szwager_z_laband
20.02.11, 19:39
Gleiwitz kaputt
Jak to się stało, że Gliwice w roku 1945 przestały istnieć jako miasto niemieckie? Gdzie są początki tragedii milionów ludzi na całym świecie? Spróbujmy znaleźć odpowiedź na te dwa pytania.
Już w dwa lata po zakończeniu I wojny światowej dały się odczuć w Niemczech pierwsze próby organizowania społeczeństwa w nowej rzeczywistości. W roku 1919 powstała jako pierwsza - Niemiecka Partia Robotników przekształcona potem w Narodowosocjalistyczną Niemiecką Partię Robotniczą. Gliwicka filia NSDAP z lat 1927-32 znajdowała się w składzie jej Śląskiego Okręgu, podzielonego na dwa obwody – raciborski oraz przemysłowy z miastami Gliwice, Zabrze i Bytom. Jego szefem był Max Fillusch.
W roku 1933 w Niemczech mianowano Adolfa Hitlera kanclerzem Niemiec i od tego czasu rozpoczął się marsz Niemców po „ostateczne zwycięstwo”, zakończony w maju 1945 roku całkowitą klęską zbrodniczego systemu.
Już w 1934 roku rządy nazistów dały się poznać jako bezpardonowa walka ze wszystkimi przeciwnikami. 30 czerwca zamordowano przedstawicieli opozycji w hitlerowskiej NSDAP podczas tzw. „nocy długich noży”. Fizyczna ich likwidacja na dobre przestraszyła pozostałych przy życiu, a kolejnych przeciwników – zwłaszcza na Śląsku – wyeliminowano w bardziej cywilizowany sposób. Nowy niemiecki kodeks karny zabraniał bowiem praktyk homoseksualnych, a wielu z opozycyjnych działaczy miało takie właśnie predyspozycje, więc ich wykluczenie z partii nie stanowiło problemu. Ponadto stworzono ustawę o „jedności państwa i partii” co jednoznacznie wykluczyło jakąkolwiek wewnętrzną opozycję w NSDAP. Nie zgadzasz się z kierunkiem partii? – jesteś więc przeciwnikiem państwa. Prawdę mówiąc, te same hasła o jedności państwa i partii znane są nam z nagłówków gazet z lat 70. ubiegłego wieku, kiedy przewodziła PZPR – „przewodnia siła narodu polskiego”.
W latach 1929-32 gliwickie struktury NSDAP dorobiły się już 900 członków. Ich przywódcą był wówczas młody Robert Strencioch, mający poparcie sporej rzeszy członków ugrupowania, w tym także właściciela Hotelu Dworcowego (nieistniejący już Bahnhofs Hotel mieścił się naprzeciwko dworca kolejowego). Tu partia urządziła swoisty lokal nazistowski.. Już wtedy dali się poznać jako ugrupowanie niezwykle agresywne, skore do bójek, napadów na komunistów a nawet na policjantów.
Nie bali się już wtedy nikogo. Proszę pamiętać, że był to dopiero rok 1932. Hotel wraz z jego nazistowskimi bywalcami nie cieszył się dobrą sławą w mieście, a walka o przywództwo w gliwickiej filii NSDAP oparła się nawet o wzajemne posądzenia o homoseksualizm i sądowe procesy.
Kiedy rozpoczął się proces gwałtownych przemian politycznych w ówczesnych Niemczech, a więc także w Gliwicach, partyjni uczestnicy burd hotelowych mimo swych starań nie dostali się do władzy, którą przejął w 1933 roku nadburmistrz Gliwic Josef Meyer. W myśl doktryny „państwo i partia to jedno” utrwalonej przez niemiecką ustawę, władza Meyera była niemal absolutna. W 1935 roku władzę w Gliwicach przejął Richard Preiss, co było powodem późniejszych sporów o przywództwo. Doprowadziło to do lustracji akt i postaw wszystkich gliwickich przywódców, która wykazała ogromne skorumpowanie całego aparatu władzy w mieście. Preiss okazał się pełnym buty i chamstwa urzędnikiem miejskim na najwyższym stanowisku. Jego pijackie i obyczajowe wyczyny a także udowodniona korupcja, stały się powodem powołania w roku 1937 na stanowisko nadburmistrza Gliwic byłego szefa gliwickiej Hitler-Jugend - Engelberta Niesena, który wytrwał tam aż do 1943 roku.
Niemieckie przygotowania do wojny wymagały posiadania we wszystkich miastach lojalnych urzędników potrafiących zjednać sobie opinię publiczną. Wszystkich innych, którzy „wsławili” się korupcją i ekscesami obyczajowymi, odsunięto od władzy. Społeczeństwo niemieckie nadało im wtedy pogardliwy przydomek „złotych bażantów”, a na Górnym Śląsku najwięcej takich właśnie szumowin doszło do władzy. Znany jest przypadek nadburmistrza Zabrza Filuscha, który w pijackiej awanturze rozbił kufel o głowę swego rozmówcy. Dla ukrycia tego wydarzenia podano oficjalnie, że rana nastąpiła w wyniku starć z komunistami zabrzańskimi.
Zbliżał się rok 1938 i pamiętna data 10 listopada, kiedy bojówki nazistowskie w Gliwicach podpaliły synagogę żydowską i doprowadziły do aresztowania wszystkich dorosłych Żydów i wywiezienia ich do utworzonych obozów koncentracyjnych w Buchenwaldzie i Dachau.
Marian Jabłoński