Dodaj do ulubionych

mmmmm... pazurki...

13.01.06, 16:18
Juz ponad miesiac nie mam mlodemu co obcinac:-( Wydawalo mi sie zawsze,
ze obgryzanie pazurkow todomena ciut starszych dzieci. Skad to sie wogole
bierze??? U raczek juz nie ma lobuz co obgryzac, ostatnio przy kapaniu
zaczal sie dobierac do paluszkow u nog, a wczoraj bylo totalne przegiecie.
Chcialam go po kapaniu ubrac, a ten mnie za palec i mojego pazura chcial
odgryzc! Dziasiaj rano powtorka:-( Zamowilam w aptece jakies mazidlo
o paskudnym smaku, zaraz je ide odebrac, zobaczymy czy cos to da.
Swoje pewnie tez bede musiala malowac:-(((
Czy wasze dzieci tez obgryzaja paznokcie? Macie jakies sposoby, zeby sie
trwale pozbyc tego nalogu? Moze ktos wie, skad sie taki nawyk bierze?
Brakuje mu czegos, czy jak? Sama dawno temu paznokcie obgryzalam, jak wiekszosc dzieci chyba, ale zaczelam znacznie pozniej, nie jak miala 2 lata!
Nigdy tez nie korcilo mnie, zeby obgryzac paznokcie kogos innego... Dlatego
tez zastanawiam sie, czy tenzel pomoze, bo trudno mi sobie wyobrazic, zebym
miala sama to uzywac i gotowac "pysznosci". Jakas przyczyna takiego zachowania
chyba musi byc. Z nudow ja to robilam, jak nie mialam czym rajk zajac, ale
Kasper ostatnio non stop rece w buzi trzyma. Nawet jak sie bawi, czy je:-(((
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: mmmmm... pazurki... 13.01.06, 23:00
      Odebralam zel z apteki. Swinstwo przeohydne!!!
      Mlodemu pazurki malnelam, wode litrami zaczal pic:-))) Tylko jeden problem,
      bo dziadostwo tak za pierwszym razem sie nie zmyje, a do jedzenia to to
      nie za bardzo. Kasper nawet jak je lyzka czy widelcem, to druga reka najczesciej
      "popycha". Malo mi nie zwymiotowal przy obiedzie:-( No, ale moze sie przyzwyczai
      i nauczy jesc bez popychania. Tylko jak on bedzie jesc jagody czy porzeczki?
      Moje pazury nadal probuje obgryzac. Pomalowalam:-(
      • beba3 Re: mmmmm... pazurki... 15.01.06, 00:09
        Hmm... Moje dzieci jak maja zaderke ze skorki to cos skubia ale zaraz sie z tym
        rozprawiam i nawet plasterek czsem daje aby nie babraly w rance.
        Jak maja troszke przydlugie pazurki to tez sobie ogladaja i kombinuja.
        Serwisujemy je co tydzien: tzn pomijajac prysznic z myciem wlosow, czyszczenie
        uszu, balsamikowanie jest tez obcinanie paznokci. Co te 7 dni wystarczy. 8 czy
        9 to juz za dlugo.
        Pamietam ze kiedys wszystkie skorki mi zaczely odchodzic a ja nie mogalm sie
        powstrzymac aby nie kombinowac przy nich, pomoglo mi ponaklejanie na wszystkie
        paznokcie plasterkow. Zmienialam te plasterki co mycie rak i nosilam dluzej niz
        jeden dzien. Pomoglo i skorki sie podleczyly a i raczki na swiezbily az tak
        bardzo. ;-)
        • tijgertje Re: mmmmm... pazurki... 15.01.06, 00:19
          Beba, to ja tez mam w plasterkach chodzic????
          Mlody moje pazury chce obgryzac, bo swoich nie ma. A zawsze mielismy
          wtorek pazurkowy, rano ile sie dalo, a wieczorem reszta i nogi:-)
          A teraz co kilka dni sprawdzam i zywcem nie ma co uciachnac:-(
          Obgryza tak gleboko, ze az sie dziwie, ze go te paluchy potem nie bola.
          Mam nadzieje, ze zel pomoze, na razie pluje, ale ciagle paluszki do buzi
          wedruja. O, a zadziory z boku paznokci jak mi odstaja, to ja niestety sama
          zebami zalatwiam;-( Najszybszy i najskuteczniejszy sposob. No to pewnie po mnie
          mlody ma takie zapedy:-(((
          • beba3 Re: mmmmm... pazurki... 15.01.06, 01:01
            Moze i po Tobie? ;-D Nie, tylko spokojnie...
            Mozesz mu zaklajstrowac paluszki jednej reki np do posilku aby nie zjadal
            swinstw nie nie mial 'cofki'.
            A moze mu sie spodoba taka ozdoba i odpusci obgryzaniu pazurkow?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka