ewa9717 18.05.11, 17:57 "Powrót nauczyciela tańca". Bez Wallandera, morderstwo z korzeniami w 1945 roku. Na razie mam i odsuwam czytanie Ktoś już po? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jarka63 Re: Nowy Mankell 21.05.11, 12:33 Czytałam jakiś czas temu po angielsku, ale nic nie powiem Odpowiedz Link
koko_sanka Re: Nowy Mankell 21.05.11, 16:42 Ja właśnie skończyłam z mieszanymi odczuciami. Po pierwszych stronach byłam skłonna powiedzieć, że to lepsze od Wallandera, niestety później akcja się rozmywa, śledztwo kręci się w kółko, mamy jakieś bezsensowne epizody i niewiarygodne zbiegi okoliczności - jakby trochę poniżej poziomu Mankella. rozwiązanie też jakoś tak na siłę zaskakujące. Ogólnie wygląda trochę jakby dobrze zapowiadający się 300 stronicowy kryminał sztucznie chciano nadmuchać do 560 stron ryzykując dłużyzny, nudę i wrzucanie fragmentów "od czapy". Mnie ta książka trochę zmęczyła. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Nowy Mankell 21.05.11, 17:37 Mnie też. Pierwszy Mankell, do którego którego miałam kilka podejść przerywanych innymi lekturami, nawet przy "Psach z Rygi" tego nie miałam. Bardzom rozczarowana. Odpowiedz Link
jarka63 Re: Nowy Mankell 21.05.11, 20:29 Mnie się to wydało bardzo wtórne,ten nowy nie-Wallander jednak bliźniaczo podobny do Wallandera Odpowiedz Link
amelius Re: Nowy Mankell 11.08.11, 09:49 Po raz pierwszy nie czytam, lecz słucham Mankella na audiobooku i to właśnie "Powrót nauczyciela tańca". I nie wiem, czy dotrwam do końca. Po pierwsze nie podoba mi się sposób w jaki czyta książkę Leszek Filipowicz. Tak można czytać powieść obyczajową, romansidło, albo lekturę dla młodzieży ale nie kryminał. Znakomicie Mankella czytał Adam Ferency. Myślę, że równie dobrze brzmiałby Mankell w interpretacji Roberta Więckiewicza czy Henryka Talara, ale nie Leszka Filipowicza. Po drugie jestem przy piątym rozdziale i akacja ciągnie się jak... długi skład pociągu towarowego. Lecz przede wszystkim rozczarowuje mnie język powieści. To nie ten styl, którym napisane były książki o Wallanderze. Jakby Mankell cofnął się w rozwoju i zbanalizował swój język. Obawiam się dalej lepiej nie będzie... Zobaczymy... Odpowiedz Link
egmond Re: Nowy Mankell 11.08.11, 11:50 A ja przeczytałam jednym tchem w ciągu dwóch dni. W ogóle nie rozumiem Waszego narzekania. Odpowiedz Link
hogatka Re: Nowy Mankell 11.08.11, 20:39 Przeczytałam ani szybciej ani wolniej niż te z Wallanderem. W serii z Wallanderem też były "lepsze" i gorsze", ale tak się wciągnęłam że musiałam przeczytać wszystkie. Tęsknię za Wallanderem, ale z wielką niecierpliwością czekam na kolejną książkę Mankella. (Przy okazji: Chińczyk zmęczył mnie bardziej, ale i tak uważam że było warto) Odpowiedz Link
amelius Re: Nowy Mankell 22.08.11, 12:45 Pokornie zwracam honor Henningowi Mankellowi. Przestałem słuchać audiobooka, a zacząłem czytać książkę. I to wszystko zmieniło. Książkę czytało mi się wspaniale, płynąłem przez nią z największą przyjemnością. Co ciekawe, zupełnie inaczej oceniam teraz język powieści, który poprzednio wydał się zbanalizowany i trywialny. Książka została bowiem napisana tym właśnie wspaniałym, oszczędnym, rytmicznym i sugestywnym językiem, którym Mankell włada niezrównanie. Co do fabuły nie mam żadnych zastrzeżeń, realistyczna i ciekawa, choć wyłapałem kilka wątków o mniejszej wiarygodności, ale już teraz nie pamiętam które to były. Jest wielka różnica między książką słuchaną i czytaną. Tym razem zdecydowanie na korzyść czytanej. Odpowiedz Link