Gość: polishAM IP: *.tnt1.new-brunswick2.nj.da.uu.net 10.09.01, 03:33 Czy bazy danych SQL sa wymagajace.Unikam bezplatnych programow. Nie chce Unixa czy Linux. Link Zgłoś Obserwuj wątek
Gość: MarekG Re: Program potrzebny do zalozenia forum dyskusyjnego?Tylko Microsoftu IP: *.acn.waw.pl 10.09.01, 11:55 tak, sa wymagajace - 1. potrzebujesz win nt/2000 server - dorga zabawa, MS SQL serwer, tez droga zabawa... 2. potrzebujesz porzadny komputer, szybkie dyski twarde, zporo ram-u... stabilnosc systemu zalezy wlasnie od hardwaru, no i od zainstalowanego software... Link Zgłoś
Gość: MaciekS Re: Program potrzebny do zalozenia forum dyskusyjnego?Tylko Microsoftu IP: *.amdahl.com 10.09.01, 16:16 Gość portalu: MarekG napisał(a): > tak, sa wymagajace - > 1. potrzebujesz win nt/2000 server - dorga zabawa, MS SQL serwer, tez droga > zabawa... > 2. potrzebujesz porzadny komputer, szybkie dyski twarde, zporo ram-u... > > stabilnosc systemu zalezy wlasnie od hardwaru, no i od zainstalowanego > software... Nie masz racji w punkcie 1. Dla SQL server nie potrzeba serwera NT/2000. Mozesz go spokojnie zainstalowac na Workstation. Problem natomiast pojawi sie innego typu. Otoz Workstation pozwala tylko na 10 polaczen rownoczesnych wiec na forum to raczej marne rozwiazanie. No chyba ze... Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: TomekMX Re: Program potrzebny do zalozenia forum dyskusyjnego?Tylko Microsoftu IP: 148.230.71.* 10.09.01, 17:32 No to chyba jedyne co mozna zrobic to zainstalowac FreeBSD (albo jakikolwiek OpenBSD, etc. lub jakis linux np. SuSe - w zaleznosci od potrzeb) z MySQL (albo jakakolwiek inna DB)... Nie jest to najlepsze rozwiazanie????? Nie tylko wytrzyma stary hardware... ale i nic nie kosztuje... TomekMX tnowinsk@unimayab.edu.mx Link Zgłoś
Gość: MaciekS Re: Program potrzebny do zalozenia forum dyskusyjnego?Tylko Microsoftu IP: *.amdahl.com 10.09.01, 17:44 Gość portalu: TomekMX napisał(a): > No to chyba jedyne co mozna zrobic to zainstalowac FreeBSD (albo jakikolwiek > OpenBSD, etc. lub jakis linux np. SuSe - w zaleznosci od potrzeb) z MySQL (albo > > jakakolwiek inna DB)... Nie jest to najlepsze rozwiazanie????? > > Nie tylko wytrzyma stary hardware... ale i nic nie kosztuje... > > TomekMX > tnowinsk@unimayab.edu.mx To prawda i pewnie to bym i sam zalecil, ale autor (PolishAM) wyraznie powiedzial ze nie interesuja go darmowe rozwiazania i Linux. Troche to dziwna i niezrozumiala postawa, ale co zrobic? W sumie konsultacje zaczyna sie od wymogow na syste , ale tacy ludzie uniemozliwiaja swoja postawa prawidlowe udzielenie rady o optymalnym rozwiazaniu w konretnym przypadku. Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: polishAM Re: Program potrzebny do zalozenia forum dyskusyjnego?Tylko Microsoftu IP: *.tnt1.new-brunswick2.nj.da.uu.net 10.09.01, 19:48 Dziekuje bardzo za porade. Wyjasniam nastepujaco otoz dla laika, ktory nie dysponuje wiedza programisty jak ja, kasa jest sprawa drugorzedna. Otoz chce miec niezawodny software z support jak ksiazki, kursy i telefon do Microsoftu w razie problemu. W tym wypadku niezawodnosc jest najwazniejsza. Ja czytam Chipsa i rozwiazania kombinowane typu Linux+MySQL+PNG Czy cos takiego to sie wlosy jeza. Ilu simultaneous(jednoczesnych)polaczen suportuje jeden 2000 Server. Co do hardware to widze nieprawdopodobne ceny chociaz SCSI uklady sa nadal wyraznie drozsze. Zwlaszcza memory Rambus. Pytanie, czy warto czekac na nowa strukture Windows 64 bitowa jak uwazacie. Rowniez wiem, ze tu w serwerach stosuja tzw. urzadzenia do rownomiernego obciazania serverow, czy to ma sens na ukladzie z 15000 simultaneous users. Dzekuje z gory za pomoc. Link Zgłoś
Gość: MaciekS Re: Program potrzebny do zalozenia forum dyskusyjnego?Tylko Microsoftu IP: *.amdahl.com 10.09.01, 20:19 Gość portalu: polishAM napisał(a): > Dziekuje bardzo za porade. Wyjasniam nastepujaco otoz dla laika, ktory nie > dysponuje wiedza programisty jak ja, kasa jest sprawa drugorzedna. Otoz chce > miec niezawodny software z support jak ksiazki, kursy i telefon do Microsoftu w > > razie problemu. W tym wypadku niezawodnosc jest najwazniejsza. Ja czytam Chipsa > > i rozwiazania kombinowane typu Linux+MySQL+PNG Czy cos takiego to sie wlosy > jeza. Ilu simultaneous(jednoczesnych)polaczen suportuje jeden 2000 Server. Co > do hardware to widze nieprawdopodobne ceny chociaz SCSI uklady sa nadal > wyraznie drozsze. Zwlaszcza memory Rambus. Pytanie, czy warto czekac na nowa > strukture Windows 64 bitowa jak uwazacie. Rowniez wiem, ze tu w serwerach > stosuja tzw. urzadzenia do rownomiernego obciazania serverow, czy to ma sens na > > ukladzie z 15000 simultaneous users. Dzekuje z gory za pomoc. Nie czytaj Chipsa bo rzeczywiscie zjeza ci sie wlosy na glowie... albo wypadna. Wybacz ale Chips to nie jest powazne czasopimo o powaznych zastosowaniach a zdaje sie o takich mowimy. Jest za to pare innych i warto abys zajrzal przynajmniej na polki w ksiegarniach Barnes & Noble (z pewnoscia jest u Ciebie jak i u mnie w New Jersey). Linux nie jest taki zly skoro obecnie coraz wiecej jest jego instalacji. Wlosy to Ci sie jeszcze zjeza jak troche pozarzadzasz serwerem Windows i np. SQLserver. A jak juz sie dowiesz o calych problemach z bezpieczenstwem danych na tych ze serwerach to popadniesz w depresje i bedziesz byc moze mial ciagle rece pelne roboty. Posluchaj troche administratorow i innych fachowcow na roznych forach. Co do SCSI to owszem drogie, ale czy Ty rozwazales RAID matrix oparty o dyski IDE? Otoz to moze byc porownywalne rozwiazanie... tylko ze duzo tansze i wystarczajaco szybkie (zalezy od okreslenia potrzeb). Rzuc okiem na strony Promise (www.promise.com) i na karty Supertrak czy Fastrak. Owszem one maja gorszy (czy zaden!) support na Linux''ie, ale to jak sie zdecydujesz jednak na rozwiazanie pod Windows. Jesli mowisz o 15000 polaczen uzytkownikow to tak jakbys mowil o klientach. To moga byc wysokie koszta licencyjne. Oczywiscie ze systemy serwerow sa wydajniejsze w wielu przypadkach. Przeciez po to je wymyslono. Chodzi jednak o optymalizacje zastosowania pod wzgledem wydajnosci i kosztu a nie filozoficzne porownania. Od tego sa konsultanci, ale nikt Ci nie poda zaawansowanych rad na forum, bo to jak proba leczenia pacjenta przez telefon. Czy reprezentujesz sredniej wielkosci firme w USA? Jesli nie to polecam male kroki na poczatek... i byc moze jednak Linux bedzie Ci odpowiadal. Chociaz nie sadz ze Linux jest dobry tylko do malych rozwiazan. Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: Mirko Re: Program potrzebny do zalozenia forum dyskusyjnego?Tylko Microsoftu IP: 65.206.44.* 10.09.01, 20:44 Maciek, jakim sposobem SQL Server ("7" lub "2000") moze dzialac na workstation?? Mowisz chyba o specjalnych wersjach: Personal, Developer albo Evaluation. Zadna z nich nie nadaje sie do celu o jaki gosciu pytal. Normalna "pelna wersja" SQL Servera 2000 Enterprise WYMAGA Windows-ow typu Server (NT lub 2000). To samo w wypadku SQL Servera 7, tzn wersja "Standard" i "Enterprise" -> Windows Server, wersja "Desktop" pozostale systemy. http://support.microsoft.com/support/kb/articles/q257/7/16.asp Link Zgłoś
Gość: MaciekS Re: Program potrzebny do zalozenia forum dyskusyjnego?Tylko Microsoftu IP: *.amdahl.com 10.09.01, 21:04 Gość portalu: Mirko napisał(a): > Maciek, > jakim sposobem SQL Server ("7" lub "2000") moze dzialac na workstation?? > Mowisz chyba o specjalnych wersjach: Personal, Developer albo Evaluation. > Zadna z nich nie nadaje sie do celu o jaki gosciu pytal. > > Normalna "pelna wersja" SQL Servera 2000 Enterprise WYMAGA Windows-ow typu > Server (NT lub 2000). > To samo w wypadku SQL Servera 7, tzn wersja "Standard" i "Enterprise" -> > Windows Server, wersja "Desktop" pozostale systemy. > > http://support.microsoft.com/support/kb/articles/q257/7/16.asp > > To jest to co aktualnie pisze Microsoft. A ja Ci mowie co dziala w naszym laboratorium testowym czyli z praktyki. Mowie wlasnie o pelnej wersji SQLserver''a (Standard) bo takiej z pewnych wzgledow wymaga nasze oprogramowanie (tyle ze z mala liczba klientow). Owszem mowie tez o wersji "7" (ale nie 2000 to prawda). Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: MaciekS Re: Program potrzebny do zalozenia forum dyskusyjnego?Tylko Microsoftu IP: *.amdahl.com 10.09.01, 21:13 Gość portalu: Mirko napisał(a): > Maciek, > jakim sposobem SQL Server ("7" lub "2000") moze dzialac na workstation?? > Mowisz chyba o specjalnych wersjach: Personal, Developer albo Evaluation. > Zadna z nich nie nadaje sie do celu o jaki gosciu pytal. > > Normalna "pelna wersja" SQL Servera 2000 Enterprise WYMAGA Windows-ow typu > Server (NT lub 2000). > To samo w wypadku SQL Servera 7, tzn wersja "Standard" i "Enterprise" -> > Windows Server, wersja "Desktop" pozostale systemy. > > http://support.microsoft.com/support/kb/articles/q257/7/16.asp > > Nie bierz sobie do serca wszytkiego co pisze Microsoft;) Czesto warto jest zapytac Microsoft albo wrecz przetestowac samemu czy bedzie dzialalo. Mozna czegos nie polecac ale to nie to samo co "niemozliwe". Powiem Ci tak ze zanim dowiedzielismy sie o wersji Desktop to stal na naszej Workstation SQLserver 6.5 a potem 7. Nidgy nie mielismy wydzielonego serwera do tego bo to sie nie oplacalo (chociaz i tak mam licencje). Pozdrowienia Link Zgłoś
Gość: MaciekS Re: Program potrzebny ... 10 polaczeni rownoczesnych IP: *.amdahl.com 10.09.01, 21:26 Gość portalu: Mirko napisał(a): > Normalna "pelna wersja" SQL Servera 2000 Enterprise WYMAGA Windows-ow typu > Server (NT lub 2000). Mowiac o standardowym SQLServerze to wlasnie z powodu ograniczenia do dziesieciu polaczen rownoczesnych. Gdy tego nie przekraczasz to mozesz smialo korzystac z Workstation. Oczywiscie nie jest to zadna konfiguracja do zastosowania o ktore pytal PolishAM. Nie zrozum mnie zle. Dlatego o tym wspominalem w tamtym poscie. Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: Mirko SQL Server na "workstation"? IP: 65.206.44.* 10.09.01, 22:39 Byc moze, ale nie w aktualnym SQL Serverze 2000 Enterprise. Ten instalowalem i uzywam i na "workstation" mozesz miec TYLKO "client tools" - dokladnie zgodnie z tym co pisze na swojej stronie J.W.Micro$oft, ktorego opisy na stronach support sa zwykle prawdziwe. Generalnie rzecz biorac sa to rzeczywiscie drogie zabawki, (ale bardzo tanie w porownaniu do Oracle) z tym, ze najkorzystniej - w sensie zakupu - wypada pakiet zwany "BackOffice" gdzie jest i SQL Server i Windows Server i pare innych hockow-klockow. Link Zgłoś
Gość: MaciekS Re: SQL Server na IP: *.amdahl.com 10.09.01, 23:41 Gość portalu: Mirko napisał(a): > Byc moze, ale nie w aktualnym SQL Serverze 2000 Enterprise. > Ten instalowalem i uzywam i na "workstation" mozesz miec TYLKO "client tools" - > > dokladnie zgodnie z tym co pisze na swojej stronie J.W.Micro$oft, ktorego opisy > > na stronach support sa zwykle prawdziwe. > > Generalnie rzecz biorac sa to rzeczywiscie drogie zabawki, (ale bardzo tanie w > porownaniu do Oracle) z tym, ze najkorzystniej - w sensie zakupu - wypada > pakiet zwany "BackOffice" gdzie jest i SQL Server i Windows Server i pare > innych hockow-klockow. Ano mamy i BackOffice. Musze jednak przyznac ze cena cena , ale niektore bazy nie ma co nawet probowac na SQLserver. Jakby Microsoft nie poprawil tego serverra to i tak duzo odstaje od DB2 czy Oracle. Czesto Sybase jest lepszy niz SQLserver. Zgodze sie ze cena... ale jak przyjdzie zrobic powazna i bardzo pojemna baze to SQLserver nie wydoli. Mowia ze wydoli... niestety Ci ktorzy naprawde chyba nie budowali duzej bazy przy ciaglym przeplywie danych (ogromna ilosc transakcji). Wtedy "clustering", nie? No dobra, dobra, ale co z kosztami? Rosna czy tak czy inaczej... wiec moze warto wziac te drozsza wersje od drozszego producenta i poprzestac na tym... W sumie SQLserver nadaje sie dobrze chyba do srednich zastosowan, ale nie do duzych bo sobie niestety nie daje rady tak dobrze. Owszem mozna spierac sie o to i owo ale generalnie co Oracle czy IBM to nie Microsoft w DBMS... niestety. Mamy tu taka "bazke" ktora chyba przeszla wszystkie trzy rozwiazania no i SQLserver wypadl najgorzej (zreszta trzeba bylo robic w przeszlosci specjalne modyfikacje bo SQLserver mial nieco smieszne ograniczenia jak zaden z innych RDBMS). No ale swiat sie zmienia i Microsoft tez kupe poprawil w SQLserverze. Pozdrowienia. Link Zgłoś
Gość: MaciekS Re: Support i niezawodnosc IP: *.amdahl.com 10.09.01, 20:33 Gość portalu: polishAM napisał(a): > Otoz chce > miec niezawodny software z support jak ksiazki, kursy i telefon do Microsoftu w > > razie problemu. To wszystko dostaniesz rowniez z Linuxem. Polecam potentatow Linuxa czyli w USA to Red Hat i Caldera Systems. Zajrzyj na ich strony internetowe i zadzwon do nich. Maja takie same oferty jak Microsoft (przynajmniej bardzo zblizone) wlacznie z kontraktami o utrzymanie jesli reprezentujesz firme (prywatnie tez moglbys zakupic ale nie wiem czy Ci sie oplaci;). Tak na marginesie to Ci zdradze "tajemnice", ze te firmy zyja z tego (szkolenia, ksiazki, support Linuxa) a nie ze sprzedazy Linux''a. >W tym wypadku niezawodnosc jest najwazniejsza. No to czemu pytasz o Windows i Microsofta jesli mowisz o niezawodnosci? Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: polishAM Re: Support i niezawodnosc IP: *.tnt1.new-brunswick2.nj.da.uu.net 11.09.01, 04:05 Musze przyznac, ze zaczynam miec second thought bo Caldere i Red Hata uparcie uzywa spora ilosc uzytkownikow. Rowniez MySQL. Jest tylko jeden problem to znaczy sporo pisze sie teraz o zastapieniu HTML przez XML(ktory wprowadzi Microsoft i ktory ma byc uzywany w przyszlosci jako standard). Rowniez nowe Windows Server 64 bitowe jest podobno duzo wydajniejsze. Chodzi o to, ze ja jestem zupelnym laikiem w tej dziedzinie i tylko zastanawiam sie czy uzywac to co jest dostepne teraz czy tez lepiej poczekac na nowe rozwiazania o, ktorych sie duzo pisze. Przyznaje, ze nie mialem pojecia ze Microsoft tak srednio wypada w porownaniu z innymi chociaz o drogim Oracle jest glosno. Jezeli mozna jeszcze jedno pytanie czy na takim forum dyskusyjnym ma jakas role Microsoft Exchange czy Lotus Notes lub Domino bo ja rozumiem ze Forum to pewien rodzaj E- maila w dwie strony, a te programy spelniaja ta role. Teraz bomba a co z Polskimi czcionkami. Sorry jezeli moje pytania sa naiwne ale macie do czynienia z bylym gornikiem i truck driverem. Na marginesie za godzine jade do Calforni i bede z powrote za tydzien. Barns@Noble znam wszystkie na Manhattanie i bede musial przegladnac jak wroce. Na marginesie polecam B@N przy Lincon Centre (i think okolice 70str.@ Broadway otwarty do polnocy z kawiarnia i chyba na 4 pietrach. Chip amerykanski to totalne 0, ale polski jest duzo ambitniejszy chociaz kosztuje 8,50$ i czasami go czytam. Dzieki za porade. Link Zgłoś
Gość: Mirko Re: Support i niezawodnosc IP: 65.206.44.* 12.09.01, 18:25 Miejmy nadzieje, ze do Kalifornii nie poleciales nieodpowiednim lotem a bylo takich wczoraj kilka zanim nie bylo zadnego. Nie przyjmij tego jako wymadrzanie sie, ale w Twoim pytaniu n/t zalozenia listy dyskusyjnej dostrzegam pewien blad a wrecz naiwnosc. Zamiast zastanawiac sie nad srodkiem lokomocji, zastanow sie raczej nad tym gdzie i jakim kosztem chcialbys dojechac, czyli zamiast okreslic "czym" okresl "jak". Na horyzoncie zawsze bedzie cos lepszego, nowszego i 10 razy sprawniejszego niz to obecne. Zawsze tez bedzie mozna miec watpliwosci czy warto jeszcze poczekac "az nowe wejdzie". Okresl po prostu jak najlepiej potrafisz: JAK taka lista/portal jakie Ci sie marza powinny wygladac. Dopiero potem staraj sie do tego obrazka dopasowac narzedzia. Czy Micro$oft wypada tak czy inaczej, czy Linux, MySQL itd, itd - to sa sprawy drugorzedne a w kazdym razie nalezace do 2-giej czesci planu. Jak precyzyjnie okreslisz cel to latwiej bedzie dopasowac srodki. MySQL jest prosty, tani, bardzo niewymagajacy sprzetowo i skuteczny a przede wszystkim BARDZO szybki, ale nie pozwala na ani 10% manipulacji jakie mozna wykonac w SQL Serwerze, n.p. tzw "views". Micro$oft z kolei zaplanowal "opanowanie Internetu" tak jak opanowal ekrany PC. Nazwali to ".Net strategy" i przeznaczyli na to kupe kasy i innych srodkow, ktorych jak wiadomo im - jak malo komu - nie brakuje. Co z tego wyniknie "remains to be seen". Oracle z kolei jest o 2 klasy wyzej, ale i kosztuje 10 razy (i wiecej) wiecej. Czy nalezy kupowac samolot, zeby wybrac sie w niedziele na ryby? To zalezy na jakie ryby i gdzie, raz czy czesciej? Link Zgłoś
Gość: TomekMX Re: Support i niezawodnosc IP: 148.230.73.* 13.09.01, 01:43 Mam nadzieje... ze jeszcze zyjesz... aby przeczytac te note... Byc moze z tej ksiegarni na Manhattanie juz nic nie zostalo, ale... zawsze jest internet... (jesli uratowales twojego laptopa)... Dobra, teraz juz na serio... Suchaj, ja nic nie wiedzialem o FreeBSD ani o Linux, itd. Bylem zagozalym fanem Microsoftu i Windowsa... az zobaczylem i poznalem FreeBSD i Linuxa. Praktycznie wszystkigo nauczylem sie z Internetu i z mailing list. Osobiscie uwazam za mailing list jest 100% lepszym soportem niz telefon microsoftu nic nie mówiac juz o jego KnowlageDataBase... na jakikolwiek problem masz odpowiedz w ciagu minut (bez uzycia telefonu). Caly swiat FreeBSD czy Linuxowy jest gotowy aby Ci pomóc nawet w najtrudniejszych opalach o jakiejkolwiek godzinie dnia i nocy. Sluchaj, byc moze nie znasz sie na tym, ale moge Ci zagwarantowac, ze z odrobina checi i z cala pomoca jaka mozesz otrzymac od "swiata" FreeBSD, OpenBSD, Linuxa, etc. nie bedziesz mial zadnych problemów... przynajmniej takie jest moje doswiadczenie. Do niczego Cie nie zmuszam, jestes wolny, twoje pieniadze sa twoimi pieniedzmi... od czasu do czasu trzeba jednak posluchac innych... byc moze troche benchmarking moze pomóc, chociaz bedzie kosztowalo nie tyle "duzo pieniedzy" co duzo wysilku... Tomek tnowinsk@unimayab.edu.mx Link Zgłoś
Gość: Mirko Co widac na serwerze? IP: 65.206.44.* 13.09.01, 19:03 Maciek, Dyskutujemy sobie ze znajomymi kolezkami lotnikami n/t technicznych aspektow tragicznych wydarzen wtorku 9/11, t.j. lotow pewnych samolotow i trudnosci trafienia (z zakretu) w nawet duzy budynek, 300 tonowym samolotem, ktory grzeje 700 km/h i ma promien zakretu 4-5 km. Podobno nie jest to takie proste. Juz wysledzili, ze jeden byl lotnikiem z Saudi Air a pozostali szkolili sie na Florydzie w szkolkach p.t. Hoffman Aviation i Flight Safety International, gdzie za ok $100/h kazdy moze bez wiekszych klopotow przygotowac sie do czego chce. Wychodzi na to, ze podstawowe szkolenie rzedu 100 godzin + kilkanascie na symulatorze "B.767" i w najdalej pare miesiecy jest kandydat na kamikaze w sloneczny dzien. Wymyslilem tez co innego i nawet wyslalem na specjalny adres FBI otwarty na donosy i pomysly: ( http://www1.ifccfbi.gov/index.asp ) "Just an idea (sorry, that could not help better): There is a number of publicly accessible websites such us www.trip.com or www.flightexplorer.com that allows ANYBODY to track progress of any particular Airline flight in US airspace. I think it would be extremely important to know (off the server logs) who was logged in and looking at 4 particular flights on tragic Tuesday morning BEFORE the faith of those flights was reported in the media." ...Chodzi mniej wiecej o to (dal nieczytajacych po angielsku), ze jest kilka stron internetowych, ktore dostaja dane bezposrednio z radarow FAA i gdzie KAZDY moze sledzic przebieg lotu dowolnego rejsu. Wydaje mi sie, ze byloby ciekawe wiedziec, KTO konkretnie sledzil via internet przebieg 4-ch lotow (2 z Bostonu, 1 z Newarku i 1 z Waszyngtonu) ZANIM caly Swiat dowiedzial sie o ich przeznaczeniu. Pytanie do Ciebie, (badz do wszystkich zorientowanych): Co widac na serwerach "www" w sensie tego kto je odwiedzal? Link Zgłoś
Gość: MaciekS Re: Co widac na serwerze? IP: 129.212.11.* 13.09.01, 21:40 Gość portalu: Mirko napisał(a): > Maciek, > > Dyskutujemy sobie ze znajomymi kolezkami lotnikami n/t technicznych aspektow > tragicznych wydarzen wtorku 9/11, t.j. lotow pewnych samolotow i trudnosci > trafienia (z zakretu) w nawet duzy budynek, 300 tonowym samolotem, ktory grzeje > > 700 km/h i ma promien zakretu 4-5 km. > Podobno nie jest to takie proste. > Juz wysledzili, ze jeden byl lotnikiem z Saudi Air a pozostali szkolili sie na > Florydzie w szkolkach p.t. Hoffman Aviation i Flight Safety International, > gdzie za ok $100/h kazdy moze bez wiekszych klopotow przygotowac sie do czego > chce. > Wychodzi na to, ze podstawowe szkolenie rzedu 100 godzin + kilkanascie na > symulatorze "B.767" i w najdalej pare miesiecy jest kandydat na kamikaze w > sloneczny dzien. > > Wymyslilem tez co innego i nawet wyslalem na specjalny adres FBI otwarty na > donosy i pomysly: > ( http://www1.ifccfbi.gov/index.asp ) > > "Just an idea (sorry, that could not help better): > > There is a number of publicly accessible websites such us www.trip.com > or www.flightexplorer.com that allows ANYBODY to track progress of any > particular Airline flight in US airspace. > I think it would be extremely important to know (off the server logs) who was > logged in and looking at 4 particular flights on tragic Tuesday morning BEFORE > the faith of those flights was reported in the media." > > > ...Chodzi mniej wiecej o to (dal nieczytajacych po angielsku), ze jest kilka > stron internetowych, ktore dostaja dane bezposrednio z radarow FAA i gdzie > KAZDY moze sledzic przebieg lotu dowolnego rejsu. > Wydaje mi sie, ze byloby ciekawe wiedziec, KTO konkretnie sledzil via internet > przebieg 4-ch lotow (2 z Bostonu, 1 z Newarku i 1 z Waszyngtonu) ZANIM caly > Swiat dowiedzial sie o ich przeznaczeniu. > > Pytanie do Ciebie, (badz do wszystkich zorientowanych): > Co widac na serwerach "www" w sensie tego kto je odwiedzal? Mirko, Co do tej pierwszej czesci to sa rozne spekulacje. Moja akurat pokrywa sie z artukulem wydanym przez MSNBC dzien po tym jak opisalem swoja wersje na forum Gazety (Polonia...). Otoz bledem jest rozumowanie ze przeszkolenie pilota na ostatni fragment lotu samobojczego wymagane jest szkolenie rzedu setek godzin na drogim sprzecie. Jeszcze wieksza glupota nawet autorytatywnych pilotow (kogos slyszalem z takich w TV amerykanskiej) ze tutaj trzeba bylo godzin latania na prawdziwych maszynach. Wydaje mi sie ze na dowod iz to nie jest tak moze swiadczyc fakt ze piloci/astronauci statkow kosmicznych nie maja szansy "cwiczyc w prawdziwych warunkach na prawdziwym sprzecie". Sa natomiast nauczeni procedur i maja przeszkolenie na symulatorach, ktore nawet w wersji na PC sa dzis bardzo precyzyjne... nawet panel sterowania mozna zbudowac dosc wierny. To nie jest problem i tylko wyolbrzymia trudnosc. Pilot samobojczy nie musi sie martwic o umiejetnosc ladowania (tylko trafineia w obiekt a WTC nie bylo malym obiektem). Wszystko tez wskazuje ze startu tez dokonali oryginalni piloci wiec i starowac terrorysci nie musieli umiec przy pomocy B767 czy B757. Dodatkowo wiekszosc szkolenia pilota samolotu pasazerskiego jest poswiecona zachowaniu i procedurom w warunkach ekstremalnych (awarie, porwania, trudne warunki klimatyczne itp.) Takich piloci-terrorysci raczej nie musieli miec. Nawet jak sie ocenia nie kazdy musial byc dobrym nawigatorem poniewaz jednego z nich rzeka Hudson doprowadzila do WTC od momentu zwrotu (pewnie w tym momencie przejeto stery i zgladzono zaloge) pod Albany. A pogoda jak wiemy byla bez zarzutu. Natomiast o tym ze nie byli to przeszkoleni dobrze piloci swiadczy fakt ze samolot rozbity pod Pittsburgiem byl w "stresie"... prawdopodobnie byla walka na pokladzie z kilkoma pasazerami o czym swiadcza telefony do najblizszych i zapisy z otwartego mikrofonu (ciekaw jestem czy juz dokonano analizy "skrzynek"). Wielu pilotom ktorzy maja licencje do latania duzym Boeingiem bedzie sie wydawalo ze to musieli byc tacy sami jak oni. To bledne rozumowanie. Akcja terrorystyczna byla planowana co do szczegolu wlacznie pewnie z pogoda i sekundami i miejscem przejecia sterowania/opanowania samolotu i doprowadzenia go w prostej linii do celu. Kazda akcja terrorystyczna zawiera ogromny element ryzyka - na takie nie moze sobie pozwolic tylko pilot samolotu pasazerskiego, ale nie terrorysta. To mogl zrobic pilot z podstawowa licencja i treningiem na zwyklym symulatorze B767. Dzis zreszta podaly wiadomosci ze najlepszym obecnie symulatorem jest symulator B767 na PC... w dodatku mozna nim "leciec po Manhattanie". Pamietam sam jak probowalem "latac" Cessna po Manhattanie wiele lat temu na MS-Flight Simulator (i to wlasnie miedzy budynkami WTC! - taka zabawa czy sie uda). Symulator Microsofta mial wtedy o ile sie nie myle nawet prawdziwe polaczenie modemowe do rzeczywistych stacji pogodowych... conajmniej. Pamietajmy ze dobry symulator daje mozliwosc odczucia bezwaldnosci samolotu, promieni skretu i charterystyk wznosznia i obnizania toru lotu. To wystarczy. Jedyny problem to trafic w obiekt, ale jesli obiekt jest tak duzy jak WTC czy Pentagon (najwiekszy budynek w Waszyngtonie) to zmienia bardzo duzo co do wymogow na pilota-terroryste. Poza tym problem "nie uda sie trafic za pierwszym razem" a problem "nie uda sie wyladowac" (nie ma drugiego razu!) to zupelnie inne problemy i pilot-terrorysta ma tu ogromna przewage w porownaniu do odpowiedzialnosci i umiejetnosci pilota komercyjnego samolotu pasazerskiego. Jesli chodzi o Twoj list to rozumiem ze jest to jakas podpowiedz. Owszem moze cos ona przyniesc... pomoc jest wskazana. Jednak mam obawy ze nie zawsze kontroluje sie/loguje sie punkty polaczn w sieci. Poza tym dochodzi routing. Pewnie by sie dalo cos dowiedziec (zakladajac ze zainteresowany nie zacieral sladow choc to jest dosc trudne), ale to musialoby byc rejestrowane. Jesli bylo logowanie to sciezki polaczen pewnie da sie do pewnego stopnia odtworzyc. Co moze byc na serwerach www tego nie wiem bo pewnie to zalezy od tego jaki serwer www i jak go skonfigurowano. Pamietaj ze lotu prwadopodobnie nie mozna bylo monitorowac bo transpondery na pokladzie tych samolotow podobno wylaczono (sledzenie odbywa sie na podstawie wlasnie tego transpondera w lotnictwie cywilnym o ile ktos mnie dobrze poinformowal). Jak z kims dyskutowalem to w takim wypadku moze sledzic wylacznie radar wojskowy, ale po pierwsze strony www pewnie nie daja dostepu do takiej informacji militarnej a po drugie to pewnie po to wlasnie stoja okrety wojenne obecnie pod Nowym Jorkiem bo chodzi nie tylko o oslone lotnicza, ale takze o radar wojskowy, ktory da mozliwosc wykrycia nawet gdy zbliza sie niezidentyfikowany obiekt. Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: TomekMX Re: Co widac na serwerze? IP: 148.230.74.* 13.09.01, 22:06 Jesli te serwery maja oprogramowanie standardowe Microsoftu... ...to nic na nich nie widac. Jesli maja zwykly standardowy system FreeBSD, OpenBSD albo jakikolwiek Linux to mozna zobaczyc cos takiego: 9:48, 11 september 2001, adres: 65.206.44.*, ... Co oznacza, ze ogladala ja jedna z wielu tysiecy ludzie mieszkajacych w miejscu "X", którzy podlaczaja sie do internetu z ISP "Y". W najlepszym przypadku mozna sie jeszcze dowiedzic cos na temat software komputera z którego korzystano (ze strony z jakiej przeszlo sie i do jakiej udala sie ta osoba), byc moze jakies cookie i chyba to tyle... nie sadze aby na tego typu serwerze mieli jakies lepsze systemy rechistrujacy... Wiec... ¿co widac na tym serwerze? TomekMX tnowinsk@unimayab.edu.mx Link Zgłoś
Gość: MaciekS Re: Co widac na serwerze? IP: 129.212.11.* 13.09.01, 23:10 Gość portalu: TomekMX napisał(a): > Jesli te serwery maja oprogramowanie standardowe Microsoftu... ...to nic na > nich nie widac. > > Jesli maja zwykly standardowy system FreeBSD, OpenBSD albo jakikolwiek Linux to > > mozna zobaczyc cos takiego: > > 9:48, 11 september 2001, adres: 65.206.44.*, ... > > Co oznacza, ze ogladala ja jedna z wielu tysiecy ludzie mieszkajacych w > miejscu "X", którzy podlaczaja sie do internetu z ISP "Y". > > W najlepszym przypadku mozna sie jeszcze dowiedzic cos na temat software > komputera z którego korzystano (ze strony z jakiej przeszlo sie i do jakiej > udala sie ta osoba), byc moze jakies cookie i chyba to tyle... nie sadze aby na > > tego typu serwerze mieli jakies lepsze systemy rechistrujacy... > > > Wiec... ¿co widac na tym serwerze? > > TomekMX > tnowinsk@unimayab.edu.mx No Tomek! To juz byloby duzo! Serio. Klasa adresu i powtarzanie sie mogloby wskazywac na to "gdzie" szukac w sensie polaczenia. "65.206.44.*" to nie tysiace adresow tylko 255... Chociaz owszem gdy to jest dial-up czy PPPoE to moze byc to wiele tysiecy ludzi. Jednak zastanawiam sie co by to dalo. Jesli ktos uzywa jakiegos bezplatnego, ograniczonego serwisu (chyba jeszcze gdzies istnieja bardzo ograniczone np. NetZero) to to nic nie da. Powiem nawet ze sam korzystalem z takiego tylko dla porownan szybkosci dostepu do stron, ale ze wzgledu na chec pozostania animowyym uzytkownikiem podawalem zupelnie abstrakcyjne dane (wlacznie z prawdziwym ZIP code ale z Kaliforni a nie z New Jersey). Oczywiscie nie musialem klikac na zaden przycisk zobowiazujacy do prawdomownosci;) Ta sciezka mogl pojsc kazdy... szczegolnie ktos kto nie liczy sie zupelnie z prawem jak terrorysta. Znalezc IP adres czy dwa adresy miedzy ktorymi dokonywano wymiany danych to jedno... zidentyfikowanie miejsca czy osoby ktora do danych siegala to drugie i raczej moze byc niemozliwe. Ja jednak mysle ze sa male szanse zeby "glownodowodzacy" tym terrorem korzystal ot tak z internetu w czasie calej tej tragicznej i brutalnej akcji. Po co? Zeby zostawic dodatkowe slady? Prawie z cala pewnoscia zespoly terrorystow nie wiedzialy o sobie i pewnie nawet ze akcja jest na duzo wieksza skale niz jeden atak. To wynika z metod dziala siatki "komorek" terrorystucznej sieci Osama Bin Laden, ktore opisano dzisiaj w wiadomosciach amerykanskich. Tak wiec jedynymi ktorzy moglby sledzic (ale tylko zeby sprawdzic efekt koncowy czyli w okreslonym spodziewanym momencie mogl laczyc sie) byliby dowadzacy akcja terrorystyczna. Ale tez po co? Wystarczy ze istnieja terrorysci-agenci bedacy naoczynymi swiadkami, ktorzy potem mogli zdac krotki raport np. przez telefon pod umowione numery (nie koniecznie w jedno miejsce). Zreszta podobno taki przechwycono co podala prasa dzisiaj. Sledzenie nie mialo raczej sensu... Ogolnie wydaje mi sie ze niedoceniamy inteligencji i organizacji terrorystow arabskich. To naprawde moga byc wyszkoleni i inteligentni agenci, choc fanatyczni i okrutni ludzie. Obraz pokrzykujacego obdartego Araba z AK-47 w reku to prymitywne spojrzenie kogos kto ma tylko pogarde i brak wyobrazni o tym co moze drugi czlowiek. Na takie niedocenienienie pozwolili sobie Amerykanie no i stala sie rzecz straszna... Ale mysle ze nie warto o tym gadac na forum "Internet, komputery". Sorry... juz koncze! Link Zgłoś
Gość: polishAM OK I am back from California, so twin tower is gone. IP: *.tnt33.ewr3.da.uu.net 18.09.01, 05:06 Kiedys slyszalem o przepowiedni, ze kontynent USA podzieli sie na dwie czesci. Osobiscie nie wierze w przepowiedne bardziej w arogancje politykow, ktorzy zapomnieli, ze sa w wojnie z Arabami od 20 lat. Sproboje przetworzyc response za, ktore serdecznie dziekuje wpierw jednak sie troche pozbieram. Link Zgłoś
Gość: Mirko Re: OK I am back from California, so twin tower is gone. IP: 65.206.44.* 18.09.01, 19:28 Gwoli scislosci: "Twin Towers are gone". Link Zgłoś
Gość: TomekMX Re: OK I am back from California, so twin tower is gone. IP: 148.230.70.* 19.09.01, 14:54 Nie badz rasista, ja nie mam nic przeciwko czarnym, nawet jesli mówia dobrze po polsku... dude, you is what you is... Link Zgłoś
Gość: Mirko Re: OK I am back from California, so twin tower is gone. IP: 65.206.44.* 19.09.01, 15:58 Fakt. Link Zgłoś
Gość: polishAM Re: OK I am back from California, so twin tower is gone. IP: *.tnt34.ewr3.da.uu.net 19.09.01, 21:51 Przysiaglbym, ze potoczna nazwa WTC jest "twin tower" w liczbie pojedynczej, czyli co w naszym jezyku tlumaczyc jak blizniacza wieza. W ten sposob zaimek "are" bylby inapplicable, but then who cares since it is no more. Link Zgłoś