Dodaj do ulubionych

O kobietach - gorąco polecam

18.02.08, 11:31
interia360.pl/moim-zdaniem/artykul/jak-wyglada-prawdziwa-kobieta,5997
Obserwuj wątek
    • bathilda Re: O kobietach - gorąco polecam 18.02.08, 11:56
      Fajne - zaraz wrzucę do anty-śmietnika.
    • mary_lu Re: O kobietach - gorąco polecam 18.02.08, 12:06
      Trochę przegięcie w drugą stronę... Są kobiety z natury chude, są z
      natury bezbiuściaste, są wysportowane o figurze maratończyków. Mają
      teraz wszystkie położyć się do łóżka i jeść 20 pączków dziennie,
      żeby wyglądać właściwie?

      Depilacja to wcale nie wynalazek XX wieku...
      • kociatko_biusciaste Re: O kobietach - gorąco polecam 18.02.08, 14:24
        Bardzo fajny artykuł. To nie jest "przegięcie" w drugą stronę, to sugestia, żeby
        zachować zdrowy rozsądek. Zauważ, że autorka artykułu nie każe się obżerać,
        tylko zachować zdrowe proporcje - przeczytaj uważnie fragment o BMI, tam jest
        wyraźnie napisane o tym, pomiędzy jakimi skrajnościami powinna oscylować waga
        kobiety. Możesz być szczuplejsza czy grubsza, ale wychudzenie nie służy zdrowiu,
        podobnie jak otyłość. Natomiast co jakiś czas lekarze alarmują, że dziewczyny i
        młode kobiety są są niedożywione z powodu aktualnej mody na odchudzanie.
        Artykuł jest bardzo pożyteczny i wypadałoby przymomnieć ludziom, że kobieta to
        taki sam człowiek, jak mężczyzna, więc wymaganie, żeby się goliła, odchudzała,
        malowała, smarowała, farbowała jest absurdalne. A niestety tego wymaga od kobiet
        społeczeństwo, w tym one same od siebie nawzajem.
        • kasica_k Re: O kobietach - gorąco polecam 18.02.08, 16:10
          Otóż to, ja tam nigdzie nie wyczytałam sugestii, że należy wsuwać 20 pączków
          dziennie. "Należy" dbać o zdrowie - czyli nie chodzić głodnym i dostarczać sobie
          odpowiednich ilości niezbędnych składników odżywczych. Gdzie tu przegięcie? W
          stwierdzeniu, że posiadanie brzucha jest normalne? :)
        • mary_lu Re: O kobietach - gorąco polecam 18.02.08, 16:31
          Ale są kobiety naturalnie chude i głupotą jest pisanie, że prawdziwe
          kobiety tak nie wygladają.

          Ja się zgadzam z ogólną tezą, że według niektórych kobiety powinny
          jeść liść sałaty trzy razy dziennie a do tego 8 godzin na dobę
          poświęcać na pielęgnowanie urody. Ale kto takim "modom" ulega? Mój
          mąż dba o siebie nie mniej, niż czyni to każda normalna kobieta
          (czyt. nie nastolatka pacykujaca się pół dnia przed lustrem czy inna
          blachara), wielu naszych znajomych tak samo. Trend "dziewczyna ma
          być na tip-top, a facet zarośnięty i z brzuchem" widuję może wśród
          elyty spacerującej pod moim domem z puszkami piwa w rękach i klnacej
          na potęgę. W moim kręgu tak nie jest.

          I jeszcze jedno - odkąd mam problemy ze zdrowiem, mam ochotę sobie
          po gębie nakłaść za dawne wymądrzanie się o tym, jak to każdy
          powinien utrzymywać właściwą wagę. I chore osoby to nie są jakieś
          pojedyncze przypadki... Jestem przerażona ilością osób, które znam,
          które wygladają jak anorektycy albo grubasy z powodu kłopotów ze
          zdrowiem.

          Więc autorka się namądrzyła i jest z siebie bardzo zadowolona, całe
          szczęście, że nie przeczyta tego wiele osób, bo wielu sprawiłoby to
          przykrość.
          • charm Re: O kobietach - gorąco polecam 18.02.08, 16:47
            > I jeszcze jedno - odkąd mam problemy ze zdrowiem, mam ochotę sobie
            > po gębie nakłaść za dawne wymądrzanie się o tym, jak to każdy
            > powinien utrzymywać właściwą wagę. I chore osoby to nie są jakieś
            > pojedyncze przypadki... Jestem przerażona ilością osób, które znam,
            > które wygladają jak anorektycy albo grubasy z powodu kłopotów ze
            > zdrowiem.
            Moim zdaniem była mowa o zdrowych osobach, poza tym to "idealna waga" z
            medycznego punktu widzenia - przynajmniej ja to tak zrozumiałam. Wiadomo, że
            sporo zależy od budowy, grubości kości, itp, ale np ktoś, kto ma BMI powyżej
            pewnej granicy ma nadwagę, i ma ją niezależnie od tego, czy jest zdrowy, czy nie.
            Moim zdaniem ten artykuł nie jest idealny, miejscami nieścisły, itp, ale moim
            zdaniem jest ważny.
            A co do sprawiania przykrości osobom, które z niezależnych od siebie przyczyn
            nie mają wagi mieszczącej się w granicach "normalnego BMI" - bardziej krzywdzące
            moim zdaniem jest propagowanie kultu "szczupłości" - nie raz słyszałam
            komentarze, że jak kobieta waży powyżej 55kg to koniecznie musi się odchudzać...
            (Acha, też z powodu problemów zdrowotnych przytyłam kilkanaście kg, więc wiem
            jak to jest...)
            • mary_lu Re: O kobietach - gorąco polecam 18.02.08, 16:58
              Nie, tam jest wyraźnie napisane - nie masz cycków, nie masz bioder,
              to nie wygladasz jak kobieta.

              Jak ktos coś złego na grubasy napisze, to od razu jest to wielkie
              faux pas, a po chudzielcach można jeźdźić jak na łysych kobyłach.
              • maith Re: O kobietach 18.02.08, 18:52
                mary_lu napisała:

                > Nie, tam jest wyraźnie napisane - nie masz cycków, nie masz bioder,
                > to nie wygladasz jak kobieta.

                Też prawda - artykuł może uderzyć w kompleksy kobiet o figurach cegły czy
                kolumny. One też są prawdziwe.

                Inna sprawa, że próba przerabiania akurat na te 2 typy pozostałych 10 jest
                faktycznie sztuczna i głupia. I tak samo bezsensowna, jak pomysł wkładania
                silikonów wszystkim kobietom, które nie mają z natury dużego biustu.

                Inna sprawa, że zastanawiam się, czy gdyby artykuł był łagodniejszy, to czy w
                ogóle by się przebił.
      • justyce Re: O kobietach - gorąco polecam 18.02.08, 16:35
        Artykuł świetny, bo w sumie uświadamia mi po raz kolejny, że to nie ze mną jest
        coś nie tak, tylko z tym światem dookoła.

        Ale jedna rzecz mi podpadła - oj, czepię się tego golenia nóg :) proceder ten
        kobiety popełniały już w starożytności - wystarczy choćby poczytać komedie
        Arystofanesa, w których jedne kobiety naśmiewają się z owłosionych nóg innych
        kobiet.. :) że to jak u mężczyzny :)
        • szarsz Re: O kobietach - gorąco polecam 18.02.08, 16:47
          Fakt. A moja babcia, rodem z zapadłej wsi na Litwie, przed drugą
          wojną światową, OPALAŁA sobie włoski na nogach. Żywym ogniem. Bo nie
          miała innych narzędzi a nogi chciała mieć gładkie.
          • charm Re: O kobietach - gorąco polecam 18.02.08, 16:54
            szarsz napisała:

            > Fakt. A moja babcia, rodem z zapadłej wsi na Litwie, przed drugą
            > wojną światową, OPALAŁA sobie włoski na nogach. Żywym ogniem. Bo nie
            > miała innych narzędzi a nogi chciała mieć gładkie.
            Moja też opalała... ;-)
            (chyba już wolę depilator...)
    • the_mariska Re: O kobietach - gorąco polecam 18.02.08, 12:07
      Bosski artykuł. Chociaż w zasadzie dojrzałe kobiety już dawno o tym wiedzą, a
      zrozpaczonych nastolatek taki artykuł i tak nie przekona... Co więcej, patrząc
      po komentarzach wśród polskiej młodzieży (do której ja też się zaliczam, i tym
      bardziej mnie to boli) panuje ogromny problem z czytaniem ze zrozumieniem. W
      kontekście artykułu najbardziej rozbawiło mnie chyba:

      "kazdy facet woli co innego i
      stwierdzenie, ze wszystkie kobiety powinny miec
      faldy na brzuchu i piersi rozmiaru 85d, zwisajace
      do kolan, jest tak samo glupie i niedorzeczne jak
      propagowanie anorektyczek. "

      Zresztą, szkoda gadać. Też przez to przechodziłam i skutecznie z tego wyrosłam,
      mam nadzieję że im też się uda.


      A swoją drogą... co to za piękny staniczek dołączyli u góry artykułu? (I znając
      życie nasuwa się od razu: I czemu takich nie ma w moim rozmiarze? ;) )
    • maith Re: O kobietach - gorąco polecam 18.02.08, 14:40
      Może dałoby się tam jeszcze dorzucić jakąś informację o dbałości o biust.

      Uwzględniając fakt, że dożyliśmy czasów, w których kobiety z reklam Dove są
      uważane za potwornie otyłe i zdarzają się też komentarze, że MM nie mogła się
      podobać, bo przecież była gruba, to tekst przywraca trochę równowagi. Oczywiście
      typów figury jest przynajmniej 12 i każdy jest równie prawidłowy.
    • zarin Re: O kobietach - gorąco polecam 18.02.08, 16:08
      Trochę się bałam w pierwszej chwili, że tekst pójdzie w negatywną stronę, czyli
      mądrości ludowych z gatunku "prawdziwa kobieta to biodra i cycki, a nie jakieś
      wieszaki". Taki delikatny podtekst tam jest, ale nie jest bardzo rażący.
      Ogólnie zgadzam się z poglądami autorki, zauważam problem, czuję niepokój (a
      czasem grozę) oglądając pokazy mody, ale jednocześnie irytuje mnie, że ten "głos
      rozsądku" musi się odbywać kosztem kobiet, które mają z natury bardzo szczupłą
      budowę, że zarzuca się im "niekobiecość", używa pogardliwych określeń, etc.

      Btw: pierwszy komentarz pod tekstem - lobby :D.
      • kasica_k Re: O kobietach - gorąco polecam 18.02.08, 16:16
        zarin napisała:
        > Ogólnie zgadzam się z poglądami autorki, zauważam problem, czuję niepokój (a
        > czasem grozę) oglądając pokazy mody, ale jednocześnie irytuje mnie, że ten "głos
        > rozsądku" musi się odbywać kosztem kobiet, które mają z natury bardzo szczupłą
        > budowę, że zarzuca się im "niekobiecość", używa pogardliwych określeń, etc.

        Jakoś tego nie widzę w tym tekście - to raczej protest przeciwko uznawaniu owej bardzo szczupłej budowy za "jedyną obowiązującą", bo tak dzieje się w tej chwili. Tymczasem typów budowy jest nieskończona mnogość i wszystkie są "normalne" (i kobiece), póki mieszczą się w granicach określanych przez medycynę (nie przez kreatorów mody, producentów "odchudzających" środków, chirurgów od liposukcji, etc).
        • stary_dywanik Re: O kobietach - gorąco polecam 18.02.08, 16:26
          Tekst niby jest protestem przeciwko lansowaniu jedynego słusznego
          wzorca, a zawiera stwierdzenia typu:
          Idealny wskaźnik masy naszego ciała [BMI] waha się pomiędzy 21 a 22

          Autorka jakoś nie pomyślała, że idealna waga nie zależy tylko od
          wzrostu, ale również od wieku, grubości kości, stopnia umięśnienia
          itd.
          • justyce Re: O kobietach - gorąco polecam 18.02.08, 16:38
            stary_dywanik napisała:

            > Tekst niby jest protestem przeciwko lansowaniu jedynego słusznego
            > wzorca, a zawiera stwierdzenia typu:
            > Idealny wskaźnik masy naszego ciała [BMI] waha się pomiędzy 21 a 22
            >
            > Autorka jakoś nie pomyślała, że idealna waga nie zależy tylko od
            > wzrostu, ale również od wieku, grubości kości, stopnia umięśnienia
            > itd.

            Zgodzę się, ale z drugiej strony mamy te wiecznie dążące do ideału wychudzone
            'motylki'.. i w tym kontekście powiedzenie, że idealne BMI to 21-22 jest po
            prostu głosem rozsądku.
            • charm Re: O kobietach - gorąco polecam 18.02.08, 16:51
              > Zgodzę się, ale z drugiej strony mamy te wiecznie dążące do ideału wychudzone
              > 'motylki'.. i w tym kontekście powiedzenie, że idealne BMI to 21-22 jest po
              > prostu głosem rozsądku.
              No właśnie, 21-22, a nie 18-19, jak sądzą niektórzy...
          • kasica_k Re: O kobietach - gorąco polecam 18.02.08, 16:58
            To uproszczenie. Autorka stosuje uproszczenia, które oczywiście fałszują
            rzeczywistość. BMI to nie wyrocznia, nie ma czegoś takiego, jak "idealna waga"
            dla każdego. Ale nie bardzo sobie wyobrażam głębsze potraktowanie problemu w
            takim portalowym artykuliku. Więc w sumie uważam, że i tak jest dobry, bo
            zawiera sensowny przekaz, że obecnie lansowane kanony urody coraz bardziej
            oddalają się od natury, skłaniając wiele osób do narażania zdrowia czy to
            fizycznego, czy psychicznego. Zwraca przy tym uwage na jeszcze jedną istotną
            rzecz: że podatność ludzkości na przekaz medialny zaczyna przekraczać granice
            rozsądku...
            • charm Re: O kobietach - gorąco polecam 18.02.08, 17:20
              Moim zdaniem kobiety z reklam dove są normalne. Ale często słyszałam głosy, że
              są grube, otyłe, itp.
              I wiele kobiet w to wierzy. Widząc tylko modelki na granicy anoreksji (nie mówię
              o naturalnie bardzo szczupłych dziewczynach - są takie ;-)), wyfotoszopowane,
              itp każda myśli, że to z nią jest coś nie tak...
              Tak samo jak większość facetów uważa, że jego "męskość" jest mała, i uważa, że
              norma to prawie 20cm, a ku zaskoczeniu większości - średnia europejska to mniej
              niż 15cm ;-)
              • zarin Re: O kobietach - gorąco polecam 18.02.08, 17:45
                A nie sądzicie, że Dove samo tworzy taki przekaz podprogowy?
                Kobiety pokazane w polskiej reklamie Dove są piękne, mają świetny stan skóry,
                włosów, proporcjonalnie zbudowane sylwetki, jak na moje oko raczej były
                poprawiane komputerowo, i, co najważniejsze, są szczupłe - żadna z nich nie
                wygląda, jakby miała chociaż nadwagę. Chodzi mi o to, że jednak takiej
                "normalnej", statystycznej kobiecie w średnim wieku daleko do takiego wyglądu.

                Tymczasem Dove, mimo dobrych intencji, zrobiło w reklamie podtekst "wiecie, to
                co prawda grubasy, ALE ich ciała też się da ujędrnić". I jest sugestia, że
                promuje się taki wygląd, ale na zasadzie "każda potwora...", etc.

                Podobnie, jak np. kampania "Nie chcę od ciebie nic za darmo" budzi wprost
                przeciwne skojarzenia.
                • magdalaena1977 Re: O kobietach - gorąco polecam 20.02.08, 09:11
                  zarin napisała:

                  > A nie sądzicie, że Dove samo tworzy taki przekaz podprogowy?
                  > Kobiety pokazane w polskiej reklamie Dove są piękne, mają świetny stan skóry,
                  > włosów, proporcjonalnie zbudowane sylwetki, jak na moje oko raczej były
                  > poprawiane komputerowo, i, co najważniejsze, są szczupłe - żadna z nich nie
                  > wygląda, jakby miała chociaż nadwagę. Chodzi mi o to, że jednak takiej
                  > "normalnej", statystycznej kobiecie w średnim wieku daleko do takiego wyglądu.
                  Ja też uważam, że dziewczyny z reklamy Dove są za chude. Tzn. nie za chude tak
                  jak anorektyczki, ale za chude na te autorskie komentarze o zwykłych
                  dziewczynach i podtekście że "to są te grube".
                  Chciałabym zobaczyć tam kobietę w rozmiarze 42 i 44.
    • agusek00 Re: O kobietach - gorąco polecam 18.02.08, 16:54
      Bardzo fajny artykuł. Trochę się ubawiłam czytając. Ale jest tu wiele rzeczy, z
      którymi się zgadzam.

      Po pierwsze, że waga normalna postrzegana jest jako zdecydowanie za duża. Jak w
      tej reklamie Dove, gdzie na zdjęciach są normalne dziewczyny, ale współczesne
      nastolatki i nastolatkowie oceniają je jako potwornie grube! Ja sama mam indeks
      BMI 19, ale przez wiele lat uważałam, że powinnam być szczuplejsza, bo mam
      wystającą pupę, widoczne piersi i celulitis. Niestety moja rodzina mniej lub
      bardziej świadomie wciskała mi taki kit do głowy.

      Po drugie, że kobieta ma włosy, które rosną! To mnie ubawiło najbardziej. I nie
      odbieram tego artykułu jako zachętę do rezygnacji z depilowania się. Nie. Tylko
      fakt, że włosy rosną jest niby nienormalny i należy się go wstydzić.
      • kasica_k Re: O kobietach - gorąco polecam 18.02.08, 17:14
        agusek00 napisała:
        > I nie
        > odbieram tego artykułu jako zachętę do rezygnacji z depilowania się. Nie. Tylko
        > fakt, że włosy rosną jest niby nienormalny i należy się go wstydzić.

        Ja też nie widzę tam zachęty do wyrzucenia żyletki :) tylko informację! Weźmy pod uwagę choćby fakt, że przeciętny młody człowiek kobietę ogląda wyłącznie w postaci wygładzonej, wydepilowanej, ufryzowanej, opalonej i wysmarowanej, a najczęściej również wyfotoszopowanej. Zderzenie z rzeczywistością może być dla niektórych szokujące ;) Okazać się może, że dalece nie wszystkie kobiety przypominają laski z reklamy, że zbliżenie się do owego ideału kosztuje (czas, wysiłek, pieniądze) - a dla niektórych może się okazać zupełnie niemożliwe.

        Przykład z naszego podwórka: wiele z nas na tym forum padała niegdyś ofiarą medialnego wizerunku biustu. Biust medialny to dwie mocno sterczące ku przodowi piłki przykryte kusym staniczkiem. Nie raz zdarza się, że dziewczyny przysyłające swoje zdjęcia do Galerii są zawstydzone, piszą, że długo się na to decydowały, określają swój biust różnymi negatywnymi epitetami. A potem się okazuje, że wcale nie odbiegają swoim wyglądem od normy, a niekiedy wręcz przeciwnie - zgrabne laski strasznie na siebie narzekają :) Po prostu za rzadko oglądamy prawdziwe kobiety.
        • ananke666 Malutki offtop 18.02.08, 23:13
          > Przykład z naszego podwórka: wiele z nas na tym forum padała niegdyś ofiarą med
          > ialnego wizerunku biustu. Biust medialny to dwie mocno sterczące ku przodowi pi
          > łki przykryte kusym staniczkiem.

          Święta prawda. I potem te dziewczyny, wiecznie łażące w takich kusych i dramatycznie za małych staniczkach, nie chcą kupować innej bielizny. Wszystkie staniki naszych ulubionych firm wydają im się za wielkie, za bardzo zabudowane. Idealny stanik to byłby half-cup z obniżonym mostkiem, taki... half-plunge. Co zabawniejsze, te osoby wcale nie codziennie latają w dekoltach, wymagających nieco skąpszego kroju. Jednakże niepojęta jest dla nich koncepcja ładnego, kolorowego stanika codziennego, który może zakrywa nieco więcej skóry, ale za to trzyma wszystko w kupie.

          > [ciach] że zbliżenie się do owego ideału kosztuje (czas, wysiłek, p
          > ieniądze) - a dla niektórych może się okazać zupełnie niemożliwe.

          Ha ha, wystarczy spojrzeć na fora i znaleźć tematy o... depilacji intymnej. Wśród tych, które nie mają z tym problemu, jest cała masa takich, co mają. Ile tam jest rozpaczliwych próśb o pomoc w dobraniu jakiegoś sposobu depilacji, który nie będzie kosztowny, bolesny i nie będzie wymagał jeżdżenia przez pół miasta do kosmetyczki. Powtarzają się prośby o podanie środka bez recepty, który zaleczy zapalenie mieszków włosowych (tak tak, ropne też), a także takiego, który pozwoli uniknąć wrastania włosków i nie będzie przy tym tłusty, brudzący, śmierdzący i na receptę. Płaczą, a się depilują na zero, bo inaczej chłopak się... brzydzi. Ja rozumiem, że facet woli tam łyso a ówdzie pasek, ale żeby zaraz się brzydzić jak akurat tego nie ma?
          • kasica_k Re: Malutki offtop 18.02.08, 23:20
            ananke666 napisała:
            > Płaczą, a się depilują na zero, bo inaczej chłopak się... brzy
            > dzi. Ja rozumiem, że facet woli tam łyso a ówdzie pasek, ale żeby
            > zaraz się brzydzić jak akurat tego nie ma?

            Na Jowisza!

            Jak ja się czasem cieszę, że jestem już STARA BABA, bo może gdybym była w ich
            wieku i spotykała się z takimi szczawiami, to bym robiła to samo (nie, nie
            chodzi mi o depilację jako taką, tylko o robienie tego _kosztem swojego zdrowia_
            i komfortu!)
          • szarsz Re: Malutki offtop 19.02.08, 00:00
            ananke666 napisała:
            > cy i na receptę. Płaczą, a się depilują na zero, bo inaczej
            > chłopak się... brzydzi.

            A jak ta sama dziewczyna urodzi mu dziecko przez cc i będzie miała,
            o zgrozo! bliznę? Albo jak zachoruje na wyrostek... po tym też
            zostają blizny.

