IP: *.turboline.skynet.be 24.06.02, 15:17
makryba napisal(a) na innym watku:

"Smutne to jest to jakie mniemanie mają niektórzy mają o swoich problemach.
Większość problemów jakie pojawiają się na tym forum, są opisane albo na tym
forum albo gdzieś w sieci. Ludzie są jednak za leniwi by poszukać- jedno co
mogę zrozumieć to zniechęcenie nalogowych windowsiarzy do korzystania z pomocy
(Helpy w windach są bowiem fatalne). Ale stopień "udokumentowania" linuxa i
większości popularnych aplikacji pisanych na zasadach OS jest zdumiewająca.
Czasem warto poszukać, choćby w googlach czy któś już nie zadawał tego pytania.
Tego wymaga kultura, wałkowana po setki razy w różnych wariantach netykiety.
Niestety ludzie sr**ą na to jak się należy zachowywać w sieci.
BTW czy ktoś może mi rozszyfrować magiczny termin pojawiający się w tym wątku a
mianowicie "aplikacje biznesowe"???"

Otoz smutne jest niezrozumienie jak moglaby lepiej funkcjonowac taka wzajemna
pomoc przez internet. Zamiast przeszukiwac archiwa usenetu, lepiej byloby,
gdyby kazdy z problemem zadal pytanie na tak szerokim forum jak internet i
znalazl kogos, kto pamieta odpowiedz, albo pamieta gdzie jest odpowiedz. nie
przechowujmy takich informacji na twardych dyskach, bo latwiejszy dostep mamy
do naszych mozgow!
Tymczasem internet jest traktowany jak wielka baza danych, ktora mozna dowolnie
przeszukiwac. niestety, jest to uciazliwe i czasochlonne. Gdyby nie podejscie
roznych guru, naceghowane czymze innym jak nie wyzszoscia: "to juz bylo",
wszystkim nam latwiej byloby sie nauczyc obchodzic z komputerami.
Czlowiek dysponuje siecia neuralna, a podlaczony do internetu staje sie czastka
sieci neuralnej. Niechze internet reaguje jak siec neuralna, a nie wedlug
boolean logic, bo to dla czlowieka nie do zniesienia.
Oto ideal, taki jak go sobie wyobrazam: mam problem, opisuje go np na tym
forum, a w odpowiedzi nie dostaje linku do faq, bo to moge sobie sam znalezc,
tylko odpowiedz w rodzaju "mialem to samo i rozwiazalem to tak:"
albo "teoretycznie, Twoj problem bierze sie z tego i tego, a wiec rozwiazaniem
bedzie to:", albo: "to opisano w:". Albo wspolnie sie nad tym zastanawiamy.
Czasem tak bywa na tym forum i to jest sympatyczne. Niech odpowiadajacy
zaklada, ze faq i man juz przeczytalem, do licha! Zreszta, poniewaz sa one w
sporej czesci bezuzyteczne, wiec przeczytane czy nie, niewiele to zmienia.
Obserwuj wątek
    • makryba Re: RTFM?!?! 24.06.02, 15:33
      Doki,
      podstawą zasadą jaką kiedyś rządził się internet, była oszczędność. Dyski były
      małe, pamięci drogie, pozatym logika (a maszyny są kur***o logiczne) nakazuje
      pokazywać drogę do informacji raz już zamieszczonej niż kopiować ją raz jeszcze
      w innym miejscu.
      Pienię się tylko gdy na tym formum pojawiają się posty w stylu "Kto i w którym
      roku wypuścił grę X (tm)"
      "Na pasku koło zegarka pojawiła mi się taka dziwna ikonka"
      "Zamiast www.msm.com (tm) {wirus, hacker, trojan, coś, samo_się} sprawiło, że
      mam jakieś nieprzyzwoite zdjęcia"
      Odpowiedzi na te pytania znajdują się kilka postów wcześniej, są dokładnie
      opisane, albo tak oczywiste że aż strach o nie pytać nie będąc posądzanym o
      blądynizm (mam na myśli to pytanie o producentów gier)
      Porównanie internetu do sieci neuronowej jest jak najbardziej zasadne, tylko w
      każej sieci przekaźniki kierują do źródłą informacji, a nie kopiują jej
      ponownie.
      Znajomi w pracy śmieją się że jestem jakimś internetowym guru i jak któś ma
      problem to do mnie i znajdę rozwiązanie. I co?? Nikt do mnie nie przyszedł z
      problemem który nie miał by rozwiązania w kilku (max pierwszych 30)
      odpowiedziach google. Trzeba tylko chcieć poszukać zanim zacznie się komuś
      głowę zawracać -to wynika z szcunku dla osób którym się te pytania zadaje
      (zwykłego szacunku dla drugiego człowieka, a nie szacunku dla gurus).
      Na tym forum można bardzie zostać zbluzganym za oczywiste RTFMy niż
      usłyszeć "dziękuję" - choć te kilka prostych słów sprawiło, i sprawia ze chce
      mi się nadal odpowiadać na takich forach jak to...
      • alfalfa Re: RTFM?!?! 24.06.02, 16:21
        Nie twierdzę że nie masz racji. W firmach gdzie pracuję około 80% problemów
        dotyczy myszek, klawiatur, drukarek itd. A większości przypadków wystarczy
        sprawdzić kabel albo zrestartować system (czasem chce się śmiać ale często
        płakać).
        Wiele problemów dla ludzi, którzy mają wiedzę i doświadczenie jest śmiesznych i
        prostych ale i oni czasem trafiają na problem który wymaga szukania i pytania
        (tak,tak). Trzeba jednak mieć to doświadczenie! Czy Tobie nie zdarzyło się
        zadawać pytań i robić byków które teraz możesz opowidać jak anegdoty (pod
        warunkiem ze laik zrozumie ich śmieszność)? Mnie tak. Ktoś kto nie wie o co
        chodzi, nie ma doświadczenia, może informacji dla Ciebie jasnej i przejrzystej
        kompletnie nie zrozumieć i nie wykorzystać. Zgadzam się z Doki`m że można
        próbować traktować np. forum jako swoiste korepetycje online tudzież "burzę
        mózgów", i co w tym złego? Według mnie to nawet jest sympatyczne. Nie chcesz
        komus odpowiadać to nie odpowiadaj. Przesyłanie linku często nic nie daje a
        rozdrażnienie z powodu "ociężałości" jest nie fair. Po co udowadniać komus że
        się nie zna? Jakby się znał to by nie pytał. Czy myślisz, że będąc na forum nie
        widzi się, że zamiast odpowiedzi ktoś wysyła link i co za tym idzie, że samemu
        też można poszukać? Czy sądzisz, że taki ktoś z całą pewnością nie szukał już w
        różnych miejscach informacji? Może próbował i nie znalazł odpowiedzi a Ty znasz
        lepsze miejsce?
        pozdr.
        • makryba Re: RTFM?!?! 24.06.02, 16:32
          Czy chcesz powiedzieć że człowiek który jakiś czas temu zadał pytanie (sorry że
          się czepiam tego przykładu) o producentów kilku znanych gier komputerowych
          zadał sobie trud by poszukać tego w sieci?? Ja znalazłem odpowiedź na to akurat
          pytanie w pierszym linku z googla.
          Tak samo z tymi odłązonymi myszkami, najpierw warto sprawdzić czy prąd jest,
          czy kabelki na miejscu, a potem dzwonić do IT i robić komuś robotę.

          (a tak na marginesie jdedwards też wypuszcza wersję dla linuxa :)) )
          • Gość: N Re: RTFM?!?! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.06.02, 16:39
            No coz ,jedni lubia szukac a sprytniejsi pytac.
            • Gość: ssaczek Re: RTFM?!?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.06.02, 16:48
              Aby czegoś szukać trzeba wiedzieć jak!
              Dzisiaj to ja też wiem jak i gdzie szukać, ale jeszcze niedawno nie miałem
              zielonego pojęcia jak to zrobić, choć wydaje się to prozaiczne!
              Ludzie pytają i będą pytać a jeśli to komuś przeszkadza niech tam nie zagląda
              i nie odpowiada skoro go to drażni.
              Ponoć nie ma głupich pytań są tylko głupie odpowiedzi.
          • alfalfa Re: RTFM?!?! 24.06.02, 16:44
            apropos marginesu:) - i bardzo dobrze! R/3 jeszcze rok temu (kiedy moja firma
            zastanowiał się nad wdrożeniem) tego nie robił i faktycznie coś się rusza.
            Co do leniuszków to sam powiedz, czy musisz ich wychowywać? Może kolo nie
            wiedział jak w tych googlach szukać?
            Pamiętam jak pierwszy raz podłączyłem się na chat i napisałem coś w
            stylu "halo, jest tu kto" a odpowiedź była mniej więcej taka "jest, k..wa i
            spier...alaj", bardzo było miło...
            pozdr.
            • makryba Re: RTFM?!?! 24.06.02, 17:03
              Wiesz jak ja pierwszy raz wszedłem na IRC'a (wtedy jeszcze nie było kolorowych
              czatów) to nie wiedziałem co się dzieje, dostałem opier... za Capsa, za
              literówki... ale sie nauczyłem, bo mi ktoś powiedział jak i gdzie.
              Teraz internet jest jak telewizja, chyba wszyscy wiedzą jak się z tego
              korzysta, na każdym portalu jest magiczne okienko z napisem szukaj - można się
              zorientować, kiedyś był HotBot i altawista, a większośc zapytań po polsku
              kończyła się "no pages found" a teraz google gada do mnie po polsku.
              Nie ma tłumaczenia dla lenistwa - trzeba ludziom dawać wędki a nie ryby.
              Inaczej ktoś bedzie za nas szukał (William??) i będą jedynie słuszne odpowiedzi.
              • Gość: Doki Re: RTFM?!?! IP: *.turboline.skynet.be 24.06.02, 18:47
                makryba napisał(a):

                > Inaczej ktoś bedzie za nas szukał (William??) i będą jedynie słuszne odpowiedzi
                > .

                To nie do konca jest tak. Udzielam sie na innym forum odpowiadajac na pytania
                innych z zakresu medycyny (bo to moja branza). Na wiekszosc pytan moge
                odpowiedziec, podajac linki do stron w internecie, ale:
                1. moge strescic strone, i to po polsku, i to jezykiem zrozumialym dla laika, co
                podwyzsza zrosumialosc
                2. wiem, gdzie szukac i wiem, ktore zrodla to czyste ziarno, a ktore to plewy.
                Tego ostatniego nie widac na oko, do tego potrzebne jest przygotowanie.
    • vladip Re: RTFM?!?! 24.06.02, 18:57
      tak a`propo wpadł mi taki link...
      rtfm.bsdzine.org/rtfm/
      pzdr
      vladip

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka