Dodaj do ulubionych

Za duża miseczka-inna skrajność

08.08.09, 19:03
Dziewczyny
zakładam ten wątek, bo "zainspirowała" mnie Maheda pisząca o zbyt ciasnych
obwodach, oraz to, co sama zauważyłam jakiś czas temu u siebie.
Otóż zaraz po pierwszym etapie migracji (w którą hmm średnio wierzyłam, że
nastąpi...) zauważyłam, że moje staniki (a nakupowałam ich na początku trochę,
bo nie wierzyłam w migrację) nagle zrobiły się za małe, po i po wygarnięciu
bułkowały. Popadłam wtedy w straszną bułkofobię. Każdy z mierzonych staników
wydawał mi się za mały, mini-bułcia w totalnym max.wyproście dyskwalifikowała
dany stanik-rozmiar w moich oczach.
Taka pomigracyjna bułofobia zaowocowała tym, że stałam się posiadaczką trzech
staników, które są po prostu na mnie za duże.
Widok buł w tych przedmigracyjnych 65F tak mnie poraził, że zaczęłam kupować
praktycznie same za duże NIE zauważając wcale tej zadużości.
Czy przytrafia Wam się coś podobnego? Również pytanie do Mahedy i brafitterek
- czy zdarza Wam się pracować z kobietą, która nosi za dużą miseczkę?
Zdaję sobie sprawę, że ciasny obwód jest jakby mniej wizualnie zauważalny niż
za duża miska, i pewnie noszenie zbyt dużej miseczki zdarza się rzadziej. Ale
zdarza się, co widać choćby w Katalogu na Balkonetce, i na moim przykładzie.
Dopiero teraz, po ponad roku przygody z 'dobrze dobranym' rozmiarem, uważam,
że faktycznie potrafię dopasować sobie stanik. Taki, żeby nie był ani za mały,
ani za duży czy za ciasny.
Co o tym sądzicie? Czy zdarzało Wam się kupować za duże staniki, a dopiero
później uświadamiałyście sobie, że są za duże?
Obserwuj wątek
    • wera9954 Re: Za duża miseczka-inna skrajność 08.08.09, 19:24
      Tak. Nosiłam za duże miseczki, bo te, które były dla mnie dobre objętościowo,
      były dużo zbyt płaskie na mój biust. Nosiłam balkonetki. Nic mi się nie
      marszczyło, ale fiszbiny sięgały prawie na plecy, a gdyby wsadzić do stanika
      węższe fiszbiny, natychmiast zrobiłoby się pusto w miseczce.
      • juannita Re: Za duża miseczka-inna skrajność 08.08.09, 19:42
        O, ja tez tak mam ze stanikami Panache - te miski sa zbyt plaskie i musze brac wieksze miski, wiec fiszbiny sa troche za daleko. Na dobra sprawe to nie powinnam tych stanikow kupowac, ale podoba mi sie wzornictwo, wiec cos za cos.
      • megiddo0 mam identyczna sytuacje 08.08.09, 20:15
        powinnam nosic bardzo waskie fiszbiny, ale praktycznie nie da sie
        dostac czegos takiego-wiec musze brac wieksza miske, ktora plasko
        lezy na zebrach z zewnetrznej strony (bo nic tam nie ma), zeby byla
        dobra u gory-w innym wypadku mi sie wcina brzeg stanika w piers

        a teraz w ogole jestem skolowana z rozmiarami, bo najpierw
        przytylam, potem schudlam-mam wrazenie ze ulokowalam sie w okolicach
        65E i wyhodowalam buly podpachowe w okresie kiedy przytylam:/
        w zwiazku z tym kupilam lekko za duza ruby pink-mam nadzieje ze
        pomoze na buly:)
    • kizombalover Re: Za duża miseczka-inna skrajność 08.08.09, 19:24
      Och, jak najbardziej zdarza się :-)
      Czasem niestety zadużość wychodzi dopiero podczas noszenia. Tak było z moim
      Uleniuchem 70F, w którym, o ile się nie ruszałam po ostrym wygarnianiu, miałam
      idealnie gładką linię biust - stanik. Ale po paru ruchach zaczynał odstawać.
      Podobnie jest zresztą z oboma moimi Tangami II 30FF - są nieco za duże i się
      marszczą, no ale 30F było z węższymi fiszbinami, i nie było mi wygodnie. Decyzję
      o ich pozostawieniu przyklepały dziewczyny w galerii, twierdząc, że w cielistym
      tangu wyglądam najlepiej (heh, to było rok temu, teraz dopiero widzę, jaki ten
      stanior brzydki jest ;0))
      Chyba jednak bezpieczniej mieć stanik z lekkim luzem, niż za mały z
      którejkolwiek strony.
    • teresa104 Oglądałam ostatnio katalog na balkonetce 08.08.09, 19:27
      w poszukiwaniu 'żywych' zdjęć zary i inferno. I właśnie coś takiego
      zauważyłam. Nie pamiętam nicka dziewczyny, ale ta piękna, jasnoskóra
      z pieprzykiem na kręgosłupie, dziewczyna prezentowała jakiś czerwony
      połyskliwy stanik, który od strony pachy łukiem fiszbiny obejmował
      po prostu kawał żeber, pierś kończyła się dużo wcześniej. Podobnie
      wyglądały zdjęcia zielonej la senzy (na innej forowiczce). A jej
      nosicielka jeszcze się zastanawiała, czy ta miska nie za mała, bo
      jakoś przypłaszcza. Jeśli się zmniejsza obwód pod biustem, jeszcze i
      jeszcze, do tego dobiera większą michę, to w końcu ta micha jest tak
      rozległa, tak płaska, że nie ma szans być ładnie. W dodatku wąski
      obwód rozciąga ją jeszcze niemiłosiernie. Wszystko się marszczy,
      cycki środkiem wypadają, fiszbiny dźgają, aha, czyli miska za mała
      (pomarańcza w szklance) i brniemy w błąd.

      Ja testowo zamówiłam sobie jakiś tandeciak za 19,90 właśnie po to,
      by skonfrontować się z innym obwodem (normalnie 70E brytyjskie,
      eksperymentalnie 65H polskie, wymiary 75/92-94). Z fiszbin mogę
      zrobić użebrowanie dla małego namiotu, a miska jest po prostu
      bezkształtna. Na środku, przyciśnięta materią, leży śliwka. Śliwka
      pod prześcieradłem.
      • kizombalover Re: Oglądałam ostatnio katalog na balkonetce 08.08.09, 19:32
        :-D Bardzo obrazowo, z tą śliwką.
        To znaczy, że w 65H masz taki efekt?
        • teresa104 No właśnie mam taki efekt. 08.08.09, 19:38
          Może u bardziej biuściastych rzeczy wyglądają inaczej. Ja mówię o
          względnie małym biuście, który czy w staniku, czy bez, sterczy na
          tej samej wysokości. Za duża miska na kształt piersi zatem mi nie
          zaszkodzi, ale te druty zaczynają przebiegać w jakichś zupełnie
          abstrakcyjnych miejscach torsu. A wygląd klatki w takim staniku
          przyprawia o atak śmiechu.
      • wera9954 Re: Oglądałam ostatnio katalog na balkonetce 08.08.09, 20:06
        teresa104 napisała:

        > połyskliwy stanik, który od strony pachy łukiem fiszbiny obejmował
        > po prostu kawał żeber, pierś kończyła się dużo wcześniej. Podobnie
        > wyglądały zdjęcia zielonej la senzy (na innej forowiczce). A jej
        > nosicielka jeszcze się zastanawiała, czy ta miska nie za mała, bo
        > jakoś przypłaszcza. Jeśli się zmniejsza obwód pod biustem, jeszcze i
        > jeszcze, do tego dobiera większą michę, to w końcu ta micha jest tak
        > rozległa, tak płaska, że nie ma szans być ładnie. W dodatku wąski
        > obwód rozciąga ją jeszcze niemiłosiernie. Wszystko się marszczy,
        > cycki środkiem wypadają, fiszbiny dźgają, aha, czyli miska za mała
        > (pomarańcza w szklance) i brniemy w błąd.
        >

        Hmm. Przecież jak zmieniamy obwód na mniejszy i odpowiednio przeliczamy
        miseczkę, to miseczka powinna być węższa, ale głębsza, bo jest przeznaczona na
        piersi o tej samej objętości, ale węższe, bo osadzone na węższej klatce
        piersiowej i bardziej odstające od klatki piersiowej. Ale niektórzy producenci
        bielizny (np. Panache) tego nie wiedzą :/
        • teresa104 Zgadzam się. 08.08.09, 21:10
          Praktyka jednak sobie. Cyc duży ma być widocznie też rozległy u
          podstawy, choćby jego dumna posiadaczka miała 65 po żebrach. Może
          ten polak ma feler (Kostar), ale widziałam zdjęcia dziewczyn w
          harmony, gdzie fiszbiny dźgały w łopatkę.
          No i jeszcze efekt rozciągania. Jeśli zbytnio zaniżamy obwód łuki
          fiszbin rozciągają się, miska się spłaszcza, przestaje podawać naszą
          pierś do przodu.
          • kasica_k Re: Zgadzam się. 09.08.09, 03:50
            teresa104 napisała:
            > No i jeszcze efekt rozciągania. Jeśli zbytnio zaniżamy obwód łuki
            > fiszbin rozciągają się, miska się spłaszcza, przestaje podawać
            > naszą pierś do przodu.

            Ja to nazywam owijaniem się miseczkami. W dodatku taka rozciągnięta i spłycona
            miseczka potrafi jeszcze wbijać się krawędzią w pierś, co sprawia wrażenie, że
            miseczka jest za mała i skłania do wzięcia większego rozmiaru miseczki i
            mniejszego - obwodu. To błędne koło. Czasem więc problem leży w doborze rozmiaru
            i rozwiązaniem jest wzięcie większego obwodu i mniejszej miseczki. Czasem jednak
            nie jest to takie proste. U dziewczyn ze strefy G+, zwłaszcza wąskoobwodowych,
            często trudno dobrać rozmiar, który jednocześnie pomieści biust w miseczce i
            będzie odpowiednio trzymał obwodem. Problem w rozciągliwości obwodów, w
            podatności fiszbin na rozginanie oraz w konstrukcji staników, które np. w
            rozmiarach 65J czy K są zrobione tak, że miseczki zajmują większą część obwodu!
            Harmony jest pod tym względem legendarny. Kłaniają się "trójkątne kobiety" z
            wątku Mariselli

            forum.gazeta.pl/forum/w,32203,90148476,90148476,Konstrukcja_Panache_o_duzych_miskach.html
            • elodia Re: Zgadzam się. 09.08.09, 05:33
              aaaaaa tak, często - dopóki mi Effunia nie zrobiła czary-mary z
              ramiączkami - wtedy okazało się, że te ciut za duże... są dobre,
              jeśli im raamiączka o centymetr do środka przesunąć:)
            • teresa104 Dzięki za link o trójkątnych kobietach! 09.08.09, 11:59
              Co prawda opis harmony miałam w pamięci jako zwięzły i sensowny
              (stanik zaś kretyński), ale dzięki Tobie trafiłam na biżuterię
              Mariselli. Piękne kolczyki! Niestety, te, które mi się podobają, są
              wyprzedane.
              Należy na nie się zaczajać jak na effuniaki w szufladzie?;)
            • selvermane Re: Zgadzam się. 09.08.09, 22:28
              A czy to nie jest tak, ze kretynizm konstrukcji dotyczy tylko Harmony
              balkonetki? Bo mam fullcupa (32H) i balkonetke (32J) i fullcup ma slicznie
              wąskie fiszbiny, które nie wyłażą na boki ani nie czynią innych cudów, a
              balkonetka ma dramatyczną konstrukcję, w której nie mogę podciągnąć drutów pod
              pierś (w sensie dolnej krawędzi), bo sama złazi na dół. Przy obwodzie
              dobrym/ciut juz luznym.

              Ciekawe, czy jest jakis specjalista, który umiałby fachowo dogiąć takie parszywe
              panachowe fiszbiny, żeby zmienić geometrię tych mich.
              • roza_am Re: Zgadzam się. 10.08.09, 14:32
                Balkonetka i full-cup różnią się podszyciem fiszbin - w balkonetce fiszbiny są "wiszące", w full-cupie wbudowane w obwód. Ta pierwsza wersja sprzyja nadmiernemu rozciąganiu się drutów i deformowaniu misek, fiszbiny wpisane w obwód są bardziej stabilne.

                forum.gazeta.pl/forum/w,32203,83482079,83482079,zaleznosc_rozciaganie_fiszbin_a_podszycie_obwodem.html
                Co do ręcznego poprawiania konstrukcji - może stabilizacja metodą Daslicht albo zwężenie mostka?
      • nivaliss Re: Oglądałam ostatnio katalog na balkonetce 09.08.09, 17:56
        Na balkonetce jest chyba tylko jedna zielona La Senza, wychodzi więc,
        że mówiłaś o mnie. Zaznaczyłam w opisie, że wiem, że nie leży na mnie
        idealnie - wrzuciłam ją dla celów poznawczych, sporo jest tego modelu
        na allegro i dziewczyny mogą się nad nim zastanawiać.
        Wcale nie napisałam, że miska jest za mała bo przypłaszcza - wręcz
        przeciwnie, ładnie zaokrągla biust. Napisałam, że może być za mała,
        bo mostek odstaje - może jest jakaś inna tego przyczyna, mi tylko to
        przyszło do głowy. Moim zdaniem ta miska nie jest za duża. Na dole
        nie ma wolnego miejsca - jak pisałam dolna część miseczki jest po
        prostu płaska i dlatego tak się układa. Jest to wada tego modelu, a
        przynajmniej mojego egzemplarza. Chwile po założeniu fiszbiny
        znajdują się pod samym biustem (i w tym czasie miseczka też mi nie
        odstaje), ale po paru ruchach zjeżdżają niżej. Z boku natomiast
        fiszbiny okalają biust, nie sięgają pod pachę. Dlaczego więc uważasz,
        że miska jest za duża?
        • teresa104 No to poszukałam tej la senzy i Ciebie w niej:) 09.08.09, 21:20
          I... nadal zdaje mi się, że miska jest na Ciebie za duża. Jest
          rozległa i płaska. Swoją zadużość ukazuje zarówno dołem (obejmując
          niepotrzebnie obszary, które piersią nie są), jak i górą (odstając).
          Może fiszbina odkształca się od strony mostka z powodu naciagnięcia
          obwodu? Gdybyś miała biust luźny, miękki, to ten stanik nie byłby w
          stanie go zaokrąglić.
          Stanik może zjeżdżać niżej, bo może szuka węższego miejsca, będąc za
          ciasnym?
          Może być też oczywiście tak, że stanik jest felerny. Mam jedną la
          senzę i jej miski są po prostu płytkie. Obawiam się, że jej
          zwiększenie oznaczałoby tylko rozleglejszą, lecz równie płytką
          miskę.
          (Za słusznością tezy o płaskości modelu przemawia to, że mostek
          odstaje. Zatem miska oczko większa wyglądałaby jeszcze gorzej,
          fiszbina anektowałaby Ci żebra rzekome, a cycek nadal nie siedziałby
          na miejscu.)

          To są oczywiście moje wrażenia, jakie mam na podstawie zdjęć. Nie
          wiem ani jak zachowuje się stanik, ani w jakiej kondycji jest Twój
          biust (zaokrąglony MIMO złego stanika, czy DZIĘKI niemu).

          Przepraszam, że Cię "użyłam" za przykład, ale akurat miałam na
          bieżąco ten widok w pamięci:) Nie zamierzałam dokonywać głębszej
          analizy.
          • nivaliss Re: No to poszukałam tej la senzy i Ciebie w niej 10.08.09, 11:54
            > I... nadal zdaje mi się, że miska jest na Ciebie za duża. Jest
            > rozległa i płaska. Swoją zadużość ukazuje zarówno dołem (obejmując
            > niepotrzebnie obszary, które piersią nie są), jak i górą
            (odstając).

            Na górze ostaje koronka, którą pokryta jest miska, sama miska
            przylega do ciała. Na dole miska natomiast nie ma miejsca na piersi,
            bo jak pisałam - miska jest płaska, dopiero jakieś 2 cm nad fiszbiną
            zaczyna się zaokrąglać. Nawet jakby założyła ją osoba z dużo większym
            ode mnie biustem, i tak miałaby na dole identyczny efekt.

            >Może fiszbina odkształca się od strony mostka z powodu naciagnięcia
            > obwodu? Gdybyś miała biust luźny, miękki, to ten stanik nie byłby w
            > stanie go zaokrąglić.
            > Stanik może zjeżdżać niżej, bo może szuka węższego miejsca, będąc
            za
            > ciasnym?

            Ja pisałam w opisie - obwód podjeżdzą do góry, co raczej wyklucza
            bycie za ciasnym. Miska zjeżdża, bo jest płaska
            Natomiast jeśli przyłożę miseczkę do piersi bez zapinania obwodu, i
            staram się ją ułożyć tak żeby fiszbina przylegała na mostku oraz
            okalała pierś z boku - robi mi się mega buła.

            > Może być też oczywiście tak, że stanik jest felerny. Mam jedną la
            > senzę i jej miski są po prostu płytkie. Obawiam się, że jej
            > zwiększenie oznaczałoby tylko rozleglejszą, lecz równie płytką
            > miskę.

            Też sądzę, że większa miska nie leżałaby lepiej, lepiej leżałaby ta,
            tylko dobrze uszyta:)
    • anka_z_lasu Re: Za duża miseczka-inna skrajność 08.08.09, 19:32
      Tak, ja raz popełniłam taki błąd, tu:
      balkonetka.pl/katalog/bra/panache-cleo-brooke-2
      Dlaczego - bo dopiero później odkryłam swoją wąskofiszbinowość.
      • schaetzchen Re: Za duża miseczka-inna skrajność 09.08.09, 20:35
        O, mam podobny efekt :( To moim zdaniem (ale poprawcie jeśli się mylę) jest nie
        tyle za duża miska, co za szerokie fiszbiny. Połączone ze zbyt wysokimi boczkami
        w staniku - też zakładam stanik nieco niżej niż powinnam, żeby mi nie wiercił
        dziur w pachach. Dotyczy to niektórych modeli, tych bardziej zabudowanych,
        panache - tango, ariza, eliza. Ale... toleruję to, bo 1) biust i tak wygląda
        ładnie 2) jest dobrze przytrzymany 3) nie widać tego pod ubraniem 4) nie umiem
        przerabiać staników
        • anka_z_lasu Re: Za duża miseczka-inna skrajność 09.08.09, 22:00
          Owszem, za szerokie fiszbiny, ale one "wymuszają" za dużą miseczkę. Wygląda,
          jakbym założyła za nisko, bo mam blisko osadzone piersi i jak podciągnę wyżej,
          to fiszbiny na mostku wlazłyby mi na piersi...
    • mszn bułofobia pomigracyjna, tak! 08.08.09, 19:42
      Mam całą szufladę za dużych staników :)
      Częściowo jest to usprawiedliwione, bo jestem dokładnie pośrodku między
      rozmiarami, balkoniki 30FF już się wrzynają krawędzią, 30G mają jednak luzy.
      Ale rzeczywiście miałam taki okres, że bałam się zostawić stanik leżący na styk
      czy też lekko choćby przypłaszczający pierś krawędzią. Teraz właśnie wchodzę w
      fazę eksperymentów z dużomiskowymi 30FF i nareszcie mam naprawdę idealnie leżący
      stanik.
      Chyba po prostu niektóre z nas muszą przejść przez różne fazy, to trochę jak z
      dojrzewaniem :) I rzeczywiście na Balkonetce jest mnóstwo zdjęć z za dużymi
      miskami, a najczęściej wystarczyłoby wyżej założyć stanik albo poluzować
      ramiączka, żeby tę zadużość zobaczyć.
    • mamami Re: Za duża miseczka-inna skrajność 08.08.09, 20:19
      Ja jestem żywym przykladem na takie działania.
      Może nie tyle kupowałam, co mierzyłam za duże staniki, które wydawaly mi sie
      albo za małe albo wrednie niekompatybilne. Kombinowałam jak mogłam, bylam u
      kresu rozpaczy, ze nic, absolutnie nic nie leży na mnie dobrze. Aż stał sie cud.
      Malagracja mi troche natłukła do głowy i uwolniła me myśli które gdzieś tam,
      głęboko krążyły. Do tej pory wybierałam staniki z małym obwodem i przeliczoną
      miską, która miała za szeroką fiszbinę i za głęboka miskę, wiec biust pchał sie
      pod pachy, miska pusta = podciagałam ramiączka = pachy odciete i zmarszczka na
      misce, no to co, niekompatybilny. I tak w koło macieju, aż do dzis własciwie, bo
      dzis miałam okazję pomierzyc stacjonarnie. I nagle okazało, że wszystkie
      niekpatybilne freye leżą na mnie pięknie albo choc zadowalajaco. Wystarczyło
      zamiast 65F pomierzyc 70DD :)
    • yaga7 Nie :) 09.08.09, 02:56
      Zawsze mam staniki dobre, albo ciut za małe, nigdy nie miałam za dużego.
      Ale to pewnie dlatego, że po pierwsze mam sporą tolerancję na buły, a po drugie
      wolałam mieć mniej zabudowany bułkujący ciut stanik niż bardziej zabudowany
      obcierający mi pachy.
      • sikora.mm Re: Nie :) 09.08.09, 11:43
        Ja miałam podobnie :/ Tak się pzrejęłam tym, że mam za małe miseczki, że
        zaczęłam kupować na duże no i odbiło się to na moich piersiach :((( Zrobiły się
        mniej jędrne i już takie niefajne
    • charissa Re: Za duża miseczka-inna skrajność 10.08.09, 14:39
      Ja nie noszę za dużych miseczek. niestety jest raczej odwrotnie, bo większe
      miseczki tną mi pachy :/ Mam tylko jedno HH (teraz zamierzam próbować z GG w
      szerszym obwodzie)
      Problemem jest u mnie asymetria :( Na większej piersi bułki gwarantowane :(
      • sybla1 Re: Za duża miseczka-inna skrajność 10.08.09, 17:55
        Mam to samo - dlatego biorę miseczke mniejszą odrobinę, niż na
        większa pierś. W dużomiskowych to wychodzi jakieś pół rozmiaru -
        wtedy jest najlepiej.
        Jeśli mam o rozmiar za duże miseczki (a najczęściej jedną, na
        mniejszej piersi), to efekt jest fatalny, nawet bardziej, niż przy
        za małych. I to z obu stron jest nieładnie. Więc sięgam po te nieco
        mniejsze - i z prawej strony mała bułeczka wychodzi.
        I dokładnie tak samo jak u Charissy przy większych miseczkach
        staniki próbują odpiłować mi ręce :(
    • madzioreck Re: Za duża miseczka-inna skrajność 10.08.09, 18:42
      Nie zdarzyło mi się przy dobrym obwodzie mierzyć za wielu za dużych miseczek ;P
      Na początku mojej stanikowej drogi, kiedy kupowałam pierwszy stanik
      stacjonarnie, zdecydowałam się za stanik z minimalnym luzem, choć ten sam model
      w tym samym rozmiarze i innym kolorze, który mi się podobał bardziej, miał
      miseczki na styk.
      Ten luz to było ok. pół rozmiaru, a wypełnił się po ok. 2 tygodniach i zaczął
      bułkować. Przy drugim staniku powtórzyłam manewr - minimalny luz znów zniknął po
      2 tygodniach i pojawiły małe bułeczki. Później już brałam rozmiar na styk. Czyli
      tak, brałam ciut większe, dopóki była taka potrzeba. Teraz, kiedy jestem już po
      migracji, biorę na styk.
    • pinupgirl_dg Re: Za duża miseczka-inna skrajność 11.08.09, 21:14
      I ja się przyznaję. U mnie to było tak - liczenie na migrację - za duża miska na starcie. Za duża miska - brak podtrzymania. Brak podtrzymania - trzeba wziąć ciaśniejszy obwód. Ciaśniejszy obwód - wychodzą buły na placach - trzeba wziąć większą miskę!
      Trochę mnie otrzeźwiła jedna brafitterka, zapewniając, że Rio z obwodem 65 nie wygląda na za luźne, co odebrałam jako osobistą zniewagę głośno domagając się 60 (które oczywiście wyglądało fatalnie i trudno mi było oddychać). Ale potem przyszła chwila refleksji i zaczęłam polować na 65E. W którymś momencie zorientowałam się, że w zależności od tego w jakiej jestem "fazie księżyca" miska jest albo dużo za duża, albo tylko trochę za duża i zaczęłam rozmyślać o 65DD. Potem zrozumiałam, że to co tak pieczołowicie próbuję wmasować do miseczki to jednak są plecy, a nie biust i zaczęłam się martwić, że mi te bułki zostaną na stałe (jak onego czasu boczki od za ciasnych biodrówek). No i wysyp wątków na Lobby, począwszy od wątku na LMB o (nie)zaniżaniu obwodów, potem wątek Effuniak o dobieraniu miski na różnicę obwodów, a nie na obwód w biuście itd, oraz wspomnienie, jak mi kiedyś Pani w sklepie wcisnęła do przymierzalni kilka staników w okolicach 70D/DD - ubrałam tylko po to, żeby jej pokazać, że nie będzie pasować... a tu niespodzianka, wyglądałam w nich pięknie. Ale nie kupiłam.
      I zdałam sobie sprawę, że w trosce o mój biust (niech tam sobie stanik pije i będzie zabudowany po obojczyki, byle biust mi migował i był jędrny, chcesz być piękna - cierp) robię mu krzywdę nie zapewniając mu należyte potrzymania (bo i jak miska za duża o dwa rozmiary ma to zrobić?) i rozsmarowując go zbyt szeroką fiszbiną po klatce piersiowej (co mi dopiero uświadomiła malagracja). Wszystko to doprowadziło mnie na próg kolejnej rewolucji rozmiarowej :).
      • kasara1 Re: Za duża miseczka-inna skrajność 11.08.09, 22:55
        To ja mam chyba to samo co anka_z_lasu tzn. pierwszy bardziej uświadomiony stanik kupilam w stacjonarnym półtora tyg. temu. Z pomoca Pani bra-fitterki dopasowałam Panache Superbra Verona Plunge, które własnie ma jakis taki dziwny luz z boków... byłam wtedy wprawdzie w tej cięższej fazie księżyca, no ale bez przesady, nie az tak! no i moje pachy troche teraz cierpią...
        Teraz poluje na cos lepszego i chyba troche wiecej wiem, no ale nie jestem pewna czy ja z tych wąskofiszbinowych jestem czy co :(:(( Czy CK (np. Tease me) jest bardziej wąskofiszbinowa od Panache??
        • anka_z_lasu Re: Za duża miseczka-inna skrajność 12.08.09, 01:00
          Też miałam problem z samookreśleniem pod względem szerokości fiszbin. Trzeba
          było aż tej pomyłki z Cleo, żebym załapała, na czym polega różnica. CK jest moim
          zdaniem trochę bardziej wąskofiszbinowa niż Panache, ale ma szersze fiszbiny niż
          Freya. Najlepiej przymierzać różne marki, jeśli ma się możliwość - niestety,
          inaczej się nie zorientujemy, co nam najlepiej pasuje :)
    • jehanette Re: Za duża miseczka-inna skrajność 12.08.09, 10:55
      Och, tak ja na szczęście rozsądnie sobie wyznaczyłam kupowanie nowych staników
      raz na miesiąc, więc nie mam szuflady za dużych staników :) tylko jeden co do
      którego mam podejrzenia że 65F leżałby lepiej niż kalkulatorowo-tabelkowe 65FF.
      Niby obwody w i pod się zgadzają, ale może mniejszy biustonosz by mi biust
      lepiej wyeksponował. Będę eksperymoentować jak tylko wejdzie do sprzedaży
      stacjonarnej fioletowa Eliza :P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka