szwager_z_laband 30.05.06, 19:33 miouech ci gouombka w klotce zawartego Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rita100 Re: turtyltauby:) 30.05.06, 19:35 Miałem jo gołąbka w klatce zawartego... Nie ma Ślaska bez gołębi i nie ma gołębi bez Śląska, ptaka , ktory potrafi sie wznieść poza podziałami. Wbić się w górę i wrócić. Gołąb symbol śląskości, hodowany z pokolenia na pokolenie. Gołąb nigdzie tak nie jest otaczany miłością jak własnie na Ślasku. Do tradycji śląskości należała hodowla gołebi. A co o tym wiemy, a co o tym wie następne pokolenie ? "Bo gołąb to świętość. - Moi bracia z Jankowic koło Pszczyny też mieli gołębie. Pamiętam, że jak byłam mała, to skakałam na dół z gołębnika. Wysoko było. Z somsieka wyłaziło się drabiną na piętro stodoły, a potem jeszcze trzeba było się wspiąć... - opowiada Marysia. Miałem jo gołąbka w klatce zawartego... (Kto może niech pomoże, wybudzić ze snu tą piękną tradycje: śpiewając , fraszkując, wierszując, wspominając czy nawet sobie drwić jak to Ślązacy potrafią. Jakoś wiców o gołebiach nie słyszałam :) Odpowiedz Link
rita100 Re: turtyltauby:) 30.05.06, 19:36 turtyltauby:) A co to znaczy ? Gruchu gruchu ? ;))) Odpowiedz Link
rita100 Re: turtyltauby:) 30.05.06, 19:36 "Miejscowi hodowcy w wolnych chwilach wypuszczają gołębie, ptaki kołują nad okolicznymi gołębnikami, a potem wracają. Bywa, że razem z obcymi. Gołębiarze chodzą i szukają swoich ptaków. Choć gotowi są zapłacić każdą cenę, często takie targi kończą się kłótniami. - Przez to u nas dużo niezgody panuje." Czyżby to była prawda ? ;)))) Że gołąb symbol pokoju jest kością niezgody sąsiedzkiej ? ;))) --- Miałem jo gołąbka w klatce zawartego a któż mi go wypuścił do pola szczyrego. Odpowiedz Link
rita100 Re:Okruszek historii 30.05.06, 19:37 Okruszek historii "Kiedy na Śląsk przyleciały gołębie? - Tradycja hodowania gołębi przyszła do nas z Belgii po pierwszej wojnie światowej, kiedy dużo Ślązaków wróciło z frontu. To wtedy rozpowszechniła się znajomość gry w skata, orkiestrowanie. To wzięło się z pruskiego wojska - mówi Zygmunt Orlik, historyk z Kryr, który jak mało kto zna przeszłość swojego regionu. Bo w książkach trudno coś znaleźć. Nawet monografia przedwojennego województwa śląskiego, napisana pod redakcją nieodżałowanego profesora Franciszka Serafina z Lędzin, nie zawiera wzmianki o gołębiarzach. A niewątpliwie tacy istnieli." --- Do pola szczyrego, na zielony dombek, A tam sobie zaurgoł ten siwy gołąbek. Odpowiedz Link
rita100 Re:Okruszek historii 30.05.06, 19:38 Okruszeczek historii "Być może jednym z miejsc, skąd przyszło na Śląsk zamiłowanie do hodowli gołębia była niemiecka Westfalia, gdzie osiadła za chlebem liczna emigracja śląska. W tamtejszych kopalniach pracowało wielu Ślązaków. ----- Miałem jo gołąbka w klatce zawartego a któż mi go wypuścił do pola szczyrego. Do pola szczyrego, na zielony dombek, A tam sobie zaurgoł ten siwy gołąbek. Odpowiedz Link
rita100 Re:Okruszek historii 30.05.06, 19:39 Po pierwszej wojnie światowej wielu z nich postanowiło powrócić na polską część Górnego Śląska. Proboszcz parafii w Suszcu, ksiądz Jerzy Kolon, zapalony hodowca gołębi, twierdzi, że "na stare śmieci wracali ludzie, którzy wcześniej wyjechali do Niemiec, do Belgii. To oni przywieźli do nas gołębie, na których hodowle napatrzyli się w tamtych krajach. A ponieważ najwięcej tych emigrantów pochodziło ze Śląska, stąd też i skupisko hodowców gołębi okazało się największe". --- Ty siwy gołąbku, nie urgej na dombku a nie rob mojej miłej, wielkiego frasunku. Odpowiedz Link
rita100 Re:miouech ci gouombka w klotce zawartego 30.05.06, 19:40 Miałem jo gołąbka w klatce zawartego... Miałem jo gołąbka w klatce zawartego a któż mi go wypuścił do pola szczyrego. Do pola szczyrego, na zielony dombek, A tam sobie zaurgoł ten siwy gołąbek. Ty siwy gołąbku, nie urgej na dombku a nie rob mojej miłej, wielkiego frasunku. Jo i go nie robia, robi se go sama, jak pójada na wojna, zostanies tu sama Kto zna inne pieśniczki ? Odpowiedz Link
rita100 Re: Idę sobie przez podwórze 30.05.06, 19:41 Idę sobie przez podwórze i pyk, pyk, fajeczkę kurzę Mam króliki we chlewiku i gołąbki w gołębniku Pyk, pyk, pyk z fajeczki Ależ nadymiłam, aż miło ;)))) Odpowiedz Link
hanys_hans Re: Idę sobie przez podwórze 30.05.06, 19:44 de.wikipedia.org/wiki/Turteltaube Odpowiedz Link
hanys_hans Re: turtyltauby:) 30.05.06, 19:57 "Wróble, szpaki oraz kawka, sroki, dzięcioł i turkawka. A do tego też bociany, cały ptasi ród zasrany, walą z góry na dół równo, gdzie nie spojrzysz ptasie gówno." Odpowiedz Link
rita100 Re: turtyltauby:) 30.05.06, 20:08 >walą z góry na dół równo, >gdzie nie spojrzysz ptasie gówno." Tak, to jest problem - ciekawe jak z tym walczono , z tymi obsr..... parapetami. To jest straszne, u mnie na szczęście sąsiad zlikwidował gołebnik i awantury się skończyły. I gołębie i starzyk są już w niebie. Odpowiedz Link
rita100 Re: turtyltauby:) 30.05.06, 19:53 de.wikipedia.org/wiki/Bild:Streptopelia_turtur.jpg A w gwarze śląskiej nie ma stronki ? Odpowiedz Link
rita100 Re: turtyltauby:) 30.05.06, 19:57 Turkaweczki to pospolite gołabeczki, prawie przy każdym domu takie gniazda turkaweczek się znajdują. Ale nie martwcie się, pociagne wątek dalej , jutro - i pospiewam i poopowiadam Wam o Was ;)))))) Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: turtyltauby:) 30.05.06, 20:12 Rita, najmodszy bracik od mojyj mamy - bouo mu Achim, ale wszyscy godali na niego Hopek, on czimou gouymbie i puszczou je na zawody - miou couko sciana obwieszono dyplomami ze tych zawodow:) On zrobiou na strychu we takyj przibudowce miyndzy domym od tanty Lyjny i od staryj Pieczczyny taki richtik srogi gouymbnik, a do tego bou jeszcze jedyn na strychu od oumy i tanty Lyjny! On nom bajtli zowdy brou do gouymbnika pokozywou jak sie futruje, jak bouy mode to pocichu nom je pokozywou, niykedy my mu pomogali pucowac, a jak ktos bou chory to zowdy dostou odniego gouymbia na zupa(ale to bouo zodko:). Pamiyntom jak gouymbie furgauy i sie na nie gwizdauo, pamiyntom jak niykedy "cudzok" fleciou do gouymbnika i jak wszyske somsiady co tysz czimali gouymbie suazili sie oglondac co to je za jaki. Niykedy hopek ze Hyndrykym i Jnkym jechali na wystawa ze tymi gouymbioma i niyroz sie radowali na nagrody:) To kedys bouo tak powszechne ze ani niywia o czym godac ... Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: turtyltauby:) 30.05.06, 20:22 niykedy do gouymbnika fleciaua i jakos cukrowa(turtyltauba) i we tyn czas gouymbiorze pieroniyli, bo ona futer im wyzyraua. We takim richtik gouymbniku to korzdy gouomb miou i swoja izba, ale nojciekawsze bouo suchac po czym poznac jako rasa i czymu niykere rasy sie niynadowauy cuzamyn. Niypamiyntom juz wszyskego, ale pamiyntom ze kozdy gouomb miou inkszy charakter i kozdy co czimou gouymbie poradziou ze inkszym o tym godac couki dziyn - tyn je dobry na zawody, tego czimia bo z odniego modych mom pociecha, a tyn to durch do inkszych gouymbnikow kuko:)) Odpowiedz Link
rita100 Re: turtyltauby:) 30.05.06, 20:25 jak sie futruje - co to oznacza ? To było hobby, bardzo, a bardzo popularne i ciekawe , ze to hobby tylko męskie. Kobiety to chyba rzedkość. Hobby już to umiera, jak umierają chaty, drzewa, aleje i tradycje. Gołebniki prawie w calej Polsce jak i na Ślasku były jednakowe , najczesciej przybudówki i to na ich dachach w postaci takiej dużej skrzynki z siatką. O stałej porze się je wypuszczało. Przy mnie były dwa gołebniki , ale czas ich się skończył. Nie rozumie i nie widze korzysci z hodowli gołebi. Era poczty gołębia się skończył - wiec w jakim celu je się hoduje ? Najpiękniejsze to jest furganie gołebi i gwizdanie to wtenczas zmieniały kierunek lotu. Ciekawe czy wśród gołebi jest przewodnik ? Laband, i już nie ma w Twojej rodzinie hodowców ? Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: turtyltauby:) 30.05.06, 20:28 to je taki chopski sport rita, i faktycznie niy przipominom se coby jakes frelki sie tym "marasiouy":) futrowac to znaczy karmic. Odpowiedz Link
rita100 Re: turtyltauby:) 30.05.06, 20:38 mosz recht Laband, dlatego cięzko mi będzie o tym mówić - lubie gołabki, ale sie na nich nie znam. Odpowiedz Link
ballest Re: turtyltauby:) 30.05.06, 20:42 Rita, u nos golymbiorze mieli golymbniki, kaj szlo wlysc jak do zimmry, przewaznie na gorze czytej na strychu. Moja kawka zabiyli golymbiorze bo szterowala im golymbie jak z flugu przyszuy. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: turtyltauby:) 30.05.06, 20:44 fajnie rzondzisz no tosz dowej dalyj:)) futrowac to je karmic po polsku a futer to je karma to juz je tela lot curik ze niy poradza se przipomniec jak sie godauo na gouymbie jak furgauy nad gouymbnikym tak w kouoko - na to bouo ekstra suowo - pamiynto kerys/keros?? Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: turtyltauby:) 30.05.06, 19:57 ale juz powstowo slonsko Wikipedia:) Odpowiedz Link
rita100 Re: turtyltauby:) 30.05.06, 20:02 Laband tylko nie mów , ze nie znasz wierszyka o gołąbku Napewno Wasi dziadkowie byli hodowcami nie myl z gołebiarzami gołąbków. Hutnicy też byli gołebiarzami ;) Odpowiedz Link
rita100 Re: turtyltauby:) 30.05.06, 20:13 gołebiarze gołąbków - jak to rozumieć ? hehe Odpowiedz Link
rita100 Re: turtyltauby:) 30.05.06, 20:36 cukrusie , kochane gołabki - one jakos tylko parami żyją, w grupie ich nie widać. To jutro dalej turtyltauby czyli grruchu, grruchu ;)))) Może znacie jednak fajniste dowcipy gołebiorzy ? Najgorzej to chyba sie sprzata w takim gołebniku, bo wysoko i niezręcznie tak na drabinie stać i rękami wybierać .... ;) Odpowiedz Link
rita100 Re: turtyltauby:) 31.05.06, 19:40 Witajcie mili Witajcie dziś Prosim się rozgościć By mile spędzić czas. Pyk, pyk, pyk z fajeczki, duś, duś, dus gołąbeczki Fajeczka, gołąbeczek, ławeczka, ogródeczek Zaczynamy sjeste gołębiarzy gruchających ;)) Odpowiedz Link
rita100 Re: turtyltauby:) 31.05.06, 19:41 Nie daleko familoka, są nasze chlywiki. Stary Wanod chowie koza, Jorguś mo króliki. Przy chlywikach tyż jest ławka, kaj se chłopy siedzą. Nie wiesz jako chować gołebie, chłopy ci powiedzą. No wiec wiemy skąd czerpać wiedzę o gołabkach ;) Odpowiedz Link
rita100 Re: turtyltauby:) 31.05.06, 19:43 okruszek historii "Według innej interpretacji rozwój hodowli gołębi wiązać można z rozwojem górnośląskiego przemysłu. Znamienne jednak, że Anton Oskar Klaussmann w swoim opisie Śląska (Górny Śląsk przed laty), wydanym w 1911 roku, nie wspomina o zamiłowaniu Ślązaków do gołębiarstwa. Kreśląc obraz osiedli robotniczych w latach 60. XIX stulecia pisał: "W izbach mieszkalnych hodowano świnie, kozy, kury, gęsi, kaczki; trzymano zwierzęta także w piwnicy. Koło domów wznoszono prymitywne chlewiki z drewna (kradzionego rzecz jasna na kopalni) i trzymano tam zwierzęta, którym rzadko zmieniano podściółkę". Miałem jo gołąbka w klatce zawartego a któż mi go wypuścił do pola szczyrego. Do pola szczyrego, na zielony dombek, A tam sobie zaurgoł ten siwy gołąbek. Odpowiedz Link
rita100 Re: Pyk, pyk, pyk z fajeczki, duś, duś, dus gołąbe 31.05.06, 19:48 Idę sobie przez podwórze i pyk, pyk, fajeczkę kurzę Mam króliki we chlewiku i gołąbki w gołębniku A w kadłubku stary kos - śpiewa mi na cały glos pyk, pyk ..... "Klasyczny obraz starzyka pykającego fajeczkę i obserwującego swoje gołąbki wracające z lotu urealnił się o wiele później, kiedy wzrósł stan zamożności śląskich robotników, a stało się to właśnie na przełomie XIX i XX stulecia, kiedy powstały robotnicze osiedla (Giszowiec, Nikiszowiec). Klaussmann odwiedzający śląskie miasta w 1911 roku nie może wyjść z podziwu. Zastał zupełnie inny region." Odpowiedz Link
rita100 Re: Byłem bajtlem i ciskaczem 31.05.06, 19:53 Byłem bajtlem i ciskaczem, potem przez rok ładowaczem Fedrowałem przez lat wiele, świątek, piątek i w niedzielę Aż po wielu ciężkich dniach, znałem swój górniczy fach. Pyk, pyk.. "W zarysie historii Okręgu Katowice Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych odnajdujemy stwierdzenie, że zręby przodujących hodowli tworzyli śląscy górnicy i hutnicy "Zaczęły w krótkim okresie powstawać prężne towarzystwa skupiające hodowców, których można podzielić na trzy generacje: pierwsza - to założyciele, urodzeni kilkanaście lat przed pierwszą wojną światową; druga - to generacja międzywojenna; trzecia - to młodzi adepci okresu powojennego" - dowiadujemy się ze strony www.pzhgp-okreg-katowice.pl/HistoriaOkregu.htm. Odpowiedz Link
rita100 Re: Jakem już górnikiem został 31.05.06, 19:54 Jakem już górnikiem został, tom od ojca fajkę dostał Od sztygara zaś w nagrodę, otrzymałem dobry przodek Takem sobie fajkę ćmił i fedrowoł ile sił Pyk, pyk .. Paweł Spyra, hodowca gołębi ozdobnych i egzotycznych ze Studzionki, próbował przeniknąć początki hodowli gołębi na Górnym Śląsku. - Wygląda na to, że garłacz górnośląski, garłacz śląski, a także śląski tarczowy, to były miejscowe rasy gołębi, hodowane na wsiach przez chłopów przeważnie dla celów estetycznych, jak również dla mięsa, wiadomo bowiem, że gołębie są smaczne i zdrowe. Dawniej nie chorowały tak jak obecnie, były zdrowsze i silniejsze okazy. Na przełomie XIX i XX wieku te miejscowe rasy gołębia zaczęły być wypierane przez sprowadzane głównie z Belgii gołębie pocztowe. Hodowali je przeważnie górnicy w powstających osiedlach robotniczych. Odpowiedz Link
rita100 Re: Teraz gdy mi włos bieleje.. 31.05.06, 19:56 Wyrąbałem węgla zwały, żeby ludziom ciepło dały Teraz gdy mi włos bieleje, sam przy piecu kości grzeje Wczoraj jeszcze taki chwat, dziś już prawie stary dziad Pyk, pyk.. "Spyra zrobił wiele dla ratowania garłacza górnośląskiego, którego hodowlę zapoczątkował jeszcze jego ojciec. W ramach pszczyńskiego oddziału Polskiego Związku Ptaków Egzotycznych i Kanarków utworzono sekcję gołębi ozdobnych, która zajęła się popularyzowaniem hodowli garłacza. - Udało się nam go ocalić. Można spotkać na giełdach zupełnie dorodne okazy garłacza. Poza tym tradycja jego hodowli utrzymuje się w powiatach raciborskim i rybnickim. Garłacz górnośląski nie jest już zagrożony wyginięciem. Półtora roku temu zacząłem specjalizować się w hodowli gołębi egzotycznych..." A więc ocaliliśmy garłacza :) zanikniony gatunek gołebi Odpowiedz Link
rita100 Re: Dziś mi karmić trza gołębie 31.05.06, 19:58 Tak się dziwnie w życiu darzy, byłem górnik jestem starzyk, Kułem węgiel w czarnej głębi, dziś mi karmić trza gołębie, Rwałem węgiel pókim mógł, dziś fedruje za mnie wnuk. Pyk, pyk.. "Gołębiarze zwykle nie szukają kontaktów poza swoim środowiskiem. Najlepiej czują się w swoim gronie, w gołębiarskiej rodzinie, od dawna międzynarodowej, gdyż podobnie jak dla ptaków, nie istniały dla nich, bądź istniały w znacznie słabszej mierze granice państw" - Poza tym, że są grupą zamkniętą, może nieco zbyt hermetyczną, i na pewno familiarną, zrzeszonych hodowców gołębi wyróżnia jedno - szacunek dla samych siebie. Dlatego na przykład nie lubią, gdy nazywa się ich - choć tak się już potocznie utarło - gołębiarzami. "Jesteśmy hodowcami gołębi" - podkreślają. I wyraźnie dystansują się wobec tych, którzy trzymają gołębie wyłącznie dla przyjemności. Hodowcy gołębi traktują swoje zajęcie jako sport, osiągają wyniki, żyją lotami, wystawami. Odpowiedz Link
rita100 Re: Boć gołąb gołębiowi nierówny 31.05.06, 20:00 "Niezrzeszeni gołębiarze (zwani "dzikimi hodowcami") rzadko uczestniczą w stowarzyszeniowym życiu hodowców. Zresztą gołębiarstwo to niemal odrębna dziedzina wiedzy. Boć gołąb gołębiowi nierówny. "Dla znawców nie jest tajemnicą, który z gołębi powinien mieć dziób dłuższy i szerszy, który krótszy i węższy, który nogi ma mieć dłuższe, a który krótsze. Któremu przy ocenie należy dmuchnąć w dziób, a któremu w ogon. Czy gołąb powinien być kudłaty, szary, koroniasty, kasztanowy, biały lub czarny - wszystko dla wytrawnych hodowców jest ważne" - czytamy w opracowaniu pt. Śląskie ptoki www.tg.net.pl/indianer/kultura_8.htm Odpowiedz Link
rita100 Re: I do roboty ida bo .... ;)))) 31.05.06, 20:08 Idzie górnik do roboty Żonka jeszcze drzymie Mój mężusiu mój ty złoty Wynglo mi Ty przynieś Wynglo przynieś mi z piwnicy I napol w piecyku żajrzyj do gołebnika Loto górnik z wiyrchu na dół Jak kot z pcherzyną A żoneczka jak laleczka Leży pod pierzyną Aż się górnikowi zmierzło Zrobił w domu haja A żoneczka, hyc z łóżeczka Już mężusiu wstaja I do roboty ida bo .... ;)))) Bo zabawa się skończyła Każdy do swej izby szoł, Pierwszy Karlik, drugi Zeflik, Trzeci jo. Ida sobie przez podwórze i pyk, pyk, fajeczka kurzę Mam króliki we chlewiku i gołąbki w gołębniku .... Laband, to przypominasz sobie już te gołabeczki ? ;)))) Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: I do roboty ida bo .... ;)))) 31.05.06, 21:14 no tos nos sam ale zasua wiedzom o gouymbiach:)) jo se dzisiej za to pospou a tera czas do roboty - pacza sie stracic :) pyrsk! Odpowiedz Link
rita100 Re: Karliku, Karliku, co w koszyku mosz? 01.06.06, 19:29 sen to zdrowie Laband :) Karliku, Karliku, co w koszyku mosz? Mom gołąbków po parze, hej po parze, Chodźcie to wam pokażę, hej pokażę. Witam ponownie :) "Zresztą, podział na stowarzyszonych hodowców gołębi i tzw. "dzikich hodowców" (gołębiarzy, typowych amatorów) byłby zbyt prosty. Okazuje się bowiem, że hodowcy również są podzieleni. Hodowcy gołębi pocztowych skupieni w Polskim Związku Hodowców Gołębi Pocztowych, swoje zainteresowania hodowlą gołębi kierują w stronę rywalizacji sportowej (loty, wystawy), nie przykładając zbytnio uwagi do "czystości rasowej" ptaków, kładą nacisk na "walory użytkowe" gołębia. Natomiast specjalizacja w czystości gołębich ras jest z kolei domeną hodowców Polskiego Związku Hodowców Gołębi Rasowych i Drobiu Ozdobnego." Odpowiedz Link
rita100 Re: Nie ma to, ej nie ma jak to górnikowi... 01.06.06, 19:30 Nie ma to, ej nie ma jak to górnikowi... Nie ma to, ej nie ma Jak to górnikowi Zapali se fajkę Idzie ku szybowi Zium di dana, zium di dana Zium di dana Zium di dana, zium di dana Zium di dana "Najbardziej czytelnym dla obserwatora z zewnątrz jest podział na hodowców i gołębiarzy, traktowany trochę jako środowiskowy folklor, ale dalej wciąż żywy (czytaj: drażliwy)." Odpowiedz Link
rita100 Re: Miłość jak wino uderza do głów 01.06.06, 19:31 Miłość jak wino uderza do głów Niesie nam życie bez trosk i bez wad Wchodzi do serca jak noc po złym dniu Żeby odmienić nam świat "- Gołębiarz to taki typek, który pół dnia jest pijany, a drugą połowę spędza na trzeźwieniu w gołębniku. Prawdziwy hodowca jest zrzeszony w związku hodowców, opłaca składki, bierze udział w zawodach sportowych... Loty są ważniejsze od świąt czy uroczystości rodzinnych. Odpowiedz Link
rita100 Re: Przelecioł gołąbek bez zielony dąbek... 01.06.06, 19:32 Przelecioł gołąbek, gołąbek, bez zielony dąbek, bez zielony dąbek, obejrzyj sie Kasiu, jaki mosz porządek. "Do pewnego momentu to jest hobby. Później jest to choroba. Hodowcy poświęcają ptakom tyle czasu, że nie wyjeżdżają nawet na urlopy." Odpowiedz Link
rita100 Re: A więc każdemu może się zdarzyć sukces... 01.06.06, 19:33 A więc każdemu może się zdarzyć sukces... "Aby zaprzeczyć tezie o abstynencji hodowców (i "opilstwie" gołębiarzy), przytoczmy zdarzenie odnotowane przez katowicką "Gazetę Wyborczą" w sierpniu 2001 roku: "Tarnogórska policja zatrzymała dwóch hodowców gołębi pocztowych, bo podejrzanie chwiali się na rowerach. Okazało się, że mieli prawo się chwiać - w ich krwi były 3 promile alkoholu Stróżom prawa hodowcy tłumaczyli, że wracają z niezwykle dla nich udanych lotów gołębi i grzechem by było tego nie uczcić". A więc każdemu może się zdarzyć sukces..." Odpowiedz Link
rita100 Re: Gołębiorze zawsze są z gołąbkiem w parze... 01.06.06, 19:35 Gołębiorze, gołębiorze zawsze są z gołąbkiem w porze a do tego gorzałeczka i fajeczka i ławeczka "Można powiedzieć, że w naszym kraju słowo gołębiarz kryje w sobie ironię, lekceważenie, nawet intencję obrazy. Spowodowały to wypaczone formy hodowli, które w przeszłości były domeną marginesu społecznego. Należy jednak zauważyć że ostatnio ta sytuacja ulega zmianie. Hodowla gołębi staje się coraz bardziej aprobowanym przez społeczeństwo hobby" - dowiadujemy we wstępie na stronie anpmac.webpark.pl. Odpowiedz Link
rita100 Re: Na mojim domeczku jest słomiano strzecha.... 01.06.06, 19:37 Jutro będzie o "gołębiorzach" - to drażliwy temat, ale trzeba go poruszyć :) i niezapomniana, kultowa wspaniała pioseneczka: Miałach jo gołąbka w klotce zawartego, a wto mi go wypuścił do pola szczyrego. Do pola szczyrego, na zielony dąbek, i tam sobie zaurgoł mój siwy gołąbek. Niy urgej gołąbku na zielonym dąbku, a że jo cie dostana do mojigo domku. Na mojim domeczku jest słomiano strzecha, a ty mi tam zaurgosz i bydzie uciecha. Odpowiedz Link
rita100 Re: Poszła baba do sąsiada i pytała się o rada 01.06.06, 19:40 Poszła baba do sąsiada i pytała się o rada coby mogła zrobić, by chłopa uspokoić. Kto chce chłopa uspokoić, musi wiedzieć, co z nim zrobić, kupić mu we flaszce i dawać mu po troszce. Kto chce chłopa uspokoić, musi wiedzieć, co z nim zrobić. Przykryć go pierzyną, aż go złości ominą. No to do potam Laband, jak się juz wszystkiego dowiemy o gołąbkach to trzeba będzie powiedzieć coś za lub przeciw, bo świat się zminił i dziś prawdziwych gołebiarzy juz nie ma, jak prawdziwych Cyganów też. Odpowiedz Link
hanys_hans Re: Poszła baba do sąsiada i pytała się o rada 01.06.06, 19:42 data1.blog.de/blog/p/poldisgirl/img/taube.jpg Odpowiedz Link
rita100 Re: Poszła baba do sąsiada i pytała się o rada 01.06.06, 19:47 To juz drukują mapy dla gołebi ? ;)))) Jrszcze powinien być ten gołab zaopatrzony w stoper Odpowiedz Link
hanys_hans Re: Poszła baba do sąsiada i pytała się o rada 01.06.06, 20:01 digitalfotograf.com/bilderkiste/data/thumbnails/49/Bonn_Taube_auf_Gelnder_weit.jpg Odpowiedz Link
rita100 Re: Poszła baba do sąsiada i pytała się o rada 01.06.06, 20:05 Szkoda , że po niemiecku Gibt dies Ihnen das Recht, mir zu befehlen? Hä? Ich bin so deprimiert... Ich denke, ich werfe mich in den Papierkorb und löse mich auf. Ich meine, in zwei Wochen oder so, bin ich sowieso veraltet. Was ist das für ein Leben? Zwei lausige Wochen, und dann werde ich durch so eine .01-Version ersetzt,_ tyle zdązyłam zlapać literek ;))) Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Poszła baba do sąsiada i pytała się o rada 01.06.06, 20:35 a jom tak czytom i sie zastanowiom eli gouymbie poradziouy by se dac rady ze moimi pieronskimi skworcami:)) mozno by jeszcze i symie bou gouymbiorz? :) Odpowiedz Link
rita100 Re: Gołębiarze czy hodowcy gołębi ? 02.06.06, 19:33 Gołębiarze czy hodowcy gołębi ? "Jak drażliwe może być dla niektórych określenie "gołębiarz", świadczy wymiana opinii między hodowcami z różnych stron Polski zamieszczona na stronie Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych zaraz po katowickiej tragedii: "Szanowni Gołębiarze! Jestem z Północy Polski i na hodowców gołębi pocztowych mówią potocznie gołębiarze. Nie jest to nazwa ubliżająca ani tym bardziej deprecjonująca prawdziwych hodowców. Jeżeli kogoś tym słowem uraziłem. to bardzo przepraszam...". Podpisane: Sławomir Sitkiewicz z Rumii. " Odpowiedz Link
rita100 Re: Gołębiarze czy hodowcy gołębi ? 02.06.06, 19:34 "Justyna: "Dlaczego o tych ludziach ciągle mówi się gołębiarze???? Nawet tego nie możecie uszanować? TO SĄ HODOWCY GOŁĘBI, a nie gołębiarze!!!". Julka: "Nie jesteśmy gołębiarzami, tylko hodowcami gołębi pocztowych, mała różnica, ale dla nas hodowców niezwykle duża"." Odpowiedz Link
rita100 Re: Gołębiarze czy hodowcy gołębi ? 02.06.06, 19:34 "Właściwie termin "gołębiarz" oznacza mniej więcej: "złodziej ptaków". Wrogiem hodowców jest np. jastrząb gołębiarz, który atakuje gołębie. Dlatego porównanie hodowcy do gołębiarza rani. - To tak, jakby o myśliwym powiedzieć "kłusownik". Bo gołębiarz to osobnik wyłapujący ptaki - tłumaczył warszawskim dziennikarzom ks. Józef Żyłka, kapelan hodowców." Odpowiedz Link
rita100 Re: Gołębiarze czy hodowcy gołębi ? 02.06.06, 19:35 "Potwierdza to jeden z internautów: "Hodowcy hodują gołębie pocztowe i ozdobne. Gołębiarze to ludzie, którzy różnymi sposobami nam, hodowcom, wyłapują gołębie. Przywłaszczając sobie cudzą własność...". Jo i go nie robia, robi se go sama, jak pójada na wojna, zostanies tu sama Odpowiedz Link
rita100 Re: wchodzą w grę pieniądze 02.06.06, 19:36 Dziwicie się pewnie , dlaczego dziś nie ma śpiewów. Nie ma, bo jestem za tymi gołebiarzami, siedzacymi na ławeczce i pykających sobie fajeczkę, a hodowcy gołębi to odłam prawdziwych, tradycyjnych gołębiarzy, i czy ja wiem czy tu chodzi tylko o miłość do gołebi ? Tu też wchodzą w grę pieniądze. A tam gdzie w grę wchodzą pieniądze to chyba nie można mówić o miłosci. prawda ? Odpowiedz Link
rita100 Re: Prawdziwy miłośnik gołebi 02.06.06, 19:37 Tak się dziwnie w życiu darzy, byłem górnik jestem starzyk, Kułem węgiel w czarnej głębi, dziś mi karmić trza gołębie, Rwałem węgiel pókim mógł, dziś fedruje za mnie wnuk. Pyk, pyk, pyk z fajeczki, duś, duś, dus gołąbeczki Fajeczka, gołąbeczek, ławeczka, ogródeczek I w kadłubku kos - to starzyka los. Co oznacza 'w kadłubku kos' ? Odpowiedz Link
rita100 Re: Tu wasz reporter prosto z gołebnika ;) 02.06.06, 19:45 Laband, w związku z tematem, w pracy zapytałam się artysty czy nie zna przyśpiewek o gołebiach ? A oto dialog między nami - usmiejecie się, tak byłam zaskoczona. - Panie zna pan jakieś przyśpiewki o gołebiach - O gołębiach ? Skąd, nic z gołebiami nie miałem do czynienia. - Żadnych pan piosenk o ptaszkach nie zna ? - Nie znam, bo gołebiarze nie śpiewają, oni chleją i kłócą sie między sobą. - A skąd pan wie ? - Bo woziłem kiedyś na zawody gołębie pocztowe. Wie pani jak gołebiarze sie kłócą między sobą kiedy układają klatki na samochód ? - No jak sie kłócą i o co ? - O wszystko, to taka zazdrtość miedzy gołębia, a że ten ma krzywy dziób, aż że temu pióro wisi, a ten znów ma inny kolor piór i każdy wychwala swojego , aż wreszcie czasmi dochodzi do bójki. Kiedyś wiozłem 2000 sztuk gołebi i jak dojechałem to tam już było następnych 8000 sztuk przygotowanych do wypuszczenia. - No i kto był pierwszy z powrotem pan samochodem czy gołab ? - Oczywiście , ze te dranie gołebie , przecież gołab leci na przestrzał prosto , a ja muszę jechać po zawiłych drogach. A wie pani jak niebo wygląda jak wypuszczają ptaki ? - No jak ? - No jak to jak, robi się w okolicy ciemno jak w nocy, kiedy się wzbija w niebo tyle tysięcy gołebi. One startują jjak samoloty, póżniej się łączą w stada i lecą. Kiedyś ledno stado w złym kierunku poleciało, ale zaraz się zoriętowały i nawróciły. - A mówił pan , że nic do czynienia z gołebiami nie miał, ale z pana kłamczuszek ;) - Więcej powiem, czy wie pani , że nie zawsze gołab leci w prostej lini, bo jak będzie chmura na niebie to on ją omija, a jak bardzo duża chmurę napotka to może nawet zabładzić. Jeden taki gołąb tak sie zagubił, że gołebiarz liczył stratę, a tu ten drań gołą po długim czasie powrócił z trzema obrączkami na nodze. To dopiero był sukces gołebia. - Jak to z trzema ? - No bo tak , jak gołab się zagubi w locie i tak bładzi to gdzieś musi sobie usiąść i ten właśnie wylądował w Niemczech, tam hodowca zaobrączkował go i dalej wypuścił tego gołębia, ale ten gołab coś musiał mieć z ptasim móźdzkiem, bo poleciał do Czech i tam go znów zaobrączkowali. - kurcze , to jednak ptak też nie jest wolny od obrączek ;) - A wyobraża sobie pani jak zszokowany był gołebiarz, kiedy wrócił do niego gołąb i to z trzema obrączkami, ponoć chlał cały tydzień i dłużej. Słuchaj pani dalej , bo jeszcze nie skończyłem, bo kiedy gołebie wracają to gołebiorz musi go najpierw przywołać, ona siada na gołebnik, póżniej zwabić go do gołebnika, złapać go i zdjąć obrączkę. Obroczkę moczy w matrycy gdzie odbija się dokładny czas powrotu. Tyle lat mineło , oj , gołebiarze , gołebiarze, poznam każdego na kilometr. - Po czym ? - Tego też pani nie wie ? Po karku ! Od ciągłego patrzenia w niebo kark im się skrzywia w odwrotną stronę i gołębiorze przechodzą na rentę najczęściej z powodu skrzywienia karku. Nie mogą chodzić po ziemi , bo ciągle mają głowę w niebie. - hihihi - Niech się pani tak nie śmieje, bo miałem ciężką i odpowiedzialną pracę. A czy pani wie , że gołębia w locie może zjeść jastrząb i jak to pani udowodni , że to nie ja go zabrałem i nie sprzedałem ? A wie panni ile osób mnie zaczepiało po drodze by im sprzedac jednego gołabka, a tu jastrząb zjadł , a szewca wieszają. Konwojent ma ciężką i odpowiedzialną pracę i 2000 stuk , wiezie, a taki jeden 8000 gołebi wiezie i to wszystko trzeba w jednym momencie wypuścić i fruuuuu Co za widok i szum skrzydeł. I dwa razy poroszę to co zawsze..... Odpowiedz Link
rita100 Re: Tu wasz reporter prosto z gołebnika ;) 02.06.06, 19:50 Zobaczcie jaka różnica w prostym chłopskim opowiadaniu, a dziennikarskim inteligentnym artykułem. W każdym razie więcej dowiedziałam się od artysty nie majacego nic do czynienia z gołebiami niż od prawdziwych hodowców gołebi. prawda ? Odpowiedz Link
rita100 Re: Tu wasz reporter prosto z gołebnika ;) 02.06.06, 19:51 ( Laband , wiesz co mi to przypomina, ta opowieść - , że prawnicy dużą wiedzą ale nie powiedzą, a jak powiedzą to tak jak ... Zwykły klawisz od więźniów więcej może dopomóc .... myśle o wątku polski sond ) Odpowiedz Link
rita100 Re: pyk pyk pyk fajeczka 02.06.06, 19:52 dobrze mi poszlo z gołebiami ? Jeszcze nie koniec na tym, jutro dalej będzie gruchanie ;)))) Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: pyk pyk pyk fajeczka 02.06.06, 19:59 gruchanie padosz:), poznouech keds jednego "Karlusa", bouo mu Gruchlik:) Gruchlik to je take typowe slonske suowo, kere dzisiej je zapomniane prawie ... Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Tu wasz reporter prosto z gołebnika ;) 02.06.06, 19:56 SUPER TEKST!!! :) no to jo dopowia jeszcze cos - gouymbiorze a gouymbiorze to je roznica = som take co jak cudzok do niego fleci to go jeszcze i bydzie wabio i zawrze, bo go do do klotki ze inkszym coby dobre mode bouy:) ale gouymbie tysz niysom lepsze:), tysz furgajom na lewizna = gouomb tak jak czuowiek mo swoj harakter = jedyn je wierny a drugi (f)urgo za cudzymi "frelkami" :) a obronczki? - no ja pamiyntom jak za bajtla tego kompletnie niy rozumiouech = zawsze myslouech ze jak tako obronczaka ptokowi dadzom to on je niyszczynsliwy:) Odpowiedz Link
rita100 Re: Tu wasz reporter prosto z gołebnika ;) 02.06.06, 20:10 Czyli jak sie tak bardziej zapoznasz z gołąbkami to to są ptaszki bardzo inteligentne. Można zycie ich porównac do fruwających ludzi. Tresura ptaków. To obrączkowanie to bardzo delikatne zajęcie, przecież nóżki takie drobne , a tu takie żelastwo. Teraz to chyba wyrabiają z lekkiego metalu te obrączki. To już dużo wiemy o gołąbkach i gołebiarzach, a hodowcy gołebi niech się tak nie sciekają żę nazywa się ich tradycyjnie gołebiarze, bo to ich pierwsza nazwa. Uciekam Laband lecę sobie przez podwórze i fajeczkę sobie kurzę ;)))) Nie zapomnę już tej piosenki Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Tu wasz reporter prosto z gołebnika ;) 02.06.06, 20:14 a jo niy zapomna cos nom sam pokozoua - piyrszo klasa! :) Odpowiedz Link
rita100 Re: Zimą są "w najlepszej krasie" 03.06.06, 20:20 Nie od rzeczy Górny Śląsk nazywany jest zagłębiem gołębi pocztowych. Zdecydowana większość z 43-tysięcznej rzeszy członków Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych mieszka w województwie śląskim. Zrzeszonych hodowców jest prawie 9 tysięcy, doliczyć do tego można sporą rzeszę hodowców amatorów. Większość z nich to oczywiście mężczyźni. Jednak i w tym typowo męskim hobby następuje wyłom: córki i żony hodowców pomagają, a nawet przejmują hodowlaną inicjatywę. Niech zyje bal.... i rozpoczyna sie Opole , festiwal piosenki Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Zimą są "w najlepszej krasie" 04.06.06, 09:57 www.artbiznes.pl/jsp/admin/multimedia/cybis-golebiarze25.jpg Odpowiedz Link
rita100 Re: Zimą są "w najlepszej krasie" 04.06.06, 16:48 szwager_z_laband napisał: > www.artbiznes.pl/jsp/admin/multimedia/cybis-golebiarze25.jpg jak na dłoni :) Dokącz Laband tą piosenkę: Idzie niebo ciemną nocą, Ma w fartuszku pełno gwiazd. Gwiazdki świecą i migocą, aż wyjrzały ptaszki z gniazd. Jak wyjrzały - zobaczyły ... co ? Odpowiedz Link
szwager_z_laband fajno galeria 04.06.06, 09:59 www.zwoje-scrolls.com/pigeon-men/pm01.html Odpowiedz Link
rita100 Re: fajno galeria 04.06.06, 16:55 www.zwoje-scrolls.com/pigeon-men/pm06.html Zobacz Laband, to znaczy zwróć uwagę na karki tych gołebiarzy. Świetne zdjęcia, robione na słynnym Kleparzu w Krakowie. Jeszcze je dokładnie oglądne tylko coś internet powolniutku chodzi. Zamiast się wbić jak gołab w powietrze to idzie jak zółw. bdw Odpowiedz Link
rita100 Re: Hodowcy żyją rytmem swoich ptaków 04.06.06, 19:22 "Hodowcy żyją rytmem swoich ptaków. W lecie organizują loty (najczęściej w niedziele). Najszybsze gołębie osiągają 160 kilometrów na godzinę. W jednym locie może wziąć udział nawet kilka tysięcy ptaków. W Polsce organizuje się przeważnie loty na krótkich (100 - 200 km) i średnich dystansach (500 km). Loty długie organizuje się z terenu Niemiec, Holandii, Anglii czy Włoch. Najtrudniejszy - zdaniem hodowców - był ten z 2002 roku, kiedy z placu św. Piotra w Rzymie wypuszczono osiem tysięcy polskich gołębi. Dorosłe gołębie odbywają przeciętnie piętnaście lotów, młode w roku urodzenia pięć lotów. Bywa i tak, że nie wszystkie wracają padając po drodze." Odpowiedz Link
rita100 Re:Splytki Laband bandó 04.06.06, 19:24 No popatrz sie Laband, artysta dokładnie tak opowiadał, nie czytając artykułu. Gołąb osiąga szybkość 160 km/godz, to taką jaką ja osiągałam na autostradzie z Krakowa do Gliwic hehe. Tu mogłabym sie zmierzyć z gołebiami. ;) A żeby było śmieszniej, to nie wiem do jakich gołębi się zaliczyć, kiedy dorosłe odbywają przeciętnie 15 lotów, młodziutkie gołebie 5 lotów, a ja tylko miałam jeden lot w stronę Gliwic i nawet do celu nie trafiłam w Plawowicach ;))) Ciekawe co robi się ze starymi gołębiami ? Laband , ile masz lotów do Gliwic w roku ? Odpowiedz Link
rita100 Re:Splytki Laband bandó 04.06.06, 19:27 "Po każdym przylocie sprawdza się wyniki, otwiera zegary lotu nierzadko już skomputeryzowane. Nie trzeba dodawać, że każdy gołąb startujący w locie jest zaobrączkowany i wyposażony w gumową obrączkę z numerem rejestracyjnym." hehe No i żeby lot odbyć trzeba być zaobrączkowanym, a pojazd musi być z numerem rejestracyjnym. Czyli wszystkie warunki spełniamy ;))) Teraz tylko lot lecz skrzydeł brak. Mówią, ze gdyby głupota miała skrzydła to by fruwała. Ikar miał skrzydła i nie był głupi. Odpowiedz Link
rita100 Re:Splytki Laband bandó 04.06.06, 19:29 No i gołebi śpiew Baszty, bramy i trzy dęby Śląski Łańcut się zieleni nad nim gołąb rozpostarty złotem się w słońcu mieni. Choćbyś zwiedził wszystkie kraje te do kierych lecieć trza choć tam mosz majątki całe wcale nie jest to co tu. U Pistulki się pogapisz a pod brzymem wena mosz Sama Daisy cie nawiedzi jak do snu ułożysz się A jak ci sie teskno zrobi jak ci euro zbrzydnie już to w Glywicach w trowa legniesz i z chmur wróżby przyjdą ci Wróżby może i nieskorzy dopowiedzą przyszłość ci umrzyć musisz tam kajś zrodzon a te miejsce to jest tu Odpowiedz Link