            I nie umiem się powstrzymać, cholerna feministka ze mnie wyłazi, ale
            rozumiem, że dziewczyna nie ma prawa się brzydzić owłosienia
            łonowego partnera? Bo może razem niech szukają dobrej metody
            depilacji?
            • kasica_k Re: Malutki offtop 19.02.08, 00:05
              szarsz napisała:
              > I nie umiem się powstrzymać, cholerna feministka ze mnie wyłazi,

              Wyłazi z Ciebie normalna feministka, czyli rozsądna kobieta, nie jakaś tam
              cholerna cośtam :)
            • monisiog Re: Malutki offtop 19.02.08, 01:47
              Ja sama jestem młodziutka dziewczyna i miałam mała operacje przez laparoskopie i
              zostało mi kilka małych blizn. Wiele ludzi w moim wieku słysząc lub widzać o
              bliznach z obrzydzeniem mówi tylko "ble".
              A co do tematu, to przerażają mnie koleżanki które uważają za obrzydliwie grube
              dziewczyny o bmi(tak na oko) jakies 22. Dla młodych dziewczyn ideałem jest
              często Kate Moss i podobne. W gimnazjach i liceach jest chyba najgorzej pod tym
              względem. Już nie mówiąc o głupich komentarzach młodych chłopaczków o
              biuściastych dziewczynach;)
              • aadrianka Re: Malutki offtop 19.02.08, 07:14
                Ja sama jestem młodziutka dziewczyna i miałam mała operacje przez
                laparoskopie
                > i
                > zostało mi kilka małych blizn. Wiele ludzi w moim wieku słysząc
                lub widzać o
                > bliznach z obrzydzeniem mówi tylko "ble".


                Ja w wieku 16 lat przeszłam operację, po której została mi blizna
                przez środek brzucha, od pępka prawie po mostek. Do tej pory
                uważałam, że pozostały mi tylko jednoczęściowe stroje kąpielowe, ale
                dzięki forum odkryłam istnienie tankini:)Blizny nie eksponuję, ale
                na szczęście nigdy od faceta słowa złego na ten temat nie usłyszałam.

                Co do artykułu - jeszcze lepszym pomysłem byłoby zwrócenie uwagi na
                owe 12 typów figury kobiecej i hasło - to wszystko są prawdziwe
                kobiety!
            • kruszyzna Re: Malutki offtop 19.02.08, 08:20
              > A jak ta sama dziewczyna urodzi mu dziecko przez cc i będzie miała,
              > o zgrozo! bliznę? Albo jak zachoruje na wyrostek... po tym też
              > zostają blizny.

              Ech, jestem na bieżąco i obserwuję inną tendencję: cesarka za każdą cenę (płatne oczywiście pod stołem), bo dziewczyna boi się porodu, a zwłaszcza nacinania krocza i - jak to ujęła wdzięcznie Chylińska - "rozklapuchy" po porodzie. I tu nie ma żadnego lekarstwa. Pochwa kobiet po porodzie naturalnym jest inna niż tych, które nie rodziły. Zmieni to tylko operacja plastyczna. I te kobiety boją się, że ich partner tego nie zaakceptuje. Że w jakiś sposób poczuje się rozczarowany podczas zbliżenia jakiś czas po porodzie, bo jego doznania będą nieco inne.
              Znam osoby, które płacą za cesarkę (choć nie ma do niej wskazań medycznych), żeby uniknąć porodu naturalnego. Blizna to pikuś.
              To dopiero jest chore, moim zdaniem.
              • szarsz Re: Malutki offtop 19.02.08, 09:01
                kruszyzna napisała:
                > Znam osoby, które płacą za cesarkę (choć nie ma do niej wskazań
                > medycznych), że by uniknąć porodu naturalnego. Blizna to pikuś.

                Masz rację, a najgorsze, że cierpią te, które wskazanie do cesarki
                mają. I tak na przykład ja miałam, ze względów okulistycznych,
                ogromna wada wzroku + bardzo cienka siatkówka.
                I nie chcieli mnie przyjąć do żadnego szpitala, bo jeszcze nie rodzę
                (czytaj: bo nie zapłacę). A na mój argument: kto w takim razie
                zagwarantuje mi niedopuszczenie do drugiej fazy porodu? wzruszali
                ramionami. Dopiero skierowanie od mojego gina i żądanie pisemnego
                potwierdzenia odmowy przyjęcia do szpitala pomogło :(
                • kruszyzna Offtop nieco większy 19.02.08, 21:31
                  Ech, ja mam wskazania do cesarki z powodu uszkodzenia kręgosłupa (pęknięcie krążka międzykręgowego i jakaś dyskopatia na iluś tam poziomach na całej długości kręgosłupa). Urodzić naturalnie nie mam najmniejszych szans. W jednym szpitalu mam wyznaczony termin przyjęcia, ale nie wiadomo, czy mnie przyjmą, jeśli nie będzie akcji porodowej (jak u Ciebie), bo placówka przeładowana, a lekarz z drugiego szpitala (większego, więc teoretycznie szanse przyjęcia są większe) powiedział mi, że przyjmie mnie i zrobi cesarkę... jak mu zapłacę 2 tys. złotych! Do teraz nie mogę się otrząsnąć, pierwszy raz ktoś zażądał ode mnie łapówki, zupełnie wprost, bez żenady i najmniejszej krępacji. Nie zapłacę oczywiście, raz, że nie i koniec, nie mogę ,nie chcę, nie będę, a dwa, że nie mam takiej kasy. I efekt jest taki, że w tym szpitalu faktycznie ciężko o miejsca, bo miejsca są dla pacjentek doktora X, który na szpitalnym sprzęcie odwala prywatę na życzenie na swoich dyżurach i bierze ciężką kasę pod stołem. Zresztą to podobno nie jest taka tajemnica i baby do niego idą właśnie w tym celu (o czym ja nie miałam pojęcia i dowiedziałam się po fakcie). Paranoja polega na tym, że ta cesarka nalezy mi się jak psu micha, za frajer, bo wskazania są bezdyskusyjne i niepodważalne (sam to przyznał), a on i tak zażądał ode mnie kasy. Gdybym to nagrała... Ale idąc do gina, nie myśli się o nagrywaniu wizyty, prawda?
                  • szarsz Re: Offtop nieco większy 19.02.08, 21:44
                    kruszyzna napisała:
                    > Nie zapłacę oczywiście, raz, że nie i koniec, nie mogę ,nie chcę,
                    > nie będę, a dwa, że nie mam takiej kasy.

                    No to ja miałam dokładnie tak samo...
                    Nawet rozważałam wyjazd do Lubina, byłam tam na jednej wizycie.
                    Traktowanie pacjentki - super, ale mimo wszystko nie zdecydowałam
                    się, bo raz, że tam za daleko, a dwa, nie ma szansy na porządne
                    ratowanie noworodka, jeśli by, tfutfu, była taka potrzeba.

                    A już ta osławiona Trzebnica (mieszkam na psim polu, więc tam mi
                    było najłatwiej dojechać) to w ogóle poniżej krytyki. Koniec końców
                    przyjęli mnie na Kamieńskiego, ale co nerwów zjadłam, to moje.

                    Ale najgorsze jest to, że gdyby mi przyszło rodzić teraz drugie
                    dziecko, przy maluchu w domu, to zapłaciłabym. Zapłaciłabym, bo nie
                    mogłabym zostawić mojego małego na tyle dni niepotrzebnie :(
                    • ananke666 Re: Offtop nieco większy 19.02.08, 22:03
                      Szarsz, no to rodziłyśmy w jednym szpitalu :)
                      • szarsz Re: Offtop nieco większy 19.02.08, 22:59
                        I też tak wspominasz położne z noworodkowego, niech je %&%*&#$%&&*?
              • kociatko_biusciaste Re: Malutki offtop 19.02.08, 20:07
                Kruszyzna, to pochwa po jakimś czasie od porodu nie wraca do poprzednich
                rozmiarów? Nigdy? Myślałam, że jest na tyle elastyczna. /Ale nam sie temat rozwinął/
                • kruszyzna Re: Malutki offtop 19.02.08, 21:12
                  Tego to ja Ci nie powiem, bo jestem przed pierwszym porodem i to cesarka :) Ale znajome, które rodziły, mówią, że tak jest: owszem, elastyczna jest, ale taka jak przed porodem nie będzie nigdy, nie ma szans.
                  • ananke666 Re: Malutki offtop 19.02.08, 22:08
                    Bez paniki. Bardzo dużo zależy od osobistych predyspozycji. Może się równie dobrze okazać, że zmiana będzie praktycznie niewyczuwalna (u mnie np różnicy prawie nie ma i jest to moja opinia, nie faceta - czasem miewam okres i używam tamponów ;)). Zadbanie o elastyczność i poćwiczenie mięśnia Kegla też nie zaszkodzi. Ponoć można sobie też zażyczyć ściślejszego zszycia, tak przynajmniej słyszałam, ale to już jak się ma swojego lekarza.
                  • kocio-kocio Re: Malutki offtop 19.02.08, 22:11
                    Ja jestem 13,5 miesiąca po porodzie.
                    17 godzin całości. 2 godziny parcia.
                    Stanisław duży: 3990 g, 59 cm, łeb 36 cm.
                    Nacięta i zszyta - 3 szwy.
                    W ciąży dzielnie ćwiczyłam i masowałam, żeby się naciąć nie dać. Położna
                    obiecała, ale i tak nacięła. Okropnie tego żałuję.
                    Przez 8 miesięcy współżycie było koszmarem, bo blizna paliła żywym ogniem. Potem
                    było coraz lepiej. Teraz już nie boli, ale nadal jest twarda.
                    Pochwa faktycznie jest inna. I to niekoniecznie chodzi o to, że szersza. Po
                    prostu inaczej się ją czuje. To znaczy ja ją inaczej czuje. Mąż mówi, że jest
                    tak samo.
                    Jako pamiątka po samym porodzie zostały mi jeszcze hemoroidy. Ale to już off top
                    do off topu :o)

                    Ale! Nie żałuję PSN i następnym razem też nie będę chciała cesarki. Nie ma mowy!
                    To przecież poważna operacja.
                    • szarsz Re: offtop już całkiem duży 19.02.08, 22:58
                      kocio-kocio napisała:
                      > Przez 8 miesięcy współżycie było koszmarem, bo blizna paliła żywym
                      > ogniem. Potem było coraz lepiej.

                      Mnie po cesarce bolało przez rok. Co bolało, za chiński bóg nie
                      wiem :D
                    • kruszyzna Re: Malutki offtop 20.02.08, 07:48
                      > Ale! Nie żałuję PSN i następnym razem też nie będę chciała cesarki. Nie ma mowy
                      > !
                      > To przecież poważna operacja.

                      Dokładnie! Dlatego wybranie tej opcji tylko dlatego, że się babka boi porodu, to, moim zdaniem, przegięcie. Ja wyjścia nie mam, ale gdybym miała, to spróbowałabym rodzić naturalnie. Jasne, że mam pietra, bałabym się jak cholera i nacięcia, i bólu i wszystkiego, ale mimo wszystko spróbowałabym. Tak jak moja siostra, która rodziła naturalnie, ale potem musieli zakończyć wszystko cesarką. Przyczyna problemów przyszła na świat cała i zdrowa: 5 kg i 62 cm :)
            • martvica Re: Malutki offtop 19.02.08, 10:01
              > I nie umiem się powstrzymać, cholerna feministka ze mnie wyłazi, ale
              > rozumiem, że dziewczyna nie ma prawa się brzydzić owłosienia
              > łonowego partnera? Bo może razem niech szukają dobrej metody
              > depilacji

              Jedyny facet, któremu dałam sie namówić na całkowitą depilację sam był
              wydepilowany. Uznałam że to 'sprawiedliwe' ;)
              • kociatko_biusciaste Re: Malutki offtop 19.02.08, 20:19
                Mój chłopak się depiluje dla mnie:) A ja dla niego:)
                Jednak jakoś nie jesteśmy sobą obrzydzeni, gdy mamy owłosienie.
                Wiecie co, ja mam dopiero 25 lat (jeszcze nawet nie miałam urodzin;)), a w ogóle
                nie rozumiem takich klimatów (wszystko dla "idealnego" wyglądu, wszystko dla
                faceta) - nie wiem, czy jestem jednak za stara, czy to dlatego, że jestem
                feministką, czy po prostu jestem taka rozsądna;) Dbam o siebie, ale z umiarem,
                tzn. dbam, ale nie przerabiam się;) na kogoś/coś innego. IMHO wyglądam świetnie;)
            • kociatko_biusciaste Re: Malutki offtop 19.02.08, 20:00
              Szarsz, no wyjęłaś mi to z ust! Oczywiście, owłosienie kobiety jest skrajnie
              obrzydzające, ale rozbuchane włochy faceta są super estetyczne i przyjemne!
              Facet sobie życzy, żeby jego dziewczyna była ogolona. Ciekawe, czy ona mogłaby
              sobie życzyc tego samego, i co on na to by powiedział. Ale ona sobie pewnie nie
              życzy, bo Cosmopolitan nauczył ją, że to ona ma być gladka i kolorowa. I ona
              sądzi, że jeśli będzie nieogolona, to on się nią będzie brzydził i znajdzie
              sobie inną. Co to za związki, którym może zagrozić owłosienie?
              • zarin Re: Malutki offtop 19.02.08, 20:46
                Właśnie, nikt mi nie wmówi, że nieogolone męskie ciało jest mniej nieestetyczne
                niż damskie.

                A już taki paniczny lęk przed tym, że się nie wróci do formy po zajściu w ciążę
                jest przerażający - decydować się wychowywać z kimś dziecko i jednocześnie
                myśleć, że głupie blizny czy owłosione łydki, kiedy się ze względu na brzuch nie
                jest w stanie ogolić, mogą spowodować rozpad związku?

                Najgorsze jest to, że kobieta ma się golić _po kryjomu_ - uznaje się, że ma
                obowiązek być idealnie gładka, ale nie może dać się przyłapać na tym, że
                kiedykolwiek bywa inna, a rozmowy o np. technikach depilacji uznaje się za
                głupie babskie pitu-pitu.
                • anulla1974 Re: Malutki offtop 20.02.08, 08:43
                  Nie tylko golić - jeśli stosuje maseczki to ma też to robić po
                  kryjomu, najlepiej żeby farbowała włosy tak by nikt nie widział itp.

                  Ale artykuł niezły - chociaż nastolatek i tak nie przekona.
    • turzyca o wadze itp 19.02.08, 01:12
      bylo w smietniku, ale akurat to zdjecie z opisem pasuje idealnie do tej historii.
      www.jordanmatter.com/view.asp?url=/exhibits/broadband/nudes_01/020_katie.jpg&id=020_k&path=/exhibits/broadband/nudes_01
    • kruszyzna Re: O kobietach - gorąco polecam 19.02.08, 08:36
      Przeczytałam, wiele uwag uważam za słuszne i koncepcję w ogólności też doceniam. Zachowajmy złoty środek, nie róbmy sobie krzywdy w imię jakieś przemijającej mody, postępujmy ze sobą zdrowo, akceptujmy się takie, jakie jesteśmy i nie pozwólmy, aby świat dyktował nam, jak powinnyśmy wyglądać, żeby nas uznano za kobiety.

      I dwie rzeczy mi się nasunęły.
      Cytat do pierwszej:"Od męskich piersi kobiece odróżniają się większą wypukłością oraz większymi sutkami. "
      Niniejszym oświadczam, że mój mąż ma większe sutki ode mnie. Zawsze miał i ma nawet teraz, kiedy jestem w ciąży. To nie znaczy, że jego sutki (mam na myśli brodawkę+sutek) są wielkie - to moje są bardzo małe. Czyli co? Ćwierćbabka ze mnie? Miałam już kompleks znikomego biustu, to będę mieć kompleks sutków bardziej męskich niż męskie? To nie dotyczy tylko mojego męża. Na basenie czy kąpielisku, kiedy tak zaczepiłam wzrok na tym czy owym, to okazuje się, że _większość_ mężczyzn ma te sutki większe.
      Rozumiem, że autorka artykułu ma większe, ale to nie znaczy, że moje są nienormalne. Zresztą zawsze je sobie ceniłam i to chyba była jedyna część moich piersi, do której nie miałam zastrzeżeń.

      Dwa: o depilacji.
      Parę lat temu jeden znajomy ksiądz w podeszłym wieku (wrocławianki może go znają: ksiądz Orzechowski) powiedział, że nic go tak nie kręci, jak owłosione damskie łydki :) Uryczeliśmy się po pachy, jako że człowiek to mówiący wielkie poczucie humoru ma i z tego między innymi jest znany, i choć nie zachęciło mnie to do "powrotu do natury", jakoś tak "atmosferycznie" zrobiło się zdrowiej.
      I tutaj autorkę artykułu popieram. Sama lubię być wydepilowana, dobrze się wtedy czuję, ale zdarzają się dni, kiedy nie jest idealnie i daję sobie do tego prawo. Nie stresuje mnie to, a przynajmniej nie na tyle, żeby popadać w rozpacz i stawać na rzęsach. Np. teraz, kiedy mi zostało dwa tygodnie do porodu, po prostu nie da się normalnie wydepilować tak, jakby się chciało, bo brzuch przeszkadza, człek opuchnięty, zmęczony, wymiętolony, nie sięga tam, gdzie sięgał i trzeba to robić na "aby-aby". No i trzeba się z tym stanem rzeczy pogodzić, trudno. Kobiecości od tego nie ubędzie :)
      • turzyca Re: O kobietach - gorąco polecam 19.02.08, 21:31
        kruszyzna napisała:

        > Cytat do pierwszej:"Od męskich piersi kobiece odróżniają się większą wypukłości
        > ą oraz większymi sutkami. "
        > Niniejszym oświadczam, że mój mąż ma większe sutki ode mnie. Zawsze miał i ma n
        > awet teraz, kiedy jestem w ciąży. To nie znaczy, że jego sutki (mam na myśli br
        > odawkę+sutek) są wielkie - to moje są bardzo małe. Czyli co? Ćwierćbabka ze mni
        > e? Miałam już kompleks znikomego biustu, to będę mieć kompleks sutków bardziej
        > męskich niż męskie? To nie dotyczy tylko mojego męża. Na basenie czy kąpielisku
        > , kiedy tak zaczepiłam wzrok na tym czy owym, to okazuje się, że _większość_ mę
        > żczyzn ma te sutki większe.
        > Rozumiem, że autorka artykułu ma większe, ale to nie znaczy, że moje są nienorm
        > alne. Zresztą zawsze je sobie ceniłam i to chyba była jedyna część moich piersi
        > , do której nie miałam zastrzeżeń.

        Ja mysle, ze chodzilo o przecietna tudziez srednia. Zajrzyj gdziekolwiek gdzie
        sa zdjecia nagich biustow normalnych kobiet. Niektore maja bardzo duze aureolki,
        wieksze od mojej dloni. I sadzac po forach ciazowych wiele kobiet uwaza, ze one
        sa jakies wyjatkowe i takie duze aurelki sa anormalne (co utrudni im karmienie
        piersia itd.). Skad maja wiedziec, ze to normalne, skoro nie widza innych nagich
        biustow poza reklamowymi?
        Czyli nie male sa niewlasciwe, ale ze duze tez sa w porzadku.
        • kruszyzna Re: O kobietach - gorąco polecam 19.02.08, 21:35
          > Czyli nie male sa niewlasciwe, ale ze duze tez sa w porzadku.

          Otóż to! :)
      • ananke666 Re: O kobietach - gorąco polecam 19.02.08, 22:01
        > Np. teraz, kiedy mi zostało dwa tygodnie do porodu, po prost
        > u nie da się normalnie wydepilować tak, jakby się chciało, bo brzuch przeszkadz
        > a, człek opuchnięty, zmęczony, wymiętolony, nie sięga tam, gdzie sięgał i trzeb
        > a to robić na "aby-aby". No i trzeba się z tym stanem rzeczy pogodzić, trudno.
        > Kobiecości od tego nie ubędzie :)

        Błehehe od razu sobie przypominam swoją przedporodową gimnastykę z maszynką do golenia. Jednego dnia beztrosko zrobiłam pranie ręczne w wannie, a drugiego coś mi lekkie skurcze się zaczynają. Myślę sobie, trza by się łobgolić, bo jak nie zdążę, to czeka mnie golenie w szpitalu, a już wiem jak to wygląda, jako że parę lat wcześniej w stanie niewydepilowanym wylądowałam w szpitalu na operacji i nikt mnie nie uprzedził, że grzebanie mi we flakach wiąże się z zaglądaniem między nogi.
        Biorę więc tę maszynkę i wszystko szło nieźle do pewnego momentu. Potem nastąpiła gimnastyka i bardzo żałowałam, że nie mam peryskopu, albo nie umiem sobie wyjąć oka na długaśnym nerwie niczym zwierzaczek z Happy Tree Friends. Na przemian gapiłam się tępym okiem w przestrzeń, manewrując maszynką na ślepo, usiłowałam zajrzeć tu i ówdzie z lusterkiem, wykręcając nogi i ręce, postękując przy tym i śmiałam się z siebie jak głupek.
        Oczywiście wyginałam się zgodnie z wymogami szpitala (przy nacięciu skóra powinna być ogolona), a podczas porodu nie obeszłoby mnie nawet, gdyby mi tam wyrosła znienacka metrowa ruda szczeć.
        • turzyca Re: O kobietach - gorąco polecam 20.02.08, 01:38
          Nie pisz wiecej takich tekstow, bo potem jestem pytana czemu rze po nocy jak
          glupia, a ja naprawde nie wiem, jak jest po niemiecku "metrowa ruda szczec." ;)
          Dobrze ze o tej porze niczego nie jadam, przynajmniej komputera nie musze
          czyscic. :)
        • kruszyzna Re: O kobietach - gorąco polecam 20.02.08, 07:58
          O rany, to ja kombinuję dokładnie tak samo :) Po lusterko jeszcze nie sięgnęłam, odstawiam jakiś thriller "na wyczucie" :)
    • szarsz Re: O kobiecym brzuchu 19.02.08, 23:05
      Mam przyjaciółkę, która przez całą młodość odchudzała się, aż po
      anroreksję, bo chciała mieć płaski brzuch. A taką ma budowę, że
      choćby jej zostało ostanie 10dag tłuszczu w organizmie - to na
      brzuchu, który był, jest i będzie trochę wypukły. Jak patrzę na jej
      zdjęcia sprzed 10 lat, to wciąż mi się robi słabo, wyglądała ja te
      wszystkie "super - modelki" z wybiegów. Wygłodzona, wychudzona i
      tylko chorobliwie wielkie i podkrążone oczy. Oj gdyby ktoś jej umiał
      wtedy wytłumaczyć, że kobiecy brzuch bywa okrągły i wypukły ze swej
      natury, pewnie by była zdrowsza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka