cauliflowerpl
30.06.15, 07:23
Przyśnił mi się dziś nauczyciel, z Górnika, z lat 90 tych. Trochę dziwne, że mi się przyśnił, bo mnie nie uczył na szczęście i prawdę mówiąc, ledwie pamiętam, jak wyglądał. "Na szczęście", bo z jego przedmiotu byłam noga, nie bez powodu inżynierem zostałam a nie... no już, już, bo napiszę za dużo.
No ale to był on.
A ów "on" charakteryzował się tym, że uczniom proponował poprawę oceny z przedmiotu sposób nietypowy.
Znam osobiście i bardzo dobrze kilku chłopaków (dziś dorosłych facetów), którzy nosiły mu Jasia Wędrowniczka - za każdym razem propozycja wyszła od "pana profesora".
Dziewczyny miały gorzej, bo... no cóż, mało która osiemnastolatka poleci na podstarzałego nauczyciela... a też "zaliczenie" proponował. Tfu, pardon, sugerował. Bo nawet z nagrań nic nie dało się wprost wywnioskować, same aluzje tam były.
Afery żadnej za moich czasów jednakowoż nie było. Dziewczęta zadowalały się tróją, chłopcy poprawiali za kilkadziesiąt PLN, a co, łatwiej się nie da.
Kto zgadnie o kim mowa wygra talon na balon :D
Miłego dnia!