Dodaj do ulubionych

a po piersiach przyszla kolej na...

11.04.08, 21:24
na buty!

tak offtopicowo :)

Nosze 40, mam plaskostopie, wiec bardzo ciezko mi sie chodzi w
butach na obcasach. Chodzilam wiec w martensach, traperach, czasami
cos mi sie udalo na leciutkim obcasie upolowac w Rylko.

Dzieki forum Biusciastych zaczelam poszukiwania dobrych, ba,
idealnych butow na obcasach. Przyswitywala mi mysl: moje nogi
zasluguja na piekne buty!

I znalazlam. I kupilam. Cudne, piekne buty na obcasie w kolorze
zielonym. Drogie jak cholera, ale nosza sie bossssssko!

I dziekuje Wam za uswiadomienie, ze moj biust, moje nogi zasluguja
na cos wspanialego :)
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: a po piersiach przyszla kolej na... 11.04.08, 21:36
      znalezienie czegoś ładnego na rozmiar 41 i pół, na wąską stopę,
      graniczy z równym cudem jak znalezienie idealnego stanika w
      rozmiarze 32H w sklepie firmowym Triumpha... :-)
    • aguchniak86 Re: a po piersiach przyszla kolej na... 11.04.08, 21:43
      biust 65H ( teraz chyba 60 K -az sie boje)
      stopa rozmiar 34,5 wysoka na podbiciu, jakies watpliwosci? :D:D:D
      • turzyca Re: a po piersiach przyszla kolej na... 11.04.08, 21:46
        Jest taka firma Wielbut. Mierzylam jej buty bedac w Gdansku,
        niektore 35 Rylki sa na mnie za duze, Wielbuta 35 bylo na mnie
        ewidentnie za male. I do tego te buty byly zdecydowania na
        przecietna kieszen, moze to jakis trop?
        • aguchniak86 Re: a po piersiach przyszla kolej na... 11.04.08, 23:17
          hmmm musze sie rozgladnac w Krakowie za nimi, dzieki za trop! dotad bylam
          skazana na Rylke albo wracalam obladowana butami z toskanskich outletow;p
          • turzyca Re: a po piersiach przyszla kolej na... 11.04.08, 23:30
            Jest forum "male kobietki" popelnilam tam kiedys jeszcze troche
            postow na ten temat.
            Tez chce do toskanskich outletow!
            • aguchniak86 Re: a po piersiach przyszla kolej na... 12.04.08, 20:13
              co roku spedzam wakacje we florencji , kolo florencjo albo po prostu odwiedzam
              florencje, oni tam robia buty pod japonki ktorych jest masa:)
              niestety tamte buty maja to do siebie ze sie rozciagaja szybko , szczegolnie
              baleriny, ale poniewaz za 3 pary daje 45 euro (lacznie!)to nie musze oszczedzac
              butow:D
      • sheena777 Re: a po piersiach przyszla kolej na... 12.04.08, 00:35
        boże! kobieto, nawet nie wiesz jak się ucieszyłam po przeczytaniu
        tego postu. okazało się, że mam biust w rozmiarze 65J/60L (!) a
        stopę mam 35 ale bardzo wąziutką i niską w podbiciu. jak juz znajdę
        coś w 35 to mimo że długość ok, to góra odstaje. oficerki i inne
        wysokie buty zwężam u szewca, bo w cholewkę mogę rękę do łokcia
        zmieścić. kiedyś mierząc za szerokie buty zapytałam eksedientkę, czy
        wszystkie szyją z tak szerokimi cholewkami. odpowiedziała mi ze
        skrzywioną miną, że tak bo większość pań ma odwrotny problem i
        raczej się nie dopina, a zatem szczuplejszym łydkom mówimy
        stanowcze "nie"! no i nie wspomne już o notorycznym odsyłaniu mnie
        na dział dziecięcy, gdy pytam o 35. więc zazwyczaj kupuję 36 oraz
        komplet wkładek. już zaczęłam myśleć, ze to ja jestem jakaś
        niewymiarowa, ale dzięki temu lobby widzę, ze ani mój biust ani
        rozmiar stopy nie są jakies wyjątkowe i niespotykane w naturze.
        robicie dziewczyny kawał dobrej roboty, uswiadamiajac nas w
        przekonaniu, ze jesteśmy piękne i niepowtarzalne na swój sposób,
        oraz że nie jesteśmy wybrykami natury odbiegając rozmiarem "od
        przeciętnej" :) za to wam dziękuję :)
        • plecha1 Re: a po piersiach przyszla kolej na... 12.04.08, 01:03
          Pewnie, że nie jesteś jedyna :D Moja mama też nosi buty w rozmiarze 35. Co się biedna nachodzi na sensownymi butami...
        • turzyca Re: a po piersiach przyszla kolej na... 12.04.08, 01:09
          Rylko szyje trzy szerokosci cholewek, waskie sa bardzo waskie, a w niektorych
          modelach rowniez dwie tegosci stopy.
          Ale oni maja ogolnie dosc waskie buty, i do tego standardowo zaczynaja od 35,
          niektore rzeczy maja od 33.
          Poza tym nine west mi nie spada, bertrandi, azaleia (brazylijska, boskie buty),
          wlasnie wyprobowuje krzys-buta, ktory jest akceptowalny, uwzgledniajac
          niewygorowana cene. Poza tym wzmiankowany juz wielbut, bardzo pozytywne
          zaskoczenie. Cohnpol-bis tez wyglada obiecujaco, ale od paru sezonow maja jakis
          brzydki dizajn.
        • besame.mucho Małe stopy 12.04.08, 12:36
          A ja Wam czasem zazdroszczę maleńkich stópek :). Sama noszę 38/9, ale moja mama ma 35 i pamiętam jak w zeszłym roku skręciło mnie z zazdrości kiedy przyszła w absolutnie boskich zielonych sandałkach kupionych... w dziale dziecięcym!
          Małe stopy na pewno są ciężkie do odziania jeśli chodzi o klasyczne damskie buty. Szpilki różne itd. Ale mnie się czasem szalenie podobają infantylne kolorowe buciki, ale nie takie jakich teraz jest sporo w różnych "dorosłych" sklepach, tylko własnie takie z działów dziecięcych. A ja nie mam na nie szans :(.
          Aha i jeszcze jeden plus. Raz sama się załapałam na dziecięcy rozmiar dzięki czemu zapłaciłam dwa razy mniej. Kupowałam rolki (jeżdżę tylko na tzw. "wyczynówkach", a te niestety są drogie). Wypatrzyłam jedne świetne, ale za prawie 800 zł. Zacisnęłam zęby, powiedziałam sobie, że trudno, za hobby się płaci i z ciężkim sercem poprosiłam pana ze sklepu o znalezienie mojego rozmiaru. A pan na to, że szczęściara ze mnie, bo z takim rozmiarem łapię się na dziecięcą serię tego modelu, która jest o wiele tańsza :).
          • zarin Re: Małe stopy 13.04.08, 00:45
            Właśnie. Ja w zasadzie nic nie mam do swojego wyglądu, ale ubolewam nad tym, że
            mając rozmiar stopy ok. 40 i 178 cm wzrostu nie mogę nosić m.in. dziecięcych
            butów i rajstop (kolory, wzorki, kwiatki, jakieś rysunki, wyraźna faktura,
            ogólna cukierkowatość i kicz, ach!).
            Chociaż ostatnio zaspokoiłam tę potrzebę, kupując takie buty:
            tiny.pl/4vp1
            • besame.mucho Re: Małe stopy 13.04.08, 00:51
              Ja zaspokoiłam jeszcze w jeden sposób. Wypatrzyłam w sklepie
              podkolanówki dla malutkich dzieci (nie pamiętam na jaki wiek, ale
              dla naprawdę maleńkich). Takie rajstopowate, niebieskie w białe
              groszki i z falbanką na górze. Kupiłam od razu kilka par i traktuję
              je jako skarpetki do różnych wiosennych butów :). Są takiej
              wielkości, że akurat pasują jako takie nisko zakończone skarpetki.
          • szprota Re: Małe stopy 15.05.08, 22:31
            Ano fakt, że zwłaszcza obuw sportowy wychodzi dużo taniej. I lakiereczki na
            płaskim obcasie z kukardkami. Ale jak mnie siekło kiedyś na kozaczki - takie,
            wiecie, skórzane, wysokie do kolan, na zgrabnym, wysokim obcasie, to nic nie
            wychodziłam. Albo obcas niezgrabny, albo nie były do kolan tylko do połowy uda,
            albo producent uznał, że jak stópka mała to i łydka ponadnormatywnie szczupła...
            No nic, kolejną zimę przebiegam w glanach, może nie będę musiała nigdzie
            uczęszczać na elegancko ;)
      • kwiatek04 Re: a po piersiach przyszla kolej na... 16.05.08, 10:48
        Ja mam rozmiar buta 33, a i te bywaja za duze, wiec jest jeszcze gorzej. Jak na
        razie tylko Rylko
    • wild_orchid Re: a po piersiach przyszla kolej na... 11.04.08, 21:44
      Dzis doszlam do takiego samego wniosku, przeszlam sie po sklepach,
      poprzymierzalam i klapa.
      Albo za ciasne, albo za drogie i to sporo za drogie, albo nie ten
      kolor albo nie ma mojego rozmiaru.
      Bo ja znow nietypowa jestem w tym wzgledzie.Niby rozmiar 38 ale mam
      szeroka stope w srodstopiu i wszystkie buty wygldaja na mojej nodze
      jak za maly stanik na piersiach. Bulkuja.
      Zalamana wrocilam z niczym :(
      • antyka Re: a po piersiach przyszla kolej na... 11.04.08, 21:46
        ano, trza szukac...
        • turzyca Re: a po piersiach przyszla kolej na... 11.04.08, 21:47
          Albo zamawiac z WB oni tam maja tez zroznicowanie rozmiarow na
          szerokosc. Ale oplaty pocztowe beda zabojcze...
          • limonka_01 Re: a po piersiach przyszla kolej na... 11.04.08, 21:52
            8 funtów. Już sprawdzłam. Tylko łatwiej stanik kupić niż buty.
            Może ktoś założy forum o nietypowych butach...
            A może zrobiłyśmy się zbyt wymagające, za dużo wygody oczekujemy...
            • antyka Re: a po piersiach przyszla kolej na... 11.04.08, 21:58
              po prostu jestesmy swiadomymi konsumentkami.
              Juz od dawna mam zwyczaj, ze zanim cos kupie, to najpierw poszukuje
              w internecie recenzji innych uzytkownikow.

              Swiat sie zmienia. Lobby dojrzalych konsumentek zatacza coraz
              wieksze kregi. Strasznie mi sie to podoba.
            • limonka_01 Re: a po piersiach przyszla kolej na... 16.05.08, 19:48
              No i kupiłam buty w brytyjskim sklepie internetowym. I drugie, na brytyjskim
              ebayu. Jak kurs funta nie zmieni się, to pozostanę przy tej formie zakupów.
      • poludnicaa Re: a po piersiach przyszla kolej na... 11.04.08, 21:49
        Ja piersi gnieść przestałam, ale stopy w wąskich butach gniotę dalej. Mając
        szeroką stopę trudno kupić coś ładnego.. i jeszcze ten rozmiar. Utrapienie przy
        niskim wzroście mieć stopy jak... kaczka.
        • antyka Re: a po piersiach przyszla kolej na... 11.04.08, 21:52
          Ja swoje buty kupilam w clarksie - w blue city.
          Moze to Wam jakos pomoze.
        • beakarp Re: a po piersiach przyszla kolej na... 11.04.08, 22:03
          mam to samo:/ Ale w Deichmanie sprzedają buty na szerszą stopę,
          Medicus chyba...nie wszystkie są babciowate, no i są wygodne:)
          • magdalaena1977 Re: a po piersiach przyszla kolej na... 11.04.08, 23:40
            beakarp napisała:

            > mam to samo:/ Ale w Deichmanie sprzedają buty na szerszą stopę,
            > Medicus chyba...nie wszystkie są babciowate, no i są wygodne:)
            Moja mam powiedziała, że takie może nosić, jak będzie miała 90 lat.
            tj. wersje miejsko - wizytowe, bo turystyczne w tym stylu są ok
        • nchyb Re: a po piersiach przyszla kolej na... 11.04.08, 22:04
          > Ja piersi gnieść przestałam, ale stopy w wąskich butach gniotę
          dalej. Mając
          > szeroką stopę trudno kupić coś ładnego

          mając długie i wąskie - wcale nie jest łatwiej. Producenci chyba
          myślą, że zawsze z długością stopy zwiększa się też jej szerokość,
          niestety, głupio myślą... :-(
          • antyka Re: a po piersiach przyszla kolej na... 11.04.08, 22:05
            tak jak z cyckami,
            wieksza miska, wiekszy obwod...
            • pierwszalitera Re: a po piersiach przyszla kolej na... 11.04.08, 23:47
              Dokładnie! Jak zdarzy się firma produkująca dwie szerokości to zwykle normalną i szerszą. A mnie ta normalna jest już za szeroka. :-( Ja już nawet gumki do skórzanych balerinek przyszywałam, żeby z nich nie wyskakiwać. A w sandałach to szczególnie widać, że nie wypełniam i w ogóle się na stopie nie trzymają. :-( Chyba jakieś obłędnie drogie buty dla anorektycznych modelek kupować muszę. Szkoda tylko, że reszta ciała nie pasuje. ;-)
              • turzyca Re: a po piersiach przyszla kolej na... 12.04.08, 00:02
                Sprawdzaj Rylke, oni sa dosc wascy. Teraz mam jeszcze polska firme
                Krzys-but i tez nie jest zle. Ninewesty rowniez mi zazwyczaj nie
                spadaja z nog. Szkoda tylko ze na polski rynek sprowadza sie tylko
                jedna tegosc buta.
                No i niestety raczej trzeba sie pozegnac z okraglymi noskami, bo
                jakos malo kto mysli o tym, ze tzw. naddatek na styl warto bylo by
                odjac od podstawowej szerokosci buta.
                • pierwszalitera Re: a po piersiach przyszla kolej na... 12.04.08, 00:13
                  Super! Tylko, że mnie się akurat te z okrągłymi noskami podobają, bo skracają optycznie stopę. Dlatego kupiłam sobie taką parę - oczywiście z powodu szerokości o pół rozmiaru mniejsze. :-/ Ale to tylko na większe wyjście i w zasadzie tylko do siedzenia, to się przemęczę. :-)
                  • turzyca Re: a po piersiach przyszla kolej na... 12.04.08, 00:20
                    To szukaj takich z paseczkiem. Paseczek przez podbicie tez skraca
                    optycznie stope. W zwiazku z czym optycznie mam kopytka. Ale dobrze
                    sie trzymaja stopy i sa oblednie ladne. :)
                    • pierwszalitera Kopytka z paseczkiem są śliczne!!!! :-))) n/t 12.04.08, 00:27

                    • zazulla Re: a po piersiach przyszla kolej na... 16.05.08, 16:00
                      turzyca napisała:

                      > To szukaj takich z paseczkiem. Paseczek przez podbicie tez skraca
                      > optycznie stope. W zwiazku z czym optycznie mam kopytka.

                      Ja moje 36 przez to nazywam kopytko-raciczki :)
                • k_linka Re: a po piersiach przyszla kolej na... 12.04.08, 12:06
                  Rylko wcale nie jest waski chyba ze ja mam hiperwaska stope... A bylabym
                  zainteresowana gdyby ktos znal sklepy w Krakowie gdzie moglabym dostac tegosc F,
                  bo jak pytam to patrza jak na odmienca...
                  • turzyca Re: a po piersiach przyszla kolej na... 12.04.08, 12:35
                    Albo po prostu masz ksztalt stopy niekompatybilny z Rylka. :) Bo mi lata we
                    wszystkim innym typu S-but, stad zalozenie ze Rylko jest dosc waski. Swoja droga
                    oni wlasnie produkuja tegosc F, a w niektorych modelach nawet E.
        • kakot Re: a po piersiach przyszla kolej na... 11.04.08, 22:29
          rieker
          Drogo jak fix (przynajmniej jak na moje obecne możliwości), ok. 200 zł/para minimum, ale wygodne, śliczne i również na szersze stopy. Też jestem niska i płetwiasta :) jest nas więcej, uszy do góry!
          • antyka Re: a po piersiach przyszla kolej na... 11.04.08, 23:44
            ja dalam az 375, ale!
            to moje pierwsze piekne, wygodne buty na wysokim obcasie!
            Bede szukac dalej, na pewno tanszych
            a juz obowiazkowo zagladam do sklepu w okresie wyprzedazy!
          • kryklu Re: a po piersiach przyszla kolej na... 12.04.08, 02:03
            A gdzie można kupić Riekera ?
      • limonka_01 buty na szeroka stopę 17.06.08, 22:53
        wild_orchid napisała:

        > Bo ja znow nietypowa jestem w tym wzgledzie.Niby rozmiar 38 ale mam
        > szeroka stope w srodstopiu i wszystkie buty wygldaja na mojej nodze
        > jak za maly stanik na piersiach. Bulkuja.
        > Zalamana wrocilam z niczym :(

        Buty na szeroka stopę:

        Josef Seibel, niestety tylko płaskie, ale szerokie w śródstopiu, jak nie wiem co i równie drogie. W Warszawie widziałam w sklepiku na Wareckiej.

        Medicus - marka do kupienia w sklepach Dreichmann. W sam raz na emeryturę, ale niektóre modele są do przyjęcia. Szerokośc stopy G i H. Niezwykle wygodne.

        Gabor do kupienia m.in. w sieci Bata. Drogie. Szerokośc G.
        • adryjanna a na wąską, ktoś się orientuje? 17.06.08, 23:45
          Dziewczyny, wy naprawdę jesteście kopalnią wiedzy wszelakiej ;) Jestem na tym
          forum regularnie zaskakiwana :) Może któraś z Was ma jakieś pojęcie jaka firma
          produkuje coś wąskiego? Bardzo wąskiego? i płaskiego ;)
    • sabina_a Re: a po piersiach przyszla kolej na... 12.04.08, 01:14
      Ja mam na szczescie mieszczace sie w normie 40, ale mam kolezanke z rozmiarem
      45, to dopiero trudnosc w kupieniu butow, ktore bylyby odrobine kobiece. Jej nie
      pozostaje nic poza zakupamie za granica. Poleca Wieden, 200 Euro i trzy pary
      butow (na wyprzedazach), sadze ze to nie jest tak drogo patrzac na niektore ceny
      u nas i brak nietypowej rozmiarowki.
      pozdrawiam
      • liluslilus Re: a po piersiach przyszla kolej na... 12.04.08, 09:29
        mi tez sie wydaje, że poprostu stajemy się świadomymo konsumentkami,
        a przynajmniej nie zgadzamy sie na to co nam nieodpowiada.:) i
        bardzo dobrze:) ostatnio kupiłam wode termalna, po tygodniu
        rozpryskiwacz przestał działać, ale jako świadoma konsumentka,
        napisałam 2 maile i dostałam nową. Wydaje mi się że to włąsnie wasza
        zasługa.Może to baaardzo mała sprawa, ale normalnie pewnie
        wyrzuciłabym ją do śmieci i nawet nie pomyślała, że cokolwiek można
        z tym zrobić:):)
    • yaga7 Re: a po piersiach przyszla kolej na... 12.04.08, 09:39
      Z dobrze wyprofilowanych butów na obcasie (przynajmniej tak to odczuwają moje
      nogi) polecam Bronxy.
    • yaga7 odnośnie tęgości butów 12.04.08, 10:56
      Czy znacie firmy, które robią buty o różnej tęgości, ewentualnie robią tylko
      szerokie buty?
      (szukam butów dla mamy)
      • veev Re: odnośnie tęgości butów 12.04.08, 11:21
        Gabor, zdaje się. Ale ceny potrafią zabić, za proste czarne oficerki ze skóry
        chcieli jesienią 1000+.

        v.
      • turzyca Re: odnośnie tęgości butów 12.04.08, 11:59
        Rylko czesc modeli robi w dwoch tegosciach. Trzeba sie dopytywac, moze zaczna
        robic to w wiekszej ilosci modeli.

        Sprobowalabym tez niektore modele Scholla. Tani nie jest, ale niesamowicie wygodny.

        No i pewnie obuwie dla osob starszych jest szersze, wszelkie Birkenstocki itp. A
        zdarzaja sie egzemplarze akceptowalne wizualnie.
        • yaga7 veev, turzyca dzięki :) 12.04.08, 12:26
          O Schollu wiedziałam, tylko mama jeszcze do tego jest wybredna wizualnie ;)
          Nie wiedziałam, że Ryłko robi takie buty - może przez net coś znajdę, chyba
          większy jest wybór niż w sklepach.
          No i ten Gabor pooglądam.
    • s4r4hk4ne Re: a po piersiach przyszla kolej na... 12.04.08, 11:41
      Też noszę 40-kę i z butów na niewysokim obcasie mogę Ci polecić
      Ecco - pieruńsko drogie (chyba, że kupisz na wyprzedaży, to już nie
      tak źle), ale też pieruńsko wygodne. A na płaskostopie załatw sobie
      wkładki do butów. :) Jako młode dziewczę miałam płaskostopie, ze 3
      lata nosiłam wkładki do butów bez obcasów i teraz mam święty spokój.
      I od razu podpytuję, bo szukam fajnych zielonych butów - jakiej
      firmy kupiłaś? Może jakieś zdjęcie masz?
      • s4r4hk4ne Re: a po piersiach przyszla kolej na... 12.04.08, 11:43
        Doczytałam, że w Clarksie. Kurka, oglądałam ich katalog dopiero co i
        nic zielonego nie wpadło mi w oko. :D BTW, Clarks ma ceny
        porównywalne z Ecco i owszem baaardzo wygodne buty.
      • schaetzchen Re: a po piersiach przyszla kolej na... 12.04.08, 11:48
        Z butami "normalnymi" jeszcze jak cię mogę (40, szerokość stopy raczej w normie). Natomiast kozaki!!! Matko Boska! Zawsze pytam o 41, bo marznę i lubię mieć miejsce na grubą skarpetkę. Dopiero w tym sezonie udało mi się coś znaleźć. Do zeszłej zimy słyszałam "takich rozmiarów nie produkujemy", albo "ten model tylko do 40". Normalnie jak w bieliźnianym!!!! Chdziłam więc w butach górskich, co wyglądało... nie zawsze dobrze :) Na szczęście coś w temacie drgnęło, w styczniu kupiłam kozaki Tamaris - fajne, chociaż nie do każdego stroju... Czarne zamszowe, z "misiem" na górze i z boku, takie "eskimosowe". Ale chciałabym jakieś gładkie oficerki... bez zbędnych ozdóbek... Na płaskim obcasie... rozmiar 41...
        • s4r4hk4ne Re: a po piersiach przyszla kolej na... 12.04.08, 11:53
          Rozumiem, aż za dobrze, bo ja mam kłopot z... szerokością cholewki w
          kozakach. Niestety mam grube łydki i o kozakach mogę praktycznie
          zapomnieć. :/
        • turzyca Re: a po piersiach przyszla kolej na... 12.04.08, 12:00
          A ja ich nie lubie. Zaczynaja produkcje od 36 i to jest bardzo porzadne 36, za
          duze na mnie o dobrze ponad rozmiar. A niestety u mnie w co drugim sklepie.
        • brzydula13 Re: a po piersiach przyszla kolej na... 16.05.08, 12:42
          Jak ja Was doskonale rozumiem... Mam bardzo podobnie, z drobną różnicą - noszę
          42, czasem tylko udaje mi się zmieścić w 41. I niestety, jestem bardzo wybredna
          co do wyglądu buta. Górskie mam 42,5 ;), oczywiście męskie.
      • antyka Re: a po piersiach przyszla kolej na... 12.04.08, 12:31
        firmy Clarks, (na parterze w Blue City)
        wygladaja tak:

        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/6eb2166c6ca57304.html
        • s4r4hk4ne Re: a po piersiach przyszla kolej na... 12.04.08, 13:17
          Cudne! Dziękuję. Muszę przejść się u nas do Clarksa i zobaczyć, może
          mają, bo naprawdę bardzo mi się podobają.
    • butters77 Bardzo mi się podoba ten wątek:) 12.04.08, 11:56
      Jak widać, upraszczanie rozmiarówek (czyli ślepa wiara producentów w to, że "im
      większy jeden wymiar, tym większa cała reszta" - np. szerokość a długość stopy)
      obejmuje rozmaite dziedziny odzieżowe i obuwnicze. I bardzo się cieszę, że
      potrafimy coraz głośniej dopominać się swoich praw:) Ja np. odkąd doceniłam
      noszenie właściwego rozmiaru biustonosza, stawiam coraz wyżej poprzeczkę
      dżinsom, z którymi zawsze miałam problem w proporcji talia - biodra:)
      • schaetzchen Re: Bardzo mi się podoba ten wątek:) 12.04.08, 12:00
        O tak. Wiara producentów odzieży w to, że jak kobieta ma biust i
        biodra to nie posiada talii jest wielce zdumiewająca...
        Generalnie szyje się na patyki - wybór masz tylko czy jesteś grubym
        czy chudym patykiem.
      • turzyca Re: Bardzo mi się podoba ten wątek:) 12.04.08, 12:04
        Wyprobuj ivette. Jedyna firma, w ktorej zawsze sobie cos znajde. No i za cztery
        pary, dzieki ich stalej promocji, zaplacilam ostatnio tyle co za jedne levisy. :)
        Bo np M&S jest na cenzurowanym mimo dopasowania zarowno w talii (i to dosc
        wysokiej) jak i biodrach - nie lubie jak mi spodnie obciagaja tylek w dol, az
        takiego zwisu sama z siebie nie mam.
        • luliluli Re: Bardzo mi się podoba ten wątek:) 16.05.08, 13:14
          a ja mam odwrotnie, ze względu na chłopięcą sylwetkę (poza
          biustem:P) mam problem taki, że spodnie dobre w pasie wiszą mi w
          miejscu, gdzie normalne kobiety mają biodra, a ja mam pustkę:/
    • k_linka Re: a po piersiach przyszla kolej na... 12.04.08, 12:12
      Powiem szczerze - ja cale zycie nosze "prawie dobre buty", dlatego kiedys
      strasznie rozsmieszyl mnie argument na rzecz prawidlowo dobranego stanika, o
      tym, ze nikt nie chodzi w prawie dobrych butach. Ja chodze...

      Stopa o standardowej dlugosci choc dziwnym, niestandardowym ksztalcie, dodatkowo
      bardzo waska a skora podatna na obcieranie (tak, rowniez nowe tenisowki czy
      sandaly z miekkich paseczkow moga spowodowac krwawiace rany). NIGDY nie mialam
      dobrych butów, zawsze sznurowane badz z paskiem na kostce, zeby w ogole sie
      trzymaly nogi...

    • slonko771 u mnie odwrotnie najpierw były buty:):) 12.04.08, 13:48
      • monikate Re: u mnie odwrotnie najpierw były buty:):) 12.04.08, 21:46
        1. Cholerne kozaczki-też mam grube łydki i w większości modeli nie
        mogę dosunąć zamka do końca. W tym roku na wyprzedaży kupiłam firmy
        Danija. Ale pani z tego sklepu zrozumiała wagę problemu. "na
        sklepie" były jedynie wąskie modele-zatem gdzieś z zaplecza wyniosła
        mi pięknościowe kozaki z regulowaną szerokością cholewki na łydce
        (pasek z klamerką, bardzo a propos), bez zbytnich ozdóbek typu
        kukardki, klamerki, za jedyne 199 zł. Przecenione z 490. Wyjątek. W
        ub. roku pomykałam w półbutach i grubych rajstopach, bo kozaczków
        dla mnie nie było.
        2. Spodnie. Dżinsy i "normalne". I wąskie spódnice. Mam bodaj 37 cm
        różnicy m. talią i biodrami. Jak już coś dobrze leży w biodrach-
        zsuwa się z talii i niżej-efekt czesto bywa opłakany. W tej chwili
        nie noszę fajnych dżinsów (dostałam w prezencie) z tego powodu.
        Spódnice robią sobie kilka razy spacer wokół talii. Większość udaje
        mi się zwęzić, ale czy o to chodzi?
        • monikate Re: u mnie odwrotnie najpierw były buty:):) 12.04.08, 21:48
          A poza tym, dlaczego, do jasnej Anielki nie produkują butów "i pół"?
          Bo ja np. noszę 38,5. Kupuję, oczywiście nr 39, bo o 38,5 można
          sobie tylko pomarzyć. Niekiedy dobre, ale często z przodu buta
          mam "zapas", co b. mi się nie podoba.
          • kasiamat00 Re: u mnie odwrotnie najpierw były buty:):) 12.04.08, 22:12
            Będę powtarzać za Turzycą: Ryłko. Mają połówki.
        • kakot Re: u mnie odwrotnie najpierw były buty:):) 12.04.08, 22:21
          Gdzie?! gdzie były te wąskie kozaczki?? Nigdy w życiu nie miałam kozaczków, które by mi ściśle opinały łydkę przyodzianą tylko w rajstopy, marzę i śnię o takowych... Nawet sznurowane wysokie botki noszę zasznurowane tak, że żal patrzeć, prawie obie strony na siebie zachodzą :(
          Ech, ale i tak pewnie okazałyby się za szerokie...

          A równanie: płaskostopie+wysoki obcas=problem jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy. Hm... może ja nie jestem tylko niezdara, co to jedyna na świecie na obcasach chodzić ni umi? może fizjologia też tu po prostu skrzeczy?
          • turzyca Re: u mnie odwrotnie najpierw były buty:):) 12.04.08, 22:25
            Rylko ma trzy szerokosci cholewki. I w ich najwezszych to ja sie nie dopne, a
            mam raczej szczuple lydki.




            Zaczynam chyba robic za ambasadora Rylki. ;) Ale co ja zrobie jak to jedyna
            firma wzglednie frontem do klienta?
            • kakot Re: u mnie odwrotnie najpierw były buty:):) 12.04.08, 22:35
              wszystkie Ryłki, które mierzyłam, były za szerokie :( No nic, jesienią powtórzę mierzenie, może coś przegapiłam...
              • turzyca Re: u mnie odwrotnie najpierw były buty:):) 12.04.08, 23:03
                Bo przecietna sprzedwczynie trzeba poprosic o przyniesienie egzemplarza z
                wezsza lub szersza niz normalna lydka. O ile ja w ogole maja bo sklepy miewaja
                wybrakowany asortyment.


                Swoja droga ta polityka Rylko strzela sobie sam w stope, bo ja wiem, ze oni
                robia, co mi potrzebne, ale przecietna osoba z ulicy nie ma pojecia.
            • limonka_01 Re: u mnie odwrotnie najpierw były buty:):) 12.04.08, 22:39
              turzyca napisała:

              > Rylko ma trzy szerokosci cholewki. I w ich najwezszych to ja sie
              nie dopne, a
              > mam raczej szczuple lydki.
              >
              >
              >
              >
              > Zaczynam chyba robic za ambasadora Rylki. ;) Ale co ja zrobie jak
              to jedyna
              > firma wzglednie frontem do klienta?

              Dwa razy kupiłam sobie buty Ryłki i o dwa za dużo. Okropnie
              farbowały i były twarde jak z żelaza, a nie ze skóry. Od tej pory
              omijam szerokim łukiem ten badziew. Marzą mi się wygodne buty na
              obcasie około 5cm, odpowiednie na szeroką stopę o wysokim podbiciu.
              Wystarczy, że nie będa mnie obcierały i robiły odcisków.
          • monikate Re: u mnie odwrotnie najpierw były buty:):) 12.04.08, 22:28
            A zgadzam się. Producenci kozaczków celują w jakiś jedynie słuszny
            średni rozmiar jeśli chodzi o szerokość łydki. Ja mam problem, bo
            moje łydki są wcale, wcale. Moja znajoma b. szczupła nogi ma długie
            i chude. Też nie może kupić kozaczków, które by jej szczelnie
            opinały łydkę. Kiedy w końcu zdybała takowe, kupiła z radości od
            razu dwie pary i prawie je całowała po cholewkach :)
            Kakot, niestety wyprzedaże w Daniji w moim mieście sie zbyły, mają
            na stanie tylko wiosenne pantofle.
          • aadrianka Re: u mnie odwrotnie najpierw były buty:):) 13.04.08, 11:09
            Przyłączam sie do pytania o kozaczki z wąską cholewką. Na moich
            chudziuteńkich łydkach wszystkie zawsze odstają, z wyjątkiem
            sznurowanych...
            • turzyca Cholewka u Rylki 13.04.08, 18:01
              Sprawdzilam - mam w lydce dokladnie 35 cm. Pasuja na mnie standardowe cholewki
              Rylki, w szerokie moglam sobie reke po lokiec wlozyc, waskich nie moglam zapiac.
              Moze sie to komus przyda. :)
              • kakot Re: Cholewka u Rylki 13.04.08, 22:16
                tfu, tfu, na psa urok, budzisz we mnie nadzieję ;) ja mam 31 cm, może te wąskie by się rzeczywiście nadały?..
                • aadrianka Re: Cholewka u Rylki 14.04.08, 08:40
                  Też mam 31:) luźno mierzone...
    • justinehh Re: a po piersiach przyszla kolej na... 12.04.08, 21:52
      Szukam spodni, takich za kolano. Wszystko co wisi w sklepach jest z reguły
      biodrówkami,które są albo na mnie za ciasne, albo mogę je zdjąć bez rozpinania.
      A nawet jeśli trafi się normalny egzemplarz, nie ma rozmiaru.
      • s4r4hk4ne Re: a po piersiach przyszla kolej na... 12.04.08, 23:13
        Całą ubiegłą sobotę spędziłam na zakupach pod hasłem: "Zakup
        długich, czarnych lub ciemno szarych spodni z szerokimi nogawkami".
        W sklepach były jak nie cholerne rurki (swoją drogą nie widziałam
        jeszcze dziewczyny, która fajnie wyglądałaby w rurkach - nawet te
        szczuplutkie wyglądały źle), to spodnie zwężane od kolana! U licha,
        podobno modne są w tym sezonie szerokie spodnie (to byłoby moje
        wybawienie), a w sklepach szerokie sa tylko pustki. :/ Także
        wróciłam z zakupów wściekła niczym osa i nabyłam przez allegro to
        czego w sklepach nie uświadczyłam. Zapewne będę musiała zwężać w
        pasie, ale przynajmniej nogawki są szerokie.
        • aadrianka Spodnie - skąd my to znamy... 13.04.08, 11:07
          Podobno od kilku sezonów niemodne są szczerze przeze mnie
          znienawidzone biodrówki (w których naprawdę mało kto dobrze
          wygląda). I co? I wszędzie wiszą biodrówki...
          Co do rurek, wprawdzie wyglądam w nich nieźle, ale też wolę proste,
          rozszerzane na dole, NIE biodrówki. Ciężka sprawa. Ale ostatnio
          dorwałam takie fajne, bardzo ciemnoszare w delikatne prążki, w H&M:)
          • kakot Re: Spodnie - skąd my to znamy... 13.04.08, 11:18
            taaa... U mnie też spodniowy cyrk: jak rozmiar w pasie i w biodrach dobry, to nogawki duuużo za długie. Nic, szyć umiem, skracam. Gorzej, że bardzo rzadko trafiam na spodnie, które na mnie elementarnie dobrze leżą w okolicach hm... kroku, tak to chyba trzeba określić. Albo się marszczy, albo zwisa, albo wpija. I nie wiem, o co chodzi, wiem tylko, że jak mierzę 20 par, to najwyżej jedna się do czegoś nadaje :(
            Może jakieś analogiczne forum spodniologiczne albo butologiczne założymy ;) ?
            • aadrianka Re: Spodnie - skąd my to znamy... 13.04.08, 11:21
              Ja myślę, że można założyć i jedno i drugie, i podpiąć z LB pod Fora
              Świadomych Konsumentek:)
            • s4r4hk4ne Kakot 13.04.08, 21:30
              Prawdopodobnie chodzi o głębokość spodni (konkretnie o głębokość
              podkroju).
          • kotwtrampkach Re: boidrówki 15.05.08, 21:41
            mam to samo!! Wrr, wszędzie biodrówki!
            Ja mam teraz większość na kantkę, ostatnich dżinsów nie udało się połatać :-(
        • angella456 Re: a po piersiach przyszla kolej na... 16.05.08, 16:17
          Biodrówki są fuj:-/. W nich się nagle okazuje, że mam fałdę na brzuchu. Ale
          problem ze spodniami to mam zwykle inny - mam figurę klepsydry, prawie idealnej
          i nie mogę kupić dżinsów, które by miały tę prawie 30 cm różnicę między talią a
          biodrami... Zawsze są w talii za luźne, bez pasków się nie obejdzie, a i mimo
          paska czasem mi zwisają i wór na tyłku się robi. Swego czasu chyba we Wranglerze
          mignęła mi linia dla realy curvy, czy jakoś tak nazwana. Chyba zainspirowana tym
          wątkiem wybiorę się sprawdzić, czy dalej mają...
          • turzyca Mam patent na sztruksy/dzinsy. 16.05.08, 22:41
            Sprawdz polska firme Ivett. Maja sklepy w wiekszosci miast i szyja naprawde
            dobre spodnie, ladnie ksztaltujace pupe, i uwzgledniajace, ze kobieta rozni sie
            sylwetka od mezczyzny. A do tego maja naprawde szeroki wybor rozmiarow, zarowno
            na osoby tegie jak i na wysokich szczuplakow.
            I w dodatku ostatnio 4 pary ich spodni kosztowaly mnie mniej niz jedna para
            zachodnich markowych, a wygladam zabojczo. :)
            • angella456 Re: Mam patent na sztruksy/dzinsy. 16.05.08, 23:12
              Ooo. Dzięki. Z tego co zguglałam, to w Lublinie nie ma, ale jak się będę po
              innych miastach pałętać, to poszukam.
              • turzyca Re: Mam patent na sztruksy/dzinsy. 17.05.08, 11:05
                Poszukaj po sklepach, oni czesto maja tylko stoiska zamiast calego sklepu czy w
                ogole stanowia tylko czesc oferty - tak jest np w Brodnicy, gdzie jest duzo
                stoisko z dzinsami i jest to jedna z oferowanych marek. Albo zadzwon do firmy
                (jak im sie strona znow uruchomi, to powinien byc tam telefon) i spytaj sie, czy
                wysylaja cos do Lublina.
    • kumakk meldunek - r.34-35 i 41-43 znalazlam! 13.04.08, 09:59
      W Nico krakowskim jest aktualnie troche butow w tych rozmiarach - ceny baaardzo
      rozne. Warto szczegolnie zagladac na kacik przecen - mozna w hecnych cenach
      kupic cos bardzo fajnego.
      • antyka Re: meldunek - r.34-35 i 41-43 znalazlam! 14.04.08, 07:24
        Załozmy koniecznie!
        Swiadome konsumentki - TO JEST TO!!!
    • m.arta.m Re: a po piersiach przyszla kolej na... 15.05.08, 22:00
      od jakiegoś czasu kupuję mniejsze buty.
      Kiedyś chodziłam w 39-41, teraz 38, a wczoraj nawet zastanawiałam
      się nad 37:)

      Teraz tylko czekam na jakieś cudowne LOBBY, które będzie
      uświadamiać, że powinnyśmy nosić mniejsze doły. Mniejsze majtki i
      spodnie z mniejszymi obwodami :)
      Jestem przekonana, że 80% Polek nosi zle rzomiary spodni... ;)
      • lukrecjabo Noszę spodnie męskie:))))) 15.05.08, 22:14
        Jestem wielka, a jakby tego było mało, nieproporcjonalna:( Bowiem na moje nózie
        nie da się dopasować żadnych spodni damskich (wszystkie są za krótkie, naprawdę.
        Za krótkie są nawet wtedy jak ekspedientka przekonuje, że przecież wszystkie
        panie skracają... jakby to miało je wydłużyć w momencie...). Ale jakoś sobie
        radzę i noszę spodnie męskie (mówię o dżinsach i takich od garnituru, ale dobrze
        skrojonych - tylko nie myślcie tu o jakiś granatach, męskie też są szare,
        grafitowe i w ogóle ładne, cobyście mnie za trans.... nie wzięły). Moje
        szczęście jest takie, że mam chłopięcą sylwetkę (oprócz biustu:)))) i mogę sobie
        na męskie spodnie pozwolić. Ale przecież są dziewczyny wyższe niż 180 i co one
        mają zrobić????
        • m.arta.m Re: Noszę spodnie męskie:))))) 15.05.08, 22:25
          a moje wszystkie spodnie są za długie :)

          w niektórych sklepach wypadam z rozmiarówki- wchodzę np. do połowy
          uda.
          a jak już kupię, to po jednym założeniu robią się za luźne, po
          praniu znwou ciasnawe.
          Albo np. ostatnimi czasy noszę spodnie za luźne w pasie, biodrach,
          ale ciasne w udach (to odwrotnie niż było ze stanikami przed
          uświadomieniem :) ).

          I po to właśnie szukamy Staników Idealnych- żebyśmy biusty miały
          fajne :D
          "Co tam pupa, co tam uda, ważne, że cycki mam super" :)
          • luliluli Re: Noszę spodnie męskie:))))) 16.05.08, 08:26
            ja jako kurupel mam rybaczki zawsze sięgające do połowy łydki:D a
            normalne spodnie zawsze (naprawdę zawsze) muszę skracać:( bo te na
            moją długość to chyba dziecięce, albo takie megawąskie w talii... na
            to wszystko jeszcze biust, który przy moim wzroście wydaje się dość
            spory i sprawia, że mam albo ciasnawe w biuscie albo długie w
            rękawach i szerokie w barach ciuchy "na górę" - choć w tym przypadku
            błogosławię rozciągliwe materiały:D
            • kasiamat00 Re: Noszę spodnie męskie:))))) 16.05.08, 16:18
              Idź do M&S. Ja mam 155 cm wzrostu i ich spodnie o długości "short" są na mnie za
              krótkie (!!).
        • s4r4hk4ne Re: Noszę spodnie męskie:))))) 15.05.08, 22:27
          Nosić normalne spodnie z krótkimi nogawkami jako... rybaczki. ;)
          Zimą na rajstopy. ;)
          Tak mi się te rybaczki skojarzyły, bo to kolejna rzecz, której na
          mnie nabyć nie mogę. :/
          • m.arta.m Re: Noszę spodnie męskie:))))) 15.05.08, 22:34
            wiesz, pamiętam takie moje jedno mierzenie rybaczek- na mnie
            wyglądały jak ciut przykrótkie spodnie normalnej długości :)
            • s4r4hk4ne Re: Noszę spodnie męskie:))))) 15.05.08, 22:38
              Miałam jedne fajne rybaczki, ale zlitowałam się nad kumpelką - sporo
              niższą ode mnie, za to rozmiarowo jak ja i oddałam jej, bo nie mogła
              nabyć długich spodni. Także rybaczki (7/8) wysokiej osoby mogą robić
              za długie spodnie osoby niższej - to w ramach Polak potrafi. ;)

              Tak samo druga kumpelka pożycza ode mnie tunikę (dla mnie jakieś 8
              cm za tyłek) jak potrzebuje... sukienkę do kolana.
              • m.arta.m Re: Noszę spodnie męskie:))))) 15.05.08, 22:44
                tamte były bliższe raczej 3/4 :)
                a tuniki, będące dla mnie sukienkami też mam :)
                Mam też BLUZKĘ, którą nosiłam jako sukienkę/dużą tunikę. a zaznaczyć
                trzeba, że dość nisko mam ulokowaną tolerancję odsłonietych nóg,
                również w rajstopach :)
            • ganbaja Re: Noszę spodnie męskie:))))) 16.05.08, 09:17
              m.arta.m napisała:

              > wiesz, pamiętam takie moje jedno mierzenie rybaczek- na mnie
              > wyglądały jak ciut przykrótkie spodnie normalnej długości :)

              Dokładnie mam ten sam problem. Rybaczki wyglądają jak spodnie od młodszego
              rodzeństwa parę cm nad kostkami :-(

              Za to normalne spodnie sa za długie.
              I do tego rozmiary...
              Teoretycznie noszę 42. Ale, jedne 42 są za ciasne, drugie ciasne tylko po praniu
              a po godzinie za luźne, jeszcze inne od początku za duże...
              Makabra.

              Buty, spodnie, staniki, koszule, bluzki, płaszcze, wszystko jest Nie Dla Mnie.
          • lukrecjabo Rybaczki 16.05.08, 06:27
            I tu pojawia się problem a`propos rybaczek, ponieważ ja mam świadomość, że te
            spodnie są za krótkie i w związku z tym znienawidziłam rybaczki. Taki typ
            spodni, na dodatek tylko z lnu, noszę latem.
            Jedno jest tylko pocieszenie, mam świetnego krawca, który szyje wręcz idealnie,
            tylko w Polsce jest problem z kupieniem dobrego gatunkowo sztruksu, o dżinsie
            już nie wspomnę.
            • s4r4hk4ne Re: Rybaczki 16.05.08, 09:22
              Lukrecjo, w jakim mieście masz tego krawca?
              Ja pechowo w Gdańsku zawsze trafiam fatalnie... Do pewnego momentu
              jest ok, czyli zgodnie z moimi projektami, a potem wszystkich
              znanych mi krawców dopada wena "tfórcza" i skutecznie niszczą szyty
              ciuch, bo np. wpadają na pomysł, żeby rozszerzaną dołem sukienkę
              zwęzić prawie w tubę (odcinając nadmiar materiału, żebym broń Boże
              nie mogła tego poprawić...), albo zamiast odcięcia pod biustem
              odcinają ostatecznie w talii. :/ Szczytem było zniszczenie mi
              oryginalnego jedwabiu za kupę kasy (baba uszyła z niego sukienkę tak
              fatalną, że tylko wyć mogę - znajomi do dziś nie mogą uwierzyć jak
              można mając projekt uszyć coś, co nie ma z nim nic wspólnego oprócz
              materiału).
              • lukrecjabo s4r4hk4ne 16.05.08, 13:52
                Tego krawca mam ponad 600 km od Gdańska na południe:)
                Tylko on się zajmuje krawiectwem ciężkim, więc szyję u niego tylko spodnie i to
                z "twardych" materiałów.
                Jeśli chodzi o bluzki, sukienki i inne gadżety, moja krawcowa nie różni się
                zbytnio od Twojej:)
                • s4r4hk4ne Re: s4r4hk4ne 16.05.08, 15:26
                  Czyli jednym słowem "czad". ;) Pozostaje nam nauczyć się szyć. :D
                  Tylko ja niestety w dziedzinie szycia mam dwie lewe ręce i dwie lewe
                  nogi. ;) Cierpiałam z powodu braku umiejętności szycia od liceum, bo
                  miałam pomysły, a nie miałam wykonawców owych pomysłów. Dziadek
                  pocieszał mnie mówiąc: "dziecko nie można być dobrym we wszystkim,
                  jak Bóg rozdawał talenty, ty stałaś po pomysłowość", a mój TŻ dodaje
                  teraz, że zajęłam też miejsce w kolejkach po wzrost i biust, więc
                  mam nie marudzić. :D
                  • ganbaja Re: s4r4hk4ne 16.05.08, 15:49
                    s4r4hk4ne napisała:

                    Dziadek
                    > pocieszał mnie mówiąc: "dziecko nie można być dobrym we wszystkim,
                    > jak Bóg rozdawał talenty, ty stałaś po pomysłowość", a mój TŻ dodaje
                    > teraz, że zajęłam też miejsce w kolejkach po wzrost i biust, więc
                    > mam nie marudzić. :D


                    Czasem się tak zdarza, że człowiek ma pecha i staje zawsze w kolejce do kasy
                    gdzie skończyła się właśnie taśma w drukarce, pani ma przerwę, trafił się
                    korporacyjny dostawca listów poleconych itd.

                    No i ja jak dawali wzrost stanęłam grzecznie w kolejce i co?
                    I się okazało, że to była kolejka po cycki :-)
                    Jak już doszłam to miałam nie brać? Brałam co dawali. :-)
        • agata272 Re: Noszę spodnie męskie:))))) 16.05.08, 09:55
          Duże objętościowo dziewczyny powyżej 180 cm też noszą dżinsy męskie :). Gdzieś
          tu się nawet żaliłam na ten temat. Chociaż akurat garniturowe jestem w stanie na
          siebie [rozm. 44] znaleźć w sieciówkach typu KappAhl, M&S [niektóre, te dłuższe
          z Longów :)] albo H&M.
        • songor Re: Noszę spodnie męskie:))))) 19.05.08, 23:50
          kupuja spodnie na dlugosc 36 lub wiecej ;) ja w dzinsy zaopatruje
          sie w outlecie w big starze wlasnie 36 i lekko skracam (przewidziane
          sa chyna na 186 a ja mam 180 ;)) albo zostawiam do wysokich butow
          a eleganckie spodnie sobie szyje u krawcowej :)
      • turzyca Re: a po piersiach przyszla kolej na... 16.05.08, 22:35
        Ja tez jestem pewna ze wiekszosc kobiet nosi zle dobrane spodnie i majtki. Tyle
        ze nastepuje tu zjawisko zupelnie odwrotne niz przy stanikach i zazwyczaj
        nabywane sa spodnie zbyt ciasne.
        A ja po kazdej wizycie na basenie i zobaczeniu, co takie ciasne spodnie z
        obnizonym stanem robia z figura, utwierdzam sie w przekonaniu, ze spodnica to
        jest jedyne sensowne wyjscie. Albo spodnie z normalnym/wysokim stanem. Ale ja w
        takich wygladam niezbyt zgrabnie.
    • luliluli po stanikach przyszla kolej na slipki 16.05.08, 13:07
      ostatnio w ramach pogaduch przy piwku uświadomiłam swojego kolegę,
      aż mu się oczy otworzyły i od razu spytał, czy można gdzieś znaleźć
      producentów "innych" rozmiarów męskiej bielizny:D

      jak powiedział, równie irytyjące jak natrętne wciskanie 75B jest
      wciskanie niskiemu facetowi malutkich gatek, w których jak wiadomo -
      im mniej w pasie, tym mniej w yyy miseczce???:p a w koncu nie tylko
      duże dziewczyny mają duże biusty i nie tylko duzi faceci mają
      duże...;)))) ach, co ja się będę rozpisywać - nie wypytywałam o
      szczegóły;)) jakoś się tak zawstydziłam tymi rewelacjami:P
      • velika Re: po stanikach przyszla kolej na slipki 16.05.08, 13:21
        hehe, mój chłopak z chłopakiem mojej siostry doszli do takich samych wniosków :D
        Może założą z twoim kolegą lobby...hmmm...penisiastych?? jakby to nazwac ?:D
      • zazulla Re: po stanikach przyszla kolej na slipki 16.05.08, 16:23
        To jest problem glownie szczuplych facetow. Mam w domu takie szczupaka :)
    • ananke666 Re: a po piersiach przyszla kolej na... 16.05.08, 23:08
      Skorzystam z okazji i napluję po ostatnich zakupach.
      Spodnie - teoretycznie biodrówki nie są już modne od dość dawna, nie szkodzi, w sklepach nie wiedzą o tym i gdzie bym nie zajrzała, tam wiszą. Ja w łonówkach niestety wyglądam fatalnie. Poza tym nie chcą trzymać mi się na biodrach i albo wciskają mi się tu i ówdzie w rejonach kuprowo-międzynożnych i wypychają boczki, albo mogę je spokojnie zdjąć bez rozpinania. Rekordowe były jedne. Nie dość, że zdjęłam bez rozpinania, to jak przysiadłam, to mi z przeproszeniem pół zadka wyszło. Ciekawe, co pomyślała sobie obsługa na temat wybuchu dzikiego śmiechu w przymierzalni.
      W Kappahlu nabyłam jeansowe rurki z normalnym stanem, bo mimo 6 zbędnych kilogramów matka natura nie zemściła się przesadnie na moich nogach i wyglądam zupełnie dobrze. I o dziwo, mają chyba rozmiarówkę na słonie, bo weszłam bez problemu w 36, a nie powinnam. Osobom z cienką talią nie polecam, za szerokie, ja niestety cienką talię miałam kiedyś, ale sobie poszła w diabły.
      Pluję na producentów bluzek, potrzebowałam zwykłych bawełnianych, elastycznych bluzek z długim rękawem, takich domowych, wygodnych. I kurde albo muszę brać L, bo w M nie przewidziano miejsca na biust, nawet jak są rozciągliwe (nie lubię, jak mi się coś opina przesadnie, nie mam już figury jak drzewiej), a L jest za długie wszędzie, albo mogę wziąć M i co? i jajco, bo szyte jest to M na osobę powyżej 170 wzrostu. No długaśne. Piana na pysku.
      Muszę kupić buty, co podobnie jak u Was, nie jest proste. Stopę mam długości 23 cm, czyli między 35 a 36, zależy od firmy. Wąską. I dziwię się tym kopytkom, bo jak dla mnie to wcale mała przesadnie nie jest. Pomijam oczywiście efekt w kajakach na szpilkach (jakieś cztery czy tam ileś lat temu tylko te cholerne czuby robili), w których kiedyś mnie widziała Slim.fast, a od których w powrotnej drodze odleciał mi flek i po ciemku byłam przekonana, że na pewno mam galopujący problem neurologiczny, bo tracę czucie w kostce, albowiem mi się prawa noga kiwa. Okazało się, że szłam na metalowym sztyfcie, który wystawał z obcasa.
      Wracając do butów. Moim zdaniem wysokiego podbicia to ja nie mam, więc nie wiem dlaczego prawie każde buty na obcasie gniotą mnie tak, jakbym to wysokie podbicie miała. Sandały dla odmiany zwykle są za szerokie i stopa mi w nie wpada. Poza tym stopy mam piekielnie wrażliwe i nawet kilkuletnie, rozchodzone buty potrafią dać mi w kość. Ryłko wcale nie ma specjalnie wąskich butów - mam sandały od nich i pasek na śródstopiu jest zdecydowanie za luźny. Trafić na dobrze wyważone obcasy to sztuka, a w prawie każdych butach na obcasach moja stopa nie ma podparcia, w podbiciu sobie fruwa, co wygodne nie jest.
      Najfajniejsze buty są przeważnie za duże.
      Wredne przypadki są i za duże i za drogie.
      Te najwredniejsze pasują, ale mnie na nie nie stać :p
      Czasem odsyłają mnie do działów dziecinnych.
      Nienawidzę kupowania butów.
      Najlepiej wychodzi mi kupowanie glanów :p
      • lukrecjabo Ananke666,znowu mnie powaliłaś na łopatki:)))))n/t 17.05.08, 09:33

      • turzyca Re: a po piersiach przyszla kolej na... 17.05.08, 11:25
        ananke666 napisała:

        > Najlepiej wychodzi mi kupowanie glanów :p

        Dzieciecych? ;P

        Ja nie wiem czemu, ale sporo ludzi reaguje dosc dziwacznie na moje, fakt ze
        glany z blacha w najmniejszym dostepnym rozmiarze wygladaja nietypowo, ale zeby
        az tak sie im dziwic? ;)

        Kopytko nie jest stanem codziennym. Powstaje jak zalozysz buty na obcasie (co
        skraca optycznie stope) z okraglym noskiem (co skraca optycznie stope) i
        paseczkiem przez podbicie (co skraca optycznie stope). Ze szpicem faktycznie
        moze Ci sie udac uzyskac kajak jednosobowy. Nie nosze szpicow, bo sie zawsze o
        nie zabijam...
        W Rylce mi pieta nie lata, co sie poza tym rzadko zdarza, stad moja opinia o ich
        waskosci, bo na takie drobiazgi jak miejsce dziurek na pasku to ja od lat nie
        zwracam uwagi. Mam taki przyrzad ze szpikulcem, ktorym sobie dorabiam dziurki we
        wlasciwych miejscach. ;)
        A poza tym fakt, ze wiekszosc firm nie umie wyprodukowac buta na obcasie i stad
        to ugniatanie, uwieranie i inne nieprzyjemnosci. No fakt ze to wyzsza szkola
        jazdy. Moze wyprobuj Ecco - wprawdzie drogie to cholernie, ale wygodne i
        porzadnie zrobione. Bata kiedys byla fajna, ale im sie wzornictwo popsulo.
        Albo sprobuj znalezc dobrego szewca, na "malych kobietkach" Ania z poddasza
        pisala, ze placi za buty robione na miare mniej niz sie placic w drozszych
        firmowkach. W sumie to jest mysl, musze sobie w Warszawie znalezc dobrego
        szewca. Wyjdzie taniej niz kupowanie butow tutaj, a zaoszczedzi mi stresu z
        wyszukiwaniem prawie niesprzedawanych 35. Albo polece we wrzesniu do Stanow i
        kupie buty na zapas. :D
        • lukrecjabo Turzyco, 17.05.08, 14:16
          przeczytała, że udzielasz się na "małych kobietkach", a jest coś
          takiego jak "wielkie kobiety"?:) Bo ja musiałabym zapisać się tam, a
          przyznam szczerze, że jedynym forum gazetowym, z jakim miałam do
          czynienia jest Lobby:) Dzięki za podopowiedź
          • turzyca Re: Turzyco, 17.05.08, 16:58
            Jesli mowiac "wielkie" masz na mysli "wysokie" to owszem jest. :)
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37522
            Ja sie na malych kobietkach udzielam prawem kaduka, bo mam prawie 1,7 m wzrostu.
            Ale stope w rozmiarze 35 i piersionek w rozmiarze 8, wiec korzystam z ich wiedzy. :)
            • lukrecjabo Re: Turzyco, 18.05.08, 08:23
              Dzięki wielkie, zaraz poczytam sobie. A pisząc "wielkie" miałam na
              myśli i wysokie i hmmm, jakby to delikatnie powiedzieć, puszyste i z
              dużą stopą:)
              Dzięki
        • ananke666 Re: a po piersiach przyszla kolej na... 17.05.08, 15:12
          Nie, nie dziecięcych ;) najmniejsze jakie znajdowałam, to 36. W miarę pasowały, zwłaszcza, że ze względu na przeklętą wrażliwość nóg we wszystkim prócz sandałów/czółenek/itp chodzę w grubych frotowych skarpetkach. Dziecinnych, a jakże :p poniżej kostek jestem zdecydowanie infantylna i kapcie-goryle ze skarpetkami w bączki czy tam żyrafki to u mnie norma... kiedyś wzbudziłam pewną wesołość, bo ubierałam się zwykle na czarno z towarzystwem skóry i srebrnej biżuterii, a po zdjęciu butów świat ujrzały wesolutkie skarpetki w jaskrawe czerwone i żółte paski.
          Na mnie ten BYNAJMNIEJ nie wygląda na mały. Ale może to ja jestem zboczona, siostra ma stopy numer mniejsze i jej buty też wyglądają mi normalnie... za to ja przy niej czuję się jak kawał baby z płetwami :)

          Czubów ogólnie nie lubię, niestety, kiedy kupowałam kozaki, mieszkałam w Lublinie i niczego innego nie było, do Wawy nie chciało mi się jeździć, a jakieś musiałam mieć.
          Jak będę szła za jakieś dwa tygodnie kupować buty, wypróbuję efekt kopytka ;)
        • ananke666 Re: a po piersiach przyszla kolej na... 17.05.08, 23:14
          Wydłubałam z szafy sandały na niedużych koturnach od teścia. Czubków brak, lecą mniej więcej tak jak linia palców. Pasek jest, co prawda nie w formie paska, a zachodzących na siebie kółek. But ma długość 21 cm i dumam, czy to już jest kopytko czy nie?... zna ktoś głupszy temat do rozmyślań o tej porze? Bo chyba rekord jakiś biję :p
          • szprota Re: a po piersiach przyszla kolej na... 18.05.08, 16:12
            ananke666 napisała:zna ktoś głupszy temat do rozmyślań o tej porze? Bo chyba
            rekord jakiś biję :p

            wczoraj o trzeciej w nocy młóciłam w teenagenta. To co najmniej równie hmmm
            cudaczne.
    • aadrianka balerinki... 17.05.08, 11:18
      Wydawałoby się, że czarne balerinki z paseczkiem przez środek, w
      rozmiarze 39 to obuwie, z którego na środku dowolnego sklepu
      butowego można usypać kopiec i potem się w nim wytarzać.
      A takiego.
      Albo mają pasek za blisko palców, albo za blisko kostki, w obu
      przypadkach moje wysokie podbicie sterczy mi niczym garb i zawadza o
      kolano prawie. Optycznie moja stopa przypomina w nich kajak z
      rozpiętą płachtą przeciwdeszczową. Jeśli już pasek jest we właściwym
      miejscu, balerinki są:
      -brązowe (nie pasują mi do niczego, nawet do turkusu, bo nie ten
      odcień)
      -czerwone (pasują do wielu rzeczy, ale nie do niebieskiego i
      turkusu, czyli podstawy kolorystycznej mojej garderoby na tę porę
      roku)
      -mają jakieś kretyńskie dżety, cekiny, kwiatki w ilościach
      przekraczających jakiekolwiek granice dobrego smaku
      -białe i plastikowe
      -czarne, ewentualnie z białymi przeszyciami kosztują 2 razy tyle,
      ile jestem skłonna wydać. Uparłam się, że więcej niż 8 dych za
      głupie balerinki nie zapłacę, bo i z jakiej racji.

      Latałam wczoraj jak z pieprzem i klęłam.
      • adryjanna wyprawa po buty. 17.05.08, 15:46
        Proste i logiczne. Są cztery możliwości:
        1. kupić tragicznie, cisnąco za małe (tzn. za krótkie), ale za to dobre na szerokość
        2. kupić dobre na długość, ale za to fruwająco za szerokie
        3. kupić jakieś bazarowe, dżetowe paskudztwa (i tak się rzadko zdarza, żeby były
        dobre)
        4. ratować się wkładkami przeciw wszystkiemu, które są w stanie nakłonić buty do
        względnego trzymania się w pobliżu mojej stopy, co w upał jest mistrzowsko
        upierdliwe.

        Wynik tych możliwości?
        Mam po jednej parze z każdej. I kończy się to na tym, że w połowie wakacji
        emigruję na wieś i radośnie tuptam bosakiem (na bosaka to znaczy, w moim języku
        jak miałam 4 lata ;) jak najwięcej się da.
        Niezmiennie od osiągnięcia świadomości, co jest ładne i wygodne nienawidzę
        kupować butów, o.
      • aadrianka Re: balerinki... 17.05.08, 16:23
        Donoszę uprzejmie, że balerinki kupiłam dzisiaj. W tunelu koło
        dworca w Gdańsku. Cudem urody to one nie są, ale wygodne, czarne
        całe, pasek we właściwym miejscu i nawet takie bardzo strasznie
        plastikowe nie są.
        Gotowa byłam kupić nawet takie z wyściółką z materiału w trupie
        czachy, chociaż z subkulturą emo nie identyfikuję się w stopniu
        najmniejszym, a włosy mam czarne z natury i po tacie. W końcu środka
        butów nikt nie widzi, kiedy mam je na nogach, a kiedy zdejmę, mogę
        zawsze udawać, że nie moje. Na szczęście udało mi się kupić takie
        ciut bardziej dla ludzi dojrzałych i poważnych, nie nastolatków w
        środku szalejącej burzy hormonalnej.
        • myszka.xww A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 17.05.08, 16:35
          No bo skoro wyszlo, ze nie cyc mam paskudny, tylko stajniki, to
          zaczynam szukac wyjasnienia, dlaczemu moj zad przypomina rozlozysta
          kanape trzyosobowa.
          Przydaloby sie jakies lobby_dupiastych...
          Szukam wciaz. A nuz sie okaze, ze mam zgrabny tylek, tylko majtki
          do ... no wlasnie. Troche sie jednakowoz obawiam, skoro wyszlo, ze
          stanik winnam miec w obwodzie o cale kilometry mniejszy, za to z
          miska jak ladownia Titanica, to strach pomyslec o majtach.
          • ciri1971 Re: A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 17.05.08, 18:23
            Myszka, jak już założysz lobby dupiastych, to od razu mnie przyjmij!
            mój tyłek też raczej z "kanapowych"...Uwielbiam Twoje teksty.
            • thorrey Re: A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 17.05.08, 18:57
              A ja jestem skazana na spodnie, bo mnie pokarało największym na
              świecie współczynnikiem obwodu łydek w stosunku do masy ciała. No i
              oczywiście znajdź tu spodnie w których pupa nie wygląda jak szafa i
              nie wylewa się... Próbowaalm sobie kiedyś kupić takie modne, z
              obniżonym stanem, to moje uda wyglądały jak balerony a wszystko się
              wylewało.
              Do czasu kiedy moja koleżanka "wyczaiła" taki sobie zwykły sklep
              na "Manhattanie" gdzie sprzedawano dżinsy pt "Grawik". Jeden model
              jest taki, że nawet ja wyglądam na nim jak laska! Spodnie są wysokie
              w stanie, elastyczne z lycrą, a nogawki proste, bardzo, bardzo
              leciuteńko rozszerzane (tak, tak, wiem, że wychodzą z mody - ale
              chrzanię to). Obciska to się bardzo pięknie na udach, maskuje
              brzuch, pupa robi się zgrabna a moich koszmarnych łydek w ogóle nie
              widać! Załozyć to tego bluzeczkę z podwyższonym stanem i mogę udawać
              że jestem zgrabna. Fakt iż wygląda się w takich spodniach
              rewelacyjne potwierdza fakt, że teraz prawie wszystkie koleżanki z
              pracy (nie zmówione) zaopatrzyły się w takie spodnie,
              pozazdrościwszy tej pierwszej która je wynalazła. A ja mam nawet
              dwie pary. Chciałam podrzucić linka, które to, ale na stronie
              internetowej mają tylko nowa kolekcję. www.grawik.com/
              • effuniak Re: A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 17.05.08, 20:36
                A ja mam spodnie , które mają miejsce na pupę . Niby nic
                specjalnego, ale pierwszy raz nie mam płaskiego tyłka w dopasowanych
                portkach.
                Ich fenomen polega na tym, że mają cięte środkiem tylne nogawki i są
                wyprofilowane tak,że pupa jest uniesiona i musi(MUSI!) się
                wyokrąglić, bo nie ma gdzie się zmieścić
                Uwielbiam te spodnie !!!


                Lingerie is my life...
                • turzyca Re: A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 17.05.08, 20:44
                  A to spodnie materialowe czy dzinsy? Bo dzinsy to wlasnie ivett takie produkuje,
                  ale potrzebne mi gladkie materialowe i nigdzie nie moge takich trafic. Gdzie je
                  kupilas?
                  • effuniak Re: A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 17.05.08, 21:16
                    Materiałkowe , ale kupiłam je w Paryżu .
                    Zastanawiam się nad zobieniem takiej formy i uszyciem.
                    Dam znać jak już się z tym uporam
                    • turzyca Re: A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 17.05.08, 21:30
                      Nie badz paskuda, ;) zdradz kto tak dobrze szyje. Do Paryza wprawdzie jeszcze
                      sie nie wybieram, ale jak marka znana to moze w niemieckiej stolicy mody bedzie?
                      Albo sie wybiore do Paryza. ;)
                      • effuniak Re: A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 19.05.08, 15:09
                        Turzyca
                        Na wszywce napisane jest AUTRETON
                      • effuniak Re: A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 19.05.08, 15:11
                        Turzyca
                        Na wszywce napisane jest AUTRETON
                        Mam nadzieję ,że Ci się uda taki model nabyć :)
              • kasiamat00 Re: A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 17.05.08, 22:31
                > A ja jestem skazana na spodnie, bo mnie pokarało największym na
                > świecie współczynnikiem obwodu łydek w stosunku do masy ciała.

                Założymy się? U mnie obwód_łydki_w_cm/waga_w_kg ~= 0.7. Masz więcej?
                • myszka.xww Re: A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 17.05.08, 23:23
                  kasiamat00 napisała:

                  > > A ja jestem skazana na spodnie, bo mnie pokarało największym na
                  > > świecie współczynnikiem obwodu łydek w stosunku do masy ciała.
                  >
                  > Założymy się? U mnie obwód_łydki_w_cm/waga_w_kg ~= 0.7. Masz
                  więcej?
                  >

                  Probowalam liczyc, ale cos mi chyba nie wyszlo.
                  Wyglada na to, ze jestem wiotka trzcina z wielkim cycem, stojaca na
                  dwoch kafarach zwienczonych olbrzymia lodzia podwodna.
                  Yyyyy... to ja sie pojde... zwodowac.
                • thorrey Re: A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 18.05.08, 07:11
                  kasiamat00 napisała:

                  > Założymy się? U mnie obwód_łydki_w_cm/waga_w_kg ~= 0.7. Masz
                  więcej?
                  >
                  Cholera, przegrałam - 0.61. I powiedz, jak sobie radzisz? nosisz
                  spódnice? Bo ja noszę tylko w największe upały, jak już nie mogę
                  wytrzymać w spodniach, i to takie do ziemi, moda sprzed dziesięciu
                  lat...
                  • kasiamat00 Re: A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 18.05.08, 11:38
                    Na największe upały najlepsze są króciutkie spodnie (na szczęście, moje nogi
                    oprócz tego że grubiutkie, są jeszcze dość długie jak na mój wzrost) albo lniane
                    do ziemi. Długie spódnice mają jedną podstawową wadę - jeśli mają być wygodne,
                    to muszą być szerokie, czyli mnie skrócić optycznie, a na to zdecydowanie nie
                    mogę sobie pozwolić (155 cm). Jedyny wyjątek to zakładane (taka płachta, którą
                    należy się obwiązać dookoła - był na to szał z 10 lat temu), ale tego nigdzie
                    nie da się kupić. Do tego najlepsze są wbrew pozorom nie bawełniane, ale z
                    takiego sztucznego, całkiem "zimnego" materiału. Jakby ktoś widział coś takiego
                    w Wawie, to bardzo proszę o namiary.

                    Za to na zimę chciałam sobie kupić "spódnicę do glanów" (gruba, wełniana, długa
                    i wąska), tyle że do tego trzeba mieć rzeczone glany albo inne wysokie buty, a
                    takich na mnie nie ma :(
                    • thorrey Re: A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 18.05.08, 12:01
                      kasiamat00 napisała:
                      >Jedyny wyjątek to zakładane (taka płachta, którą
                      > należy się obwiązać dookoła - był na to szał z 10 lat temu),

                      No właśnie... Ja mam dwie spódnice sprzed dziesięciu lat z okładem,
                      100% wiskozy, czarna łączka, w kształcie A - dopasowane z talii i
                      biodrach i rozszerzające się do dołu, tyle że nie zawiązywane a
                      zapinane od góry do dołu. Wiem, że niemodne jak cholera, co z tego,
                      skoro dobrze wyglądają i jest to jedyny fason jaki moge nosić?
                      Oczywiście obecnie nie do dostania, bo wszystkie są teraz
                      asymetryczne i przed kolanko...
                      • ananke666 Re: A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 18.05.08, 12:22
                        Modne, niemodne, też coś. Modne ciuchy to są takie, w których lata pół miasta i tyle. Ubranie trzeba dopasować do siebie, własnych upodobań i własnej figury. Swego czasu modne były obcasy subtelne jak pnie, do tego z platformami. Nigdy tego nie założyłam, chuda wtedy byłam i wyglądałam przezabawnie. Przykłady można mnożyć.
                        • szarsz Re: A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 06.06.08, 11:59
                          pewnie, że tak. Mnie tam żadna moda nie zmusi do ubrania balerinek
                          czy spódnicy mini. Wolę wyglądać, jakbym chodziła na nogach a nie na
                          dwóch kwintalowych worach mąki.
                    • ananke666 Re: A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 18.05.08, 12:14
                      Płachtę kupić ciężko, fakt, ale za to możesz ją bez problemu uszyć. Tego żadna krawcowa nie powinna schrzanić, zszywa ze sobą nieznacznie profilowane prostokąty z trokami i dziurą albo guzikiem i dziurą.
                      Kiecka, która optycznie chyba nie skraca, to taka powiewna, w żadnym razie nie sztywna, w kształcie A, dopasowana w biodrach i talii, a rozszerzająca się mocno na dole. I długa, bo nieco za krótka faktycznie skraca. Moja psiapsióła ma wzrostu tyle co Ty i wyglądała dobrze, a wizualnie talii ma mniej niż Ty. Siostra takoż, w pasie cieńsza, za to jest jeszcze niższa. Gdybyś miała inne zdanie, nie będę się upierać ;) żeby ocenić i tak trzeba mierzyć. To, co w teorii powinno pasować, w praktyce potrafi zrobić ze mnie pokrakę.
                  • turzyca Re: A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 18.05.08, 12:17
                    Mam lydki idealne. Uwielbiam je pokazywac, bo reakcje wzbudzaja dokladnie taka
                    jak powinny.
                    Wlasnie pod Waszym wplywem sprawdzilam, ze jak waze tyle, ile powinnam, to
                    proporcja jest... 0,63. I jak widac znowu uroda jest kwestia subiektywna.


                    Od czasu gdy przeprowadzilam sie do Niemiec chodze glownie w spodnicach, dzinsy
                    i sztruksy mam wszystkie dopasowane w udach i z poszerzanymi nogawkami (boot
                    cut) bo inaczej biodra wygladaja nieproporcjonalnie szeroko, spodni
                    materialowych prawie nie posiadam, bo od lat nie udaje mi sie trafic niczego w
                    czym bym dobrze wygladala.
                    • thorrey Re: A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 18.05.08, 15:10
                      Hm, 0.63 powiadasz, i idealne łydki... No cóż, może niewłaściwie
                      wybrałam współczynnik. Chodziło mi to to, że mam nieproporcjonalnie
                      grube łydki w stosunku do całego ciała - może wzrost też powinien tu
                      grać rolę? Ja jestem taka sobie średnia 160 cm, kasiamat z tego co
                      pamiętam 155. Jeśli Ty jesteś wysoka i szczupła, to ważysz tyle samo
                      co ja mając 20 cm więcej wzrostu i wówczas obwód łydki "ginie" w
                      całej sylwetce.

                      A z resztą, co tam, naprawdę, te "boot cut" (zapomniałam, że to
                      właśnie tak się nazywa) dżinsy i długie spódnice załatwiają
                      wszystko. No i ananke ma rację, czy ja muszę chodzić w czymś, co
                      wygląda paskudnie na mnie i w czym chodzi pół ulicy?

                      "Prawdziwie elegancka kobieta nie nadąża za modą tak jak byle kto"
                      (jeśli się już bawimy w cytaty z powieści dla dziewcząt z lat 70)
                      • turzyca Re: A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 18.05.08, 15:34
                        No dobra, Balbina nie jestem (stanikomaniowy biust tygodnia z perfekcyjnymi
                        lydkami), ale zarowno meskie komplementy i damskie westchniecia slysze
                        wystarczajaco czesto. I teraz jestem ogolnie nieco okraglejsza, wiec proporcja
                        spadla o 0,6. Ale obwod lydki sie nie zmienil (kozaki swiadkiem).
                        Mi sie wydaje, ze wazniejsza jest proporcja samej lydki. Obiektywnie gruba lydka
                        (np niemieszczaca sie w kozaki) bedzie sie wydawac zgrabna, jesli bedzie miala
                        szczupla podstawe i bedzie przechodzila ladnym zaokragleniem do najszerszej
                        czesci. I na odwrot bardzo szczuple lydki, ale malo ksztaltne, o szerokich
                        kostkach beda sie wydawaly brzydkie, ciezkawe, niezgrabne.

                        Moze masz racje ze chodzi o wzrost, ja mam prawie 1,7 m, aczkolwiek "wysoka i
                        szczupla" raczej o sobie nie powiem, zawsze mi w biodrach wychodzi +/- metr. Ale
                        moze rzeczywiscie nalezaloby porownywac lydke do wzrostu albo BMI? Co i tak nie
                        zmienia faktu, ze moim zdaniem to nie ma sensu, bo to jest naprawde kwestia
                        ksztaltu samej lydki.
                        • thorrey Re: A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 18.05.08, 16:14
                          turzyca napisała:

                          > No dobra, Balbina nie jestem

                          He he he oczywiście jako stała czytelniczka bloga Kasicy doskonale
                          pamiętam Balbinę i tę kolejkę po jej łydki która się ustawiła w
                          komentarzach...

                          A co do "zgrabności" łydki, to pewnie masz rację, tylko co z tego że
                          mam ładną kostkę, no kiedy całość wygląda jak baleron albo gicz
                          cielęca? Raz tylko miałam zgrabną łydkę (prawą), kiedy po 6
                          tygodniach w gipsie zanikły mi mięśnie (oczywiście tłuszczyk
                          pozostał). Pewnie jakbym zgubiła tłuszczyk, to i proporcjonalnie
                          łydki by spadły, więc już się zamykam i więcej nie marudzę...
                          • s4r4hk4ne Re: A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 19.05.08, 10:28
                            Dziewczyny, wzór na współczynnik jest kulawy (mi wychodzi mały
                            współczynnik, znacznie mniejszy niż Wam), bo ja mam takie łydy (przy
                            wzroście 173 cm, uda zresztą też "wybitne"), że takie nogi jak moje,
                            to są tylko 3 w całej Polasce - moje dwie i kolumna Zygmunta w
                            Warszawie. :D
                            Rozpacz mnie ogarnęła w sobotę, bo zmierzyłam 20 par spodni i jak
                            już przebiję się przez łydki :D, a potem wcisnę uda, to mam w pasie
                            kilometry luzu. No szlag by trafił.
                            • thorrey Re: A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 19.05.08, 13:38
                              Po głębszym namyśle, chyba rzeczywiście jest kulawy. No to inaczej.
                              Jeśli policzyć obwód łydy w cm/ wzrost w cm to wychodzi mi 0.25.
                              I chyba to jest lepsze niż liczyć do masy ciała. Zatem, żeby mieć
                              proporcjonalnie do reszty sylwetki takie same grube łydki jak moje,
                              to przy 173 musiałabyś mieć obwód 43 cm w łydce.

                              A jeśli mierzyłaś spodnie te najmodniejsze, tzn biodrówki rurki, to
                              się nie dziwie Twojej frustracji. Moda modą, ale ja bym nigdy tego
                              nie założyła właśnie ze względu na proporcje łydek.

                              Swoją drogą, trzymam w szafie jeszcze kilke par dżinsów z połowy lat
                              90 - wysoki stan, nogawki zwężane ku dołowi. Ciekawe, czy ta moda
                              kiedykolwiek wróci.
                              • s4r4hk4ne Re: A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 19.05.08, 14:15
                                Mam więcej niż 43 cm i to sporo więcej. :( Lata treningów i takie są
                                skutki.
                                Przecież napisałam Ci niżej, że takie nogi jak moje są tylko 3. :D

                                Rurek nie mierzę z zasady - nie mam szans, żeby je wdziać poza
                                kostkę. :D
                                • thorrey Re: A po piersiach kolej na... partie dolniejsze 19.05.08, 19:44
                                  s4r4hk4ne napisała:
                                  > Przecież napisałam Ci niżej, że takie nogi jak moje są tylko 3. :D

                                  No sorki że że mnie taki niewierny Tomasz :) Ale teraz już wierzę.
    • aadrianka OT nietypowe figury 17.05.08, 23:36
      Czytam, czytam ten wątek i widzę, że tu same nietypowe i
      niestandardowe. Zaczyna mnie powoli zastanawiać, gdzie te kobiety,
      na które producenci szyją ciuchy? No bo chyba na kogoś szyją, znaczy
      na takie żywe kobiety, nie manekiny wystawowe?
      ...
      Ej no...
      Tak mi przyszło do głowy, że zamiast oznaczać ubrania bzdurnymi
      rozmiarami L, S, M, 36, 38 etc powinni szyć na 12 typów figury.
      Lizaki, wazony, klepsydry, wiolonczele i takie tam. I natychmiast
      wyobraziłam sobie wieszaki w sklepach: wazony o cechach lizaka...
      wiolonczele o cechach cegły... A faceci nie lubią chodzić z nami na
      zakupy:D
      • adryjanna Re: OT nietypowe figury 18.05.08, 00:01
        Były takie spodnie w crossie, w okolicach jesieni, ciemne jeansy, rureczki, z ładnie wyprofilowanym miejscem na uda prawdziwej kobiety... chyba z trzy moje koleżanki takie mają. A jak ładnie leżą.. ;)
        A odnośnie producentów to mnie zastanawia ich podejście do ludzi, których zamierzają ubrać w swoje rzeczy. Np. ja: długie to, chude to, ale biodra ma. A jak długie i chude, to tylko takie jeansy, że jakbym chciała sobie biodra nimi okryć to musiałabym się drugimi obwiązać. Bo gdzież to długość 34, z wąskimi nogawkami, które mi nie będą powiewać na wietrze (a większość ma tendencje) i które będą miały normalne wymiary w biodrach?
        Mój chłop lubi ze mną bluzki kupować, ale odkąd na zakupach zmierzyłam 48 par spodni i 61 butów i żadne nie okazały się idealne, to jakoś tak smutnieje, kiedy na horyzoncie pojawia się wizja kupienia mi czegoś na 'dolne partie'.
      • thorrey Re: OT nietypowe figury 18.05.08, 07:19
        aadrianka napisała:

        > Tak mi przyszło do głowy, że zamiast oznaczać ubrania bzdurnymi
        > rozmiarami L, S, M, 36, 38 etc powinni szyć na 12 typów figury.
        > Lizaki, wazony, klepsydry, wiolonczele i takie tam.

        Bravissimo ma swoja własną rozmiarówkę uwzględniającą iż rozmiary
        kobiet to nie wiolonczela nadmuchiwana coraz bardziej, tylko można
        mieć talię osy, duzy biust i średnie biodra. DO rozmiaru 10, 12, 14
        itp dodają Curvy/really/curvy, super curvy itp. Ale robią tylko
        bluzki i sukienki, spodni jeszcze tam nie widziałam. Myślę iz
        następny krok dla Bravissimo to spodnie na "pupiaste"
        dziewczyny :)
        • the_mariska Re: OT nietypowe figury 18.05.08, 07:24
          Oooj, przepraszam, ja mam prawie idealną figurę wiolonczeli, a i tak znalezienie
          na mnie bluzki koszulowej czy żakietu graniczy z cudem (dobrze dopasowaną bluzkę
          koszulową miałam dosłownie JEDNĄ, kupioną w ciuchlandzie który sprowadza używane
          ciuchy z UK, dobry żakiet mam na szczęście nadal, chociaż i tak jest na mnie
          troszkę za szeroki w ramionach). Jeżeli wszystkie inne typy figury niż
          wiolonczela mają jeszcze gorzej, to aż się boję pomyśleć jakie to mogą być
          poważne problemy ;)
          • the_mariska sprostowanie :) 18.05.08, 07:26
            znaczy się, nie mam na myśli, że mam prawie idealną figurę (bo tak możnaby
            wynieść z mojej poprzedniej wypowiedzi), tylko że jestem prawie podręcznikową
            wiolonczelą (dość wąskie ramiona, spory biust, krótka i wcięta talia, spory
            tyłek, duże uda, wąskie łydki) ;))) Najwyższa pora się wyspać :))
            • velika Re: sprostowanie :) 18.05.08, 08:31
              Ja mam tez ze wszystkim problem. Jestem szczupła, ale nie chuda i tu zaczyna się
              problem, bo producenci stwierdzili, że przeciętna xs-ka urosła i przytyła w
              ciągu ostatnich kilku lat i w związku z tym często najmniejsze dostępne w
              sklepie rozmiary na mnie fruwają;) Tylko w orsay'u 34 to 34, ale co poradzić,
              jak brzydkie;)
              Zauważyłam ponadto, że mój nowy biust jest umieszczony zbyt wysoko do części
              dekoltów;D Byłam w szoku, jak przymierzając mocno wydekoltowane bluzki
              zauważyłam, że producent przewidział, że mój biust znajduje się kilka cm niżej;D
              U mnie kupno czegokolwiek łączy się z ogromnym wysiłkiem, bo w jak talii dobre,
              to w biuście za ciasne, jak w biuście dobre, to w talii za duże... Że już nie
              wspomnę o moich bardzo chudych łydkach, na które kozaków na tym świecie nie kupię...
    • victoria08 super piekne i wygodne buty sa Clarksa 18.05.08, 12:52
      chociaz cenowo to polecam kupowac w uk - sprawdzic na www.clarks.co.uk a potem
      zamowic przez infolinie, wada czeka sie do 14dni roboczych i trzeba zamawiac na
      adres w uk taki sam jak na karcie kredytowej - wzgledy bezpieczenstwa.
      jednoczesnie ma sie te buty duzo taniej niz w polsce (np. zamiast 380zl - 270zl
      czy zamiast 250zl - 160zl itp)
      bo u nas sa sklepy firmowe clarksa(mozna sprawdzic na stronie www.clarks.pl ) i
      w Apia.
      ja mam juz 3 pary i je kocham za wygode i to ze nawet obcas potrafia tak
      wyprofilowac ze cudownie sie je nosi.
      sa i wersje dla mlodziezy, dla mlodych kobiet sa i takie tzw,.glownie
      komfortowe dla starszych lub dojrzalych pan ktore lubia takie specjalne buty
      • victoria08 Re: super piekne i wygodne buty sa Clarksa 18.05.08, 12:54
        aa skojarzylam sa tez na allegro wystarczy wpisac Clarks i jakis sprzedawca,
        chyba butik_tor ma wiekszosc modeli troszke taniej niz w apia aczkolwiek i tak
        najtaniej wychodzi jak znajomy czy znajoma kupi w uk.
        moj ulubiony to Bombay Lights, mam czarne poluje na czerwone w uk:)
      • limonka_01 Re: super piekne i wygodne buty sa Clarksa 18.05.08, 13:03
        Właśnie leczę odciski po takich bucikach Clarks/
        Ale mnie nawet te super wygodne obcierają. Zamówić można do bezpośrednio Polski.
        Płaciłam 8 funtów za recorded delivery. Widziałam też koszty dostawy po 10 i 12
        funtów. Jak za pudło z butami, to moim zdaniem niedrogo. Przesyłka dotarła w
        ciągu 3 dni.
        • victoria08 Re: super piekne i wygodne buty sa Clarksa 21.05.08, 14:33
          limonko mierzylam te co pokazalas. nie sa idealnie wygodne jak dla mnie. dosc
          niskie podbicie i waski czubek.
          Bombay Lights sa o niebo wygodniejsze..jak dla mnie oczywiscie:)
          • victoria08 Re: super piekne i wygodne buty sa Clarksa 21.05.08, 14:34
            a skad Ty zamawialas do Polski wysylke??
            ja wolalam w uk bo i tak tam jezdze srednio raz na miesiac, a wtedy wysylka
            tylko 3f miejscowa i ponad 100zł oszczedzone na butach w stosunku do cen polskich;)
            • limonka_01 Re: super piekne i wygodne buty sa Clarksa 21.05.08, 19:23
              Zamawiałam w Shoes2UDirect. Mają kilka sklepów stacjonarnych w południowo-wschodniej Anglii i sklep interentowy. Przesyłka polecona do Polski - 10 funtów.

              Brałam pod uwagę Bombay Lights, ale wystraszyła mnie wysokość obcasów. Nigdy nie byłam w stanie chodzić na 7,5cm obcasach dłużej niz kwadrans. Apple Pie mają obacas 5cm, zgrabny i świetnie wyważony, ale odcisków narobił mi ich wąski (jak dla mnie) nosek.
              Clarks i Ecco są dla moich stóp tym, czym Freya i Panache dla piersi ;-)
              • victoria08 LIMONKO BOMBAY LIGHT MAJA 6,5CM!! 11.06.08, 12:45
                wlasnie je zmierzylam. w 7,5cm to tez bym dlugo nie wytrzymala.
                powiem Ci ze kocham Clarksa za to ze te 6,5cm jest cholernie dobrze wywazone,
                amortyzujacy obcas i podeszwa. to BARDZO duzo daje. ja go nie czuje po calym
                dniu, a w innych firmach moge nosic i nizsze i nogi bola.
                • limonka_01 Clarks i inne 11.06.08, 22:36
                  Oj kusisz, kuszisz ;-) U mnie juz 2 pary Clarksów na obcasikach stoją grzecznie w przedpokoju i trzecia, ale płaska idzie pocztą. Taka obuwnicza rozpusta u mnie nastała. Chyba z kolekcjonowania stanikow przerzucę sie na kolekcjonowanie butów.

                  A z innych marek, moja uwagę zwrócił Hotter, który oferuje wersje Extra Wide. Wiekszość modeli o przypadłaby go gustu mojej cioci emerytce, ale co nieco ciekawszego w stylu casual się znajdzie.
                  • kasica_k Re: Clarks i inne 12.06.08, 02:01
                    Bombaje są cudownie wygodne. Nigdy jeszcze nie było mi w butach na obcasach
                    naprawdę wygodnie (w każdych cierpię mniej lub bardziej, nawet w ecco), a w tych
                    jest. Limonka, bierz je :)

                    BTW Kto wie, gdzie można jeszcze kupić _zielone_ w rozmiarze 5 1/2? W
                    warszawskim Blue City zabrakło :(
                    • limonka_01 Re: Clarks i inne 17.06.08, 20:58
                      kasica_k napisała:


                      > BTW Kto wie, gdzie można jeszcze kupić _zielone_ w rozmiarze 5 1/2? W
                      > warszawskim Blue City zabrakło :(

                      A pytałaś panie czy mogą Ci sprowadzić? Bo mi proponowały sprowadzenie czarnych 5.5. Mierzyłam w innym kolorze z pół godziny, ale w końcu nie zdecydowałam się, bo czułam za duże obciążenie w środstopiu i podbicie tak jakby nie było wystarczająco podparte. Miałam dylemat, bo butki świetne, ale trochę się bałam, że jedank będą stopy bolały.
                      • kasica_k Re: Clarks i inne 17.06.08, 23:51
                        limonka_01 napisała:
                        > A pytałaś panie czy mogą Ci sprowadzić?

                        Pytałam. Podobno już u producenta nie ma tego koloru w ogóle. Stąd nadzieja, że
                        może w jakimś sklepie jeszcze się ostały.

                        > Miałam dylemat, bo butki świetne, ale trochę się bałam, że j
                        > edank będą stopy bolały.

                        Ja w większości butów na obcasie, o ile w ogóle zdołam je włożyć, nie jestem w
                        stanie zrobić trzech kroków, tak mnie wszystko boli (większość jest dużo za
                        wąska). W tych mogłam obiec sklep dookoła, więc wzięłam bez mrugnięcia okiem.
                        Tylko jakoś nie miałam jeszcze okazji w nich pochodzić dłużej :)
    • the_mariska Nienawidzę cholernych zakupów ubraniowych! 23.05.08, 23:14
      Zachciało mnie się, w ramach fanaberii wielkiej zakupić sobie spodnie. Bo kto to
      widział, kupować jakąkolwiek część garderoby, która stanikiem nie jest. Ale że
      rodzicielka patrząc na to, co pozostało z mojej starej kolekcji portek,
      zlitowała się i nawet wspomogła gotówką, to grzech byłoby nie brać. Podjęłam
      więc pielgrzymkę po lubelskich sklepach ciuchowych i do reszty zdarłam sobie i
      tak skołatane moje nerwy.

      Otóż, taka moja dziwna uroda, że mam nieszczęsną figurę wiolonczeli. Wiąże się
      to poniekąd z posiadaniem wyjątkowo dużych w porównaniu z resztą ciała ud, które
      to uda żyją sobie własnym życiem, są szersze od mojego prywatnego tyłka i
      prezentują się wyjątkowo kretyńsko w zdecydowanej większości spodnich fasonów. W
      kretyńskim prezentowaniu się pomaga im dodatkowo fakt, że jestem osobą dość
      niską (160 cm) i gdyby nie za krótka szyja naprawdę mogłabym odziać się w
      należący do mojego brata pokrowiec na wiolonczelę (choć obawiam się, że
      wyglądałoby to jeszcze bardziej kretyńsko niż zazwyczaj).

      Do tego z wielkim żalem stwierdzam, że większość spodni dostępnych w sklepach
      jest po prostu brzydka. A to jakieś paskudnie poprzecierane, a to kieszonki w
      takim kształcie, że mocno powątpiewam w funkcję ozdobniczą tegoż, a to jakiś
      tandetny napis wyhaftowany na zadku. A jeżeli już jakiś fason jest całkiem
      sensowny, to z dostępnych kolorów w moim rozmiarze (38/40) pozostał już tylko
      brudny beż lub jakiś sraczkowaty odcień brązowego. I na pewno opina mi się
      wstrętnie na tych udach, jednocześnie marszcząc się u góry, spłaszczając mi
      tyłek i odstając w talii (wersja specjalna dla biodrówek: wrzynając się w boczki
      na biodrach).

      Po zwiedzeniu połowy miasta i zmierzeniu ponad 30 różnych par portek udało mi
      się wynaleźć całe 2, które leżały w miarę sensownie na moim dupsku - obydwie w
      kroju 'rybaczki' vel 'córka hydraulika', bo nogawki kończyły mi się równo w
      połowie uda. Nie rozumiem, czy uszycie pary portek na niską babę ze 100
      centymetrowym tyłkiem jest aż tak niesamowicie trudnym przedsięwzięciem, że nikt
      się tego nie podejmuje?

      Szczerze chrzanię wszystkie sieciówki ubraniowe, od Cropp Town (pierwszy raz w
      życiu zawitałam do tego sklepu, ale tonący brzytwy się chwyta) po Esprit. Jutro
      idę podbijać bazarki i ciuchlandy, jak tam mi się nie uda to idę chyba po
      skierowanie na liposukcję...


      Niech mnie ktoś przytuli... :(
      • limonka_01 Re: Nienawidzę cholernych zakupów ubraniowych! 23.05.08, 23:28
        Spodnie na szerokie uda oraz biodra i przy okazji wąskie w talii w przyrodzie niemal nie wystepuja, ale moze to Cię zadowoli
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=28912294&a=68274350
      • s4r4hk4ne Re: Nienawidzę cholernych zakupów ubraniowych! 23.05.08, 23:28
        Przytulam usiłując zwężyć o 12 cm obwód w pasie w nowo zakupionych
        przez psiapsiółkę porciętach. :D
      • effuniak The_mariska :) 23.05.08, 23:33

        Tuli tuli :)
      • kasiamat00 Re: Nienawidzę cholernych zakupów ubraniowych! 23.05.08, 23:45
        Ja już ostatnio w poszukiwaniu spodni wchodzę tylko do M&S. Tam się od czasu do
        czasu da coś kupić. W pozostałych sklepach nie ma szans. Tyle, że wycieczkę do
        M&S musisz odłożyć do powrotu do naszej kochanej stolicy.

        Głask, głask ;)
        • the_mariska Dziewczyny, dzięki za wsparcie i dobre rady :) 30.05.08, 22:21
          Kawał Warszawy też się nachodziłam, zanim udało mi się kupić spodnie, ale są. Co
          więcej, znalazłam je w KDT, miejscu do którego weszłam właściwie w przypływie
          rezygnacji. Któraś ekspedientka po drodze próbowała mi nawet wmówić, że rozmiar
          30/30 nie istnieje, bo się go nie produkuje (tekst uznałam za tak głupi, że
          wrzuciłam go do najgłupszych tekstów ekspedientek).

          Na całe szczęście, w KDT znalazłam całą _jedną_ sztukę portek w tym
          nieistniejącym rozmiarze. Mniejsza z tym, że biodrówki, mniejsza z tym, że są z
          ciemnego dżinsu, za którym średnio przepadam, mniejsza z tym że fason też się
          jakoś urodą nie wyróżnia - naprawdę ISTNIEJĄ spodnie, które na mnie ładnie leżą,
          nie pogrubiają mi ud i nie ciągną się za mną po ziemi. Czuję się jak bohaterka
          dramatu 'biuściasta szuka stanika', której ktoś wyciągnął spod lady jedyną
          sztukę 75G w brudnym beżu i z 4 rządkami haftek na plecach, ale za to leżącą
          idealnie. Cieszę się jak dziecko :)
        • adryjanna Re: Nienawidzę cholernych zakupów ubraniowych! 30.05.08, 23:05
          Jaaa też ;(
          Dzisiaj zlazłam całą galerię Grafficę w Rzeszowie. Pieniądze w portfelu, a rzeczy brak.
          Planowałam kupić rybaczki - wszystkie lądują w połowie kolana, czyli w najgorszej dla mnie długości.
          Planowałam kupić bikini - udało się, kupiłam b-r-z-y-d-k-i-e w H&M, bo tylko z tego udało stworzyć się kombinację góra, rozmiar 44, dół, rozmiar 34 :D Przy mierzeniu 'gór' w reserved się rozpłakałam... ze wszystkich XL w-s-z-y-s-t-k-o mi wyskakiwało.
          Planowałam się obkupić w bluzeczki na lato - kupiłam jedną, tylko dlatego, że towarzysz zakupów mnie do tego zmusił.

          Podpisuję się wszystkimi dwoma łapkami, jakie mam, pod stwierdzeniem, jakie już padło na tym forum: ONI SZYJA DLA NIKOGO ;/
          • velika Re: Nienawidzę cholernych zakupów ubraniowych! 31.05.08, 08:53
            Kombinację kostiumu z H&M mam taką samą;) Kupiłam go w kwietniu, za 2 tyg
            wyjeżdżam na wakacje i okazuje się, że migracja zrobiła swoje i zrobił się lekko
            za mały:( A większych nie ma buuu. Muszę schudnąć ze 2 cm w biuście to będzie ok;P
    • pitupitu10 Re: a po piersiach przyszla kolej na... 07.06.08, 14:28
      Któraś Lobbystka ma problem z tęgością butów z tego co pamiętam. Moja mam sobie
      dzisiaj kupiła nową parę i na pudełku oprócz zwyczajowego rozmiaru / koloru jest
      też opisana tęgość ("G"). Tak sobie myślę, że jeśli specjalnie ją opisują, to
      może produkują "niestandardowe" rozmiary? To chyba jest jakiś mały zakład, nie
      mają strony www. Podaję dane z pudełka, zadzwonić zawsze można:

      TOMEX
      ZAKłAD PRODUKCJI OBUWIA TOMASZ MOGIłA
      34-130 KALWARIA ZEB.
      STANISłAW DOLNY 134A
      TEL 033 876 75 46

      W Internecie znalazłam tylko coś takiego:
      malopolskie.teleadreson.pl/kalwaria-zebrzydowska/zaklad-produkcji-obuwia-tomex-3715bf5a8e.html
      • k_linka Re: a po piersiach przyszla kolej na... 11.06.08, 23:32
        ja mam problem z tegoscia (i nie tylko butow). Mama kupila je w Krakowie?
        Poprosze o adres sklepu
    • the.munsters a ja mam problem z za dużym rozmiarem :( 10.06.08, 22:07
      Ja mam poważny problem ze znalezieniem dla siebie ładnych, porządnych i w
      dodatku nie w kosmicznej cenie butów. Przyczyną jest mój rozmiar buta, gdyż przy
      wzroście 174 cm noszę 42-43. ;( To jest aż taka nisza, żeby nie produkować
      takich butów? :(
    • swinka-morska apel ogólny - dbajcie o stopy, uwaga na haluksy!!! 10.06.08, 22:17
      Natchniona niniejszym wątkiem - występuję z apelem: dbajcie o stopy dziewczyny!
      Chodzi mi np. o korygowanie płaskostopia i zapobieganie wykrzywianiu się palucha
      (haluksy).
      Bo nieleczone mogą skończyć się w opłakany sposób.
      Moja mama ma właśnie zdjęty gips po 9 TYG. (prawdziwy koszmar!) - konieczna była
      operacyjna korekta palucha koślawego (właśnie haluksów).
      Nacierpiała się strasznie i przez to ja zaczynam mieć obsesję, czy mój paluch
      jest dobrze ustawiony.

      Mój plan:
      - wąskie czubki precz!
      (przynajmniej nie na codzień, jeśli ktoś jednak lubi takie buty...)
      - świadomie odginam paluch w bok, do wewnętrznej krawędzi stopy,
      - chyba sobie kupię taki aparat korygujący do zakładania na noc i koniecznie
      wkładki na płaskostopie poprzeczne (bo takowe posiadam i ponoć sprzyja to haluksom).
      • ganbaja Re: apel ogólny - dbajcie o stopy, uwaga na haluk 11.06.08, 09:42
        Haluksy to podobno choroba starcza, ja na nią cierpię od 6 roku życia.
        Nigdy w życiu nie nosiłam butów z czubkami, wąskich itd. bo zwyczajnie nie było
        możliwości założenia ich i chodzenia w nich.
        Jeśli but jest choćby odrobinę ciasny ból w czasie chodzenia i później przez
        kilka godzin, jest porównywalny z bólem zęba tyle że w innej części ciała.

        Wszelkie aparaty, odginanie niestety na nic się zdają.

        Operacji nie chcą przeprowadzać, chyba że osoba już chodzić nie może i jest w
        podeszłym wieku.
        Wyskrobanie narosłej chrząstki niestety często nie kończy sie sukcesem a
        szybszym odrastaniem tejże chrząstki :-(

        Jest tylko jedna jedyna rada: dobre, szerokie buty.

        Dlatego od wielu, wielu lat zakup butów jest najgorszą rzeczą jaka może mnie
        spotkać.

        W rezultacie kupiłam glany.
        Mam 40 lat i nie wiem czy w tym wieku wypada chodzić w takich butach, ale tylko
        one mają szeroką podeszwę. Potrzebuję w newralgicznym miejscu aż 11 cm.
        W moim przypadku choroba jest najwyraźniej sprawą genetyczną, ale każdy ortopeda
        powie, że wąskie buty mogą do niej doprowadzić i uprzykrzyć życie.
        • szelmiasta Re: apel ogólny - dbajcie o stopy, uwaga na haluk 11.06.08, 10:52
          > W rezultacie kupiłam glany.
          > Mam 40 lat i nie wiem czy w tym wieku wypada chodzić w takich butach

          Jasne, że można :-). Moja Mama jest, tak jak i ja, wielbicielką Martensów i ma
          chyba z pięć par. Chciała sobie nawet kupić żółte, ale Tata się sprzeciwił ;-).
          Poza tym buty Dr. Martens został stworzone właśnie jako buty ortopedyczne i
          chociaż ostatnimi czasy jakość się trochę pogorszyła, to i tak to
          najwygodniejsze i najtrwalsze buty, jakie mam.
          • ganbaja Re: apel ogólny - dbajcie o stopy, uwaga na haluk 11.06.08, 12:51
            Bardzo mnie pocieszyłaś :-)
      • luliluli Re: apel ogólny - dbajcie o stopy, uwaga na haluk 12.06.08, 12:08
        swinka-morska, co to jest płaskostopie poprzeczne?! ja mam jakieś,
        ale czy wzdłuż czy w poprzek, tego nie wiem, bo diagnoza padła
        jeszcze w podstawówce i jakoś tak juz zostało:)
    • chinski.nowy.rok spodnie 11.06.08, 09:28
      Czytam, że większość z Was ma problem ze spodniami polegający na tym, że odstają
      wam w pasie. Ale że natura jest pomysłowa to ja mam problem odwrotny: moja pupa
      i uda są średnie a brzuszek niestety pulchny i jak kupuje spodnie to najczęściej
      w pasie mam bułeczki a na tyłku puste miejsca na potencjane schabiki :( Głupio
      to wygląda.
    • diuszesa Re: a po piersiach przyszla kolej na... 11.06.08, 10:35
      A ja też z butami mam kłopot, bo jak 38 w palcach dobre, to pięta mi
      spada; jak z kolei wezmę 37, to pieta ok, ale palce mnie cisną. Z
      butami płaskimi to jeszcze jakoś tam daję radę, problem wychodzi
      przy obcasach... To co, trzeba kupować połówki? Mierzyłam kiedyś
      półbuty na średnim obcasie Ryłko w rozmiarze 37,5 - w slepie mieli
      tylko jedną parę w tym rozmiarze; nie dość, że mi spadały z pięty,
      to jeszcze były brzydkie, całe czarne, siermiężne, obrzydliwie
      skromne i klasyczne i kosztowały 260 zł... :-(
      • adryjanna nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę! 11.06.08, 15:49
        Właśnie z przerażeniem zauważyłam, że moje baleriny przybrały już krytyczny stan
        poobdzierania i trzeba kupić nowe. Ja nie chcę iść na zakupy ;( Mimo, że na
        dlugość noszę rozmiar 39, to na szerokość jakieś 37. I znowu będę wybierać
        między spadaniem i nieestetycznym wyglądem a upierdliwym do granic możliwości
        gnieceniem za krótkiego buta ;/ fuck.
        A ponadto... we wczorajszy upał radośnie hasałam po mieście w czarnych
        dżinsowych spodniach - rybaczek dalej niet :( W ciągu wakacji albo umrę z bólu
        stóp, albo się ugotuję w długich dżinsach ;/ Smutno mi :(
        • adra_19 Re: nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę! 12.06.08, 10:48
          Adryjanno, moja siostro w bólu! Rozumiem twoją nienawiść do kupowania butów. Na długość mam 39/40, a szerokość jak w 36/37. W Ryłko mierzyłam tęgość F i mi z pięt leciało:( I okazało się po ostatnich zakupach, że mam wysokie podbicie stopy. Poratowałam się kupieniem sandałów regulowanych na pięcie i wkładkami żelowymi. Ale to tak, jak zwężać obwód w złym staniku. No i ile można nosić tylko sandały i buty wojskowe? Te drugie są ok tylko dzięki grubaśnym skarpetom i zabudowaniu nad kostkę. Podobno buty na wysokich obcasach są trochę węższe, ale ja nie chcę i nie mogę takich nosić:(

          A żeby było śmieszniej, to moja siostra ma stopę szerszą, niż to firmy obuwnicze przewidują. Nie wiem, skąd takie kombinacje genów;)
          • adryjanna Re: nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę! 12.06.08, 18:47
            Czyli wymiary stópek bardzo podobne ;) pisz jak znajdziesz kiedyś jakieś wygodne
            i ładne buty, ja też Ci się pochwalę. Do tej pory najwygodniejsze, najbardziej
            dopasowane do moich wymiarów buty jakie znalazłam to adidasy Tommy'ego
            Hilfigera kupione na jakiejś wyprzedaży, takie z cienkiej skórki, nawet na półce
            wyglądały na wąskie... ale co z tego, jak całe życie w adidaskach człapać nie
            będę, a i te już dawno zniszczyłam :( A co do butów na obcasie - przy 180 cm
            wzrostu i niższym chłopaku mogę zapomnieć - i bez tego czasem czuję się jak
            gigant. Na studniówce miałam buty na 5cm obcasie.. w rozmiarze 38. Uh, ale się
            wymęczyłam, nigdy więcej!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka