Dodaj do ulubionych

nauczyciele nie akceptują dysleksji !!!

14.09.05, 11:41
Mój synek Piotruś ma dysleksję rozwojową,zauważyłam to dość wcześnie i sama z
nim poszłam do poradni gdzie zostal przebadany przez psychologa.Od połowy
kl.0 ,chodzi na reedukację do szkoły,bardzo lubił te zajęcia bo miał świetną
panią "jak babcia".Gdy zdał do 3kl.,pani reedukatorka poszła na emeryturę i
bardzo to przeżyl bo zajęcia zaczęła prowadzić pani która na dzieci krzyczy i
Piotr nie chciał już chodzić na reedukację,ale musiał bo to jest podstawowy
wymóg żeby pózniej dostać jakieś zaświadczenie z poradni!!!Najgorsze jest to
że nauczyciele nie akceptuja takich zaświadczeń i traktują to z przymróżeniem
oka,a dzieci traktują jak nie chcące się uczyć łobuziaki.Mój Piotr jest teraz
w 4kl.mamy zaświadcenie z poradni ,jest zwolniony z jednego języka obcego
(musiałam dodatkowo pisac podanie z prośbą do pani dyrektor o zwolnienie).Już
dostał 2xbrak pracy domowej,3+z czytania i 1 za brak pracy domowej ,a lekcje
odrabiam zawsze razem z nim i siedzimy długo,niewiem dlaczego on nie zdążył
zapisać wszystkiego a wstydził siępózniej zapytać,a raczej bał się że pani na
niego nakrzyczy!!!.Kolegów też nie zapytał bo nie chcą się z nim bawić,jest
jak palec ,koleżanek też nie pytał,no wiadomo dlaczego.Napiszcie proszę czy
ktoś ma podobny problem?
Obserwuj wątek
    • szkola.be A może pani syn jest zdrowy , a nauczyciel nie ? 14.09.05, 12:41
      Dzięki za pani głos w obronie dyslektyka.
      Może włączy się pani do dyskusji o reformie - uproszczeniu ortografii,
      by pani syn ominął kłopoty?
      Dyskusja na tym forum poniżej.
      Dyskusja jest też prowadzona na innych grupach dyskusyjnych.
      I z tamtąd:
      Skąd ma pani pewność, że syn jest dys-cośtam?
      Takich dzieci jest podobno dużo, nawet 48%, a pszed maturą nawet 90%.
      Może pani syn po prostu logicznie myśli,
      a ci inni (52%) to ludzie może nie umieją logicznie myśleć, i dlatego
      zapamiętują całe wyrazy, zamiast składać je z liter?
      2% (50%+-2%)odhylenia to bardzo mało - w granicach błędu pomiaru.

      Ja od dziś piszę po nowemu (co widać wyżej i niżej):
    • beeaataa25 Re: nauczyciele nie akceptują dysleksji !!! 14.09.05, 13:33
      Mam bardzo podobny problem,co prawda moje dziecko nie ma stwierdzonej
      dysleksji, choć wiele wswkazuje na to, że ją ma. Obawiam się, że nie mogę
      uzyskać takiego zaświadczenia, ponieważ kiedyś wydawano ich znacznie za dużo
      (często może pochopnie)a teraz cóz, ograniczenia.Mój syn ma jednak opinię z
      poradni,która zaleca dostosowanie wymagań do poziomu i możliwości dziecka ze
      względu na nieharmonijny rozwój.Dodatkowym problemem jest lateralizacja
      skrzyzowana co znacznie utrudnia czytanie i pisanie.Diagnoza neurologiczna
      stwierdza mieszane zaburzenia umiejętności szkolnych.Od ubiegłego roku
      uczęszczamy na terapię EEG BIOFEEDBACK (to własnie terapeuta zauważył u syna
      wiele cech dyslektycznych).Nie napisałam,że dziecko uczęszcza do piatej
      klasy.Czwarta klasa była pasmem udręki i to chyba bardziej dla mnie,gdyż
      dziecko nie jest świadome tak wielu rzeczy jak ja.Ze strony nauczycieli nie ma
      prawie żadnego zrozumienia.Dodam jeszcze,że moje dziecko nalezy do spokojnych i
      oprócz kłopotów z nauką nie stwarza nadmiernych problemów.Jednak dla
      nauczycieli jest niezmiernie niewygodny, nayczycielka jezyka polskiego-
      wychowawczyni potrafi powiedziec, że nie bardzo wie co z tym fantem zrobić(ten
      fant to moje dziecko),w żąden sposób nie potrafi zdopingować dziecka do
      pracy.Widząc, że syn przepisywał zeszyt do polskiego(tłumaczyłam mu ,że pani na
      pewno to doceni)postawiła mu dwóję.Klasa jest nieliczna (18)osób i
      wystarczyłoby odrobinę chęci,ale niestety,nawet nauczycielka muzyki dziwi sie
      dlaczego dziecko nie umie śpiewać.Jeśli zas chodzi o relacje ze szkolnymi
      kolegami,jest taka sama sytuacja jak u ciebie,jest sam jak palec zdany tylo na
      siebie.Nie może liczyć na to, że ktoś pożyczy mu zeszyt,a czesto byłaby taka
      potrzeba,gdyż nie nadąża za klasą.Ostatnio nawet usłyszał od jednego z kolegów,
      że jego tato "zabronił mi sie z tobą zadawać, bo ty jesteś jakiś
      inny".Przeryczałam pół nocy,bo ta inność polega na tym, że moje dziecko słabiej
      się uczy i powodem nie jest lenistwo.Jak pomyślę, że cały rok przed
      nami....Pisze przed nami, bo czasami mam wrażenie jakbym ja też chodziła do
      szkoły.Regularnie razem odrabiamy lekcje,czytamy lektury,razem się
      uczymy.pozdrawiam
    • szkola.be więc popszyj ustawę uproszczenia orografii.. 14.09.05, 13:56
      Może włączy się pani do dyskusji o reformie - uproszczeniu ortografii,
      by pani syn ominął kłopoty?
      Dyskusja na tym forum poniżej.
      a także na forum ortografia,oraz o języku .
      Propozycja polega na:
      dopuszczeniu pisania u zamiast ó, a za 100 lat likwidacji ó;
      dopuszczeniu pisania h zamiast ch, a za 100 lat likwidacji ch;
      dopuszczeniu pisania ż zamiast rz, oraz psz.... zamiast prz...

      Ja od dziś piszę po nowemu (co widać wyżej i niżej):
    • no-surprises Re: nauczyciele nie akceptują dysleksji !!! 14.09.05, 16:08
      > Najgorsze jest to
      > że nauczyciele nie akceptuja takich zaświadczeń i traktują to z przymróżeniem
      > oka,a dzieci traktują jak nie chcące się uczyć łobuziaki.

      Nie ma sensu uogólniać.

      > Już
      > dostał 2xbrak pracy domowej,3+z czytania i 1 za brak pracy domowej ,a lekcje
      > odrabiam zawsze razem z nim i siedzimy długo,niewiem dlaczego on nie zdążył
      > zapisać wszystkiego a wstydził siępózniej zapytać,a raczej bał się że pani na
      > niego nakrzyczy!!!.Kolegów też nie zapytał bo nie chcą się z nim bawić,jest
      > jak palec ,koleżanek też nie pytał,no wiadomo dlaczego.

      Dzieci dyslektyczne mają takie same obowiązki jak inni uczniowie, toteż prace
      domowe powinny odrabiać. Co do czytania przeważnie zaleca się, by uczeń nie
      czytał na głos w klasie. Moi jednak chcą :) i robią to naprawdę dobrze. Warto
      porozmawiać z nauczycielem.
      Moim zdaniem rodzic nie powienien siedzieć razem z dzieckiem nad zadaniami - to
      obowiązek ucznia. Mama patrząca na ręce często sprawia, że dziecko nie czuje się
      odpowiedzialne za swą pracę - bo tak naprawę jej nie wykonuje. Łatwo mu potem
      wpaść w błędne koło: nie umiem, nie jestem w stanie się nauczyć, jestem do
      niczego, więc po co się męczyć. Rolę rodzica postrzegam jako kogoś, kto wspiera
      - pokaż, co napisałeś, przeczytam ci, sprawdź w słowniku ten, ten i ten wyraz,
      to brzmi nie najlepiej - jak to poprawisz?

      Inna sprawą są kontakty z rówieśnikami - to chyba tutaj najpoważniejszy problem,
      niestety.
    • mpbc Re: nauczyciele nie akceptują dysleksji !!! 14.09.05, 17:48
      Nie do końca rozumiem dysleksja to w głównej mierze kłopoty w czytaniu. Co do
      tego ma odrabianie prac domowych???? Może mylisz pojęcie z dysortografią, ale
      tu też trzeba odrabiać prace domowe.
      • mpbc Re: nauczyciele nie akceptują dysleksji !!! 14.09.05, 17:58
        By nie być gołosłownym dysleksja.univ.gda.pl/

        OBJAWY DYSLEKSJI ROZWOJOWEJ

        Specyficzne trudności w czytaniu i pisaniu ujawniają się dopiero w szkole,
        podczas gdy już w okresie przedszkolnym można zauważyć objawy, które cechują
        tzw. dzieci ryzyka dysleksji.

        opóźniony rozwój mowy;
        * mała sprawność i koordynacja ruchów podczas zabaw ruchowych, samoobsługi,
        rysowania i pisania (brzydkie pismo);

        * wadliwa wymowa, trudności z wypowiadaniem złożonych słów, błędy gramatyczne;

        * trudności z różnicowaniem głosek podobnych oraz z wydzieleniem sylab, głosek
        ze słów i ich syntezą;

        * trudności z wykonywaniem układanek i odtwarzaniem wzorów graficznych;

        * oburęczność;

        * mylenie prawej i lewej ręki;

        * trudności w czytaniu pomimo dobrej inteligencji oraz braku zaniedbania
        środowiskowego i dydaktycznego;

        * trudności z opanowaniem poprawnej pisowni: pismo zwierciadlane, mylenie liter
        podobnych pod względem kształtu (p-b-d-g), liter odpowiadających głoskom
        zbliżonym fonetycznie, opuszczanie liter, błędy ortograficzne pomimo
        znajomości zasad ortografii..

        • randybvain Jestem dyslektykiem:^((( 16.09.05, 17:25

          * oburęczność;

          * mylenie prawej i lewej ręki;

          :^>>>
          • mpbc Re: Jestem dyslektykiem:^((( 16.09.05, 18:29
            To akurat jest definicja. Nie do końca rozumiem dlaczego powtórzyłeś/aś akurat
            te dwie rzeczy, jak dla mnie są całkowicie poprawne.
      • beeaataa25 Re: nauczyciele nie akceptują dysleksji !!! 14.09.05, 19:00
        No właśnie kłopoty w czytaniu,a czytanie to podstawa.Jak dziecko ma poradzić
        sobie kiedy nie jest w stanie przeczytać dłuższego tekstu ze zrozumieniem?Jak
        poradzi sobie z zadaniami tekstowymi z matematyki, jak wyłowi najistotniejsze
        materiały z historii, przyrody, jak przeczyta samo lekturę?Takie dzieci
        wymagają pomocy, bo to nie jest lenistwo z ich strony, to po prostu niemoc.
    • redudek Re: nauczyciele nie akceptują dysleksji !!! 15.09.05, 10:58
      Mój syn ma stwierdzoną dysleksję rozwojową ,był wielokrotnie badany w
      poradni,ma zaburzenia koordynacji wzrokowo ruchowej czyli np.ręka nie nadąża w
      pisaniu za tym co mysli itp.Opóżniony rozwój grafo-motoryczny o ok 3 lata,robi
      typowe błędy dyslektyczne np.zamiast "starszy pisze sztarszy,dobry pisze dobru
      itp."Zna zasady ortografi a mimo to robi błędy,zapomina tabliczke mnożenia.Do
      tej pory ma trudności z zawiązywaniem sznurówek,myli mu się na którą nogę
      założyć buty.Pracy domowej nie odrobił tylko dlatego bo nie zdążył zapisać jak
      pani mówiła co jest zadane,bał się zapytać bo najczęsztsza odpowiedz
      nauczycieli to"trzeba było uważać!"i tyle.Dzisiaj jest zebranie w szkole to
      porozmawiam z nauczycielem.Muszę go przypilnować żeby usiadł do lekcji,broń
      Boże nie odrabiam za niego lekcji!Wczoraj nawet go pochwaliłam bo wiedział jak
      zrobić matematykę!:)Dzisiaj ma kartkówkę z matematyki.Gdy Piotr był w 2kl.to
      poszłam do pani wychowawczyni z prośbą żeby zachęcała Piotra do zabawy z innymi
      dziećmi i na odwrót,to pani mi powiedziała że to Piotr jest jakiś dziwny, i ta
      pani ma zajęcia teraz z reedukacji więc wcale się mu nie dziwię że nie chciał
      na nie chodzić ale niestety musiał bo od tego zależało czy dostanie opinię o
      dysleksji z poradni:(,czy to nie paranoja?
      • basia961 Re: nauczyciele nie akceptują dysleksji !!! 17.09.05, 07:42
        Mój Piotrek jest dysgrafikiem. Jego pismo jest zupełnie nieczytelne.Oczywiście
        chodzi na zajęcia usprawniające rękę, robi masę ćwiczeń. Niewiele to jednak
        daje, może z czasem....
        Mimo tych trudności jest najlepszym uczniem w klasie, świadectwo kl.4 z paskiem.
        Ma świetną pamięć, napisaną pracę potrafi powtórzyć z pamięci. Nauczyciele
        sprawdzają jego klasówki (przy całej klasie) z nim, tzn. Piotrek mówi co
        napisał. Nigdy z powodu pisma nie miał żadnych problemów. Może dlatego że jest
        uczniem bardzo aktywnym, zgłasza się do wszystkich dodatkowych prac, zawsze jest
        przygotowany do lekcji. W domu jest motywowany do nauki, nigdy nikt z nas nie
        użalał się "biedny Piotruś, ciężko mu bo brzydko pisze". Jestem w stałym
        kontakcie ze szkołą, może mam dużo szczęścia ale trafiłam na mądrych nauczycieli.
        Jest jeszcze jedna bardzo ważna rzecz - nigdy nie "wiszę" nad Piotrkiem w czasie
        odrabiania lekcji, nigdy za niego niczego nie robię. Wydaje mi się że taka
        "pomoc" to sygnał dla dziecka że jest tak kiepskie że niczego samo dobrze nie
        zrobi. To oznacza brak wiary w możliwości własnego dziecka. Jak można dobrze
        pracować jeśli od rodziców dostaje sie sygnał "i tak ci sie nie uda,
        samodzielnie nie umiesz".
        Na twoim miejscu poszłabym do nauczycieli omówić problem. Piszesz wcześniej że
        syn ma kłopoty w relacjach z kolegami, to też trzeba wyjaśnić. Ty nie widzisz
        dziecka w szkole, nauczyciel tak i wiele może ci powiedzieć.
        Starsza córka jest dyslektyczką, radziła sobie w szkole, teraz już studiuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka