Dodaj do ulubionych

Jaki program kupić?

IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 30.09.01, 22:59
Jestem dziennikarzem, mam bardzo duże archiwum tekstów w postaci osobnych
plików. Tematycznie od polityki i gospodarki po kulturę z antykami. Chciałbym z
nich zbudować bazę danych, którą mógłbym przeszukiwać śródtekstowo. Jak to
zrobić, jaki program najlepiej kupić?
Obserwuj wątek
    • Gość: Mirko Re: Jaki program kupić? IP: *.union1.nj.home.com 01.10.01, 04:51
      Nie kupowac. Sciagnac z Internetu. MySQL pod Linuxem. Tekstowa, szybka (brak
      plikow "transakcji", darmo.
      • Gość: pismak Re: Jaki program kupić? IP: 195.94.197.* 01.10.01, 13:16
        Słyszałem o tym programie, ale ja nie mam Linuxa i nie potrafię się nim
        posługiwać. Mam windowsy. Podobno też trzeba umieć skonfigurować ten program
        bazowy, a to musi zrobić specjalista, a to kosztuje (ile?) i skąd go wziąć.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Mirko Re: Jaki program kupić? IP: *.union1.nj.home.com 01.10.01, 14:14
          Wszystko kosztuje, nawet jak mowia, ze jest darmo. Chocby czas.

          Najprostsza i najpopularniejsza (czesc Office-u w lepszych wersjch) baza danych
          pod Windowsami - to Access. Problem jest w tym, ze Access zarzadza informacjami
          zgromadzonymi w tablicach - (tabelkach) a nie bezposrednio w dokumentch.
          Jest to baza danych typu relatywnego. (W odroznieniu od n.p. Excell-a).

          Pola tabel to najczesciej pojedyncze wartosci; idealnym przykladem jest ksiazka
          telefoniczna: kazdemu nazwisku odpowiada jeden numer telefonu, ktory jest
          unikalny, ale nie kazde nazwisko jest unkalne itd.
          Przeszukujac n.p. adresy mozesz wpisac caly, kompletny albo n.p. pierwsze 3
          litery, wtedy dostaniesz wszystkie odpowiadajace temu poczatkowi. Mozesz
          przeszukiac adresy pod ktorymi mieszkaja wszyscy, ktorych nazwisko zaczyna sie
          na jaka literte/litery. Albo konczy. Kazda z tych informacji to jedna wartosc
          pola w tablicy. Jeden rzad, skladajacy sie z chocby ogromnej ilosci pol tworzy
          jeden tzw. rekord, tworzacy jakby komplet.
          To jest to, co Access bedzie wstepnie przeszukiwal na dowolna ilosc
          zaprogramowanych badz tworzonych dynamicznie sposobow (czyli tez
          zaprogramowanych).
          Oczywiscie moga to byc cholernie duze tablice.
          Najprostsze co przychodzi do glowy, to tabelki (mniej lub bardziej szczegolowy)
          spis dokumentow Worda, ktore potem mozna przeszukiwac pod katem tytulow i slow
          kluczowych (chocby bardzo wielu). Tablice w Accessie to jakby zaawansowany spis
          tresci tychze.
          Ponadto nie wszystko zapewne chcesz trzymac lokalnie - adresy internetowe
          konkretnych informacji, czy adresy zdjec/grafiki sa jednym a przykladow na to.
          Nie tylko zreszta "chcesz".
          Bedziesz zmuszony, bo Access ma limit 2 GB na baze danych (tych trzymanych w
          tablicach). (Tzn 2000 i XP, Access z Office 97 - 1 GB). 2 GB jesli chodzi o
          informacje w tablicach typu kontakty/ksiazka tel. (imie, nazwisko, adres z
          kodem, tel do pracy, kom., adres e-maila, uwagi itd to ok. 10-15 mil. zapisow
          (linii w tablicy). Ponadto jedna baza danych moze byc polaczona z nastepna itd.
          Wybranie z tego kogos kogo nr tel zaczyna sie na 234, a kogo spotkales pomiedzy
          lipcem a sierpniem 97 zabierze programowi poprawnie napisanemu w Acceseie ze 2-
          4 sekundy jesli nawet przeszukuje 100 mil. linii w tablicach.
          Niestety, zeby to ladnie zrobic i przeszukiwac same dokumenty (n.p.Worda),
          ktorych spisy tresci beda zawieraly tablice - bedzie potrzeba zaprzac troche
          programowania.
          Jezyk w wypadku Accessa i Worda (oraz Excella) nazywa sie VBA (Visual Basic for
          Applications) i jest odmiana VB. Wszystkie narzedzia do tego siedza w Office-e.
          Trzeba tylko kogos kto umie sie nimi sprawnie posluzyc.

          Potrzebujesz wiec albo jakis gotowy program (o co de facto pytasz), do ktorego
          Ty bedziesz sie musial dostosowac, albo fachowca, ktory Ci to zrobi tak jak
          Tobie bedzie pasowalo. Wada tego ostatniego? Moze to byc pracochlonne (wiec
          kosztowne). Zaleta: Ty bedziesz wlascicielem produktu, ktory bedzie powszechnie
          zrozumialy dla innych komputerow i uzytkownikow z Windowsami, oraz ktory bedzie
          mozna dowolnie rozbudowywac w miare potrzeb.
          Tak jak ze zbudowaniem budynku, ktory bedzie i funkcjonalny i bezpieczny, t.j.
          z czasem nie zawali sie pod wlasnym ciezarem: potrzebna jest dobrze przemyslana
          faza planowania zanim ktokolwiek napisze pierwsza linie programu.

          Uwaga: 3/4 wszystkich zaczetych projektow indormatycznych nigdy nie widzi
          swiatla dnia - czyli nie jest konczonych a forsa poszla.
          • Gość: MaciekS Re: Jaki program kupić? IP: *.amdahl.com 01.10.01, 16:59
            Excel to nie baza danych ani nawet system zarzadzania baza danych ale raczej
            arkusz kalkulacyjny. To jest taka drobna roznica choc i tu i tu beda pojawialy
            sie dane w jakis sposob zorganizowane (przewaznie relacyjnie) :)

            Access jest owszem relacyjna baza danych ("relatywna"?), ale jest dosc
            prymitywna (choc dla pojedynczych uzytkownikow moze wystarczac)... zupelnie jak
            MySQL, PostgreSQL czy Adabas.

            Pozdrawiam
            • Gość: Mirko Krotka teoria baz danych? IP: 65.206.44.* 01.10.01, 22:55
              Maciek,
              Oczywiscie ze Excell NIE jest baza danych sensu stricto. Tu moznaby zaczac
              dyskusje, tzw akademicka. Jest jednak czesto uzywany zastepczo, do gromadzenia
              i przeszukiwania informacji, przez co spelnia najprostsza definicje takowej.

              Access prymitywny? No wybacz, ale chyba nie za bardzo sie w tym orientujesz.
              Nie chce Cie w tym miejscu jakos osobiscie urazac, ale na codzien programuje
              takie "prymitywne" bazy danych we wszystkich 3-ch wersjach Accessa, gdzie kazda
              ma od 30 to 100 tablic, kilkadziesiat kwerend (querries) i kilka do kilkunastu
              form z ogromna iloscia kodu VB "pod nimi". Jedna n.p. robi przeszukiwanie 120
              mil. rekordow danych osobowych w kilka sekund i jednoczesnie jest "frontem" do
              odpowiednika w SQL Serverze.
              Rezultat jest wysylany e-mailem jako arkusz Excela, drukowany z zamiana na
              raport z wykresami statystycznymi itd.
              Nie widac tego wszystkiego moze po tej malutkiej ikonce na ekranie, ale dzieje
              sie tam naprawde sporo.
              Nie chce umiejszac wagi MySQL-a itd, ale sa to zupelnie inne produkty - do
              zupelnie czego innego, wiec porownales - zapewne niechcacy - gruszki z
              kasztanami. Oba gatunki rzeczywiscie rosna na drzewach.

              Slowo "relacjonalna" byc moze przetlumaczylem niesbyt celnie (niecelnie).
              Chodzi o "relational" - "zalezna/wspolzalezna", czyli ze informacja w jednym
              miejscu (n.p. w tabeli) jest zalezna od informacji w drugim. Nie trzeba jej
              wiec w nieskonczonosc powtarzac. Nazywa sie to "relational databese" i Excel
              rzeczywiscie nia nijak nie jest mimo przechowywania "related information".

              Raczej niz dokonywac sekcji zwlok mojej ropuszki i rozbierac na czesci pierwsze
              moje wypowiedzi, moze napisalbys naszemu koledze dziennikarzowi tutaj co w/g
              Ciebie powinien uzyc do gromadzenia i przeszukiwania tych swoich materialow
              tekstowych?
              Pamietaj: ma Windows i nie chce sie uczyc Linuxa i MySQL-a od ktorego zaczalem
              dyskusje z nim na ten temat, jako, ze MySQL jest baza danych tekstowa wlasnie,
              jest prosty (ale nie "prymitywny"!), pieronsko szybki BO/i nie ma Transaction
              Files - ogromna zaleta przy prostym/niekomercyjnym sprzecie...

              3maj sie...
    • Gość: android Darmowy StarOffice Base IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 02.10.01, 03:58
      Moim zdaniem najprostszym rozwiązaniem jest zainstalowanie darmowego pakietu
      StarOffice, który standardowo wyposażony jest w program StarOffice Base bedący
      relacyjna bazą danych analogiczną do Excela z Microsoftu.
      Więcej informacji uzyskasz na stronie producenta www.sun.com lub u polskiego
      dystrybutora http://staroffice.skulski.pl/
      Oprogramowanie możesz skopiować z serwera
      ftp://ftp.alfa.pl/pub/programy/biuro/StarOffice/ lub zakupić wraz z jakimś
      czaspoismem komputerową.

      android
      • Gość: android Sorry!!! IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 02.10.01, 04:00
        Gość portalu: android napisał(a):

        > Moim zdaniem najprostszym rozwiązaniem jest zainstalowanie darmowego pakietu
        > StarOffice, który standardowo wyposażony jest w program StarOffice Base bedący
        > relacyjna bazą danych analogiczną do Excela

        Sorry!!!Miało byc Accesa.

        android

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka