"Nabożna" modlitwa PiS-owca

26.12.12, 11:38
Tusk przestawo być ikonom.
Nie zapomnij o modlitwie: Wierzę w jednego Tuska, Ojca Wszech-uwielbianego, Stworzyciela Stadionów i Autostrad, wszystkich dotacji z Unii widzialnych i niewidzialnych. I w jednego Pana Rostowskiego, doradcę Tuska prawdomównego, który z Putina jest zrodzony przed wszystkimi długami. Tusk z Tuska, Europejskość z Europejskości, Fakty prawdziwe z TVNu prawdziwego. Przez Lisa stworzone, mówione. Współistotne Tuskowi, a przez Niego wszystko się stało. On to dla nas lemingów i dla naszego ogłupienia zstąpił z Kremla. I za sprawą Putina Wielkiego przyjął miliardy z Unii i stał się komuchem. Pomógł Grecji również za nas, pod namową Angeli został poklepany i pochwalony. I ponownie wybrany dnia trzeciego, jak oznajmia OBOP. I wstąpił do Rządu; siedzi po prawicy Bronka. I powtórnie przyjdzie w chwale na następną kadencję, a Kurestwu Jego nie będzie końca. Wierzę w pancerną brzozę, Sikorskiego, jej Ożywiciela, który od Tuska i Rostowskiego pochodzi. Który z Tuskiem i Bronkiem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę który mówił przez Olejnik i Durczoka. Wierzę w jeden, wielki, powszechny i europejski kryzys. Wyznaję brak emerytury na odpuszczenie grzechów. I oczekuję kromki chleba, szklanki wody i nowej edycji Tańca z Gwiazdami w TVN
    • 1fatum Re: "Nabożna" modlitwa PiS-owca 26.12.12, 12:56
      "model" polskiej rodziny w wydaniu sukienkowych:
      Wzór do naśladowania
      "Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaję razem z moim mężem i gdy on goli się w łazience,przygotowuję mu pożywne kanapki do pracy. Potem, gdy całuje mnie w czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę dzieciaczków, jedno po drugim, robię im zdrowe śniadanie i głaszcząc po główkach żegnam w progu, gdy idą do szkoły.
      Zaczynam sprzątanie. Odkurzam, podlewam kwiatki, nucąc wesołe piosenki. Piorę skarpetki i gatki mojego męża w najlepszym proszku, na który stać nas dzięki pracy Mojego męża, i rozwieszam je na sznurku na balkonie. W międzyczasie dzwoni często mamusia mojego męża i pyta o zdrowie Swojego dziubdziusia. Teściowa jest kobietą pobożną i katoliczką, znalazłyśmy wiec wspólny punkt widzenia. Po miłej rozmowie, jeśli już skończyłam pranie i sprzątanie, które dają mi tyle radości i poczucie spełnienia się w obowiązkach, idę do kuchni i przygotowuję smaczny obiad dla naszego pracującego męża i ojca, który jest podporą naszej rodziny i dla naszych pięciu pociech. Kiedy już garnki wesoło pyrkoczą na gazie, a mieszkanie jest czyste, pozwalam sobie na chwilę relaksu przy płycie z Ojcem Świętym i robię na drutach sweterki i śpioszki dla naszej szóstej pociechy, która jest już w drodze, a którą Pan Bóg pobłogosławił nas mimo przestrzeganego kalendarzyka, co jest jawnym znakiem Jego woli. Nie włączam telewizji, ponieważ płynący z niej jad i bezeceństwo mogłyby zatruć wspaniałą atmosferę naszej katolickiej rodziny... Czasami haftuję tak, jak nauczyłam się z kolorowego pisma dla katolickich pań domu, albowiem kobieta nie umiejąca haftować nie może się w pełni spełnić życiowo.
      Kiedy moje dzieci wracają ze szkoły radośnie świergocząc, wysłuchuję z uśmiechem, czego dziś nauczyły się w szkole. Opowiadają mi o lekcjach przygotowania do życia w rodzinie, których udziela im bardzo miła pani z przykościelnego kółka różańcowego. Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą być prawdziwymi kobietami, nie zaś wynaturzonymi grzesznicami z okładek magazynów, chłopcy natomiast szepczą na ucho, że na pewno nigdy nie popełnią tego strasznego grzechu, który polega na dotykaniu samych siebie, ani nie będą oglądać zdjęć podsuniętych przez samego Szatana. Karcę ich lekko za wspominanie o rzeczach obrzydliwych, lecz jestem szczęśliwa, że wczesne ostrzeżenie uchroni moich dzielnych chłopców przed zboczeniem i abominacją.
      Mój maż wraca z pracy po południu. Witamy go wszyscy w progu, po czym myje on ręce i zasiada do posiłku, a ja podsuwam mu najlepsze kąski, aby zachował siłę do pracy. Potem mój mąż włącza telewizor i zasiada przed nim w poszukiwaniu relaksu, a ja zmywam talerze i garnki i zabieram jego skarpetki do cerowania, słuchając z uśmiechem odgłosów meczu sportowego w telewizji.
      Wieczorem kąpię nasze pociechy i kładę je spać. Kiedy wykąpiemy się wszyscy, mój mąż szybko spełnia swój obowiązek małżeński, ja zaś przeczekuję to w milczeniu, ze spokojem i godnością prawdziwej katoliczki, modląc się w myśli o zbawienie tych nieszczęsnych istot, które urodziły się kobietami, ale którym lubieżność Szatana rzuciła się na mózgi, które w obowiązku szukają wstrętnych i grzesznych przyjemności. Zasypiam po długiej modlitwie i tak mija kolejny szczęśliwy dzień mojego życia."

      =========================

      A teraz pytanie za 100 punktów - co to k......a jest?
      Odpowiedź poniżej.

      FRAGMENT Z KSIĄŻKI: "Przygotowanie do życia w rodzinie" - autor Maria Ryś - podręcznik dla gimnazjum i szkoły ponad-gimnazjalnej o miłości, małżeństwie i rodzinie - zaaprobowany przez MEN i opłacony z Twoich podatków.
      Cena detaliczna 20 PLN
    • 1fatum Tradycja i historia Kościoła 26.12.12, 13:42
      Okres Świąt kojarzy się nie tylko z modlitwą, ale "tradycjami Kościoła". Siła Kościoła jest posadowiona na mocnych filarach głębokich przemyśleń "doktorów i ojców Kościoła". Wybrałem kilka mądrości na temat kobiet, które ostatnio stały się niezbyt modne, ale przecież Kościół nie na modzie się opiera i warto je przypomnieć.

      *************************************************

      Nie wiem, czy w odniesieniu do innych stwierdzeń to nie jest drwiną:

      "W żadnej religii czy światopoglądzie kobieta nie jest tak szanowana i uważana, jak w chrześcijaństwie." (Bernard Häring, teolog katolicki, XX wiek)


      "Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po 80. Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych wiatrów." (św. Tomasz z Akwinu).

      "Kobiety są przeznaczone głównie do zaspokajania żądzy mężczyzn." (Jan Chryzostom, 349-407, gr.).

      "Kobieta jest istotą pośrednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyźnie." (św. Augustyn 354-430 - jeden z najznakomitszych ojców Kościoła).

      "Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac domowych" (św. Tomasz z Akwinu, mędrzec Kościoła, 1225-1275).

      "Kobieta winna zasłaniać oblicze, bowiem nie zostało ono stworzone na obraz Boga." (Ambroży, mędrzec Kościoła, 339-397).

      "Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj, to diabeł! Ona jest swoistym piekłem!" (Papież Pius II, 1405-1464).

      "Kobiety ze swej natury są przeznaczone do wspólnych uciech."
      (Kapokrates, założyciel klasztoru).

      "Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny... Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna."
      (św. Tomasz z Akwinu).

      "Dziewczęta noszące spódniczki mini, pójdą do piekła." (Wild, SJ, XX w.)

      "Kobiecie przystoi jedynie szata żałobna. Skoro tylko przekroczy próg wieku dojrzałego, winna zasłonić swe gorszące oblicze, by nie utracić szczęśliwości wiecznej." (Tertulian, pisarz chrześcijański)

      "W miejscu, w którym zatrzyma się ksiądz, nie powinna przebywać żadna kobieta" (Synod Paryski, 846)

      "Kobiecie nie wolno mieszkać w pobliżu kościoła." (Synod w Coyaca, 1050)

      "Księża, którzy udzielają noclegu kobietom i doznają przy tym z podniety, muszą zostać ukarani. Kobiety natomiast mają zostać sprzedane przez biskupa jako niewolnice." (2. Synod w Toledo)

      "U kobiety sama świadomość jej istnienia powinna wywoływać wstyd."
      (Clemens Alexandrinus, 215)

      "Kobietom nie wolno we własnym imieniu pisać ni otrzymywać listów"
      (Synod w Ewirze, IV w. n.e.)

      "Cała płeć żeńska jest słaba i lekkomyślna. Uświęcona zostaje jedynie poprzez macierzyństwo." (św. Jan Chryzostom, 349-407)

      "Kobietom nie wolno śpiewać w kościele." (św. Bonifacy, misjonarz benedyktyński, 657-754)


      ******************************************

      Przyznaję, że mnie męskiemu szowiniście podobają się te przemyślenia, choć mam uwagi do stwierdzenia św. X wieku Odo z Cluny głosi: "Obejmować kobietę to tak, jak obejmować wór gnoju..."

      Najwyraźniej święty miał zboczony gust, lub źle dobierał swoje kobiety dlatego M. Luter jest mi bliższy ze swoim stwierdzeniem:
      "Żona nie chce, chodź ty, dziewczę!"
      • seppel Re: Tradycja i historia Kościoła 26.12.12, 16:35
        Kein vernünftiger Mensch beurteilt den Baum nach dem Fallobst.
        Michael von Faulhaber, Erzbischof von München
        einen schönen Weihnachtstag noch :)
        • 1fatum Re: Tradycja i historia Kościoła 26.12.12, 19:32
          Kim jest jeden arcybiskup wobec tych autorytetów (do niektórych z nich nawet są modlitwy).

          Traktuję to jako ciekawostkę i dowód, aby nie dawać wiary w słowa.
          • cirano Re: Tradycja i historia Kościoła 27.12.12, 09:07
            Katoliccy "święci", uchowaj Panie przed tą bandą!
    • 1fatum Re: "Nabożna" modlitwa PiS-owca 30.12.12, 15:17



      „Wiersz o tym, że trzeba się trochę znać na retoryce i trzeba widzieć cały kontekst”


      Tępy palancie w „de” kopany,

      Synu najgorszej kurtyzany,

      Paskudna mordo, zły pomiocie

      Sklejony z genów po idiocie,

      Żmijo obmierzła, wredna, śliska,

      Gnijąca warstwo torfowiska,

      Skutku uboczny chorób licznych,

      (W tym - przede wszystkim wenerycznych),

      Świeża padlino, brudna ściero,

      Trądzie, tyfusie i cholero,

      Ścierwo, klejnocie ciemnogrodu,

      Żywe ucieleśnienie smrodu,

      Jamo, do której plują ptaki,

      Ryju podobny do kloaki,

      Nędzna przybłędo spod Sodomy,

      Świńskie koryto pełne pomyj,

      Potwór! Wywłoka! Kreatura!

      Krzyżówko skunksa, pchły i szczura,

      Poczwaro ty ropnistooka,

      Ozdobo szamba i rynsztoka,

      Klonie sparszywiałego chwostu,

      Odmiano ścieku i kompostu,

      Szmato, na której psy siadają,

      Bękarcie zła! Nie uwłaczając.”
      • heli34 Re: "Nabożna" modlitwa PiS-owca 30.12.12, 15:54
        1fatum napisał:

        >
        >
        >
        > „Wiersz o tym, że trzeba się trochę znać na retoryce i trzeba widzieć
        > cały kontekst”

        >
        No widzę,że poznałeś zasady retoryki w całej rozciągłości.
        Czyżby to były Twoje życzenia dla forumowiczów albo dla jednego w tym ostatnim dniu Starego Roku.
        Prawdą jest,że trzeba zjeść worek soli.......
        Ale mnie wystarczy ta szczypta.
        • 1fatum Re: "Nabożna" modlitwa PiS-owca 30.12.12, 16:11
          heli34 napisała:

          > 1fatum napisał:
          >
          > >
          > >
          > >
          > > „Wiersz o tym, że trzeba się trochę znać na retoryce i trzeba wi
          > dzieć
          > > cały kontekst”

          > >
          > No widzę,że poznałeś zasady retoryki w całej rozciągłości.
          > Czyżby to były Twoje życzenia dla forumowiczów albo dla jednego w tym ostatnim
          > dniu Starego Roku.
          > Prawdą jest,że trzeba zjeść worek soli.......
          > Ale mnie wystarczy ta szczypta.

          *****************************************************

          Sądzę ciebie według siebie, tak mógłbym odpisać.

          Gdybym był autorem, to napisałbym dedykację. Zamieściłem "poezję" w roli przykładu jak można bez wulgaryzmów oddać swoje emocje.
          Zapewne ktoś przyzwyczajony do "grubych" słów werbalną finezję boleśniej odczuwa, bo brakuje mu tych na "k", "p" i ch".

          Gdybym nawet zamieścił treść modlitwy, to zawsze znajdzie się niezadowolony.

          Nikomu tych życzeń nie dedykowałem, a odnoszę wrażenie, że szczypta soli, to jednak za mało, aby połączenia nerwowe na synapsach zaczęły normalnie funkcjonować. Może PWE i dekstran z odrobiną trankwilizatora byłyby bardziej przydatne.
    • 1fatum Poezja zaangażowana 02.01.13, 12:59
      W trudnych czasach ludzie odnajdują zawory bezpieczeństwa, ale i walczą poezją, drwiną, piosenką, czy innymi formami twórczości. Tym razem mamy pastisz "Stefka Burczymuchy" M. Konopnickiej. W latach `40 były "Zakazane piosenki", a teraz mamy "zakazany" wiersz:

      ****************************************

      O większego trudniej "zucha", jak nasz Jarcio Kwak-Kłamczucha...
      — Ja nikogo się nie boję! Choćby Ruski... to dostoję!
      Niemcy?... Ja ich całą zgraję pozabijam i pokraję!
      Tuski, Ziobra, Palikoty, powyrzucam poza płoty,
      Zaś Pawlaki i Millery - poprzeganiam do cholery!
      Nawet Rydzyk nie podskoczy, jak mu plunę prosto w oczy !
      Dla Putina klatkę zrobię, niech tam cicho siedzi sobie!
      Wszystkich wrogów swoich zniszczę! To nie prawda, że ja pyszczę!
      Ja mam Antka i Fotygę, więc mi mogą zrobić figę.
      Kiedy ktoś mnie zbyt rozzłości, temu porachują kości!
      Wszystkie Pakty, wszystkie Unie - poumieszczam na biegunie!
      Niech od Wolski siedzą z dala, bo jak nie... to porozwalam!
      Do mych działań się nie mieszać i mych planów nie ośmieszać!
      Pozatykam z gazem rury, by nie było w Skarbcu dziury.
      Jak pierdniemy wszyscy razem, skończą się kłopoty z gazem!
      Węgla u nas ci dostatek - zlikwiduje się podatek,
      Bo gdy węgiel ten się sprzeda, zapomnicie co to bieda!
      Wszystkie banki zlikwiduję, bo ja w banku źle się czuję.
      Samochody też to czeka, po co trąbią na człowieka?
      Sklepy? Tylko osiedlowe, bo w tych większych tracę głowę
      I wydaję w kaczym transie więcej, niż mam na bilansie!
      Gdy pieniędzy gdzieś brakuje - nie ma sprawy! Dodrukuję!
      Ja w metodach nie przebieram! Przeciwników powystrzelam,
      Zaś ci z PiSu renegaci, też poznają co to kaci!
      Kiedy całą zgarnę władzę, zobaczycie - wszystkich wsadzę!
      I nikomu nie popuszczę! Zamknę, zgnoję, z dymem puszczę!
      Na kiboli mogę liczyć, tylko muszę ich przećwiczyć,
      By na moje zawołanie stali murem przy swym panie!
      Ktoś przeciwny? - Niech poznaje, co to PiSie obyczaje!
      Dla mych wiernych zaś w nagrodę, weekend zrobię aż po środę.
      Przez dwa dni zaś niech harują, aż się sami wymordują
      W swym wyścigu po zaszczyty, ja zaś zawsze będę kryty.
      Doświadczenia mam niemało, z nauk tatki coś zostało.
      Po Stalinie, po Hitlerze, też się doświadczenie zbierze.
      Po cóż trwonić taki spadek? Co tam Tuska jakiś dziadek!
      Ja mam talent do rządzenia! Ma ktoś coś do powiedzenia?
      - Widzę, że mnie nikt nie słucha! Czy publika jakaś głucha?
      Czy nie wierzą w obietnice? Czy mam sam wyjść na ulice?
      Czy sam walczyć mam o Wolskę? Czy wolicie waszą Polskę?
      Jak mnie bardziej rozsierdzicie, to odbiorę sobie życie!
      - Taka żałość mnie przenika - wolą Jarka "męczennika"?
      To aż taki jestem stary, że mi nikt nie daje wiary?
      - Wiesz nasz "wodzu" w czym przyczyna?
      - "Z głupim lepiej nie zaczynać" !!!!
      Twoich zaś "nauczycieli", też już dawno diabli wzięli.
      Żebyś głupot już nie gadał, lepiej, by cię kto przebadał.
      Czy pomoże? - Któż to zgadnie. Kaczki wszak gustują w bagnie.
      Gdy do dna bagienka dotrzesz, spokorniejesz i odpoczniesz.
      Zaproś tam też swych sekciarzy, skoro im się bagno marzy.
      Dość wojenek i mącenia! Żegnaj "miszczu"! Do widzenia !
      • 1fatum Re: Poezja zaangażowana 02.01.13, 13:01
        Mama mówiła : - Nie wierz nikomu
        Więc on ulotki rozrzucał w domu
        Okna zasłonił, zamek zasunął
        I na tapczanie walczył z komuną

        Jarka nie wzięli do internatu
        Całą więc sławę zawdzięcza bratu
        A że podobni do siebie byli
        Wielu do dzisiaj ich z sobą myli

        Jarek domowe przyjął zadanie
        Czołgi rozstawił se na tapczanie
        Sam stanął z prawej, z lewej - wiadomo
        Naprzeciw Jarka stanęło ZOMO

        Rozpoczął starcie wznosząc okrzyki
        Mama zabrała mu żołnierzyki
        Ale spokojnie, jest na to rada
        Kiedyś tę walkę IPN zbada.
        • 1fatum Poezja zaangażowana 02.01.13, 16:26
          Jego zasług nie można policzyć,
          bo we wszystkim w czym mógł-uczestniczył
          już od dziecka do chłopców się garnął,
          nazywając ten ruch solidarność.

          Pod Grunwaldem sam dowodził wojskiem
          rad udzielał Curie-Skłodowskiej,
          strzelił bramkę na Wembley Anglikom,
          Dzięki niemu się zrodził Palikot.

          Sam usypał kopiec Kościuszki
          i przepędził znad Wisły w dal Ruskich,
          on Szymborskiej wiersze dyktował
          ,,Wszystko płynie,, - to jego są słowa.

          Wstrzymał słońce, by ziemię poruszyć,
          to on w raju Adama miał kusić.
          Do powstania się właśnie gotował,
          kiedy weszła na oddział salowa.

          (autor Rafał Bryndal)
          • 1fatum Ze Ślaskiem w tle Poezja zaangażowana 02.01.13, 16:27
            Pan na prezesa spojrzał z litością,
            Choć prezes PiS-u staje mu ością,
            I rzekł do niego: "Panie prezesie,
            Słuchy mię doszły, wieść taka niesie,

            Że bredzisz znowu coś o Ślązakach,
            Że, co nie powiesz, to zwykła draka,
            Bajdurzysz, jątrzysz i głupa rżniesz,
            I mocne prochy zażywasz też!

            Dam ja ci radę - hamuj się trochę,
            Bo znowu z Polski robisz mi wiochę.
            Twój czas nadchodzi, zegar wciąż tyka,
            Więc idź się zbadaj do psychiatryka!"
            • 1fatum Re: Ze Ślaskiem w tle Poezja zaangażowana 02.01.13, 16:30
              Mróz był okrutny i śniegiem wiało,
              Mama mu niosła ciepłe kakao,
              On w szafie siedział, bibułę czytał,
              Na generała zębami zgrzytał.

              Jechały "suki", jechały tanki,
              Mama mu z kawą nosiła dzbanki,
              On się do walki wielkiej szykował,
              Więc pistolecik swój przygotował.

              Strategię tworzył i kreślił plany,
              Wiedział, że wielkie nadchodzą zmiany,
              Czytał i pisał, pisał i czytał,
              Czasami mamę o coś zapytał.

              W zarysach tworzył grupy oporu,
              Pochodnie ściągał aż z Ekwadoru,
              Tworzył nocami i tworzył dniami,
              Mama chodziła z naleśnikami,

              Niosła banany i czekoladę,
              I z rodzynkami pyszną roladę.
              Niosła mu szynkę, niosła kiełbasę
              I lukrowaną przepyszną masę.

              Swe życie rzucił na stos dla sprawy,
              Na bok wszelakie poszły zabawy,
              Łzy mu płynęły, bardzo rozpaczał,
              Bo mu generał kraj przeinaczał.

              Morał zaś taki z tekstu wynika,
              Że ciężki w Polsce los bojownika,
              Co walczy dzielnie, krwi nie żałuje,
              A nikt mu nawet nie podziękuje!

              by Stanisław
    • gryfny Re: "Nabożna" modlitwa PiS-owca 02.01.13, 15:46
      rzykajom czy nie a prezes gnypi nawet we swieta,borok:
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13131847,Wniosek_PiS_o_wotum_nieufnosci_wobec_rzadu_jest_gotowy_.html
    • 1fatum Bóg nie żyje 03.01.13, 14:41
      informatorcodzienny.wordpress.com/2012/12/01/benedykt-xvi-bog-nie-zyje-jestesmy-sami/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja