Rok 1867, śnieżne pustkowia Kanady, mała osada i morderstwo pracownika
Kompanii Handlowej. Czyli jakby coś w klimatach Jacka Londona. Dużo szumu na
temat tej książki i autorki na portalach i liczne nagrody literackie..
Mój dostawca na allegro ma i tak myślę, czy warto inwestować czas i pieniądze.
Czy ktoś z naszych pożeraczy kryminałów to czytał?