Wydaje mi się, że postać Harrego Hole została już wyeksploatowana. Od Australii minęło ok. 10 lat. Wszyscy wokół starzeją się, giną, dzieci dorastają a Harry ciągle ok. czterdziestki

. Mają go na celowniku wszyscy psychopaci w Norwegii i skorumpowani gliniarze, coraz trudniej mu przeżyć. Następnym razem Nesbo nie powinien go wskrzeszać, ewentualnie wysłać go wraz z Rakel w świat (tylko w bodaj w Japonii jest drożej niż w Norwegii, może osiedlić się wszędzie nawet za policyjną emeryturę). I jeśli Jo nie jest jeszcze wyjałowiony może rozpocząć np. z Olegiem, świeżo po szkole policyjnej.
Jakie jest Wasze zdanie?