Dodaj do ulubionych

Czym jest miłość?

17.05.15, 15:34
Mam taki scenariusz zajęć dla dzieci, gdzie słowo miłość określa się tak: akceptacja, życzliwość, ufność, uprzejmość, poczucie bliskości, oddanie, uwielbienie, zaślepienie, agape ( miłość niebiańska). Obawiam się trudnych pytań. Pozwoliłam sobie na założenie tego wątku. Jakie macie synonimy do miłości, co dwie głowy to nie jedna:-) Wiek dzieci- 3-4 klasa szkoły podstawowej. Pozdrawiam:-)
Obserwuj wątek
    • americano2014 Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 16:12
      Miłość to zaufanie i odpowiedzialność
      • edekzgredek99 Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 16:57
        Lechowski bardzo dużo wie o miłości ;) zwłaszcza miłości bliźniego
      • palacz67 Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 18:03
        Ładnie to ująłeś, Lechowski. Brak zaufania= brak miłości.
        • wislocki12 Zaufanie = miłość? 17.05.15, 21:40
          No tak, jest zaufanie = jest miłość? Chyba coś Ci się pomyliło? ;-))
    • marco.poolo Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 16:45
      To przyjaźń doprawiona namiętnością...prawdziwy narkotyk dla mózgu.
      • palacz67 Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 17:52
        Zgadzam się z Tobą, Marco, ale tego dzieciom nie powiem:-)
        • marco.poolo Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 18:27
          Kiedy ktoś kocha, inaczej wymawia twoje imię. Po prostu wiesz, że twoje imię w jego ustach jest bezpieczne, pani Danusiu.
          • palacz67 Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 18:30
            Teraz to mi dałeś, Marco, dużo do myślenia. A jeśli w ogóle lub rzadko wymawia moje imię to znaczy, że nie kocha?
            • marco.poolo Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 18:38
              Kocha, ale inaczej.
              • palacz67 Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 18:44
                Wy, faceci, macie te uczucia gdzieś głęboko ukryte, nawet, gdy Was film wzruszy, to mówicie, że Wam coś do oka wpadło. My, kobiety, jesteśmy bardziej czułe i dlatego dostajemy od życia w kość. Przeżywamy bardziej wszystko, przejmujemy się itp...
                • marco.poolo Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 19:07
                  Nic co ludzkie nie jest nam obce, z wiekiem miłość taka szalona jak na początku przemija, pozostaje szara codzienność. Nie znam kobiety, która nie potrafiłaby poruszyć męskiego serca i mężczyzny, który nie stanąłby na wysokości zadania, więc w czym problem?
                  • palacz67 Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 19:21
                    Mam problem ale nie chcę tu o tym rozmawiać, pzdr.
                    • marco.poolo Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 20:01
                      Każdy problem można rozwiązać, na poziomie forum jest to trudne, a wręcz niewskazane. Proszę być dobrej myśli, to bardzo pomaga, a przynajmniej nie zaszkodzi.
                      • palacz67 Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 20:04
                        Dziękuję, Marco, za szczerą rozmowę, zmykam na debatę:-)
    • e-zybi Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 17:11
      www.youtube.com/watch?v=jkQEMQ1vHMc
    • genia50 Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 17:15
      Zastanawiam sie czy moze istniec milosc wirtualna,taka odmiana platonicznej.
      • edekzgredek99 Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 17:18
        Nie wiem. Dla każdego miłość oznacza coś innego.
      • e-zybi Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 17:28
        Bardzo prawdopodobne...www.youtube.com/watch?v=y360dSIdqlw
        • palacz67 Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 18:06
          Witam, dziękuję Wam za odpowiedzi, muszę przerobić narzucony z góry scenariusz i dostosować go do wieku dzieci. Mam z Nimi zajęcia w piątek, pozdrawiam Was serdecznie:-)
      • ja-tarzan Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 18:13
        >>Zastanawiam sie czy moze istniec milosc wirtualna,taka odmiana platonicznej.

        Zakochałaś się w jakimś avatarze?
        • genia50 Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 21:34
          Jestem zaniepokojona ,bo mlodziez siedzi tylko przy komputerach i w wiekszosci prowadzi wirtualne zycie. Nie ma dyskotek,nawet festynow wiejskich i miejskich,wiec nie spotyka sie w realu.Moze wiec zamiast realnego towarzyskiego zycia wytwarza sie tez wirtualna milosc.Dobrze ,ze urodzilam sie wczesniej,bo to co teraz mnie jako mlodej osobie by nie odpowiadalo.
          • polak1706 Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 22:19
            To też ma swoje zalety. Nikomu mordy na dyskotece nie oprali, mniej jest naćpanych bo teraz handelek prochami na szeroką skalę prowadzony. Mniej buraczanych przechlanych gęb. Mniej jest wykorzystanych, po tabletkach gwałtu, dziewczyn. Starsi mają mniej pracy z wnukami i czas dla siebie. Młodzi nie muszą zajmować się dziećmi, bo ich nie mają, nie stać ich na utrzymanie rodzin itd.
            No ale.... lukę w ostatnich poruszonych tematach wypełnią "ciapate", tylko trochę później.
            • genia50 Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 22:36
              Ale siedza samotni,nie spotykaja sie ,nie dotykaja,ja bym tak nie mogla.
              • polak1706 Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 23:01
                >nie dotykaja<
                A jest co teraz dotknąć? Piersi sztuczne, jedzenie "chemiczne" powoduje że człowiek napompowany/masywny sztucznie :-(
                A jak już będzie chciał dotknąć to tylko twojego portfela, bo to kieszonkowiec :-(
                Takie czasy.
          • ja-tarzan Re: Czym jest miłość? 18.05.15, 07:32
            >>Jestem zaniepokojona ,bo mlodziez siedzi tylko [...]

            Ja też i szczerze im współczuję ...

            >> jest co teraz dotknąć? Piersi sztuczne, jedzenie "chemiczne" powoduje że człowiek napompowany/masywny sztucznie :-(

            Coś w tym jest, drogi Polaku, ale globalnie nie jest jeszcze tragicznie. Na szczęście nie wszyscy podatni sa na te "celebryckie wzorce".
    • polak1706 Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 18:16
      Miłość do drugiego człeka aż do grobowy deski.
      • palacz67 Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 18:21
        Moi rodzice się tak miłują:-)
        • ursi51 Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 20:02
          " Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś ". (Antoine de Saint-Exupery)
          • marco.poolo Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 20:08
            „Oswoić” znaczy „stworzyć więzy”.
            • wislocki12 Stworzyć więzy? 17.05.15, 20:14
              Naprawdę uważasz, że więzy to już jest miłość? Raczysz żartować, chyba... ;-))
        • igruba Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 20:13
          definicja miłości www.youtube.com/watch?v=iv9Z0dnjMzE
          • palacz67 Re: Czym jest miłość? 17.05.15, 21:47
            Uprzedziłaś mnie, Igruba, miałam to zagrać dziś, dziękuję, dobranoc.
        • wislocki12 "Do grobowy deski" 17.05.15, 21:42
          "Do grobowy deski?" No tak, też o tym marzę! ;-))
          • palacz67 Re: "Do grobowy deski" 17.05.15, 21:50
            Więc wypijmy ( mineralną:-) za te sosny, z których będą nasze trumny, oby jak najdłużej rosły:-)
            • wislocki12 Wolę spalarnię! 17.05.15, 21:52
              Sosny mnie nie rajcują. Wolę spalarnię! :-))
              • palacz67 Re: Wolę spalarnię! 17.05.15, 22:05
                Mam swoje lasy, jeszcze młode, niech rosną:-)
                • wislocki12 Wolę spalarnię! 17.05.15, 22:19
                  Spalarnia też poczeka! :-))
                  • palacz67 Re: Wolę spalarnię! 17.05.15, 22:20
                    Czego Ci życzę:-)
                    • wislocki12 Dziękuję! 17.05.15, 22:28
                      Dziękuję! Pewnie nawet nie wiesz, że Kościół katolicki na to zezwala... ;-((
              • marco.poolo Re: Wolę spalarnię! 17.05.15, 22:10
                Czyli wolisz ulotnić się przez komin ;-)
                • wislocki12 To już nie będę ja... 17.05.15, 22:18
                  To, co się ulotni, to już nie będę ja... :-((
                  • marco.poolo Re: To już nie będę ja... 17.05.15, 22:27
                    Zapewne, jeno smród...
                    • palacz67 Re: To już nie będę ja... 17.05.15, 22:29
                      Cicho! Miało być o miłości:-) Dobranoc:-)
                      www.youtube.com/watch?v=8peOTFUqgBY
                      • wislocki12 Miłość? Nie żartuj! 17.05.15, 22:34
                        O miłości, powiadasz? A czytałaś posty Americano, Polaka1706, Marmara, że o niektórych twoich postach nie wspomnę? :-((
                        • palacz67 Re: Miłość? Nie żartuj! 17.05.15, 22:39
                          Nie oczerniaj mnie, Wisłocki, robisz to nie pierwszy raz, po katolicku Ci wybaczam.
                    • wislocki12 Jeno zapach fiołków! 17.05.15, 22:29
                      A po Tobie, jak rozumiem, jeno zapach fiołków! ;-))
                      • marco.poolo Re: Jeno zapach fiołków! 17.05.15, 22:38
                        Zdecydowanie...;-) www.youtube.com/watch?v=4_I-jjfQsGI
                        • wislocki12 Sława Przybylska? 17.05.15, 22:41
                          Naprawdę uważasz, że Sława Przybylska miała Ciebie na myśli? ;-))
                          • marco.poolo Re: Sława Przybylska? 17.05.15, 22:56
                            Jestem nawet pewny, a Ty ciągle wątpisz ;-)
                            • wislocki12 No! ;-)) 17.05.15, 22:58
                              Mimo wszystko, podejrzewam, że zdziwiłaby się! ;-))
                              • marco.poolo Re: No! ;-)) 17.05.15, 23:05
                                Tak myślisz? bo Ty widzę, że tak ;-)
                        • genia50 Re: Jeno zapach fiołków! 17.05.15, 22:42
                          Zbyt latwo przeszliscie od milosci do smierci.
                          • wislocki12 Eros i Thanatos... 17.05.15, 22:53
                            No cóż, już u starożytnych Eros spotykał się z Thanatos...
                        • palacz67 Re: Jeno zapach fiołków! 17.05.15, 22:43
                          Ładnie zagrałeś, Marco, dobranoc.
                          • wislocki12 Zapach fiołków... 17.05.15, 22:54
                            A ja? ;-))
                            • palacz67 Re: Zapach fiołków... 17.05.15, 22:59
                              Przypominasz mi oset, kłujesz:-)
                              • wislocki12 Nie ma fiołków bez kolców... 19.05.15, 23:08
                                Nie ma fiołków bez kolców, niestety! ;-))
    • wislocki12 Agape 17.05.15, 20:03
      Myślę, że najlepiej pojęcie "miłość" ilustruje stosunek Americano do forumowiczów, szczególnie tych, którzy nie podzielają jego jedynie słusznych poglądów! :-((
      • kolekcjonerkosci69 Re: Agape 17.05.15, 23:02
        Miłość to uczucie głupie...zaczyna sie w głowie -kończy się na du..ie.
        • polak1706 Re: Agape 17.05.15, 23:08
          To prawda. Kiedy mężczyzna zaczyna zwracać uwagę na kobietę to, natura/głowa podpowiada mu jak dobrać się do jej majtek.
          • kolekcjonerkosci69 Re: Agape 17.05.15, 23:15
            Amennnn...
            • wislocki12 "Amennnn" 17.05.15, 23:19
              Mam wrażenie, że właśnie popełniłeś świętokradztwo, niestety! :-((
          • wislocki12 Co na to Palacz? 17.05.15, 23:17
            Obawiam się, że Palacz nie będzie Tobą zachwycona... :-((
            PS. Jesteś pewien, że chodzi o majtki? ;-))
            • polak1706 Re: Co na to Palacz? 17.05.15, 23:48
              majtki, majtusie, majtusieńki, majtunie, STRINGI!
              • wislocki12 Trans majtkowy? 18.05.15, 00:03
                Chyba w trans jakiś wpadłeś... Majtkowy? ;-))
              • kolekcjonerkosci69 Re: Co na to Palacz? 19.05.15, 22:10
                No wiesz świat idzie z postępem-ewoluuje.Kiedyś żeby zobaczyć dupę trzeba było rozchylać majtki.Teraz żeby zobaczyć majtki trzeba rozchylić dupę.
                • wislocki12 Nie urywa... 19.05.15, 23:06
                  Może i fajne, ale d... nie urywa! ;-))
                • genia50 Re: Co na to Palacz? 20.05.15, 08:58
                  Nie wszyscy chodza w stringach,wiekszosc nosi tradycyjne reformy.
                  • polak1706 Re: Co na to Palacz? 20.05.15, 15:06
                    >wiekszosc nosi tradycyjne reformy<

                    Pod kiecką reformy, w POlsce od 25 lat reformy i coraz gorzej :-(
                    Czarno to widzę :-(
                    • palacz67 Re: Co na to Palacz? 20.05.15, 15:11
                      I tak od miłości przeszliśmy do reform:-) ŚMIECH TO ZDROWIE:-)
                  • kolekcjonerkosci69 Re: Co na to Palacz? 20.05.15, 21:46
                    Masz rację Gieniu...czasami jak widzę te pośladki całe w celulicie i w stringach to aż mnie dreszcz przechodzi.No ale efekt musi być choć nie każdy powinien próbować go pokazać.
                    • genia50 Re: Co na to Palacz? 20.05.15, 21:53
                      Dobrze,ze napisales czasami,bo co by bylo gdybys ogladal czesto?Z tych dreszczy moglbys dostac epilepsji.
                      • kolekcjonerkosci69 Re: Co na to Palacz? 20.05.15, 22:13
                        Wiem...wiem... tylko jakoś się tak składa że to Wy macie tę skórkę pomarańczy na tyłku i nie tylko no i nie każda z Was zdaje sobie z tego sprawę.A może zdaje tylko chce a przynajmniej udaję że o tym wie???
                        • genia50 Re: Co na to Palacz? 20.05.15, 22:18
                          2-go zdania nie rozumiem.
                          • kolekcjonerkosci69 Re: Co na to Palacz? 20.05.15, 22:21
                            winno być
                            .A może zdaje tylko chce a przynajmniej udaję że o tym NIE wie???
                            • genia50 Re: Co na to Palacz? 20.05.15, 22:36
                              Nikt nie chce sie chwalic jakimis niedostatkami urody,zwlaszcza gdy sa drobne.A czasami moze nawet o nim nie wie ,bo kto sie oglada z tylu tak dokladnie.Ale powiem Ci,ze u mezczyzn tez wystepuje i wyglada jeszcze gorzej niz u kobiet.
                        • edekzgredek99 Re: Co na to Palacz? 21.05.15, 16:57
                          A pan jesteś taki śliczny wymuskany i bez wad? Każdy ma jakieś niedoskonałości. Kobiecie należy mówić że jest piękna a nie wyliczać jej urodowe wady. I co jest lepsze, skórka pomarańczy czy czarne kłaki na doopie?
          • genia50 Re: Agape 17.05.15, 23:18
            Sa tez uczuciowi mezczyzni tylko wstydza sie do tego przyznac,Skoro spoleczenstwo oczekuje aby byli twardzi,to takimi sie pokazuja,aby nie posadzic ich ,ze sa zniewiesciali.
          • marco.poolo Re: Agape 17.05.15, 23:18
            Zależy od doświadczenia, jeden gustuje w bieliźnie, drugi w tym co skrywa ;-)
            • wislocki12 De gustibus... 18.05.15, 00:05
              Fetyszyzm to zboczenie, ponoć... ;-))
              • palacz67 Re: De gustibus... 18.05.15, 07:12
                Witam i dziękuję za porcję humoru z rana. Pozdrawiam:-)
                • palacz67 Re: De gustibus... 23.05.15, 07:19
                  www.youtube.com/watch?v=W1jIuwYGIrU
                  • palacz67 Znalezione w necie 26.06.15, 16:56
                    Poczytajcie, ja się wzruszyłam, pozdrawiam:-)

                    "Nieważne, czy jesteś w związku małżeńskim czy nie, należy przeczytać ten tekst, miałam łzy w oczach czytając, poneważ tak mnie dotknął...

                    Kiedy wróciłem do domu, żona podała kolację.
                    Wziąłem ją za rękę
                    i powiedziałem, że muszę jej coś powiedzieć. Usiadła i jadła w milczeniu.
                    Znów widziałem strach w jej oczach.

                    Nagle byłem przerażony, nie byłem w stanie
                    otworzyć ust. Ale musiałem jej powiedzieć
                    co myślę: chcę rozwodu. Żona
                    nie była porywcza i zdenerwowana, tylko
                    cichym głosem zapytała mnie o powód.

                    Chciałem unikać odpowiedzi na to pytanie.
                    to ją rozgniewało. Rozrzuciła wokół sztućce
                    i krzyczał na mnie, że nie jestem mężczyzną. Tej
                    nocy nie rozmawialiśmy już ze sobą. Płakała
                    przez całą noc. Wiedziałem, że
                    chce się dowiedzieć, co się stało z naszym małżeństwem, ale nie mogłem dać jej zadowalającej odpowiedzi: I
                    zakochałem się w Jane. Mojej żony już nie kocham.


                    Z głębokim poczuciem winy, przygotowałem
                    Kontrakt małżeński, w którym zaoferowałem jej nasz dom, samochód, i
                    30% naszej firmy. Przeglądnęła go
                    krótko, a następnie podarła go. Kobieta, z
                    którą spędziłem dziesięć lat mojego życia,
                    była mi obca. Było mi przykro, za jej czas i energię, które zmarnowała ze mną, ale
                    nie mogłem wrócić, zbyt mocno kochałem Jane.
                    Wreszcie wybuchnęła głośno na moich oczach
                    łzami, takiej reakcj się spodziewałem.
                    Te łzy dały mi jakoś poczuce ulgi.
                    Przez dłuższy czas myślałem nad rozwodem, miałem obsesję na punkcie tej myśli.
                    Teraz to uczucie jest jeszcze silniejsze
                    i byłem pewien, że jest to dobra decyzja.

                    Następnego dnia wróciłem do domu późno i zobaczyłem ją
                    siedzą przy stole coś piszącą. Byłem bardzo zmęczony tego
                    wieczoru, więc poszedłem bez kolacji prosto do łóżka. Wiele godzin spędzonych z Jane mnie wyczerpały.
                    Obudziłem się i zobaczyłem, krótko
                    że nadal siedzi przy biurku i pisze. To nie miało dla mnie znaczenia, więc odwróciłem się i natychmiast zasnąłem.

                    Rano dała mi swoje wymagania odnośnie
                    rozwódu: nie wymaga niczego,
                    jednak chce byśmy przez miesiąc żyli normalnie i udawali że nic się nie stało, zanim ogłosimy rozwód.
                    Powód był prosty: Nasz syn pisze za miesiąc
                    prace klasowe i nie chce go z naszym
                    zepsutym małżeństwem obciążać.

                    To mogłem zaakceptować. Ale poszła dalej:
                    Chciała, żebym sobie przypomniał, jak
                    w dniu naszego ślubu na rękach niosłem ją przez próg.
                    Chciała żebym codziennie z naszej sypialni do drzwi
                    wyjściowych nosił ją na rękach przez miesiąc.
                    Myślałem, że ona całkowicie oszalała.Lecz by nasze ostatnie dzień, były przyjemne
                    jak tylko było to możliwe, zgodziłem się.

                    Później powiedziałem Jane o warunkach
                    mojej żony. Roześmiała się głośno i
                    powiedziała, że to absurd. "Nie ważne co ona za sztuczki
                    zastosuje, musi zaakceptować rozwód, powiedziała "
                    i szydziła.

                    Po tym jak powiedziałem żonie, że
                    chce się rozwieść, nie mieliśmy
                    więcej kontaktu ciała. Więc nic dziwnego, że
                    w pierwszy dzień nieznane uczucie było, kiedy
                    niosłem ją na rękach. Nasz syn stał za nami i
                    oklaskiwał. "Tato trzyma mamę w rękach," radował się. Jego słowa mnie zraniły.
                    Od sypialni do drzwi salonu - Poszedłem
                    10 metrów z nią w moich ramionach. Powoli zamknęła
                    oczy i szepnęła do mnie: "Proszę nie mów naszemu
                    Synkowi o naszym rozwodzie. " skinąłem głową i
                    przygnębiające uczucie mnie napadło. Umieściłem ją w przedniej części drzwi. Poszła na
                    przystanek autobusowy w celu oczekiwania na autobus do pracy.
                    Jechałem sam do mojego biura.

                    Na drugi dzień wszyscy przyszło o wiele łatwiej. Pochyliła
                    głowę na mojej piersi. Czułem
                    zapach jej bluzki. Uświadomiłem sobie, że przez długi czas
                    nie dostrzegałem jej.
                    Uświadomiłem sobie, że nie jest już tak młoda, jak
                    był na naszym ślubie. Widziałem małe zmarszczki na jej twarzy, a także pierwsze małe szare
                    Włosy. Nasze małżeństwo nie przeszło na niej bez szwanku.
                    Przez chwilę, zadałem sobie pytanie, co za krzywdę jej wyrządziłem.

                    Kiedy w czwartym dniu wziąłem ją na ręce, zauważyłem,
                    że poczucie swojskości powstało ponownie.
                    To była kobieta, która mi dziesięć lat życia poświęciła.

                    Piątego dnia zauważyłem, że zaufanie wzrasta.
                    Nie powiedziałem Jane o tym. Z dnia na dzień, łatwiej było
                    mi ją nosić. Może mnie codziennie ćiczenie zrobiło silniejszym.

                    Pewnego ranka, widziałem ją, jak myślała,
                    w co się ubrać. Przymierzyła kilka stroi, ale nie mogła się zdecydować.
                    Potem powiedziała z westchnieniem: "Wszystkie
                    Ubrania są coraz większe. "Nagle
                    Zdałem sobie sprawę, że ona znacznie schudła.
                    Więc to był powód, że noszenie jej stało się łatwiejsze!

                    Nagle uderzyło mnie jak cios: Miała tak
                    wiele bólu i goryczy w swoim sercu!
                    Podświadomie pogłaskałem ją po głowie.

                    W tej chwili nasz syn i powiedział:
                    "Tato, to już czas, trzeba mamę z pokoju
                    przenieść ". było ważną częścią jego życia,
                    aby zobaczyć, jak tato mamę niesie na rękach z pokoju.
                    Moja żona powiedziała do naszego syna, żeby bliżej podszedł.
                    Gdy to zrobił, wzięła go w ramiona. Odwróciłem głowę, ponieważ obawiam się
                    zmienić zdanie w ostatniej chwili.

                    Wziąłem ją w ramiona i zaniósłem z sypialni przez salon do korytarzu.
                    Jej ręka opiadała na mojej szyi lekko. Trzymałem ją mocno w ramionach.
                    To było jak w dniu naszego ślubu.

                    Martwiłam się, bo waży mniej i mniej.
                    Gdy miałem ją w ostatnim dniu w ramionach prawie nie mogłem się ruszyć.
                    Nasz syn był już w szkole. Trzymałam ją i powiedziałem jej, że
                    zauważyłem, że w naszym życiu brakowało intymności.
                    Pojechałem do mojego biura i wyskoczyłem z samochodu nie zamykając go
                    - na to było brak czasu. Bałem się, że z każdym opóźnieniem mogę zmienić decyzję.
                    Pobiegłem po schodach.
                    Kiedy podszedłem, Jane otworzyła drzwi. "Przepraszam, ale nie chcę się już rozwodzić"
                    Powiedziałem.

                    Spojrzała na mnie zaskoczona i dotknęła mojego czoła.
                    "Czy masz gorączkę?" zapytała. Wziąłem jej rękę z mojego czoła i powiedziałem:
                    "Przykro mi, Jane, nie będę się rozwodzić.
                    Nasze życie małżeńskie było pewnie dlatego tak monotonne, bo
                    ona i ja nie docenialiśmy się, a nie dlatego, że nie kochamy się!
                    Dopiero teraz zdaję sobie sprawę, kiedy na naszym ślubie
                    prowadziłem ją przez próg, ślubowałem jej lojalność i wierność
                    dopóki śmierć nas nie rozłączy ".
                    Jane wydawała się nagle obudzić. Uderzyła mnie w twarz, trzasnęła drzwiami i wybuchnęła płaczem. Pobiegłem na dół i do kwiaciarni, która była na mojej drodze.
                    Tam zamówiłem bukiet dla mojej żony.
                    Ekspedientka zapytała mnie, co
                    napisać na kartce. Uśmiechnąłem się i napisałem, że
                    Każdego ranka będę nosić ją przez próg, dopóki śmierć nas nie rozłączy.

                    Kiedy przyjechałem po południu do domu, miałem uśmiech na ustach i bukiet
                    kwiatów w dłoni. Pobiegłem po schodach,
                    moja żona była w łóżku - moja żona nie żyje.
                    Walczyła miesiące z rakiem a ja byłem
                    zbyt zajęty z Jane na ogół żeby coś sobie uświadomić.
                    Wiedziała, że wkrótce umrze
                    i chciała mnie uratować od:
                    Negatywnego uczucia naszego syna do mnie.
                    Przynajmniej w oczach mojego syna, pozostanę kochającym mężem.

                    To te drobne gesty w związku, tak naprawdę mają największe znaczenie.
                    To nie dwór, samochód lub
                    Góry pieniędzy. Te rzeczy mogą rzeczywiście życie
                    wzbogacić, ale nigdy nie są źródłem
                    Szczęścia.

                    Więc masz trochę czasu by zrobić to dla partnerstwa.
                    To te małe akcenty dbają o bezpieczeństwo i poczucie bliskości.

                    Żyć w szczęśliwym związku!

                    Jeśli tego nie udostępnisz, nic Ci się nie stanie.

                    Jednak robiąc to, może uratujesz jakieś małżeństwo.
                    Wiele związków się niszczy, ponieważ ludzie
                    nie zdają sobie sprawy, że poddają się tuż przed metą."
                    • marco.poolo Re: Znalezione w necie 26.06.15, 21:31
                      Szczęście na wyciągniecie ręki, o krok od ciebie...
                      • palacz67 Re: Znalezione w necie 26.06.15, 21:51
                        Nie bawi mnie to, pzdr.
                      • palacz67 Re: Znalezione w necie 26.06.15, 23:39
                        Marco, czy miałeś na myśli zdjęcie?
                      • wislocki12 Na Face! 27.06.15, 01:14
                        Proponuję wrzucić na Face, a przynajmniej na forum... ;-))
                    • wislocki12 Wakacje... może? 26.06.15, 23:33
                      Szanowna Pani Danusiu, ten tekst, skopiowany przez takie istoty jak Pani, znajduje się na kilkuset, niestety, stronach internetowych! I nikt nim się nie ekscytuje! Oprócz... Pani, niestety! ;-))
        • wislocki12 Odkrywca? 26.06.15, 22:47
          No właśnie, jak niewiele trzeba, aby zostać odkrywcą! ;-))
          • palacz67 13 lipca- Dzień Męża i Żony 13.07.15, 18:41
            www.serbinow.sandomierz.opoka.org.pl/index.php/aktualnosci/309-13-lipca-dzien-meza-i-zony
            www.youtube.com/watch?v=5HMHR_eLM6w
            • edekzgredek99 Re: 13 lipca- Dzień Męża i Żony 13.07.15, 18:52
              Ło matko, czego to klechy nie wymyślą, żeby z tacą oblecieć. Ja czekam raczej na dzień kochanki i kochanka ;-)
              • palacz67 Arka Noego - Olej Do Głowy 13.07.15, 19:05
                www.youtube.com/watch?v=d4Up_aE82cI
                • edekzgredek99 Re: Arka Noego - Olej Do Głowy 13.07.15, 19:10
                  Kiedyś już gratulowałem gustu muzycznego? ;) Chyba tak, więc nie będę się powtarzał
                  • milutek3 Re: Czym jest miłość? 13.07.15, 20:39
                    Czym jest miłość? odp.
                    MIŁOŚĆ TO UCZUCIE GŁUPIE ZACZYNAJĄCE SIĘ NA USTACH KOŃCZĄCE NA DUPIE (_|_)
                    Pani palacz nigdy jej nie zaznała !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! *)
                    • wislocki12 Na d....? 13.07.15, 20:43
                      Dawno czegoś równie prostackiego nie miałem okazji przeczytać! :-((
                    • genia50 Re: Czym jest miłość? 13.07.15, 21:32
                      Ale sie popisales!Taki wpis nie pasuje do nicka "milutek".
                    • polak1706 Re: Czym jest miłość? 13.07.15, 21:48
                      >MIŁOŚĆ TO UCZUCIE GŁUPIE ZACZYNAJĄCE SIĘ NA USTACH KOŃCZĄCE NA DUPIE <
                      Przetłumaczę: Miłość to BURZA HORMONÓW

                      Najpierw spotkały się ich spojrzenia,
                      potem spotkały się ich ręce,
                      potem spotkały się ich usta....
                      • wislocki12 Agape i Caritas 13.07.15, 21:59
                        Twierdzisz:
                        "Miłość to BURZA HORMONÓW."
                        Agape i Caritas też? Nie żartuj! :-((
                        • palacz67 Czym jest przyjaźń? 27.08.15, 19:26
                          Przyjaźń jest trwalsza od miłości? Ślę wieczorne serdeczności:-)
                          • palacz67 Re: Czym jest przyjaźń? 27.08.15, 20:07
                            Wisłocki, proszę o wyprostowanie wątku, zmiana tematu i powyżej setki, spełnij prośbę wiejskiej kobietki:-)
                            • wislocki12 Wątek nadal jest funkcjonalny i czytelny 27.08.15, 21:32
                              Nie ma potrzeby. Wątek nadal jest funkcjonalny i czytelny. "Wyprostowanie" będzie konieczne dopiero wówczas, gdy wszystkie posty opierać się będą na prawym marginesie "drabinki".
                              Pozdrawiam.
                              PS. Pamiętam. :-))
                              • palacz67 Re: Wątek nadal jest funkcjonalny i czytelny 27.08.15, 22:18
                                Masz rację, dzięki, pozdrawiam:-)
                            • palacz67 Re: Czym jest przyjaźń? 28.08.15, 13:48
                              Przyjaźń to zaufanie, jak na tym filmiku:-)
                              www.youtube.com/watch?v=AsRUehzj0W4
                              Pozdrawiam:-)
                          • palacz67 Re: Czym jest przyjaźń? 29.08.15, 22:23
                            megi33.republika.pl/exupery.htm
                            dobranoc:-)
    • genia50 Re: Czym jest miłość? 27.08.15, 21:57
      Mnie sie wydaje,ze przyjazn to prawie bezgraniczne zaufanie,chec przebywania z przyjacielem i nie nudzenie sie w jego towarzystwie,brak zazdrosci,wyrozumialosc,itp.to taka jakby milosc bez erotyzmu.Czesto zwykle kolezenstwo mylone jest z przyjaznia.Jedynie nie moglabym tak 100% zaufac przyjaciolce,ze nie zakocha sie w moim facecie(chyba zeby z jakichs powodow bylo to niemozliwe),bo milosc moze sie pojawic niespodziewanie i nie zaplanowana..
      • wislocki12 A. de Saint-Exupery 27.08.15, 23:46
        Podejrzewam, że najpiękniej, najmądrzej i najbardziej dojrzale o miłości i przyjaźni pisał A. de Saint-Exupery...

        www.cytaty.info/autor/antoinedesaintexupery.htm
        • palacz67 Re: A. de Saint-Exupery 28.08.15, 06:40
          Witaj, Wisłocki, dziękuję, lubię Jego mądre cytaty, pozdrawiam.
          • edekzgredek99 Re: A. de Saint-Exupery 28.08.15, 12:07
            A ja widze ze lubi pani odgrzewane kotlety. Bo ciagle pani cos odgrzewa
            • palacz67 Do Edka 28.08.15, 12:39
              Witam, nie chciałam zakładać nowego wątku, dlatego tu zamieściłam pytanie dotyczące przyjaźni. Często w życiu nie doceniamy tego, że mamy obok siebie ludzi, którzy są nam bliscy. Popełniamy błędy i jesteśmy czasami zbyt zaborczy. Dzięki nadziei, która umiera ostatnia udało mi się chyba odzyskać utracone zaufanie, za co baaaardzo dziękuję osobie, którą mam na myśli:-). Pozdrawiam i życzę więcej optymizmu i serdeczności do ludzi, nawet tych w necie. Jeśli poruszane przeze mnie tematy Ci nie odpowiadają, to nie musisz wchodzić do moich wątków, nie pogniewam się. Piszę pod stałym nickiem palacz67 i nie zmuszam nikogo do rozmowy.
      • genia50 Re: Czym jest miłość? 28.08.15, 16:12
        Ja sie pomylilam i napisalam pod miloscia zamiast pod przyjaznia.
        • wislocki12 Czym jest miłość? 28.08.15, 20:41
          "Miłość niejedno ma imię..."
          • palacz67 Re: Czym jest miłość? 28.08.15, 20:44
            Widać Twoją "miłość" do drugiego człowieka w innych wątkach. Popraw się!
            • wislocki12 Popraw się! 28.08.15, 21:48
              A sprawdziłaś swoją "miłość" do drugiego człowieka w innych wątkach? Popraw się!" ;-))
              • smieszekleszek Re: Popraw się! 29.08.15, 11:36
                Hi hi. Miłość jest uczucie głupie, zaczyna się na obmacywaniu , kończy się na d-pie.
                • genia50 Re: Popraw się! 29.08.15, 15:24
                  Ciekawa jestem ilu mezczyzn(w %) tak mysli o milosci jak ty?
                  • wislocki12 Nawet na tym forum... 29.08.15, 21:55
                    Myślę, że nie tak wielu, ale nawet na tym forum na pewno by się znaleźli... ;-((
                    • smieszekleszek Re: Nawet na tym forum... 29.08.15, 22:07
                      Być może Lechowski (mielecki pedałowiec) ma miłość do roweru i macania kur
                • wislocki12 Autorament 29.08.15, 22:04
                  Już dawno takiego przykładu zdrowego męskiego humoru nie zdarzyło się mi spotkać na tym, o wątpliwym, zresztą, autoramencie, forum! ;-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka