reivena
30.10.07, 08:51
Może tylko ja mam takie dziwne wrażenie odnośnie dojeżdżania do
sygnalizacji. Zaobserwowałam, że w nszym mieście, a może i nie tylko
jak zapala się zielone światło to samochody zamiast płynnie jechać
przez skrzyżowanie to zaczynają hamować. Już nie wspomnę o zbieraniu
się spod świateł. Jak się przykorkuje to jedzie się hopkami.
Podobnie jest jak zjeżdża się w Będzinie z Warpia i na dole są
światła. Z daleka widać , że jest zielone i zamiast przyśpieszyć to
jedzie łańcuszek i zaczyna hamować.
Natomiast na czwerwonym i pomarańczowym jest inaczej, wtedy każdy
ciśnie żeby zdążyć.