garti
08.08.02, 11:07
Własnie wróciłem z wczasów nad morzem. W obie strony jechłem samochodem, w
najruchliwszy dziń, czyli - sobotę. To, co działo się na drogach to istny
horror. Ludzie wyprzedzali na trzeciego, z prawej strony, na zakrętach. Kilka
razy musiałem gwałtownie hamować, aby nie mieć czołowego spotkania z jakimś
cwaniakiem siedzącym za kółkim dużego i szybkiego samochodu. Policja chyba
całkiem zaspała, bo nie widziałem ani jednego patrolu. Radzę wszystkim: nie
podróżujecie w soboty, wtedy są zminy turnusów i drogi są pełne.