kurzej, nie swojej) na
            kolację zjadłam a wy mi tu o bajaderkach i serkach homo na słodko
            :(((((( ;)
          • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 01.07.10, 23:48
            Właściwie tego mleka nie trzeba gotować, bo otręby wciągają je prawie w całości
            i się przypala. Ja przed dodaniem mleka podgrzewam je w mikrofali - ok. 50sek.
            na mocy 800W, dolewam, chwilkę podgrzewam energicznie mieszając, i zostawiam do
            przestygnięcia, jak już nie parzy rąk, to można lepić kulki :)
            • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 02.07.10, 00:12
              To tak zrobie, dziekuje. A kakao musi byc odtluszczone?

              W ogole zdalam sobie sprawe z tego, jakim jestem losiem. Przeczytalam ksiazke, porady ogolne i... nastawilam sie na 2-3 tygodnie meczarni. A tu prosze, no przeciez mozna pokombinowac.
              • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 07.07.10, 22:24
                Slotna, nie jesteś łosiem, to potrzeba jest matką wynalazku ;) Każdy na początku
                ma wizję twarogu, jajek i kurczaka :)

                A kakao - Dukan pisze o beztłuszczowym ale to tak jak z tym nabiałem - weź i
                znajdź takie... W Polsce zwykle jest dostępne 11-12% i nazywa się odtłuszczone,
                ale nie widziałam nigdy ani pełnotłustego, ani chudszego.
                • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 07.07.10, 23:49
                  No ja mialam ladne wizje tych twarogow i kurczakow, ale szybko mi sie przejadlo (a juz zwlaszcza po okazyjnym kupnie mielonego z indyka, z ktorego kotleciki smakuja jak deska do krojenia! mam chyba z szesc ich jeszcze w zamrazarce...).

                  > A kakao - Dukan pisze o beztłuszczowym ale to tak jak z tym nabiałem - weź i
                  > znajdź takie... W Polsce zwykle jest dostępne 11-12% i nazywa się odtłuszczone,
                  > ale nie widziałam nigdy ani pełnotłustego, ani chudszego.

                  Khem, hem, moje ma 20... wyszlam z zalozenia, ze przyprawa, tego. Na pewno jest jakies odtluszczone do kupienia (gdzies kiedys...), to ktore mam jest takie jakies najtansze, kiedys kupilam do ciasta urodzinowego. Mam tez w szafce polskie, nie otwarte nawet, nie ma tabelki (to tutaj uwielbiam, wszystko ma elegancka tabelke ze skladnikami odzywczymi; ale sposob zamawiania towaru sucks! we wszystkich galeziach handlu), za to napisane "10-12% tluszczu".

                  A serek faktycznie powinien byc w trumience, takie polowanie... ;)
                  • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 08.07.10, 11:46
                    Jeśli chodzi o indyka, to zmielona pierś faktycznie tak smakuje ;) Ja kupuję
                    udziec, obieram i mielę sama. Na kotlety/klopsiki dodaję jajka, przyprawy,
                    otręby, i robię pulpeciki albo gołąbki :)
                    • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 08.07.10, 12:27
                      O masz, tkwilam w mniemaniu, ze to mielony udziec byl. Moze irlandzie indyki sa takie drewniane w calosci.
                      • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 08.07.10, 13:41
                        Sam udziec tez jest chudy, i jeśli usmażysz czy upieczesz samo mięso, to też
                        jest tępawe w smaku. Ja w ogóle nie lubię kotletów mielonych czy pulpetów z
                        samego mięsa, nawet tłustego, u mnie w domu zawsze dodawało się bułę. Teraz buły
                        nie mogę, ale otręby owsiane świetnie się sprawdzają, tylko mięsko wymieszane z
                        nimi musi trochę odstać, żeby naciągnęły wilgoci, albo nie od rzeczy będzie je
                        nieco namoczyć w niewielkiej ilości wody/mleka.
    • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 02.07.10, 18:38
      Przelamalam sie, poszlam do znienawidzonego polskiego, dostalam serki wiejskie i tadam - twarog 0% (w tym drugim sklepie, ktory toleruje, byl tylko jakis zatechly poltlusty). Serkow homo ani jogurtow nie bylo.

      Ale nie mam na to ochoty, bo jest mi niedobrze :/ Na sniadanie zjadlam omlecik na slodko, a obiad w koncu o czwartej, z rozsadku, no i kurde, jak mi mdlo. Bez sensu.
      • thorrey Re: Dieta P. Dukana ? 02.07.10, 20:25
        slotna napisała:

        > Przelamalam sie, poszlam do znienawidzonego polskiego,
        > dostalam serki wiejskie i tadam - twarog 0% (w tym drugim
        > sklepie, ktory toleruje, byl tylko jakis zate
        > chly poltlusty). Serkow homo ani jogurtow nie bylo.
        >
        > Ale nie mam na to ochoty, bo jest mi niedobrze :/
        > Na sniadanie zjadlam omlecik na slodko, a obiad w koncu o
        > czwartej, z rozsadku, no i kurde, jak mi mdlo. Bez sensu.
        >

        Współczuję Ci :( Ja tam twarogu i tak nie znoszę nawet jak mam
        apetyt.
        A czy już jesteś w II fazie czy na razie tylko I? Bo I fazę to
        wiesz, że należy przeczekać.

        Na mdłości i brak apetytu polecam łagodne przyprawy, zwłaszcza
        cebulkę. W ogóle na forum to o tej cebulce nie piszą, ale w księżce
        Dukan cebulkę dopuszcza jako przyprawę. No i ta cebulka to mnie
        trochę ratuje. Drobniutko posiekana mała szalotka do twarożku,
        kurczaka czy tuńczyka naprawdę zabija trochę tę "mdłość" o której
        piszesz.
        • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 02.07.10, 20:43
          W drugiej, pierwsza zrobilam 3-dniowa. Swiezej cebulki nie tkne, nawet szczypiorek na mnie zle dziala. Tzn. tknac bym tknela, ale pozniej czuje sie niefajnie. Porow tez nie jadam. I to chyba jedyna taka rzecz, ktorej nie jem ze wzgledu na konsekwencje, wiec niezle trafilas ;) Mysle, ze moze za duzo zjadlam na sniadanie, tzn. nie wydawalo mi sie jakos bardzo duzo, sniadania zawsze jadlam spore, no ale moze? W kazdym razie pomogly mi gumy, musze kupic wiecej.
    • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 07.07.10, 22:11
      Mam serek homo, mam serek homo! Marki Tesco, 99 centow za wielkie pudlo. Kupilam dwa, bo jak znam zaopatrzenie w tym kraju, jutro nie bedzie zadnego i tak przez nastepne pol roku. Wyczailam tez smietane Weight Watchers - te ich produkty sa zazwyczaj _naprawde_ niskokaloryczne, tak jak np. ser zolty 3% tluszczu (oczywiscie w Irlandii nie widzialam od trzech lat, a i tak ten co byl, byl wylacznie tarty - za to w Anglii sie nim zazeralam). Nie kupilam jej jednak, bo jakos tak po co. Jeszcze mleko bezlaktozowe - ciekawe, jak smakuje, z pietnascie minut sie zastanawialam, wziac to, czy odtluszczone, czy sojowe light, akurat bylo za duzo opcji naraz :) I - tadam! - piwo imbirowe tescowskie, lepsze od Schweppes (i tak najlepsze robi Waitross).

      I w sumie smieje sie sama do siebie, bo mialam zamiar od jutra wlaczac owoce itp, znaczy przejsc juz na trzecia faze, ale moze z takim ekwipunkiem doczekam do weekendu?
      • kk345 Re: Dieta P. Dukana ? 07.07.10, 22:25
        slotna, piwko oczywiście bezalkoholowe? i gratuluję zdobycia serka, upolowałaś
        go prawie jak za socjalizmu:)
        • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 07.07.10, 23:10
          No jasne, takie hamerykanskie imbirowe, co to zawsze sie dziwilam za szczeniecych lat o co kaman, ze nastolatki je pija, bo "jeszcze nie moga alkoholu" (w ksiazkach).
    • madzioreck 16 kilo :D 08.07.10, 11:47
      Coraz lepiej :)
      • ciri1971 Re: 16 kilo :D 08.07.10, 12:27
        Madzioreck, gratulacje!

        U mnie dziś 6,5 kg mniej i piątkę z przodu na wadze widzę od 3 dni, a nie widziałam jej długo:) Cieszę się jak głupia, bo w sobotę jadę nad morze a boskie freyowe tankini leży zupełnie inaczej niż rok temu:D
        • madzioreck Re: 16 kilo :D 08.07.10, 13:42
          Też gratulacje, heh, u mnie dopiero 7 z przodu :)

          Tylko zastanawiam się, czy zdążę zrzucić wszystko w wyliczonym testem terminie -
          pierwsze 9kg poszło w miesiąc, o kolejne 6 walczyłam już 2 miesiące, a nie idzie
          to coraz szybciej, tylko raczej coraz wolniej ;)
          • ciri1971 Re: 16 kilo :D 08.07.10, 13:59
            Ale coś kojarzę, że my się znacznie różnimy wzrostem ( ja mam 159 cm ), więc Tobie 5 z przodu niepotrzebna:)
            Ja nie zdążyłam w terminie, wg testu powinnam jutro osiągnąć założoną wagę, zabrakło kilograma, więc nie jest źle. Gdyby nie 8-dniowy zastój, który gdzieś tam po drodze się przypętał, byłoby idealnie:)Ale nie zamierzam się tym przejmować.
          • thorrey Re: 16 kilo :D 08.07.10, 16:07
            madzioreck napisała:

            > Też gratulacje, heh, u mnie dopiero 7 z przodu :)
            >
            > Tylko zastanawiam się, czy zdążę zrzucić wszystko w
            > wyliczonym testem terminie -
            > pierwsze 9kg poszło w miesiąc, o kolejne 6 walczyłam już 2
            > miesiące, a nie idzie to coraz szybciej, tylko raczej coraz
            wolniej ;)

            Ale tam na tym teście to nie pokazywało, że idzie coraz szybciej,
            tylko właśnie wolniej!
            A w ogóle jestem w szoku, 9 kilo w miesiąc! Zazdraszczam strasznie.
            Ja jestem 7 tydzień na diecie, poleciało mi 6 kg i jeszcze planuję
            drugie tyle na dalsze 4 kg i wszystko zgodnie z testm - jak to
            jednak strasznie dużo zależy od przemiany materii. Jak widać u mnie
            waga leci wolno bardzo, pomimo ścisłego przestrzegania diety.

            No, ale ja to już leciwa jestem i pewnie dlatego :)
            • kk345 Re: 16 kilo :D 08.07.10, 16:52
              > No, ale ja to już leciwa jestem i pewnie dlatego :)

              Albo startowałaś z niższej wagi wyjściowej, wtedy jest wolniej
              przecież...
            • ciri1971 Re: 16 kilo :D 08.07.10, 17:24
              Thorrey, ja też nie młódka:) U mnie idzie tak jak u Ciebie, 6,5 kg w 7 tygodni. Bardzo mnie to cieszy, bo myslałam, że jestem najbardziej oporną na chudnięcie osobą na swiecie i że już nic nie pomoże.
              Wydaje mi się, że to wcale nie jest wolno, bo prawie kilogram na tydzień, w sam raz:)
              • thorrey Re: 16 kilo :D 08.07.10, 19:21
                ciri1971 napisała:


                > Wydaje mi się, że to wcale nie jest wolno, bo prawie kilogram na
                >tydzień, w sam raz:)

                No tak, ale w porównaniu z Madziorkowym 9 kg w miesiąc to tak
                sobie ;) Żartuję oczwyście, bo i tak jestem zachwycona tempem
                chudnięcia i brakim skutków ubocznych w postaci ciągłego bólu głowy
                i słabości.

                A naszym wieku ;) to niestety chudnie się już wolniej.

                I rzeczywiście, startowałam z niższej wago startowej.
                • madzioreck Re: 16 kilo :D 08.07.10, 22:03
                  thorrey napisała:

                  > No tak, ale w porównaniu z Madziorkowym 9 kg w miesiąc to tak
                  > sobie ;)

                  Żarty żartami, ale trzeba brać pod uwagę, że u mnie co najmniej z 7kg było
                  świeżych, złapanych od 1 stycznia do końca marca, może też dlatego tak poleciało :)
                  • pierwszalitera Re: 16 kilo :D 31.07.10, 13:25
                    madzioreck napisała:

                    > thorrey napisała:
                    >
                    > > No tak, ale w porównaniu z Madziorkowym 9 kg w miesiąc to tak
                    > > sobie ;)
                    >
                    > Żarty żartami, ale trzeba brać pod uwagę, że u mnie co najmniej z 7kg było
                    > świeżych, złapanych od 1 stycznia do końca marca, może też dlatego tak poleciał
                    > o :)

                    Ależ dziewczyny, tempo odchudzania nie mówi przecież nic o jakości straconego "materiału". Diety białkowe pozwalają na zredukowanie dużej ilości wody zatrzymanej w organiźmie, dlatego u niektórych spadki wagi mogą być w krótkim czasie dramatyczne. Szczególnie w pierwszym tygodniach i miesiącach, kiedy dochodzi do wyregulowania i obniżenia poziomu insuliny. Nie znaczy jednak, że ktoś, kto w tym samym czasie spadł na wadze mniej, bo miał ogólnie mniej wody, nie zredukował porównywalnej ilości tłuszczu. A na końcu liczy się i tak spojrzenie do lustra, a nie cyferka na wadze. :-)
    • slotna Re: Dieta P. Dukana ? 10.07.10, 01:33
      Madzioreck, mialas racje w kwestii otrebow pszennych do bajaderek. Tzn. pomna twoich uwag, nie dodawalam ich - no bo skoro maja sie nie kleic - ale dzisiaj zorientowalam sie, ze ekhm, nie przypominam sobie, zeby kiedykolwiek udalo mi sie ulepic jakies kulki ;) Wyzeram jak tylko przestygnie. No wiec dodalam i porazka, one sa _ostre_! To mi nie przyszlo do glowy, zwlaszcza, ze dodawalam je regularnie do muesli. Co prawda muesli ma inna konsystencje, z zalozenia chropowata, a glowna zaleta tej kakaowej mazi jest jej aksamitnosc. Moze gdyby je zmielic, byloby lepiej? Ale nie bede tego robic tylko po prostu ich juz wiecej nie dodam :)
      • madzioreck Re: Dieta P. Dukana ? 10.07.10, 12:39
        Haha, kulki nie dotrwały lepienia ;) Zapomniałam dodać, że pszenne są gorzkawe w
        smaku i ja też wolę bez nich :)
    • slotna Miniraport 15.07.10, 01:40
      Znalazlam pyszna gume do zucia, o taka:
      content.etilize.com/Large/1012344409.jpg tylko zielona, nie
      niebieska (spearmint). W poszukiwaniu slodyczy siegam dna, hehehe ;)

      Zastanawiam sie, czy moge cos upiec z lnem mielonym, przypomnialo mi
      sie, ze mam go jeszcze troche w domu - w sumie jest bardzo dukanowy.

      Od poniedzialku jem chleb zytni na sniadanie i o kurde jakie to dobre
      :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka