antusiowa_mama
31.03.09, 15:36
Witajcie
Mam parę wątpliwości i nie bardzo wiem, w który wątek je wpiąć więc wybaczcie,
jeśli piszę nie tu gdzie powinnam.
Miesiąc temu po brafittingu z mahedą kupiłam sobie carmelową Pollyannę 32FF.
Jako, żem karmiąca kupiłam gdzieś tydzień później Melissę 1031 w rozmiarze 65J
(z tym, że z przedłużką, bo nieco się tej 65tki obawiałam). Polly nosiłam
rzadko, bo jednak niewygodnie przy karmieniu za każdym razem stanik odpinać
czy ściągać ramiączka, na co dzień była Melissa z przedłużką. Jeszcze miesiąc
temu Polly z trudem zapinałam na najciaśniejszą haftkę, w tej chwili robię to
dość swobodnie - czy to oznacza, że stanik jest już do
wymiany? (Dodam, że nie mam odczucia żadnych luzów, biust nie opada, tył nie
podjeżdża, bułek na miskach nie mam.
Pollyanna (Melissa też, ale chyba już przywykłam) właściwie od początku
uwierała mnie pod pachami. Czy to kwestia kwestia kroju? W jakie modele (ew. w
jaki rodzaj stanika) powinnam więc celować by tego uniknąć?
I jeszcze odnośnie Melissy i fiszbin. Odkąd kupiłam sytuacja z fiszbinami
wygląda tak, że zawsze jedna z nich odstaje nieco od mostka. Z czego może to
wynikać?
Pozdrawiam wiosennie!
ola