unsatisfied6
14.09.07, 23:07
wyobraźmy sobie szkołę w jakimś hipotetycznym kraju , w którym
uczniowie muszą na lekcjach wf ćwiczyć w betonowych bucikach .
wyobraźmy sobie z kolei , że kilku z tych uczniów emigrowało do
innych krajów i na lekcjach wf mogli oczywiście ćwiczyć bez
betonowych bucików .
oczywiście nie jest wykluczonym , że były uczeń takiej szkoły w
nowych warunkach może zostać dobrym atletą i jest ewidentnym , że
znajdując się w nowej szkole stwierdzi , że lekcje wf są znacznie
łatwiejsze niż w jego rodzimym kraju , wątpliwym i mało
prawdopodobnym natomiast jest , że osiągnie wiekszy sukces sportowy
na arenie światowej realizując edukację w swoim kraju , chociaż może
być lepszy lub gorszy w porównaniu do innych zawodników z własnego
kraju .
a teraz , czy trudno sobie wyobrazić , że polska edukacja , to nic
innego tylko coś na podobieństwo "betonowych bucików na lekcje wf" ?
ewidentnie widać efekty takiej eduakcji , zatem skąd brak w naszym
szukaniu przyczyn związku między fatalną gospodarką i polityką a
edukacją ? istnieje przecież dziedzina wiedzy ( dlaczego w Polsce
mało popularna , na to też niepotrafię odpowiedzieć ) która zajmuje
się badaniem spełnienia warunków koniecznych dla optymalnego
nauczania i już podstawowa wiedza zdobyta w cognitive science jest
w sprzeczności ze wszystkim co reprezentuje szkoła w Polsce .
nie dziwi nikogo fakt sprzeczności rzekomo większej popularności
liberalizmu a jednocześnie zupełnego braku idei liberalizmu w
oświacie i ewidentna kontynuacja centralistycznej i bardzo dalekiej
od uwzględniania indywidualnosci szkoły postkomunistycznej .