Dodaj do ulubionych

Magia Obrazow

18.02.06, 19:33
obrazeczki,grafiki,zdjecia,ktore ostatnio mnie zauroczyly.
:-)

The Accolade
www.mayhemltd.com/poster/accolade.jpg
Midsummer
www.mayhemltd.com/poster/midsummer.jpg
ladyshallot
www.links2love.com/love/romance/pictures/ladyshallot_waterhouse.jpg
magia-celta
www.magia-celta.com/bosque.jpg
BarthelBild
www.cafe-herbst.de/Kunst/Barthel/BarthelBild3.gif
Edward Hopper

www.alumni.utah.edu/continuum/spring03/images/hopper.jpg
www.missouri.edu/~bkuc97/images/house_rr.jpg
www.moma.org/images/collection/FullSizes/00133053.jpg
rozne

www.thegreatillusion.com/doorway.jpg
www.chetzar.com/red_girl2.jpg
Obserwuj wątek
    • willi2 Re: Magia Obrazow 18.02.06, 19:46
      Niewiem czamu sie nie otwierajom.
      Hmm pomysla ,moze udo sie wkleic inaczej.

      I jesce mi sie wydaje,ze obrazek na ktory spojrze zatrzymie moje mysli
      Jest tym obrazkiem ,przez ktory spogladam w glab siebie :-)

      Mocie tez jakies obrozki,ktore zatrzymiom wasze mysli i zahipnotyzojom was ?
      • willi2 Re: Magia Obrazow 18.02.06, 19:50
        Niewiem czamu ale cos w nich jest w tych obrazkach.
        W marginalnym stopniu interesuje mnie szkola czy styl abo trend danego artysty.
        Jak mawial Aldous Huxley "Prawdziwa sztuka jest po to ,aby przenoscic nas do
        innego wymiaru" - ojejku pokazuja swojo strona ,ktora nie powinna byc pokazano
        na tym forum :-)
      • rita100 Re: Magia Obrazow 18.02.06, 19:52
        ja mam, ale dla mnie to jest piękno ziemi, cała przyroda i jedno źdźbło trawy,
        to jest słońce i chmury , to woda i góry , to jest kwiatek i kamień.
        Choć bardzo lubię Beksińskiego i jego fantazje.
                • willi2 Re: Momy czensto sny o lataniu 18.02.06, 20:51
                  Rita
                  Gdy czlowiek jest bardzo zmeczony ciezkim dniem pracy albo nie spi pare nocy.
                  To jakby to poetycznie ujac :-) Dusza ,a raczej jej astralna kopia potrafi sie
                  wymknac z ciala,ktore je krepuje :-)

                  Wtedy to przed snem,masz uczucie ze widzisz przed zamkniete oczy.
                  Spogladasz na pokoj jakby przez zolty pryzmat.

                  Cialo dostaje silnych wibracji ,a dusza wedruje po calym pelnym duchow i
                  zmarlych Astralu
                  • rita100 Re: Momy czensto sny o lataniu 18.02.06, 21:18
                    Willi, ja miałam taki sen. Mąż mojej kuzynki wisiał na takim dźwigu , uniesiony
                    w powietrzu nad jakimś kotłem. I jak sie obudziłam to dostałam wiadomość , że
                    jest w śpiące, a później umarł.
                    Willi, własciwie to dużo już o Tobie wiem, bardzo dużo - podoba mi sie Twoje
                    myślenie, Twoja fantazja i jesteś inny, jaki inni , jak my wszyscy zresztą.
                    Ale z tematem strzeliłes w dziesiątkę - jest niesamowicie inny, jest niezwykły.
                      • rita100 Re: Momy czensto sny o lataniu 18.02.06, 21:37
                        Może nie chcą nam przeszkadzać, a wcale by nie przeszkadzali.
                        Ale wiesz, że czasmi myślę , że pośmierci chciałabym być ptakiem i tak fruwać ,
                        nad jeziorami , lasami , domami i usiąść na drzewku i śpiewać ludziom :)))
                        Ale bajeczki opowiadam , taka prostote posiadam w sobie :)
                          • betelka Re: sny o lataniu 18.02.06, 21:48
                            LATANIE W POWIETRZU

                            Unoszenie się w powietrzu - własną mocą, nie w pojeździe.

                            Sny o lataniu są zwykle bardzo pozytywnym symbolem: oznaczają wysoki poziom
                            sił żywotnych, mnóstwo energii, którą śniący nie w pełni wykorzystuje w
                            realnym życiu. Są sygnałem: "mogę więcej, zdolny jestem do czegoś wyższego,
                            większego".

                            W snach obserwuje się różne metody i metody latania. Często (najprościej) brak
                            jest świadomości własnego ciała, śniący obserwator jest samym wzrokiem i
                            przenosi się myślą. W innym przypadku, mając poczucie ciała, wykonuje ruchy
                            podobne do pływania. Często, aby latać, wystarczy w powietrzu ułożyć ciało
                            poziomo. Lata się także w pozycji siedzącej, "lotosowej" za skrzyżowanymi
                            nogami albo biegnie się długimi susami, które płynnie przechodzą w lot. Można
                            też podskakiwać siedząc odbijając się od ziemi sprężynującymi pośladkami.
                            Śniący o lataniu odkrywają mnóstwo technik lotu, niektóre są dokładnie
                            zlokalizowane w ciele.

                            Symboliczne jest tu odkrywanie, że własne ciało posiada nieznane dotąd
                            przeogromne możliwości - i to odnosi się do życia. Sen mówi, że podobnie w
                            życiu dysponujesz wielkimi nieodkrytymi możliwościami, które są w twoim
                            zasięgu. Ciekawe, skąd wiemy, jak to jest, jak się lata? Czyżby w takich snach
                            ujawniała się głęboka pamięć z poprzednich wcieleń, kiedy niektórzy z nas
                            byli istotami latającymi? A może latanie w powietrzu jest czymś, co ludzie
                            naprawdę potrafią, co zakodowane jest w ludzkiej naturze - tyle, że nie wiemy,
                            jak do tej umiejętności się "dobrać"?

                            Ponieważ sny o lataniu są przejawem nadmiaru sił życiowych, owe siły mogą się
                            przejawić też jako energia seksualna i wtedy latanie oznacza niezrealizowane
                            potrzeby seksualne.

                            Negatywny sens snów o lataniu polega na tym, że jest to jednocześnie oderwanie
                            się od ziemi - a więc takie sny ostrzegają, że grozi ci utrata kontaktu z
                            rzeczywistością, życie fikcją i złudzeniami.

                            www.radiozet.pl/sh/sennik_detail.html,655
                            • willi2 Re: sny o lataniu 18.02.06, 21:52
                              Betelko dzienki za ten tekst.
                              80% swoich snow nie pamietamy.
                              Ale sny o lataniu majom wszyscy ludzie.
                              Czensto tak jest,ze swojego ciala nie widzimy.
                              Tak jakby bysmy byli samymi oczami.
                              To jest wlasnie OBE

                              Nawet jest strona o nauce takiego latania

                              www.netgate.com.pl/personal/pepowisko/obe/
            • willi2 Re: Magia Obrazow 18.02.06, 20:20
              rita100 napisała:

              > willi2 napisał:
              >
              > > Rita ,a co sondzisz o tym ?
              > >
              > > Lady night
              > >
              > > www.gallerydir.com/gallery-art/90/pics/3557.jpg
              >
              > :) wiem co chcesz powiedzieć .....

              :-)
        • betelka Re:Obrazki bajkowe 18.02.06, 19:58
          A mie sie te fest podobajom:

          www.vide.pl/plakaty/kategorie/R-278-21161-PL-PL/Anonymous-Winnie-the-Pooh-River.html

          www.vide.pl/plakaty/kategorie/R-278-14858-PL-PL/Vanessa-Cabban-Mi%C5%82o%C5%9B%C4%87-to-gar%C5%9B%C4%87-miodu.html

          www.vide.pl/plakaty/kategorie/R-278-10720-PL-PL/MakikoLittle-Penguin.html
          www.vide.pl/plakaty/kategorie/R-278-10702-PL-PL/MakikoSweet-Dreams-I.html
        • rita100 Re: Magia Obrazow 18.02.06, 20:00
          Wiesz co Willi, jestem zaskoczona Twoim zainteresowanie i jestem pod wrażeniem.
          Powiem Ci szczerze, ze dużym - cos takiego mam w domu.
          Haxell to ulubiony pisarz mojej córki - cudowny świat w/g Haxella, coś w tym
          rodzaju, ale ona też rysuje bialo czarną grafikę świata fantazji.
          Ja bardziej ku naturze glnę.
          Ale Wasz świat tez jest piękny.

          • willi2 Re: Magia Obrazow 18.02.06, 20:08
            Nowy wspanialy swiat A.Huxleya
            Pierwsza moja ksiazka ,ktorom przeczytalem od niego.

            Nawet przez wakacje kiedys w szkole sredniej testowalem i przeprowadzalem badania
            na uczenie sie podczas snu.:-)


            Ale jest najwazniejsza ksiazka tego pisarza Drzwi Percepcjii
            Jest ,krotka i dostepna w sieci
            www.poema.art.pl/site/itm_67636.html
            W tej ksiazce znajdziesz wiele odpowiedzi na temat zycia i smierci.
            I wiele roznych innych ciekawych rzeczy.

            Ksiazka ta odmienila wiele ludzi
            • rita100 Re: Magia Obrazow 18.02.06, 20:24
              Nie można odnaleźć strony - na tej stronce

              Książki w ogóle zmieniają ludzi , ciesze się , że nie czytałam kryminałów, a
              zaczełam od filozoficznych. Jeśli chodzi o fantazję to one przesyłają jedną
              myśl - walkę dobra ze złem. Byłam na filmie 'Władca Pierścienia' i wyszłam
              pytając się o czym jest ten film , jak go streścić - a odpowiedź mojej córki
              była jedna - to jest walka dobra ze złem.
              • willi2 Rita mom ta ksionzka 18.02.06, 20:43
                Aldous Huxley – "Niebo i pieklo"

                hyperreal.info/drugs/go.to/art/1696
                Aldous Huxley - "Drzwi percepcji"

                hyperreal.info/drugs/go.to/art/1336
                Co Wladcy pierscieni to mi sie podobala Arwena i GALADRIELA

                squatine2.w.interia.pl/arwena.JPG
                www.clopotel.ro/imgs/userimg/p90366.jpg




                To, co dzisiaj jest dowiedzione, kiedyś było fantazją
                [William Blake]
                  • rita100 Re: mom ta ksionzka 18.02.06, 21:07
                    trochę przeczytałam , bo jest tego dużo - widzieć świat inaczej, odbierać świat
                    inaczej, patrzeć na świat inaczej - jestem za :)
                    Bo w tym drańskim świecie realnym uciec w świat inny jest częstym dziś
                    zjawiskiem, ale odchodząc od monitora wchodzisz w relal . I znów codzienność i
                    znów przetrwanie, ale popatrzeć choć na listek czy trawkę czy w chmurki i
                    widzieć w nim piekno to jest sztuka, a zarazem ulgą dla ducha.
                    Willi, czy za czyms tęsknisz ?
                    Czy czegoś ci brakuje ?
                    • willi2 Re: mom ta ksionzka 18.02.06, 21:23
                      Rito poczytej w tej ksionzce o witrazach.
                      Wiesz,ze one sa po to aby czlowiekowi pokazac po co sie modli ?
                      Witraze sa bardzo podobne do przezyc ludzi ,ktorzy otarli sie o smierc kliniczna.
                      Kolory swiecace swoim wlasnym blaskiem ,przecinane warstwami a na nich wysocy
                      Bogowie,Herosi,Swieci.A przez to wszystko promienuije jedna swietlista energia
                      Boska.Dla witrazy jest to slonce,a dla Raju jest to Bog !
                      • rita100 Re: mom ta ksionzka 18.02.06, 21:33
                        Nawet nie trzeba czytać, bardzo ładnie sam opisujesz.
                        Wiesz, jestem dziś pod wielkim wrażeniem i nie mogę się zbytnio skupić.
                        Witaże podziwiać należy w świetle słońca, teraz rozumię dlaczego.
                        Jutro przeczytam calośc, tam jest dużo porównań.
                          • rita100 Re: mom ta ksionzka 19.02.06, 19:09
                            hyperreal.info/drugs/go.to/art/1696
                            Przeczytałam dokładnie

                            "W życiu człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi. W sztukach plastycznych strzela
                            temat; kule nosi w ostatecznym rozrachunku temperament artysty."

                            Co możemy więc powiedzieć ?

                            "Oto jak powinno się widzieć, oto jakimi są naprawdę rzeczy." A jednak
                            pojawiły się zastrzeżenia. Gdyby bowiem człowiek zawsze postrzegał w taki
                            sposób, nie chciałby nigdy nic innego robić. Chciałby tylko patrzeć, być
                            wyłącznie boską nie-jaźnią kwiatu, książki, krzesła, flaneli. To by mu
                            wystarczało. Ale w takim razie, co z innymi ludźmi? Co ze stosunkami
                            międzyludzkimi? W nagraniu rozmów z tego poranka odnajduję nieustannie
                            powracające pytanie: "Co ze stosunkami międzyludzkimi?" Jak człowiek miałby
                            pogodzić bezczasowy błogostan swego widzenia z rozłożonymi w czasie obowiązkami
                            robienia i odczuwania tego, do czego jesteśmy zobligowani? "

                            "Kiedy czujemy się jedynymi dziedzicami wszechświata, kiedy "morze szumi w
                            naszych żyłach... a gwiazdy są naszymi klejnotami", kiedy wszystkie rzeczy
                            postrzegamy jako nieskończone i święte i odkrywamy świat wewnętrzy."

                            "Świat zewnętrzny jest tym, do czego budzimy się każdego ranka naszego życia,
                            jest miejscem, gdzie chcąc nie chcąc musimy próbować organizować sobie jakoś
                            życie. W świecie wewnętrznym nie ma ani pracy, ani monotonii. Odwiedzamy go
                            tylko w marzeniach i rozmyślaniach, a jego obcość sprawia, że nigdy nie
                            odnajdujemy tego samego świata przy dwóch kolejnych okazjach."

                            " Raptem poczułem, że sprawy posunęły się za daleko. Za daleko, chociaż
                            wkraczałem w coraz intensywniejsze piękno, w coraz głębszy sens. Wchodzimy w
                            zaciszny świat symboli."

                            To może przerodzić się w szaleństwo i dręczeniem umysłu wizjami jak człowieka
                            zażywającego narkotyk. Choć link , który przeczytałam ukazuje eksperyment po
                            zarzyciu meskaliny, wyciągu z pustynnego kaktusa. Widzenie uszczęśliwiające.
                            Wchodzimy w inny wymiar życia. Gra symboli.
                            • rita100 Re: mom ta ksionzka 19.02.06, 19:11
                              Willi, temat jest interesujący, zagadkowy, tajemniczy ale czy warto w niego
                              głęboko wchodzić ? Czy jednak nie lepiej żyć swoim życiem jakiekolwiek ono
                              jest, nawet gdy jesteśmy zmeczeni i padnięci. Czy nie warto spojrzeć bardziej
                              na prawdziwą naturę, dotknąć fal jezior , rzek morza, poczuć prawdziwy wiejący
                              wiatr halny z gór, zostać ochlapanym przez błoto ? Czy nie warto na wiosnę
                              urzyżnić glębę, posadzić roślinkę i patrzeć, doglądać jak rośnie - podziwiać
                              świat otaczający nas, bo kiedyś, kiedyś odejdziemy w inny wymiar.
                              Po cóż nam teraz go szukać ?
                              Nie powiem , to jest potrzebne, medytacja, znalezienie innej drogi i ucieczka
                              od rzeczywistości, ale tylko w czasie pewnego załamania czy buntu, kiedy wydaje
                              ci sie , ze świat jest tylko zły, a nie potrafi się znaleź pozytywnego jego
                              obrazu.
                              Popisałam trochę, bo ta magia obrazków bardzo wywarła na mnie wrażenie.
                              Artyści, artystami, ale spójrz na ich życie osobiste, weź pod lupę przykładowo
                              samego Beksińskiego - popatrz przez pryzmat ich 'szczęscia'.

                              "Kiedy szczęście puka do drzwi, otwórz mu" - głosi przysłowie. "Czemu szczęście
                              miałoby zadawać sobie trud forsowania drzwi zamkniętych na klucz ?" -
                              zastanawia się mędrzec.

                              I lampka wina tu nie zaszkodzi :)
    • willi2 Po dniu nastaje Noc 18.02.06, 21:03
      www.eithel.pl/tankred/PRZYPADKI/slides/Cmentarz.jpg
      www.xl.friko.pl/Cmentarz.jpg
      www.plener.wizja.net/beskidniski4/marek/cmentarz.jpg
      lifestylegaleria.w.interia.pl/ciri.jpg
    • willi2 poezja od Agnieszki 18.02.06, 21:35
      Dzień jest taki rozhukany..Dzień tyle przeoczy...Jest owszem radosny, jasny i
      dobry. Lecz dzień należy do wszystkich. A noc do niektórych.

      Jak każda wymagająca kochanka-zagarnia dla siebie jak najwięcej..Hmm...Bardziej
      zachłanna jest tylko pustynia, która zdziera ubrania, oblepia piaskiem, wdziera
      się w każdą cząstkę świadomości...we wszystkie zmysły..wypełnia po brzegi swą
      ofiarę..A gdy już padnie się przed nią na kolana-wtedy wskazuje drogę do raju,
      bądź nie..gdyż chce sobie zachować wybrańca na zawsze.. Noc nie używa tak
      drastycznych .środków...Aczkolwiek dziś próbowałam czytać...Męczy oczy i mogę
      jedynie spoglądać przez okno i topić spojrzenie w jej mroku...

      Jak sie Ona dowie te mnie zabije :-)
      Ale maly fragmencik nie zaszkodzi :-)
      • rita100 Re: poezja od Agnieszki 18.02.06, 21:48
        Nie zabije, bo z całym szacunkiem chylę jej głowę. Potrafi pięknie pisać nawet
        prozą. Bardzo lekko się ją czyta.
        Noc , noc bywa tak róznista , ale najgorsza jest w nocy bezsenność, bo wtenczas
        myśli biją się w glowie z myślami, ale Willi czas na mnie - bardzo mi było miło
        i z Beatką i z Tobą rozmawiać.
        Spokojnych snów życze i fruwania w nich przez najpiękniejsze kwieciste tereny.
        Dziekuję za tak fascynujący temat.
        Niech nasze sny będa spokojne i Twoje Willi.
        Bo nie tylko śmiech jest zdrowiem
        ale i sen
        Dbajmy o siebie
        www.bethynha.com.br/casal.htm
        No to do potam :)
    • willi2 Slowa,ktore wywolujom obrazy - Artur Rimbaud 18.02.06, 22:25
      Artur Rimbaud (1854-1891) Początek

      Do mnie. Historia jednego z moich szaleństw.

      Od dawna chwaliłem się, że zawładnąłem wszystkimi krajobrazami, jakie tylko są
      możliwe, i uważałem za warte śmiechu współczesne sławy malarstwa i poezji.

      Lubiłem idiotyczne obrazy, zdobione nadproża, dekoracje, namioty linoskoków,
      szyldy, jarmarczne malowanki; niemodną literaturę, łacinę kościelną, erotyczne
      książki nie liczące się z ortografią, romanse naszych dziadków, baśnie
      czarodziejskie, książeczki dla dzieci, stare opery, niedorzeczne refreny, naiwne
      rytmy.

      Śniłem krucjaty, odkrywcze wyprawy, o których brak sprawozdań, republiki bez
      historii, stłumione wojny religijne, obyczajowe rewolucje, przemieszczenia ras i
      kontynentów: wierzyłem we wszystkie czary.

      Wynalazłem kolor samogłosek! – A czarne, E białe, I czerwone, O niebieskie, U
      zielone. – Ustaliłem formę i takt każdej ze spółgłosek i w instynktownych
      rytmach pochlebiałem sobie, że odkryłem poetyckie słowo dostępne, któregoś dnia,
      dla wszystkich zmysłów. Zastrzegłem sobie prawo przekładu.

      Początkowo były to wstępne studia. Spisywałem milczenia i noce, notowałem
      niewyrażalne. Utrwalałem zawroty głowy.
      • willi2 Artur Rimbaud 18.02.06, 22:26
        Poetycka starzyzna miała wielki udział w mojej alchemii słowa.

        Przywykłem do zwyczajnej halucynacji: z największą łatwością widziałem meczet w
        miejsce fabryki, szkołę doboszów prowadzoną przez anioły, kolasy na wszystkich
        drogach nieba, salon w głębi jeziora; potwory, misteria; tytuł wodewilu piętrzył
        przede mną koszmary.

        Później objaśniałem swoje magiczne sofizmaty halucynacją słów!

        W końcu uznałem nieporządek swojego umysłu za uświęcony. Próżnowałem nękany
        ciężką gorączką: zazdrościłem szczęśliwym zwierzętom – gąsienicom wyobrażającym
        niewinność limbu, kretom, uśpionej dziewiczości!

        Gorzkniał mi charakter. Żegnałem się ze światem w szczególnego rodzaju romancach:
    • willi2 Re: Magia Obrazow 18.02.06, 22:42
      www.joe4art.com/images/Art-Examples/Red%20Angel.jpg
      www.brasilarts.com/Red%20Angel.jpg
      www.cobrasoverthetundra.com/images/willow%20angel%20in%20red%20dress%20700pix.jpg
    • willi2 chlod gotyku :-) 18.02.06, 22:53
      info.galerie.art.pl/galgif/esta_beksinski.jpg
      www.armchairempire.com/images/Reviews/pc/gothic-ii/gothic-ii-1.jpg
      www.gothic.gr/gothic/images/wallpapers/big/gothicgr.jpg
      maestitia.net/wallpaper/thumb_cache/thumbcache_the-vampire-sextette-1280x960_w450h338.jpg
      maestitia.net/index.php?Action=gothicwallpaper&Page=3
      www.arts.ualberta.ca/~dmiall/gothic95/gothic.gif
    • willi2 Re: Magia Obrazow - autotranscendencja 19.02.06, 00:56
      verleih.polyfilm.at/indian_love_story/indian-love-story_04p.jpg
      www.poster.net/vettriano-jack/vettriano-jack-dance-me-to-the-end-of-love-2301035.jpg
      www.wallpaper.net.au/wallpaper/movies/Must%20Love%20Dogs%201%20-%201024x768.jpg
      www.ww2remembered.com/wehrmacht.jpg

      "Objęci kochankowie próbują rozpaczliwie zespolić swe odizolowane uniesienia w
      jedną autotranscendencję; na próżno. Każdy obleczony w ciało duch z samej swej
      natury jest skazany na to, by przeżywać cierpienie i radości w samotności.
      Wrażenia, uczucia, wglądy, fantazje - wszystkie one mają charakter prywatny i są
      nie do przekazania, chyba że za pośrednictwem symboli, niejako z drugiej ręki.
      Możemy gromadzić informacje o przeżyciach, nigdy jednak same przeżycia. Od
      rodziny po naród, każda grupa ludzi stanowi społeczność odrębnych wszechświatów."

      Aldous Huxley - The doors of percepcion
      • willi2 Re: Magia Obrazow - autotranscendencja 19.02.06, 01:01
        home.nikocity.de/schmengler/gif/stop_krieg.jpg
        media.de.indymedia.org/images/2002/04/19210.png
        Większość odrębnych wszechświatów jest na tyle podobna do siebie, by umożliwić
        interferencyjne rozumienie czy nawet wspólną empatię lub "wczuwanie się".
        Pamiętając chociażby o naszych własnych nieszczęściach i upokorzeniach, możemy
        współczuć innym w podobnych sytuacjach, możemy postawić się (zawsze, oczywiście,
        w nieco pickwickows-kim sensie) na ich miejscu.

        Aldous Huxley
        • willi2 Re: Magia Obrazow - autotranscendencja 19.02.06, 01:07
          www.thomasbarth.com/images/thomas%20barth%20portrait%20piano%20300dpi.jpg


          Prawdziwie zbawiennym darem jest widzieć siebie tak, jak widzą nas inni. Nie
          mniej ważna jest umiejętność postrzegania innych tak, jak oni sami siebie
          postrzegają. Tylko co wtedy, gdy ci inni należą do innego gatunku i zamieszkują
          całkowicie obcy wszechświat? Na przykład, w jaki sposób zdrowy psychicznie
          człowiek może pojąć jak czuje się szaleniec? Albo też, o ile nie urodzimy się w
          nowym wcieleniu wizjonerem, medium czy geniuszem muzycznym, jaką mamy szansę na
          odwiedzenie światów, które były domem dla Blake`a, Swedenborga i Johanna
          Sebastiana Bacha? Jak człowiek na samym krańcu ektomorfii i cerebrotonii może
          postawić się w sytuacji człowieka na krańcu endomorfii i wiscerotonii, czy też -
          poza przypadkami pewnych ograniczonych obszarów - dzielić uczucia człowieka na
          krańcach mezomorfii i somatotonii? Dla zaprzysięgłego behawiorysty takie pytania
          są, jak mniemam, bezsensowne. Ale dla tych, którzy na poziomie teoretycznym
          wierzą w coś, co w praktyce uznają za prawdziwe - to znaczy, że doświadczenie
          posiada nie tylko zewnętrzną, ale i wewnętrzną stronę - postawione tu problemy
          są rzeczywiste, tym bardziej poważne, że niektóre z nich są całkowicie
          nierozwiązywalne, inne rozwiązywalne tylko w wyjątkowych okolicznościach i przy
          użyciu metod dostępnych tylko nielicznym. Tak więc, wydaje się zupełnie pewne,
          że nigdy nie będę wiedział, co to znaczy czuć się Sir Johnem Falstaffem czy Joe
          Louisem. Z drugiej strony, zawsze wydawało mi się możliwe, za pośrednictwem
          hipnozy lub na przykład autohipnozy, systematycznej medytacji, czy poprzez
          zażycie odpowiedniego środka chemicznego, dokonanie takiej zmiany normalnego
          stanu świadomości, by poznać, od wewnątrz, to o czym mówi wizjoner, medium, a
          nawet mistyk.
          Aldous Huxley
        • willi2 Re: Magia Obrazow - death 19.02.06, 01:44
          cain.ulst.ac.uk/images/posters/ira/poster63.jpg
          www.wdghunt.demon.co.uk/pics/IRA_man_with_HMG.jpg

          śmierć czyni z nas anioły
          i daje nam skrzydła
          w miejsce ramion gładkie jak szpony
          kruka
          Już bez pieniędzy i bez sutych szat
          Nowe Królestwo, nowy, lepszy świat
          Jim Morrison
        • willi2 Re: Magia Obrazow - Istigkeit 19.02.06, 01:21
          www.thefineartcompany.co.uk/LimitedEds/Draperie-96.jpg
          www.ac-creteil.fr/camille/images/camil4.gif
          www.toucanart.net/product_files/13125/thumb.jpg
          Ale to nie wszystko. Draperię, co stwierdziłem dopiero teraz, są czymś o wiele
          więcej niż pretekstami do wprowadzenia niefiguratyw-nych form do
          naturalistycznego malarstwa i rzeźby. To, co pozostali widzą tylko pod wpływem
          meskaliny, artysta dzięki wrodzonym zdolnościom widzi cały czas. Jego
          spostrzeganie nie ogranicza się do tego, co biologicznie czy społecznie
          użyteczne. Cząstka wiedzy należącej do Wolnego Umysłu przesącza się obok
          redukującego zaworu mózgu oraz ego i dociera do jego świadomości. Wiedza ta
          dotyczy istotowego sensu wszystkiego, co istnieje. Dla artysty, tak jak dla
          zażywającego meskalinę, draperię są żywymi hieroglifatni, które w szczególnie
          eks-presywny sposób wyrażają niezgłębioną tajemnicę czystego istnienia. Bardziej
          nawet niż krzesło, chociaż chyba w mniejszym stopniu niż te w pełni
          nadprzyrodzone kwiaty, fałdy moich szarych, flanelowych spodni były nasycone
          "istotowością". Nie potrafię powiedzieć, czemu zawdzięczały one swój
          uprzywilejowany status. Może temu, że formy pofałdowanej draperii są tak dziwne
          i dramatyczne, że przyciągają oko i w ten sposób narzucają naszej uwadze cudowny
          fakt czystego istnienia? Któż to wie? Mniej ważne jest uwarunkowanie przeżycia
          niż samo przeżycie. Medytując nad sukniami Judyty, tu, w Największym
          Supermarkecie Świata wiedziałem, że Botticelli - i nie jeden Botticelli, lecz
          wielu, wielu innych - patrzyło na te draperię tymi samymi przemienionymi i
          przemieniającymi oczyma, jakie dane były i mnie tego ranka.

          Dojrzeli oni Istigkeit, Pełnię i Nieskończoność pofałdowanych szat i uczynili
          wszystko, co w ich mocy, by oddać je na płótnie czy w kamieniu. Z konieczności,
          oczywiście, bez powodzenia. Albowiem chwała i cud czystego istnienia należą do
          innego porządku, i nawet sztuka najwyższego lotu nie jest ich w stanie wyrazić.
          Ale w sukniach Judyty mogłem dostrzec dokładnie to, co gdybym był genialnym
          malarzem, dostrzegłbym w moich starych spodniach z szarej flaneli. To niewiele,
          niebo mi świadkiem, w porównaniu z rzeczywistością; ale dość, by zadziwić całe
          pokolenia widzów, dość, by pozwolić im zrozumieć przynajmniej cząstkę
          prawdziwego sensu tego, co w naszym żenującym imbecylizmie nazywamy "zwyczajnymi
          rzeczami" i porzucamy na korzyść telewizji.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka