IP: *.adsl.inetia.pl 21.03.14, 21:19
Jak długo można wytrzymać z człowiekiem który wykańcza cie psychicznie.Nie mam odwagi odejść.
Obserwuj wątek
    • Gość: bysiu Re: rana IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 21.03.14, 21:23
      to jak nie masz odwagi odejsc to w ktoryms momencie cie wyniosa. Albo z rozbitym ryjem albo w trumnie bo padniesz na zawal. Kiedys to przerabialem i terapeuta mi wprost powiedzial "uciekaj bo sie skonczysz".
      dochodzilem dlugo do siebie ale wiem ze decyzja byla konieczna choc bardzo trudna. Wyzbadz sie altruizmu bo zdrowy egoizm zwlaszcza jak trzeba chronic siebie lub dzieci jest bardzo potrzebny.
      • Gość: Kasia Re: rana IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 21.03.14, 21:32
        Ja juz 8 lat mam spokoju nie bede dla nikogo workiem treningowym wiec decyduj sie szybko ,bo ja ocknelam sie dopiero jak wyladowalam na pogotowiu...przykre to ale zycie jesy zbyt krotkie ,aby je tak przeżyc. Powodzenia<3
        • Gość: znawca Re: rana IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 23.03.14, 22:37
          Dzieci sie nie wybiera , rodzicow również. Ale meza czy zone to juz jest 100% swiadomy wybór człowieka. Az sie cisnie na usta ,,widziały gały co brały"
    • Gość: znajoma Re: rana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.14, 08:34
      Nie daj się sprowokować. Miej swoje zdanie, w każdym związku są takie problemy, tylko nikt o tym nie mówi. Kiedyś Przyjaciel mi doradził, bym czasem rzuciła talerzem, ale mi szkoda, bo to moje panieńskie wiano:-) Spójrz mu w oczy i powiedz "szanuj mnie, jestem Twoją żoną". Zgadzam się z Tobą, przemoc psychiczna wykańcza. Może macie za dużo czasu i dlatego tak się dzieje? Mam taki przykład z życia. Dopóki pracowali, było super, wspaniała para. Przestali pracować, przebywali w domu ciągle razem, jedno drugiemu patrzyło na ręce i zaczęły się problemy o drobiazgi. Wiesz, ja z przymrużeniem oka patrzę na facetów, mają inna naturę od nas, są bardziej wulgarni, ale życie bez nich byłoby nieciekawe:-) Podam Ci przykład. Szłam przedwczoraj z kijkami do przyjaciółki o 16. 30. Bliski sąsiad powiedział: "co sie tak podpirosz, nie możesz złapać równowagi?" Roześmiałam się, przytaknęłam i poszłam dalej. Usłyszałam słowa, które powiedział do sąsiadki: "ni mo roboty coorwa". Ma ok 80 lat, córkę zakonnicę i syna księdza. Poszłam dalej, jednym uchem słowa wpadły, drugim wypadły. Mam do czynienia codziennie z człowiekiem chorym psychicznie. Raz mu tylko zwróciłam uwagę, gdy młodsza córa z płaczem wróciła z podwórka. Rozmawiajcie więcej, wychodźcie razem np. na spacery. Spróbuj poznać przyczynę Jego zachowania. Może Go coś drażni w Tobie czy w domu. Mój mąż np jest pedantem i wkurzają go drobiazgi, np kubek zostawiony u góry. Najprościej jest odejść, ale może warto uratować ten związek? Spróbuj, powodzenia. Na pewno kiedyś kochaliście się, skoro z Nim jesteś. Wierz mi, często wina bywa pośrodku. My, kobiety, też mamy swoje wady, tylko nie chcemy się do nich przyznać. Może przez tydzień bądź dla Niego milsza, przynoś mu kolację przed telewizor, jakiś owoc na deser, poskładaj mu ładnie ubrania na półkach, przytul, no i takie tam:-) Śmieję się w tym momencie, mamy wiosnę, spróbuj mu pomóc, może to po prostu za dużo kawy i brak magnezu. Na pewno Was coś łączy, może wspólne gotowanie, chwal Go na każdym kroku, faceci to lubią. Może pozwoliłaś sobie na to, by Cię upokarzał? Tolerowałaś Jego zachowanie i to się pogłębia? Znajdź sobie jakieś miłe zajęcie, które będzie Cię relaksować, np taniec, rowerek? Pamiętaj, każdy ma problemy w pracy, w domu, w sąsiedztwie, ale trzeba pchać ten wózek do przodu, jak mawiał Heniu, niestety, odszedł po cichutku 8 marca. Odejść zawsze można, ale spróbuj to naprawić, byś sobie potem nie zarzucała, że nie zrobiłaś niczego, by mu pomóc. Trudno jest doradzać, gdy nie zna się przyczyny problemu. Pozdrawiam i życzę Wam porozumienia i zgody. Może odnajdziecie to, co zgubiliście po drodze: miłość, szacunek, zrozumienie. Powodzenia, głowa do góry. Każdy z nas ma jakieś rany w sercu, wierz mi, życie to nie jest bajka, jak mawia dr:-)
      • Gość: 3m się Re: rana IP: *.smsiarkowiec.pl 22.03.14, 19:46
        MU pomóc?? a kto pomoże JEJ?? ratuj siebie, idź do psychologa, do adwokata, niech cię pokieruje, do fryzjerki, żebyś się pewniej poczuła - nie musisz od razu się wyprowadzać, ale postaw granice
    • Gość: Ewela Re: rana IP: *.play-internet.pl 22.03.14, 11:22
      musisz zawiadomić cienka niebieska linie
    • Gość: Gośc Re: rana IP: *.play-internet.pl 22.03.14, 23:39
      Napisz wprost czego oczekujesz! Nie masz odwagi a prosisz o radę?
      • Gość: eve Re: rana IP: *.free.aero2.net.pl 23.03.14, 21:11
        taki cham,despota,TYran zwykle ma 2 oblicza,w pracy jest duszą towarzystwa,milym zabawnym gosciem A W domu chamem i gnojem.(co 3 ci policjant CHYBA taki jest)


        autorko wszstko zalezy od ciebie,jak dlugo wytrzymasz i co dalej z wami bedzie...
        mowisz <NA SZCZESCIE?> TYLKO o znecaniu psychicznym,choc czasem chyba to gorsze niz fizyczne,bardziej boli.Najwazniejsze to nie mozesz byc z tym sama,nie mozesz tego tlamiscic i udawac ze nie ma problemu.,NIECH on sie nie czuje bezkarny wiedzac ze jestes zastarszona,szukaj pomocy gdzie tylko mozesz-najpierw w najblizszym kręgu,czy to rozmowa z przyjaciolką,mamą,siostra,sasaidką,szwagrem,tesciową....potem kimS kto ma wplyw na męza oczywisice nie mowię ze jego szef,ale jego brat czy kolega,,jesli to nic nie wskura szukaj dalej....czy to jakis terapeuta,czy grupa wsparcia (WĄtpie zeby maz dal sie namowic na terapię,ale ty mozesz chodzic).psychiatra leczący nerwice moze ci duzo pomoć,pokieruje dalej,podpowie...
        JEGO dom jest takze twoim domem,zapraszaj czesto kogos kogo lubisz,zeby nie mial okazji si znecac nad tobą(przy osobaach trzecich raczj tego nie robią),A TY zbys mogla sie zrelaksowac przy kawie z kolezanką czy siostrą.
        nie dawaj sie mu sprowokowac,nie pozwalaj sobie dokuczac,niech nie widzi ze sprawił ci przykrosc,obrocaj jego zle slowa w zart,gwiżdz sobie,ignoruj,podspiewuj.

        ,Nie wiem jaki macie staż malzenstwa i co was ŁĄCZY,czy macie dzieci i czy one na to patrzą.,MUSI BYC coś,cos sprawi ze on sie zmieni. jesli choc troche go kochasz daj mu szansę sie zmienic,i stanowczo wymagaj od niego tej zmiany.
        jesli nie chce sie zminic i nie wie ze robi zle,albo sprawia mu to przyjemnosc- wez rozwód.
        ROzwod to nie koniec swiata,w kazdym wieku mozna zaczac od nowa.ZWŁAszcza jesli masz do kogo odejsc.


        najgorsi sa chyba policjanci,albo faceci przechodzący na emeryturę...nie wie taki co ma robic caly dzien i wyzywa sie na żonie.,czepia wszsytkiego,wyżywa swoje frustracje i zlosc.



        • Gość: chłop Re: rana IP: *.tktelekom.pl 23.03.14, 21:34
          Wojskowi są gorsi.
          " faceci przechodzący na emeryturę...nie wie taki co ma robic caly dzien i wyzywa sie na żonie"
          Akurat jestem chłopem i nigdy się nie nudzę. Zawsze w domu jest coś do zrobienia a jak nie to siadam do kompa.
          Co to za człowiek który się nudzi? Inteligentni się nie nudzą.
          • Gość: eve Re: rana IP: *.free.aero2.net.pl 24.03.14, 12:54
            to ciekawe,a co takiego ma do roboty "chłop"-emeryt w m2?????
            znam z 10 takich terrorystów i w rodzinie i wsrod sasiadow :(
            dzieci juz wyfrunely z domu,żona pracuje 8 godzin, ale 16 godz jest w domu z męzem,żrą sie bez przerwy,O BYLE CO,tzn on ją terroryzuje....co takiego ma ten emeryt do roboty???piersze 3 miesiace na emeryturze sobie odpoczywa i leniuchuje ale pozniej przychodzi zlosc i frustracja,wstaje o 5 tej rano i nie ma co ze sobą zrobic...WSZYSTKO mu przeszkadza,wiecznie niezadowolony,wieczna krytyka,klotnie z byle powodu...niekotrzy popadają w alkoholizm innym odbija jakaś szajba z nudow i łażą po smietnikach w poszukiwaniu złomu.,pracy ze nie bedzie szukał bo przeciez wielki szanowny emeryt,swoje juz przepracował...
            mieszkanie jest zadbane,wyremontowane,idealny pożądek,przypuscmy ze facet jest wielkim skąpcem liczy kazd domowy grosz ,nie oglada caly dzien tv,nie ma jakiegos szczegolnego hobby...ma komputer tak jak ty ,ale siedzenie przy nim wcale nie rozladowuje jego frustracji i potrzeb tylko potęguje (najgorsze jak zona tez nie pracuje). No i co w takiej patowEj sytuacji???

            bywa ze taki emeryt przejmuje role 'KOBIECE' ,TZN sprząta caly dzien,codzienni cos ulepsza,gotuje po swojemu,robi zakupy -czesto tylko dla siebie,spedza cale dnie u swojej matki,jest zapalonym dzialkowcem ale nie pozwala zonie na ta dzialkę wejsc.



            • Gość: gość Re: rana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.14, 13:02
              Emeryt u matki? Chyba na cmentarzu.
              • Gość: chłop Re: rana IP: *.tktelekom.pl 24.03.14, 15:48
                To nie emeryt tylko terrorysta. Jest mało inteligentny bo inteligentni się nie nudzą.
                Tak jest gdy żona przejmuje na siebie wiele obowiązków a on nawet nie wyprasuje koszuli. Same sobie jesteście po części winne ale wy kobiety nie jesteście lepsze.
                Też potraficie być niezłymi terrorystkami a wasze działania w tym kierunku są coraz bardzie zauważalne. Wiedzą o tym już policjanci w większych miastach bo tam coraz częściej skarżą się mężczyźni na swoje "żony".
                Moja też jest terrorystka, żądania kasy pod pretekstem i dla dobra dziecka, kłótnie abym dorobił (gdzie?), aż tu manna z nieba. Sama zaczęła dorabiać i z kasą spokój. To jeszcze nic bo jeszcze fikała. A ja myk, do znajomych na kilka godzin do komputera, na działkę. Zaskoczona że chłop nigdy nie wychodził. Kilka razy poinformowałem o nadchodzącym rozwodzie i mam spokój. Dało jej to do myślenia: może ma kobietę? Jak będzie trzeba to się wniesie o rozwód i będzie spokój z tyranem. Dzieci muszą być jednak pełnoletnie bo by mnie zarżnęła żywcem.
                Takie jesteście. Wcale nie lepsze.
                • Gość: eve Re: rana IP: *.free.aero2.net.pl 24.03.14, 16:25
                  nie wymadrzam sie ,ale mowie co widze i co wiem...
                  mam takich emerytow -despotow w rodzinie i na osiedlu...

                  uwierz mi sa juz 45 letni emeryci,byli pracownicy sluzb panstwowych,albo ci co niby mieli trudne warunki...i sa tacy co siedzą caly dzien u mamusi.,mamusia cacy,zona-bee.

                  nie wiem jaką sytaucję ma autorka,despotami nie sa oczywisice sami emeryci,
                  najgorzej mają mlode matki,gdy przychodzi pierwszy kryzys malzenski,pierwsze klotnie,problemy i wtedy jest poznawanie prawdziwej twarzy malzonka,zona jest sama z dziecmi i chcac niechcac musi byc kurą domową na 3 etaty i klaskac uszami zeb mąz byl zadowolony, a mąz jej w tym nie pomaga...najbardziej przykre jest chyba to dla takiej kobiety gdy mąz traktuje ją jak wroga,zlo konieczne,woli spedzac czas z kolegami i nie spelnia sie w roli ojca,.tylko wszsytkim obarcza,obwinia,krytukuje i niedocenia.
                  a mloda matka zaciska zęeby ,placze w kącie i nie ma sie do kogo zwrocić.
                  znam takie kobiety.,naprawe trzeba wieeeele sily,cierpliowosci i grubego pancerza, zeby sie nie zalamac i znosic takiego chama.


                  dlatego mowie ze nie mozesz byc z tym sama,wygadaj sie komus zaufanemu,kolezanka,mama,siostra,zapraszaj czesto gosci do domu,miej odskocznie.,psycholog (on nie musi wiedziec a tobie bedzie lzej ze sie wygadasz,MOZE on ce czgos nauczy.)nie daj sie gnoic,pomiatac itp.nie dawaj mu powodu do tego by sie znecał.
                  nie pokazuj mu swoich slabosci,placzu...
    • Gość: gość Re: rana IP: 67.159.5.* 25.03.14, 14:08
      Kobiety są coraz bardziej agresywne
      wiadomosci.wp.pl/kat,1348,title,Dyrektor-zakladu-karnego-chce-izolacji-27-latki-Jest-niebezpieczna-dla-spoleczenstwa,wid,16495690,wiadomosc.html?ticaid=1126e7

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka