bratjakuba
17.07.20, 22:12
Po tygodniowym pościgu setki policjantów z kilkudziesięcioma samochodami bojowymi, udziałem helikopterów
i wreszcie po sprowadzeniu sfory psów tropiących udało się schwytać tego niebezpiecznego
bandytę,który rozbroił cztery patrole policyjne,czy jak wolą inni, patrol czterech policjantów.
Pierwsze relacje były różne!
W każdym razie skutecznie udało się odzyskać 4 egzemplarze zrabowanej policjantom broni!.
O ile w ubiegłych dniach tygodnia relacje z niepowodzeń tej akcji relacjonowała jedynie RTL,
to dzisiaj prawie wszystkie rozgłośnie informacyjne donoszą o tym ogromnym sukcesie policji.
Ich udaną akcję w gęstym lesie Schwarzwaldzkim,którego ponoć w przeciwieństwie do tego bandyty w ogóle nie znali chwalą ich przełożeni wszystkich szczebli.
Wreszcie po tygodniu pomogły im specjalnie sprowadzone psy tropiące i prawdopodobnie tygodniowy głód trapiący przestępcę.
Niestety nie udało się odzyskać,-odnaleźć piątego egzemplarza broni,którą rzekomo bandyta terroryzował
tych czterech biednych policjantów.
Choć w pierwszych relacjach była mowa o kuszy,którą zaatakował tych pełniących swą ciężką służbę stróżów prawa.
W każdym razie chwała im choć mówi się już,że z ta prawną stroną wobec bandyty będą kłopoty.
Podobno nie można znaleźć dla niego adwokata, a bez tego dalsze postępowanie prawne jest nie możliwe.
A może napuścić na niego tych trędowatych ze szczytów władzy!
Wtedy delikwent sam wykona na sobie wyrok.
Wesołych Świąt!