Dodaj do ulubionych

SŁOWNICZEK

04.06.05, 09:57
Żyję tu całe moje życie, ale mój 0 talent językowy nie pozwalał mi na
opanowanie ślunskiego, nie wspomnę o pisaniu.
Myślę, że Wy też macie czasem problemy, więc może tu bedą "tłumaczenia"
słówek?
Czytając Was wprawiam sie w języku, ale nie mam jeszcze odwagi godać.;)))
Obserwuj wątek
      • rico-chorzow Re: SŁOWNICZEK - podwodok, ponok ? 04.06.05, 10:35
        elodea napisała:

        > ponok - coś od pana?


        Oba słowa są - przypuszczam - bardzo stare,dzisiaj nie używane i mało kto zna
        ich znaczenie,jednak znam je z lat 60-tych mojego rodzinnego domu,znaczą tyle:

        Ponok-błazen,kasper,prawdopodobnie od - pańskiego - zachowania.

        Podwodok-podwodziciel,oszust.



        Tak na marginesie,jesteś pierwszą,która ma odwagę zapytać o znaczenie tych słów.
          • natla Re: SŁOWNICZEK 04.06.05, 10:59
            Świetnie się bawię na Waszym forum, choć połowy nie rozumiem, ale język jest
            wspaniały.
            A skecze mówione po śląsku bawią do łez. Fajne forum.....zaczynacie się
            wspaniale rozwijać. Tak trzymać.
            W Chorzowie bywam rzadko, ale teraz jak znów będę, może coś rozpoznam dzięki
            Wam.
            • rico-chorzow Re: SŁOWNICZEK 04.06.05, 11:05
              natla napisała:

              > Świetnie się bawię na Waszym forum, choć połowy nie rozumiem, ale język jest
              > wspaniały.
              > A skecze mówione po śląsku bawią do łez. Fajne forum.....zaczynacie się
              > wspaniale rozwijać. Tak trzymać.
              > W Chorzowie bywam rzadko, ale teraz jak znów będę, może coś rozpoznam dzięki
              > Wam.



              Ciekawe,jak idzie się śmiać(do łez) z czegoś,czego się w połowie nie
              rozumie?,jak głupi do sera?
              • natla Re: SŁOWNICZEK 04.06.05, 12:03
                Rico-chorzów, trochę poczucia humoru, które masz, jak wywnioskowałam z Twoich
                listów.
                Nie wyśmiewam się z języka, ja się do niego śmieję, jak większość ludzi nie
                znających śląskiego. Może czasem i jak głupia do sera, ale to też zdrowy śmiech.
                Chciałabym mieć takie widomości o moim (sąsiedzkim zresztą) mieście, jak Wy
                o Chorzowie.
                Nie jestem Ślązaczką, jednak mieszkam tu od pewnego czasu i dlatego Was chętnie
                czytam, podobnie jak K-ce i inne.
                • rico-chorzow Re: SŁOWNICZEK 04.06.05, 12:14
                  natla napisała:

                  > Rico-chorzów, trochę poczucia humoru, które masz, jak wywnioskowałam z Twoich
                  > listów.
                  > Nie wyśmiewam się z języka, ja się do niego śmieję, jak większość ludzi nie
                  > znających śląskiego. Może czasem i jak głupia do sera, ale to też zdrowy śmiech
                  > .
                  > Chciałabym mieć takie widomości o moim (sąsiedzkim zresztą) mieście, jak Wy
                  > o Chorzowie.
                  > Nie jestem Ślązaczką, jednak mieszkam tu od pewnego czasu i dlatego Was chętnie
                  >
                  > czytam, podobnie jak K-ce i inne.



                  To było za tego - zbója -;)))
    • amoremio Re: SŁOWNICZEK 04.06.05, 11:28
      A znacie : "Niy rub mi sam >fizymatyntuf< !"

      Etymolodzy tlumacza (kilka hipotez, ta najbardziej znana+przekonujaca):

      Zolniezre francuzcy siedzieli w niejednym regionie w koszarach-namiotach.
      Przyjelo sie wsrod nich mowic: np. "idziemy do namiotow", "jest w namiocie".

      Wychodzac na przepustke i podrywajac dzioszki, babki i niewiasty
      godali: "Visitez ma tente!" = Odwiedz mój namiot!

      - czyli po dzisiyjszymu:
      1) niem.: "Wollen wir mal meine Briefmarkensammlung angucken."
      (= Chcemy ogladac moja kolekcje znaczków?)
      2) franc.: "On va jouer aux cartes ensemble? "(= Gramy razem w karty?)
      3) pol.: ?
      4) slon.: ?



      A wiync: fizymatynty = visitez ma tente !


      Wyrazenie/idiom je wszyndzie tam znane w obszarze wplywu jezyka niem., kaj sta-
      cjonowali Francuzi -np.Ruhrgebiet, ale tysz na G.Slonsku (sily interalianckie).



      Uffffffffffffff - styknie!
      • rico-chorzow Re: SŁOWNICZEK 04.06.05, 12:47
        mr.superlatywny napisał:

        > mamlok - niezaradny,(dupiaty),coś z "pultoka"
        > szpotlok -niewysportowany,zawalaty
        > huderlok,hadyrlok -to są dwa pojęcia,choć często z sobą łączone
        huderlok -niedożywiony,chorowity,szczupły
        haderlok -przypuszczalnie od "hadry" żydowskiego słowa,źle
        ubrany,obszarpaniec
        > pultok -ktoś,kto nie potrafi się wysłowić,a jeszcze do tego przy
        wymowie się pluje
        > .....
      • rico-chorzow Re: SŁOWNICZEK 04.06.05, 13:06
        mr.superlatywny napisał:

        > rychtowac - ma wiele
        znaczeń,np.:narychtować-przygotować,wyrychtować-wyposażyć,urządzić
        > lonaczyc - podobnie "łonacyć",coś robić,można nawet użyć - ło mu wyłonacoł
        -,- on mu wytłumaczył -,eli - przetuplikowoł -
        > kludzic - też można różnie interpretować,schować czy nawet ciągnąć,można się
        - wykludzić,przekludzić -,z tym - wyprowadzić,przeprowadzić(mieszkanie) -
        > tonkac - usączyć,utopić
        > przac - kochać,miłować

        mr.superlatywny jo Ciy tysz przaja.
      • rico-chorzow Re: SŁOWNICZEK 04.06.05, 13:16
        mr.superlatywny napisał:

        > szforny
        > gryfny - oba pojęcia warażają to samo - ładny,piękny,zachwycający -,jednak w
        zdaniu różne zastosowanie
        > dupny - tego nie trzeba specjalnie tłumaczyć po prostu - wielki,olbrzymi -,
        choć może ordynarnie brzmi
    • palec1 Re: SŁOWNICZEK 04.06.05, 12:39
      A niy piernicz,
      niy franzol,
      niy smol,

      bo ci wsuja
      bo ci pizna w tyn cyferblat
      az sie wylonaccys
      jak dugi
      mordom
      na trotuar

      hadziaju gorolski
      pamponski bambrze
      • elodea Re: SŁOWNICZEK 04.06.05, 13:10
        No nie jest ze mną tak źle, coś wiem ;))
        rychtowac - przygotowywać
        lonaczyc - mówić po śląsku
        kludzic - ubierać
        tonkac - moczyć
        przac sprzyjać, podkochiwać się
        szforny - szfarny? - fajny, rezolutny, bystry gość
        gryfny - j.wyż?
        dupny - (moje ukochane słówko, świetnie wszędzie pasujące)
        gibko - szybko
        ganc - całkiem
        fest - mocno
        durs - cały cas ?
        toc - tak
        dyc - zrozumiałe, jasne, prawda
        sicherka - agrafka?
        fuzekla - ?
        szmelc - tuste?
        szajs - g...
        (sie) ciepac - rzucać się, wściekać
        majtnonc sie - pomylić?
        szafnonc - ?
        asic sie - chwalić się
        rypnonc - pomylić?
        furgac - latać
        A niy piernicz - nie mów bzdur
        niy franzol - j.w.
        niy smol -j.w.
        bo ci wsuja - bo cie spiorę?
        bo ci pizna w tyn cyferblat - uderze w twarz
        az sie wylonaccys - ?
        jak dugi - jak długi ?
        mordom - ?
        na trotuar - na chodnik
        hadziaju gorolski - śmieciu nieśląski, no gorolski :)
        pamponski bambrze ?
        psinco - nic

        Ciekawe, ile błędów zrobiłam
    • hermann5 Re: SŁOWNICZEK 04.06.05, 14:35
      Jak downij niy było mikserów, to te nasze frele, jak chciały zrobić dlo
      przikładu ajnlauf, to brały do tego fyrlok. Te nojstarsze fyrloki były robióne
      ze świyrkowych astów, dopiyro potym nóm zaczyli górole przywozić take strugane.
      Niy ma mie gańba prziznać się, że cołke życie żech niy wiedzioł, jak sie tyn
      fyrlok nazywo po polsku. Dopiyro niydowno żech sie dowiedzioł. I to kaj? W
      Muzeum Ślónska Opolskigo... Patrza, a tam we szałkastli leżóm fyrloki, o wele
      nich napis... nó, jaki?
      • rico-chorzow Re: Elodea! 04.06.05, 15:29
        hermann5 napisał:

        > Jak downij niy było mikserów, to te nasze frele, jak chciały zrobić dlo
        > przikładu ajnlauf, to brały do tego fyrlok. Te nojstarsze fyrloki były robióne
        > ze świyrkowych astów, dopiyro potym nóm zaczyli górole przywozić take strugane.
        > Niy ma mie gańba prziznać się, że cołke życie żech niy wiedzioł, jak sie tyn
        > fyrlok nazywo po polsku. Dopiyro niydowno żech sie dowiedzioł. I to kaj? W
        > Muzeum Ślónska Opolskigo... Patrza, a tam we szałkastli leżóm fyrloki, o wele
        > nich napis... nó, jaki?



        Po Wilyji mieli dosyć astow,;))yno jak siy - fyrlok - po polsku nazywo,niy wiym!
              • rico-chorzow Re: Elodea! 04.06.05, 17:17
                gosik12 napisała:

                > Co Rikuś he? Tyż żech sie zdziwiła jak żech kedyś sie dowiedziała. Bo jak
                > wyglądo fyrlok to chyba wysz?


                Jaaaaaaa....,wiym jak.......fyrlok.......wyglondo.:)
          • rico-chorzow Re: Elodea! 04.06.05, 17:14
            gosik12 napisała:

            > Fyrlok to po polsku mątewka:) Pozdrowienia



            Witaj Gosik,

            przepraszam za pierwszą reakcję,ale tego słowa jeszcze nigdy nie
            słyszałem/czytałem,mogę spytać na Silezianie,czy ktoś zna to słowo?
                • elodea Re: Elodea! 04.06.05, 17:38
                  Coście sie tak na mnie powiesili??;)))))))
                  Przeczytałam 2 razy wasze posty i za drugim razem zaczęłam sie domyślać o czym
                  piszecie.Jednak główny temat czyli fyrlok, dalej jest niezrozumiały.
                  Jak mi napiszecie co to jest ajnlauf, to może sie zorientuję, co to jest fyrlok
                  = mątewka. Oba wyrazy są mi znane, ale znacznie nie.
                  Asty?
                  Szłkasta = gablota??
                  Ale mnie męczycie, a tu pogoda do spania. ;))))
                  • gosik12 Re: Elodea! 04.06.05, 17:49
                    Elodea, nie ma co sie nerwować, ajnlauf to jest rosół z lanymi kluskami a fyrlok
                    czyli mątewka to takie drewniane urządzonko do mieszania a końcówka mo w
                    kształcie takiej gwiazdki, napewno widziłaś, bo na targu mozna kupić. Pozdrowienia
                    • rico-chorzow Re: Elodea! 04.06.05, 17:57
                      gosik12 napisała:

                      > Elodea, nie ma co sie nerwować, ajnlauf to jest rosół z lanymi kluskami a fyrlo
                      > k
                      > czyli mątewka to takie drewniane urządzonko do mieszania a końcówka mo w
                      > kształcie takiej gwiazdki, napewno widziłaś, bo na targu mozna kupić. Pozdrowie
                      > nia


                      Fyjler,ajnlauf to som lone klyze,idziy je tys jeś do zauerbratyn i kajyńdziy.
                    • elodea Re: Gosik 04.06.05, 17:59
                      Gosik, Ty jedyna dbasz o moje gruntowne wykształcenie porządnie;))) Chłopy, jak
                      chłopy, czasem coś odpowiedzą.;)
                      Fyrlok, mątewka, jasne , że znam, nawet mam takie cosik i w życiu nie
                      wiedziałam, że tak sie nazywa. Po prostu nie miało nazwy albo zapomniałam, bo
                      nie używam tego od lat.
                      • gosik12 Re: Gosik 04.06.05, 18:02
                        Jo wiedziała, ze napewno wysz jak to wyglądo, ino w dobie innych, lepszych
                        wichajstrów, poszło w zapomnienie, bo kto teraz uzywo fyrloka jak momy super
                        wypasione miksery, nie. Pozdrowienia
                      • rico-chorzow Re: Gosik 04.06.05, 18:05
                        elodea napisała:

                        > Gosik, Ty jedyna dbasz o moje gruntowne wykształcenie porządnie;))) Chłopy, jak
                        >
                        > chłopy, czasem coś odpowiedzą.;)
                        > Fyrlok, mątewka, jasne , że znam, nawet mam takie cosik i w życiu nie
                        > wiedziałam, że tak sie nazywa. Po prostu nie miało nazwy albo zapomniałam, bo
                        > nie używam tego od lat.


                        Przepraszam,wytłumaczyłem Ci słowa,bardzo stare śląskie słowa,jeżeli jesteś
                        p.prof.Simonides to weź je pod uwagę.
                  • hermann5 Re: Elodea! 04.06.05, 17:56
                    Gratuluja dómyślności: szałkastla to je gablotka, tak jak szałfynster - łokno
                    wystawowe i kółlkastla - czyli krzinka na wóngel abo brifkastla - czyli krzinka
                    na listy.

                    Pzdr
                    • elodea Re: Elodea! 04.06.05, 18:04
                      Aleś Hermanku mi zadał słówek! Niektóre kumam inne sa kompletną nowością. Jak
                      tak dalek będziesz szpikował posty, to założę słownik i będe wkuwać słówka. :)))
    • hermann5 Gypel 04.06.05, 17:59
      Terozki coś inkszego: we Chorzowie Starym je take miyjsce na kere
      godajóm "Gypel", ale tam już żodnego gypla niy ma. Wiycie co to było, tyn gypel?
      • rico-chorzow Re: Gypel 04.06.05, 18:02
        hermann5 napisał:

        > Terozki coś inkszego: we Chorzowie Starym je take miyjsce na kere
        > godajóm "Gypel", ale tam już żodnego gypla niy ma. Wiycie co to było, tyn gypel
        > ?


        He,he,he,he ha!!!!!!!
          • rico-chorzow Re: Gypel 04.06.05, 18:13
            elodea napisała:

            > rico-chorzow napisał:
            > > He,he,he,he ha!!!!!!!
            >
            > Tyle to ja też wiem! Więc co to jest??????



            Tak,tylko z tą różnicą,że ja wiem - co jest gypel -,a nawet miejsca,które
            nazywano - gyplym - w Chorzowie,np. miyndzy Mzykym a Gargowcym.
            • elodea Re: Gypel 04.06.05, 18:36
              No dobra mądralo ;))) Może byś mine oświecił????? A Mzyk i Gargo coś tam?????
              Nie znęcaj się nade mną. ;)))
              • rico-chorzow Re: Gypel 04.06.05, 18:50
                elodea napisała:

                > No dobra mądralo ;))) Może byś mine oświecił????? A Mzyk i Gargo coś tam?????
                > Nie znęcaj się nade mną. ;)))



                Właściwie - Bargieł - starochorzowski ? bamber/pampoń?,- Mzyk - nazwa
                zabudowania po byłym właścicielu,jednak słowo - gypel - podał Hermann5,sądzę,on
                powinien je wyjaśnić/wytłumaczyć.Jeżeli dziś nie zdoła,albo nie
                zechce,wytłumaczę jutro.Powiem,na - gyplu - odbywały się "małe" libacje,grano w
                karty(szkata,chlusta),robioło siy tys fojerka,a czasem się też pobili,żeby tak
                prawdę powiedzieć.
                • hermann5 Re: Gypel 04.06.05, 19:05
                  Piyknieś to sam wszysko opisoł, Rico. Tak tam było, do dzisioj pamiyntóm. A tyn
                  gypel, to po polsku kierat. Kedyś tam nojwidoczniyj stoł, ale jo żech go już
                  niy widzioł. Ale nazwa sie łostała, tak samo jak nazwy Mzyk i Bargieł.
                  • rico-chorzow Re: Gypel 04.06.05, 19:21
                    hermann5 napisał:

                    > Piyknieś to sam wszysko opisoł, Rico. Tak tam było, do dzisioj pamiyntóm. A tyn
                    >
                    > gypel, to po polsku kierat. Kedyś tam nojwidoczniyj stoł, ale jo żech go już
                    > niy widzioł. Ale nazwa sie łostała, tak samo jak nazwy Mzyk i Bargieł.

                    Gynau,na - gypel - szło siy na zopociy,
                    frelki,karlusy,wszycke tam siydzieli,
                    popijali a pirdoły pociskali.
                    Kierat(germanizm)bou niy znany,
                    a pieronym gypel bou upszony.
    • hermann5 Kindermyjdla 04.06.05, 19:08
      Nó, to jadymy z nastympnym słówkiym: czym sie zajmowała (zajmowała, bo terozki
      to już chyba żodyn tak niy godo) kindermyjdla?
      • rico-chorzow Re: SŁOWNICZEK 07.06.05, 01:39
        mr.superlatywny napisał:

        > klopy, haly
        > klopstangahaja
        > elwer
        > szeslong, bifyj, antryj, fizymatynty
        > buc, bula
        > podciep
        > libsta
        > picusglancus


        Tja,tsza trocha/niykere wytuplikować,abo być bucym.
        • rico-chorzow Re: SŁOWNICZEK 07.06.05, 18:33
          amoremio napisała:

          > hazlik - to taki do dzickow,richich siy idzie do haźla
          > hasiok - wszycko znońdziys,i stary galoty
          > pyrlik - to je mondry motek bes szpicy
          > pytlik - chopy go majom,na stroś siy go przideptajon
          > pytlok - niy wiym,chyba tys pytlik
          > ajntopf - ja,zur je niym tys
          > nachtop - haziel w nocy,tsza go rano wyniyś
          > oberiba - kradło siy na polu u bambra,pasoje do ajtoptu
          > kizlok - yntki ciepać
          > kizlac sie - chyba kiclać,to je kupa lachanio
          > housntregly- ja,hyrlok mo za wieke galoty
          > sicherka - teściowo uszoła mi gryfny hymd,7 rajow knefli na przodu,a na
          zadku musiouch sicherkami zapinać.
          > dauerwela - jeroniy!glacaty mo jom
          > kfeczkomoda- niy wciskej pytlika!
      • rico-chorzow Re: SŁOWNICZEK 07.06.05, 18:11
        amoremio napisała:

        > rijaj - smarzonka
        > szmotlok - szmoder
        > klajstrowac - przi(za)łonacyć
        > abzac - polski germanizm obcas
        > gizda - chyba gizd
        > panszkraut - niższa odmiana wódki z kwaśną kapustą
        > szwaje - niyfajnie woniajom
        > haferfloki - niy lubiouch,dzisioj som we Corn Flakes?
        > harboly - siy kopoje,a jak tsza pucować to siy zaś kopoje
        > giry - richtich "gyry" na dole som harbouy
        > brauza - bes nos i po robocie
        > fethaksa - moge i gicz
        > bejsznita - ftoś rubo urzońcigoł
        • gosik12 Re: SŁOWNICZEK 07.06.05, 18:59
          Nie zgadzom się, że "panszkraut - to niższa odmiana wódki z kwaśną kapustą" bo
          to jest tzw. ciapkapusta czyli ziemniaki zmieszane z kapustą:) Pozdrowiom
        • palec1 Re: SŁOWNICZEK 08.06.05, 04:33
          > kizlok - yntki ciepać
          ale zauwaz: kazla (przejechac sie na kazli)

          > kizlac sie - chyba kiclać,to je kupa lachanio
          niy, to je kilac
          kizlac sie =?


          > kfeczkomoda- niy wciskej pytlika!
          akorjon,harmoszka

          > rijaj - smarzonka
          rijaj = jajecznica
          secaj = smarzonka (chyba, bo niy znom, my ino godali secaj)

          > klajstrowac - przi(za)łonacyć
          ajnfach: kleic

          > panszkraut - niższa odmiana wódki z kwaśną kapustą
          takzwano ciapa czyli karduple,zauerkraut i....i.....

          > brauza - bes nos i po robocie
          dwa znaczenia: prysznic (czyli tysz dusza) i oranzada/limonada

          > bejsznita - ftoś rubo urzońcigoł
          bejsznita pochodzi od B-Schnitte a to je skrót od Bratschnitte
          czyli (staro) kromka przypiekano/odswierzano (na blasze oczywiscie)
          • rico-chorzow Re: SŁOWNICZEK 08.06.05, 07:59
            palec1 napisał:

            > > kizlok - yntki ciepać
            > ale zauwaz: kazla (przejechac sie na kazli)

            Sam chyba stojy-kizlok-,a myśla,co Amore niy umiy pisać"ź",jak i Ty przi
            "kaźli",kaźlowkce,kiozdnońć siy-a niy "przejechac sie".Przejechac sie na
            "kaźli",to yno idziy szlynzuchami(ślynzuchami)

            > > kizlac sie - chyba kiclać,to je kupa lachanio
            > niy, to je kilac
            > kizlac sie =?

            Bezto szkryflom - chyba -

            >
            > > kfeczkomoda- niy wciskej pytlika!
            > akorjon,harmoszka

            To wciś Twoj miech do akordyjona.

            >
            > > rijaj - smarzonka
            > rijaj = jajecznica
            > secaj = smarzonka (chyba, bo niy znom, my ino godali secaj)


            Jak nazwiesz=jajko sadzone?,jo nazywom=zecaj,a te pomiynszane(rijaj)=smarzonka


            > > klajstrowac - przi(za)łonacyć
            > ajnfach: kleic


            Ja,idziy tapeta na ściana "prziłonacyć"?

            >
            > > panszkraut - niższa odmiana wódki z kwaśną kapustą
            > takzwano ciapa czyli karduple,zauerkraut i....i.....


            skworzonki,kajniykaj gripki


            A ciapa,to je do mjy momlok ciapiaty.


            > > brauza - bes nos i po robocie
            > dwa znaczenia: prysznic (czyli tysz dusza) i oranzada/limonada


            A niy idom po piyrszym szluku lymoniady bombelki bez nos?,a kaj siy idziy po
            robocie?,chyba łopłokać pod brauza(prysznic).

            >
            > > bejsznita - ftoś rubo urzońcigoł
            > bejsznita pochodzi od B-Schnitte a to je skrót od Bratschnitte


            Beischnitte zu Rührei(rijaj),baja=gruba kromka chleba,a po podpieczeniu na
            blasze,obojętnie,stara czy świeża staje się dopiero = bratsznitom.


            > czyli (staro) kromka przypiekano/odswierzano (na blasze oczywiscie)

            Łodświrzać,egal,rzymły eli chlyb,łodświyrzo siy we bratrurze(bratruła=Bratrohr)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka