23.09.12, 12:11
Kot Antek, "inspiracja" tego forum. Ile ma, nie wiadomo, pewnie ze 2 miesiące. I skubaniec posikuje. Poczytałam, że jak sika poza kuwetą w pozycji sikającej, to ma jakiś problem zdrowotny, a znaczenie terenu odbywa się na powierzchniach pionowych, wyżej, tak wystrzela moczem. A on normalnie kuwety używa, ale wskakuje sobie na jakieś miejsce (koc na kanapie, torb sportowa - tyle widziałam) i sika kilka kropelek. Już dorośleje? Sądziłam, że znaczą starsze koty, przecież go teraz nie wykastruję. Jest starszy, tylko malutki? Czy w ogóle mozna w jakiś sposób kota czegoś nauczyć/oduczyć?
Wczoraj narobił mi w łóżku na kołdrę - smród nie do opisania, znowu rozwolnienie. Najwyraźniej łyżeczka musu Royal Canin odpada. Ugotowałam mu pstrąga - może być na zmainę z kurczakiem albo wymieszany? Smakuje mu bardzo, ryba świeża, kupiłam dla siebie, ości wybrałam, ugotowałam. Płacze też jak jem serek homogenizowany, dałam mu do wylizania palec z odrobiną serka. Mam nadzieję, że to nie problem.
Obserwuj wątek
      • mela1 Re: Obsikuje 23.09.12, 12:41
        No dużo, normalnie. Kuca, chwilę sika i idzie. Przezroczystym sika, więc nie widzę, ilesmile ale wygląda to jakby robił to normalnie i bez problemu. Raz nasikał poza kuwetą, tak normalnie dużo, potem już zawsze idzie do kuwety. A oprócz tego posikuje. Wczoraj wskoczył na kanapę, z trudem, bo musiał przeskoczyć kuwetę (chwilowo stoi tam, gdzie się załatwiał), kucał na kocu i siknął kilka kropel. Więc chyba problem niedobiegnięcia odpada, bo bliżej miał kuwetę.
        • zmijunia.lbn Re: Obsikuje 23.09.12, 12:51
          Moja ciocia miała podobnie: Rambuś parę lat obsikiwał jej pranie, pościel, meble, troby - tylko ze on sikał na to dużo, normalnie. Nie chciała zmieniać żwirku, bo do kuwety też się załatwiał. Po tych paru latach jednak zmieniła żwirek i pomogło - może spróbuj? Jak masz miejsce, to spróbuj postawić niedaleko od siebie dwie kuwety z różnym wypełnieniem.

          To sikanie po kilka kropelek mnie zaniepokoiło, bo tak robią koty, które nie mogą się wysikać - stwierdzają, że kuweta się zepsuła i szukają innego miejsca. Ale skoro do kuwety sika normalnie, to nie ma problemu. smile Zresztą takie akcje pojawiają się raczej jakiś czas po kastracji, kiedy z niewystarczająco zakwaszonego moczu wytrącą się kryształy zamykające ujście.
          • mela1 Re: Obsikuje 23.09.12, 12:56
            Kurczę, chyba normalnie. Na tym żwirku guzik widać, ale w kuwecie siedzi chwilę w kucki, a jak posikuje, to siada, siknie i zmiata gdzieś.
    • filoruska Re: Obsikuje 24.09.12, 17:17
      mela1 napisała:

      > Kot Antek, "inspiracja" tego forum. Ile ma, nie wiadomo, pewnie ze 2 miesiące.
      > I skubaniec posikuje. Poczytałam, że jak sika poza kuwetą w pozycji sikającej,
      > to ma jakiś problem zdrowotny, a znaczenie terenu odbywa się na powierzchniach
      > pionowych, wyżej, tak wystrzela moczem.
      Tak bywa zazwyczaj.

      >A on normalnie kuwety używa, ale wskaku
      > je sobie na jakieś miejsce (koc na kanapie, torb sportowa - tyle widziałam) i s
      > ika kilka kropelek. Już dorośleje? Sądziłam, że znaczą starsze koty, przecież g
      > o teraz nie wykastruję. Jest starszy, tylko malutki? Czy w ogóle mozna w jakiś
      > sposób kota czegoś nauczyć/oduczyć?
      Twój kot jest w wieku odpowiednim do odpieluszkowania - może mieć kłopoty z pomyśleniem, że trzeba dobiec do kuwety. Po prostu robi i leci dalej. Powinno mu to z wiekiem przejść. Kolejny etap posikiwania - takiego normalnego, nie znaczenia, pojawia się gdy kot dorasta. Część kotów nie znaczy po męsku, tylko właśnie posikuje. Jest jesień. Nie ma podstaw, by kocur zaczął przedwcześnie dorastać. Z resztą moment dorastania poczujesz nosem - mocz zacznie nabierać kocurzego smrodku. Wtedy jest dobry moment na kastrację.
      Wieku małego kociaka nie oznacza się po wielkości, tylko po zębach, kolorze oczu, proporcjach ciała. Kot na Twoim zdjęciu wygląda na starszego niż 2 miesiące.

      > Wczoraj narobił mi w łóżku na kołdrę - smród nie do opisania, znowu rozwolnieni
      > e. Najwyraźniej łyżeczka musu Royal Canin odpada.
      Niekoniecznie. To może być tylko reakcja na nowy pokarm. Jak się układ pokarmowy przystosuje, to będzie ok. Ale jak nie musisz, to odstaw.

      >Ugotowałam mu pstrąga - może
      > być na zmainę z kurczakiem albo wymieszany? Smakuje mu bardzo, ryba świeża, kup
      > iłam dla siebie, ości wybrałam, ugotowałam. Płacze też jak jem serek homogenizo
      > wany, dałam mu do wylizania palec z odrobiną serka. Mam nadzieję, że to nie pro
      > blem.
      Daj mu serek jak chce. Rybę też. Nie musisz mieszać. Możesz też mu dać surowe żółtko (samo, bez białka). Tylko za pierwszym razem nie wszystko jednego dnia. Jak już będzie przyzwyczajony do danego pokarmu, to możesz podawać na stałe. Im bardziej będzie jadł zróżnicowane rzeczy w kocięctwie, tym większe szanse, że z wiekiem nie przewróci mu się we łbie i nie będzie grymasił. Podobno... Niektóre koty są innego zdania.
      • mela1 Re: Obsikuje 24.09.12, 17:25
        Chętnie bym się dowiedziała, ile on ma, bo opinie specjalistow i lekarzy się strasznie różnią. Będę mu na razie gotować mięso, serka też ciut dostanie, potestuję najprostsze rzeczy zamiast karmy. Aha, sucha Bozita fuj, nie rusza ani samej, ani z ręki, ani wrzucinej do kurczaka - omija.
        Ech, a zakupiona na allegro torba może i ładna, ale nie ma suwaka i kot wskakuje, szczególnie, że mu się to nie podoba.
        Zachęcałam wsuwaniem tam zabawki, zostawiłam na podłodze, może się przekona, a ja oddam do kaletnika na wszycie suwaka.
        • filoruska Re: Obsikuje 24.09.12, 22:44
          Zdjęcia mogą wiek przekłamywać, więc raczej trzymaj się tego, co w realu mówią. Obserwuj, kiedy będzie zmieniał mleczaki na zęby stałe. Będziesz miała już jakiś punkt odniesienia. O ile ci pokaże, bo to może być tak nagle, że nie zauważysz.

          Wszelkie torby transportowe są wspaniałe pod warunkiem, że sobie w domu stoją. Jeśli tylko skojarzą się z wetem, staną się obcym, którego lepiej obchodzić z daleka.
          Nie wiem, co to za torba, ale istnieje niewiele transporterów, z których kot się nie wydostanie. Koty są zdolne!
          • mela1 Re: Obsikuje 25.09.12, 09:25
            Pożyczyłam transporter od koleżanki. Na razie obwąchał, wszedł do środka, jak włożyłam tam ulubioną zabawkę. Obawiam się, że po wizycie u weterynarza przestanie go lubić.
            Wczoraj kotu odwaliło. Zaczął biegać jak szalony, gryzł, wsciekał się, nie chciał się ładnie bawić. Nasikał 2 razy na łóżko, w nocy dostał eksmisję z sypialni, bo nie dawał spać. Najeżał się.
            Co to znaczy jak kot biega z tyłkiem do góry, prawie na przednich łapach?
            • filoruska Re: Obsikuje 25.09.12, 11:30
              mela1 napisała:

              > Pożyczyłam transporter od koleżanki. Na razie obwąchał, wszedł do środka, jak w
              > łożyłam tam ulubioną zabawkę. Obawiam się, że po wizycie u weterynarza przestan
              > ie go lubić.

              Będzie lubił, jak będzie stał w domu. Jak pomyślisz o wecie, to okaże nienawiść.

              > Wczoraj kotu odwaliło. Zaczął biegać jak szalony, gryzł, wsciekał się, nie chci
              > ał się ładnie bawić. Nasikał 2 razy na łóżko, w nocy dostał eksmisję z sypialni
              > , bo nie dawał spać. Najeżał się.
              > Co to znaczy jak kot biega z tyłkiem do góry, prawie na przednich łapach?
              Koty to zwierzęta nocne. Najbardziej szaleją późnym wieczorem i nad ranem. Wtedy latają bez opamiętania. Młode kocięta żyją w stadzie z rodzeństwem. Wzajemne gryzienie się i walki to rzecz normalna. Skoro kociak jest jeden, to potrzebuje was do tego. Robicie dla niego za partnerów do walk, które uczą kociaka zachowań w dorosłym życiu. On musi wiele razy ugryźć i zostać ugryziony, żeby wiedział, jak mocno chwycić zębami kocicę podczas seksu, żeby jej nie przeciąć skóry, a jak gryźć, gdy walczy ze szczurem i musi go zabić, żeby sam przetrwał. On będzie się jeżył, robił dziwne miny, skoki, bo na tym polega zabawa i nauka dorosłych zachowań u kociaka.
              Część kociaków sika gdzie popadnie. Tak już jest. Wszystkie posikane miejsca musisz dokładnie wyprać. To, że Ty nie czujesz zapachu moczu nie znaczy, że kot nie czuje. On ma dużo silniejszy węch. Możesz mu ograniczyć przestrzeń i przykryć te meble, które są najbardziej zagrożone folią. Jeśli to są małe miejsca, to możesz położyć podkłady higieniczne.

              Zawsze mnie dziwiło, że ludzie chcą małe kocięta wink
              Wolę dorosłe, bo małe to tornada siejące zniszczenie wink))))
              • mela1 Re: Obsikuje 25.09.12, 12:57
                Chcę, bo są śliczne i słodkie, poza tym się taki znalazł, a nie inny. Dorosły plączący się dziki kot nie sprawiłby, żeby go trzeba było ratować.
                Jak się z gnojkiem bawić, żeby wiedział, że mnie się mocno nie gryzie? Ja go gryźć nie zamierzam, nie wiem jak pokazać coś odpowiadającego ugryzieniu rodzeństwa, żeby wiedział, że ma ze mną nie zaczynaćsmile Bawię się z nim, ile mogę, ale wolę w bieganie za czymś czy delikatne zapasy niż gryzienie i kopanie z położonymi uszami. Siedzę, leżę na podłodze, macham piórkami na patyku, kot mnie traktuje jak tor przeszkód, zaczepial go gumowym gryzakiem, rzucam kasztany, papierki, przewracam, łaskoczę. Ale to jak jestem w domu, a z 8 godzin spędza niestety sam.
                • filoruska Re: Obsikuje 25.09.12, 13:27
                  Obejrzyj sobie na youtube filmy z małymi kociakami. Zobacz, jak się ze sobą bawią. Tylko może wyłącz głos, bo mały pewnie będzie reagował i szukał kolegów.
                  Kociaki, jak chcą pokazać, że coś im się nie podoba, to na siebie syczą, albo leją się po mordach. Dorosłe koty też potrafią się bawić w zapasy i gonitwy. To zupełnie inaczej wygląda niż prawdziwa walka.
                  Gryźć go i tak nie dasz rady - nie masz odpowiednich kłów. wink
                  Nie baw się gołą ręką. Zawsze zabawkami, albo w grubszym swetrze. Nie będziesz miała szram jak po cięciu żył.
                  8 godzin spokojnie wytrzyma sam. Prześpi ten czas. Możesz mu zrobić dostęp do okna (z czasem sam wywalczy taki dostęp), to sobie będzie oglądał świat. Fajnie wygląda, jak człowiek wraca z pracy, a tu we wszystkich oknach siedzą koty i wypatrują. Wczoraj mnie tak witały.
                  • mela1 Re: Obsikuje 25.09.12, 13:34
                    Przez okna wiele nie widać, zamykam sypialnię i gabinet, żeby nie nabroił, a w salonie widok na balkon tylko. Jakby mi nie sikał w sypielni, to może sobie tam siedzieć. Okna do podłogi, więc dostęp ma. Muszę mu kupić jakieś zabawki, które nie wymagają człowieka, żeby się czymś zajmował.
                    • amoureuse Re: Obsikuje 25.09.12, 19:55
                      Jeśli chodzi o zabawki to tylko metodą prób i błędów uncertain ja np kupowałam swojemu futrzane myszki, za którymi latał i je aportował, ale kiedyś dostałam gratis myszkę sizalowa. Myślałam, że kot oszaleje, jak tylko brałam myszkę do ręki, to chodził, miauczał, wspinał mi się na spodnie i nie spuszczał z niej oka. Kot moich Rodziców ma bzika na punkcie piórek. Piłeczka z piórkami, piórka na patyku, na wędce-jedyne zabawki, za którymi biega. Dla mojego piórka nie są taką atrakcją.
                      A, i czytałam kiedyś, żeby po zabawie zabierać zabawki, bo kiedy są na widoku kot się nimi nudzi i później nie chce się bawić. Obawiam się, że idealną zabawką bez udziału człowieka jest... drugi kot. I mówię całkiem poważnie: nie chcesz pomyśleć o towarzystwie póki mały jest mały i łatwy do dokocenia? smile
                      • mela1 Re: Obsikuje 25.09.12, 21:48
                        Mój chłopak zawsze mówi, że koty muszą być dwa. Ale na razie jeden jest na nielegalusmile Właściciel mieszkanie, które wynajmujemy, nie zgodził się na zwierzaki i nie wiem, jak mu to powiedzieć czy nie powiedziećsmile Trochę się martwię, że nas wywali, bo sprawiamy problemy (nie z naszej winy, ale mogą mu się z nami kojarzyćsmile Mieszkania nie chcę zmieniać, kota to w ogóle nie wchodzi w grę. Mogę podpisać cyrograf, że odkupię wszystko, co ewentualnie zniszczy kot. Nie wiem, jak to rozegrać. Kota chciałam zawsze, ale jego niezgoda mnie powstrzymywała. Ale jak się znalazło dziecko, które w perspektywie miało schronisko...
                      • zmijunia.lbn Re: Obsikuje 25.09.12, 23:35
                        amoureuse napisała:

                        > A, i czytałam kiedyś, żeby po zabawie zabierać zabawki, bo kiedy są na widoku k
                        > ot się nimi nudzi i później nie chce się bawić.

                        Jest też druga strona medalu - jak leżą na wierzchu, to kot może się sam poczęstować, kiedy człowieka nie ma w pobliżu. U mnie częstuje się zarówno kotka, która generalnie zachowuje się jak kociak, jak i wielki gruby leniwiec. W nocy wywlekają na środek mieszkania swoje ulubione zabawki - kotka piłeczkę z folii, a kot kraba albo swoją ukochaną białą myszkę. smile
                • amoureuse Re: Obsikuje 25.09.12, 13:28
                  Mogę Ci powiedzieć jak (prawie) nauczyłam mojego, że gryzienie jest złe: zero zabawy typu: wkładam rękę pod kocyk i nią ruszam, a kot poluje. Nie. On wie, że tam jest ręka i palec, przy kociaku to zabawa, ale ugryzienie dorosłego kota nie jest fajne. Jak tylko zaczynał wariować i rzucać się na ręce przerywałam zabawę i wychodziłam do innego pokoju. Sposób podczytany na kocim forum, moim zdaniem niehumanitarny, ale skuteczny: spryskiwacz. Czasem kot był tak rozochocony zabawą, że wyjście do innego pokoju nie pomagało, sięgałam po psikawkę (taką do kwiatów) i sru w kota. Serce mi się krajało, ale pomogło. Sposób weta: pacnąć lekko w nos jak zacznie się źle zachowywać.
                  Kumulacja wszystkich działań w miarę pomogła. Czasami się rzuca i ugryzie, ale wie, że zrobił źle i ucieka przed pacnięciem albo spryskiwaczem.
                  • mela1 Re: Obsikuje 25.09.12, 13:45
                    W nos mu daję, spryskiwacza użyłam jak mi w czasie prasowania chciał gryźć sznur od żelazka, chyba jeszcze potrenuję ignorowanie gryzonia.
                    Nie wiem jak się uczy, że na stół nie wolno. Wielu ograniczeń nie ma, łazi gdzie chce, dywan może gryźć, po szafkach łazić, tylko ten stół i blaty w kuchni.
                    • mniickhiateal Re: Obsikuje 25.09.12, 14:08

                      > Nie wiem jak się uczy, że na stół nie wolno. Wielu ograniczeń nie ma, łazi gdzi
                      > e chce, dywan może gryźć, po szafkach łazić, tylko ten stół i blaty w kuchni.

                      Nie uczy się (cheezburger.com/6359124480). Tym niemniej, moje koty nie bywają na stole podczas posiłków, co zostało uzyskane metodą ściągania kota ze stołu prosto w kochające objęcia, całowanie w łepek i sadzanie w zamian na kolankach.
                      • yaga7 Re: Obsikuje 25.09.12, 14:50
                        My uczyliśmy koty spryskiwaczem do kwiatków. Efekt został osiągnięty, ale równie dobrze mogło to być dlatego, że uznały, że są zbyt leniwe, żeby gdziekolwiek wskakiwać i wolą leżeć.
                    • besame.mucho Re: Obsikuje 26.09.12, 09:31
                      > W nos mu daję, spryskiwacza użyłam jak mi w czasie prasowania chciał gryźć sznu
                      > r od żelazka, chyba jeszcze potrenuję ignorowanie gryzonia.

                      Jak mój był mały i miewał zapędy, żeby w zabawie chapnąć zębami, to pomagał krzyk bólu. Nawet jak mnie nie zabolało, to robiłam głośne "AŁA". Podejrzane w zabawie kotów ze sobą - dopóki były zapasy, to koty były cicho, jak któryś ugryzł za mocno, to drugi właśnie tak piszczał i pierwszy puszczał. Zadziałało, zębów już na mnie nigdy nie próbuje szczerzyć, ani przy zabawie, ani przy dawaniu tabletek, kropli do oczu czy innych takich.
                        • mela1 Re: Obsikuje 26.09.12, 09:52
                          To mi wychodzi naturalniesmile Cała podrapana jestem, ale od biegania po mnie i wdrapywania sie. Wczoraj miał lepszy dzień, bo bawił się bez pazurów, tylko gryzł. Jak przegina z siłą gryzienia, to dostaje palcem w nos albo go odkładam.
                      • mela1 Re: Obsikuje 26.09.12, 09:44
                        Gnojek wytrzymał wizytę u weterynarza, po powrocie do domu pobiegł grzecznie zrobić siku do kuwety. A w nocy do łóżka... Mnie gryzie, "tatę" obsikuje. I czasu na nic nie ma, bo zaczepia, żeby się bawić.
                        • kapyl Re: Obsikuje 26.09.12, 10:34
                          Mnie Belzebub nie gryzie. Jeżeli gryzie - to tylko wtedy kiedy JA prowokuję zabawę. A gryzienia/łapania za łydki/atakowania mnie oduczyłam go prosto.
                          Parę razy został skarcony w taki sposób, w jaki kotka karci młode. Złapałam go kilka razy za luźną skórę na karku, tak żeby go unieruchomić (ale broń Boże nie ukrzywdzić boleśnie) - i mam spokój. Natomiast P. jest niestety od czasu do czasu ofiarą ataków. Ostatnio tak się na niego kot uwziął, że aż oberwał kapciem po dupie.
                          • mela1 Re: Obsikuje 26.09.12, 10:41
                            Próbowałam tak łapać, ale wcale go to nie unieruchamia, a jak złapałam mocniej, to pisnął i chyba jeszcze bardziej się wkurzył. Po tygodniu w domu coraz mniej przytulaka, coraz więcej rozrabiaka. Myślałam, że mam kota idealnego, a on po prostu był grzeczny jak gość w domu. I niestety poczuł się już swobodniesmile
                            • besame.mucho Re: Obsikuje 26.09.12, 10:47
                              Jeszcze się ugrzeczni.
                              A w ogóle, to najlepszym lekarstwem na rozrabiakę jest drugi kot. Zwierzaki rozładowują nadmiar energii na sobie i nie muszą na Tobie, meblach, itd. Może jak właściciel mieszkania się dowie o jednym, to i na drugiego przymknie oko wink ?
                              • mniickhiateal Re: Obsikuje 26.09.12, 11:23
                                No dokładnie, trochę cierpliwości i może nie przesadzajmy z tymi karami i ogólnie przemocowością wink Koty to drapieżniki i nie można ich za to represjonować, one się muszą nauczyć akceptowalnych granic w zabawach z ludziem, i tyle. IMO ważne jest, żeby nie wprowadzać w to wszystko irracjonalności i nadmiernego stresu, bo kot Ci się zrobi znerwicowany i nie będzie miał pełnego zaufania do Ciebie. Tak więc jak Cię chapsnie podczas zabawy za mocno, no to powiedz AŁA i bawcie się dalej za chwilę, jak się trochę uspokoi, ale nie krzycz, absolutnie nie bij, ani sama się nie stresuj/przestraszaj/denerwuj, bo kot się przestraszy i skonfunduje, a przecież macie się bawić. Używaj też zabawek, albo rękawic kuchennych do wyładowania agresji, żeby się uczył, że nie drapiemy swojego ludzia bezpośrednio.

                                Ogólnie to taki mały koleś jest najprawdopodobniej niedostatecznie wybrykany. Albo mu sprawisz ASAP atrakcyjne i równie aktywne koleżeństwo, albo sami musicie dostarczyć tyle wrażeń w dzień, żeby w nocy już nie miał energii na dokazywanie. No i najważniejsze jest wyznaczanie granic bez wprowadzania nerwowej atmosfery. Zobacz, jak dorosłe koty socjalizują gówniarstwo - dopóki bryka nieirytująco, to niech bryka, jak przegnie, to się go pacnie lekko i stwarza fizyczny dystans, ale dorosły kot się na serio nie zjeży i nie wejdzie raczej w faktyczną walkę. Tak więc to co napisałam wcześniej o wchodzeniu na stół - mały kot dostaje jasny sygnał, że gdzieś nie powinien być, ale nie burzy mu się poczucia bezpieczeństwa. Tak samo z przeszkadzaniem w nocy: jeśli po mnie skaczą i nie dają spać, to je biorę pod pachę i eksportuję z sypialni, ale robię to spokojnie i bez krzyczenia. Kolejnej nocy już pamiętają, że jeśli chcą spać przy pańci, to bez skakania.
                                • kapyl Re: Obsikuje 26.09.12, 14:27
                                  Absolutnie nie przesadzam z karami smile Bubek jest rozpuszczony jak dziadowski bicz ogólnie, ale od samego początku ustaliłam granice między nami. Mój mąż tego niestety nie zrobił i ponosi bolesne konsekwencje... tongue_out
    • mela1 Oszaleję - leje w łóżko 27.09.12, 08:46
      Kolejny dzień z rzędu. W dzień grzecznie do kuwety, w nocy śpi z nami, rano wstaje i leje na łóżko. Kupiłam podkłady dla dzieci, ale niemąż połozył tak, że kot nalał również obok. Piorę w kółko jak matka niemowlaka. Zapach cytryny i olejek grapefruitowy ma za nic.
      • mniickhiateal Re: Oszaleję - leje w łóżko 27.09.12, 09:03
        mela1 napisała:

        > Kolejny dzień z rzędu. W dzień grzecznie do kuwety, w nocy śpi z nami, rano wst
        > aje i leje na łóżko. Kupiłam podkłady dla dzieci, ale niemąż połozył tak, że ko
        > t nalał również obok. Piorę w kółko jak matka niemowlaka. Zapach cytryny i olej
        > ek grapefruitowy ma za nic.

        A zanosisz go własnoręcznie do kuwety pierwszą rzecz z rana (sorry za kalkę językową)? Ja swoje aktualne koty dostałam 6-7 tygodniowe (ich mama przestała je karmić), więc musiałam nauczyć kompletnych podstaw, i to była główna część sukcesu: jak tylko wstawałyśmy, przed moim własnym myciem się i oporządzeniem, zanosiłam kociuchy do ich kuwetki i łagodnym tonem zachęcałam do załatwienia się, lekko grzebałam łapkami, i po wykonaniu zadania była wielka sesja zachwytów i pochwał, jakie to zdolne i grzeczne koty są. Efekt jest taki, że po 6 latach nadal z przyjemnością załatwiają się w asyście i oczekują docenienia, ale nawyki mają idealne i tylko w wyjątkowych sytuacjach załatwiają się poza kuwetą.
        • mela1 Re: Oszaleję - leje w łóżko 27.09.12, 09:16
          Ale on wstaje przede mną! Na 5 budzika nie nastawię, nie dajmy się zwariować. Wiele razy zanosiłam go do kuwety w ramach nauki, grzebałam, ale wtedy zawsze ucieka. Nie załatwia się na żądaniesmile Wstać mu się rano nie chce? Postawić kuwetę na noc w sypialni? Za kupę do kuwety dostaje smakołyk, ale nie wiem czy kojarzy, bo zanim go złapię i wytrę tyłek, to może już nie kojarzyć. Wycierania nie lubi, więc mu osładzam smakołykiem. I poza wypadkami z rozwolnieniem korzysta już łądnie, kupa się unormowała. Siku w dzień też. Nie robi chyba przez sen, bo śpi w innym miejscu łóżka.
          • mniickhiateal Re: Oszaleję - leje w łóżko 27.09.12, 09:39
            mela1 napisała:

            > Ale on wstaje przede mną! Na 5 budzika nie nastawię, nie dajmy się zwariować. W
            > iele razy zanosiłam go do kuwety w ramach nauki, grzebałam, ale wtedy zawsze uc
            > ieka. Nie załatwia się na żądaniesmile Wstać mu się rano nie chce? Postawić kuwetę
            > na noc w sypialni? Za kupę do kuwety dostaje smakołyk, ale nie wiem czy kojarz
            > y, bo zanim go złapię i wytrę tyłek, to może już nie kojarzyć. Wycierania nie l
            > ubi, więc mu osładzam smakołykiem. I poza wypadkami z rozwolnieniem korzysta ju
            > ż łądnie, kupa się unormowała. Siku w dzień też. Nie robi chyba przez sen, bo ś
            > pi w innym miejscu łóżka.

            To faktycznie ciężko. Myślę, że on rano może normalnie nie zdążać, albo może chcieć Was obudzić i dostać uwagę, albo może mu się jeszcze kuweta jakoś niekonkretnie kojarzy.

            Spróbowałabym:
            * na pewno wyhasać i wybawić kota wieczorem, żeby spał w nocy i wstawał bardziej jednocześnie z Wami;
            * popracować nad nieuciekaniem z kuwety, jak go do niej zanosisz w podejrzanych momentach - spróbowałabym mniejszego pomieszczenia, zamykacie się razem w nim, Ty jesteś cicho, ale też nie popuszczasz, tylko próbujecie dalej (no chyba że kotu się faktycznie nie chce);
            * na pewno też nie wysadzałabym go, kiedy jest rozbrykany, bo wtedy to się na pewno nie skupi na głównym zadaniu;
            * można by się dodatkowo upewnić, że dany żwirek kotu na pewno pasuje;
            * podmywanie po załatwieniu - jeśli jest konfliktowe, to może kotu utrudniać poukładanie sobie wszystkiego w łepku. Wkładasz kota do wody, czy tylko obmywasz wilgotną gąbką czy ręcznikiem? To drugie jest lepsze, i dodatkowo druga osoba może od frontu jakąś mini-zabawą odciągać uwagę od nieprzyjemnego zabiegu;
            * jeśli sikanie odbywa się na czyjejś stronie łóżka, przyjrzałabym się, czy nie chodzi o jakieś terytorialne zachowania;

            no i więcej pomysłów mi niestety nie przychodzi do głowy, ale życzę powodzenia smile
          • filoruska Re: Oszaleję - leje w łóżko 27.09.12, 12:15
            Koniecznie postaw drugą kuwetę tuż przy łóżku.
            On ma już dobry nawyk, bo jeśli robi w innym miejscu, niż śpi, to wie, że nie robi się pod siebie. Za to miejsce w łóżku chyba już skojarzył z "kuwetą" i to wymaga oduczenia.
            Sikanie w łóżku może być też objawem zazdrości o człowieka. Nie dam rady stwierdzić tego przez maila, ale może być tak, że kot chce się do kogoś przytulić, a do tej osoby już kto inny jest przytulony, więc tego innego obsikuje. Sikanie to czasami objaw czegoś, co się kotu w relacjach nie podoba. Żeby to zdiagnozować, trzeba dokładnie przyjrzeć się zachowaniom wszystkich ludzi i zwierząt w domu. Taki przykład tego, o co mi chodzi:
            Miałam kotkę na tymczasie, która zasikiwała mi łóżko. Zaczęło się w okresie dojrzewania. Prawdopodobnie zwiększone było przez to, że kotka, mimo że nie miała nawet roku, miała już rozwinięte ropomacicze. Znaleźliśmy to przy standardowej sterylce po pierwszej rujce. Nie dawaliśmy rady z sikaniem do łóżka. Kotka pojechała do innego domu tymczasowego. Jak mieszkała sama w pokoju, to było dobrze. Jak tylko pojawiał się inny kot, łóżko zasikane. Poszła jako jedynaczka do DS. Wszystko ok. Do tego domu w odwiedziny przyjechał inny kot na kilka dni. Łóżko zasikane. Wyjechał - nie ma problemu. Kotka od momentu, kiedy dojrzała płciowo, nie znosiła kociej konkurencji na swoim terenie i manifestowała to sikaniem do łóżka.
              • felisdomestica Re: Oszaleję - leje w łóżko 27.09.12, 14:57
                Kot ewidentnie jest zazdrosny i próbuje zatrzeć zapach faceta swoim zapachem. Coś mi się wydaje, że jest starszy niż wam się zdaje smile. Może chłop powinien się spryskać Feliwayem smile?. Materac można próbować wyprać wodą utlenioną. Kupić kilka buteleczek i dokładnie zlać zasiusiane miejsca, dać podziałać, a potem nałożyć grubą warstwę ręczników i podeptać, coby w ręczniki wsiąkło. Można też kupić Urine off, choć drogie.
                • mela1 Re: Oszaleję - leje w łóżko 27.09.12, 15:26
                  Wodę utlenioną już mam, zamówiłam wykrywacz moczu, muszę dokładnie obejrzeć, gdzie on leje i wywabić zapach. Urine off tez zamówiłam czy coś podobnego i postawimy mu kuwetę. Ale zazdrosny? To facet powinien być zazdrosnysmile Kot dostaje więcej miłości.
                  • mniickhiateal Re: Oszaleję - leje w łóżko 27.09.12, 20:56
                    mela1 napisała:

                    > Wodę utlenioną już mam, zamówiłam wykrywacz moczu, muszę dokładnie obejrzeć, gd
                    > zie on leje i wywabić zapach. Urine off tez zamówiłam czy coś podobnego i posta
                    > wimy mu kuwetę. Ale zazdrosny? To facet powinien być zazdrosnysmile Kot dostaje wi
                    > ęcej miłości.

                    No proszę Cię, to nigdy żadnego młodszego rodzeństwa nie miałaś wink ? Skoro tak cudownie Wam z kotem razem, to co ten gostek trzeci u Was jeszcze robi? Kot go przecież musi, biedaczysko, wygryźć, bo Ty się jakoś słabo za to zabierasz wink

                    A na serio to może warto migusiem popracować nad relacją faceta z kotem, zanim sprawy zajdą za daleko - niech on też karmi, niech miłośnie grucha i mizia, a przynajmniej niech się przyda jako ten najfajniej i najdłużej bawiący się wieczorem..
                    • kapyl Re: Oszaleję - leje w łóżko 01.10.12, 14:34
                      A może on po prostu leje gdzie śpi? Bub tez nam parę razy do łóżka się zlał, jak z nami zamieszkał. Więc przez jakiś tydzień zamykaliśmy się przed nim na noc i się nauczył robić wszystko do kuwety.
    • felisdomestica Re: Obsikuje 01.10.12, 14:10
      jeszcze mi przyszło do głowy:
      www.materacarnia.pl/index.php?k=produkt&w=&n=165&d=19&d1=&d2=&d3=&lg=&upust=&szukaj=&BI=0
      Kupujesz dwa, żeby mieć na zmianę w razie czego. Można prać w 90 st.
      • mela1 Re: Obsikuje 02.10.12, 12:07
        Kupiłam. Wyprałam materac, przełożyłam na drugą stronę, zabezpieczyłam takim prześcieradłem i spokój, kot przestał. Mieliśmy 3 dni spokoju, a potem znowu zacząl lać na kanapę. Jak go widzę, to już się orientuję, że będzie sikał. Ale nie zawsze zdążę. Sika jak na kanapie leży koc, poduszka, kapa, jego kocyk. Dziś znowu. Kuwety używa, chociaż przestawiłam ją do łazienki i nie wiem czy tam mu się podoba. Co on ma z tymi materiałami? Kanapa jest skórzana i niefajnie się na niej siedzi bez narzuty.
        • kasica_k Re: Obsikuje 02.10.12, 13:42
          mela1 napisała:
          > Sika jak na kanapie leży koc, poduszka, kapa, jego kocyk. Dziś zn
          > owu. Kuwety używa, chociaż przestawiłam ją do łazienki i nie wiem czy tam mu si
          > ę podoba.

          Może dlatego znowu sika? Moim zdaniem za wcześnie na przestawianie kuwet. Kotom nie można wprowadzać za częstych zmian w takich podstawowych rzeczach, jak miejsce sikania czy miejsce jedzenia. Jak chcesz przyzwyczajać do łazienki, to niech jedna kuweta stoi w łazience, a druga w pokoju.

          > Co on ma z tymi materiałami? Kanapa jest skórzana i niefajnie się na
          > niej siedzi bez narzuty.

          To, że w materiał sik wsiąka. Kotek to czyste stworzonko jest, nie lubi zostawiać kałuży, bo można sobie łapki zamoczyć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka