Dodaj do ulubionych

Zapiski z migracji

22.07.08, 21:13
Dzień pierwszy:
Wbiłam się rano w 70-tkę Melissy (mając 74 ściśle pod biustem). Zapięłam się
na siłę, ale nic to. Wygarnęłam, zagarnęłam, co miałam wygarnąć. Na początku
trochę martwiłam się, że góra miseczki, przy koronce, sprawia wrażenie nie do
końca wypełnionej, tak jakby nie obejmowała ściśle piersi. Ale pomyślałam, że
może to moje skrzywienie - w końcu mając za małą miseczkę przez dłuższy czas,
jestem przyzwyczajona, że praktycznie wbija się ona w pierś.

Po około dwóch godzinach miła niespodzianka: biust się sam tak ułożył w
miseczce, że ładnie ją wypełnił. Obwód wbił się mocno w "nadżebrze", tworząc
bolesną, czerwoną pręgę i sprawiając ból mięśni kręgosłupa piersiowego, no ale
wiadomo, musi się przyzwyczaić. Za to mięśnie barku odciążone. Mając
towarzyszące chorobie chroniczne napięcia mięśniowe, fibromialgię, neuropatię,
hiperalgezję - zawsze zrzucałam sztywność na nie. Miło wiedzieć, że
przynajmniej częściowo da się ją usunąć.
Za to przepona protestuje "mostek" (złączenie fiszbin) uciska tak mocno, że po
południu, kiedy jestem trochę bardziej napuchnięta, ciężej mi się oddycha.
Żebra bolą. Nic to.
Po kilku godzinach biust wypełnia coraz bardziej miseczkę. Pręga pod biustem
jest coraz bardziej bolesna, przepona obolała, ale ogólne wrażenie - ok.

Dzień drugi:
Biust wypełnia górę coraz bardziej. Jak tak dalej pójdzie, za kilka dni
zacznie się bułkować w misce :). To chyba jedna z szybszych migracji na forum :).
Dziwnie jest z obwodem. Wczoraj ledwie się dopięłam, dzisiaj spokojnie mogę
zapiąć na drugą haftkę. Mam wrażenie, że obwód na plecach ciut podjeżdża. Ale
może to tylko wrażenie. "Mostek" wbija się za to tak mocno, że na odciśniętej
prędze pojawiają się mikropęknięcia naczynek. Fiszbiny rzeczywiście lekko są
poniżej, ale "dociśnięcie" tak, by były ściśle z linią biustu daje uczucie,
jakby w stanik zaszyto kawałki zasieków :(
I tego nie rozumiem, bo obwód mogę spokojnie ścieśnić i nawet wydaje mi się,
że mięśniom pleców dobrze to robi. Czyżby fiszbiny Melissy były źle
wyprofilowane lub zrobione z nieodpowiedniego materiału?

Ramiączka lekko wbijają się (czuję napięcie mięśni karku), choć nie ma powodu
- nie ma silnych śladów, za to poluźnianie powoduje brak stabilności.
Mobilność szyjna nieco mniejsza niż wczoraj.Przepona przeszła do kontrataku.
Ucisk fiszbin jest tak mocny, że odzywa się "w górnych rejonach"
charakterystyczne napięcie typowe dla nadaktywności tłoczni brzusznej, co po
kilku godzinach powoduje bóle głowy i oczu (siatkówki). Lekko spanikowałam.
(Mam zakaz jakichkolwiek napięć mięśniowych, które powodują niedotlenienie
naczyń w okolicach głowy i w konsekwencji - siatkówki). Mam nadzieję, że to
tylko chwilowa reakcja nadwrażliwości. Ale nie rozumiem mechanizmu - "objawy"
takie jak przy za ciasnym obwodzie, a pod zapięciem mam coraz większe luzy.
Nie zauważyłam, żeby któraś z Was skarżyła się na coś podobnego...?
Oprócz tego fiszbiny ("końcówki") są źle wyprofilowane, ale o tym pisałam już
na wątku Melissy.
W każdym razie dzisiaj z ulgą zdejmuję stanik...
Samo układanie biustu - bez zarzutu. Jak na x lat w niedopasowanym biustonoszu
adaptuje się całkiem nieźle :).
Obserwuj wątek
    • charm Re: Zapiski z migracji 22.07.08, 21:36
      Jeśli chodzi o wbijanie się fiszbin - jeśli wbijają się w mostek, to objaw mimo
      wszystko za luźnego obwodu. Jeśli wbijają się w żebra, tzn jakby w okolicy łuku
      fiszbiny to pomaga wygięcie fiszbin - ja to robię delikatnie rękami żeby
      fiszbina nie była płaska, ale lekko wygięta w łuk (mogę wrzucić foto) - znacznie
      lepiej dopasowuje się do ciała, i nie wbija się w żebra (widoczne zwłaszcza przy
      szerokich fiszbinach i wąskich obwodach)

      Generalnie z melisą nie mam żadnych sensownych doświadczeń (poza jednym
      mierzeniem i uświadomieniem sobie, że nie mam szans zmieścić się w ich rozmiarówce)
      • klymenystra Re: Zapiski z migracji 22.07.08, 23:25
        Wbijanie sie w mostek nie musi oznaczac za luznego obwodu- nie mam stanika (poza
        twardymi plunge), ktore by mi sie nie wbijaly. Po kilku noszeniach samo
        przechodzi- albo trzeba powyginac.
        • winter76 Re: Zapiski z migracji 22.07.08, 23:29
          A mnie obtarcia i pręgi robiły się od koronki-każdy nowy stanik namaczam na noc w płynie zmiękczającym i jest o niebo lepiej :)
    • diuszesa Re: Zapiski z migracji 22.07.08, 21:37
      Hmmmm, jest coś takiego jak paradoks minimalnie za luźnego obwodu,
      który jest na tyle luźny, że odstaje od ciała, wskutek czego
      fiszbiny są odrobinę wypychane przez piersi od spodu i gniotą, a na
      tyle ciasny, że nie jest w stanie na tyle się odsunąć od ciała, by
      ulżyć żebrom i skórze. To może być to, spotęgowane efektem za małej
      miseczki. Na pewno dobrze wygarniałaś? Zajechałaś dłonią aż na tył
      pachy, gdzie zaczynają się plecy? Potrząsałaś biustem w miseczkach,
      pochylona do przodu?
      Co do mostka, to może masz taką budowę, że kręgi tam są wystające i
      dlatego tak Cię gniecie? Czy ta Melissa to stanik o wyższym mostku?
      Bo jeśli tak, to może spróbuj stanika o obniżonym mostku typu
      plunge. Może gdybyś spróbowała wziąć stanik ciaśniejszy w obwodzie,
      większy w miseczce i o niskim mostku, to byłoby lepiej?
    • szarsz Re: Zapiski z migracji 22.07.08, 21:55
      nomina napisał(a):
      > miseczce, że ładnie ją wypełnił. Obwód wbił się mocno
      > w "nadżebrze", tworząc bolesną, czerwoną pręgę i sprawiając ból
      > mięśni kręgosłupa piersiowego, no ale wiadomo, musi się
      > przyzwyczaić.

      omamusiu, Nomina, Ty masochistką jesteś? Jakie przyzwyczaić? Czy ten
      wątek to jakiś żart może?

      Ja tam się na Melissie nie znam, ale może poszukaj sobie czegoś, co
      będzie wygodne? Co innego szybko znikające odciśnięcie, ale bolesnej
      czerwonej pręgi i opuchnięcia nie ma prawa przecież być! Czy ja o
      czymś nie wiem, czegoś nie doczytałam?
      • nomina Re: Zapiski z migracji 22.07.08, 23:04
        Dzięki za porady :). Nie wiedziałam o tym syndromie.
        Charm, ślicznie proszę o fotkę, żebym czegoś nie popsuła :). Nie mam dostępu do
        galerii, więc jeśli nie jest to dla Ciebie kłopotem - prosiłabym na mail:
        wydawnictwo [at] verbariusz.pl (zapisuję tak, bo i tak walczę ze spamem).
        Diuszesa - a jak patrzy się, czy mostek jest wysoki?
        Tak, mam pod biustem wystające żebra, i to tuż pod biustem one się widocznie
        odcinają, potem już nie. Tyle że na początku w tę 70. ledwie się wepchnęłam, 65.
        ściśliwca nie dopnę od razu (albo dopnę i wydam ostatnie tchnienie :D) -
        myślisz, że będzie z nim tak samo jak teraz, że po kilku dniach się rozejdzie?
        Wygarniałam dobrze, sam biust zachowuje się bardzo w porządku, jestem naprawdę
        zadowolona, plecy - w sensie kręgosłup też nieźle (teraz pomyślałam, że to
        napięcie karku nie musiało być od ramiączek, tylko od bólu żeber), tylko te
        żebra i przepona...
        Jak myślicie, czy może mieć też na to wpływ, że mam z różne niefajne zmiany
        kostne (czasem nie mogę z bólu stać, siedzieć ani leżeć) i te neuropatie itd. po
        prostu powodują, że odczuwam coś, czego normalne osoby nie czują?
        Szarsz, z tego, co pamiętam, na moje wątpliwości odnośnie ciaśniejszego niż
        faktyczny wymiar obwodu, dostałam odpowiedź, że to takie pierwsze wrażenie tej
        ciasności, potem się stanik z ciałem dopasowują :). Poza tym ja nie wiedziałam,
        że ta pręga tak długo się utrzyma. Wreszcie: jestem hiperwrażliwcem, drażni mnie
        wszystko, skutki uboczne czegokolwiek mogą u mnie trwać do dwóch-trzech dni jako
        norma. Jeśli trwają dłużej, znaczy - to coś mi nie służy. Taka uroda i
        "poprawka" konowałów, którzy mnie popsuli :).
        Inna rzecz, że ja lata całe chodziłam w triumphie, którego miękkość i
        delikatność fiszbin naprawdę mi odpowiadały. Będzie mi tego brakowało :).
        Co do innych - czekam aż Effuniak ruszy z produkcją i aż Milena wprowadzi miękką
        większą wersję Glamour Big ze złotą satynką :).
        • szarsz Re: Zapiski z migracji 22.07.08, 23:59
          Czyli mówisz, że coś co u mnie jest lekko różowe i znika po pół
          godzinie najdalej, u Ciebie trzyma nawet trzy dni? To nie masz
          lekkiego życia, oj nie :|

          Ty masz z tej Melissy 70J? Popytaj mędrszych ode mnie, ale chyba w
          brytyjczykach to powinno być 70g? To masz piękny wybór brytyjskich
          plandży, może spróbuj tango plunge, nie powinno wbijać się w mostek.
          Na ebayu da się toto upolować czasem za 15 funciaków, to taniej
          nawet niż melissa :)
        • diuszesa Re: Zapiski z migracji 23.07.08, 00:04
          Stanik z obniżonym mostkiem to taki, którego fiszbiny wewnątrz są
          krótkie i daja efekt mocnego wycięcia. Wejdź na stanikomanię, w
          dwóch najnowszych notkach masz pokazane jak to wygląda.
          Co do ciaśniejszego obwodu - na początku możesz nosić z przedłużką,
          a po kilku dniach, gdy stanik się rozejdzie, możesz ją odpiąć.
          Co do pytania o Twoje dolegliwości - niewykluczone jest, że z powodu
          Twojego stanu zdrowia oraz ogólnej wrażliwości na ucisk, staniki o
          zaniżonym obwodzie Tobie nie służą. Po prostu - jeśli wykorzystasz
          nasze rady, popróbujesz różne staniki,a mimo to stwierdzisz, że
          ucisk, pręgi, dyskomfort, ból, nadal wystepują i o niebo lepiej
          czujesz się w staniku mniej dopasowanym w obwodzie, to noś ten, w
          którym się nie męczysz i w którym jest Ci wygodnie. W końcu o to w
          tym wszystkim chodzi. Co innego odczucie ciasności, do którego
          trzeba się troche przyzwyczaić, a co innego ucisk, krwawe ślady i
          ból. Nie można sie męczyć w staniku tylko dlatego, że teoretycznie
          wymiarowo jest dobrze dobrany i powinien pasować. Stanik jest dla
          Ciebie, nie Ty dla stanika.
          • kasica_k Otóż to, nie ma co popadać w skrajności 23.07.08, 00:57
            To, z czym walczymy (choć to nie do końca odpowiednie słowo - raczej odradzamy
            :), to łopoczący biust, obwód na karku, buła nad miseczką i przyzwyczajenie do
            stanika, który tylko zakrywa, a nie podtrzymuje - wszystkie te objawy u
            większości biuściastych powodują dyskomfort dużo większy od przyzwoicie
            dopasowanego obwodu. O czym większość kobiet nie wie, bo zwyczajnie nie miała
            okazji porównać :)

            Ale: tak zwany zachwalany tutaj ciasny obwód to jednak nie to samo, co obwód _za
            ciasny_, naciągnięty do granic możliwości, powodujący bóle tudzież inne
            dolegliwości. Stanik powinien "pracować", czyli powinien być naciągnięty, lecz
            nie aż do trzasku tkaniny i żeber. Jeśli danego poziomu ciasnoty nie tolerujemy,
            to mówimy: stop, tu nie XIX wiek :) Nie da się określić na odległość, na ile
            Twoje odczucia wynikają z Twojej indywidualnej większej wrażliwości, a na ile
            winowajcą jest stanik, jego rozmiar czy też krój, natomiast bez względu na to,
            jak jest "obiektywnie" - to Twoje odczucia są najważniejsze, nie jakieś reguły
            dopasowywania staników. Wybierz to, w czym czujesz się najlepiej, choć rozumiem,
            że nie jest to łatwe, gdy wybór ograniczony.
        • charm Re: Zapiski z migracji 23.07.08, 14:41
          > Charm, ślicznie proszę o fotkę, żebym czegoś nie popsuła :).

          Wrzucę tutaj fotki, ale dopiero jutro, bo z powodu remontu w domu dotarcie
          chwilowe do cyfrówki...

          Generalne wyginam fiszbiny tak, aby nie były płaskie - jak położysz stanik na
          stole, to fiszbiny są płaskie, więc ja je wyginam tak, że na stole nie leżą
          płasko, za to na mnie dużo lepiej (a "średnicę" mam niewielką, skoro obwód
          niewiele ponad 60cm - mały promień krzywizny)
          Po prostu biorę je w dwie ręce i delikatnie wyginam w najniższej części łuku,
          żeby nie była płaska (nie w tej płaszczyźnie, w której fiszbina jest wygięta,
          ale w prostopadłej)

          Ech, zamieszałam, jak dostanę się do aparatu to wrzucę foto ;)
    • nomina Re: Zapiski z migracji 23.07.08, 10:08
      Sarsz, mam 70H, G było ewidentnie za małe, w J się utopiłam, aczkolwiek z dnia
      na dzień biustowi tak podobają się większe miski, że ani chybi za kilka dni
      wskoczę w literkę wyżej :).
      No, lekko nie jest, ale w swojej blisko dwudziestoletniej stanikowej karierze z
      czymś takim jeszcze nie miałam do czynienia...
      A co do numerów brytyjczyków - patrzę z tabelki, co mi wychodzi, i, psiakostka,
      z tych modeli, które mi się podobają, moja numeracja jest zawsze wyprzedana :).

      Diuszesa, to w takim razie Melissa ma wysoki mostek. I w sumie ok, ja nie lubię
      niskich, mam wrażenie nietrzymania biustu. Dziwi mnie tylko, że w rozciągliwym
      70 Triumpha było mi dużo za luźno, a w stosunkowo ciasnej 70. Melissy jest taki
      dyskomfort. Wydaje mi się, że to kwestia fiszbin - po Triumphie mam wrażenie,
      jakby Melissa w swoje staniki wkładała to, co znajdzie w punktach skupu złomu :).

      Natomiast kręgosłup piersiowy/mięśnie pleców mają się lepiej i to czuję.
      Podobnie jak bardziej wyprostowane plecy :).

      Kasica, ciężko mi się wypowiedzieć, bo to mój pierwszy ciasny stanik, nie mam
      porównania. Ale trzymaj za mnie kciuki :).

      Dzięki Wam za podpowiedzi :)
      • nessie-jp Re: Zapiski z migracji 23.07.08, 15:01
        Mam podobny problem z fiszbinami uwierającymi w mostek w jednym modelu stanika
        ze wszystkich, które posiadam (wszystkie w tym samym rozmiarze). Czyli to może
        być jednak kwestia złego dla ciebie modelu, a nie czegoś, do czego koniecznie
        trzeba się przyzwyczaić :))

        Ja radzę sobie, przesuwając fiszbiny pod pachy (w moim staniku fiszbiny mają
        jakby 'luzy' na długości i można je przesunąć w tył, pod pachę, lub w przód i w
        górę, na mostek).

        A może zainwestujesz parę zł i kupisz sobie w pasmanterii przedłużkę? Ułatwi ci
        sprawdzenie (małym kosztem!), czy w odrobinę luźniejszym obwodzie nie byłoby
        wygodniej.
        • nomina Re: Zapiski z migracji 23.07.08, 17:10
          Dzień trzeci:
          Pręga dalej jest, ale trochę mniejsza i wytrzymuję w staniku. Natomiast mam
          coraz większe luzy pod zapięciem. Gdyby nie to podrażnienie żebrowe, już dziś
          chodziłabym zapięta na drugą haftkę.
          Ale... miski zaczynają być ciasnawe, są na styk. Mierzyłam się przed chwilą w
          biuście - równa setka. Trzy dni temu było 98. Nie jestem przed okresem czy
          owulacją, chyba też zanadto nie przytyłam, bo podbiuście dalej trzyma 74 cm. Czy
          jest możliwa migracja w trzy dni??

          Ja jestem prosty filolog, mnie to przerasta :(...
          • k_linka Re: Zapiski z migracji 24.07.08, 11:17
            A mnie sie wydaje ze doswiadczone forumki noszace dobrze dobrane staniki od lat
            (lub od zawsze) zdazyly juz zapomniec ze przesiadka moze byc troche bolesna.
            Przez pierwsze tygodnie (2 lub 3) mialam siniaki od obwodu na plecach, nie
            znikajace podczas snu wgniecenia na mostku, popekane naczynka pod piersiami.
            Inna sprawa ze bylam przyzwyczajona (lata w 75 B uodpornily mnie na niewygody :)
            ) ale i tak plakac mi sie chcialo ze taki drogi stanik - mial byc wygodny a
            wyszlo wprost przeciwnie. U mnie pomoglo - sciaganie stanika w domu,
            natluszczanie skory w podraznionych miejscach, program "sobota dniem bez
            stanika", kiedy to znikaly calkowicie obrazenia :) i konieczne bylo odgiecie
            fiszbinow, ale tylko w mojej pierwszej Pollyannie. Z czasem dobrze dobrany
            stanik zrobil sie najwygodniejszy na swiecie.


            Jak zaczynasz na forum to czasem mozna odniesc wrazenie ze stanik ma byc ciasny
            az trzeszczy, a obwod stanika powinien byc ze 20 cm mniejszy niz ciasno mierzone
            podbiuscie... Pamietam jak kiedys sie zastanawialam czy nie powinnam nosic
            obwodu 55 przy 71/70 pod biustem. Nie daj sie zwariowac...
            • szarsz Re: Zapiski z migracji 24.07.08, 13:09
              k_linka napisała:
              > A mnie sie wydaje ze doswiadczone forumki noszace dobrze dobrane
              > staniki od lat (lub od zawsze) zdazyly juz zapomniec ze przesiadka
              > moze byc troche bolesna.

              Dla mnie nie była bolesna. Może dlatego nie rozumiem kompletnie, jak
              można nosić coś, co robi krzywdę.

              > Jak zaczynasz na forum to czasem mozna odniesc wrazenie ze stanik
              > ma byc ciasny az trzeszczy, a obwod stanika powinien byc ze 20 cm
              > mniejszy niz ciasno mierzone podbiuscie...

              serio? Zresztą wystarczy popatrzeć na stanikomanię i biusty tygodnia:

              60(28)DD, wymiary: 65/82
              70(32)E, wymiary: 72/94
              75(34)F, wymiary: 83/98
              65F (marka Avocado), wymiary: 70/91
              70(32)FF, wymiary: 79/104
              60(28)F, wymiary: 65/88
              70(32)F, wymiary: 78/96
              65(30)F, wymiary: 73/92
              75(34)FF, wymiary: 79/104
              75(34)F, wymiary: 78/102
              70(32)G, wymiary: 78/99
              65(30)G, wymiary: 67/98
              70(32)H, wymiary: 83/107 - Arabella
              65 H (firma Avocado), wymiary 72/91
              65H (brytyjskie), wymiary: 68/101
              70(32)H, wymiary: 79/106
              70(32)J, wymiary: 80/110
              65J (marka Avocado), wymiary: 78 cm pod biustem, modelka normalnie
              nosiła wtedy 32(70)G
              65J (marka Melissa), wymiary: 72/99
              70(32)J, wymiary: 75/110
              70(32)J, wymiary: 87/120, Freya Millie - wyjątkowy rozciągliwiec
              65K (firma Melissa), wymiary: 69/95


              Gdzie tu zaniżanie o 20cm? Najczęściej widzę zaniżanie o 5 - 8 cm. W
              dwóch przypadkach większego zaniżenia obwodu, mamy do czynienia z
              wyjątkowymi rozciągliwcami. Ja sama noszę 65-tki przy 68 pod
              biustem, część z nich jest ok, a część za luźna, wolałabym 60-tki...

              > Pamietam jak kiedys sie zastanawialam czy nie powinnam nosic
              > obwodu 55 przy 71/70 pod biustem.

              To by się mogło sprawdzić. Pod warunkiem, że stanikiem byłoby
              Kalyani Natural Charm :D Ja mam 60-tkę i jest już niestety za luźna.
              65-tkę Arabelkę mogłam sobie wiązać na kokardkę. Ale to problem ze
              stanikiem a nie z nami.
            • nomina Re: Zapiski z migracji 24.07.08, 13:27
              Zgadzam się :). Ale dzień czwarty: jest lepiej. Pręga mniejsza, naczynka nie
              pękają już, uciska, ale daje się wytrzymać bez bólu (lekki dyskomfort).
              Przepięłam się na drugą haftkę i mi wygodniej. Coś pomanipulowałam z fiszbinami
              - niewiele, bo boję się, że bez wyczucia wygnę za bardzo i odkształcę.
              Powoli rozglądam się za stanikami rozmiar większymi. Bieżący zaczyna być ciasnawy.
            • turzyca Re: Zapiski z migracji 03.08.08, 23:59
              E tam, doswiadczone forumki nie sa takim sklerotyczkami. Ja tam co pewien czas
              pisuje, ze pierwszy stanik to dla mnie byl swego rodzaju zgrzyt. Zdjelam jak
              tylko dojechalam do domu, klnac w zywy kamien na korki na miescie, ktore
              przedluzaly powrot. I w ogole wydawalo mi sie, ze to byly glupio wydane
              pieniadze. Ale ladny byl i tak lezal i korcil, no i skoro tu wszystkie pisza, ze
              im wygodnie... Przyjelam taktyke noszenia tyle, ile moge. Chyba czwartego dnia
              dopiero pod koniec dnia sie zorientowalam, ze przechodzilam caly dzien i nie
              zauwazam stanika. A nawet wrecz przeciwnie, ze calkiem mi wygodnie. :) Ale z
              tego co pamietam, to pierwsze dzinsy o kroju, ktory teraz nosze, tez dosc
              dziwnie mi sie nosilo. A teraz nie wyobrazam sobie innego kroju i jestem
              strasznie oburzona, jak musze zalozyc cokolwiek innego.
              • kasica_k Re: Zapiski z migracji 04.08.08, 00:54
                Hmm, jestem sklerotyczką, ale wybiórczą (z wyłączeniem staników) :) Nigdy
                przenigdy żaden stanik nie zostawił mi na ciele trwałego śladu w postaci otarcia
                czy, o zgrozo, siniaka, i to zwłaszcza na początku mej lobbowej kariery. Później
                owszem, bywało mi niewygodnie w tym czy innym staniku i walczyłam z tym na różne
                sposoby (rozginanie fiszbin, stopniowe rozciąganie ściśliwców - ale stopniowe,
                nie metodą duszenia się w nich dzień po dniu!), ale to był już etap
                eksperymentów, kiedy na co dzień miałam już w czym chodzić. Moje pierwsze
                lobbowe staniki, głównie Panachowe starocie z Brastopu, były wygodne i chętnie
                noszone i nie miałam do nich zastrzeżeń. Nie miały drastycznie zaniżonego obwodu
                - nosiłam 36 mając pod biustem 80-małe parę (większość tych staników odeszła już
                do lamusa). Może to jest odpowiedź - nie warto na początek przesadzać z
                zaniżaniem, w wielu przypadkach dobrej jakości ściśliwiec zgodny z centymetrami
                też całkiem nieźle potrafi utrzymać biust (rozciągliwców jednak w tej wersji nie
                polecam! Co najmniej efekt "tylko trochę za luźnego obwodu" jest wtedy jak w
                banku), a do ciaśniejszych prędzej czy później się dorasta.

                Ale, uwaga: pisząc o małym zaniżaniu za punkt odniesienia biorę naprawdę ciasny
                pomiar pod biustem. Większości osób, hipotezuję, nawet nie przyjdzie do głowy,
                że można zmierzyć się tak ciasno, jak ja to robię - kiedyś chyba zrobię jakiś
                obrazkowy instruktaż mierzenia się :) I wydaje mi się, że nie tylko te wszystkie
                migracje sprawiają, że z czasem prawie każdej magicznie maleje podbiuście. Po
                prostu z czasem inaczej (ciaśniej) się mierzymy.

                Być może inaczej mają się sprawy w przypadku osób, które przez lata nosiły
                staniki z dużo za luźnym obwodem. Ja najszersze nosiłam 85-tki, czyli 2 rozmiary
                więcej niż obecnie, zawsze z fiszbinami, i też nie robiły mi wielkiej krzywdy -
                główną ich wadą było to, że gorzej podtrzymywały.
        • nomina Re: Zapiski z migracji 23.07.08, 17:12
          Nessie, też podejrzewam fiszbiny producenta. Włożyłam palce pod nie - od razu
          poczułam ucisk na palcach. Chyba się przełamię i przerzucę na plunge'e (rety,
          tak to się odmienia?).
    • nomina Re: Zapiski z migracji 03.08.08, 22:02
      Okazało się, że to fiszbiny Melissy. W Princessce Curvy Kate jest lepiej (choć
      ta w istocie bułkuje biust, jak piszą użytkowniczki, chyba że to ja migruję w
      takim tempie :D), ale wcale nie idealnie. No i ten gryzący nylon :(. Niewątpliwy
      plus: fiszbiny nie są do końca miseczki, kończą się jakoś cm, może dwa przed
      brzegiem boczków, dzięki czemu nie wbijają się tak po bokach.

      Okazuje się też, że nie mogę być tak idealnie dopasowanie ściśnięta. Musi być
      luz, byle nie podjeżdżało. Nadwrażliwość, obrzęki itp. robią swoje. Niestety,
      potępiane w czambuł teleskopowe fiszbiny Triumpha były dla mnie idealne,
      podobnie jak delikatność materiałów np. w takim Sweet Desire. Jak tak dalej
      pójdzie, to się znarowię i wrócę do T. :D.
      • kasica_k Re: Zapiski z migracji 03.08.08, 22:08
        nomina napisał(a):
        > Niestety,
        > potępiane w czambuł teleskopowe fiszbiny Triumpha były dla mnie idealne,

        Nie pamiętam, żeby akurat fiszbiny Triumpha były potępiane - potępiana jest raczej rozciągliwość i nędzna rozmiarówka :)

        > podobnie jak delikatność materiałów np. w takim Sweet Desire. Jak tak dalej
        > pójdzie, to się znarowię i wrócę do T. :D.

        A może dałoby się te fiszbiny z niego wyciągnąć i przełożyć do nowego stanika?
      • turzyca Kasica ma racje 03.08.08, 23:54
        I moze jeszcze wyprobuj Kalyani, oni maja bawelniane staniki. Tylko ostrzegam,
        ze rozciagliwce okrutne i do tego szerokofiszbinowe o ile mnie pamiec nie myli.
        Ale jakbys przekladala fiszbiny to drugi fakt nie ma znaczenia, tylko bys
        musiala uwzglednic to przy zakupie i nie kupowac z miejscem na migracje, bo z
        wezsza fiszbina miska sie poglebia.
        • nomina Re: Kasica ma racje 04.08.08, 17:43
          Dzięki, ale ja mam dwie lewe ręce do takich czynności :)
          Nic to, damy radę. W końcu gdzieś istnieje STANIK IDEALNY :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka