sloggi
07.12.05, 22:51
Policja polska i niemiecka szuka sprawców napadu na Rosjan i Niemców, którzy
podróżowali wczoraj pociągiem do Berlina
Pociąg relacji Kijów-Berlin bandyci zaatakowali w środę ok. 5 rano. Jeden z
napastników pociągnąl za hamulec awaryjny tuż za Świebodzinem. Rabusie okradli
ośmiu Rosjan i dwóch Niemców. Poszkodowani twierdzą, że stracili 40 tys.
rubli. Tłumaczą, że zadzwonili natychmiast pod alarmowy numer 112, ale nie
doczekali się interwencji polskiej policji. Rosjanie pomoc dostali dopiero po
przyjeździe do Berlina w swoim konsulacie.
Konsul generalny Federacji Rosyjskiej w Poznaniu Władimir Kuzniecow otrzymał z
ambasady Rosji w Warszawie polecenie sprawdzenia okoliczności napadu. -
Zgłosiłem sprawę lubuskiemu i wielkopolskiemu komendantowi. Mam nadzieję, że
wspólnymi siłami uda się złapać złodziei i ich ukarać - mówi konsul Kuzniecow
- To pierwszy taki przypadek napadu na obywateli Rosji w pociągu w ciągu
ostatniego roku.
Po interwencji dyplomatycznej okoliczności napadu zaczęła badać komenda Główna
Policji. Jak się okazało, zgłoszenie odebrał dyżurny policji w Sulęcinie i
wysłał patrol na stację w Rzepinie. Policjanci prawdopodonie nie weszli nawet
do pociągu i nie zauważyli niczego podejrzanego.
- Komendant Główny zlecił Lubuskiemu Komendantowi wyjaśnienie tej sprawy.
Czekamy także na raport Sokistów, funkcjonariuszy Straży Granicznej dlaczego
nie powiadomili policji o napadzie. Wyjaśnimy także dlaczego kierownik pociągu
nie zareagował, kiedy pociąg stanął w szczerym polu - tłumaczy Paweł Biedziak
z Komendy Głównej Policji. Zapewnia, że powołano specjalną grupę
dochodzeniową, która ma złapać przestępców. Osobne postępowanie prowadzi też
policja niemiecka z Berlina, gdzie o zdarzeniu poinformowali pasażerowie pociągu.
- Traktujemy ten sygnał dyplomatyczny z całą powagą. Sprawdzimy też policjanci
faktycznie nie dopełnili swoich obowiązków - tłumaczy Biedziak.
miasta.gazeta.pl/zielonagora/1,35161,3053600.html