17.07.06, 15:22
jak już jesteśmy przy klasykach - to teraz Van Dine. Jak dla mnie mocno
skomplikowana intryga, wiele jakiś wstawek "kulturalnych", ale zawsze kończy
się wywodem o żelaznej logice smile

i tak na marginesie - nie wiem czy to jest jakiś zabieg literacki czy coś w
tym stylu, ale narratorem jest pomocnik (sekretarz?) Philo Vance'a, którego
właściwie w ogóle nie ma. Tzn. jest jakby niewidzialny, z nikim nie gada,
nikt go nie zauważa. Specjalnie zwróciłem na to uwagę (Skarabeusz i śmierć),
nie pamiętam jak było w innych książkach, ale pewnie podobnie.
Obserwuj wątek
    • siostra_pelagia Re: Van Dine 05.03.07, 16:22
      Właśnie doszła do mnie świeża partia książek i ta jest jedyną, która nie
      zajmuje się psychopatycznym seryjnym mordercą i dokładnym anatomicznym opisem
      ran zadawanym ofiarom. Więc zaczynam od klasyki. Z narratorem w tej powieści
      jest podobnie tzn nie wiadomo, kto nim właściwie jest. Może w jakiejś innej
      powieści się to wyjaśni i ktoś się do niego wreszcie odezwie lub on do kogoś.
      Autor stawia tu na logikę rozumowania i to mi się podoba.
      • negev56 Re: Van Dine 05.03.07, 16:25
        ale to jest autor z tych "starożytnych" smile, czy współczesny?
        Jakoś nic mi się nie kojarzy.
        • siostra_pelagia Re: Van Dine 05.03.07, 16:45
          Żył w latach 1888-1939. To ja wiem? Prahistoryczny chyba.
        • tool1978 jak najbardziej klasyk 20.03.07, 10:01
          podobnoż pomysł na Rogera Acroyda, Agatka ściągnęła właśnie od niego.
          No i jest autorem 20 zasad pisania powieści kryminalnej - całkiem ciekawych.

          I coś mi się plącze po głowie, że wyrzucił Christie z jakiegoś towarzystwa
          kryminalnego, za to, że sprzeniewierzyła się zasadom (chyba chodziło o to, że
          narrator okazał się mordercą smile)
    • siostra_pelagia Re: Van Dine 20.03.07, 08:56
      Jednak się do niego wreszcie odezwano. Nazywa się van Dine.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka