Gość: poszkodowany
IP: 194.181.134.*
20.11.09, 11:56
interwencja.interia.pl/news?inf=1399206
Wreszcie ktoś opisał jak jest w naszym kochanym mieście ze służbą
zdrowia,nigdzie tak nie ma ani w Stalowej ani w Dębie ani w
Sandomierzu,te starcze umysły pracujące za nasze pieniądze w tym
pogotowiu nie pierwszy raz zmusiły człowieka do egzystencji a nawet
śmierci,kiedy dyrekcja wyciągnie wnioski musi umrzeć jeszcze parę
osób aby zrozumieć że nie jest to dobre.
P.dr. Krzewski nawet nie wiedział jak wytłumaczyć całe zajście nie
mówiąc nawet iż lekcja pokory by mu się przydała,zresztą nie tylko
jemu,-ciekawe jacy ludzie pracują na pogotowiu i odbierają telefony -
nikt tego nie wie-a dlaczego -bo to tajemnica służbowa która niesie
skutki błędnych decyzji,jakieś dziwne sytuacje mają miejsce a
rozpatrywane to jest w swoim gremium po cichu.