Dodaj do ulubionych

Jestesmy podejrzane!

31.07.08, 22:51
z gmx.de, powiedzmy niemieckiego odpowiednika onetu, taki glupawy artykulik o
tym, jak rozpoznac, ze partnerka/partner sie upiekszyl operacyjnie:
Brüste: "Im Schnitt haben Frauen Körbchengröße A bis B", sagt Dr. Friedrich
Pullmann, plastischer Chirurg aus Hamburg. Größer ist erst mal verdächtig.

czyli:
Biust: " Przecietnie kobiety maja miseczke A do B", mowi Dr. Idiota Slepy
(inwencja tlumacza), chirurg plastyczny z Hamburga. Wieksze jest juz podejrzane.

To znaczy, ze mu tu wszystkie podejrzane...I to jak! Ale w odroznieniu od
przecietnej mieszkanki Niemiec, nie mamy przecietnie osmiopiersi dyndajacej z
przodu jako balast dla zapiecia drapiacego kark.
Obserwuj wątek
    • pierwszalitera Re: Jestesmy podejrzane! 31.07.08, 22:58
      Ach, to przecież łatwo wyjść z kręgu podejrzanych. Ja też mam B. 80B. Albo 85A? ;-) A jak metkę z prawdziwego stanika wytnę, to żaden lekarz mnie nie nakryje. ;-)))
      • agmani Re: Jestesmy podejrzane! 31.07.08, 23:03
        No coz, ja startuje od 95/100. Az bym to chciala zobaczyc przy obwodzie
        72...rozumiem, ze to jest ideal pana chirurga i wtedy by mi powiedzial, ze nic
        nie trzeba poprawiac ;).
    • mauzonka Opada, wszystko 01.08.08, 03:21
      Ja wiem, że ludzie są głupi. Ale dlaczego???? Dlaczego aż tak???
      • maheda Nie wszystko 01.08.08, 07:26
        Biusty nam nie opadają. Mimo głupoty innych. Nawet tej chyba nieograniczonej.
    • greylin Re: Jestesmy podejrzane! 01.08.08, 09:20
      Wszystkie mamy powyżej B (te co mają 90 B się nie liczą, bo psują statystykę ;)
      ). nic nam nie opada i nie wisi.
      jesteście pewne, że Lobby nie jest sponsorowane przez jakąś klinikę chirurgii
      plastycznej?
      do każdej arabellki lifting piersi gratis?
      IMHO to baaardzopodejrzane :D :D :D
      • end.of.world11 pięknie, monitor zapluty 01.08.08, 21:06
        przez ten 'lifting gratis'
    • maith Gdyby głupota umiała latać 01.08.08, 10:16
      to chirurg fruwałby jak gołąb ;))
      • pannna.migotka Re: Gdyby głupota umiała latać 01.08.08, 10:31
        Maith, czyżby LO nr 2 Szczecin? :) Jakbym matematyczkę słyszała...:)
        • maith Re: Gdyby głupota umiała latać 01.08.08, 12:36
          Nieee ;) "Szpital na peryferiach", taki czeski serial był, za głębokiej komuny ;)
          • pannna.migotka Re: Gdyby głupota umiała latać 01.08.08, 21:27
            Aaa, ja byłam na niego trochę za młoda, ale pani W. zdecydowanie nie...:)
    • ja_joanna Re: Jestesmy podejrzane! 01.08.08, 10:18
      Masz link jakiś do tego artykułu?
      Na gmx nie mogłam znaleźć. Jak wchodzę na gmx.de to mnie przekierowuje
      automatycznie na gmx.at, nie wiem, czy jest różnica między oboma
      portalami (jestem w tej chwili w Austrii).
    • ja_joanna Re: Jestesmy podejrzane! 01.08.08, 10:22
      Ach, znalazłam.
      "Podejrzane" trochę wyrwane z kontekstu jednak ;-) Artykuł mówi o
      zmienionych operacyjnie częściach ciała i jak je rozpoznać. Większe
      piersi są podejrzane jako ew. powiększone chirurgicznie. W następnym
      zdaniu wymieniane są inne cechy sztucznego biustu.
      Oczywiście jest to bzdura, że "prawdziwe" piersi są tylko w
      rozmiarach A i B, jednak myślę, że trochę o coś innego tu chodziło.
      • agmani Re: Jestesmy podejrzane! 01.08.08, 12:32
        Ja to rozumiem, ze pan w roli eksperta sie wypowiada ;) (wiesz, jaka swieta
        krowa sa w Niemczech eksperci od wszystkiego). Wiekszosc ma A albo B, a jak ktos
        ma cos wiecej, to szukac blizn i innych wymienionych ponizej w artykule, bo
        pewnie po przerobce ;). Moj chlop po przeczytaniu stwierdzil krotko Berufsidiot...
        • pierwszalitera Berufsidiot? 01.08.08, 13:38
          Nie wiem po co się denerwować i kogoś od Berufsidiotów wyzywać, skoro nawet większość kobiet uważa, że nosi miseczki A i B. Przecież biusty zostają u nas te same, a chodzi tylko o inne oznaczenia i inaczej uszyte staniki. Moje 85A, to też w rzeczywistości 70F. Tylko, że tego nie wie ani pan chirurg, ani jego pacjentki. No bo skąd? Moje niemieckie koleżanki, też nie chciały wierzyć w moje F, skoro nawet te z pięć razy większym biustem miały na sobie "tylko" D. Więc, to tak jakby wyśmiewać się z prymitywnych ludów Amazonii, że nie wiedzą jaka hollywoodska aktorka jest akurat na topie.
          • kk345 Re: Berufsidiot? 01.08.08, 14:11
          • kk345 Re: Berufsidiot? 01.08.08, 14:13
            za szybko enter...
            Pierwszalitero, w intencji autorki wątek miał chyba być
            humorystyczny, trochę za poważnie potraktowałas temat :-)
            • pierwszalitera Re: Berufsidiot? 01.08.08, 14:27
              Jasne, że humorystyczny. Mój wpis na samej górze wątku właśnie taki jest. Ale mam dzisiaj taki bardziej socjalny dzień i znęcanie się nad biednymi, nieuświadomionymi ludźmi wydaje mi się okrucieństwem. ;-)
          • agmani Re: Berufsidiot? 01.08.08, 14:24
            Nie wysmiewam sie z tesciowej, sasiadek, kolezanki, przygodnie napotkanch kobiet
            itp. Ale ktos, kto ma specjalizacje z chirurgii plastycznej, jednak pogladow
            szkodliwych krzewic nie powinien. To, ze na forach widujemy nagminnie od groma
            bledow ortograficznych, nie znaczy, ze tak powinni zaczac nauczac polonisci. Od
            pana, ktory operuje biusty, oczekiwalabym wiec podstawowej wiedzy w zakresie
            pozniejszej pielegnacji dziela, czyli np. podtrzymania odpowiednim stanikem.
            I dlatego Berufsidioten beda dla mnie tacy lekarze, ekspedientki w bielizniakach
            (dzwonie do sklepu zapytac, czy maja stanik do karmienia 70H, a pani "nie, my
            prowadzimy normalne rozmiary") i wszelkie osoby z branzy, ktore propaguja
            ciemote rzeczywiscie gorsza niz u plywajacych po Amazonce. Stan wiedzy
            stanikowej w Niemczech jest katastrofalny!!!
            • pierwszalitera Re: Berufsidiot? 01.08.08, 14:35
              agmani napisała:

              Stan wiedzy
              > stanikowej w Niemczech jest katastrofalny!!!

              O, tego mi przypominać nie musisz. W dziale z bielizną mojego pobliskiego Karstadtu mam właśnie z tego powodu opinię rąbniętej, potrzebującej natychmiastowej pomocy lekarskiej, idiotki. Tylko dlatego, że wdaję się za każdym razem w dyskusję ze sprzedawczyniami "specjalistkami" i z moim "widocznym" 80B domagam się niezmiennie 70E, a jeszcze lepiej F. Przestałam się z tego powodu denerwować. Ale nie przestanę wchodzić i pytać. Kropla kamień drąży. ;-)
              • agmani Re: Berufsidiot? 01.08.08, 14:42
                Poniewaz wiem, ze 65H nie tylko nigdy nie mieli, ale i na oczy nie widzieli, w
                ogole nie wchodZe do zadnych Karstadtow, Kaufhofow, Hunkemöllerow i juz. Nie
                chce, zeby mnie potem sieroty po pani ekspedientce po sadach ciagaly, ze mamusia
                zawalu dostala ;D. A na serio, mam tak kiepskie wyniki uswiadamiania prywatnego,
                ze nie mam ani krzty nadziei, ze przebije sie przez myslenie "idiotka jakas, ja
                tu od 20 lat pracuje, wiec wiem lepiej".
                • pierwszalitera Re: Berufsidiot? 01.08.08, 14:56
                  Ja już sama nie wiem. Próbowałam z koleżankami, ale Niemki jakieś takie pragmatyczne są, biorą się takie jakie są i chyba specjalnie im na optymalnym wyglądzie biustów nie zależy. Jedną jedyną udało mi się uświadomić, ale ona rodowitą Niemką też nie jest. W pewnym sensie podziwiam nawet takie zupełnie wyluzowane podejście do stanu biustu. Jedna, trochę bardziej oświecona sprzedawczyni, to mnie poinformowała, że klientki chcą tylko wygodnych staników, a jak obwód będzie w kabinie czuł się ciasno, to jej takiego nie kupią. No to jak tu przekonać do mniejszych rozmiarów pod biustem? Poza tym widzę tu też więcej kobiet bez stanika niż w Polsce. Wczoraj widziałam taką jedną w supermarkecie, lat może 50, z nadwagą, spooorym biustem i przy tym upale całkiem bez. Nawet się nikt za nią nie obejrzał. Widocznie Niemki mają mniejsze poczucie biustowego problemu.
                  • turzyca Re: Berufsidiot? 01.08.08, 15:13
                    pierwszalitera napisała:
                    >Jedna, trochę bardziej oświecona sprzedawczyni, to mnie poinformowała, że
                    klientki chcą tylko wygodnych staników, a jak obwód będzie w kabinie czuł się
                    ciasno, to jej takiego nie kupią. No to jak tu przekonać do mniejszych rozmiarów
                    pod biustem?

                    Wygoda. Powyzej pewnego rozmiaru dobry stanik robi roznice. Zly nie daje
                    podtrzymania i glownie zawadza, dobry odciaza plecy itd No i ciasny obwod z
                    odpowiednia miska jest wygodniejszy niz ciasny z powodu za malej miski.
                    Wygladem. Szczuplej wygladajaca sylwetka bez odchudzania jest calkiem dobrym
                    argumentem. :)

                    >Poza tym widzę tu też więcej kobiet bez stanika niż w Polsce. Wczoraj widziałam
                    taką jedną w supermarkecie, lat może 50, z nadwagą, spooorym biustem i przy tym
                    upale całkiem bez. Nawet się nikt za nią nie obejrzał. Widocznie Niemki mają
                    mniejsze poczucie biustowego problemu.

                    One maja w ogole mniejsze poczucie koniecznosci "wygladania". Popatrz, ile
                    kobiet sie w ogole nie maluje. I to zadbanych kobiet, na stanowiskach zgola. Z
                    butami tak samo. Ostatnio szlam gdzies z grupa dziewczyn w moim wieku i jako
                    jedyna mialam obcas. Niewysoki, bo niewysoki, wygodny, akurat do biegania, ale
                    jednak obcas, a nie mokasyny. Bylam zreszta jedyna osoba w spodnicy. Z naszego
                    zespolu oprocz mnie w spodnicach chodzi jedna dziewczyna, druga chadza. (Tego
                    akurat nie rozumiem, bo mi w spodnicy wygodniej, ale chyba jestem wyjatkiem...)
                    I w druga strone: ile osob ma piercing na twarzy czy widoczny tatuaz. Nie wiem,
                    czy to wplyw idei pokolenia '68, ale mam takie wrazenie, ze tu sie jednak sporo
                    odpuszcza, nie ma takiego nacisku na "porzadny wyglad".
                    • pierwszalitera Re: Berufsidiot? 01.08.08, 15:59
                      turzyca napisała:

                      > Wygoda. Powyzej pewnego rozmiaru dobry stanik robi roznice.

                      Racja, ale jak kto definiuje wygodę, to chyba też nie do końca odpowiada naszym wyobrażeniom. Ostatnio koleżanka Niemka podała mi nawet adres sklepu w moim mieście, który prowadzi "nienormalne" rozmiary. Mają tam Freyę na przykład i inne. Ona sam kupuje 80F, a powinna nosić najwyżej obwód 70, bo jest niższa ode mnie i chyba nawet pod biustem szczuplejsza. Na moją propozycję spróbowania mniejszego obwodu z większą miseczką odparła, że wszystkie G i wyżej są jej zbyt zabudowane i w takich jej niewygodnie. Poza tym ona woli kiedy biust nie jest z przodu zbyt sterczący. :-/

                      > One maja w ogole mniejsze poczucie koniecznosci "wygladania".

                      Z tym zgadzam się całkowicie. I uważam taką postawę za bardzo odprężającą. Ja też nie mam tu konieczności uważania na poprawność wyglądu i jak mam ochotę, to mogę się wypicować i wystylować, ale robię, to tylko dla własnej przyjemności, a z nie z konieczności dopasowywania się do standardu. Muszę też przyznać, że to właśnie w Niemczech pozbyłam się kompleksów i niektóre polskie dylematy dotyczące stroju, wyglądu takiego czy innego, albo czy coś przy figurze takiej czy owakiej wypada czy nie wypada, stają się dla mnie powoli niezrozumiałe. Niekiedy, gdy próbuję wytłumaczyć to jakiejś Polce, to odbiera to jako wyraz mojej "zachodniej" arogancji i wtedy czuję się jeszcze bardziej zawieszona między dwoma obcymi światami. ;-)
                      • agmani Re: Berufsidiot? 02.08.08, 10:05
                        To ja sie przyznam, ze bardzo wlasnie lubie te niemieckie mokasyny, jak to
                        nazwalyscie. I korzysatjac, ze nie bedzie to zle odebrane, sama czesto w takich
                        chodze w sytuacjach, w ktorych w PL bym nosila buty na obcasach.
                        Jesli zas chodzi o "wygladanie", to w PL rzeczywiscie jest troche inaczej. Nie
                        na darmo pewna siec werbuje haslem "Preise gut, alles gut"...wydaje mi sie, ze
                        to bardzo odpowiada mentalnosci sporej czesci spoleczenstwa. Sama osobiscie
                        przynamniej sie czesto z tym spotykam, dickes Auto, a reszta... no reszta tez
                        bywa dick ;) od nadmiaru slodyczy i innych tucznikow, ale przyodziana byle jak
                        ;). Czy tak samo kariera klapek, takich niby ortopedycznych jak Birkenstock... w
                        Polsce jednak malo kto by w tym poszedl np. na imieniny ;). Zreszta, niedawno
                        zaczelam ustalac w sprawie chrztu. Moja mama na dzien dobry, a w co sie
                        ubierzesz, pewnie cos musisz kupic, tylko elegancko ;)...wiecie, ze tutaj w
                        ogole ten temat nie wyplynal? I oczywiscie jest cala masa ludzi z odpalem na
                        ciuchy, ale to raczej typowy odpal na marki, szpanowanie metka - chyba bardziej
                        jako kolejny symbol statusu niz zeby swiadomie zameczac sie przy tym, jak sie
                        wyglada... Zreszta, przeciez tu nawet nie ma pojecia stroju galowego, do szkoly
                        czy na egzamin. Przypomina mi sie kolejna anegdotka. Mama mnie odwiedzila kiedys
                        tam, gdzie studiowalam. Idziemy przez campus i ona nagle widzi grupe zulerskiej
                        mlodziezy. Moze zejdziemy im lepiej z drogi? Nie mamusiu, nie trzeba, to medycy
                        oczekuja na egzamin ;D.
                        • pierwszalitera Re: Berufsidiot? 02.08.08, 13:17
                          Twój ostatni przykład z medykami pokazuje w bardzo wyraźny sposób, że w Niemczech czasem trudno zakwalifikować człowieka do jakiejś grupy społecznej, albo zawodowej kierując się tylko jego ubraniem i wyglądem. Szczególnie, w środowisku ludzi wykształconych. Wtedy trzeba być przygotowanym niemal na wszystko. Tu kobiety przychodzące na ślub koleżanki w dżinsach nie wzbudzają żadnych negatywnych reakcji i nie zarzuca im się braku respektu. Mnie się to właśnie podoba, bo mnie samej daje większą swobodę nie tylko ubioru. Kiedy nikt nie musi dopasowywać się do sztywnych standardów, ubranie staje się dodatkowym wyznacznikiem indywidualności. Życzyłabym sobie w Polsce dla kobiet więcej tego luzu, bo starania bycia ciągle elegancką i zawsze dopasowaną do sytuacji są często większym powodem do stresów niż wątpliwa kompromitacja w towarzystwie. ;-) I bądźmy szczere, czasem ta elegancja wygląda po prostu śmiesznie, gdy biegamy od rana do wieczora na szpilkach w pełnym makijażu. Czasem myślę, że to dlatego kobiety w starszym wieku często są w Polsce takie niezadbane, bo im się tego już po prostu nie chce, a nie znają żadnych innych alternatyw.
                • turzyca Re: Berufsidiot? 01.08.08, 15:01
                  Agmani, kliknij w stopke ja_joanny. :) Kazda para rak umiejaca stukac w
                  klawiature po niemiecku nam sie przyda. :)
                  • ter-be Re: Berufsidiot? 02.08.08, 00:08
                    A po francusku nie potrzebujecie? Jesli tak - chetnie sluze
                    • maith Francuski 02.08.08, 01:00
                      O super! Ter-be, po francusku, to my jeszcze chyba w ogóle NIC nie mamy. Bardzo
                      byś się przydała :)
                      Mogłabyś np. przetłumaczyć parę naszych klasycznych materiałów tłumaczących co i
                      jak, zrobić z tego francuski miniblog i do niego linkować na francuskich
                      portalach, tłumacząc Francuzkom, jak to na prawdę wygląda. Skontaktuj się z
                      Turzycą czy Ja_joanną, prowadzącymi uświadomienie po niemiecku, czy ze Staro i
                      Prażanką (przy Prażance nie pamiętam dokładnie nicka), prowadzącymi
                      uświadomienie po czesku, jak to się robi.
                      Na początku to naprawdę niewiele trzeba. Tylko jakiś materiał, choćby
                      najprostszy, tłumaczący im jasno i w ich języku, w czym rzecz :)
                    • klymenystra ter-be 02.08.08, 12:41

                      W razie czego, moge pomoc :)
                      --le ciel est bleu mais personne n`en profite--

                      75B nie istnieje.
                  • agmani Re: Berufsidiot? 02.08.08, 10:05
                    Oki, zaloguje sie. Tylko tytul dziwny tego forum ;).
    • madzioreck Re: Jestesmy podejrzane! 01.08.08, 16:01
      B, oczywiście, że B. U mnie jakieś 100B :D
      • wera9954 Re: Jestesmy podejrzane! 01.08.08, 19:22
        Ja się wcisnę nawet w 75B. Upychanie piersi w za małych miseczkach to moja
        specjalność :D A powinnam nosić 30(65)FF albo podobny rozmiar.
        • masza.s Wiecie, co jest najśmieszniejsze? 01.08.08, 21:20
          Że żeby ten lekarz miał rację, przytłaczająca większość z nas musiałaby mieć
          operację piersi przed 15 rokiem życia.

          ;D
          • wera9954 Re: Wiecie, co jest najśmieszniejsze? 01.08.08, 21:50
            No właśnie. Głupoty gada, chociaż każda z nas zmieści się w jakieś B. Problem w
            tym, że na pewno nie będzie leżało dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka