Dodaj do ulubionych

wątek rozpaczliwy

    • m.arta.m Re: wątek rozpaczliwy 28.05.08, 20:17
      zrobiłam dzisiaj rajd po bankach i mam smutne wnioski:
      - to straszne, że nie pracuję, wszyscy ludzie pracują
      - to straszne, że nigdy nie brałam kredytu, nie kupowałam nic na raty, nie
      pracuję, prawdopodobnie nie mam szans na kartę (dotychcczas myślałam, że
      wszelkie rejestry są po to, żeby nie udzielać kredytów osobom, które już ich
      kiedyś nie oddały, są dłużnikami)
      - dochodów wykazywać nie muszę, ale muszę wykazać, że zarabiam
      - wszystko jest wszędzie pięknie, jeśli przychodzę po informacje. jak
      przychodzę, żeby wszystko załatwić, to nagle nie mogę, bo nie zarabiam, bo nie
      ma zestawów aktywacyjnych/startowych
      - na kartę czeka się jakieś 2 tygodnie -> nie będę mogła już dzisiaj zamówić
      masy staników
      - jestem coraz bliżej uzyskania możliwości zakupów, a co za tym idzie- zacznę
      zamawiać maaaasę staników, ten dzień jest coraz bliżej
      - jak już kartę będę mieć, to będzie akurat sesja (staniki zamiast nauki), a
      póxniej wakacje i duuużo czasu na przeszukiwanie promocji zagranicznych
      (wycyckam się z pieniędzy)

      -ehh
      • maith Re: wątek rozpaczliwy 28.05.08, 20:28
        Niektóre banki mają konta studenckie i do nich też są karty. Może zacznij
        pytanie od tej strony - i czy te karty nadają się do zakupów elektronicznych ew.
        czy do tego konta można sobie też założyć specjalną kartę do zakupów
        elektronicznych (przelewasz na nią środki przed transakcją, tyle żeby na pewno
        wystarczyło, nawet jeśli ktoś by dotarł do informacji dla niego
        nieprzeznaczonych, to i tak nic na tej karcie nie znajdzie).

        A z punktu widzenia banków studenci to doskonali klienci - będą żyli jeszcze
        długo i zarabiali coraz więcej. A uwzględniając zdobywane właśnie wykształcenie,
        znajdą się w większości w grupie dobrze zarabiających. Nic tylko natychmiast ich
        zgarnąć :)
        • m.arta.m Re: wątek rozpaczliwy 28.05.08, 20:39
          karty studenckie, to w ogóle do niczego się nie nadają, tak przynajmniej wynika
          z moich dzisiejszych eksploracji.

          póki co pozostaje mi mbank (tu też nie obyło się bez problemów) lub citibank.
          tylko jak się na mbank zdecydowałam, to wyniknęły problemy z brakiem zestawów
          startowych i panią, która odesłałaby mnie z kwitkiem, nie proponując nic innego
          poza tym, o czym akurat chwilowo pomyślała, chociaż chwilę wczensiej inna pani
          nie widziala zadnych problemow w tym,zeby to dzisiaj wszystko zalatwić.

          miałam juz po prostu wizję tego, że za max 2 tygodnie od DZISIAJ będę mieć
          kartę, a po kolejnych np. 2 tygodniach Pollyannę i Gabrielle ;)
          • ganbaja Re: wątek rozpaczliwy 29.05.08, 13:51
            m.arta.m napisała:


            > póki co pozostaje mi mbank (tu też nie obyło się bez problemów) lub citibank.
            > tylko jak się na mbank zdecydowałam, to wyniknęły problemy z brakiem zestawów
            > startowych i panią, która odesłałaby mnie z kwitkiem, nie proponując nic inneg
            > o


            Hm...a od kiedy mBank ma zestawy startowe?
            mBank nie ma Pań za biurkiem tylko stronę internetową.
            Wchodzisz na sronę www.mban k.pl, wchodzisz w odpowiednią zakładkę, wypełniasz
            wniosek i czekasz.
            Nic poza tym. Nie musisz zarabiać, nie musisz deklarować wpłat. Nic, Zero, Null.
            Jest tylko jeden minus - czas jaki założenie konta zajmuje tzn. trzeba czekać aż
            poczta polska dostarczy Ci dokumenty i karte.
            Ale potem to już sama przyjemność.
    • agata272 TE OKROPNE BUŁY NAD OBWODEM 28.05.08, 21:03
      Dziewczyny, wieźcie mnie oświećcie, czy jest jakiś sposób na zlikwidowanie buł nad obwodem? Nie tylko pod pachami, ale też na między pachą a ramiączkiem na plecach? Mam okropne buły pachowe, ale jeszcze gorsze plecno-pachowe, coś jak u tej dziewczyny między pachą a ramiączkiem
      i285.photobucket.com/albums/ll76/lucerna86/Buyplecne.jpg
      tylko jestem grubsza, więc i buły większe. Nawet w najciaśniejszych stanikach nie jestem w stanie ich utrzymać pod obwodem, a mam tak ciasne Porcelain, że aż mi się gumki zwijają na obwodzie i gniecie - bardziej się nie da :). Tylko jedna pierś po wygarnięciu ABSOLUTNIE WSZYSTKIEGO bułkuje minimalnie - ale normalnie w czasie noszenia mam w obu miseczkach luzy. Plecki przy każdym ruchu wyskakują, masowanie nie pomaga - albo to robię źle, albo po prostu u mnie to nie przejdzie. Czy ktoś je pokonał i jest w stanie napisać dokładny instruktaż, jak?
    • wielebnna pobuczę sobie 28.05.08, 23:21
      kupiłam mamie 4 biustonosze w starannie dobranych rozmiarach i tylko 1 był
      dobry; a ten najpiękniejszy za duży i wszystkie 3 za duże a zagięcie tabelki
      uwzględniłam :(
      źle mi, że aż tak się pomyliłam :( (miłość własna zraniona, ot co)
      • maith Re: pobuczę sobie 03.06.08, 23:52
        Nie da się wszystkiego do końca przewidzieć, no i nie wiadomo, na ile mama była
        chętna do w pełni prawidłowego zakładania. Zamiast martwić się miłością własną,
        ciesz się, że już wiesz, co mamie będzie pasować w pozostałych, w tym w
        najpiękniejszym :)
      • rybescu Re: pobuczę sobie 04.06.08, 01:28
        Ja kupiłam trzy, rozmiar "wymyślając" zgodnie z tym, co mi się wydawało- mama
        mieszka 150km ode mnie i nie mogłam teraz jechać do domu. Wszystkie trzy okazały
        się za duże (widać lata niedostatku stanikowego i wciskania się w rozmiar "duże
        D" ugruntował we mnie przekonanie, że i ja i mama mamy biusty "duże duże niech
        Pani daje co ma największe"). Wymieniłam na kolejne trzy, mniejsze, inne-
        różnie. I co? Jedynym akceptowalnym okazało się oczywiście białe Tango II 30F-
        czyli nie za daleko odeszłyśmy od Felliny 75D. :( Aj, aj. Swój biust ciężko
        ostanikować, ale cudzy - to już trauma jakaś. Chyba nie porzucę jednak zawodu
        wyuczonego na rzecz brafittingu :P
    • morwen08 Nie mam co na siebie wlozyc... 29.05.08, 08:00
      W jednym staniku fiszbinom sie chyba wydawalo ze jak mnie jeszcze troche w
      piersi powierca to wreszcie z nich zejdzie powietrze i bede mogla sie przeniesc
      na forum malobiusciastych.. Odeslalam, czekam na wiekszy rozmiar.. Drugi stanik
      jest tak waski ze przez pierwsze dni czulam sie jak moja prababka w gorsecie,
      nie mowiac o tym ze miseczka tez sie jakas mala zrobila i mi wszystko faluje.. O
      bulach na plecach nie wspomne. Zamowiona Gabrielle gdzies tam lezie do mnie w
      tempie slimaka.. Zostalam z jednym czarnym Cally.. No bo przeciez starych
      Triumphow w 75D nie zaloze! Ech, i po co mi to biustonoszowe oswiecenie bylo?!
      Musialam sobie ponarzekac, juz mi lepiej...
    • dariamax kris line 34jj 29.05.08, 09:14
      Właśnie kupiłam i fiszbiny odstają mi na mostku tak mniej więcej na 1,5 cm. Moje
      wymiary to 86/119. Po za tym stanik fajnie leży. ale te fiszbiny odznaczają się
      na bluzce tzn widać odstający czubek fiszbin. I już sana nie wiem za małe
      miski? Czy naginać fiszbiny?
      • maith Re: kris line 34jj 03.06.08, 23:50
        Hmm, nie jesteśmy tu wyspecjalizowane w tej firmie, ale... generalnie masz biust
        w przechyle, coś takiego robi się zwykle przy za szerokim obwodzie... z drugiej
        strony miska też może być za mała, to zależy, jak te fiszbiny w praktyce
        wyglądają. W obu przypadkach doginanie fiszbin nic nie da. Jeśli masz biust w
        przechyle, to wkrótce zaczniesz odczuwać też podcięcie fiszbinami pod biustem, a
        jeśli miska jest za mała, to... no nie zrobi się większa...
    • justinehh 60J 29.05.08, 10:08
      Zmierzyłam się wczoraj i gdzieś mi zginęły 2 centymetry obwodu (80-
      78). Jak tak dalej pójdzie, będę rozpaczliwie szukać rozmiaru 60J i
      nawet apel o Millie 65 gg nic nie pomoże...
      • the_mariska No nie żartuj... 02.06.08, 11:30
        Mam w obwodzie 68-70cm (bo z tym to różnie bywa) i na razie jeszcze bronię się
        przed zejściem na obwód 60 - wiadomo, koszmarnie mały wybór, średnio ciekawe
        staniki i te fiszbiny na plecach... Nie znam na forum nikogo, kto z obwodem 78
        pod biustem brał sześćdziesiątki, nawet Mauzonka którą wszyscy podejrzewają o
        jakieś rozmiarowe szachrajstwa nosi 65 ;) Tak naprawdę musiałabyś zrzucić chyba
        jeszcze z 10 centymetrów żeby móc się zacząć poważnie martwić.
    • rybescu Re: wątek rozpaczliwy 30.05.08, 18:09
      Nie, nie nie! No jak tak może być, że:

      Mój allure strapless zamówiony 4. kwietnia nadal "się szyje" i nie wiadomo,
      kiedy się doszyje i dopocztuje. Jutro mam imprezę rodzinną i co? I znowu mam
      wyjście: wystające u góry ramiączka od Casablanki albo wystające z boku
      granatowe Inferno z silikonowymi, których nie znoszę.

      Paczka dla mamy, która miała być wysłana we wtorek, dziś rano nadal była w
      Warszawie, a ja muszę mamie pomóc w doborze i jedyny termin przeddyplomowy
      wchodzący w grę to JUTRO LUB SIERPIEŃ

      Peek-a-boo, do którego wzdycham od dwóch tygodni wczoraj jeszcze był na
      Bravissimo w pełnej rozmiarówce, a dziś ślad po nim zaginął i wyszukiwarka
      bravissimo w ogóle zdaje się nie wiedzieć, o co mi chodzi. Jak to możliwe??? Czy
      to pomyłka? Czy jakaś nawiedzona wycieczka biuściastych wykupiła cały nakład,
      urzeczona urodą MOJEGO STANIKA?

      Buuuu, jak mi źle... Czym się teraz będę pocieszać robiąc przekrój??
    • ekler.ka odchudzanie 02.06.08, 11:01
      schudlam.w sumie jakies 8 kilo i dalej sie odchudzam. tylko cotygodniowe
      mierzenie przeroznych obwodow mnie zadziwia...w zimie mialam jakies 79/104.
      zaczelam kupowac 32gg. potem stopniowo zaczal mi chudnac biust no i mialam
      radoche,ze zaczynam sie miescic w granice do G.ale dzisiejszy wynik zadziwil
      mnie totalnie: 74/95! z tabelek wychodzi mi 30g i to niepelne! tymczasem jakos
      dziwnym trafem,o ile jeszcze w obwodzie stanikow czuje roznice i niektore sa za
      luzne,o tyle miski w moich 32g ciagle wydaja sie dobre...moze z wyjatkiem topow
      z bravissimo...no ale przymierzam sie wlasnie do zakupu kostiumu grace plunge i
      juz kompletnie nie wiem,w co celowac ;/ a poza tym nie chce byc plaska ;)
      • martulka_s Re: odchudzanie 02.06.08, 20:49
        A chuda chcesz być? ; ) Wątpię, żebyś się miała nagle zamienić w mniej
        biuściastą ; ) Nie ma obaw.
      • ottiss Re: odchudzanie 11.06.08, 16:05
        moj biust zwariowal :) od grudnia schudlam 25kg a obwod mi zmalal tylko pod biustem. W biuscie natomiast wzrosl o 2 cm! i tym sposobem mam obecnie wymiary 85-86/107-108
    • koma77 Re: wątek rozpaczliwy 03.06.08, 14:31
      To ja wyleję swoje ciążowe żale. Jestem strasznie wkurzona już od paru dni. Może jak to wszystko podam do publicznej wiadomości to będzie mi trochę lepiej.
      Wystartowalam z rozmiaru 65G.
      Teraz zaczynam 7-my miesiąc i co noszę?? Wielką Arabellę 65J!
      Nie byłoby tak źle gdyby to była końcowka ciąży, a jeszcze przede mną 3 pełne miesiące.
      Zawczasu kupiłam sobie tango 65HH w którym wtedy mogłabym się utopić, a teraz jest sporo za ciasny. A miał do karmienia być. Wyrosłam z niego i kupiłam arabellę 65J.
      Gdy przyszła była jeszcze za duża-a teraz jest na styk!!!
      Same wiecie, jak trudno jest dopasować odpowiedni stanik. A co ja mam zrobić, jak wymiar mi się zmienia po 3-ech tygodniach? Ech...
      Ze straplessa też już nie mam pożytku. Za mały:-(
      I coś mi się wydaje, że rozmiarówki dla mnie zabraknie. Bo na K to ja się nie zatrzymam.
      A kiedyś jak byłam w ciąży kupiłam dwie sztuki biustonoszy a la Doreen w rozmiarze 85D i tak dotrwałam do konca ciąży.
      Teraz tylko nie mogę się nadziwić jak ja w tym mogłam chodzić. Ale jaki spokój miałam. (Biust na plecach i bokach pewnie też, no i czułam się w takim babciowatym cudzie kiepsko-zupełnie nieatrakcyjna).
      OOO jak ja marzę o powrocie do dawnej figury i do mojego 65G. Już mi się wielkiego biustu na dobre odechciało... Kiedyś ćwiczyłam, byłam umięśniona i wysportowana a teraz nie mam siły nogą ruszyć. Wałki na plecach mam i cellulit okropny. A jeść się chce... Dziś nie wytrzymałam i zjadłam 2 jajka-niespodzianki (a miałam nie jeść czekolady).
      Najbardziej nie obawiam się samego odchudzania, bo potrafię się zawziąć i schudnąć, ale obwisłej skóry na piersiach. Jak tak dalej będę tyła to chyba sobie operację plastyczną zrobię, bo nie dam rady chodzić z pomarszczoną skórą. Teraz jak narazie osiągnęłam swój rekord wagowy-tak więc pozostaje mi dietowanie.
      Jestem tak na to wszystko zła, że jak mi przyjdzie rodzić to chyba urodzę w 10 minut:/
      • limonka_01 Re: wątek rozpaczliwy 04.06.08, 02:01
        głask, głask :-)

        Arabelkę 65J i Tango 65HH jeszcze może sobie ponosisz. Po pierwszym okresie laktacji biust się stablilizuje i nieco zmniejsza. A teraz jest goraco i nawet nie trzeba byc w ciąży, aby puchnąć. Nie wiesz też jaki rozmiar będziesz potrzebowała po laktacji.
        Rozumiem Cie doskonale, bo niedługo po tym jak sobie kupiłam śliczny kostium w kolorze głebokiej sliwki w delikatne zółte prążki, to zaraz zaszłam w ciąże i sobie w nim nie pochodzilam.

        Poza tym nie jestes w stanie przewidzieć, czy po ciązy będzie musiala sie odchudzać czy przytyć. Dwie moje koleżaniki karmace piersia sa takie szczuplutkie, że przydaloby sie je nieco podtuczyć.
        • koma77 Re: wątek rozpaczliwy 06.06.08, 11:33
          Po kilku dniach już mi lepiej, tym bardziej że nie przytyłam już ani grama na
          tej mojej diecie Montignaca.
          Dzięki limonko za pocieszenie:)
          • sq9oj Re: wątek rozpaczliwy 06.06.08, 13:39
            ja tylko przypominam, że z odchudzaniem w ciąży należy uważać, niewskazane, a
            jeżeli już to pod kontrolą lekarza
            pozdrawiam
    • myszka.xww Buly naplecne - sie potne 03.06.08, 21:35
      Ktos gdzies pisal o bulach naplecnych, nad obwodem, miedzy
      ramiaczkiem a pacha. Postanowilam sie temu problemowi przyjrzec
      blizej, zatrudniwszy OMC meza. No mialam, to sie do nich zabralam.
      Po 3 dniach buly owszem, zmalaly znacznie, ale...
      I tu dziendobry pierdolo...

      Moja cudna elizka, oczojebnie rozowa, swietnie pasujaca, zaczela
      delikatnie bulkowac w jednym cycu ;(
      Ja sie wezme i potne :(

      W akcie rozpaczy pomyslalam, ze mozna by te buly przepchnac
      spowrotem na plecy. Tam ich przeciez nie widze, no nie? :(
    • szarsz zazdrość z krańca tabeli ;( 04.06.08, 09:22
      trochę, ale tylko trochę (tycityci) ironicznie.

      boszsz dziewczyny, jak ja zazdroszczę tym, co mogą nosić wszystkie
      te cudeńka do G! zetę, arabellę, modelowane termicznie (w życiu
      takiego nie miałam!), straplesy i inne :(

      Moje 30H uparcie podąża w kierunku 28J... Ja nie mam wielkiego
      biustu!!! Mam normalny, średnio duży, ja też chcę normalne, średnio
      duże staniki :(

      A tym gorzej mi, że po trafieniu na forum zaczynałam od 32FF i wiem,
      jaki to piękny rozmiar. Próbowałam, wiem, czułam, jak cudownie nosi
      się plandże z pojedynczej siateczki :(

      Chyba jakiś biuściasty kryzys...
      • boziaj Re: zazdrość z krańca tabeli ;( 04.06.08, 09:42
        ty mnie nie strasz, Szarsz
        mi wystarczy juz tego dobrego, że w obwodzie spadłam o 4cm,
        zmierzając ku 28G,
        ja nie chcę przejsc na pancerniki albo w ogóle wypaść z freyowej
        rozmiarówki
    • daslicht Są dwie rzeczy nieskończone... 06.06.08, 13:14
      ...wszechświat i ludzka głupota :) Ze wszechświatem na razie daję
      sobie spokój, ale jestem głęboko zrozpaczona z powodu głupoty

      Otóż matka moja całe życie za mały stanik nosi i narzeka co rusz
      okrutnie. Gdy dorwałam się do LB, wymieniłam jej 90F na 75K, kupiłam
      białe Tango2 i różową Panache Elizę (ładna, no!). A ona NIE CHCE ICH
      NOSIĆ!
      Bo? Bo jest niska (160) i ma sporą nadwagę i dobry stanik może i
      robi talię i nie bolą plecy, ale "wrzyna się pod pachy i w fałdy, a
      do tego robią się takie wstrętne kule (matka woli nieco spiczaste,
      ja zresztą też)". I w związku z tym woli nosić te cholerne za małe
      Doreeny z efektem wiadomym, "bo one wygodne są i fiszbin nie mają".

      I jak tu kobietę przekonać?
      Zapowiedziałam, że jak w lipcu wejdą nowe kolekcje, to dokupię jej
      jeszcze jakiś czarny, beżowy i kolejny biały (w szpitalu robi,
      lepiej mieć kilka białych) a wszystkie za małe wywalę do kontenera
      Caritasu, a lepsze posprzedaję na Allegro.

      Pytania:
      - czy będą w ogóle nowe modele w rozmiarze 75K?
      - jakie modele mają niższe boki?
      - jakie nie robią z piersi kul, a bardziej spiczaste i mniej
      rozlazłe kształty?
      - jak sobie poradzić z tym wrzynaniem się w tłuszcz? (poza
      odchudzeniem)
      - są jakieś bez fiszbin?
      - jak przekonać kobietę żeby Nosiła Dobry Stanik Do Cięzkiej
      Cholery??? Wszystkie problemy omawiane na LB zna i z tekstu, i z
      autopsji. Mówię, że to co robi to czysta głupota, ale nie dociera.
      Można jakoś zmienić stan rzeczy dobrowolnie, bez uciekania się do
      brutalnych metod (i tak powywalam, ale wolałabym zrobić to dlatego,
      że są już niepotrzebne, a nie przymusowo i uniknąć awantur)
      • szarsz odpuścić 06.06.08, 13:18
        to dorosły człowiek jest.
      • daslicht Re: Są dwie rzeczy nieskończone... 07.06.08, 21:11
        Matka wróciła z wcasów, schudła 5 kilo i już nosi, aczkolwiek nadal
        narzeka że fiszbiny wchodzą w tłuszcz - czy są jakieś BEZ FISZBIN w
        rozmiarze 70K? (tak, obwód spadł :) )

        Udało się nam dziś nawet zbiorowo przekonać ciotkę do zmiany 75D na
        65GG - czarna Fiesta zamówiona :)
        kolejny sukces odnotowany
    • morra111 będę grrryźć :/ 11.06.08, 09:55
      ej no.....myślałam że wielka fala migracji już za mną, a tu guzik. zadowolona
      obkupiłam się w nowe staniczki w moim -miałam nadzieję, że już wreszcie
      ostatecznym- rozmiarze, i co? no chyba kogoś pogryzę zaraz :/ czy te cyce mogą w
      końcu przestać rosnąć, a pomyśleć że jeszcze rok temu wchodziły w 75C. w dodatku
      niedawno odsprzedałam Masquerade Regency, które było za duże. dam sobie rękę
      uciąć, że teraz byłoby dobre...chlip....
      • zuzia_8 Re: będę grrryźć :/ 11.06.08, 15:57
        przytulam :)
        bo na migrację lekarstwa nie ma niestety (a może stety :) )
        • aeneida13 rozpaczliwie o minimizer 11.06.08, 18:04
          Witam,
          mysle ze pytanie w tym watku chyba bedzie pasowac. Jak w tytule - poszukuje
          minimizera /wiem, ze nie sa tu chwalone i ja sama nigdy nawet takowego nie
          mialam/ - chodzi o sukienke slubna - jest ciasna w biuscie - musi mi ubyc jakis
          cal. juz sie odchudzilam o okolo 3 cm - dopielam sie ale nie wyglada to dobrze.
          Wiec poszukuje czegos co mogloby z mojego 107cm zrobic okolo 105-103. Zupelnie
          jednak nie znam sie na minimajzerach - nie chce wygldac jakby mi nalesnik lub
          dwa sie przykleily do klatki. Moze ktos mogly cos zasugerowac. Znalazlam takie
          cudo
          http://www.amplebosom.com/cgi-bin/sh000001.pl?REFPAGE=http%3a%2f%2fwww%2eamplebosom%2ecom%2facatalog%2fsearch%2ehtml&WD=34g&PREVQUERY=RANDOM%3dNETQUOTEVAR%253ARANDOM%26PAGE%3dSEARCH%26ss_base%3d%26SS%3d%2b%2b34G%2bAny%2b%26ss_1%3d%26ss_2%3d34G%26ss_3%3dAny%26ss_4%3d%26TB%3dA%26ACTION%3dSearch%26GB%3dA&PN=Ulla_Dessous%2ehtml%23a2471#a2471
          czy myslicie, ze skoro jest body shapewear to zmniejsza tez biust.
          A wlasnie mam rozmiar 34g /z odchyleniami do 32h, a w fantasie cally to nawet
          30h jest ok/.
          bardzo dziekuje za wszelko pomoc
          pozdrawiam
          • jaagna Re: rozpaczliwie o minimizer 11.06.08, 18:19
            Nie znam bielizny firmy Ulla, więc tu ci nie poradzę, ale moze zobacz tu:
            www.avocado.com.pl/show.php?nazwa=abracadabra&
            W papierowym katalogu określają ten model jako minimizer. Moze to prawda?
          • charm Re: rozpaczliwie o minimizer 11.06.08, 18:45
            A nie było by prościej przeszyć (ciut poszerzyć) suknię ślubną? W sukni ślubnej
            każda z nas chce wyglądać jak najlepiej, więc lepiej wyesponować biust i
            podkreślić przez to talię, zamiast rozpłaszczać biust i robić sobie jednopierś...
            (powiedziała ta, co ślub brała w elastycznym 75D..)
            • agafka88 Re: rozpaczliwie o minimizer 11.06.08, 19:28
              Ja też jestem za opcją poszerzenia sukienki, dla dobrej krawcowej to nie problem. Noszenie minimizera w jeden wieczór biustu Ci nie zdemoluje, ale chodzi o to, że ja jeszcze nie widziałam, żeby ktoś w minimizerze wyglądał ładnie i seksownie.
              Naprawdę nie da się poszerzyć?:(
          • zania_uk Re: rozpaczliwie o minimizer 11.06.08, 19:27
            i jeszcze jedna kwestia... jak te piersi znikna z przodu, to musza dla siebie
            gdzies miejsce znalezc, wiec albo pod pachami (i dalej bedzie za ciasno), albo w
            obwod (wtedy pod biustem moze byc ciasno), albo gora wyplyna... moze
            rzeczywiscie poszerzyc?

            albo, jesli sukienka jest mocno zabudowana (tez takie sa), to moze jakis
            sportowy? one troche splaszczaja...
            • aeneida13 Re: rozpaczliwie o minimizer 11.06.08, 21:45
              z tym poszerzaniem... to sprawa wyglada tak, ze nie bardzo sie da bo kiecka
              odcieta pod biustem i na tym odcieciu ma dosyc misterny wzor wysoki na okolo 8cm
              z krysztalkow dookola i jak sie ja poszerzy to bedzie przerwa we wrzorze /bo nie
              sadze zeby jakakolwiek krawcowa mi jeszcze krysztalki doczepiala/. Zreszta
              mieszkam w Londynie i tutaj o dobra krawcowa jest jeszcze ciezej niz w Polsce. O
              sportowym staniku tez myslalam ale dekolt z kolei to glebokie V - taki do
              plunge, albo w kazdym razie niskich fiszbin na srodku.
              Wlocze sie po sklepach od jakiegos czasu albo po wizycie w M&S i przymierzaniu
              minimizerow to sie zalamalam. Nie wiem czy w obwodzie ubywalo - ale wszystkie
              obwody 34 byly duuuuuuuzo za luzne - w 32 miski wyszly za rozmiarowke /bo do J
              chyba szyja tylko sportowe/. Obwodu nie zmniejsze bo po jego naciagnieciu malam
              piersi nawet nie jak nalesniki a jak spody do pizzy - z boku jako tako ale z
              przodu zajmowaly mi caly przod. Nie wiem czy to M&S czy tak ma byc w
              minimajzerze i dlatego szukam po necie. Nie narzekam, bo mam sporo sklepow u
              siebie na miejscu. Tylko jakos nic mi nie chce troche zmniejszyc tego
              nieszczesnego obwodu - a kiecke kupilam jak nie bralam pigulek - a teraz 1 i 1/2
              michy hyc do gory. I utknelam
    • aadrianka Freya Matilda jest różowa, nie niebieska!! 11.06.08, 22:07
      Po obejrzeniu zapowiedzi Freyi w Intimo zaśliniłam monitor, w oczach
      pojawiły mi się takie spiralki, jak postaciom z kreskówek i
      stwierdziłam, że Matildę muszę mieć! Niebieski stanik na lato, pod
      wszystkie niebieskie ciuchy! I niech już czerwiec będzie!
      Czekam i czekam na pojawienie się Matildy w sklepach, szukam jej
      wszędzie no i się doszukałam
      www.cheekycurves.com.au/
      Ona jest różowa! Dziewczyny, które widziały na żywo, potwierdzają,
      że więcej tam różu niż innego koloru.

      Szukam wąskofiszbinowego niebieskiego stanika 30G...
      • rockiemar Re: Freya Matilda jest różowa, nie niebieska!! 13.06.08, 01:10
        To jak juz znajdziesz waskofiszbinowe niebieskie cudo w rozmiarze
        30G, daj znac. Ja sobie wtedy kupie wymarzone, niebieskie 30FF :)
    • grecz buu 12.06.08, 14:04
      ciepło jest, miło jest...a mi spod każdej letniej bluzki stanik
      wyłazi...już nie mówie o tych strasznie grubych ramiączkach-to można
      przerobić... ale pod pachą? obok pachy? wszędzie widzę kawałek
      miski... buuuuuuuuuuuuuuuuu
      • adryjanna ja się muszę wypłakać :( 13.06.08, 00:00
        Wiem, że to Lobby głównie staników dotyczy, ale ja się muszę wypłakać, bo jak się nie wypłaczę to zwariuję. Nienawidzę już wszystkich części garderoby...
        1. buty - jak już pisałam długość 39, na szerokość rozmiaru ok 37. Ostałam się w japonkach (diversowych, czyli nic szczególnego), obdartych balerinach i jeszcze bardziej obdartych adidasach, nie zapominając również o butach na 5cm obcasie w rozmiarze 37, których już przenigdy nie założę, bo mi stopy odpadną. Perspektyw na zakup butów: brak, dzisiaj zmierzyłam kilka par balerin i to, co zwykle ;/ A stopy mnie tak bolą, że idzie zwariować :(
        2. spodnie/spódnica - jeden grzyb ;/ Jeśli chodzi o spodnie: przy 180cm wzrostu długość to już jest nie lada zadanie, do tego dochodzą jeszcze moje szerokie biodra i przeraźliwie chude nogi - jak dobre w jednym to złe w drugim. Zakupiłam dzisiaj bazarowe rybaczki, nadają się ewentualnie do biegania po wsi, na którą zamierzam natychmiast, jak się tylko nadarzy okazja wyemigrować. Do pokazania się większej części społeczeństwa zostały mi czarne, długie dżinsy. Jabadabadu, idealne na upał :( A co do spódnic: muszę mieć takie 10 cm za kolano. Na mój wzrost nie szyją. A jak już uszyją, to w takim fasonie, że wyglądam jak stworek-potworek. Fe.
        3. staniki - Arabella zaczęła mi bułkować jak nienormalna, stanik no name też; ostałam się w jednym Madison, której obwód się powolutku robi za luźny. Karty do zakupów internetowych nadal brak, na polskie sklepy mnie nie stać. Uh ;/
        4. bluzki - z nimi w firmowych sklepach, które szyją takie, że zasła niają mi pępek nie mam większego problemu, ale ostałam się z pięcioma, bo ciągle mi szkoda pieniędzy - a nóż-widelec pojawią się idealne rybaczki lub idealne baleriny i przecież to jest priorytet...

        Nienawidzę swoich ciuchów, nienawidzę się ubierać, nienawidzę podchodzić do szafy na bliżej niż 2m. To nie jest tak, że jęczę jak klasyczna kobieta, że ja się nie mam w co ubrać. Ja naprawdę nie mam w czym chodzić :( I nawet jeśli mam szczere chęci kupienie czegokolwiek graniczy z cudem... Mój chłopak w każdej wolnej chwili wyciąga mnie na rajdy po sklepach z pocieszającą miną 'może tym razem coś znajdziemy', mama jak mówię o zakupach najchętniej oddałaby mi całą swoją pensję, żebym cokolwiek sobie kupiła, a koleżanki obdarzają mnie minami pełnymi współczucia, kiedy rozmawiamy o ich nowych ciuchach, upolowanych na wyprzedażach/bazarach/szmateksach za grosze przy minimalnym poświęceniu czasu... A ja na spotkania do pubu przychodzę ciągle w tym samym.. Chyba tylko z majtkami nie mam problemu. :(
        Pogłaskać, przytulić... prooooszę.
        A ja sobie popłaczę.
        • grecz Re: ja się muszę wypłakać :( 13.06.08, 00:03
          <głaszcze>
          • adryjanna Re: ja się muszę wypłakać :( 13.06.08, 00:49
            nooo... napiszcie mi coś, pocieszcie, kopnijcie w tyłek, ja was ładnie proszę...
            Potrzebuję wsparcia, bo skończy się na tym, że jutro nigdzie nie wyjdę...

            :(
        • pierwszalitera Re: ja się muszę wypłakać :( 13.06.08, 01:50
          No nie wiem, może ci się przyda. Ja czasem kupuję ciuchy hiszpańskiej firmy Mango i za każdym razem się wkurzam, że są taaaakie długie. A mam normalne 166 wzrostu. Spodnie w rozmiarze 38 muszę spooooro obcinać, a spódnice też nie leżą. W innych sklepach długości w tym rozmiarze są na mnie idealne. Może więc Mango to coś dla ciebie?
          • dziudziulek Re: ja się muszę wypłakać :( 13.06.08, 19:40
            podpisuję się pod Mango. Spodnie mają naprawdę długaśne, czym byłam
            mile zaskoczona. Mam co prawda "tylko" 174cm, ale większość to nogi
            i o damskich spodniach dlugo marzyłam, wszystkie w najlepszym
            wypadku sięgały kostki. Dodam do kompletu mikroskopijne wcięcie w
            talii i w rezultacie nosiłam tylko i wyłącznie męskie jeansy. Gdyby
            któraś miała podobny problem to podpowiem, że Wranglery leżą
            wyśmienicie i nie widać, że są męskie; z przodu do zaakceptowania,
            nie trzeba zasłaniać kroku koszulą. A Mango naprawdę długie. Nawet
            bardzo długie. Dł. nogawki od wewnątrz 92 cm.
            • adryjanna Re: ja się muszę wypłakać :( 16.06.08, 06:28
              dzięki dziewczyny ;) z Mango jeszcze nie miałam do czynienia, przy najbliższej
              okazji spróbuję... tam chyba drogo, no ale jakoś przeboleję w imię wyższego dobra ;)
              • dziudziulek Re: ja się muszę wypłakać :( 16.06.08, 16:31
                Ja kupowałam w Warszawie w Factory. Spodnie o połowę przecenione
                kosztowały 109 zł.
    • velika Re: wątek rozpaczliwy 14.06.08, 09:18
      Jestem załamana:( Mój biust oszalał i rośnie w strasznym tempie, stanik który
      kupiłam 5 dni temu już jest za mały:( Przez 3 miesiące siedział spokojnie i
      lekko migrował, ale to co się dzieje teraz mnie przeraża. Mam śliczną kolekcję 5
      staników i co- albo schudnę, albo wszystko będę musiała sprzedać i kolekcjonować
      od początku. Muszę schudnąć:(
    • boziaj troche sie pożalę... 16.06.08, 07:41
      to jeszcze nie jest powód do rozpaczy, ale:
      z ostatnich zakupów (ebayowych i sklepowych), na mnie, mamę i
      siostrę NIC nie pasuje w opcjach: za duze / za małe / rozmiarowo ok,
      ale niekompatybilne :(((
      przepraszam, gatki są ok...
      w dodatku zplacilam za signed for, a przyszlo zwykłą wrrr; dobrze,
      ze w ogóle doszło w tym całym pocztowym bałaganie
      • brykanty Ja też muszę... 17.06.08, 22:10
        Taki miły sprzedawca (boziaj), taki śliczny stanik (Pollyanna) i buuu... Ostatnio moja Freya Lottie 65G trochę na mnie powiewała, to pomyślałam, że Polly 65FF będzie dobra. A tu nagle Lottie się wypełnia, Polly przychodzi błyskawicznie, nie mogę usiedzieć w pracy, bo ona na mnie czeka w domu, przychodzę, zakładam i załamka - bułczy na lewej. No może nie straszliwie, ale obawiam się, że nic z tego nie będzie. Nie ma się co oszukiwać. A mojemu TŻ oczy się zaświeciły na widok Polly, ale nawet on niewprawnym okiem zauważył, że coś jest nie tak. To nawet nie ta pora miesiąca, żeby mi jakoś biust się powiększał, zresztą zazwyczaj nie mam tu szczególnych różnic.
        No i Francuzi przegrywają 2:0 :((((
        No niech mnie ktoś pocieszy
    • marisella A myślałam, że mnie narzekanie nie dopadnie :-( 16.06.08, 10:18
      Po stanikowym uświadomieniu byłam tak szczęśliwa, że wpisywałabym się raczej do
      wątków radosno-dziękczynnych - z triumphowego, rozciągliwego 95D (no przecież D
      to duży, prawda? :-/) przesiadłam się na arabellę 75J i Polyannę 80HH. Na
      początku w arabelli myślałam, że się uduszę, gdyby nie to, że dobrano mi ją na
      biusten party to pewnie sama bym takiej nie kupiła. Po tygodniu musiałam ją nie
      tylko przepiąć na naciaśniejszą haftkę, ale zwęzić kilka centymetrów. Po dwóch
      tygodniach zaczęła tak niemiłosiernie bułkować, że nie nadawała się już do
      niczego. Polyanna jeszcze jakoś się trzymała, ma może bardziej ciągliwe
      miseczki, koronkę i w ogólę, choć obwód powoli robił się luźnawy. Po miesiącu
      "pod" ubyło mi 7 cm, "w" przybyło 5-6cm, więc Polyanna też do niczego - obwód
      lata, miseczki małe, choć dało się je trochę oszukać i jakoś to wyglądało, bo
      nie miałam czasu rozglądać się za czymś nowym nie bardzo też wiedziałam za
      czym (a po wpadce z uplifted, po której straciłam ponad 800zł, brakowało mi też
      zapału do zakupów w UK).

      Ostatnio na zlocie biuściastych skusiłam się na Tango 80J (Freya, która i tak na
      mnie miała fiszbiny ciut za szerokie, już żadniuteńka nie wchodzi w grę :-(),
      wydawało się ciasne, bo przez noszenie luźnej polyanny lub tycie ogólne, w
      obwodzie "pod" znów mi przybyło do tych prawie 90, miski też były ok. Wprawdzie
      stanik zajmował mi pół klatki piersiowej, kończył się pod szyją i spod każdej
      bluzki wystawał mi na dobre 10cm, ale co tam, jak ktoś jest otyły to się uczy,
      że zbyt wielkich wymagań co do ciuchów i swojego wyglądu mieć nie można. No więc
      po za małej Polyannie Tango wydawało się OK. Przez trzy dni. W czwartym dniu
      stanik zdecydowanie uciekł od mostka, w piątym zaczął bułkować, w szóstym bez
      upychania piersi gdzie się da już nie dało się go nosić. W ciągu tygodnia stanik
      za 140 zł zrobił się tak za mały, że mogę go schować do szuflady (bo biały
      noszony przez tydzień codzień pod czarne ciuchy i kilka razy prany do sprzedania
      nadaje się słabo :-()

      W piątek przyszedł do mnie z allegro wylicytowany na próbę Harmony 75K. Miał być
      rozciągliwiec, tymczasem ledwo się zapięłam, ale to dobrze, miła odmiana po
      Tangu. Założyłam - koronka trochę się marszczyła, jakby ciut duża miska lub
      rozciągnięta koronka własnie. Wystarczył dzień, żeby okazało się, że to jednak
      duża miska była, bo następnego dnia (wczoraj) po odstającej koronce nie było już
      ani śladu. Dziś założyłam to cholerne Harmony i co? Mały! No kuźwa mały! Już
      odstaje od mostka, jutro pewno będą megabuły...

      Nie dość, że wcale nie uważam, żeby mój biust był przerażająco wielki, ja po
      prostu cała jestem gruba, nie dość, że pogodziłam się, że nigdy nie będę mieć
      plunge'a, tiuli i koronek, że istnieją dla mnie ze wszystkich stanikowych cudów
      raptem 4 panaszowe modele (już nie mówiąc o tym, że wyglądam w nich żałośnie) i
      jeden strój kąpielowy, to jeszcze nawet to, co mi zostało jest za małe... Ja się
      pytam - jak długo może człowiekowi rosnąć biust od dobrych staników? Ja już mam
      ponad 130 cm i więcej mi naprawdę niepotrzebne!

      Ech... Nawet ciucha się nie da kupić żadnego, bo się wielkim projektantom
      wydaje, że jak człowiek jest gruby, to ciuchy mu można uszyć i sprzedawać takie,
      żeby wyglądał jak radosny wieloryb na pogrzebie. Wszystko wisi smętnie, plecy w
      bluzkach są tak wielkie, że mogłabym tam drugi swój biust zmieścić i nie byłoby
      ciasno (czy ludziom się naprawde wydaje, że jak człowiek ma w miarę duży biust
      to na plecach mu automatycznie dla równowagi garb wyrasta?)

      Buuu... a może to ja niepotrzebnie marudzę, ale jakoś źle mi tak w ciuchowym
      świecie... Niech mnie ktoś przytuli :-(

      m.
      • dziudziulek Re: A myślałam, że mnie narzekanie nie dopadnie : 16.06.08, 23:06
        po przeczytaniu tego, co napisałaś obiecałam sobie, że nigdy ale to
        przenigdy nie będę narzekać na forum. A to dlatego, że mieszczę się
        w tabelce i mam jeszcze niewielkie, (ale zawsze MAM) stanikowe pole
        manewru.
        Nie załamuj się. Wierzę, że przyjdzie dzień, w którym bez
        specjalnych zabiegów i wygibasów każda z nas bez problemu będzie
        kupować staniki. Celowo liczba mnoga bo jeden dopasowany, albo
        PRAWIE dopasowany to jakiś żart.
        Na pocieszenie (mam nadzieję, że nie marne) piękną biżuterię robisz.
        I nie wyobrażam sobie byś mogła wyglądać źle.
        • marisella Re: A myślałam, że mnie narzekanie nie dopadnie : 17.06.08, 14:09
          Dzięki za słowa otuchy. Dziś wprawdzie Harmony jest jeszcze bardziej za małe,
          ale już mam to w nosie, odwrotu i tak nie ma (nawet nie próbuję przymierzać tego
          starego 95D) :-(

          No i dziękuję też za komplement dotyczący biżu - chociaż to mi zostało, że mogę
          sobie zrobić kolczyki w takim rozmiarze, jaki mi pasuje ;-) A dobrze wcale nie
          wyglądam, po kilku latach źle chyba dobranych hormonów (kupowanych na receptę,
          którą ginekolog podawała mi nawet bez wizyty przez pielęgniarkę) wyglądam jak
          parodia wcześniejszej siebie i jeszcze, pomimo upływu czasu, nie mogę się z tym
          pogodzić :-(

          No ale, mają ludzie większe zmartwienia, w sumie to nie ma się co użalać nad
          sobą :-/

          Buziaki i dziękuję,
          mari.
          • dziudziulek Re: A myślałam, że mnie narzekanie nie dopadnie : 17.06.08, 15:17
            bo hormony i staniki są dobre przecież na oko :-(((
            Ja po swoich lekarsko-przychodniowo-szpitalnych doświadczeniach mam
            do lekarzy tak jak do innych kierowców: ograniczone zaufanie. A do
            lekarzy nawet bardziej. W wielu wypadkach najlepiej zdiagnozować się
            samemu i podać na tacy chorobę, wtedy może dobrze dopasują leki.
            Niestety.
    • semele2 Re: wątek rozpaczliwy 18.06.08, 12:59
      Dostałam maila od Bravissimo. Moje śliczne, wychuchane, wymarzone Confetti
      naprawdę jest megarozciągliwcem. Nawet podszyć go nie mogę, za duża różnica
      obwodów. I nie mogę wymienić na węższy obwód z przeliczoną miseczką, bo jakoś
      tak się dziwnie stało, że 30KK czy 30L nikt nie produkuje. Tak więc oferta
      Bravissimo przedstawia się dla mnie imponująco:
      - Sienna, która mi się nie podoba
      - dwa modele Kalyani - a firma ma opinię bardzo rozciągliwej
      - właśnie wypróbowane Confetti
      - megarozciągliwe Harmony w dwóch wersjach
      - siermiężne Tango Classic
      - staniki z golfem (dwa fullcupy Fantasie - jeden mam w domu, moja mama nosi,
      ona aż tak zabudowane lubi, ja niekoniecznie)
      - Eliza, o której nic nie wiem
      - Tango, które jest wprawdzie śliczne, ale już jedno mam. Dwa lata łaziłam w
      jednym modelu stanika w różnych kolorach, bo mi powiedzieli, że nic innego nie
      ma. Wszystko we mnie bulgocze jak pomyślę, że powtarzamy całą akcję.

      Świetnie. Po prostu cudownie. Kostium kąpielowy dostępny w jednym wzorze. Stanik
      w dwóch, góra trzech. Wiecie co? Ja już nie chcę móc przebierać we wszystkich
      kolorach tęczy, czterech podstawowych wersjach każdego modelu (no bo plunge,
      balconette, fullcup, strapless) i ogólnym szale ciał. Ja chcę mieć jakikolwiek
      wybór. Nawet podszyć sobie mogę, tylko niech to pieprzone 32JJ da mi szansę i ma
      bez rozciągania mniej, niż 72cm...
      • cynamonek77 Re: wątek rozpaczliwy 18.06.08, 22:23
        Wiem co czujesz, na mnie chyba lepiej lezy Freya, ale miseczki za małe przy
        moich wymiarach i muszę w zbroi TangoII chodzić. Wygodny jest, ale też
        chciałabym coś mniej zabudowanego:((( Dlaczego nie mogą większych produkować??.
    • nikola-86 Chyba zostane przy 75 E :] 19.06.08, 12:51
      po ok pol roku proby przystosowania sie do nowej rozmiarowki z
      uporem maniaka stwierdzam - chyba odpadam.

      Moje obecne wymiary to 74/107 cm, czyli brytyjskie 32H/HH. Od pol
      roku przymierzylam chyba kilkanascie stanikow i ZADEN mi nie pasowal.
      Pierwszy stanik kupilam w brastopie, rozmiar 32H, splaszczyl mnie
      niemilosiernie, fiszbiny zaczynaly sie nie w polowie pach a znacznie
      glebiej. Pierwszy nieudany zakup.

      Potem byl kolejny zakup przez ebay, stanik 32HH, rozmiar przyzwoity
      tylko co z tego ze czulam sie w nim jak w namiocie, biust
      rozwarstwiony i rozepchany na boki, nienawidze takiego uczucia,
      lubie gdy piersi do sebie przylegajai robi sie ta fajna "kreska". Po
      prostu zle sie czuje gdy jedna piers nie styka sie z druga, brrrr!
      Stanik odeslalam.

      Potem bylo przymierzanie przeroznych stanikow glownie w rozmiarach
      32HH oraz I. Glownie pojawiajace sie problemy (od najczesciej
      wystepujacych):
      1. Fiszbiny zachodzace na plecy
      2. rozepchanie piersi tak, ze pomiedzy nie moglabym sobie wlozyc
      szkolny piornik
      3. za maly rozmiar :]
      4. szpiczaste miseczki/nadanie brzydkiego ksztaltu piersiom - takich
      stanikow by tworzyly naprawde ladne jabluszko widzialam moze z 3, no
      ale zawsze bylo cos nie tak (jak juz zostalo w/w)
      5. ogolnie nie spotkalam stanika w ktorym nie czulabym sie jak w
      zbroi


      I co? I siedze przed wami w moim samodzielnie zwezonym 80E ewy bien,
      wiem ze jest za maly, ale przynajmniej to naprawde jest PUSH UP,
      podnosi mi biust, trzyma go na miejscu, nadaje ladny ksztalt -
      chcecie, moge wam poslac zdjecie w tym staniku i w jednym
      brastopowym 32HH ktory zostal mi po kilku zalosnych probach
      zaopatrzenia sie w "pozadny" stanik. Roznica kolosalna. Tylko
      dziwne, ze in plus dla bień.

      Szczerze to naprawde mi sie odechcialo....
      • nikola-86 Re: Chyba zostane przy 80E :] 19.06.08, 12:56
        Miało być 80, wybaczcie.

        I jeszcze dopisek: po przeróbce tego bieniowskiego stanika jego
        fiszbiny bynajmniej nie zaczynaja mi sie na plecach, a w przyzwoitym
        miejscu :]

        zastanawiam sie jeszcze nad wyprobowaniem Rigby&Peller, ale to jak
        ostatni krzyk rozpaczy przed zgonem ... moze za taka kase w koncu
        zrobili cos pozadnego? Probowal ktos moze?
        • agafka88 Re: Chyba zostane przy 80E :] 19.06.08, 14:23
          nikola, jakie Ty marki w ogole mierzyłaś? próbowałaś jakieś staniki polecane na
          początek? Kupowałaś miękkie czy sztywne?
          • agafka88 Re: Chyba zostane przy 80E :] 19.06.08, 14:24
            skoro narzekasz na szerokie fiszbiny, jestes zapewne typem freyowym. A jakie
            marki zamawiałaś? I nie mow mi tylko, ena brastopie zamawialas jakies flirtelle
            czy curvy kate...
    • m.arta.m niech mi ktoś ręce zwiąże :( 19.06.08, 18:23
      i kabel internetowy zabierze, przynajmniej na 2 godziny.
      Bo zaraz Daisy sobie kupię- "no bo przecież biały stanik też potrzebuję" (pod
      białe bluzki wolę czarny stanik, a pod inne niż białe białego nie założę), "no
      bo przecież taki zwykły biały to bez sensu, takie kwiatki są ładne" (przecież te
      kwiatki przez białą bluzkę będą prześwitywać!).
      A później na 2 tygodnie, bo jak nie to, w końcu kupię Madison (nie potrzebuję
      jasnych staników! nie lubię).

      Już wystarczy, że dostałam dzisiaj moją śliczną Ophelię, której prawdziwy
      rozmiar dotarł do mnie dopiero po zakupie. Wyszukiwałam wg 70G, ewentualnie 32G,
      no i była, tylko opis miała "32(70)F- ROZMIAR BRYTYJSKI, 32G - ROZMIAR USA, 70G
      - ROZMIAR EUROPEJSKI", któremu to napisowi się nie przyglądałam przed kupnem. a
      dłuuugo go obserwowałam... Ale jest śliczna i PRAWIE nie za mała.
    • melmire pomozcie bo czuje ze cos krece (albo i nie) 19.06.08, 21:51
      Mam pokuse zaszalec i wyprobowac kilka stanikow Freyi z brastopu(tigerlilly,
      madison, lola, lottie, wiem ze bede odsylac, ale cierpie na niedomiar
      stanikow!). Kilka z nich juz zidentyfikowalam jako rozciagliwce, wiec chyba
      rozsadniej by bylo kupic ciut mniejszy obwod. I wtedy co, miska ta sama, czy o
      oczko wieksza? Tzn ja mam 23G, a zamawiajac 30 mam wziac G czy GG?
      • adryjanna Re: pomozcie bo czuje ze cos krece (albo i nie) 19.06.08, 22:16
        Masz 32G? Czyli 30H (o dwa oczka większa).
        • melmire takiej konfiguracji nie przewidzialam :) 19.06.08, 22:38
          Czemu o dwa wieksze?
          • adryjanna Re: takiej konfiguracji nie przewidzialam :) 19.06.08, 22:50
            Spójrz w tabelkę ;)
            docs.google.com/View?docid=dfq559j5_1fjkt4n
            Przykładowo: 60B jest na 74 w biuście, 65AA na dokładnie tyle samo - pomiędzy
            pozostaje jeszcze A :)I w tej tabeli masz to nawet kolorkami poznaczone :)
            • melmire Re: takiej konfiguracji nie przewidzialam :) 19.06.08, 23:00
              Aaaaaa! poloze sie spac madrzejsza :) i chyba nieco biedniejsza, ale co mi tam,
              raz sie zyje. Wielkie dzieki za tabelke :) a zwlaszcza za wyjasnienie mi jej
              dzialania.
              • adryjanna nie ma za co i powodzenia w zakupach :) n/t 19.06.08, 23:06
                • melmire jeszcze jedno 19.06.08, 23:18
                  Oczywiscie 30 H nie ma :( wiec co brac 32G (swiezo po migracji, z lekkim luzem),
                  czy 30GG?
                  • adryjanna Re: jeszcze jedno 19.06.08, 23:22
                    oj, tu nie pomogę. Może poczytaj o danym modelu w wątku producenta i tabeli
                    autorstwa forumek: biustonosze.googlepages.com/home; może to Ci coś
                    rozjaśni, bo dany model okaże się np. ściśliwy lub dużomiseczkowy ;)
                    • melmire Re: jeszcze jedno 19.06.08, 23:24
                      Kupie na czuja, sie okaze :) wiem ze nie scisliwiec, raczej przeciwnie, dlatego
                      myslalam o zmniejszeniu obwodu, ale jak nie ma, to nie ma :)
    • angella456 Znowu mi rozmiar skoczył:( 24.06.08, 20:44
      buuu, a dziś przyszło retro magenta 32FF...
      Doopa, a raczej cycki. Z 99/100 skoczyłam na 103. Nawet nie wiem kiedy...
      Teraz będę czekać na następną wypłatę i zamawiać 30H, o plungach typu retro mogę
      zapomnieć...
      • maith Re: Znowu mi rozmiar skoczył:( 07.07.08, 20:35
        A to Retro, to nie jest przypadkiem małomiskowiec?
        Na Twoim miejscu przyjrzałabym się 2 ciekawym propozycjom, które są do G:
        -Masquerade Polka
        -Gossard Superboost (w nowej wersji ma tylko cieniutką tasiemkę zamiast mostka :)
    • hipciorra Re: wątek rozpaczliwy 24.06.08, 21:52
      Moje 83/99 wyemigrowało w 79/102. I tym sposobem nie mam ani jednego dobrego
      stanika. Znowu...
    • aadrianka Będę pływać na golasa:( 07.07.08, 20:05
      Po 3 tygodniach wreszcie doczekałam się tankini Kaylani That Riviera
      Feeling. Miski w 30G dramatycznie za małe, a 30GG wyprzedane było
      już jak zamawiałam - nic się nie zmieniło. Poza Bravissimo Kaylani
      nie uświadczysz. Nigdzie nie ma ładnego wąskofiszbinowego tankini w
      moim rozmiarze. To znaczy może jest, ale muszę od nowa szukać.
      Bikini nie mogę nosić, na jednoczęściowce patrzeć nie mogę. Niech
      mnie ktoś przytuli!
      • wredulka Re: Będę pływać na golasa:( 10.07.08, 10:38
        Ja Cię przytulam... płaczmy razem...
        Doskonale Cię rozumiem, bo sama jestem w podobnym rozmiarze, a może i nawet ciut
        większym...
      • pierwszalitera Re: Będę pływać na golasa:( 10.07.08, 13:11
        A ja mam dla ciebie wyjście zupełnie praktyczne. ;-))) W przyszłym roku planuj wakacje najlepiej jesienią, może być już we wrześniu. Najlepiej nad Bałtykiem, albo Morzem Północnym. Idealnie byłby jakiś kraj skandynawski, tam na plażach nie potrzeba żadnych kąpielówek. Acha, najważniejsze, zacznij już tej zimy się hartować. ;-)))
      • luliluli Re: Będę pływać na golasa:( 10.07.08, 13:45
        aadrianka napisała:
        > Bikini nie mogę nosić, na jednoczęściowce patrzeć nie mogę. Niech
        > mnie ktoś przytuli!
        Przytulam;) smutno mi bo od tygodnia usiłuję kupić strój od jednej z
        forumek i jakoś tak niespiesznie sie ze mną kontaktuje:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka