Gość: LIN
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.09.04, 12:33
właśnie wczoraj się dowiedziałem ,że tego bloga nie da się edytować pod czym
innym niż okraszony glupim uśmiechem Billa Gateksa IE.To się nazywa
monopolizm. Onet uległ komercji i lobbingowi.
Za nic nie przeszkodzi mi to zainstalować upragnionego Linuxa.
Mam gdzies to czy będę mógł pisać tego bloga.
Najwyżej znajde jakiś emulator IE.
Nie wiem jak można być tak infantylnym jak Microsyf.
W naszych czasach coraz więcej systemów jest na licencji GNU.Ludzie mają
dostępny kod źródłowy i możliwość tworzenia poprawek.A zafajdany we własnych
błędach po uszy Mikrosyf trzyma w tajemnicy ten kod windy jakby chuj wie co
takiego poza błedami w nim było.
Oczywiście trzymają się tego rękami ,zębami i jeszcze pewnie ogonem.Bo nie
mają pojęcia jak zarobić na GNU windy.
Jakoś dystrybucje Linuxa sprzedają się i Red hat ,Mandrake itp. nie
narzekają.A zawsze można legalnie sciągnąć go z sieci.
Niestety Gateks ma tak skuty łeb ,że nie chce tracic zysków na okres
przeształceń w sposobie developingu i cały czas wciska nam coraz więcej tego
niby poprawianego g..., Który rządzi się sam i ma chyba w d... (albo w panelu
sterowania) nawet samego Billa .
Windows to tajemniczy sys.Nigdy nie wiesz co on naprawde wyprawia z Twoim
sprzetem.
Czy pod winda mieliście kiedyś okazje wybrać sobie opcje co do szczegółu w
danej sytuacji??Ja nigdy.
Ta namiastka kontroli jaką są panele sterowania i opcje instalatora wygląda po
prostu śmiesznie przy profesjinaliźmie lina.
Używając windy czuje się jakbym był śledzony przez kosmitów.Nigdy nie wiem co
ten sys robi.A jak się dowiaduję to dopiero po wciśnięciu CTRL ALT DEL, a i to
jest jeszcze nie to co chciałbym się dowiedzieć.
Na co mi numer błędu który swoją zawiłością dorównuje numerom kont bankowych w
Szwajcarii??
Ba jak ten błąd wpiszesz w helpie na stronie mikrosyfu to też g.. się dowiesz.
Kiedyś pół dnia szukałem poleceń shella dla windowsa w ichnim helpie.
Lipa, jakaś notka dla lamerów ,że niby jaki to ten rundll jest piekny i
wogóle, ale co z nim robić jak się skopie to nie napisali.Bo to jest tajne i
to ingeruje w kod źródłowy.
W końcu po 3 godzinach udręki ,grzebania w necie i rejestrze systemu,
znalazłem komendy rundlla na jakiejś hakerskiej stronie i naprawiłem rejestr.
W linuxie znalazłbym to bez problemu w 5 min.Baza danych w sieci na temat
pomocy dla linuxa jest ogromna.A dla windy są tylko jakieś bzdetne programy
,które niby oczyszczają system a tak naprawdę przerzucają jeden bajzel w drugi.
Weżmy taki morton utilities.Przecież to bujda na resorach.Zawsze jak go
używałem coś się piep....Wole sam czyścić kompa niż patrzeć jak on usuwa co mu
przyjdzie pod rekę a potem mówi ,że system jest teraz ok i wogóle "Where do
You want to crash today" jak głosi motto mikrosyfu.
Ten świat jest chory.Dobrze że mikrosyf nie produkuje pampersów.
Bo jakby dzieciak nagle nieprzewidzianie zwalił się w pieluche czymś
odbiegającym od programu to system wyrzuciłby to wszystko z piskiem do
łóżeczka (oczywiście jeszcze niebieski ekran musi być) a następnie zapętlony
podtarłby niemowlaka jego własnym g...