o filmie będzie, bo rzadko jest

a film generalnie do polecenia każdemu miłosnikowi kryminałów. Telewizyjna produkcja z 91 roku, bardzo angielska, z genialną Helen Mirren w roli głównej (bonus dla pań - bardzo młody i kompletnie nieznany Ralph Fiennes w epizodzie).
Bardzo dobrze rozpisana intryga klasycznego police procedural, znaczy poznajemy sprawcę w ciągu pierwszych 10 minut, pozostałe 3 godziny i 10 minut (bo całośc trwa 3,20)akcja toczy się wokół prób zebrania dowodów. Cudownie pokazana policyjna komenda, gdzie dowództwo nad 20 facetów przejmuje własnie pani Mirren, przy której Greta Garbo wygląda jak wcielenie delikatnej kobiecości. Trochę watków feministycznych - spotkania z policjantami z zewnątrz, którzy uparcie zwracają się "inspektorze", tylko do facetów, którzy towarzysza Mirrenowej, wątek życia rodzinnego w rozkładzie i korupcji w policji i tak do kupy to wszystko poskładane, daje okołoRebusowy klimat, w który można się nieźle wkręcić.
Zero efekciarstwa, pościgów, strzelanin, tylko żmudne łażenie, zbieranie dowodów, wielokrotne przesłuchania świadków, wypełnianie stosów papierzysk i kłótnie z przełożonymi, generalnie wszędzie panuje chaos i nie chce mi się (no bo kto by się przejmował morderstwami prostytutek), taki trochę obraz syzyfowych prac. Serio niezły film, są też częsci następne, bo to taki trochę w sumie nietypowy serial z odcinkiem kręconym raz do roku, bede oglądał resztę, to tyż dam znać
W Polsce chyba niewydany, ale bez problemu do znalezienia na torrentach albo p2p, warto poszukać. Aha - wymagana znajomośc angielskiego, albo większy niż u mnie talent do szukania napisów. No chyba, że ktoś akurat zna szwedzki
P