Gość: Przemuś
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.12.04, 22:49
Zapina ziomala Kaptur przez osiedle na miejscówke do starej Pintelskiej.
Pokitrane ma po kieszeniach troche bakania i jakiś szamunek. Wyczaił ją Wilk
wypas i ściemę jej z klatki odstawia:
- Elo sztuka. Gdzie się idziesz ustawić?
- Wybiłam się z chawiry i hetam się z tym towarem do starekej ojca.
Wilk skumał akcje w moment i między blokami skrót na miejscówkę do starej
Pintelskiej wylukał, a po drodze zdążył jeszcze bucha sciągnąć z writerami.
Wpier*** (czytaj: wyrzucił) Pintelską, kabone jej z szuflad powyjmował, co by
na zioło starczyło. Jebn*** się (czytaj: położył się) na wyro i ścieme
odstawia... Moment i laska w czerwonej bluzie też ustawia się na miejscówce.
Patrzy na babkę i nie czai wszystkiego:
- Babka, melanż jakiś był, że uszy i oczy troche przyduże masz, czy to
może ja za dużo smażyłam?
A Wilk zajawkę już taką złapał, że opierd*** (czytaj: zjadł) w moment Kaptura
i faze na wyrze dalej odstawia. Wnet wezwano wszystkie jednostki Policji do
chawiry Pintelskiej, w tym najważniejszą Grupę Szybkiego Reagowania. Bardzo
szybko wbili się do chawiry Pintelskiej i w moment skatowali Wilka za
odstawianie nielegalu. Policja uwolniła Kaptura i babkę, a Wilk wskutek
odniesionych obić wyzionął ducha. I wszyscy żyli długo i szczęśliwie. Koniec:)
CandyCandy
/ I am but mad north-north-west: when the wind is
southerly I know a hawk from a handsaw. /