redudek
14.09.05, 11:41
Mój synek Piotruś ma dysleksję rozwojową,zauważyłam to dość wcześnie i sama z
nim poszłam do poradni gdzie zostal przebadany przez psychologa.Od połowy
kl.0 ,chodzi na reedukację do szkoły,bardzo lubił te zajęcia bo miał świetną
panią "jak babcia".Gdy zdał do 3kl.,pani reedukatorka poszła na emeryturę i
bardzo to przeżyl bo zajęcia zaczęła prowadzić pani która na dzieci krzyczy i
Piotr nie chciał już chodzić na reedukację,ale musiał bo to jest podstawowy
wymóg żeby pózniej dostać jakieś zaświadczenie z poradni!!!Najgorsze jest to
że nauczyciele nie akceptuja takich zaświadczeń i traktują to z przymróżeniem
oka,a dzieci traktują jak nie chcące się uczyć łobuziaki.Mój Piotr jest teraz
w 4kl.mamy zaświadcenie z poradni ,jest zwolniony z jednego języka obcego
(musiałam dodatkowo pisac podanie z prośbą do pani dyrektor o zwolnienie).Już
dostał 2xbrak pracy domowej,3+z czytania i 1 za brak pracy domowej ,a lekcje
odrabiam zawsze razem z nim i siedzimy długo,niewiem dlaczego on nie zdążył
zapisać wszystkiego a wstydził siępózniej zapytać,a raczej bał się że pani na
niego nakrzyczy!!!.Kolegów też nie zapytał bo nie chcą się z nim bawić,jest
jak palec ,koleżanek też nie pytał,no wiadomo dlaczego.Napiszcie proszę czy
ktoś ma podobny problem?