Dodaj do ulubionych

Akcja uświadamiania w ślubnych salonach

09.07.09, 09:17
Z jednej strony cieszę się, że wybieranie tej jedynej mam za sobą, z drugiej
żal mi siebie samej, kiedy spojrzę wstecz. Szukanie sukni było dość przykrym
przeżyciem. Przeczesałam 3 miasta (Częstochowę - bo tu będzie ślub, Warszawę -
bo tu mieszkam i Płock - bo tu odbierałam zaproszenia ślubne i w sumie: czemu
nie). Sprzedawczynie nie wiedzą, że duży biust może opadać (chyba to
logiczne), a gorset gorsetowi nie jest równy. Jedyny salon, w którym kobieta
wiedziała, o czym mówię, był salon Agory na Grochowskiej w Warszawie.
Powiedziała, że bez ramiączek lub szelki na szyi oraz dobrze dobranej,
doszytej do sukni bardotki się nie obejdzie. Co więcej - dość stanowczym
tonem przywołała do porządku swoje podopieczne, które na podtrzymanie biustu
doradzały poduszki :) Ostatecznie swoją kreację kupiłam w salonie Bakandi. Tu
panie też były mocno nieuświadomione, proponowały mi wszycie bardotki Dalii,
70 E (największej i najwęższej w obwodzie, jaką znalazły). Pokazałam, co się
dzieje z biustem, kiedy go puszczę w takiej bardotce i jakie ślady zostawia mi
na piersi wrzynająca się fiszbina. Trochę przystopowały, choć zapewniły, że do
salonów przychodzą Panie z taaaakim biustem (tu znany wam pewnie ze stoisk
bieliźnianych ruch dłoni od szyi po pępek) i jest ok (jasne). Bardzo bym
chciała, by ktoś zorganizował akcję uświadamiania ekspedientek w salonach
ślubnych. Czy kiedykolwiek przy okazji pokazywania w telewizji najnowszych
trendów w modzie ślubnej wspomniano o tym, na co mają zwrócić uwagę dziewczęta
z większym biustem? - jeśli tak, to do mnie to nie dotarło. W internetowych
ślubniaczkach kończy się najczęściej na podpowiedziach typu: warto rozważyć
ramiączka lub taki a taki dekolt maskujący wielkość biustu. Kiedy dziewczyna
jest zestresowana, zniechęcona poszukiwaniami i mierzy już kilkunastą z kolei
suknię, która jako tako leży, w końcu decyduje się na zakup niedostosowanej do
jej figury kreacji. Sama przez to przeszłam (w Płocku, na szczęście w porę się
otrząsnęłam, choć zadatek przepadł).


pozdrawiam,
Izabela J.

ps. swoją wybrankę wklejam tu (będę miała jasnozłoty, a nie srebrny - jak na
zdjęciu - haft):
www.ladybird.nl/collectie.php?PID=25&AID=51&Nav=0&FotoNav=10
Obserwuj wątek
    • dagusiaw Re: Akcja uświadamiania w ślubnych salonach 09.07.09, 09:29
      Masz 100% racji. Ja jestem w trakcie szycia sukni, więc wiem, o czym piszesz.
      Ale ja uprzedzając wszelkie problemy, od razu postawiłam na suknię z
      ramiączkami. Z tego co widzę moja krawcowa też nie ma zielonego pojęcia o
      odpowiednim podtrzymaniu biustu. Jej komentarze to: "Ale wszystkie suknie u góry
      się tak szyje", "Pani ma duży biust, więc inaczej być nie może!" Jak chodziłam
      po różnych salonach, to generalnie wszędzie było tak samo - tragicznie...
      • athena1983 Re: Akcja uświadamiania w ślubnych salonach 09.07.09, 09:52
        Ja swoją suknie szyje na Al. KEN w Warszawie...salon Adrianna. I
        powiem tak..Pani jest bradzo miła i kometentna. Na mój biust w
        rozmiarze 65G od razu zaproponowała dekolt w serduszko bo trzeba
        pokazać że jest biust ładny. Kilka razy poprawiała górę, bo gdzieś
        wychodziła mi mała bułka, ktoej nikt po za nami dwiema nie
        widział :) (suknie za mocno wypychała biust). Nie prubowała wmawiać
        mi że nosze inny rozmiar stanika. Z trzech różnych staników wybrała
        ten właściwy, najlepszy pod suknię, choć żaden nie był idealny
        (hestia, porcelanka i ultimo-wybrna porcelanka) dostosowała suknię
        do stanika, a nie na odwrót. Zaproponowała ramiączka odpinane do
        sukni. We wtorek mam ostatnią przymiarkę. Jestem bardzo zadowolona z
        obsługi...choć Pani z salonu nie uświadomiona :)
        • listizy Adrianna - tak, tak! 09.07.09, 10:16
          Zapomniałam o Adrannie - to był pierwszy salon, od jakiego zaczęłam poszukiwania
          swojej sukni. Rzeczywiście, pracuje tam dziewczyna z pasją, która nie wciska
          kitu, jest szalenie miła i cierpliwa (pani na Grochowskiej jest nieco surowa i
          powściągliwa, co może trochę przerażać), w dodatku ceny sukien są dość
          przyjazne. Mi też proponowała ramiączka i dodatkowe fiszbiny w gorsecie.
          Przepraszam za pominięcie.
    • aga-pek Re: Akcja uświadamiania w ślubnych salonach 09.07.09, 09:58
      Dokładnie o tym samym pomyślałam parę tygodni temu. Pojechałam wybrać suknię
      ślubną, w Białymstoku,w dosyć znanym salonie. Nie jestem chudzinka, więc pani na
      wstępie stwierdziła, ze niezbędny gorset bo "wysmuklli i biuścik do góry" (wtedy
      nosiłam 80E, teraz 34FF). Zapieła mnie w gorset 75d (!!!!!!), zrobił mi się
      podwójny biust, dosłownie pod brodą, z wrażeniem, że jakbym się chciała schylić
      to mi wszystko wypadnie (pewnie by się tak stało). Mama i koleżanka patrzyły z
      przerażeniem ;) Sukienkę wybrałam z dekoltem V, więc mam problem, bo chcę i
      gorset i żeby był plunge ;) Niestety takiego czegoś w kolorze białym nie ma, a w
      tamto 75d nie dam się powtórnie wcisnąć. Mam dwa wyjścia, albo pojadę na zdjęcie
      miary z gorsetem hestia ( i nadzieją, że nie będzie wystawał spod sukni)albo
      kupię porządny, plandżowy stanik w DOBRYM rozmiarze i się spróbuję dowiedzieć,
      czy mi nie uszyją gorsetu z TAKIM właśnie rozmiarem miseczki (Salon szyje też
      bieliznę (staniki, majtki, gorsety), więc teoretycznie nie powinno być problemu,
      tylko pani się wydaje być uparta bardzo w swoich poglądach, więc nie wiem jak
      na to pójdzie - no i kwestia konstrukcyjna też ma duże znacznie). Jak uda mi się
      manewr z uszyciem gorsetu na miarę to dam znać ;)
      • mentha Re: Akcja uświadamiania w ślubnych salonach 09.07.09, 10:20
        A czy myślałaś o dobrym plunge'u i gorsecie typu underbust? Może to
        jest alternatywa dla szycia na miarę gorsetu "z dokładnie takimi
        samymi miseczkami" - nie wiadomo czy efekt w nim byłby identyczny
        jak w tym upatrzonym wzorcowym plunge'u.
        • aga-pek Re: Akcja uświadamiania w ślubnych salonach 09.07.09, 10:38
          Myślałam, ale nie chcę zamawiać w ciemno w internecie. Wolałabym chociaż z jeden
          model przymierzyć, a niestety nie spotkałam się z takim gorsetem jeszcze nigdzie
          stacjonarnie. Chyba, że może masz jakieś namiary na Warszawę np? Bo w Lublinie
          to chyba raczej nie mam szans. No ewentualnie Białystok, ale to też chyba marne
          nadzieje.
          I Ciekawa jestem, jak się nosi taki plunge + underbust. Nic nie wypływa?:)
          (oczywiście przy dobrym dopasowaniu?), nie obciera pod biustem?
          • mentha Re: Akcja uświadamiania w ślubnych salonach 09.07.09, 10:44
            Niestety, nie potrafię nic konkretnego podpowiedzeć, bo jestem
            jeszcze w tych kwestiach dość zielona. Po prostu taka myśl mi się
            nasunęła jako _chyba_ prostsze rozwiązanie zamiast szycia na miarę.
            Może któraś z dziewczyn wypróbowała taki patent i coś podpowie?
            • agusiazabrze Re: Akcja uświadamiania w ślubnych salonach 11.07.09, 18:27
              ja mialam suknie z gorsetem, fiszbiny byly super wyprofilowane, bylam bez
              stanika (wiem teraz to zgroza) i bylo ok :)
          • dinnah Re: Akcja uświadamiania w ślubnych salonach 09.07.09, 13:01
            W Warszawie jest sklep (jakiś czs temu funkcjonował chyba jak
            internetowy, z możliwością stacjonarnych przymiarek. Na ich stronie
            jest całe mnóstwo gorsetów) "dare to provoke". Mam nadzieję,że nie
            pomyliłam nazwy. Namiary są gdzieś na Lobby
            • listizy Re: Akcja uświadamiania w ślubnych salonach 09.07.09, 13:18
              Mhm.. no coś jest, tylko niekoniecznie ślubnie wygląda.
          • wariamiktoria Re: Akcja uświadamiania w ślubnych salonach 12.07.09, 17:49
            W Lublinie zajrzyj na Al.Kraśnickie 34. Jest tam spory wybór staników. Więcej
            danych na temat tego sklepu np tu:
            maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&hl=pl&msa=0&msid=117696992044816211829.00045c1efb1b90e69aa60&ll=38.065392%2C25.751953&spn=48.657319%2C61.083984&z=4
            • listizy Re: Akcja uświadamiania w ślubnych salonach 12.07.09, 19:21
              Co do bardotki polecono mi dziś Satine na ul. Mazowiecką 3/5 - przeróbki
              krawieckie są w cenie stanika :)
    • t3kla Re: Akcja uświadamiania w ślubnych salonach 09.07.09, 10:04
      To ogromnie ważny temat, ja swoje poszukiwania dobrego rozmiaru rozpoczęłam
      właśnie po tym jak szukając bielizny pod suknię ślubnę zmierzyłam chyba wszystko
      co było dostępne w przeciętnych sklepach (do Intimo wtedy nie trafiłam). Wtedy
      pierwszy raz zrozumiałam za szerokość obwodu i przeszłam z 75A na 70C. Mam tą
      Samantę (bardotkę) 70C do dzisiaj i nie wiem jak ja tam biust mieściłam.
      Dla mnie to był początek drogi do dzisiejszego rozmiaru, a Panie w salonach
      ślubnych... no cóż nic nie wiedzą, a rozmiary jakie znają zdecydowanie kończą
      się na D, a każda małobiuściast nosi 70-75 B.
    • ko_kartka Re: Akcja uświadamiania w ślubnych salonach 09.07.09, 10:22
      W zamierzchłych czasach, czyli 2 lata temu ;) szyłam w fajnym salonie suknię na
      miarę. Miałam osobno gorset i osobno spódnicę, bardzo prosty fason - ale
      wiadomo, że w najprostszym najgorzej widać niedociągnięcia. Panie sprawiły się
      na medal, ale od razu postawiły warunek - nie ma szycia bez stanika. Gorset
      musiał być uszyty na konkretny stanik, a znalezienie bardotki w ówczesnym 85
      chociażby E (rozmiar polski!!!) było masakrą - nikt nie szyje, taki biust się
      nie utrzyma, mogę sprowadzić taki za 300 zł... (nawet nie sprowadziła, niech jej
      gorset kiedyś pęknie!). Zdesperowałam się, znalazłam półusztywniany stanik z
      odpinanymi ramiączkami 85F (jedyny w mieście 120 tys.). Gdybym była
      uświadomiona, splunęłabym w twarz flejom z bieliźniaków, ale wtedy bardzo bałam
      się zamawiać przez internet, zagubiona pośród rozmiarów.

      Gorset miał fiszbiny, był idealnie dopasowany, ale ramiączko na szyję musiałam
      mieć, żeby w trakcie imprezy nie podciągać do góry całości. No i niestety -
      musiał zakrywać biust, żeby nie wypadł ze stanika, który bez ramiączek trzymał
      się nawet nieźle, ale nie do tego typu działalności był przeznaczony i trochę
      się rozsmarowywał na klacie.

      Teraz mam poprawny rozmiar 38H(GG) i jak widzę w necie wybór staników,
      straplessów i innych ślubnych apanaży, to zgrzytam zębami, że w salonie ślubnym,
      w którym rozmiary dochodziły do rozmiaru 52, staniki były w jednym słusznym
      rozmiarze 75B.
    • bobralus Re: Akcja uświadamiania w ślubnych salonach 09.07.09, 13:42
      Bardzo ladna sukienka:) Mam nadzieje, ze sytuacja bedzie sie poprawiac w tek
      kwestii. Sama bylam na slubie urzadzonym za ogromne pieniadze, smoking szyty na
      miare, sukienka u krawcowej i panna mloda miala po prostu dwa nalesniki na
      srodku klatki piersiowej. Bylam wtedy jeszcze nieuswiadomiona, ale nie musialam,
      zeby widziec, ze krawcowa nie zrobila zadnego miejsca na biust. Do dzis panna
      mloda jak i jej siostra (obie w rozmiarze na moje oko 34H) twierdzą, ze na pewno
      maja 80B (mimo, ze powiekszył się jeszcze znacznie podczas ciązy karmienia) i
      zebym sie nie wyglupiala.
    • daslicht Re: Akcja uświadamiania w ślubnych salonach 12.07.09, 19:16
      Na Balkonetce też już było
    • paulina_h81 Re: Akcja uświadamiania w ślubnych salonach 13.07.09, 10:38
      moja siostra wychodzila za maz w czerwcu. kupila piekna sukienke na
      gorsecie. pani w sklepie mowi do S (30F) k"upi sobie pani push-upa,
      odepnie naramki i bedzie jak ta lala", a ja pod nosem "i cycki beda
      ci wiwaly jak flaga na wietrze". pani niestety a moze i stety
      uslyszala i sie nadela. przed ostatnia przymiarka poslalam S
      porzadnego strapless'a ktory trzymal wszystko na swoim miejscu.
      kiedy S go zalozyla w salonie i na to sukienke, pani az jeknela, ze
      piersi ulozyly sie tak cudnie, nigdzie nie uciekaja i sa na swoim
      miejscu.a S spokojnie jej wyjasnila, ze stanik kupiony w UK, dobrze
      dobrany, ze lobby, ze obwody, ze fiszbiny i jak (wybaczcie) krowie
      na rowie jej tlumaczyla. babka przyznala, ze doradzala zle i ze musi
      siebie i pracownice podszkolic, moze sciagnac troche stanikow do
      salonu czy cos. uswiadamianie tam jest naprawde potrzebne, bo zadna
      z nas nie chce zepsuc sobie TEGO dnia
      wiewajacym/wypadajacym/opadajacym/rozmazujacym sie biustem pod cudna
      sukienka.
    • nathd Re: Akcja uświadamiania w ślubnych salonach 13.07.09, 10:57
      Moja koleżanka w tym roku bierze ślub, w związku z tym została przeze mnie
      zmuszona do zakupienia dobrego biustonosza w nowym rozmiarze (65D zamiast 70B).
      Wcześniej jakoś nie mogłam jej namówić :) (Niestety ceny odstraszały jej zakres
      cenowy to do 50zł, a że nie znała rozmiaru to z netu nie chciała).
      • joanna_ff Re: Akcja uświadamiania w ślubnych salonach 15.07.09, 12:41
        Jestem w trakcie przygotowań do ślubu. Pierwsza wizyta w jednym z
        salonów już za mną. Na pytanie co z bielizną pod suknię ślubną pani
        odpowiedziała żebym kupiła sobie usztywnianą bardotkę, odcieła
        ramiączka a biustonosz można podszyć pod suknię.
        Co sądzicie o tym aby najpierw kupić sobie gorset lub stanik bez
        ramiączek ewentualnie body a dopiero potem szukać kroju sukni który
        do nich będzie pasować i spodoba mi się. To ostatnie chyba jest
        najtrudniejsze :)
        Co według was jest najlepsze pod suknie ślubne?
    • kasica_k Wątki ślubne 15.07.09, 17:51
      Zajrzyjcie, może się przydać, oraz zachęcam do podzielenia się swoimi
      doświadczeniami:

      Stanik ślubny:
      forum.gazeta.pl/forum/w,32203,95664557,95664557,Stanik_slubny.html
      O ślubnych gorsetach, stanikach etc. (zarchiwizowany):
      forum.gazeta.pl/forum/w,32203,40335522,,slubne_gorsety_tak_sztywne_ze_zaryzykowac_.html?v=2
    • abigail83 Re: Akcja uświadamiania w ślubnych salonach 16.07.09, 16:48
      Moim ślubnym stanikiem byla Masquerade Casablanca (32G),
      perfekcyjnie wszyta w sukienkę przez projektantki, które uszyły mi
      sukienkę. Przy okazji polecam - bardzo dobra znajomość tematu,
      piekne projekty
      www.juda-pietkiewicz.com/
      Ślub to tez dobry moment na uswiadamianie kobiet w ogole, bo to
      pierwszy moment, kiedy czesc z nich zaczyna sie w ogole zastanawiac
      nad stanikiem, jego krojem i rozmiarem, czesto wczesniej nie
      poswiecawszy tej czesci garderoby wiekszej uwagi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka