Dodaj do ulubionych

Sprawa sterczących sutków

    • heliamphora Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 21:51
      Dla mnie brodawki sutkowe to normalna część anatomii. Czasem widać pod ubraniem,
      czasem nie widać. Jeśli ktoś się ich dopatrzy, nie czuję się winna, nie czuję
      się ubrana "nieprofesjonalnie" czy prowokująco. Tak samo jak nie uważam, że
      noszenie dobrze dobranego stanika i chodzenie w stanie wyprostowanym jest, jak
      to dawniej zostało przywołane na forum, "epatowaniem biustem".

      Ludzie tak wyglądają. Ludzie mają sutki i te sutki pod wpływem różnych czynników
      czasem sterczą. Nie ma w tym nic paskudnego. Nie dajmy się zwariować.

      Zgadzam się, że są osoby, którym wszystko kojarzy się z seksem, a z kolei seks
      (zwłaszcza kobieca seksualność) kojarzy z kolei z czymś kłopotliwym, niesmacznym
      i niepożądanym, co trzeba przykryć, okiełznać, ugrzecznić. Ale na pewno nie
      zamierzam się przejmować osobami, które w kontakcie ze mną oceniają mój
      profesjonalizm czy cokolwiek innego na podstawie tego, jak reaguje np. na zimno
      moja tkanka.
      • mauzonka :DDD - heliamphora, boski tekst 03.02.09, 22:48
        > Ale na pewno nie
        > zamierzam się przejmować osobami, które w kontakcie ze mną oceniają mój
        > profesjonalizm czy cokolwiek innego na podstawie tego, jak reaguje np. na zimno
        > moja tkanka.

        Heliamphoro, uśmiałam się, bo wyobraziłam sobie, jak np. potnecjalny partner biznesowy mówi: przykro mi, nie będziemy korzystać z usług paśstwa firmy, ponieważ tej pani przebijały przez bluzkę, ekhm, ekhm, sutki.

        A na marginesie: widziałyście na Briefie komentarz, w którym ktoś dziwi się, jak można na Goldenline'ie rozmawiać o bieliźnie? Wszak to nieprofesjonalne...:D Koemntarz jest pod tekstem tutaj: www.brief.pl/wiadomosci/in-brief/art875,biusciaste-lobby-internetowe.html
      • felisdomestica Re: Sprawa sterczących sutków 04.02.09, 00:58
        heliamphora napisała:

        > Dla mnie brodawki sutkowe to normalna część anatomii.

        No tak. Ale włosy łonowe to też normalna część anatomii. Wszystko jest normalne, ale nie wszystko pokazujemy. Faceci nie bez powodu nie chodzą dziś w rajtuzach. Wszystko zalezy od tego, gdzie ustalimy granicę.
        Poza tym widok sterczących sutków może demaskować nasze emocje - a to nie zawsze jest pożądane :-). Więc chyba dlatego są zakrywane.
        • pierwszalitera Re: Sprawa sterczących sutków 04.02.09, 01:12
          felisdomestica napisała:

          Wszystko zalezy od tego, gdzie ustalimy granicę.
          > Poza tym widok sterczących sutków może demaskować nasze emocje - a to nie zawsz
          > e jest pożądane :-). Więc chyba dlatego są zakrywane.

          Emocje to ja najbardziej pokazuję chyba na twarzy. Może powinnam nosić woalkę? Albo przynajmniej naciągnięty na twarz kapelusz? ;-) Powoli zaczynam gubić się w tych dozwolonych granicach. Tylko kto cholercia je ustawia? ;-)
          • agafka88 Re: Sprawa sterczących sutków 04.02.09, 01:58
            pierwszalitera napisała:
            >
            > Emocje to ja najbardziej pokazuję chyba na twarzy. Może powinnam nosić woalkę?
            > Albo przynajmniej naciągnięty na twarz kapelusz? ;-)

            Pierwszalitero, a może lepiej czarny plastikowy worek? Ukryje emocje idealnie :)
          • felisdomestica Re: Sprawa sterczących sutków 04.02.09, 12:01
            pierwszalitera napisała:


            > Emocje to ja najbardziej pokazuję chyba na twarzy. Może powinnam nosić woalkę?
            > Albo przynajmniej naciągnięty na twarz kapelusz? ;-)

            No cóż...emocje są różne, na pewno o tym wiesz :-). Nie wszystkie chcemy ujawniać. Zresztą nie jest prawdą, że ujawniają się najbardziej na twarzy.
            A co do granic tego co dozwolone...akurat w tej sprawie, raczej nieszkodliwej, sama je sobie możesz ustawić :-). Jak ktoś lubi mieć widoczne sutki, to czemu nie. Choć chyba nie jest to uważane za eleganckie.
            Generalnie budzi we mnie sprzeciw taki rodzaj "afirmacji kobiecości". To akurat nie do twojej wypowiedzi się odnosi, raczej ogólnie do tego wątku. Nie ubędzie mi kobiecości, jeśli będę miała niewidoczne sutki.
            • turzyca Re: Sprawa sterczących sutków 04.02.09, 12:06
              E, wiesz te emocje, co to sie pokazuja w obrebie stanika to na twarzy tez sie
              pokazuja. I to ostro.
            • pierwszalitera Re: Sprawa sterczących sutków 04.02.09, 12:55
              felisdomestica napisała:

              > No cóż...emocje są różne, na pewno o tym wiesz :-). Nie wszystkie chcemy ujawni
              > ać.

              Aaaa, chodzi ci o emocje, których odpowiednikiem jest wzwód u mężczyzny? Hm, zwykle jest tak, że jeżeli się podniecam seksualnie, to nie zależy mi specjalnie, by ukrywać to przed moim "stymulantem". ;-) Przypuszczam zresztą, że zanim dojdzie do sterczących sutków, to sprawa jest dla niego i tak już oczywista. Poker face nie ćwiczę przed lustrem. ;-) Poza tym sutki stawiają mi się też z zimna, a tego nie zaliczyłabym do stanów emocjonalnych. No chyba, że jest baaaardzo zimno, to wtedy się wkurzam, że nie ubrałam się cieplej. ;-) A, zapomniałam o pms-ie. Wtedy też byle dotyk powoduje stawianie. Ok, tu się zgodzę, czasem mam ochotę ukryć, że buzują we mnie przedmiesiączkowe agresje. ;-)
        • heliamphora Re: Sprawa sterczących sutków 04.02.09, 13:54
          > No tak. Ale włosy łonowe to też normalna część anatomii. Wszystko
          > jest normalne, ale nie wszystko pokazujemy.

          Owszem, ale ja ich nie _pokazuję_ ani do tego nie namawiam. Zawsze w sytuacjach
          publicznych mam na sobie stanik plus przynajmniej jedną warstwę odzieży.
    • kotwtrampkach Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 23:11
      A ja myslałam, ze jest zupełnie inaczej..
      parę lat temu na wystawach sklepowych zaczęły pojawiać się manekiny z sutkami,
      dzisiaj ich trochę jest w sklepach - zauważyłyście? Nawet widziałam aukcję z
      doklejanymi STERCZĄCYMI sutkami - z reklamą "świetne do biura, zaden kontrahent
      Ci się nie oprze" :-)

      Właśnie pytałam męża, czy mi widać, jak sterczą sutki pod bluzką i czy to
      przeszkadza (powiedział: widać, nie przeszkadza i popatrzył na mnie dziwnie).
      Byłam pewna, ze nie widać takich detali spod mojego tanga czy fantasie.. heh,
      teraz będę zwracać na to uwagę, mam tydzień z głowy :-)
      • kuraiko Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 23:15
        no JEMU zapewne nie przeszkadza :P
        • kotwtrampkach Re: Sprawa sterczących sutków 03.02.09, 23:51
          kuraiko napisała:
          > no JEMU zapewne nie przeszkadza :P
          haha
          Akurat tego jestem pewna, ze gdyby uznał to za niestosowne, zwróciłby mi na to
          uwagę lub przynajmniej się czepiał mojego stroju :-) To taki typowy facet -
          ładnie Ci w tej bluzce, super dekolt, ale TAK CHCESZ WYJŚĆ?
    • smallfemme Re: Sprawa sterczących sutków 04.02.09, 00:05
      Dziekuję za wszystkie opinie :D Widzicie jaki optymistyczny temat powstał przez głupie sutki? ;)
      • asiabudyn11 Re: Sprawa sterczących sutków 04.02.09, 01:58
        1)Ja całe swoje dotychczasowe życie przechodziłam w usztywnianych stanikach
        (oczywiście: w złym rozmiarze), więc problem sutków miałam z głowy. Teraz
        natomiast prezentuję przeciwstawną postawę: uwielbiam to co naturalne w moim
        ciele (bez przesady oczywiście). I sama nie rozumiem jak mogłam w największe
        upały pocić się pod usztywnianym stanikiem.Muszę przyznać, że chodząc aktualnie
        w miękkich stanikach nie bardzo zwracałam uwagę na te moje sutki. Ale...niedawno
        w lustrze je dostrzegłam (pod ubraniem) i muszę przyznać, że mi się spodobał ten
        widok. Taki w stylu filmów z Luisem de Funesem (chodzi mi bardziej o jego
        filmową córkę niż o niego samego).

        2) Choć to lekki offtop to to tu umieszczę, bo dostrzegam delikatne nawiązanie a
        i ochotę żeby o to zapytać nosiłam od pewnego czasu:
        Otóż chodzi mi o chodzenie bez staników na pokazach mody i np. w stylizacjach
        gwiazd w sesjach zdjęciowych (nie w rozbieranych sesjach zdjęciowych, ale np.
        przeglądając stary numer "Twojego Stylu" na okładce widziałam Natalię Kukulską w
        bluzce z prześwitującym brakiem stanika). Jak myślicie Drogie Panie, o co chodzi
        tym projektantom (czy temu, kto jest za to odpowiedzialny)? Czemu ma służyć
        prezentowanie strojów na modelkach bez stanika? A może to jest oczywiste tylko
        ja jeszcze na to nie wpadłam?
    • aaravis Re: Sprawa sterczących sutków 04.02.09, 10:19
      Osobiście nigdy nie przejmowałam sie tym, czy widac mi sutki (odkąd
      skończyłam 13 lat, wcześniej ze względu na różnice w wyglądzie
      ja/kolezanki trochę mnie to krępowało, ale z perspektywy czasu
      myślę, że chodziło mi bardziej o sam fakt posiadania większych
      piersi). Obecnie jedyne co uważam za nieeleganckie, to sutek
      prześwitujący przez jasną bluzkę i stanik tak że widać różnice w
      kolorze skóry - po prostu nie podoba mi się taka stylizacja. Nie
      jestem jednak zwolenniczką poglądu - mnie się nie podoba - nikt nie
      może tak się ubierać.
      • szolem-a Re: Sprawa sterczących sutków 05.02.09, 00:19
        Ojej, nigdy w życiu nie przyszło mi do głowy, że sutki mogą stanowić problem.
        Kompletnie nie zwracam na to uwagi.
        A więc okazuje się, że kobiece sutki są czymś nienaturalnym i należy je ukryć?
        Fantastycznie. Proponuję je odciąć.
    • mag-de Re: Sprawa sterczących sutków 05.02.09, 12:29
      Sutek to pierś.
      Brodawka sutkowa :-)
      Pfi. Ze stringami na wierzchu tudzież prześwitującymi dokładnie detalami koronki spod białych spodni można paradować, a brodawki bym se miała zaklejać? Niedoczekanie. Kto chce, niech się ślini. Kto chce, niech się oburza. Odkąd mam dwa mięczaki na pewno nie będę chodzić w sztywniakach tylko dlatego, żeby społeczeństwa nie deprawować swoją wybujałą seksualnością :-) Głupoty, że strach. A ponoć kryzys jest, to może by się ważniejszymi rzeczami pozajmować?
      Pamiętam, że teorię kultury wykładała nam pewna miłośniczka mięczaków. Sterczały jej przyznam dość regularnie (a lato było ;-) i stanowiło to dla niektórych dziwny kontrast z habitowatym krojem sukienek, które nosiła. O Boże!! Może ona nawet pochwę miała pod tymi kiecami?!?
    • czikita1515 Re: Sprawa sterczących sutków 05.02.09, 17:05
      Z ciekawosci, ile masz lat, ze pozwalasz sobie na komentarze
      odnosnie sutkow? I to ze strony wlasnej rodzicielki?!:O

      Dla mnie to niewyobrazalne, zeby moja matka mi mowila, jaki mam
      nosic stanik, bo widac mi sutek ;O sz-o-k.

      Dla mnie to normalna rzecz, mam biust, nosze obcisle bluzki - i w
      nich widac ze naprawde mam BIUST. Czy jesli widac sutki to oznacza
      to jeszcze bardziej, ze mam biust? A moze mam nosic takie bluzki,
      ktore kamuflowalyby nie tylko sutki ale i caly cyc, by nic sie nie
      odznaczalo a bylo plaszczyzna idealna? Eh...

      A sutki sa fajne, uroczo to wyglada:)
    • magdakrak Re: problem z sutkami Fantasie Rebeca 11.07.14, 13:15
      To ja Wam powiem, że w takiej niby gabkowej Rebece tez potrafi sie co trzeba przebic - jak taka anatomia i w ogole, to z czym walczyc, chowac, gabkowac itp.
      Ja lubie miekkie staniki i w ogole sie nie przejmuje tym, co widac, a czego nie.
      Takie niby teraz wyzwolenie, a mamy tlamsic piersi w grubych, sztywnych gabkach?
      O, nie!!!
    • biusciastabiusciasta Re: Sprawa sterczących sutków 14.07.14, 22:56
      Tez mi przebijaja w miekkich stanikach sutki, a lubie staniki miekkie. Nikt na ten temat mi nigdy nic nie powiedzial. Taka moja uroda :)
    • zazulla Re: Sprawa sterczących sutków 16.07.14, 13:54
      Nie patrząc na datę odpisałam, tylko dziwię się, dlaczego linki nie działają. A tu taki stary wątek :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka