iksis
11.04.18, 10:09
Słowianie prąc na Zachód w poszukiwaniu lepszego życia, zasiedlili pół Europy. Dotarli do Norymbergi, zanim przybyli tam Frankowie. Czy to znaczy, że można ich uznać za założycieli tego niemieckiego miasta?
Gary wczesnych Słowian są wyjątkowo brzydkie – chropowate, grubościenne i bez ozdób. Z czasem zaczęły wyglądać trochę lepiej, ale nadal różniły się od znacznie elegantszej ceramiki ich zachodnich sąsiadów. Gdy w sierpniu archeolodzy niemieccy przy głównym rynku w Norymberdze natrafili na szaroczarne skorupy z falistym szlaczkiem i znakami garncarskimi, nie mieli wątpliwości, kto je ulepił. Problem w tym, że pierwsza wzmianka o Norymberdze znana jest z dokumentu z 1050 r., w którym cesarz Henryk III zwalnia z poddaństwa niejaką Sigenę z Noreberc. Badania też potwierdzały, że ośrodek miejski powstał pod koniec X w., tymczasem znalezione skorupy są z 850–880 r., co oznacza, że Słowianie mieszkali tu 150 lat przed powstaniem frankijskiego miasta.
Według Johna P. Zeitlera, archeologa z Urzędu Miejskiego w Norymberdze, ceramika to jedna przesłanka, druga to lokalizacja osady przy rzece Pegnitz, bo Frankowie woleli osiedlać się na łatwych do obrony i niezagrożonych wylewami wzniesieniach. Na razie nie znaleziono jeszcze reliktów słowiańskich domostw (trzeba przekopać się przez 2 m nawarstwień, by dotrzeć do warstwy z IX w.), ale jest wielce prawdopodobne, że zostaną odkryte. 70 lat temu, po drugiej stronie rynku, na tej samej głębokości 5 m, odkopano drewnianą palisadę i podobną ceramikę, z tym że wtedy błędnie uznano ją za karolińską. – Znaleziska w Norymberdze nie są bardziej zaskakujące niż odkrycie, że Forchheim – frankijskie miasto z VIII w. i to z pałacem cesarskim – wzniesiono na osadzie słowiańskiej z VII w. – mówi niemiecki archeolog.
Osadnictwo Słowian w północnej Bawarii było całkiem intensywne, czego dowodzi nie tylko archeologia, lecz też słowiańskie rdzenie nazw miejscowości oraz teksty wspominające m.in. Limes Sorabicus – granicę między państwem karolińskim a ziemiami Słowian. Po naniesieniu na mapę nazw oraz namierzonych przez archeologów stanowisk słowiańskich widać, dokąd doszli przybysze ze Wschodu i że koncentrowali się koło Wolina i Rugii, w okolicach Berlina, nad Soławą oraz nad Górną Łabą.
W tekstach nazwa Słowianie pojawia się w VI w. u bizantyjskiego kronikarza Prokopiusza z Cezarei (Sklaboi) i rzymskiego historyka Jordanesa (Sclaveni), na ten wiek datowane są też najstarsze wiązane z naszymi przodkami pozostałości materialne. Podczas gdy ceramika szybko zaczęła się różnicować i nazwy kolejnych kultur wczesnosłowiańskich wzięły się od nazw stanowisk archeologicznych, w których je znajdowano, język słowiański długo był jednorodny. Wbrew starym przypuszczeniom podział na zachodnio-, południowo- i wschodniosłowiański nastąpił po umocnienieniu granic państw na przełomie XI/XII w. To dlatego Dobrawa bez problemów rozmawiała z Mieszkiem, a posłowie z Rusi nie potrzebowali tłumaczy na dworze Chrobrego.