Dodaj do ulubionych

chor u Dominikanow

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 20:40
co to byl za chor na wieczornej mszy?
Obserwuj wątek
    • Gość: kaziuk66 Re: chor u Dominikanow IP: *.tktelekom.pl 19.06.11, 22:21
      Jeżeli Ci co do południa to grekokatolicy z Tarnopola na budowę swojej świątyni datki zbierali. Muzyka i głosy cudowne.Miło było ich gościc i posłuchać oraz wspomóć finansowo.
      • Gość: gosc Re: chor u Dominikanow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 22:41
        NO WLASNIE O NICH CHODZI TYLKO MOZE JAKAS ICH NAZWA?
    • Gość: historyk banderowcy u Dominikanow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.11, 07:48
      Porozmawiałem sobie z młodym panem, który zbierał w kruchcie te datki na budowę cerkwi. Pan uważał, że żadnych mordów banderowcy, wspierani w tym przez całą hierarchię kościoła greko-katolickiego z arcybiskupem Szeptyckim na czele nie robili. Polacy w liczbie 200 000 ludzi wymordowali się sami, a w tragiczną niedzielę w lipcu 1943 roku te 100 kościołów podpalonych w trakcie Mszy Św. to krasnoludki podpaliły. Uważał natomiast, że to Polacy mordowali Ukraińców i dlatego właśnie teraz zwierzchnik kościoła greko-katolickiego abp Huzar święci pomniki Bandery i dzielnych wojaków, którzy z hasłem " Lachiw rezaty" napadali na bezbronne kobiety i dzieci. I taki ma czelność przyjeżdżać do nas po datki a dominikanie ich wpuszczać do kościoła. Kościół pw. Marii Magdaleny we Lwowie dalej zamieniony na salę koncertową i polska parafia nie ma gdzie się modlić, a władze Lwowa, zdominowani przez banderowców odmawiają zwrotu. Poczytajcie www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=4321
      • Gość: egon Re: banderowcy u Dominikanow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.11, 10:48
        To był zespół Oriana, informacje na stronie internetowej:
        www.oriana-bandura.com.ua/
        Jeśli nie chcesz historyku wspierać Ukraińców kwestujących w Polsce, to możesz wesprzeć nową placówkę dominikanów we Lwowie. Obojętne czy traktujesz ich przez pryzmat Konecznego czy niezależnie od starych i nowych pryzmatów.
        • Gość: benny Re: banderowcy u Dominikanow IP: *.flash-net.pl 20.06.11, 22:16
          Pryzmat nie jest stary ani nowy a tylko pryzmatem jest polski interes narodowy. Jest bezsporne, że banderowcy wymordowali ogromną ilość Polaków , zarówno na terenach obecnej Ukrainy jak i na terenie obecnego woj. rzeszowskiego i lubelskiego. Greko-katoliccy duchowni brali w tych mordach czynny udział, nawet bezpośrednio mordując jak i służąc jako kapelani, wysłani przez biskupa Szeptyckiego, w bandyckich oddziałach, wyposażonych w broń przez Niemców. Bandyci ci uznawani są obecnie za bohaterów narodowych Ukrainy, stawia sie im pomniki a polski rząd tchórzliwie nie zamierza sie temu przeciwstawić. Holokaust Polaków na Wołyniu nie jest w żaden sposób upamiętniony. Łajdactwem jest zatem zbieranie datków na swoje kościoły, podczas gdy Polacy we Lwowie nie mogą odzyskać swojego kościoła parafialnego. Po Dominikanach można sie jednak wszystkiego spodziewać. Od czasów prowincjała O.Zięby, członka komisji Bilderberga, bardziej się u nich dba o Niemców, Żydów czy Ukraińców niż o Polaków.
          • Gość: egon Re: banderowcy u Dominikanow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.11, 08:48
            Prawie jakbym czytał specjalistów od przemysłu holocaustu.

            Tymczasem droga od bandurowca do banderowca jest taka sama jak od historyka do histeryka.

            Jeśli patrzysz przez pryzmat polskiego interesu narodowego to odpowiedz sobie na pytanie czy wzmacnianie grekokatolicyzmu i narodowej tożsamości na Ukrainie jest w polskim interesie narodowym, czy może lepiej mieć za Przemyślem prawosławną Ukrainę pod jeszcze większym wpływem Rosji? Patrzysz wyłącznie na to co było 70 lat temu, a nie na to co może być w niedalekiej przyszłości.
            • Gość: ela Re: banderowcy u Dominikanow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.11, 10:56
              poradź żydom, żeby przestali patrzeć na to , co było 70 lat temu i skończyli mówić o Holokauście.
              Banderowcy wymordowali całą polska społeczność na Wołyniu, uratowali się tylko ci, którym udało się uciec przed pogromami. Zamordowani nie mają mogił, na których byłby chociaż zwykły krzyż. Stało sie to wszystko z błogosławieństwem ówczesnej hierarchii kościoła greko-katolickiego. Obecni hierarchowie święcą pomniki stawiane mordercom. Jest to proste stwierdzenie faktów.
            • Gość: benny Re: banderowcy u Dominikanow IP: *.flash-net.pl 21.06.11, 22:09
              wirtualnapolonia.com/2011/06/21/kresowianie-pytaja-komorowski-milczy/
              • Gość: egon ukraińscy śpiewacy u Dominikanow IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 21.06.11, 22:22
                Co mają banderowcy do bandurzystek, czyli grających na bandurze Ukrainek?
                Czy to te dziewczyny mordowały Polaków na Wołyniu?
                Nie ma odpowiedzialności zbiorowej, a zbiorowe przeprosiny są upokarzające i niestosowne dla jednych, a niewystarczające dla drugich. Już Kwaśniewski przepraszał "w naszym imieniu" za Jedwabne. Czy to rozwiązało jakiś problem?
                • lechowski51 Re: ukraińscy śpiewacy u Dominikanow 21.06.11, 22:45
                  Nikt nie mowi ze to mordowali Ukraincy,mordowali zwyrodnialcy spod znaku UPA i OUN.Mordowali swoich polskich sasiadow w imie oblednej faszystowskiej ideologii.Mordowali bezbronne kobiety i dzieci.
                  Dzisiaj tym bandytom na Ukrainie buduje sie pomniki a zbrodniarze z upowskich sotni chodza w glorii bohaterow na paradach od Lwowa po Zytomierz.Na ulicach Lwowa rzadzaca Lwowem Swoboda wywiesza biboardy slawiace SS Galizien.Dla tych ktorym ludobojstwo na Wolyniu jest rownie znane jak ludobojstwo Tutsi,takie oto wspomnienie;

                  Zbrodnia w Parośli.

                  Zbrodnia w Parośli I – zbrodnia dokonana przez sotnię Ukraińskiej Powstańczej Armii pod dowództwem Hryhorija Perehijniaka "Dowbeszki-Korobki" (wg Władysława Filara dowodził Korziuk Fedir ps. Kora) w dniu 9 lutego 1943 na ludności polskiej we wsi Parośla w gminie Antonówka, w powiecie sarneńskim województwa wołyńskiego. Zbrodnia ta była pierwszym masowym mordem UPA i uważana jest za początek rzezi wołyńskiej. Liczba ofiar szacowana jest w granicach do 173 zamordowanych Polaków.

                  Parośla I była polską osadą złożoną z 26 zagród, które zamieszkiwały ok. 130 osób. Od grudnia 1942 kilkuosobowe patrole UPA, czasem udające partyzantów radzieckich, kilkakrotnie przechodziły przez okolice.

                  Kilka dni przed atakiem na polską kolonię Parośla I sotnia "Dowbeszki-Korobki" (pierwsza sotnia UPA podległej OUN-B) zaatakowała niemiecki posterunek we Włodzimiercu. Stoczyła tam potyczkę z oddziałem policji pomocniczej złożonym z Kozaków. Zabito jednego Niemca i trzech Kozaków, zaś sześciu wzięto do niewoli. Po drodze do Parośli w lesie sotnia napotkała pięciu mieszkańców kolonii Wydymer rąbiących drzewo. Wszyscy zostali zabici.

                  Mieszkańcy Parośli I nie spodziewali się ataku. Uzbrojona głównie w noże i siekiery sotnia bez problemu weszła do wsi podając się za partyzantkę radziecką, po czym rozstawiła straże w pobliżu polskich gospodarstw. Upowcy weszli do domów i zażądali podania sobie obiadu. W domu rodziny Kołodyńskich, gdzie wkroczyło dowództwo sotni, przesłuchali i zamordowali siekierami sześciu prowadzonych ze sobą jeńców kozackich. Upowcy otoczyli wieś i zatrzymywali każdego, kto chciał przez nią przejechać. Po zjedzeniu obiadu rzekomi partyzanci radzieccy stwierdzili, że Parośla zostanie niedługo napadnięta przez hitlerowców i w związku z tym muszą zabezpieczyć ludność przed ich zemstą za udzielanie pomocy partyzantom. Zażądali, by wszyscy Polacy położyli się na ziemi i pozwolili się związać. Miało to dowieść, że zostali zmuszeni do wsparcia partyzantki i uratować ich od niemieckich represji. Mieszkańcy wsi zgodzili się lub też zostali do tego zmuszeni - napastnicy posługiwali się językiem ukraińskim, a nie rosyjskim, co wzbudziło podejrzenia niektórych Polaków.

                  Związanych i bezbronnych mieszkańców wsi napastnicy zamordowali przy użyciu noży i siekier, zabijając od 149 do 173 osób, w tym kobiety, dzieci i niemowlęta. Ze szczególnym okrucieństwem zamordowano komendanta miejscowego Związku Strzeleckiego Walentego Sawickiego. Udało się uratować jedynie 12 Polakom, w większości dzieciom. Część z nich do końca życia pozostała niepełnosprawna. Majątek zabitych został zrabowany i wywieziony na saniach.

                  Zamordowani zostali pochowani we wspólnym grobie, nad którym usypano kurhan. Wieś Parośla przestała istnieć. Napad przeżyła również sześcioosobowa rodzina żydowska, którą ukrywał w piwnicy Klemens Horoszkiewicz i która nie została odkryta przez sprawców zbrodni.

                  Siemaszkowie podają, że w zbrodni brali udział Ukraińcy mieszkający w sąsiednich wsiach, dobrze znający zamordowanych, zaś napastników określają jako "bulbowców"[

                  Po odejściu z Parośli oddział Perehijniaka dokonał kolejnej zbrodni na 15 Polakach w Toptach, planował również atak na Wydymer. Ostatecznie nie doszło do niego, gdyż na miejsce spotkania nie stawił się oddział dowodzony przez Ukraińca nazwiskiem Mizowiec, a "Dowbeszka-Korobka" nie chciał ryzykować uderzenia zbyt małymi siłami. W związku z tym część sotni została rozpuszczona, część zaś ukryła się w leśnym obozie.

                  Wiadomość o zbrodni w Parośli rozeszła się następnego dnia, kiedy do wsi pojechał gospodarz z Wydymeru umówiony na spotkanie z zamordowanym jak się okazało gospodarzem Hilarym Boberem, zaś do Wydymeru dotarła ciężko ranna w Parośli Maria Bułgajewska. Do spalonej wsi zaczęli przyjeżdżać również inni Polacy z okolicy. Odwieźli oni rannych do szpitala we Włodzimiercu oraz poprosili o osłonę Niemców z Antonówki. Pod ich osłoną zdołali pogrzebać zamordowanych oraz wykonać fotografie ciał.

                  Jeszcze w 1943 został wzniesiony pierwszy krzyż upamiętniający zabitych, który już nie istnieje. W lesie, w miejscu dawnej kolonii, Ukrainiec Antin Kowalczuk wzniósł pamiątkowy krzyż z informacją, że zbrodni dokonali nacjonaliści ukraińscy. Jest on obecnie jednak bardzo zaniedbany, dotarcie do niego – utrudnione co jest obecnie na rękę, władzom ukraińskim które chcą ukryć tą zbrodnie.
                • Gość: historyk banderowcy u Dominikanów IP: *.flash-net.pl 21.06.11, 23:29
                  przeczytaj dokładnie mój wpis. Pan który zbierał datki, zapytany o udział popów greko-katolickich w mordach dokonywanych przez banderowców stwierdził, że to Polacy mordowali łagodnych jak baranki bojców, a partia Swoboda, która rządzi w Tarnopolu i we Lwowie, to partia patriotów. A partia ta stawia pomniki Banderze i Suchewyczowi, twórcom formacji wojskowych, powołanych do czystek etnicznych na Polakach na Wołyniu. Pomniki , które święci biskup greko-katolicji Lwowa Huzar. Dla informacji: partia Swoboda uważa, że Ukraina powinna odebrać Polsce Chełmszczyznę i cały pas od granicy aż pod Rzeszów. No i stąd moje pretensje do Dominikanów, powinni wiedzieć , kogo wpuszczają do kościoła. A gdyby tak jakis piękny chórek niemiecki zaczął wyśpiewywać Horst Wessel Lied czy Hajli, hajlo to też by było wszystko jedno?.
    • Gość: czytelnik prasy Banderowcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.11, 07:55
      poczytajcie :www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=4366
      może i u nas by znalazła sie taka partia, która dbałaby o Polaków. I co na to G.no Wybiórcze/
    • Gość: gosc Re: chor u Dominikanow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.11, 08:09
      kurde ja tylko zapytalem o chor , a tu tak sie temat rozwinal, ze nawet lechowski swoje wypociny musial wcisnac
      • Gość: egon Re: chor u Dominikanow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.11, 08:50
        Mamy z Ukraińcami również wspólne ofiary, wspólne cierpienie i wspólne obchody. Chociaż to nie Ukraina, ale Polska się od nich odcina.

        www.rp.pl/artykul/677363_Zapomniana_zbrodnia_w_kopalni_soli.html
        W tym roku, w niedzielę 26 czerwca, po raz pierwszy wezmą w nich udział mieszkający w okolicach Polacy. Pomysłodawcą polsko-ukraińskiego upamiętnienia wspólnych ofiar sowieckiej zbrodni jest ks. Jacek Waligóra z pobliskich Niżankowic. – Niestety Polska nie bardzo interesuje się tą masakrą. A przecież tam zginęło tylu naszych rodaków. Nie wolno nam o nich zapominać – mówi ks. Waligóra.

        Interweniował w tej sprawie w Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Usłyszał jedynie mglistą obietnicę, że polskie władze "kiedyś" zajmą się upamiętnieniem zamordowanych pod Dobromilem. – Minęło kilka lat i nic się nie wydarzyło. Dlatego postanowiliśmy wziąć sprawy w swoje ręce i razem z Ukraińcami będziemy się modlić za ofiary tej zapomnianej zbrodni – podkreśla ksiądz.
        • lechowski51 Re: chor u Dominikanow 22.06.11, 22:26
          Gdyby tam zginello 15 Zydow GWprawda wraz z Grossem poswiecilaby kilka numerow.Podobnie jest z ludobojstwem na Wolyniu.Tymczasem Litwini mowia o AK-owcach jako zbrodniarzach a organizuje marsze szaulisow,podobnie jest na Ukrainie.Na Podlasiu mniejszosc bialoruska czci sowieckich okupantow a Burego czy Lupaszke uwaza za bandytow.RAS wspolrzadzacy wspolnie z PO domaga sie autonomii Slaska a lze elity mowia ze PiS to faszysci.
        • Gość: historyk Re: chor u Dominikanow IP: *.flash-net.pl 23.06.11, 21:45
          www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=4371 p;oczytaj sobie wspólna ofiaro
          • lechowski51 Re: chor u Dominikanow 24.06.11, 11:40
            Buntujcie sie mlodzi i pamietajcie!
            wpolityce.pl/view/14072/Stanislaw_Srokowski___Buntujcie_sie_mlodzi__Powtarzam_ten_apel__poniewaz_fala_klamstwa_podniosla_sie_na_niebywale_wysoki_poziom_.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka