Makijaż

31.10.08, 23:44
A jak u Was z malowaniem? Ja uwielbiam. Kosmetyki dosłownie kolekcjonuję
(używam też ;)). Normalnie mogłabym w tym pracować...
    • turzyca A ja jestem blondynka 31.10.08, 23:51
      To sa moje dwie piety achillesowe - ciekawsze upiecie wlosow i ambitny makijaz.
      Dzieki marioli mam ostatnio jakis impuls, ale ogolnie brakuje mi zaciecia. A do
      tego otoczenie mam takie niemejkapowe.

      No i nie znam podstaw i jakos nie umiem ich objac. Przekracza mnie to. :(
      • joankb Re: A ja jestem blondynka 31.10.08, 23:53
        J się od wieków maluję w jeden sposób. Czas by było co zmienić, ale natchnienia
        mi brak.
        Jest się gdzie nauczyć czegoś innego?
        • madzioreck Re: A ja jestem blondynka 31.10.08, 23:57
          Hmmm... ja się właściwie nie uczyłam jakoś specjalistycznie, tylko podpatrywałam
          fajne makijaże i ćwiczyłam sobie. Jak nie takim pędzelkiem, to innym. Np. jak mi
          nie wychodziły kreski linerem, to tak długo malowałam i zmywałam, aż wyszły
          ładnie :) Służę wszelkimi radami :) Możemy zrobić zlot i mogę Was pomalować,
          strasznie lubię :)
          • lolkalolka Re: A ja jestem blondynka 18.12.08, 12:54
            Ha, a ciekawe, czy mnie by Ci się udało pomalować :D Jak dotąd
            nikomu się nie udało nic ponadto, co sama robię.
            W ogóle będę ewenementem w tym wątku, bo z kosmetyków makijażowych
            posiadam: fluid, puder, jeden cień (biały+róż) i błyszczyk do ust.

            W każdych innych cieniach wyglądam jak zwłoki, z pomalowanymi ustami
            jak przekupa z targu, z kreskami od linera jak niepowiemkto :P, a
            tusz każdego rodzaju po godzinie mam pod oczami zamiast na.

            Na co dzień w ogóle się nie maluję, bo nade wszystko przedkładam
            dodatkowe 10 minut snu :D "Od wyjścia" pacykuję się posiadanym
            zestawem, ale efekt jest niewielki, tyle, że cera lepiej wygląda i
            cienie pod oczami się zmniejszają (mam mocno kryjącego Dermablenda
            Vichy).
            • elrosa Re: A ja jestem blondynka 18.12.08, 14:40
              Nie będziesz ewenementem, ja Ciebie pobiję! :P

              Z kosmetyków kolorowych posiadam tylko puder matujący, ewentualnie trochę-kolorową pomadkę ochronną (choć ostatnio i tak przesiadłam się na bezbarwne, jednak lepiej chronią niż te z połyskiem).

              Ostatni raz umalowałam się na studniówkę, czyli prawie dwa lata temu. :)
              • lolkalolka Re: A ja jestem blondynka 18.12.08, 15:19
                No, ale wiesz, jak będziesz w moim wieku...

                ;)
                • nikusz Re: A ja jestem blondynka 18.12.08, 16:08
                  witam w klubie :D mam kredki do oczu sztuk dwie, tusz do rzęs, korektor i
                  bezbarwny błyszczyk. używam błyszczyka
              • kasiamat00 Re: A ja jestem blondynka 18.12.08, 16:24
                Jestem lepsza :P Z kolorówki mam prawie nieużywany błyszczyk. Maluję się na
                wielkie wyjścia (typu ślub i wesele przyjaciół), obiecałam sobie, że następnym
                razem idę przy takiej okazji do makijażystki. Wyjdzie taniej niż kupowanie
                kompletu kosmetyków, których użyję raz.
        • jolka-pol-ka Re: A ja jestem blondynka 02.11.08, 07:32
          ja też blondynka (ostatnio troszkę srebrna) i mam tak samo. Nie
          wyjdę do pracy bez podkładu, pudru, cieni, tuszu i szminki. A z
          powodu "jednakowości" mojego wyglądu miałam kiedyś komiczną
          przygodę. Otóż byłam nabyłam błękitny cień do powiek o ciekawej
          konsynsentcji i pomalowałam się nim z dużą uciechą. Reakcją
          koleżanek z pracy było kompletne zaskoczenie: popatrzcie - Jolka się
          DZIŚ umalowała! Okazało sie, że mój zwyczajowy makijaż jest dla
          ludzi niewidoczny
      • madzioreck Re: A ja jestem blondynka 01.11.08, 00:03
        Nie musisz chyba znać jakichś szczególnych podstaw, tylko usiąść i pokombinować
        sobie. Zacząć od jakichś neutralnych kolorów. Możesz poćwiczyć robienie np.
        płynnego przejścia między jaśniejszym a ciemniejszym odcieniem danego koloru
        (najpierw na dłoni, łatwiej, a potem na powiekach)
        • turzyca Re: A ja jestem blondynka 01.11.08, 00:46
          Mi raczej chodzi o to, co polozyc na cere mieszana, szybko sie przetluszczajaca,
          zeby nie zjezdzalo po 2 godzinach i nie zbieralo sie w porach - koszmarnie
          wyglada nos blyszczacy sie i z jasnymi punktami podkladu zebranego w
          poszerzonych porach. Niestety bazy pod podklad pogarszaja zazwyczaj ten stan,
          nie wiem dlaczego. Cos musze zle ze soba laczyc. Tudziez brakuje mi zestawien
          kolorystycznych poza moja ulubiona paleta fiolet/roz/czerwien. Juz w turkusowym
          cieniu do powiek czuje sie zbyt ostro, no i brakuje mi drugiego koloru do niego.



          A na co dzien mam ulubiony blyszczyk "6H" loreala, ktory moge serdecznie
          polecic, bo faktycznie fajnie sie trzyma, (makijaz ust to jest w ogole jazda, bo
          wszelkie powiekszacze powoduja ze mam tylko usta na twarzy, wiec musi byc bez
          przesady. A do tego luby jest marudny, wiec sporo rzeczy odpada. Np bardzo
          ciemna czerwien.) i ew. tusz do rzes (Oriflame z grzebykiem, bardzo go sobie
          cenie) i szlus. Fioletowy cien do powiek laczony z rozem, jesli mam fioletowe
          ciuchy lub wlasciwy nastroj. Czasem zero brilliance sephory i puder jak mi sie
          chce - to ostatni wynalazek, ale nie jest idealnie. Z podkladem nie chce mi sie
          na co dzien walczyc - jak i tak wiekszosc chodzi bez makijazu.
          • besame.mucho Re: A ja jestem blondynka 01.11.08, 00:52
            Ja bym poszukała sensownych kremów matujących, a dopiero potem
            czegoś dobrego do malowania. Ale nie polecę żadnych, bo ja mam
            problem raczej w drugą stronę - mam suchą skórę, której przede
            wszystkim potrzebne porządne nawilżenie.
          • effuniak Re: A ja jestem blondynka 01.11.08, 08:42
            a ja polecam pudry mineralne lub beztłuszczowy podkład Sisley
            Teraz używam tylko pudru a ponieważ zawsze mam problem z doborem koloru to mam 4
            i mieszam w zależności od potrzeb
            tylko takie jedno małe ale - bezwzględnie trzeba nauczyc się toto nakładać
            z początku robiłam sobie "cudną" maskę ale już umiem :))))

            aha... cerę mam mieszaną i wszystkie inne kosmetyki zjeżdżają mi z pyska
            • winter76 Effuniak zgadzam sie :) 01.11.08, 09:22
              Też mam cerę mieszaną i miałam ten sam problem co Turzyca.Odkąd przestawiłam się na puder mineralny jest o niebo lepiej.Polecam Loreala,jest świetny.nakładam krem matujący Nivea,bazę matującą Inglota i na to puder-najlepiej kolistymi ruchami.Makijaż sie trzyma kilka godz. bez żadnych poprawek.
              • urkye Re: Effuniak zgadzam sie :) 01.11.08, 12:48
                też mam problem z cerą mieszaną;)) A powiedzcie, ten podkład mineralny Loreal'a
                jest też produkowany w odcieniu takiej prawie bieli? Niestety potworny bladzioch
                jestem i większość odcieni nie pasuje :P
                --------
                69/96 :)
                • pierwszalitera Cera tłusto-mieszana, jasna 01.11.08, 16:40
                  urkye napisała:

                  > też mam problem z cerą mieszaną;)) A powiedzcie, ten podkład mineralny Loreal'a
                  > jest też produkowany w odcieniu takiej prawie bieli? Niestety potworny bladzioc
                  > h
                  > jestem i większość odcieni nie pasuje :P

                  Raczej nie. Ja sama zainteresowałam się tym podkładem mineralnym Loreal´a, ale kolory są zdecydowanie dla bardzo jasnej cery za ciemne. Ja używam zwykle tych najjaśniejszych, które można zdobyć. Dla cery mieszanej z tendencją do rozszerzonych porów i do tego w ślicznym jasnym kolorze polecam znakomity lekko pudrowy podkład Skin Smoother Pore Minimizing Makeup firmy Clinique w kolorze 01 Smooth Alabaster. Cena około 25 euro. Kolor jest neutralny, nadaje się zarówno dla cery w kolorze kości słoniowej i dla porcelanowej. Po urlopie nad morzem kupuję sobie jeden odcień ciemniejszy 03 Smooth Dune i mieszam nawet te dwa kolory do czasu zniknięcia tej odrobiny opalenizmy, na którą stać moją bladą skórę. ;-) Podkład jest w tubie, pudrowy krem, leciutki, bardzo wydajny, świetnie się nakłada, robi aksamitną cerę, trzyma długo, nie brudzi ubrań na szyi i nie potrzeba na górę już dodatkowego pudru. Dla mnie ważne, bo puder lubi osadzać się w maleńkich zmarszczkach np. koło oczu, a ja mimo mieszanej cery najmłodsza już nie jestem. ;-) Po latach poszukiwania mój najlepszy podkład. W razie błyszczącego nosa po kilku godzinach, świetnie zdaje egzamin papier pudrowy. Taka bibułka nasycona pudrem, którą można w higieniczny sposób bardzo szybciutko i łatwo pozbyć się tłustego nosa. Można dostać w różnych kolorach na przykład w Body Shopie.
                  • the_mariska Re: Cera tłusto-mieszana, jasna 01.11.08, 16:54
                    Dzięki, na pewno wypróbuję :) Jako że mam karnację córki młynarza i mieszaną
                    cerę, znalezienie dobrego podkładu w sensownej cenie jest nie lada problemem.
                    Moja skóra najbardziej polubiła Maybeline Affinitone, ale nie znalazłam
                    odcienia, który by do mnie idealnie pasował. Może ten Clinique akurat się
                    sprawdzi ;)
                    • szarlotka021 Re: Cera tłusto-mieszana, jasna 17.01.09, 15:15
                      Bardzo długo miałam problem z doborem odpowiedniego koloru podkładu.
                      2 lata temu zaczęłam mieszać różne odcienie podkładów i w końcu
                      trafiłam na odcień idealny ;) Mieszam 2 lub 3 odcienie w zależności
                      od pory roku, mojej bladości lub opalenizny. Takie mieszanki
                      sprawdzają się dla różnych konsystencji podkładów, płynnych czy
                      mineralnych.

                      Widziałam też gdzieś reklamę podkładu (chyba) Maxfactora, który był
                      zestawem kilku kolorów i pozwalał na otrzymaie żądanego odcienia w
                      zależności od nastroju ;)
          • joankb Re: A ja jestem blondynka 01.11.08, 09:34
            Ja mam od zawsze cerę wrażliwą, mieszaną w dziwnym układzie, bo na czole chyba
            najbardziej suchą. W każdym razie błyszczy się prawie wszędzie. A wszelkie kremy
            matujące jakich próbowałam dają nieciekawy efekt, skora mi się właściwie cały
            czas drobniutko łuszczy (nawet dermatolog nie pomógł), cokolwiek oprócz zwykłego
            kremu nałożone na twarz tylko te łuszczące się zadziorki uwypukla. A zwykły krem
            błyszczenia nie zlikwiduje.
            Oczy mam głęboko osadzone, mowy nie ma o namalowaniu czegoś oprócz cieniutkiej
            kreseczki, całość natychmiast złazi i ląduje odbita w pobliżu łuku brwiowego.
            Coś robię nie tak, wkurza mnie to czasem...
            • pierwszalitera Re: A ja jestem blondynka 01.11.08, 17:23
              A próbowałaś już peelingów enzymatycznych? Nie drażnią tak skóry jak normalne peelingi ścierne, a pozbędziesz się może tego złuszczonego naskórka. Albo delikatne preparaty z kwasami owocowymi. Złuszczają, wygładzają i działają ponadto odmładzająco na cerę. A skoro skóra ci się cały czas łuszczy, to możliwe, że w twój normalny krem jest za lekki, ma za mało tłuszczu. Za lekkie kremy z dużą ilością wody mogą cerę wysuszać. Skóra reaguje na to wzmożoną produkcją sebum, czyli się błyszczy, a powierzchowny naskórek się łuszczy. To trochę absurdalne, ale kiedy ja sama sięgnęłam po trochę "bogatszy" krem moja cera przestała reagować pryszczami.
          • madzioreck Re: A ja jestem blondynka 01.11.08, 11:01
            Dziewczyny mają rację, pudry mineralne są całkiem skuteczne. A próbowałaś
            bibułek matujących? Ładnie ściągają tłuszcz, a puder zostaje na buzi
            • turzyca Re: A ja jestem blondynka 01.11.08, 12:08
              A co miedzy puder a czlowieka jesli zalezy mi na perfekcyjnej cerze? Ja jestem
              tradzikowcem, teraz w stanie spoczynku, ale i tak cera nieidealna, a czasem mi
              zalezy...
              • madzioreck Re: A ja jestem blondynka 01.11.08, 15:02
                A to wtedy korektory różnej maści. W Inglocie mają takie w pędzelku, łatwe w
                aplikacji. Kiedyś robili (np. Oriflame) korektory zielone, do stosowania pod
                podkład, świetnie maskują wszelkie zaczerwienienia. Muszę popatrzeć, czy teraz
                robią.
                • pierwszalitera Camouflage 01.11.08, 16:59
                  Najlepszym "zakrywaczem" niedoskonałości, który kiedykolwiek próbowałam jest Camouflage niemieckiej firmy Artdeco. To jest genialne! W kilkunastu kolorach, które można wszystkie kupić oddzielnie i mieszać jak się chce. Ja mam dwa i mogę je mieszając idealnie dobrać je do koloru cery w różnych miejscach. To takie pudełeczka na magnesikach, które można włożyć sobie do mniejszego lubi większego boxa od firmy. Jeden kolor kosztuje około 10 euro.
                  Camouflage ma konsystencję pasty, pod wpywem ciepła rąk daje się dobrze rozprowadzić i nie ściera się tak jak inne korektory. Trzyma na mur, beton. Jak komuś zależy to może nawet użyć specjalnego pudru fiksacyjnego proponowanego przez producenta, a wtedy można pójść nawet na basen. Zakrywa wszystko, pryszcze, zaczerwieniena, przebarwienia, rozszerzone naczynka, siniaki, pieprzyki itp. Ja używam miejscowo i na podkład, i na zwykłą nakremowaną skórę, i biorę zawsze ze sobą, gdy trzebaby było coś tam zaklajstrować w pracy.
                  • evolet Dermacol 02.11.08, 01:44
                    Ja jako korektora używam Dermacolu - teoretycznie to jest podkład, ale ma bardzo
                    gęstą konsystencję i jest mocno napigmentowany. Jako podkład nie polecam, jedna
                    maska, ew. mieszanie z kremem. Produkcja czeska z przeznaczeniem dla
                    telewizji/teatrów. Koszt: ok. 10zł/tubkę, która chyba starczy mi do końca życia.
                    Wady: jest dość ciężki, bazuje na parafinie, która może niektórych zapychać.
                    • madzioreck Re: Dermacol 02.11.08, 11:50
                      Jeśli chodzi o Dermacol, nie polecam na suchą cerę, ani na mieszaną z
                      fragmentami suchej. Za to tłusta cera mojej siostry była przez cały dzień
                      pięknie matowa. Ja w kilka minut po umalowaniu się tym zaczęłam obłazić ze skóry.
                      • nesene Re: Dermacol 18.01.09, 02:51
                        madzioreck napisała:

                        > Jeśli chodzi o Dermacol, nie polecam na suchą cerę, ani na
                        > mieszaną z fragmentami suchej.

                        Demacolu uzywam na występy/zawody/scenę i zeby nie spłynał mi od nadmiary syfu i
                        potu muszę nałozyć na siebie solidna warstwę i nierzadko biegac w tym cały dzień
                        w trudnych warunkach pogodowo/lokalowych.

                        Przed kazdym uzyciem solidnie peelinguje sobie twarz (jade na ostro mechanicznym
                        wiec prosze nie brać ze mnie przykładu ;P) i nakładam kilka warstw kremu mocno
                        nawilzającego (akurat uzywam Cold Cream Naturel la Roche Posay wiec moze w tym
                        tkwi ten sekret?) a potem nakładam palcami (bo on lubi ciepełko) dermacool. Nie
                        zapycha twarzy, nie swędzi (a mnie wszystko uczula) i nie złazi.

                        Faktem natomiast jest, ze jest kapryśny i trzeba odprawiać mroczne rytuały zeby
                        ładnie się nałozył.
                • turzyca Re: A ja jestem blondynka 02.11.08, 12:47
                  madzioreck napisała:

                  > A to wtedy korektory różnej maści. W Inglocie mają takie w pędzelku, łatwe w
                  > aplikacji. Kiedyś robili (np. Oriflame) korektory zielone, do stosowania pod
                  > podkład, świetnie maskują wszelkie zaczerwienienia. Muszę popatrzeć, czy teraz
                  > robią.

                  A podklad? Bo bez tego ani rusz, a odkad loreal przestal produkowac "moj"
                  podklad nie moge trafi w cos, co sie bedzie trzymac bez zjezdzania i gromadzenia
                  sie w porach. Moja siostra lubi maxfactora, ale u mnie on w ogole nie chce sie
                  rozprowadzic po czlowieku, zostaje w porach skory.
                  • madzioreck Re: A ja jestem blondynka 02.11.08, 14:44
                    Hm, podkład. Spróbuj może Rimmel Natural sensatin. Taki w tubce. Ma prawie suchą
                    konsystencję, jakby zawierał miałki piasek, bardzo ładnie się rozprowadza i
                    wygląda od razu jak lekko przypudrowany.
          • tfu.tfu Re: A ja jestem blondynka 01.11.08, 17:06
            dobry podkład, a korektor (ewentualnie) na podkład, i juz zero pudru :)
            taki mój patent. puder mi nie służy ewidentnie, zamiast aksamitnej cery, robi
            sie maska :/
    • besame.mucho Re: Makijaż 31.10.08, 23:55
      Ja nie lubię się mocno malować - poza jakimiś wielkimi wyjściami, na
      które czasami (ale rzadko) zaszaleję noszę codziennie taki sam
      makijaż, czyli zazwyczaj tylko puder, jakiś lekki cień i tusz. Nie
      chodzi o to, że nie lubię się malować, bo lubię, po prostu bardziej
      się sobie podobam w delikatnym makijażu niż w mocnym.
    • plica Re: Makijaż 31.10.08, 23:57
      procz stanikow kolekcjonuję cienie do powiek. nosze je we wszystkich kolorach. lacznie z czerwonym, czarnym, zoltym. jestem maniaczką. w dodatku kupuje je tylko z jednej firmy, bo jestem na wiekszosc uczulona.
      • madzioreck Re: Makijaż 31.10.08, 23:59
        Ja tak samo. Mam już 3 kuferki i zaraz będę musiała czwarty uruchomić... Samych
        zielonych mam chyba 7: Wściekły jasny zielony, pastelowy oliwkowy, butelkowy,
        ciemny zielony, opalizujący... itd.
        • plica Re: Makijaż 01.11.08, 00:11
          i turkusowy zielony :)
          • madzioreck Re: Makijaż 01.11.08, 00:15
            i pastelowy turkusowy z połyskiem, a drugi ze srebrnymi opiłkami :D
      • kuraiko ja mam ok 70 odcieni cieni do powiek xD 01.11.08, 00:19
        czy jestem świrem? xD
        oraz około 30 odcieni błyszczyków i szminek (ale szminek tylko
        kilka), do tego kilkanaście lakierów do paznokci xD

        jeśli chodzi o sam makijaż to stawiam właśnie na kolorówkę. na twarz
        nakładame tylko korektor (wypryski i blizny :( ) i puder, podkład to
        może raz na 2-3 miesiące ;) na rzęsy odżywka, bo jak pamiętacie
        może, są bardzo długie i pomalowane brudzą okulary.
        kiedyś robiłam często czarne kreski kredką z Oriflame, niestety
        teraz mam podobną z Avonu i nie jest taka fajna i trudniej się
        zmywa, więc mi się nie chce.
        makijaż zazwyczaj dostosowuję do stroju i stylu, teraz obcięłam
        włosy na króciutko więc automatycznie zaczęłam malować oczy na
        ciemno (ciemna zieleń, brąz, terrakota), żeby wyglądać bardziej "z
        jajem". no a wybór to mam xD

        jeśli chodzi o firmy, to na ogół tanie polskie albo jakieś z gazet
        chińskie cienie (jakość taka sobie), najlepsze cienie jakie mam to
        Wibo i Sensique (Hean) oraz Vollare. bardzo dobre są Oriflame, ale
        aktualnie nie mam żadnych.
        • elayne_trakand Re: ja mam ok 70 odcieni cieni do powiek xD 01.11.08, 11:39
          Nie jestes :)

          Mam kilka kuferków kolorówki. Uwielbiam makijaże, kiedyś malowałam zawodowo,
          teraz niestety coraz częściej we własnym makijażu ograniczam się do tuszu do
          rzęs a cienie, błyszczyki i szminki wyciapkuja córeczki ;)

          Kiedys robilam spis i wyszlo mi 11 podkladow, 23 blyszczyki, 36 szminek, 21
          cieni podwojnych, 33 pojedyncze, 7 rozy, do tego rozne paletki
          teraz pewnie stan sie zmienil ale nie sadze ze znacznie, bo co jakis czas cos
          dochodzi ;)
      • nesene Re: Makijaż 18.01.09, 02:55
        plica napisała:

        > procz stanikow kolekcjonuję cienie do powiek. nosze je we
        > wszystkich kolorach. Wlacznie z czerwonym, czarnym, zoltym. jestem >
        maniaczką. w dodatku kupuje je tylko z jednej firmy, bo jestem na > wiekszosc
        uczulona.

        Dokładnie jak ja...
        A najgorsze jest to, ze cierpię na syndrom kobiety sroki i lubie mieć BROKATOWE!
    • tfu.tfu Re: Makijaż 01.11.08, 00:16
      kiedyś uwielbiałam, teraz mniej, alergia mi się zbiesiła, prawie wszystko
      uczula, generalnie łażę bez, chociaż, jak idę "do ludzi", to się mogę delikatnie
      maznąć ;)
    • the_mariska Re: Makijaż 01.11.08, 00:19
      Uwielbiam makijażowe eksperymenty. Chociaż na codzień maluję się delikatnie, to
      raz na jakiś czas pozwalam sobie na odrobinę szaleństwa. Zwłaszcza, jeżeli
      wybieram się na jakąś odjechaną imprezę typu koncert rockowy, to idę po całości
      i robię sobie wręcz teatralny makeup. (Na przykład taki:
      bp0.blogger.com/_0h-N7-HADEE/R1Lq-SCfnBI/AAAAAAAAAEs/-Ru8FGkbDGA/s1600-R/Hexabelle+5.jpg
      tylko bez tej całej krwi dookoła ;)). Uwielbiam nietypowe połączenia kolorów i
      makijaż oka kontrastujący z ubraniami, które mam na sobie. Moim ostatnim
      odkryciem jest połączenie czarna kreska + ciemnofioletowy cień na całej powiece
      + niebieskie rzęsy. Doskonale pasuje do moich zielonych oczu. Chyba powinnam
      zacząć robić jakąś dokumentację fotograficzną moich wynalazków, może akurat się
      komuś przyda.

      Pomału dojrzewam też do szminek (zazwyczaj preferuję neutralny błyszczyk).
      Jestem na etapie poszukiwania idealnego odcienia ciemnej, intensywnej czerwieni :)
      • plica Re: Makijaż 01.11.08, 00:22
        > Pomału dojrzewam też do szminek (zazwyczaj preferuję neutralny błyszczyk).
        > Jestem na etapie poszukiwania idealnego odcienia ciemnej, intensywnej czerwieni
        > :)

        idz do inglota :) czerwienie maja fajkowskie
        jesli chodzi o eksperymenta, to czesto na codzien wygladam jak eksperyment. zolty cien, fioletowy liner do brazowych oczu :)
        a szminki nosilam i czarne i grafitowe, ale jakby hmmmm. wyrosłam :)
      • madzioreck Re: Makijaż 01.11.08, 00:24
        U mnie wygląda tak: cieni kilkadziesiąt, głównie Inglot.
        Szminek i błyszczyków kilkanaście albo trochę więcej, w większości czerwienie.
        Tyle że szminki to już tak bardziej kolekcjonuję, bo oprócz tego, że uwielbiam
        się malować, to nie pamiętam, aby co jakiś czas sprawdzić stan szminki na
        ustach. I to się kończyło zawsze tak, że zjadłam coś albo wypiłam i zadowolona
        siedziałam z czerwoną tudzież ciemnośliwkową obwódką... Mąż mi też kupuje
        szminki, ale potem nie chce mi dać buzi ;)
      • kuraiko Re: Makijaż 01.11.08, 00:26
        mariska ----> ja najbardziej hardkorowo malowałam się idąc do klubów
        gejowskich, no i też na koncerty. no właśnie czerwień to problem, ja
        miałam ostatnio błyszczyk z Avonu taki ciemnoczerwony (odcień berry
        lavish już niedostępny :( ), teraz jakąś szminkę Rival de Loop, ale
        ona cuchnie typową szminką i nie nadaje się na przesuszone usta.
        dawniej miałam jakąś super czerwoną ciemną szminkę, ale nie pamiętam
        jaka to była firma. no i poluję na czarną i nigdzie nie ma :((((

        co do szminek, to ja używałam głównie szminki mniej więcej w wieku
        17-19 lat, potem się przestawiłam na błyszczyki ;)
        • agafka88 czarn szminka 01.11.08, 00:30
          kuraiko, zobacz tutaj :)
          www.rockmetalshop.pl/product-pol-5051-SZMINKA-DO-UST-kolor-CZARNY-firma-Star-Gazer.html?gclid=CPX5tdLP0pYCFQuY1Qod8k6L2w
          • agafka88 Re: czarn szminka 01.11.08, 00:32
            i tu:
            www.bunkier.com/pokaz.php?wiecej=on&id=279&kat_id=85
          • kuraiko Re: czarn szminka 01.11.08, 00:33
            a jak miałam kasę, to nie mieli :(( nie lubię ich buuuu
      • madzioreck Re: Makijaż 01.11.08, 00:26
        I jeszcze lubię kontrasty. Fiolet z żółtym itp. Bardzo lubię połączenie matowej
        zieleni ze złotym w tzw. "skrzydłach motyla", w ogóle to mój ulubiony makijaż :)
        • swierszczowa1 Re: Makijaż 01.11.08, 15:27
          madzioreck napisała:

          Bardzo lubię połączenie matowej
          > zieleni ze złotym w tzw. "skrzydłach motyla", w ogóle to mój
          ulubiony makijaż :
          > )

          A nie masz do tego jakiegoś przykładu zdjeciowego? Brzmi ciekawie,
          ale nie umiem sobie wyobrazic.
          • madzioreck Re: Makijaż 01.11.08, 16:00
            Heh... zaraz poszukam. Nazwa dziwna, ale to taki raczej klasyczny układ cieni -
            ruchoma część jasna, a ciemne cienie nakładane w załamaniu powieki i zewnętrznym
            kąciku oka, "kocio" wyciągnięte na zewnątrz.
            • swierszczowa1 Re: Makijaż 01.11.08, 16:02
              A! już rozumiem:) Ale zdjęcia i tak możesz poszukać:) Fajny zestaw
              kolorystyczny wymyśliłaś. Chyba spróbuje jakby na mnie wyglądał :)
              • madzioreck Re: Makijaż 01.11.08, 16:07
                Mój mąż wymyślił :)

                Ja lubię jeszcze jasny róż z ciemnym fioletem, pastelowy niebieski z fioletem,
                seledynowy z turkusowym, bordo ze złotym :) Kontrasty są ważne. Albo jak dwa
                cienie są zharmonizowane, ale odcinają się od tęczówki :)
          • madzioreck Re: Makijaż 01.11.08, 16:04
            Hm, w necie mają co innego na myśli jeśli chodzi o tę nazwę, ale chodziło mi
            raczej o coś takiego :

            www.makeup-makijaz.info/galeria/kocie-oczy/makijaz-kocie-oczy-6.jpg.html
    • kuraiko Re: Makijaż 01.11.08, 00:32
      to jest np część mojej kolekcji do ust, z tym że zdjęcie sprzed paru
      miesięcy, więc niektóre już wylądowały w koszu i zostały zastąpione
      przez inne ;)
      i13.photobucket.com/albums/a286/Kuraiko_/bl.jpg
    • certain_whatsit Re: Makijaż 01.11.08, 09:30
      Obecnie maluję właściwie tylko rzęsy (na śliwkowo) i tworzę kolekcję
      szminek, np. nabyłam paletkę pięknych róży (różów?), którą namiętnie
      testuję. A na gębę polecam podkłady mineralne, ale nie z tych
      drogeryjnych, bo tam oprócz minerałów od cholery innego świństwa,
      tylko te prawdziwe, np. Meow,www.tinyurl.pl/?VfvKBU2Y czy
      Everyday Minerals www.tinyurl.pl/?XczhHLDM Dawno nie miałam
      tak pięknej, zdrowej cery jak po nich. Wybiera się spośród
      dziesiątek odcieni i natężeń koloru, można też wybrać wersję
      bardziej kryjącą lub mniej. Gdy robię testy z cyklu "na połowę
      twarzy podkład Meow, na drugą połowę ukochany niegdyś Kanebo", to
      różnica jest powalająca.
      • anka.ha Re: Makijaż 01.11.08, 11:57
        O!
        Skorzystam z okazji i zadam pytanie odnośnie podkładów z EDM jeśli można :)
        Ostatnio przeprowadzilam na nich pierwsze testy (super jest to, że przysyłają te darmowe próbki) i o ile kolor pasuje idealnie to mam problem z:
        1) nakładaniem - nakładam tak jak podpatrzyłam, że robią dziewczyny na youtube, pędzel kabuki i jazda, ale to daje taki mocno pudrowy efekt i podkład zbiera się w porach skóry
        2) po mniej więcej godzinie od nałożenia (a nakładam na prawdę bardzo mało) skóra zaczyna delikatnie szczypać! bardzo nieprzyjemne uczucie, gdzieś wyczytałam, że to może być wina konkretnej formuły (mam semi-matte), ale sama nie wiem, czy te formuły tak mocno się od siebie róźnią żeby warto było próbować np matte czy intensive?

        Jeśli będziesz mi w stanie poradzić cokolwiek w sprawie używania EDM to będę bardzo wdzięczna :)
        • certain_whatsit co do edm 01.11.08, 20:30
          anka.ha napisała:

          > O!
          > Skorzystam z okazji i zadam pytanie odnośnie podkładów z EDM jeśli
          można :)
          > Ostatnio przeprowadzilam na nich pierwsze testy (super jest to, że
          przysyłają t
          > e darmowe próbki) i o ile kolor pasuje idealnie to mam problem z:
          > 1) nakładaniem - nakładam tak jak podpatrzyłam, że robią
          dziewczyny na youtube,
          > pędzel kabuki i jazda, ale to daje taki mocno pudrowy efekt i
          podkład zbiera s
          > ię w porach skóry


          Ja też nakładam w ten sposób, i też mam wersję semi-matte, ale efekt
          udaje mi się uzyskać naturalny, o wiele lepszy niż w formule
          intensive czy matte. Dwie opcje - albo jesteś z tym podkładem
          niekompatybilna (tym bardziej, że Cię najwyraźniej podrażnia), albo
          może z Twoim pędzlem coś nie teges. Jaki masz? Ja mam ten płasko
          ścięty z EDM oraz kabuki z Sephory, seforowym nakłada mi się gorzej.
          Dobrym pomysłem jest też wymieszanie kremu/filtra z podkładowym
          proszkiem na dłoni - wychodzi wtedy lekki krem tonujący, krycie jest
          delikatniejsze.


          > 2) po mniej więcej godzinie od nałożenia (a nakładam na prawdę
          bardzo mało) skó
          > ra zaczyna delikatnie szczypać! bardzo nieprzyjemne uczucie,
          gdzieś wyczytałam,
          > że to może być wina konkretnej formuły (mam semi-matte), ale sama
          nie wiem, cz
          > y te formuły tak mocno się od siebie róźnią żeby warto było
          próbować np matte c
          > zy intensive?
          >

          Z tego co widzę te formuły składami raczej się nie różnią, może
          proporcjami? A jaki krem stosujesz pod spód? Bo to najwyraźniej
          podrażnienie, choć jeszcze nie spotkałam się, by EDM podrażniały -
          zdarza się to specyfikom z Meow czy Lumiere, które mają w składzie
          boron nitride. Jeśli szczypie - odstaw, zdecydowanie. W pierwszej
          kolejności weź jednak pod lupę krem - one zazwyczaj mają udziwnione
          składy, i skóra może z czasem zacząć się buntować. Możesz też
          popróbować z innym pędzlem (pędzel też może uczulać, zwłaszcza
          naturalny) albo nakładać je na mokro - pędzlem spryskanym wodą
          termalną albo właśnie wymieszane z kremem.
          • anka.ha Re: co do edm 02.11.08, 12:16
            certain_whatsit napisała:
            > Ja też nakładam w ten sposób, i też mam wersję semi-matte, ale efekt
            > udaje mi się uzyskać naturalny, o wiele lepszy niż w formule
            > intensive czy matte. Dwie opcje - albo jesteś z tym podkładem
            > niekompatybilna (tym bardziej, że Cię najwyraźniej podrażnia), albo
            > może z Twoim pędzlem coś nie teges. Jaki masz? Ja mam ten płasko
            > ścięty z EDM oraz kabuki z Sephory, seforowym nakłada mi się gorzej.
            > Dobrym pomysłem jest też wymieszanie kremu/filtra z podkładowym
            > proszkiem na dłoni - wychodzi wtedy lekki krem tonujący, krycie jest
            > delikatniejsze.

            Mam pędzel kabuki z EDM, nie jest płasko scięty, ale bardzo mięciutki, co do niego nie mam zarzutów. Także myję (piorę?;)) go co 2-3 dni.
            Na szczęście zamówiłam sobie różne formuły. I dzisiaj wypróbowałam matte (kolor fairly light) i wygląda to o wiele lepiej, nie ma pudrowego efektu, wygląda naturalniej jesli chodzi o fakturę, mniej naturalnie jeśli chodzi o krycie, bo kryje dość mocno.

            > Z tego co widzę te formuły składami raczej się nie różnią, może
            > proporcjami? A jaki krem stosujesz pod spód? Bo to najwyraźniej
            > podrażnienie, choć jeszcze nie spotkałam się, by EDM podrażniały -
            > zdarza się to specyfikom z Meow czy Lumiere, które mają w składzie
            > boron nitride. Jeśli szczypie - odstaw, zdecydowanie. W pierwszej
            > kolejności weź jednak pod lupę krem - one zazwyczaj mają udziwnione
            > składy, i skóra może z czasem zacząć się buntować. Możesz też
            > popróbować z innym pędzlem (pędzel też może uczulać, zwłaszcza
            > naturalny) albo nakładać je na mokro - pędzlem spryskanym wodą
            > termalną albo właśnie wymieszane z kremem.

            Hmm, używam kremu propolisowego z firmy Aloe Forever Living products (jesli dobrze pamiętam nazwę). A właściwie to regularnie podbieram go Mamie ;) i baaaaardzo go lubię... ale spróbuję go odstawić i wypróbować inny. Masz jakieś kremy, które polecałabyś na mieszaną skórę pod podkład?

            Dzisiaj matte w ogóle nie szczypie i jest ok, ale semi matte też nie powodował bólu do momentu, w którym się lekko nie spociłam na buzi. Wiadomo jak się biega po mieście to skóra się poci, a moja nigdy wcześniej nie miała na twarzy podkładu, więc chyba się buntuje ;)
            • certain_whatsit Re: co do edm 02.11.08, 12:50
              anka.ha napisała:
              > Mam pędzel kabuki z EDM, nie jest płasko scięty, ale bardzo
              mięciutki, co do ni
              > ego nie mam zarzutów. Także myję (piorę?;)) go co 2-3 dni.
              > Na szczęście zamówiłam sobie różne formuły. I dzisiaj wypróbowałam
              matte (kolor
              > fairly light) i wygląda to o wiele lepiej, nie ma pudrowego
              efektu, wygląda na
              > turalniej jesli chodzi o fakturę, mniej naturalnie jeśli chodzi o
              krycie, bo kr
              > yje dość mocno.

              To tak jak ze stanikami. Dla mnie minerały były odkryciem na miarę
              nowego rozmiaru, ale wszystko niestety trzeba przetestować na sobie,
              i co jednaj odpowiada, dla innej może być be.


              Używsz tego kremu? www.aloemoryn.pl/go/_info/?id=60
              Producent nie podaje dokładnego składu INCI, tylko polskie
              tłumaczenie, ale z tego co widzę, ten krem też może Cię podrażniać.
              Ma w składzie glikol propylenowy, lanolinę, wosk, propolis - które
              mogą (choć nie muszą) zapychać pory bądź podrażniać. Na wizażu
              opinie są podzielone:
              www.wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=4160
              Też mam skórę mieszaną, ale wynormowaną kwasami i filtrami. No i już
              starawą :/ Pod podkład nakładam filtr spf50 Biodermy albo Avene. A
              gdy nie wychodzę z domu, używam Aromatycznego Kremu Wzmacniającego
              Sanoflore, różanego dra Hauschki, Xerialu 5 SVR albo lotionu
              nawilżającego Avedy. Dziewczyny z Wizażu chwalą też kremy z wit. C
              La Roche Posay i kremy z serii Under Twenty Eris. Ale tam to w ogóle
              sekta jest, zwłaszcza na forum Biochemia Urody :]

              Z tym pieczeniem - nie masz czasem problemów naczynkowych? Łatwo się
              rumienisz?
              • anka.ha Re: co do edm 02.11.08, 15:28
                Tak, to ten krem. Mozliwe, że to on mnie podrażnia w połączeniu z podkładem i potem (swoją drogą co za mieszanka to musi być.. ;)), chociaż jako sam jeden sprawuje się dobrze i ma bosssski zapach.

                Właśnie! Mam cerę naczyńkową, łatwo się rumienię, mam przeważnie czerowny nos i policzki, a resztę twarzy bardzo bladą.
                Dlatego szukam teraz podkładów... Sprawia mi to trudność, mam 22 lata i nigdy właściwie się nie malowałam, jedynie oko, więc teraz powoli ogarniam podstawy make upu na wizażu i youtube :)

                Nigdy nie stosowałam SPF na twarzy, myślisz, że np filtr 50 lub wyższy pomógłby na te naczyńka i rumieńce? Nigdy nie słyszałam o tak wysokich filtrach prawdę mówiąc. Czy twarz w ogóle się w nich opala?

                Na wizażu jest taki ogrom wątków, możliwości, recenzji, że czasem nie daję rady... Wybacz, że pytam Cię o takie podstawowe rzeczy ;)
                • certain_whatsit Re: co do edm 02.11.08, 15:51
                  Tak, wiem, że Wizaż przytłacza. Gdyby nie to, że parę lat temu byłam
                  na dłuuugo przykuta do łóżka, w życiu nie wyszłabym poza czytanie
                  wizażowych recenzji kosmetyków. Ale wtedy właśnie zaczęłam
                  podczytywać podforum Biochemia Urody i stałam się filtro- i
                  składomaniaczką, choć ogarnięcie tego zajęło mi sporo czasu. Wiele
                  dziewczyn stosuje tak wysokie filtry, bo promieniowanie UV jest
                  właściwie wszędzie (przenika przez szyby, emituje je ekran kompa,
                  itd), a im wyższe SPF, tym większe prawdopodobieństwo, że krem Cię
                  przed nim ochroni. Kremy spf15 działają zazwyczaj przez godzinę-
                  dwie, a te apteczne o wysokich faktorach chronią do końca dnia. I
                  mają dobre, odżywcze składy, zastępują kremy nawilżające i
                  antyrodnikowe na dzień. Działają przeciwzmarszczkowo, bo
                  UVA=zmarszczki. Wiele z nich koi też rozognione naczynka, np. krem
                  Avene. Ja teraz nie jestem już takim ortodoksem, nie wsmarowuję w
                  twarz przepisowych 2ml i nie nakładam filtrów gdy nie wychodzę, ale
                  przez pierwszy rok filtrowania właśnie tak robiłam, i cera -
                  wrażliwa, naczynkowa, mieszana - baaardzo mi się uspokoiła. Opalić
                  to troszkę się opalisz, choć nie w drodze na uczelnię i z powrotem,
                  ale jeśli chodzi Ci o opalanie na plaży czy nartach jak najbardziej,
                  ale delikatniej i zdrowiej. A ja tam w ogóle nie lubię opalenizny...
                  Wiem, że to trudno ogarnąć, ale zajrzyj np do tego wątku:
                  www.wizaz.pl/forum/showthread.php?t=209540 jest tu też o
                  pielęgnacji cery naczynkowej
                  i tego: www.tinyurl.pl/?x1i0chwR WIem, że są długaśne, ale
                  przejrzenie chociaż kilku pierwszych stron da Ci jako taki pogląd. I
                  kto wie - może zyskasz nowe hobby ;)
                  • anka.ha cera naczyńkowa, tutoriale makeup na you tube 02.11.08, 21:34
                    Dziękuję bardzo, muszę się zainteresować tym "naczyńkowym tematem" bo zauważyłam, że to się z wiekiem pogarsza :/

                    Co do nowego hobby to już mam: malowanie oczu :) subskrybuję sobie na you tube filmy
                    Beautybasics
                    dustbunnies77
                    fafinettex3
                    MakeupByTiffanyD
                    natneagle
                    panacea81
                    xsparkage

                    i z otwartą buzią oglądam, co te dziewczyny potrafią wyczarować na oku, stamtąd też dowiedziałam się o kosmetykach mineralych i EDM :)
      • kuraiko Re: Makijaż 01.11.08, 15:49
        te z kotkiem fajne, ale zabiły mnie ceną. ta druga firma tańsza o
        wiele, wysyłają do Polski?
        ale ja sama nie wiem jaki podkład mogłabym wybrać, tyle tego jest...
        z pudrów zawsze wybieram najjaśniejsze, ale też nie są to markowe
        pudry gdzie jest np 20 albo więcej odcieni, tylko takie tańsze
        drogeryjne
        np najjaśniejszy z Celii
        kolorowe.celia.pl/produkt.php?idp=48
        czy najjaśniejszy Sensique matujący. miałam też kiedyś bardzo jasny
        z Sephory, najjaśniejszy z Constance Carrol...
        • certain_whatsit ceny - to nie tak! 01.11.08, 21:17
          kuraiko napisała:

          > te z kotkiem fajne, ale zabiły mnie ceną. ta druga firma tańsza o
          > wiele, wysyłają do Polski?

          Z tymi cenami to niezupełnie tak. Te 24$ za podkład z kotkiem to
          cena za największy słoik, _33 gramy_, który starcza mi na ponad pół
          roku. Są też mniejsze opakowania, tzw. munchkins, mieszczące ok.
          8gram, które kosztują koło 12$, czyli dokładnie tyle samo, co
          analogiczna ilość podkładu EDM. Taka mniejsza wersja jest wielkości
          standardowej puderniczki, dobra na wyjazd czy do torebki, starcza na
          jakieś 2 m-ce. Wersja duża się opłaca, gdy już jesteś zdecydowana na
          kolor i formułę, bo masz 3xwięcej podkładu za 2xwięcej kasy. Wkleję
          Ci zdjęcia moich:

          www.tinyurl.pl/?fBFsGPsl
          www.tinyurl.pl/?vbpbiotG
          Ten słoik po lewej to właśnie podkład z kotkiem, na prawo ten sam,
          tylko mniejszy; dalej, zgodnie z ruchem wskazówek zegara jest
          podkład EDM, a na końcu próbki podkładu i korektora EDM.

          Tak, obie te firmy wysyłają do Polski. Najfajniejsze jest to, że
          całkiem tanio możesz zamówić sobie sporo próbek, a taka próbka
          starcza na ładnych parę razów. Próbki korektora pod oczy (na
          zdjęciu, sunlight) używam do dziś, prawie codziennie. W EDM jest na
          dodatek opcja 5 próbek za darmo, płacisz tylko za przesyłkę
          www.tinyurl.pl/?jnyVMmkT opcja free sample kit. Próbka Meow
          to z kolei 1$. Ja na początku zamówiłam z 10 - w różnych kolorach i
          natężeniach, ubaw miałam przez miesiąc ;)

          Jasne podkłady z obu tych firm są naprawdę BARDZO jasne, co ja też
          sobie cenię, bo w perfumeriach mam często kłopot z cyklu "pani
          pójdzie na solarium, to coś pani dobierzemy". Jeśli posiedzisz na
          tych stronach dłużej, na pewno znajdziejsz coś dla siebie. Każdy
          kolor jest opisany, na stronie EDM są zdaje się zdjęcia
          przykładowych makijaży nimi wykonanych.

          Przepraszam, że tak agituję, w realu mi się to nie zdarza ;) ale po
          prostu nie zamienię tych podkładów na inne i pragnę się podzielić
          moim szczęściem ;) - a zawsze używałam tych wysokopółkowych! No i
          odpada dodatkowy wydatek - puder, a często i korektor, jeśli
          wybierzesz podkład mineralny o dużej sile krycia.
          • kuraiko Re: ceny - to nie tak! 01.11.08, 21:36
            dzięki za opis :) ja też mam problem z podkładami, tzn puder sobie
            znajduję, ale podkłady za ciemne, niestety na droższe mnie nie stać.
            miałam miss sporty, ale się fatalnie roluje :/
          • kuraiko a wysyłka? 01.11.08, 21:46
            czy dobrze się doczytałam, że za wysyłkę mogę na edm zapłacić tylko
            3,8 dolca?
            • certain_whatsit Re: a wysyłka? 01.11.08, 22:18
              Tak, zgadza się. A co do płatności - nie musisz mieć paypala, ja
              płacę kartą do zakupów internetowych, tak samo jak w listkach czy
              bravissimo.
              • kuraiko Re: a wysyłka? 02.11.08, 00:41
                tylko, że ja mam kartę do płatności w Euro, więc taką też mogę?
                • certain_whatsit Re: a wysyłka? 02.11.08, 12:52
                  Myślę, że tak. Co za różnica - i tak ściągają dolery, więc czy konto
                  masz w złotówkach, czy w euro, dla nich to wsio rawno. I to obca
                  waluta, i to.
    • yaga7 Jestem nałóg ;) 01.11.08, 09:59
      Kolekcjonuję paletki do makijażu i cienie przede wszystkim.
      Z każdego wyjazdu poza granice zawsze sobie coś z bezcłówki przywiozę. Na ebayu
      kupuję, na truskawie, w inszych sklepach...
      Co jakiś czas mnie bierze też na perfumy.

      Codziennie się nie maluję - bo po co, i tak siedzę przed kompem we własnym
      domku, ale na imprezy uwielbiam mocne, czarne oko :)
    • aadrianka Re: Makijaż 01.11.08, 10:15
      A ja, brunetka czarnobrewa, nie posiadam ani jednego czarnego tuszu
      do rzęs. Za to mam ciemnozielony, zielony, turkusowy, brązowy,
      różowy, fioletów i granatów kilka, złoty i srebrny ostatnio
      wyrzuciłam bo zaschły, miałam kiedyś biały...
      Widziałyście gdzieś pomarańczowy?:)
    • wera9954 Błyszczyki 01.11.08, 11:25
      Uwielbiam, mam w różnych kolorkach, nawet różowe, choć po pierwsze nie lubię
      różowego, po drugie nie za dobrze mi w tym kolorze. Ostatnio je policzyłam, mam
      9, w tym 3 podwójne. A tych różowych nie używam.
    • balbina_alexandra Re: Makijaż 01.11.08, 11:41
      Kosmetyki pielęgnacyjne, perfumy, kolorówka to mój konik chyba najwiekszy,
      wiekszy od stanikomanii chyba. Odkąd pamiętam kolekcjonuję, kupuję - kolorówki
      uzbierały mi się już dwa wielkie kosze w garderobie, z czego milion pomniejszych
      kosmetyczek. Mam zawsze kilka podkładów, kilka bronzerów i róży, cieni do powiek
      nie zliczę, będzie z kilkadziesiąt :) rujnuję się w Sephorach i Douglasach czy
      na truskawie :) uwielbiam makijaż, uwielbiam się malować, choć mój makijaż jest
      b. delikatny. Nie mam też obsesji gołej twarzy, po zakupy czy wyrzucić śmieci
      chodzę saute :) największą moją pasją zawsze były perfumy, których uzbierałam
      olbrzymią kolekcję. W kwestii pielęgnacji stram się hamować bo mam wrażliwą
      mocno alergiczną cerę, od lat stawiam na filtry w dzień, nocą na kwasy/retinol,
      delikatne płyny do demakijażu. Jestem w tej materii zakupoholiczką, nawet jak
      wchodzę do perfumerii na chwilkę, czuje tę wewnętrzną chęć kupienia sobie czegoś :)

      Tez jestem fanką minerałów, lubię Everyday Minerals i Bare Escentuals, ale moje
      ulubione minerały to te od Laury Mercier. Jednak moją ulubioną firmą od makijażu
      jest Armani, jego Luminous Silk Foundation i biały sypki puder nie mają sobie
      równych :)
      Generalnie najważniejszym elementem jest dla mnie idealnie gładka czysta cera,
      stąd duży nacisk kładę na pielęgnację i nigdy nei oszczędzam kupując podkład czy
      puder :)
    • zawsze_zielona Zawsze zielona czyli makijazu niedouczona;) 01.11.08, 12:28
      Mialam kilkuletnia przerwe i w ogole sie nie malowalam. Teraz maluje sie malo,
      raczej by wygladac swiezo i zdrowo (jestem raczej blada). Uzywam pudru i tuszu.
      Oka nie umiem sobie pomalowac wiecej niz jednym cieniem. A i tak czasem mam
      wrazenie, ze za bardzo. Moze pokombinuje. Sa jakies dobre strony internetowe z
      "kursem" dla poczatkujacych;)Jakie kolory beda najlepsze do zielonych oczu?
      Kiedys mialam cos sliwkowego i wygladalo to co calkiem OK.

      A skoro juz jestesmy prz makijazu to sie podpytam. Co zrobic z bardzo wysuszonym
      ustami? Mam na ustach takie zadziorki, niemalze caly czas. Nawet jakbym chciala
      uzywac szminki, to nie moge, bo wyglada to kiepsko. Znacie cos dobrego?
      • besame.mucho Re: Zawsze zielona czyli makijazu niedouczona;) 01.11.08, 12:39
        Jeśli chodzi o usta to wydałam pewnie majątek na różne nawilżające
        pomadki i kremy, zwłaszcza w zimie kiedy mróz + kaloryfery dają mi
        się we znaki (mam suchą skórę, ust też to dotyczy), a i tak
        najlepszy jest domowy sposób :). Kiedy masz trochę wolnego czasu
        nałóż sobie na usta grubą warstwę miodu. Kiedy się wchłonie (albo go
        zjesz ;) ) następną. I tak tyle razy ile starczy Ci czasu. Usta po
        takim zaiegu są bardzo ładne.
        • wera9954 Re: Zawsze zielona czyli makijazu niedouczona;) 01.11.08, 12:51
          Też stosuję miód i jest super :)
      • turzyca Re: Zawsze zielona czyli makijazu niedouczona;) 01.11.08, 12:55
        zawsze_zielona napisała:

        > A skoro juz jestesmy prz makijazu to sie podpytam. Co zrobic z bardzo wysuszony
        > m
        > ustami? Mam na ustach takie zadziorki, niemalze caly czas. Nawet jakbym chciala
        > uzywac szminki, to nie moge, bo wyglada to kiepsko. Znacie cos dobrego?

        Z mojego doswiadczenia wynika, ze mozesz miec na ustach cokolwiek, byle bylo.
        Jak w danym dniu mozesz byc niewyjsciowa to jakis mocniej nawilzajacy sztyft
        (neutrogena jest bardzo, bardzo dobra), na bardziej wyjsciowe dni kolorowy
        blyszczyk z faktura, bo wtedy zadziorki nie rzucaja sie w oczy.
        A poza tym jak Besame pisze - maseczka z miodu. I od czasu do czasu piling. :)
      • fraylla Re: Zawsze zielona czyli makijazu niedouczona;) 01.11.08, 13:35
        Też polecam miód :)
        I balsam do ust Tisane - dla mnie rewelacja.
        Do kupienia za kilka złotych w aptece.
        • zawsze_zielona Re: Zawsze zielona czyli makijazu niedouczona;) 01.11.08, 13:43
          Dzieki dziewczyny. Miod mam i lubie, wiec to bedzie mila kuracja:)
      • madzioreck Re: Zawsze zielona czyli makijazu niedouczona;) 01.11.08, 15:25
        Znacie. Pomadki ochronne nivea, profilaktycznie obowiązkowo, a na noc krem
        nivea, ten zwykły.
      • plica Re: Zawsze zielona czyli makijazu niedouczona;) 01.11.08, 19:32
        na usta - olej monoi z biochemiaurody.com :)
        do zielonego pasi: braz, beze, zolty, zloty, fiolecik, sliwka, czekolada, czarny. nalezy unikac cieni w kolorze teczowki. :)
        • wera9954 Re: Zawsze zielona czyli makijazu niedouczona;) 01.11.08, 19:35
          A mogą być zbliżone do koloru tęczówki przy oczach ciemnobrązowych? Bo ja lubię
          ciemne cienie, nawet całkiem czarne.
          • plica Re: Zawsze zielona czyli makijazu niedouczona;) 01.11.08, 19:41
            > A mogą być zbliżone do koloru tęczówki przy oczach ciemnobrązowych? Bo ja lubię
            > ciemne cienie, nawet całkiem czarne.

            to zalezy od oczu, ale najczesciej kolor cieni taki jak teczowki powoduje, ze oko sie zlewa, rozmywa i jest jakies takie nijakie.
            • wera9954 Re: Zawsze zielona czyli makijazu niedouczona;) 01.11.08, 19:48
              Jak się umaluję czarnymi cieniami, wyglądam jak upiór, ale czasami lubię tak
              postraszyć makijażem ;) Na pewno nie użyję ciemnobrązowych cieni. Jak brązowe,
              to jasny brąz. Unikam też niebieskich cieni we wszystkich odcieniach (wyglądam w
              nich naprawdę kiepsko).
        • zawsze_zielona Re: Zawsze zielona czyli makijazu niedouczona;) 01.11.08, 19:38
          O tym, ze zielony do zielonych oczu be, przekonalam sie ostatanio. Wygladalam
          jak topielica;)
    • malen.ka kredka do oczu - moje uzależnienie 01.11.08, 12:33
      kredka do oczu to kosmetyk, bez którego nie potrafię się obejść. nie używam
      tuszu, szminek, ani nawet podkładu czy pudru (no, czasem się zdarzy), ale bez
      kredki...nie wyobrażam sobie życia :)
      moja ulubiona to wodoodporna kredka firmy Gosh - polecam :)
    • urkye Re: Makijaż 01.11.08, 12:54
      Uwielbiam się malować :D Nie ruszę się z domu bez pomalowanych oczu-czarny
      eye-liner i tusz to podstawa :))) a do tego jakiś błyszczyk... Ostatnio dostałam
      na imieniny taki krwisto-czerwony błyszczyk Loreal'a 6H. CUDO!!!! :D Ach, a do
      tego czerwone pazurki :-) Uwielbiam malować paznokcie, różne odcienie
      czerwieni-od bardzo krwistych do ciemnych wchodzących już trochę pod śliwkę :D
      --------
      69/96 :)
    • madzioreck Re: Makijaż 01.11.08, 15:27
      Ja mam ostatnio jazdę na różnokolorowe kreski. Nie szaleję z kredkami ani
      linerami, tylko używam do tego zwykłych cieni do powiem, skośnego płaskiego
      pędzelka. Jak chcę, żeby wyszła kreska jak robiona linerem, to zwilżam pędzelek
      preparatem inglota do nakładania cieni sypkich. Efekt bomba, i kredek nie muszę
      kupować.
    • madzioreck Problem z podkładem 01.11.08, 16:11
      Może będziecie wiedziały, jaka firma robi podkłady jasne, ale bez różowego
      odcienia? Taka sama paranoja jak ze stanikami: myślą, że jak masz jasna cerę, to
      o różowawym odcieniu. A ja mam jasną, ale taki odcień jak leciutko po solarium.
      I jak się umaluję podkładem, to buzię mam różową, a szyja wygląda przy tym jakby
      była żółta... Pudry takie są, podkładów brak.
      • pierwszalitera Kość słoniowa 01.11.08, 17:58
        Ten kolor cery nazywa się kość słoniowa. :-) Mam podobny. Podkłady dzielą się na chłodne z dodatkiem różu i na ciepłe, bardziej żółte. My potrzebujemy tych ciepłych, ale bardzo jasnych. Musisz więc szukać podkładów, które mają w nazwie ivory, albo podobnie. Jeden taki bardzo jasny produkuje Max Factor, ale Colour Adapt w kolorze 40 Creamy Ivory dostaniesz tylko na Wyspach. W Polsce dostępny jasny ale ciepły kolor tego producenta to 45 Warm Almond, ale może być jednak dla bardzo jasnej cery za ciemny. Ja używam Clinique Skin Smoother w kolorze 01 Alabaster. To kolor neutralny, pasuje na ciepłe i chłodne. Bardzo jasny, ale nie różowy. L`oreal miał też najjaśniejszy Perfect Match w kolorze W1(warm) Vanilla Ivory, jasny i zdecydowanie żółtawy. Dla mnie był już zbyt żółty. Pasował mi na nogi. ;-)
      • kuraiko Re: Problem z podkładem 01.11.08, 18:41
        kiedyś Sephora miała dwie linie pudrów - jedną różowawą, drugą
        żółtawą.
        • kuraiko Re: Problem z podkładem 01.11.08, 18:41
          a sorry nie doczytałam, że chodzi o podkład ;)
      • lavaenn Re: Problem z podkładem 01.11.08, 22:02
        mam Lasting Performance z Max Factora, nie pamiętam dokładnie który
        odcień ale jeden z tych jaśniejszych i jest zdecydowanie nieróżowy :)

        wydaje mi się że jeszcze Manhattan, mają sporo bardzo jasnych
        odcieni.
        • pierwszalitera Re: Problem z podkładem 01.11.08, 22:31
          lavaenn napisała:

          > mam Lasting Performance z Max Factora, nie pamiętam dokładnie który
          > odcień ale jeden z tych jaśniejszych i jest zdecydowanie nieróżowy :)
          >
          > wydaje mi się że jeszcze Manhattan, mają sporo bardzo jasnych
          > odcieni.
          >

          No tak, ale jak ma się naprawdę jasną cerę, to nawet te najjaśniejsze kolory większości firm są zwykle za ciemne. Więc ma się wtedy bardzo niewielki wybór i znaleść coś w odpowiedniej tonacji jest trudno, bo nie każda bardzo jasna cera jest taka sama i nigdy naprawdę biała. U mnie Manhattan zupełnie odpada, tam nie ma nic jasnego, to co większość kobiet uważa za jasne u mnie wygląda ciągle na brudne. ;-)
          • babajaga87 Re: Problem z podkładem 02.11.08, 12:06
            Ja polecam GOSH - X-ceptional wear. W kolorze IVORY (najjaśniejszym). Wg mnie
            jest bardzo blady i w ogóle nie różowawy i za to go kocham :)
      • daslicht Re: Problem z podkładem 01.11.08, 22:09
        Mam dokładnie to samo - żółtą skórkę, ale nie jest ona ciemna,
        czarne włosy i efekt "Królewna Śnieżka po solarce" (nie chodzę,
        szkoda mi skóry) ;). I da radę znaleźć, tylko trzeba dobrze szukać :)

        Jasny podkład z żółtym odcieniem to osobiście używany przeze mnie
        mus Maybelline w słoiczku, odcień 21 Nude. Idealnie pokrywa
        wszystkie syfki, służy mi zarówno za korektor jak i za podkład w
        razie potrzeby :)

        Ostatnio kupiłam sobie puder mineralny Max Factor (obecnie promocja
        w Rossmanie!), odcień 75 Golden, wcale nie jest ciemny. Skóra
        wygląda gładko jak z okładki i naturalnie, nie żadna Jola
        Rutowicz ;) Podkładu pod spód nie trzeba, chyba że na specjalne
        okazje. Na co dzien używam pod spód tylko musu Maybelline jako
        korektora i wystarczy. Wada: niepraktycznie opakowanie. Ja swój
        przesypię do pustego po pudrze sypkim.

        Do modelowania twarzy uzywam jeszcze różu Max Factor 245 Subtle
        Amber. Mam jeszcze puder brązujący z Avonu, jak dla mnie zbyt
        pomarańczowy, więc zazwyczaj nie używam, ale dobry jest do
        modelowania twarzy do zdjęć.

        Jak idziesz do sklepu, bierz wszystkie odcienie podkładów i
        przykładaj do siebie. Nie jest wcale tak, że tylko najniższe numerki
        są dla jasnej skóry. Podkłady są robione na bazie różowego,
        pomarańczowego (tylko Cygankom jest w nim dobrze! Pozostałe panie
        wyglądają jak tzw. blachary) i żółtego. W świetle drogeryjnym kolor
        bez porównania może mylić. Dlatego jak pisałam przykładamy wszystkie
        kolorki do siebie i patrzymy: ten jest różowy, won! Ten
        pomarańczowy - won! Wybieramy te z żółtym odcieniem i testujemy na
        twarzy. I może być zdziwko, że lepiej wyglądamy w odcieniu nr np 6
        niż "jasne" 1 czy 2. Od kiedy tak robię, skończyła się
        jakakolwiek "tapeta" na twarzy. I jak powiem, że mam puder, podkład
        i róż, to słyszę w odpowiedzi "coooo?!"

        Z zagranicznych firm jest jeszcze Sacha, reklamująca się słowami:
        "Women wearing our foundation never look pink, orange or two-toned."
        www.sachacosmetics.com/aboutus.htm
        Jak dla mnie: Light Beige :)

        Z Everyday popatrz na odcienie "Golden", mój byłby prawdopodobnie
        odcień "Golden-Winged Butter" lub "Golden Fawn". Warm są zbyt
        pomarańczowe.


        A jeszcze co do makijażu, to mam fioła na punkcie malowania sobie
        oczek ^^ Usta maluję tylko szminką ochronną, a na specjalne okazje
        wściekle czerwoną dwufazową szminką Max Factor (odcień 120) "w
        serduszko".

        Kosmetyków używam praktycznie tylko wodoodpornych :) Różni się tym
        od zwykłego, że jak się taki rozmaże, to mazaja musisz usunąć
        płynem ;)
    • nathd Re: Makijaż 01.11.08, 19:00
      Ja się kocham w kosmetykach, głównie w cieniach. Mogłabym kupować i kupować i
      kupować... Mam ich całą masę, ale nigdy mało. Im większa paleta tym bardziej ją
      chcę, tam tyle kolorów (oczywiście nie wszystkie używam:) ) Im więcej tym lepiej
      - moja zasada. Dobrze, że na razie zajęłam się wydawaniem pieniędzy na staniki ;p
    • kuraiko pytanie o Everyday Minerals ;) 01.11.08, 19:44
      ponawiam :) czy oni wysyłają do Polski i jak to działa? zastanawiam
      się nad próbkami, jak będę miała kasę
      • anka.ha Re: pytanie o Everyday Minerals ;) 01.11.08, 19:58
        Tak, wysyłają do Polski za około 5 dolarów (wysyłka)
        Po wejściu na stronę www.everydayminerals.com/
        Wybierasz sobie zakładke Make Up i dalej Custom Kits, następnie wybierasz Free Sample Make Up Kit, w ramach którego przysyłają Ci za darmo (czyli płacisz tylko za przesyłkę) dowolnie wybrane 3 próbki podkładu, korektor i róż.

        Warto przed zakupem wejść na forum znajdujące się na tej stronie, wysłać parę swoich zdjęć (koniecznie w dziennym świetle), bo dziewczyny, które tam piszą świetnie potrafią doradzić kolor. A jest nad czym się zastanawiać gdyż wybór jest ogromny!
        A wszystko skomplikowane conajmniej jak stanikologia :)

        Mnie pomogły dopasować kolor idealny dla mojej skóry (jestem tam wpisana na forum jako ann albo annn, jesli chcesz zobaczyć mój wątek). Mam teraz tylko problem jak to nosić :/ Pisałam już wyżej, że moja skóra szczypie pod EDM, ale możliwe, że źle nakładam ten podkład albo powinnam wypróbować inną formułę... Może którać z Was mi coś doradzi? :)



        • kuraiko Re: pytanie o Everyday Minerals ;) 01.11.08, 21:54
          ojj przyszło mi do głowy jeszcze coś - pewnie się płaci z góry, więc
          w jaki sposób? jest tam paypal z tego co zauważyłam.

          a ze zdjęć to też czasem trudno wywnioskować, bo zależy od
          oświetlenia, tzn inaczej rano, inaczej w południe, no i ja na
          dodatek mam skórę, która odbija światło ;)
          chyba znalazłam Twój wątek i tam też były jakieś wątpliwości przez
          oświetlenie zdjęć...
          • certain_whatsit Re: pytanie o Everyday Minerals ;) 01.11.08, 22:20
            Płacić można kartą do zakupów internetowych, tak jak w bravissimo
            czy listkach.
          • anka.ha Re: pytanie o Everyday Minerals ;) 02.11.08, 12:01
            To prawda, ze zdjęć jest też trudno coś wywnioskować, ja na każdym zdjęciu mam właściwie inny kolor twarzy ;D
            Ale wychodzę z założenia, że jak sama nie jestem pewna to nie zaszkodzi zapytać...
            np. sama nie wybrałabym podkładów o żółtym odcieniu (Golden Fair, Fawn), bo nigdy nie myślałam o swojej skórze jak o "żółtej", a one wydają się być strzałem w dziesiątkę :)

            Jeśli masz czas i ochotę, to na wizażu jest bardzo długi wątek na temat EDM, z którego też można się wiele dowiedzieć.
        • certain_whatsit Anko.ha, odpowiedziałam wyżej :) 01.11.08, 23:19
      • certain_whatsit Tak, odpowiedziałam Ci wyżej :) 01.11.08, 21:28
        • kuraiko Re: Tak, odpowiedziałam Ci wyżej :) 02.11.08, 00:43
          dzięks, ja wyżej znowu zadałam pytanie. a tu inne ;)
          jak ja mam cerę mieszaną, to lepszy matte, czy semi-matte. bo ja się
          nie lubię nawet minimalnie świecić...
          • certain_whatsit Re: Tak, odpowiedziałam Ci wyżej :) 02.11.08, 12:24
            kuraiko napisała:

            > dzięks, ja wyżej znowu zadałam pytanie. a tu inne ;)
            > jak ja mam cerę mieszaną, to lepszy matte, czy semi-matte. bo ja
            się
            > nie lubię nawet minimalnie świecić...

            Też mam mieszaną, ale wolę satynowy look, więc używam semi-matte.
            Który kryje i matuje całkiem nieźle, ale bez efektu tapety. Ja w
            zupełnie matowych podkładach wyglądam zazwyczaj na własną babcię :/
            Jeśli będziesz zamawiać próbki, weź po prostu np. 3 różne kolory w
            różnych wersjach - w ten sposób wybróbujesz zarazem jedno i drugie.
            Dla przykładu, ja zamawiałam fairly light original glo, multi task
            matte, fawn semi matte. I po wnikliwych analizach wyszedł z tego
            multi task semi matte :)
    • lasillaamarilla fajne przepisy na ciekawy makijaż oka ;) 01.11.08, 23:04
      www.snobka.pl/tag/makija%BF
      Bardzo ciekawe pomysły, pokazane w przystępny sposób.
      • ycik Re: fajne przepisy na ciekawy makijaż oka ;) 02.11.08, 01:09
        wow! niektóre propozycje super! tylko musiałabym mieć więcej cieni/ kredek, zeby cos takiego wypróbować, ale tak na co dzień to nie mam czasu...
      • evolet Re: fajne przepisy na ciekawy makijaż oka ;) 02.11.08, 01:42
        Na wizażu jest podforum "moje makijaże" - dziewczyny prezentują swoją twórczość.
        Zdjęcia są widoczne dopiero po zalogowaniu się.
        Wcześniej zdarzało mi się ściągać pomysły, zwłaszcza, że niektóre robią
        tutoriale i krok po kroku fotografują i opisują jak wykonać dany makijaż:)
        Na youtubie też jest sporo filmików instruktażowych:)
    • evolet Re: Makijaż 02.11.08, 01:49
      Kosmetyki uuuuuwielbiaaaaam:)
      Najbardziej cienie, najmniej szminki i błyszczyki. Nie lubię mieć czegoś na
      ustach, co nie jest balsamem. I nie lubię się całować mając na ustach szminkę
      lub błyszczyk;) Więc makijaż opieram na mocnym oku i naturalnych ustach.
      Jeszcze uwielbiam podkłady wszelakie [niestety, mojej cerze daleko do ideału,
      ale pracuję nad tym] i pudry rozświetlające:)
      Chociaż muszę przyznać, że czas eksperymentów kolorystycznych mi przeszedł -
      teraz rzadko robię oko na różowo np. :) Wypracowałam sobie makijaż oka, w którym
      mi dobrze, zmieniam tylko kolory, ale raczej są to brązy, szarości, fiolety,
      czernie czy turkusy. Czasem tylko szaleję i do fioletowych cieni daję
      jasnozieloną kreskę;)
      • winter76 Evolet 02.11.08, 09:29
        a masz jakiś swój makijaż na wizażu? ;)
        Ja tam od paru tyg siedzę,a "moje makijaże" często przeglądam
        • evolet Re: Evolet 02.11.08, 13:18
          nie;)
        • helenka333 winter76 23.12.08, 14:49
          co to znaczy mieć swój makijaż na wizażu???
          • winter76 Re: winter76 26.12.08, 20:50
            Dopiero teraz dotarłam do pytania :)
            Jest taki wątek "Moje makijaże" Dziewczyny wrzucają tam swoje dzieło,parę zdj żeby dobrze było widać make-up,listę kosmetyków których użyły,a inne wizażanki piszą co im się podoba,a co nie.
        • yaga7 wizaż ;) 25.12.08, 19:47
          Ja się swego produkowałam na MM na wizażu, ale teraz mi przeszło i od dawna nic
          nowego nie zamieściłam.
          Chyba mam jakoś mniej czasu niż kiedyś, albo maluję się cały czas tak samo i mi
          się nie chce kombinować ;)
    • babajaga87 BLEDZIUCHY 02.11.08, 12:03
      Bledziuchy, łączmy się i dzielmy doświadczeniami! :)

      Czym się malujecie, żeby nie wyglądać jak ofiary źle nałożonego samoopalacza?
      Jakie firmy polecacie, które mają w ofercie kolorki pasujące dla nas?

      Moim osobistym odkryciem są skandynawskie marki kosmetyków (Gosh, Lumene,
      Isadora) - tam więcej dziewczyn ma chyba białą cerę, bo nie ma problemu, żeby
      dobrać sobie puder, a szminki/cienie/etc mają kolory pasujące do bardzo jasnej
      karnacji (w odróżnieniu od tych wszystkich L'orealów, Maybellinów i innych
      popularnych marek).
      • samo_zloto Re: BLEDZIUCHY 02.11.08, 12:29
        o tak, potwierdzam! Mój ulubieniec to ostatnimi czasy Isadora Hydralight kolor
        58 Porcelain Rose. I rozglądam się teraz za tym samym kolorem ale jakimś
        cięższym podkładem na zimę.
        A, i jeszcze lubię Max Factor Colour Adapt kolor Warm Almond- ten jest właśnie
        trochę cięższy, z minimalnie pudrowym wykończeniem.
        • pierwszalitera Re: BLEDZIUCHY 02.11.08, 14:29
          Jak używasz koloru Warm Almond od Max Factor to ma masz cerę ciemniejszą od mojej. Warm Almond to dla mnie dopiero po trzech tygodniach Turcji. ;-) Max Factor produkuje jednak jeszcze jaśniejszy kolor Creamy Ivory nr. 40, niestety do dostania tylko w niektórych krajach, między innymi na Wyspach. Ten Porcelain Rose brzmi na chłodny różowawy odcień, zupełnie dla mnie nieprzydatny. Możesz nosić i Porcelain Rose i Warm Almond? Warm Almond to ciepła rodzina kolorów. Dla mnie podkład musi być jaśniutki, ale nie całkiem biały i nie różowy, jestem raczej typem kości słoniowej, leciutko żółtawy i mam turkusowe oczy. To znaczy niebieskie z bursztynowymi plamkami. Chłodny róż to mój osobisty wróg. ;-) Bardzo jasnym podkładem jest jeszcze 01 Alabaster Skin Smoother Clinique, doskonały do mieszanej cery z powiększonymi porami. Ewentualnie kolor 03 Dune, to taki odrobinę jaśniejszy Warm Almond. Nie lubię też wyglądać za blado, a nie rumienię się, nigdy nie byłam jeszcze w solarium i nie lubię się smażyć na słońcu, więc używam codziennie jasnego różu. Jasny kolor różu też nie jest łatwo dobrać. Najlepszym kolorem jest dla mnie L`oreal 151 Old Rose. Wprawdzie róża, ale bardzo pastelowa, ciepła, zdecydowanie nie pink i jeszcze nie brzoskwinia. Coś zgaszonego pomiędzy. Robi jasne, naturalne rumieńce. Na wieczór trochę intenywniejszy, ale ciągle niezbyt ciemny Fresh Bloom 01 Peony od Clinique. Ma takie złotawe drobinki.
          • samo_zloto Re: BLEDZIUCHY 02.11.08, 14:37
            Nie przemyślałam trochę mojej wypowiedzi i się wkradł pewien chaos, za co
            przepraszam. Ostatnimi czasy używam ID Porcelain Rose, bledzioch ze mnie
            ostatnio straszny. Warm Almond- już go skończyłam jakiś czas temu i tak sobie
            myślę, że faktycznie byłby trochę za ciemny. (w tym roku miałam zero wakacji +
            siedzenie nad książkami w maksymalnym wymiarze godzin)
            a tak a propos, wydaje mi się, że ID ma też jasny odcień nieróżowy- Blond Beige,
            czy jakoś tak. Ale nie dam głowy uciąć.
            • pierwszalitera Re: BLEDZIUCHY 02.11.08, 14:57
              samo_zloto napisała:

              > a tak a propos, wydaje mi się, że ID ma też jasny odcień nieróżowy- Blond Beige
              > ,
              > czy jakoś tak. Ale nie dam głowy uciąć.

              Możliwe jest wszystko, chociaż ja przy słowie Beige jestem bardzo ostrożna. Wszystkie Beige, które do tej pory próbowałam były za ciemne. I beże mają według mnie też sporo różowego w sobie, wcale nie są żółte. Dopiero gdy są już mocno za ciemne wychodzi z nich taki cieplejszy brąz. Mój idealny kolor to tak jakby do białej farby dodać odrobinę złotawego. Rzucam się więc na wszystko, co nazywają Ivory. ;-)
      • zazulla Re: BLEDZIUCHY 02.11.08, 12:43
        Mam to szczescie, ze nie musze uzywac podkladow i pudrow na calej twarzy, klade
        jedynie pod oczami, zeby rozjasnic spojrzenie.

        Mam jeszcze zapas fluidu Max Factor by Ellen Betrix, kolo light 1. Jak sie
        skonczy to nie wiem co kupie, bo chyba ich juz nie produkuja.

        Puder w kamieniu tez uzywal w okolicy oczy (pudruje powieki przed nalozeniem
        cienia). Constance Caroll, kolor ivory 18.

        Zamiast rozo uzywam pudrow brazujacych w kulkach. Robie mieszanke z kolek
        rozowych i zlotych. Ale uzywam bardzo malo i rzadko.

        Lubie swoja bladosc, nie walcze z nia, nie przyciemniam sie specjalnie. Maluje
        tylko oczy i czesto na ciemne kolory.
        • pierwszalitera Re: BLEDZIUCHY 02.11.08, 14:33
          zazulla napisała:

          > Mam jeszcze zapas fluidu Max Factor by Ellen Betrix, kolo light 1. Jak sie
          > skonczy to nie wiem co kupie, bo chyba ich juz nie produkuja.

          Znam ten ból. :-( Sama używałam latami tego koloru. U mnie w Niemczech jednak od daaaaawna nie do zdobycia. To był doskonały fluid do cery trochę tłustej. No i fajnie jasny.
      • balbina_alexandra Re: BLEDZIUCHY 02.11.08, 14:04
        Ja mam bardzo jasną skórę, jestem wybitnie bladolica. Mimo iż mam zdecydowanie
        jesienny typ urody moja skóra jest lekko chłodna w odcieniu i zawsze wybieram
        podkłady z kropelką chłodnego różowego pigmentu. Moim zdaniem własnie w PL
        najwięcej jest ciepłych podkładów, w odcieniu bezu, z kroplą pigmentu żółtego
        albo wręcz pomarańczowego. Fakt, że marki skandynawskie mają jasne odcienie -
        Lumene miało sporo fajnych, ale marka właśnie znika z rynku, dystrybutor się
        wycofał i chyba nikt nie wszedł na jego miejsce, szkoda, mieli parę fajnych
        perełek. W stosunku do Isadory mam mieszane uczucia, lubię cienie i błyszczyki,
        ale podkłady i pudry są dla mnei średniej jakości, zupełnie nieadekwatnej do
        ceny. CO do innych, średnio i górnopółkowych marek, to mają jasne odcienie,
        tylko dystrybutorzy z uporem godnym lepszej sprawy nie sprowadzają ich do PL, ja
        kupuję np. Estee Lauder z UK/US, poluję na truskawie na odcienie podkładów
        robione na Azję, nawet Loreal nie ma u nas pełnej palety odcieni. Używam
        aktualnie 2 podkładów Armaniego - klasyka Luminous Silk (jedyny mój w nieco
        cieplejszym odcieniu) i Face Fabric - mogę śmiało polecić, zwłaszcza LS, to
        najlepszy podkład na świecie, FF jest nieco słabszy, ale odcień nr 8 jest biały
        :) oprócz tego wybieram najjaśniejsze z palety Clinique i EStee Lauder kupowane
        za oceanem. Kiedyś Dior miał odcień Ivory był idealnie jasny, czasem chłodny,
        czasem cieplejszy, ale ostatnio też robią machloje z kolorami, poza tym jakość
        ichnich podkładów juz mnie nie zadowala, nie po Armanim :) Jestem też fanką
        kolorówki aermykanskiej makijażystki Laury Mercier (kupuję na truskawie i ebay),
        ma świetne pudry mineralne, doskonały krem tonujący, który przypomina w zasadzie
        bardziej lekki podkład. Używam ostrożnie różu, mam kilka odcieni, najchętniej na
        codzien jednak sięgam po puder brązujący, od lat najjaśniejsza guerlainowska
        terracotta.

        Jakiś czas temu odkryłam te minerały i polecam, zwłaszcza krzemionkę, puder
        jedwabny i róże :)
        www.pureluxecosmetics.com/home.php
        Minerały są fajne - zwłaszcza dla bledziochów, można mieszać kolory żeby uzyskać
        idealny odcień, ja mieszam właśnie z krzemionką/jedwabnikiem, można mieszać z
        kremem i nakładać takie tonujące coś na twarz. Korektor jest mi w ogole
        niepotrzebny - minerały są tak mocno napigmentowane, że nakładam pędzelkiem do
        korektora punktowo :)
        • pierwszalitera Re: BLEDZIUCHY 02.11.08, 14:45
          balbina_alexandra napisała:

          CO do innych, średnio i górnopółkowych marek, to mają jasne odcienie,
          > tylko dystrybutorzy z uporem godnym lepszej sprawy nie sprowadzają ich do PL, j
          > a
          > kupuję np. Estee Lauder z UK/US, poluję na truskawie na odcienie podkładów
          > robione na Azję, nawet Loreal nie ma u nas pełnej palety odcieni.

          To nie tylko w Polsce jest taki problem. Ja mieszkam w Niemczech i tu też producenci nie sprowadzają pełnej gamy kolorów. Loreal to już normalka, co kraj to inny sortyment. Pamiętam jak nabiegałam się też za odkrytym w internecie błyszczykiem Estee Lauder, dopiero gdzieś na międzynarodowym lotnisku kolor dorwałam. A nawet jak produkt niby ten sam, to składniki, albo właściwości mogą być zupełnie inne. Do Azji produkuje się na przykład inne tusze do rzęs. Wolniej wysychające przy nakładniu i nie takie gęste.
        • babajaga87 Re: BLEDZIUCHY - jasny podkład z żółtym pigmentem 02.11.08, 15:14
          Ja używam Gosh X-ceptional Wear IVORY i jest dla mnie idealny - to najjaśniejszy
          podkład, jaki udało mi się kiedykolwiek znaleźć, a do tego ma żółte pigmenty, a
          nie różowe. Z moją cerą stapia się idealnie. A poza tym, naprawdę nieźle się
          trzyma :) Chyba już nigdy go nie zdradzę.

          A co fakt, to fakt, że trudno kupić w stacjonarnym sklepie skandynawskie
          kosmetyki, ale ja kupuję w internecie. Polecam sklepy:
          www.igruszka.pl oraz
          www.kosmetyki-sklep24.pl
          • babajaga87 Re: BLEDZIUCHY - jasny podkład z żółtym pigmentem 02.11.08, 20:39
            Aha, oszukałam. Ten mój kolor się nazywa PORCELAIN, a nie ivory.
      • kuraiko Re: BLEDZIUCHY 02.11.08, 15:49
        ja prawie nie używam podkładów, tylko bardzo jasnych pudrów... czyli
        miałam najjaśniejsze odcienie Constance Carroll, Celii, Sephory,
        Golden Rose...
        • pierwszalitera Re: BLEDZIUCHY 02.11.08, 16:01
          Ja pudru w zasadzie już nie używam, bo moja cera już się tak nie świeci i pudry osadzają się w zmarszczkach, ale wcześniej kupowałam tylko te pod nazwą "transparent". Nie przyciemniają, nie zmieniają koloru cery, a tylko matują.
      • yaga7 Re: BLEDZIUCHY 02.11.08, 21:42
        Nie jestem straszny bledziuch, ale z kolei jak mam zbyt ciemny podkład to bardzo
        odznacza mi się szyja, więc wolę zbyt jasny niż tylko minimalnie za ciemny.
        Lepiej wyglądam jak jestem rozjaśniona ;)
        Samoopalaczy nie stosuję, czasem się opalam, ale łagodnie.
        Lubię jasne pudry, nawet białe (jak Chanel Cristalline), lubię transparentne
        (Lucidity Estee Lauder), ostatnio dorwałam pryzmy Soft White Givenchy.
        Codziennie to tylko puder daję na twarz, bo nic innego nie jest mi potrzebne. No
        a na wyjścia podkład.
        Ostatnio dorwałam Guerlaina najnowszy fluid Parure Extreme i świetnie mi się
        sprawdza na całonocne imprezy i koncerty. Mam niby najjaśniejszy kolor 02 i dla
        mnie jest ok, ale wiem, że dla prawdziwych bladych twarzy może być zbyt ciemny :)
      • angella456 Re: BLEDZIUCHY 02.11.08, 21:45
        Jako że dermatolog mi kazał codziennie filtry stosować to z lenistwa, żeby się
        nie paćkać dwoma rzeczami, skoro mogę jedną, stosuję koloryzujące kremy z
        filtrem zamiast podkładu (mają takie Avene i SVR, dostępne w aptekach, cena ok.
        50 zł). Sprawdza się idealnie, cera robi się gładsza i jak to określiła
        koleżanka "nabiera śmietankowego odcienia".
        A jeśli potrzebuję czegoś bardziej kryjącego, to La Roche Posay (tak to się
        chyba pisze?), podkład korygujący odcień ivory.
        Do tego puder transparentny, odpada problem z dobraniem odcienia. ;)
        • pierwszalitera Re: BLEDZIUCHY 02.11.08, 21:59
          angella456 napisała:

          > A jeśli potrzebuję czegoś bardziej kryjącego, to La Roche Posay (tak to się
          > chyba pisze?), podkład korygujący odcień ivory.

          O, La Roche Posay robi doskonałe hypoalergiczne tusze do rzęs dla wrażliwych oczu, kupuję już od dawna, ale nie wpadłam na to, żeby wypróbować ich podkład. Dzięki za informację. :-)
    • kuraiko mineralne mogą uczulać?? 18.12.08, 01:24
      przyszły dzisiaj próbki z EDM i nałożyłam na próbę w kilka miejsc na
      twarzy podkłady i róż i mam wrażenie, że w niektórych miejscach
      skóra się trochę zaczerwieniła :/
      • certain_whatsit Re: mineralne mogą uczulać?? 18.12.08, 11:30
        Mogą niestety, jak wszystko :/ Choć prawdopowobieństwo jest mniejsze
        niż przy zwykłych podkładach, bo nie mają tego, co najczęściej
        podrażnia, czyli konserwantów albo różnych substancji czynnych jak
        wyciągi z alg czy rumianku. Poobserwuj, może za mocno tarłaś
        skórę ;) Bo dziewczyny na tych filmikach z youtube tak szorują po
        gębie pędzlami, że ja bym chyba miała dziury na wylot...
        • kuraiko Re: mineralne mogą uczulać?? 18.12.08, 15:20
          hej! napisałam Ci w nocy dokładniej na maila :) w każdym razie na
          pewno nie uczulenie typu alergia kontaktowa, więc jeszcze nie jestem
          pewna czy to było podrażnienie czy co. bo jak dostaję prawdziwego
          uczulenia, to swędzi i są takie dziwne wypryski albo pokrzywka albo
          mocne zaczerwienienie.
      • sylwia-osama Re: mineralne mogą uczulać?? 19.12.08, 09:11
        Kuraiko, a długo czekałaś na dostawę próbek? Bo ja też zamawiała i zastanawiam
        sie ile trzeba czekać. Będę wdzięczna za odpowiedź :)
        • kuraiko Re: mineralne mogą uczulać?? 23.12.08, 23:55
          sorry dop zajrzałam do tematu ;)
          czekałam 13 dni, tzn wysłali 4 grudnia, a doszło 17.
          • sylwia-osama Re: mineralne mogą uczulać?? 24.12.08, 13:22
            Dzięki za odp :)
            Ja czekam już około 18 dni od zapłaty, mam nadzieję, że nie zaginie przez okres
            świąteczny i dostanę całą i nie naruszona paczkę jeszcze w tym roku ;)
            • kuraiko Re: mineralne mogą uczulać?? 25.12.08, 02:52
              myślę, że spoko. ja zapłaciłam tą najniższą stawkę za przesyłkę,
              trochę się bałam że mogą to na poczcie rąbnąć, ale taka mała
              paczuszka, może nie zwróciła wielkiej uwagi ;)
              • luincir Kosmetyki mineralne a filtry UV 17.01.09, 15:27
                Ja też zamówiłam :) Martwi mnie tylko, że tymi minerałkami to raczej nie można
                się mazać po kremach z filtrem, chyba że po tych z Avene? Wiecie coś o tym?
                • certain_whatsit Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 17.01.09, 20:46
                  Niestety tak. Parsol jest destabilizowany przez talk, ale też tlenek
                  tytanu i cynku, czyli główne składniki kosmetyków mineralnych. Ale
                  powiem szczerze, że ja się tym już nie za bardzo przejmuję. Parę lat
                  byłam ortodoksyjną filtromaniaczką (filtr nawet po domu + skrobia),
                  teraz filtruję się tylko przed wyjściem. A pracuję w domu, więc
                  wychodzę nieczęsto i kicham na UVA emitowane przez komputer i
                  przenikające przez okienne szyby. Na domiar złego stosuję Biodermę,
                  zawierającą Parsol, i walę na nią podkład mineralny Meow. Trudno.
                  Jakaś ochrona zawsze jest, nawet jeśli zmniejszona.

                  Bezparsolową alternatywą dla Avene są filtry Klorane
                  www.tinyurl.pl/?z5qovbsR które wiele Wizażanek sobie chwali,
                  ja osobiście nie stosowałam.
                  • quleczka Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 17.01.09, 21:21
                    ja sie na tym nie znam zupelnie ...ale obija mi sie o glowe pojecie "filtry
                    mineralne" :) czy to tez sie z czyms gryzie?

                    ostatnio zamowilam sobie probki jasnych kolorow w
                    www.everydayminerals.com/ i fajne sa poza tym, ze nie umiem ich jeszcze
                    do konca nakladac

                    ale zamierzam sie nauczyc bo ja tez mam skore tlusta i mocno bladolica i ciezko
                    mi znalezc sensowny podklad w sklepie

                    no i poki co to nie ma duzego problemu bo w zimie i tak nie bede nakladac filtra
                    (choc wiem ze niby warto by bylo) ale pozniej by sie przydal jakis :)
                    • luincir Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 17.01.09, 23:54
                      Ja właśnie nie wiem, jak jest z mineralnymi filtrami, ale skoro żadnego nie nabyłam to znaczy, że tez mi w nich coś nie pasowało... Ostatecznie mam matujący z Vichy, bo nie bieli, nie zapycha a tłuści minimalnie (nie liczyłam na żadne obiecywanie matowienie ;)), wystarczy puder. Dotąd się mazałam polecanymi beztalko-i-mikowcami, ale przyszła mi ochota na minerałki i stąd mój problem. Posprawdzam te Klorany, bo Avenki na lato dla mnie za ciężkie, a zimą nie zawszę się filtruję. O tym UVA z komputera to w ogóle nie słyszałam, ale nie zamierzam aż tak wariować, parę zmarszczek więcej mi nie straszne, i tak kiedyś umrę :-) Filtrów używam, bo słońce mi szkodzi.
                      • pierwszalitera Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 18.01.09, 00:48
                        luincir napisała:

                        > Ja właśnie nie wiem, jak jest z mineralnymi filtrami, ale skoro żadnego nie nab
                        > yłam to znaczy, że tez mi w nich coś nie pasowało...

                        Momencik, bo nie rozumiem. Używasz podkładu mineralnego i szukasz dodatkowo kremu z filtrem chemicznym pod? Bo krem do opalania z filtrem mineralnym faktycznie nie nadaje się do stosowania jako krem dzienny. Jest zwykle trochę kłoptliwy w użyciu, trochę gęsty i zostawia osad, właśnie ze względu na te minerały, które działają trochę na zasadzie lusterka. Odbijają UV. Ale skoro używasz podkładu mineralnego, to dodatkowy krem z filtrem wydaje mi się zbędny. Chyba, że nie używasz podkładów mineralnych, to wtedy możesz używać kremów z konwencjonalnymi filtrami. Nawet zwykły podkład przez swoje pigmenty, nałożony na zwykły krem ma też już działanie ochronne i filtrujące. Do pracy w biurze taki filtr całkowicie wystarczy. Niektóre kremy, często tzw. ekologiczne wykorzystują też karotenoidy (np. z marchewki) jako naturalne filtry. Ja mam taki krem na przykład, esentia.pl/Apotheker_Scheller_do_cery_normalnej_Aktywnie_chroniacy_nawilzajacy_krem_marchewka_pomarancza_p28361.htm Lekki, nawilżający, lekko żółtawy, ale nie barwi skóry i ma filter UV 10. Ten krem plus zwykły podład mi na codzień całkowicie wystarcza, a mam wrażliwą skórę i prawie wcale się nie opalam.
                        • luincir Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 18.01.09, 10:47
                          Nienie, jak dotąd, używam kremów z filtrem (latem i wiosną codziennie, a
                          jesienią i zimą jak poczuję potrzebę, bo mam też krem nawilżający z
                          konwencjonalnym filtrem 15, wydaje mi się na zimę wystarczający) i "zwykłego"
                          podkładu, który nie destabilizuje Parsolu. Ale zamówiłam sobie próbki podkładów
                          mineralnych i wiem, że filtry chemiczne pod nie to raczej się nie nadają.
                          Mówisz, że pod mineralny podkład już nie potrzeba filtrów, ale latem też? Bo
                          moja cera bardzo źle reaguje na ostre słońce.
                        • quleczka Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 18.01.09, 10:53
                          >Ale skoro używasz podkładu mineralnego, to dodatkowy krem z filtrem wydaje mi
                          się zbędny.

                          w lecie tez?

                          nie slyszalam nigdy by podklad mineralny mogl zastepowac krem z wysokim filtrem...

                          >Nawet zwykły podkład przez swoje pigmenty, nałożony na zwykły krem ma też już
                          działanie ochronne i filtrujące.

                          no jakies tam moze ma ale raczej nie takie by chronic porzadnie przed sloncem :)
                          • quleczka Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 18.01.09, 11:05
                            pogrzebałam trochę w necie i jedyne co wygrzebałam

                            "Jeszcze jedna uwaga - pudry mineralne nie sa kompatybilne z Parsolem, przez co
                            tez z wiekszoscia filtrow.
                            Same nie zapewniaja dostatecznej ochrony slonecznej, choc maja z reguly SPF w
                            okolicy 20, i chronia tez nieco przed UVA (acz nie wystarczajaco, gdyz malo
                            ktory zawiera duzo tlenku cynku, jako ze ten robi z twarzy maske kabuki). Jednak
                            nie nakladamy ich w ilosci 2,5 ml na twarz i szyje, obawiam sie ze ilosc jest
                            circa 10ciokrotnie nizsza."

                            www.laboratoriumurody.pl/forum/pudry-mineralne,p30033.html
                            czyli,ze owszem moze i na wczesna wiosne to sie nadaja bez filtra ale na lato to
                            juz raczej nie :/

                            • luincir Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 18.01.09, 11:56
                              Dzięki za link :) Swojego własnego filtro-podkładu na pewno nie umieszam, bom
                              nie dość zorientowana w domowych kosmetykach, także kiedy będzie więcej słońca
                              albo będę musiała wrócić do zestawu parsolowy filtr + zwykły podkład, albo
                              spróbować znaleźć dla siebie coś wśród tych bezparsolowych... Albo mi się tak
                              cera poprawi, że będę chodzić bez podkładu, a co! :-D
                          • pierwszalitera Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 18.01.09, 13:27
                            quleczka napisała:

                            > no jakies tam moze ma ale raczej nie takie by chronic porzadnie przed sloncem :
                            > )

                            No ale ja mówię o podkładzie i kremie stosowanym codziennie, a nie o kremach do opalania. To, że zwykły makijaż jest też pewną ochroną przeciwsłoneczną, to jest fakt. Nie jest to jednak bariera zbyt wysoka, wcale się przy tym nie upieram, ale nawet faktor 4 noszony stale ma swoje działanie. Nie wydaje mi się też, że kobieta żyjąca w naszej szerokości geograficznej, prowadząca normalne życie i przebywjąca większość czasu w zamkniętych pomieszczeniach (praca, uczelnia, szkoła), do tego najczęściej właśnie w najbardziej krytycznych godzinach, między 10 a 16, potrzebowała codziennie walić sobie pod makijaż z podkładu, pudru, różu, filtry powyżej faktora 10-15. Nawet latem. Poza tym wystarczy chronić twarz, nie wystawiając się w ogóle na ostre słońce, przerwy w południe spędzić można też w cieniu, albo w pół cieniu. Nie ma się co łudzić, że filtry nawet te wysokie, zapobiegną starzeniu się skóry, gdy chcemy złapać opaleniznę. Każda opalenizna jest dowodem na to, że uszkodone zostały włókna kolagenowe, a skóra nie zapomina niczego. A co smarujemy na siebie, gdy idziemy na plażę, basen, do ogródka, lub wyjeżdżamy na południe, to zupełnie inna bajka. :-)
                            • certain_whatsit Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 18.01.09, 15:56
                              pierwszalitera napisała:

                              Nie wydaje mi się też, ż
                              > e kobieta żyjąca w naszej szerokości geograficznej, prowadząca
                              normalne życie i
                              > przebywjąca większość czasu w zamkniętych pomieszczeniach (praca,
                              uczelnia, sz
                              > koła), do tego najczęściej właśnie w najbardziej krytycznych
                              godzinach, między
                              > 10 a 16, potrzebowała codziennie walić sobie pod makijaż z
                              podkładu, pudru, róż
                              > u, filtry powyżej faktora 10-15.

                              Tyle że wartość SPF na kremach dziennych czy podkładach to zwykle
                              pic na wodę. Owszem, są w nich filtry, ale niekoniecznie stabilne -
                              trzeba umieć czytać składy. A gdy w laboratorium testuje się faktor
                              danego kosmetyku, nakłada się go na skórę w ilości 1ml na 1cm2
                              skóry, więc ilość niemożliwą do wsmarowania dla zwykłej
                              śmiertelniczki (zwłaszcza, gdy jest to podkład ;) ), i stąd wychodzi
                              wartość ochronna danego kosmetyku. Zwykła śmiertelniczka nakłada
                              specyfiku pięć razy mniej, i dlatego słabiej się chroni przed
                              słońcem. Dlatego właśnie powstał pomysł stosowania wysokich,
                              fotostabilnych filtrów na codzień - kremu 50 SPF też nie nałożysz w
                              przepisowej ilości na twarz, ale gdy nałożysz go 2,5 ml ochrona
                              będzie większa niż gdy nałożysz 2,5 ml kremu SPF 15. A wraz ze
                              zmniejszaniem ilości kremu ta ochrona zmniejsza się w postępie
                              geometrycznym, nie arytmetycznym - w tej chwili nie mam danych, ale
                              coś mi się tak kołacze, że parokrotnie. Później poszukam w źródłach.

                              Poza tym wiele kobiet naprawdę musi stosować takie wysokie filtry,
                              bynajmniej nie "do opalania" - bo nie opala się z zasady - tylko w
                              ramach kuracji dermatologicznej, np. leczy się kwasami, retinoidami
                              (czyli trądzik, zmarszczki), bierze tabletki anty, pije ziółka,
                              które uwrażliwiają skórę na słońce (np. dziurawiec) ma blizny czy
                              dziedziczną skłonność do przebarwień. Albo po prostu nie chce
                              dopuścić do rozpadu włókien kolagnowych pod wpływem promieni UVA,
                              które nie opalają, ale przenikają przez chmury czy szyby. Powodów
                              jest multum i wielkie
                              są też rzesze kobiet praktykujących ten sposób pielęgnacji, czyli
                              SPF 50 jako normalny krem dzienny, po mieście, do pracy. Na Wizażu
                              jest to tak samo liczna sekta jak nasze Lobby, podobnie jak na
                              cytowanym tu przez kogoś Laboratorium Urody czy zagranicznych forach
                              biochemicznych, np. Makeup Alley.

                              Co do ochrony SPF w podkładzie mineralnym - tak, tlenek cynku i
                              dwutlenek tytanu to są właśnie filtry mineralne (mechaniczne), które
                              zawierają też kremy ochronne dla osób, które nie mogą stosować
                              filtrów chemicznych. Ale co innego krem, nakładany w przepisowej
                              ilości, a co innego podkład, którego ja osobiście nakładam jak
                              najmniej, lekką mgiełką. Dla mnie taka ochrona byłaby
                              niewystarczająca, ale co kto lubi.

                              I tak, pod podkład mineralny można stosować krem z filtrem min., nie
                              pogryzą się. Problem jest tylko taki, o jakim pisze Pierwszalitera -
                              kremy mineralne bielą, bo cząsteczki tlenku tytanu i cynku zostają
                              na skórze, mając za zadanie odbijanie słońca. Potrafią też zapchać
                              pory, bo nakłada się ich z definicji dość dużo. Kompromisem wobec
                              pobielania są kremy barwione, czyli podkład i krem w jednym, ale
                              trzeba utrafić z kolorem. Ja swojego czasu stosowałam barwioną 50
                              SVR, którą wspominam całkiem-całkiem, ale nie każdemu będzie
                              odpowiadał ten kolor - bardzo, bardzo jasny beżo-róż i pastowata
                              konsystencja.
                              • daslicht Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 18.01.09, 17:33
                                A znacie jakiś krem z filtrem, który by wsiąkał a nie wszystko się
                                do niego przyklejało i potem robiły się syfy?
                                • luincir Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 18.01.09, 18:35
                                  Mój Vichy wchłania się prawie do matu i nie klei :-) Gdyby jeszcze nie był
                                  parsolowcem, to nie zamieniłabym go na nic innego. W lecie po paru godzinach mam
                                  na twarzy masełko, ale o dziwo nawet nie błyszczę się jakoś specjalnie. No i nie
                                  wysypuje mnie po nim, a po Avenkach byłam pryszczolem :( Co prawda, nie
                                  próbowałam tej dla cery tłustej i mieszanej, ale cena za sprzedawaną pojemność
                                  była w lecie wybitnie zaporowa (ponad 60zł za 50ml,teraz staniał).
                                • certain_whatsit Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 18.01.09, 19:20
                                  daslicht napisała:

                                  > A znacie jakiś krem z filtrem, który by wsiąkał a nie wszystko się
                                  > do niego przyklejało i potem robiły się syfy?

                                  Syfy, które robią się od filtrów, to mniej kwestia przeklejania
                                  kurzu, bardziej składników danego kremu. Choć fakt, gęba, do której
                                  kleją się wszystkie muszki i smog, to nic fajnego. Co do
                                  komedogenności filtrów - to niestety kwestia osobnicza, tak jak ze
                                  stanikami. To, że mnie jakiś filtr nie zapycha, nie znaczy jeszcze,
                                  że nie będzie zapychał ciebie. Często zapychają takie składniki jak
                                  triglicerides, paraffinum liquidum, isopropyl miristate, czasami
                                  silikony (czyli wszystko, co kończy się na -cone). Niestety również
                                  tlenek cynku i dwutlenek tytanu (zinc oxide, titanium dioxide),
                                  czyli filtry mineralne.

                                  Co do samego wchłaniania: dobrze wchłaniają się kremy Biodermy, i
                                  mnie osobiście nie robią się po nich prychole. Podobnie mleczko LRP
                                  Lait Veloute i Dermo Pediatrics, i wspominany tu Vichy. Uważaj na
                                  filtry Avene - te lubią zapchać, ale za to można na nie kłaść
                                  dowolną kolorówkę. Moim zdaniem lepiej wchłania się krem niż emulsja
                                  Avene, choć ta ostatnia jest rzekomo do cery tłustej. Trzeba
                                  testować na sobie.
                              • quleczka Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 18.01.09, 18:52
                                dzieki certain_whatsit za wyczerpujaca odpowiedz :)

                                ja jestem z tych nie opalajacych sie bo raz, ze nie lubie (jasna karnacja i
                                spiekanie na raka plus uczulenie na slonce na poczatku lata), a dwa ze mam
                                blizny/przebarwienia i jeszcze ostatnio retinoidy stosuje... i o ile teraz sie
                                nie przejmuje to juz zaczynam myslec co tu na lato wymyslic :)

                                a podklad mineralny mi sie spodobal i ucze sie go nakladac :)

                                p.s. moja mama tez nalezy do rzeszy tych, ktore stosuje 50SPF codziennie poza
                                zima i to z wyraznego zalecenia dermatologa :)
                                • certain_whatsit Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 18.01.09, 19:07
                                  quleczka napisała:

                                  > p.s. moja mama tez nalezy do rzeszy tych, ktore stosuje 50SPF
                                  codziennie poza
                                  > zima i to z wyraznego zalecenia dermatologa :)

                                  Moja też, bo ją gonię ;) Nabawiła się kiedyś poważnych przebarwień
                                  na kościach policzkowych. Kwestia zmian hormonalnych i tego, że
                                  latem po pracy lubi grzebać w grządkach, bez żadnej ochrony UV,
                                  bo "przecież nie będę robić demakijażu i paćkać się filtrami jak na
                                  plażę, skoro wychodzę tylko na dwie godzinki, a słońce i tak już nie
                                  pali tak mocno". Niestety obie mamy bardzo wrażliwą, jasną cerę (typ
                                  Królewna Śnieżka) i nawet te dwie godzinki w ogródku przez parę
                                  tygodni wystarczyły, żeby zrobić jej kuku. Ale odkąd wymieniła krem
                                  dzienny na filtr SPF 50 i smaruje się nim rano, co starcza na cały
                                  dzień, przebarwienia są mniejsze. Do kwasów i retinoidów nie mogę
                                  jej przekonać, ale za to teściowa stosuje je od dawna, i cerę ma jak
                                  trzydziestopięciolatka.
                                  • quleczka Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 18.01.09, 20:17
                                    certain_whatsit napisała:
                                    > Do kwasów i retinoidów nie mogę
                                    > jej przekonać, ale za to teściowa stosuje je od dawna, i cerę ma jak
                                    > trzydziestopięciolatka.

                                    No ja niestety mam w druga strone - majac lat 26 mam cere jak nastolatka (nie liczac przebarwien i blizn po tych latach zmagan) i stad u mnie te retinoidy :)

                                    • certain_whatsit Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 18.01.09, 20:28
                                      quleczka napisała:
                                      > No ja niestety mam w druga strone - majac lat 26 mam cere jak
                                      nastolatka

                                      Jaką drugą? W tę samą! ;) Znaczy młodszą niż reszta odwłoka. Za
                                      dwadzieścia lat jeszcze jej podziękujesz, że jej zegar biologiczny
                                      się spóźnia ;)
                                      • quleczka Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 18.01.09, 20:36
                                        > Jaką drugą? W tę samą! ;) Znaczy młodszą niż reszta odwłoka.

                                        W tym sensie, ze twoja tesciowa stosuje je by miec cere wygladajaca mlodziej niz
                                        ta, ktora miala bez stosowania ich...

                                        ja stosuje je by moja cera wygladala "starzej" czyli by nie wygladac jak
                                        zapryszczona nastolatka ;)
                                        • luincir Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 18.01.09, 21:21
                                          Tak samo, Diacneal w robocie, tylko raz w tygodniu, bom uczuleniowa, strasznie wrażliwa i naczynkowa.
                                          Najbardziej nie lubię tego, że nigdzie nikt nie pisze, czy dany specyfik ma jakieś przeciwwskazania wiekowe - ponoć w ogóle nie ma czegoś takiego, jak coś skórze niepotrzebne, to po prostu nie będzie efektów, ale i tak nie sięgnę po nic, co ma w nazwie Anti-aging jeszcze przez najbliższe cztery-pięć lat (21 mam rocznikowo, a moja skóra według badań podobnie).
                                          Planuję jedynie kręcić sobie serum z witaminą C - to chyba nie powinno zaszkodzić?

                                          (Czy to nie offtop? :-))
                                          • certain_whatsit Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 18.01.09, 22:45
                                            luincir napisała:

                                            > Tak samo, Diacneal w robocie, tylko raz w tygodniu, bom
                                            uczuleniowa, strasznie
                                            > wrażliwa i naczynkowa.
                                            > Najbardziej nie lubię tego, że nigdzie nikt nie pisze, czy dany
                                            specyfik ma jak
                                            > ieś przeciwwskazania wiekowe - ponoć w ogóle nie ma czegoś
                                            takiego, jak coś skó
                                            > rze niepotrzebne, to po prostu nie będzie efektów, ale i tak nie
                                            sięgnę po nic,
                                            > co ma w nazwie Anti-aging jeszcze przez najbliższe cztery-pięć lat
                                            (21 mam roc
                                            > znikowo, a moja skóra według badań podobnie).
                                            > Planuję jedynie kręcić sobie serum z witaminą C - to chyba nie
                                            powinno zaszkodz
                                            > ić?
                                            >
                                            > (Czy to nie offtop? :-))

                                            Offtopujemy tu dzielnie już od wczoraj ;)
                                            Dla mnie Diacneal też jest za mocny - gdy stosuję częściej niż raz
                                            na trzy dni, naczynka odmawiają współpracy. Ostatnio wolę Nightpeel
                                            Lieraca - kwasy AHA i BHA plus nawilżający mocznik. Ma bardzo prosty
                                            skład - miło się go stosuje, przesuszu i buraka na twarzy brak.
                                            Złuszcza bardzo skutecznie, ale bezkrwawo. tiny.pl/v73s

                                            We współczesnej kosmetyce nie ma czegoś takiego jak składniki "dla
                                            jakiegoś wieku"- to przestarzała teoria. Przecież te najbardziej
                                            czynne składniki; czyli te, co w nadmiarze mogą zrobić nam krzywdę -
                                            kwasy, witaminy, retinoidy - zalecane są tak nastolatkom, jak i i
                                            paniom w wieku balzakowskim. Jednym na trądzik i przetłuszcz, drugim
                                            na zmarszczki, przebarwienia i utratę jędrności. "Starsze panie"
                                            stosują Diacneal, bo ma sensowną kompozycję kwasów, choć "dedykowany
                                            jest" skórom trądzikowym. A nastolatki mogą z powodzeniem używać
                                            ActiveC czy samorobionego serum z Mazideł - choć są niby
                                            przeciwstarzeniowe - bo witamina C przysłuży się i młodej skórze.

                                            Teraz będzie offtop totalny: właśnie robiłam porządki w łazience.
                                            Między innymi w stercie próbek, które panie wciskają mi w
                                            perfumeriach, a które potem latami zalegają dziewiczo w pudełkach i
                                            pokrywają się kurzem (próbki, nie panie). Poczytałam sobie składy. W
                                            ŻADNYM z perfumeryjnych kremów rzekomo do skóry trzydziestoletniej
                                            nie było nic "groźnego" czyli skutecznego - sama woda, parafina,
                                            silikon i masło shea. A już szczytem wszystkiego jest krem Heleny
                                            Rubinstein Life Pearl, "odnawiający skórę na poziomie komórkowym, z
                                            drogocennym ekstraktem z macicy perłowej, " - "drogocenny ekstrakt"
                                            jest na końcu składu, w okolicach emulgatorów i konserwantów, a w
                                            sklepie z półproduktami kosztuje dosłownie pińćpińdzisiąt. Natomiast
                                            kremik - 700 PLN. Całe to próbkowe barachło wylądowało w koszu.
                                            • quleczka Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 19.01.09, 00:30
                                              No to ja pofftopuje dalej ;)

                                              U mnie ostatnio w uzyciu retinoidy (differin) i tonik z kwasem migdalowym z
                                              mazidel i po raz pierwszy od dawna robi sie niezle

                                              Diacneal planowalam ale po tym co piszecie to jeszcze pomysle...ja tez z tych
                                              wrazliwych i naczynkowych i na przyklad Lysanelu Active zniesc nie moglam :)

                                              Co do kosmetyku i wieku - tez nie wydaje mi sie, ze cos przeciwzmarszczkowego
                                              jak sie nie ma zmarszek zaszodzi, co najwyzej nie zadziala :) Co innego do
                                              jakiej skory to jest bo uzycie czego do suchej na tlustej moze jednak jej nie
                                              posluzyc...

                                              No nic - koniec offtopowania z mojej strony ;)
                                              • luincir Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 19.01.09, 21:20
                                                Może ktoś wydzieli nam nowy wątek? :-)

                                                Ja wolę sama ukręcić serum z mazideł, niż wydać kolejne 80zł na krem, który może mnie uczulić. Za to dziś była w aptece wielka promocja filtrów i kupiłam Avene Cleanance za niecałe 40zł - wiążę z nim wielkie nadzieje, bo bardzo by mi ułatwił dobór kolorówki ;-) Ociupinka wsmarowana w dłoń wchłonęła się błyskawicznie do matu, no, ale to nie to samo co cała łycha na twarz - spróbujemy, zobaczymy.
                                                Diacneal lubię za to, że ma i retinaldehyd i kwas, a ja staram się stosować jak najmniej różnych specyfików, żeby się nie pogryzły i żeby się nie pogubić ;-) No i cena jest względnie znośna, a w studenckiej kieszeni brzęczy niewiele i stówa za kremik to jednak jeszcze nie na moją kieszeń :(
                                                • samo_zloto Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 19.01.09, 21:57
                                                  o, uwielbiam sera samoróbki :) nie porywam się na zamówienie mazidłowe, wolę
                                                  gotowe zestawy z BU. aktualnie testuję serum z wit C i amlą, jestem baaardzo
                                                  zadowolona, miałam do tej pory lekko przetłuszczającą się skórę, teraz to się
                                                  trochę mi uspokoiło, cera wygląda dużo lepiej, no i kosmetyki lepiej i dłużej
                                                  się trzymają.
                                                  • luincir Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 19.01.09, 22:04
                                                    Ja zamawiam ze zrobsobiekremu, bo mają taniej i więcej rzeczy mi podpasowało ;-)
                                                    Ale też jestem jeszcze na etapie gotowych zestawów, bo boję się, że sama
                                                    pomieszam proporcje (jestem fatalna z liczenia).
                                                  • samo_zloto Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 19.01.09, 22:06
                                                    uwielbiam też hydrolat różany- ach ten zapach! (gorzej, że mam ochotę go zjeść)
                                                    dzięki za namiary na zrób sobie krem, zaraz pooglądam sobie :)
                            • quleczka Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 18.01.09, 18:47
                              > No ale ja mówię o podkładzie i kremie stosowanym codziennie, a nie o kremach
                              do opalania.

                              no ja tez nie myslalam o kremach do opalania (bo z zasady sie nie opalam) tylko
                              o stosowniu na ulice w letnie sloneczne dni :)
                  • pierwszalitera Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 17.01.09, 23:54
                    certain_whatsit napisała:

                    > Niestety tak. Parsol jest destabilizowany przez talk, ale też tlenek
                    > tytanu i cynku, czyli główne składniki kosmetyków mineralnych.

                    Tlenek tytanu i cynku są same filtrami mineralnymi, stosowanymi na przykład w kremach do opalania dla dzieci i w wielu preparatach ekologicznych, tam gdzie nie chce się używać filtrów chemicznych. Takie kremy poznaje się najczęściej po tym, że są gęste (pastowate) i robią na skórze białawy osad, widoczny szczególnie po wyjściu z wody. Więc taki mineralny podkład jest jednocześnie dobrym filtrem przeciwsłonecznym. Z kremu z filtrem chemicznym można więc spokojnie zrezygnować, szczególnie, że nie wychodzi się z takim makijażem na plażę. ;-)
                    • certain_whatsit Re: Kosmetyki mineralne a filtry UV 18.01.09, 15:58
                      Więc taki mineralny podkład jest jednocześnie dobrym filtr
                      > em przeciwsłonecznym.

                      No niby tak, ale stosujesz go malutko ;)
    • nesene Re: Makijaż 18.01.09, 02:25
      madzioreck napisała:

      > A jak u Was z malowaniem? Ja uwielbiam. Kosmetyki dosłownie
      > kolekcjonuję
      > (używam też ;)). Normalnie mogłabym w tym pracować...

      Ja tez kolekcjonuje! Ale nie uzywam :P
      Podnieca mnie posiadanie :D
    • daslicht Bardzo trudne pytanie! 28.02.09, 16:44
      Na forum "Uroda" nikt mi nie odpowiedział - nie mam pojęcia jak
      formułować te pytania, żeby się doczekać odpowiedzi :/

      A teraz do rzeczy:

      Szukam wodoodpornego tuszu i kredki do oczu. Kończy mi się jedno i
      drugie, więc może kupić coś lepszego zamiast znów to samo? :)

      Kosmetyki do oczu uwielbiają mi się rozmazywać, gdy zrobię makijaż,
      wygląda on fajnie, ale potem zmienia się w "smoky eye" lub "emo" :(

      Mam krótkie i proste rzęsy, nie szukam więc gęstego "oblepiacza" na
      włochatej szczoteczce. Obecnie używam Maybelline Define-A-Lash w
      wersji wodoodpornej, kolor czarny, jest dość rzadki i ma fajną
      sztywną szczoteczkę, tylko trochę się maże.

      Kredkę mam również Maybelline Khol Express, również wodoodporną,
      również czarną i również się maże. Poza tym ostrzenie tego to
      koszmar (wkładam wcześniej do lodówki). Może kupić automatyczną?

      Polecacie coś fajnego? :)
      • lavaenn Re: Bardzo trudne pytanie! 28.02.09, 18:22
        też w tej chwili używam Define-a-lasha czarnego wodoodpornego. do
        codziennego makijażu jest świetny, ale na "wyjścia" wracam do Sky
        High Curves (w niebieskim opakowaniu). daje dużo bardziej wyrazisty
        efekt, jest bardziej czarny i przede wszystkim dużo trwalszy - część
        płynów do demakijażu sobie z nim nie radzi, a na basen można iść bez
        najmniejszej obawy o jego naruszenie :D

        za to kredki - dla mnie czarna magia. gdyby ktoś polecił coś fajnego
        i prostego w obsłudze... :)
        • daslicht Re: Bardzo trudne pytanie! 28.02.09, 19:43
          Kiedyś też używałam tego niebieskiego, ale wolę Define, bo ma
          sztywną szczoteczkę. Marzyłam o sztywnych szczoteczkach kupę lat i
          cieszę się, że w końcu zaczęli je produkować :)
      • pierwszalitera Re: Bardzo trudne pytanie! 28.02.09, 19:23
        daslicht napisała:

        > Szukam wodoodpornego tuszu i kredki do oczu. Kończy mi się jedno i
        > drugie, więc może kupić coś lepszego zamiast znów to samo? :)
        >
        > Kosmetyki do oczu uwielbiają mi się rozmazywać, gdy zrobię makijaż,
        > wygląda on fajnie, ale potem zmienia się w "smoky eye" lub "emo" :(

        To wcale nie musi być wina tuszu, tylko może używasz zbyt tłustego kremu, który zostaje ne rzęsach i okolicach oczu. Trzeba pamiętać, że tusze wodoodporne są trochę oporne też na zmywanie i raczej nic do wrażliwych oczu. Ja mam problem, że mam rzęsy długachne i gęste, i też nie znoszę oblepiaczy, bo muszę za każdym razem dodatkową czystą szczoteczką wyczesywać posklejane włoski. Wypróbowałam już tysiące tuszy do rzęs i moim faworytem jest Helena Rubinstein LASH QUEEN FELINE BLACKS. Niesamowice głęboki kolor, robi zarąbiste rzęsy, szytwna, nieoblepiająca szczoteczka, nie drażni moich wrażliwych oczu i istnieje jako wersja wodoodporna. Poza tym piękne opakowanie w lamparcie cętki.
        www.helenarubinstein.com/_int/_en/catalog/product.aspx?prdcode=60886300&CategoryCode=AXE_Makeup^F1_Mascara&
        • pierwszalitera Re: Bardzo trudne pytanie! 28.02.09, 19:30
          Acha, zapomniałam napisać, że ten tusz Heleny Rubinstein jako jedyny u mnie podkręca rzęsy od samości do góry, co jest dla mnie zjawiskowe (nie wiem jak on to robi), bo moje są z natury prościutkie, takie czułki, a mam stracha przed wszystkimmi zalotkami i innymi narzędziami tortur przykładanymi do oczu. ;-)
        • daslicht Re: Bardzo trudne pytanie! 28.02.09, 19:47
          Używam kremu nawilżającego Nivea Visage Young i w ogóle całej tej
          serii - one chyba nie są tłuste?. Włosy też myję Niveą, to jedna z
          moich ulubionych firm :)
          • pierwszalitera Re: Bardzo trudne pytanie! 28.02.09, 20:00
            Raczej nie tłuste, ale może z poślizgiem? ;-) Specalne kremy pod oczy są zwykle takie mniej "spacerujące". Nieważne. Mimo wszystko poczekaj trochę z nałożeniem tuszu, nie od razu za jednym zamachem krem, podkład i kolorowe kosmetyki. Gdy pozwoli się jednej "warstwie" trochę przeschnąć, to następna trzyma zwykle trochę lepiej. U mnie sprawdza się to zwykle z różem w kamieniu. Nałożony na samym końcu nie plami i nie rozłazi się.
            • daslicht Re: Bardzo trudne pytanie! 28.02.09, 20:26
              Ale ja tak właśnie robię :) Z Maybelline jestem ogólnie zadowolona,
              ale skoro już wymieniam, to może na coś co nie maże się w ogóle
              (jeśli jest)? Tylko niekoniecznie w cenie Heleny Rubinstein :)

              W ogóle mam jakieś problemy z utrzymaniem makijażu, a na oczach
              szczególnie, gdyż nie jest mile widziany na dolnej powiece a uparcie
              tam spływa. Cień włażący między ruchomą powiekę a nieruchomą też nie
              jest fajny. Wygląda jakby się wszystko pozmywało, ale po
              rozprostowaniu skóry na powiece okazuje się, że wszystko spłynęło w
              zagłębienie tworząc "zlepek". "Podkrążenie" regularnie zmywam w
              ciągu dnia, ale jest to denerwujące.

              Jestem zadowolona z podkładu (Maybelline pianka), bo trzyma się
              całkiem dobrze, kolor idealnie się wtapia w mój naturalny kolor
              (nieco rozjaśnia, ale to dobrze, przy okazji zamalowuje jakieś
              nierówności czy pryszcze). Wszystko fajnie... póki nie zrobi się
              cieplej, wtedy warzy się równo.
              • songor Re: Bardzo trudne pytanie! 03.03.09, 13:05
                na osypujace sie i zbierajace cienie najlepiej kupic baze pod nie - wtedy
                wszystko powinno zostac na swoim miejscu. Bardzo fajna ma np artdeco
              • pierwszalitera Re: Bardzo trudne pytanie! 03.03.09, 13:09
                daslicht napisała:

                > W ogóle mam jakieś problemy z utrzymaniem makijażu, a na oczach
                > szczególnie, gdyż nie jest mile widziany na dolnej powiece a uparcie
                > tam spływa.

                To mimo wszystko powinnaś zastanowić się nad zmianą podkładu. Bo jeżeli warzy się i spływa, to może być w jakiś sposób nieodpowiedni do twojej cery i wtedy nawet doskonały kolor nie pomoże.
      • songor Re: Bardzo trudne pytanie! 03.03.09, 12:57
        bardzo dobry wodoodporny tusz ma Anna Sui, tylko ciezko dostac i troche kosztuje
        - polecam posszperac na allegro i ebayach :)
        --
        64/92

        Niepowtarzalne projekty decobazarowe :)
        Szukasz wizażystki?
      • daslicht Tusz jest, ale pytam się dalej... 04.03.09, 00:44
        Dobra, zamówiłam w końcu wodoodporną wersję Loreal Telescopic, moze
        zrobi mi sztuczne rzęsy i będę słodziutko nimi trzepotać ^^
        A już myslałam, że będę musiała jednak powycinać sobie sztuczne
        rzesy z papieru ;)

        Pierwszalitero - jeśli nie mus Maybelline, to co? Żeby nie
        przypominało konsystencją masła, ale było żółte... :)

        I ponawiam pytanie o kredkę - nie mylić z tuszem do kresek!
        • pierwszalitera Re: Tusz jest, ale pytam się dalej... 04.03.09, 01:49
          daslicht napisała:

          > Pierwszalitero - jeśli nie mus Maybelline, to co? Żeby nie
          > przypominało konsystencją masła, ale było żółte... :)

          No ja pojęcia nie mam, bo przecież cerę można mieć różną. Ja sama używam podkładu Clinique Skin Smoother Pore Minimizing Makeup. Leciutki, pudrowy, do cery mieszanej z tendencją do tłustej. Nic się nie maże i nie warzy. Nawet przy sporcie. ;-) No i raczej w żółtawych odcieniach. Ja sama mam kolor skóry kość słoniowa, w stu procentach nic różowego. Jeszcze lżejszy, do cery tłustej jest ich Stay-True Makeup Oil-free Formula, ale w obu przypadkach to wydatek około 25 euro. Ja używam podkładu codziennnie i noszę go od rana do wieczora, więc zależy mi, by mi służył. Ale tubki są bardzo wydajne (30ml), mam dwie w dwóch kolorach do mieszania w zależności od pory roku i starczą mi prawie na cały rok. No może na 10 miesięcy.
          Kredek raczej nie używam, bo operuję cieniami w kamieniu w różnych kolorach wokół oczu. Z kredkami miałam zawsze też ten problem, że miękkie były za tłuste i właziły w moje wrażliwe oczy, a twarde nie dawały się rozetrzeć i wyglądałam jak Nefretete. ;-) Nie przepadam za zbyt wyraźnymi kreskami, postarzają. ;-) Mam jednak jedną beżową, którą stosuję czasem do wewnątrz, rozjaśnia zmęczone oko i go powiększa, i ta jest od Max Factora. Wystarczająco miękka, że nie wydziobuję sobie oka i nie podrażnia.

          • daslicht Re: Tusz jest, ale pytam się dalej... 09.03.09, 00:49
            Przyjrzałam się ostatnio krytycznie i stwierdziłam, że... nie
            potrzebuję podkładu :) Robię sobie krem tonujący z mieszanki
            Maybellina z Niveą i jest świetnie.

            W ogóle stwierdziłam, ze połowa kosmetyków nie jest mi zbytnio
            potrzebna, że przesadzam z makijażem (choć nigdy nie była to tapeta)
            i nie muszę tak na siłę powiększać sobie oczu. I że ja przecież nie
            mam pryszczy. I że zdążę się zestarzeć. "Krem tonujący", róż, kredka
            i tusz w zupełności wystarczą :)
            • pierwszalitera Re: Tusz jest, ale pytam się dalej... 09.03.09, 11:15
              daslicht napisała:

              > W ogóle stwierdziłam, ze połowa kosmetyków nie jest mi zbytnio
              > potrzebna, że przesadzam z makijażem (choć nigdy nie była to tapeta)
              > i nie muszę tak na siłę powiększać sobie oczu. I że ja przecież nie
              > mam pryszczy. I że zdążę się zestarzeć.

              To chyba najlepsze podejście do sprawy. :-) Ale z tym malowaniem i starzeniem to czasem bywa odwrotnie. Ja w każdym razie im jestem starsza, tym mniej szminki i tapety używam. Ta ilość podkładu, co kiedyś kitowałam na raz, wystarczy mi dziś chyba na tydzień. I jestem coraz bardziej zadowolona z efektu makijażu. Więc albo nauczyłam się w końcu malować, albo się do mojej gęby przyzwyczaiłam i coraz bardziej mi się podoba. ;-)
        • ptysiowa_7 Re: Tusz jest, ale pytam się dalej... 04.03.09, 13:24
          Jeśli chodzi o czarną kredkę, to polecam Isa Dorę Colormatic Eye
          Pen. To jest kredka automatyczna.
          www.isadora.com/?id=1255
          Kosztuje 36 zł. Niby wodoodporna, ale ja zmywam makijaż zwykłym
          żelem do mycia twarzy i wszystko schodzi. Jej zaletą, oprócz tego,
          że nie trzeba temperować, jest to, że zupełnie się nie rozmazuje ani
          nie odbija. Jedyny problem jest z dostępnością. Ostatnio, jak jej
          szukałam, to schodziłam wszystkie Douglasy i Galerie Centrum w
          Warszawie i nie było czarnej. Znalazłam dopiero w Douglasie w
          Rybniku:) W desperacji chciałam szukać innej kredki automatycznej,
          ale mało firm je produkuje - jeszcze Revlon, Clinique, Chanel, jakaś
          nieznana mi firma Carlo di Roma (nigdzie nie widziałam na żywo).
          Następnym razem spróbuję kredki Essence, bo podobno super i
          kosztuje 6 zł.
          www.wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=24878
          Wcześniej używałam kredek zwykłych, temperowanych, od najniższej
          półki po Lancome i YSL, i wszystkie się kserowały, zwłaszcza latem.
          A ta Isa Dora nic:)
          • daslicht Re: Tusz jest, ale pytam się dalej... 09.03.09, 00:50
            Widziałam tę kredkę w sklepie, kupię sobie. Dzięki za info :P
        • daslicht A może jeszcze SOCZEWKI? ^^ 06.03.09, 19:15
          Dziś przyszedł tusz, może nie wydłużył mi rzęs, ale na pewno wygiał
          je nieco do góry i są bardziej widoczne. Nie rozmazał się jeszcze :)

          A teraz coś, czym jestem zachwycona i chciałabym to mieć - można
          takie soczewki dostać w Polsce?
          blog.japundit.com/images/eyes.jpg
          Bym miała OOOCZY!

          Mam krótsze rzęsy od tej pani, ale gęstsze, a po pomalowaniu tuszem
          dużo wyraźniejsze :))) Miejmy nadzieję, że nie zepsuje się i będzie
          mi dobrze służył :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja