sloggi
02.02.05, 01:23
Ekspresowy autobus E-4 z Tarchomina będzie jeździć krótszą trasą, ale za to
jeszcze częściej niż dzisiaj i przez cały tydzień. Kolejne całodzienne linie
zyskają też mieszkańcy Wesołej. W marcu po otwarciu stacji Plac Wilsona Zarząd
Transportu Miejskiego wprowadza pierwszy etap zmian komunikacyjnych
Jeszcze kilka dni temu do pasażerów docierały alarmistyczne informacje o
sporych cięciach. Mówiło się m.in. o likwidacji popularnej linii 520 z
Chomiczówki do Marysina. Teraz okazuje się jednak, że z ulic zniknie tylko
jedno połączenie: 415. W jego miejsce pojawią się dwa inne autobusy, które
mają dowozić do metra mieszkańców Wesołej i Bielan. Kilka innych linii zmieni
zaś numer.
Jak przewiduje Grzegorz Dziemieszczyk z Zarządu Transportu Miejskiego, do
nowej stacji najwięcej pasażerów będzie dojeżdżać z Tarchomina i Nowodworów.
Kursujący z tych osiedli autobus ekspresowy E-4 ma teraz kończyć trasę właśnie
na pl. Wilsona. W porannym szczycie komunikacyjnym będzie jeździć z
częstotliwością taką jak metro, czyli co trzy minuty. Na przystankach mają się
pojawiać nie tylko w godzinach szczytu, ale przez cały tydzień.
ZTM uznał, że niepotrzebne są inne linie dowozowe do nowej stacji metra np. z
Bródna. - Mieszkańcom tego osiedla wystarczą istniejące autobusy i tramwaje -
stwierdził Grzegorz Dziemieszczyk.
Urzędnicy przyznają jednak, że to dopiero pierwsza część zmian związanych z
wydłużeniem trasy metra. Następne zostaną wprowadzone dopiero po otwarciu ul.
Słowackiego. Stanie się to najwcześniej w maju. ZTM nie chce jednak zdradzać
szczegółów kolejnych zmian: czy np. znikną przyspieszone autobusy, których
trasa dubluje się z metrem na długim odcinku wzdłuż Marszałkowskiej, Andersa i
Mickiewicza.
Na razie pewne jest jedno. Po kilku latach na starą trasę z Mokotowa na Pragę
wróci tramwajowa "czwórka". Znowu będzie skręcać na pl. Bankowym w al.
"Solidarności". Pracownicy ZTM są jednak pewni, że doprowadzenie metra na
Żoliborz spowoduje podobny efekt jak po otwarciu pierwszego odcinka linii z
Kabat do Politechniki. Wtedy większość mieszkańców południowych dzielnic
przesiadła się do pociągów, a autobusy przyśpieszone opustoszały. Po kilku
miesiącach, cześć z nich została skasowana. Niewykluczone zatem, że tak samo
będzie na Żoliborzu i Bielanach.
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2524748.html