Dodaj do ulubionych

turtyltauby:)

30.05.06, 19:33
miouech ci gouombka w klotce zawartego
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: turtyltauby:) 30.05.06, 19:35
      Miałem jo gołąbka w klatce zawartego...

      Nie ma Ślaska bez gołębi i nie ma gołębi bez Śląska, ptaka , ktory potrafi sie
      wznieść poza podziałami. Wbić się w górę i wrócić. Gołąb symbol śląskości,
      hodowany z pokolenia na pokolenie. Gołąb nigdzie tak nie jest otaczany miłością
      jak własnie na Ślasku. Do tradycji śląskości należała hodowla gołebi. A co o
      tym wiemy, a co o tym wie następne pokolenie ?

      "Bo gołąb to świętość. - Moi bracia z Jankowic koło Pszczyny też mieli gołębie.
      Pamiętam, że jak byłam mała, to skakałam na dół z gołębnika. Wysoko było. Z
      somsieka wyłaziło się drabiną na piętro stodoły, a potem jeszcze trzeba było
      się wspiąć... - opowiada Marysia.

      Miałem jo gołąbka w klatce zawartego...

      (Kto może niech pomoże, wybudzić ze snu tą piękną tradycje: śpiewając ,
      fraszkując, wierszując, wspominając czy nawet sobie drwić jak to Ślązacy
      potrafią. Jakoś wiców o gołebiach nie słyszałam :)
      • rita100 Re: turtyltauby:) 30.05.06, 19:36
        turtyltauby:)
        A co to znaczy ?
        Gruchu gruchu ? ;)))
        • rita100 Re: turtyltauby:) 30.05.06, 19:36
          "Miejscowi hodowcy w wolnych chwilach wypuszczają gołębie, ptaki kołują nad
          okolicznymi gołębnikami, a potem wracają. Bywa, że razem z obcymi. Gołębiarze
          chodzą i szukają swoich ptaków. Choć gotowi są zapłacić każdą cenę, często
          takie targi kończą się kłótniami. - Przez to u nas dużo niezgody panuje."

          Czyżby to była prawda ? ;))))
          Że gołąb symbol pokoju jest kością niezgody sąsiedzkiej ? ;)))
          ---
          Miałem jo gołąbka w klatce zawartego
          a któż mi go wypuścił do pola szczyrego.
          • rita100 Re:Okruszek historii 30.05.06, 19:37
            Okruszek historii

            "Kiedy na Śląsk przyleciały gołębie? - Tradycja hodowania gołębi przyszła do
            nas z Belgii po pierwszej wojnie światowej, kiedy dużo Ślązaków wróciło z
            frontu. To wtedy rozpowszechniła się znajomość gry w skata, orkiestrowanie. To
            wzięło się z pruskiego wojska - mówi Zygmunt Orlik, historyk z Kryr, który jak
            mało kto zna przeszłość swojego regionu. Bo w książkach trudno coś znaleźć.
            Nawet monografia przedwojennego województwa śląskiego, napisana pod redakcją
            nieodżałowanego profesora Franciszka Serafina z Lędzin, nie zawiera wzmianki o
            gołębiarzach. A niewątpliwie tacy istnieli."

            ---
            Do pola szczyrego, na zielony dombek,
            A tam sobie zaurgoł ten siwy gołąbek.
            • rita100 Re:Okruszek historii 30.05.06, 19:38
              Okruszeczek historii
              "Być może jednym z miejsc, skąd przyszło na Śląsk zamiłowanie do hodowli
              gołębia była niemiecka Westfalia, gdzie osiadła za chlebem liczna emigracja
              śląska. W tamtejszych kopalniach pracowało wielu Ślązaków.

              -----
              Miałem jo gołąbka w klatce zawartego
              a któż mi go wypuścił do pola szczyrego.
              Do pola szczyrego, na zielony dombek,
              A tam sobie zaurgoł ten siwy gołąbek.
              • rita100 Re:Okruszek historii 30.05.06, 19:39
                Po pierwszej wojnie światowej wielu z nich postanowiło powrócić na polską część
                Górnego Śląska. Proboszcz parafii w Suszcu, ksiądz Jerzy Kolon, zapalony
                hodowca gołębi, twierdzi, że "na stare śmieci wracali ludzie, którzy wcześniej
                wyjechali do Niemiec, do Belgii. To oni przywieźli do nas gołębie, na których
                hodowle napatrzyli się w tamtych krajach. A ponieważ najwięcej tych emigrantów
                pochodziło ze Śląska, stąd też i skupisko hodowców gołębi okazało się
                największe".
                ---
                Ty siwy gołąbku, nie urgej na dombku
                a nie rob mojej miłej, wielkiego frasunku.
                • rita100 Re:miouech ci gouombka w klotce zawartego 30.05.06, 19:40
                  Miałem jo gołąbka w klatce zawartego...

                  Miałem jo gołąbka w klatce zawartego
                  a któż mi go wypuścił do pola szczyrego.
                  Do pola szczyrego, na zielony dombek,
                  A tam sobie zaurgoł ten siwy gołąbek.

                  Ty siwy gołąbku, nie urgej na dombku
                  a nie rob mojej miłej, wielkiego frasunku.
                  Jo i go nie robia, robi se go sama,
                  jak pójada na wojna, zostanies tu sama

                  Kto zna inne pieśniczki ?
                  • rita100 Re: Idę sobie przez podwórze 30.05.06, 19:41
                    Idę sobie przez podwórze i pyk, pyk, fajeczkę kurzę
                    Mam króliki we chlewiku i gołąbki w gołębniku

                    Pyk, pyk, pyk z fajeczki
                    Ależ nadymiłam, aż miło ;))))
                    • hanys_hans Re: Idę sobie przez podwórze 30.05.06, 19:44
                      de.wikipedia.org/wiki/Turteltaube
          • szwager_z_laband Re: turtyltauby:) 30.05.06, 19:47
            turkawki:))
            • hanys_hans Re: turtyltauby:) 30.05.06, 19:50
              Streptopelia turtur -> Turkawka
              • hanys_hans Re: turtyltauby:) 30.05.06, 19:57
                "Wróble, szpaki oraz kawka,
                sroki, dzięcioł i turkawka.
                A do tego też bociany,
                cały ptasi ród zasrany,
                walą z góry na dół równo,
                gdzie nie spojrzysz ptasie gówno."
                • rita100 Re: turtyltauby:) 30.05.06, 20:08
                  >walą z góry na dół równo,
                  >gdzie nie spojrzysz ptasie gówno."

                  Tak, to jest problem - ciekawe jak z tym walczono , z tymi obsr..... parapetami.
                  To jest straszne, u mnie na szczęście sąsiad zlikwidował gołebnik i awantury
                  się skończyły. I gołębie i starzyk są już w niebie.
            • rita100 Re: turtyltauby:) 30.05.06, 19:53
              de.wikipedia.org/wiki/Bild:Streptopelia_turtur.jpg
              A w gwarze śląskiej nie ma stronki ?
              • rita100 Re: turtyltauby:) 30.05.06, 19:57
                Turkaweczki to pospolite gołabeczki, prawie przy każdym domu takie gniazda
                turkaweczek się znajdują.
                Ale nie martwcie się, pociagne wątek dalej , jutro - i pospiewam i poopowiadam
                Wam o Was ;))))))
                • szwager_z_laband Re: turtyltauby:) 30.05.06, 20:12
                  Rita, najmodszy bracik od mojyj mamy - bouo mu Achim, ale wszyscy godali na
                  niego Hopek, on czimou gouymbie i puszczou je na zawody - miou couko sciana
                  obwieszono dyplomami ze tych zawodow:)
                  On zrobiou na strychu we takyj przibudowce miyndzy domym od tanty Lyjny i od
                  staryj Pieczczyny taki richtik srogi gouymbnik, a do tego bou jeszcze jedyn na
                  strychu od oumy i tanty Lyjny! On nom bajtli zowdy brou do gouymbnika pokozywou
                  jak sie futruje, jak bouy mode to pocichu nom je pokozywou, niykedy my mu
                  pomogali pucowac, a jak ktos bou chory to zowdy dostou odniego gouymbia na
                  zupa(ale to bouo zodko:). Pamiyntom jak gouymbie furgauy i sie na nie gwizdauo,
                  pamiyntom jak niykedy "cudzok" fleciou do gouymbnika i jak wszyske somsiady co
                  tysz czimali gouymbie suazili sie oglondac co to je za jaki. Niykedy hopek ze
                  Hyndrykym i Jnkym jechali na wystawa ze tymi gouymbioma i niyroz sie radowali na
                  nagrody:) To kedys bouo tak powszechne ze ani niywia o czym godac ...
                  • szwager_z_laband Re: turtyltauby:) 30.05.06, 20:22
                    niykedy do gouymbnika fleciaua i jakos cukrowa(turtyltauba) i we tyn czas
                    gouymbiorze pieroniyli, bo ona futer im wyzyraua. We takim richtik gouymbniku to
                    korzdy gouomb miou i swoja izba, ale nojciekawsze bouo suchac po czym poznac
                    jako rasa i czymu niykere rasy sie niynadowauy cuzamyn. Niypamiyntom juz
                    wszyskego, ale pamiyntom ze kozdy gouomb miou inkszy charakter i kozdy co czimou
                    gouymbie poradziou ze inkszym o tym godac couki dziyn - tyn je dobry na zawody,
                    tego czimia bo z odniego modych mom pociecha, a tyn to durch do inkszych
                    gouymbnikow kuko:))
                  • rita100 Re: turtyltauby:) 30.05.06, 20:25
                    jak sie futruje - co to oznacza ?

                    To było hobby, bardzo, a bardzo popularne i ciekawe , ze to hobby tylko męskie.
                    Kobiety to chyba rzedkość. Hobby już to umiera, jak umierają chaty, drzewa,
                    aleje i tradycje. Gołebniki prawie w calej Polsce jak i na Ślasku były
                    jednakowe , najczesciej przybudówki i to na ich dachach w postaci takiej dużej
                    skrzynki z siatką. O stałej porze się je wypuszczało.
                    Przy mnie były dwa gołebniki , ale czas ich się skończył.
                    Nie rozumie i nie widze korzysci z hodowli gołebi.
                    Era poczty gołębia się skończył - wiec w jakim celu je się hoduje ?
                    Najpiękniejsze to jest furganie gołebi i gwizdanie to wtenczas zmieniały
                    kierunek lotu. Ciekawe czy wśród gołebi jest przewodnik ?
                    Laband, i już nie ma w Twojej rodzinie hodowców ?
                    • szwager_z_laband Re: turtyltauby:) 30.05.06, 20:28
                      to je taki chopski sport rita, i faktycznie niy przipominom se coby jakes frelki
                      sie tym "marasiouy":)

                      futrowac to znaczy karmic.
                      • rita100 Re: turtyltauby:) 30.05.06, 20:38
                        mosz recht Laband, dlatego cięzko mi będzie o tym mówić - lubie gołabki, ale
                        sie na nich nie znam.
                        • ballest Re: turtyltauby:) 30.05.06, 20:42
                          Rita, u nos golymbiorze mieli golymbniki, kaj szlo wlysc jak do zimmry,
                          przewaznie na gorze czytej na strychu.
                          Moja kawka zabiyli golymbiorze bo szterowala im golymbie jak z flugu
                          przyszuy.
                        • szwager_z_laband Re: turtyltauby:) 30.05.06, 20:44
                          fajnie rzondzisz no tosz dowej dalyj:))

                          futrowac to je karmic po polsku a futer to je karma

                          to juz je tela lot curik ze niy poradza se przipomniec jak sie godauo na
                          gouymbie jak furgauy nad gouymbnikym tak w kouoko - na to bouo ekstra suowo -
                          pamiynto kerys/keros??
              • szwager_z_laband Re: turtyltauby:) 30.05.06, 19:57
                ale juz powstowo slonsko Wikipedia:)
                • rita100 Re: turtyltauby:) 30.05.06, 20:02
                  Laband tylko nie mów , ze nie znasz wierszyka o gołąbku
                  Napewno Wasi dziadkowie byli hodowcami nie myl z gołebiarzami gołąbków.
                  Hutnicy też byli gołebiarzami ;)
                  • rita100 Re: turtyltauby:) 30.05.06, 20:13
                    gołebiarze gołąbków - jak to rozumieć ? hehe
                    • ballest Re: turtyltauby:) 30.05.06, 20:22
                      pl.wikipedia.org/wiki/Turkawka
                      • rita100 Re: turtyltauby:) 30.05.06, 20:36
                        cukrusie , kochane gołabki - one jakos tylko parami żyją, w grupie ich nie
                        widać.
                        To jutro dalej turtyltauby czyli grruchu, grruchu ;))))
                        Może znacie jednak fajniste dowcipy gołebiorzy ?
                        Najgorzej to chyba sie sprzata w takim gołebniku, bo wysoko i niezręcznie tak
                        na drabinie stać i rękami wybierać .... ;)
                        • rita100 Re: turtyltauby:) 31.05.06, 19:40
                          Witajcie mili
                          Witajcie dziś
                          Prosim się rozgościć
                          By mile spędzić czas.

                          Pyk, pyk, pyk z fajeczki, duś, duś, dus gołąbeczki
                          Fajeczka, gołąbeczek, ławeczka, ogródeczek
                          Zaczynamy sjeste gołębiarzy gruchających ;))
                          • rita100 Re: turtyltauby:) 31.05.06, 19:41
                            Nie daleko familoka,
                            są nasze chlywiki.
                            Stary Wanod chowie koza,
                            Jorguś mo króliki.
                            Przy chlywikach tyż jest ławka,
                            kaj se chłopy siedzą.
                            Nie wiesz jako chować gołebie,
                            chłopy ci powiedzą.

                            No wiec wiemy skąd czerpać wiedzę o gołabkach ;)
                            • rita100 Re: turtyltauby:) 31.05.06, 19:43
                              okruszek historii
                              "Według innej interpretacji rozwój hodowli gołębi wiązać można z rozwojem
                              górnośląskiego przemysłu. Znamienne jednak, że Anton Oskar Klaussmann w swoim
                              opisie Śląska (Górny Śląsk przed laty), wydanym w 1911 roku, nie wspomina o
                              zamiłowaniu Ślązaków do gołębiarstwa. Kreśląc obraz osiedli robotniczych w
                              latach 60. XIX stulecia pisał: "W izbach mieszkalnych hodowano świnie, kozy,
                              kury, gęsi, kaczki; trzymano zwierzęta także w piwnicy. Koło domów wznoszono
                              prymitywne chlewiki z drewna (kradzionego rzecz jasna na kopalni) i trzymano
                              tam zwierzęta, którym rzadko zmieniano podściółkę".

                              Miałem jo gołąbka w klatce zawartego
                              a któż mi go wypuścił do pola szczyrego.
                              Do pola szczyrego, na zielony dombek,
                              A tam sobie zaurgoł ten siwy gołąbek.
                              • rita100 Re: Pyk, pyk, pyk z fajeczki, duś, duś, dus gołąbe 31.05.06, 19:48
                                Idę sobie przez podwórze
                                i pyk, pyk, fajeczkę kurzę
                                Mam króliki we chlewiku
                                i gołąbki w gołębniku
                                A w kadłubku stary kos
                                - śpiewa mi na cały glos
                                pyk, pyk .....

                                "Klasyczny obraz starzyka pykającego fajeczkę i obserwującego swoje gołąbki
                                wracające z lotu urealnił się o wiele później, kiedy wzrósł stan zamożności
                                śląskich robotników, a stało się to właśnie na przełomie XIX i XX stulecia,
                                kiedy powstały robotnicze osiedla (Giszowiec, Nikiszowiec). Klaussmann
                                odwiedzający śląskie miasta w 1911 roku nie może wyjść z podziwu. Zastał
                                zupełnie inny region."
                                • rita100 Re: Byłem bajtlem i ciskaczem 31.05.06, 19:53
                                  Byłem bajtlem i ciskaczem,
                                  potem przez rok ładowaczem
                                  Fedrowałem przez lat wiele,
                                  świątek, piątek i w niedzielę
                                  Aż po wielu ciężkich dniach,
                                  znałem swój górniczy fach.
                                  Pyk, pyk..

                                  "W zarysie historii Okręgu Katowice Polskiego Związku Hodowców Gołębi
                                  Pocztowych odnajdujemy stwierdzenie, że zręby przodujących hodowli tworzyli
                                  śląscy górnicy i hutnicy
                                  "Zaczęły w krótkim okresie powstawać prężne towarzystwa skupiające hodowców,
                                  których można podzielić na trzy generacje: pierwsza - to założyciele, urodzeni
                                  kilkanaście lat przed pierwszą wojną światową; druga - to generacja
                                  międzywojenna; trzecia - to młodzi adepci okresu powojennego" - dowiadujemy się
                                  ze strony www.pzhgp-okreg-katowice.pl/HistoriaOkregu.htm.
                                  • rita100 Re: Jakem już górnikiem został 31.05.06, 19:54
                                    Jakem już górnikiem został,
                                    tom od ojca fajkę dostał
                                    Od sztygara zaś w nagrodę,
                                    otrzymałem dobry przodek
                                    Takem sobie fajkę ćmił
                                    i fedrowoł ile sił
                                    Pyk, pyk ..

                                    Paweł Spyra, hodowca gołębi ozdobnych i egzotycznych ze Studzionki, próbował
                                    przeniknąć początki hodowli gołębi na Górnym Śląsku. - Wygląda na to, że
                                    garłacz górnośląski, garłacz śląski, a także śląski tarczowy, to były miejscowe
                                    rasy gołębi, hodowane na wsiach przez chłopów przeważnie dla celów
                                    estetycznych, jak również dla mięsa, wiadomo bowiem, że gołębie są smaczne i
                                    zdrowe. Dawniej nie chorowały tak jak obecnie, były zdrowsze i silniejsze
                                    okazy.

                                    Na przełomie XIX i XX wieku te miejscowe rasy gołębia zaczęły być wypierane
                                    przez sprowadzane głównie z Belgii gołębie pocztowe. Hodowali je przeważnie
                                    górnicy w powstających osiedlach robotniczych.
                                    • rita100 Re: Teraz gdy mi włos bieleje.. 31.05.06, 19:56
                                      Wyrąbałem węgla zwały,
                                      żeby ludziom ciepło dały
                                      Teraz gdy mi włos bieleje,
                                      sam przy piecu kości grzeje
                                      Wczoraj jeszcze taki chwat,
                                      dziś już prawie stary dziad
                                      Pyk, pyk..

                                      "Spyra zrobił wiele dla ratowania garłacza górnośląskiego, którego hodowlę
                                      zapoczątkował jeszcze jego ojciec. W ramach pszczyńskiego oddziału Polskiego
                                      Związku Ptaków Egzotycznych i Kanarków utworzono sekcję gołębi ozdobnych, która
                                      zajęła się popularyzowaniem hodowli garłacza. - Udało się nam go ocalić. Można
                                      spotkać na giełdach zupełnie dorodne okazy garłacza. Poza tym tradycja jego
                                      hodowli utrzymuje się w powiatach raciborskim i rybnickim. Garłacz górnośląski
                                      nie jest już zagrożony wyginięciem. Półtora roku temu zacząłem specjalizować
                                      się w hodowli gołębi egzotycznych..."

                                      A więc ocaliliśmy garłacza :)
                                      zanikniony gatunek gołebi
                                      • rita100 Re: Dziś mi karmić trza gołębie 31.05.06, 19:58
                                        Tak się dziwnie w życiu darzy,
                                        byłem górnik jestem starzyk,
                                        Kułem węgiel w czarnej głębi,
                                        dziś mi karmić trza gołębie,
                                        Rwałem węgiel pókim mógł,
                                        dziś fedruje za mnie wnuk.
                                        Pyk, pyk..

                                        "Gołębiarze zwykle nie szukają kontaktów poza swoim środowiskiem. Najlepiej
                                        czują się w swoim gronie, w gołębiarskiej rodzinie, od dawna międzynarodowej,
                                        gdyż podobnie jak dla ptaków, nie istniały dla nich, bądź istniały w znacznie
                                        słabszej mierze granice państw" -

                                        Poza tym, że są grupą zamkniętą, może nieco zbyt hermetyczną, i na pewno
                                        familiarną, zrzeszonych hodowców gołębi wyróżnia jedno - szacunek dla samych
                                        siebie. Dlatego na przykład nie lubią, gdy nazywa się ich - choć tak się już
                                        potocznie utarło - gołębiarzami. "Jesteśmy hodowcami gołębi" - podkreślają. I
                                        wyraźnie dystansują się wobec tych, którzy trzymają gołębie wyłącznie dla
                                        przyjemności. Hodowcy gołębi traktują swoje zajęcie jako sport, osiągają
                                        wyniki, żyją lotami, wystawami.
                                        • rita100 Re: Boć gołąb gołębiowi nierówny 31.05.06, 20:00
                                          "Niezrzeszeni gołębiarze (zwani "dzikimi hodowcami") rzadko uczestniczą w
                                          stowarzyszeniowym życiu hodowców. Zresztą gołębiarstwo to niemal odrębna
                                          dziedzina wiedzy. Boć gołąb gołębiowi nierówny. "Dla znawców nie jest
                                          tajemnicą, który z gołębi powinien mieć dziób dłuższy i szerszy, który krótszy
                                          i węższy, który nogi ma mieć dłuższe, a który krótsze. Któremu przy ocenie
                                          należy dmuchnąć w dziób, a któremu w ogon. Czy gołąb powinien być kudłaty,
                                          szary, koroniasty, kasztanowy, biały lub czarny - wszystko dla wytrawnych
                                          hodowców jest ważne" - czytamy w opracowaniu pt. Śląskie ptoki
                                          www.tg.net.pl/indianer/kultura_8.htm
                                          • rita100 Re: I do roboty ida bo .... ;)))) 31.05.06, 20:08
                                            Idzie górnik do roboty
                                            Żonka jeszcze drzymie
                                            Mój mężusiu mój ty złoty
                                            Wynglo mi Ty przynieś

                                            Wynglo przynieś mi z piwnicy
                                            I napol w piecyku żajrzyj do gołebnika

                                            Loto górnik z wiyrchu na dół
                                            Jak kot z pcherzyną
                                            A żoneczka jak laleczka
                                            Leży pod pierzyną

                                            Aż się górnikowi zmierzło
                                            Zrobił w domu haja
                                            A żoneczka, hyc z łóżeczka
                                            Już mężusiu wstaja

                                            I do roboty ida bo .... ;))))
                                            Bo zabawa się skończyła
                                            Każdy do swej izby szoł,
                                            Pierwszy Karlik, drugi Zeflik,
                                            Trzeci jo.
                                            Ida sobie przez podwórze i pyk, pyk, fajeczka kurzę
                                            Mam króliki we chlewiku i gołąbki w gołębniku ....

                                            Laband, to przypominasz sobie już te gołabeczki ? ;))))
                                            • szwager_z_laband Re: I do roboty ida bo .... ;)))) 31.05.06, 21:14
                                              no tos nos sam ale zasua wiedzom o gouymbiach:))

                                              jo se dzisiej za to pospou a tera czas do roboty - pacza sie stracic :)

                                              pyrsk!
                                              • rita100 Re: Karliku, Karliku, co w koszyku mosz? 01.06.06, 19:29
                                                sen to zdrowie Laband :)
                                                Karliku, Karliku, co w koszyku mosz?

                                                Mom gołąbków po parze, hej po parze,
                                                Chodźcie to wam pokażę, hej pokażę.
                                                Witam ponownie :)

                                                "Zresztą, podział na stowarzyszonych hodowców gołębi i tzw. "dzikich hodowców"
                                                (gołębiarzy, typowych amatorów) byłby zbyt prosty. Okazuje się bowiem, że
                                                hodowcy również są podzieleni. Hodowcy gołębi pocztowych skupieni w Polskim
                                                Związku Hodowców Gołębi Pocztowych, swoje zainteresowania hodowlą gołębi
                                                kierują w stronę rywalizacji sportowej (loty, wystawy), nie przykładając
                                                zbytnio uwagi do "czystości rasowej" ptaków, kładą nacisk na "walory użytkowe"
                                                gołębia. Natomiast specjalizacja w czystości gołębich ras jest z kolei domeną
                                                hodowców Polskiego Związku Hodowców Gołębi Rasowych i Drobiu Ozdobnego."
                                                • rita100 Re: Nie ma to, ej nie ma jak to górnikowi... 01.06.06, 19:30
                                                  Nie ma to, ej nie ma jak to górnikowi...
                                                  Nie ma to, ej nie ma
                                                  Jak to górnikowi
                                                  Zapali se fajkę
                                                  Idzie ku szybowi

                                                  Zium di dana, zium di dana
                                                  Zium di dana
                                                  Zium di dana, zium di dana
                                                  Zium di dana

                                                  "Najbardziej czytelnym dla obserwatora z zewnątrz jest podział na hodowców i
                                                  gołębiarzy, traktowany trochę jako środowiskowy folklor, ale dalej wciąż żywy
                                                  (czytaj: drażliwy)."
                                                  • rita100 Re: Miłość jak wino uderza do głów 01.06.06, 19:31
                                                    Miłość jak wino uderza do głów
                                                    Niesie nam życie bez trosk i bez wad
                                                    Wchodzi do serca jak noc po złym dniu
                                                    Żeby odmienić nam świat

                                                    "- Gołębiarz to taki typek, który pół dnia jest pijany, a drugą połowę spędza
                                                    na trzeźwieniu w gołębniku. Prawdziwy hodowca jest zrzeszony w związku
                                                    hodowców, opłaca składki, bierze udział w zawodach sportowych... Loty są
                                                    ważniejsze od świąt czy uroczystości rodzinnych.
                                                  • rita100 Re: Przelecioł gołąbek bez zielony dąbek... 01.06.06, 19:32
                                                    Przelecioł gołąbek, gołąbek,
                                                    bez zielony dąbek, bez zielony dąbek,
                                                    obejrzyj sie Kasiu, jaki mosz porządek.

                                                    "Do pewnego momentu to jest hobby. Później jest to choroba. Hodowcy poświęcają
                                                    ptakom tyle czasu, że nie wyjeżdżają nawet na urlopy."
                                                  • rita100 Re: A więc każdemu może się zdarzyć sukces... 01.06.06, 19:33
                                                    A więc każdemu może się zdarzyć sukces...

                                                    "Aby zaprzeczyć tezie o abstynencji hodowców (i "opilstwie" gołębiarzy),
                                                    przytoczmy zdarzenie odnotowane przez katowicką "Gazetę Wyborczą" w sierpniu
                                                    2001 roku: "Tarnogórska policja zatrzymała dwóch hodowców gołębi pocztowych, bo
                                                    podejrzanie chwiali się na rowerach. Okazało się, że mieli prawo się chwiać - w
                                                    ich krwi były 3 promile alkoholu
                                                    Stróżom prawa hodowcy tłumaczyli, że wracają z niezwykle dla nich udanych lotów
                                                    gołębi i grzechem by było tego nie uczcić". A więc każdemu może się zdarzyć
                                                    sukces..."
                                                  • rita100 Re: Gołębiorze zawsze są z gołąbkiem w parze... 01.06.06, 19:35
                                                    Gołębiorze, gołębiorze
                                                    zawsze są z gołąbkiem w porze
                                                    a do tego gorzałeczka
                                                    i fajeczka i ławeczka

                                                    "Można powiedzieć, że w naszym kraju słowo gołębiarz kryje w sobie ironię,
                                                    lekceważenie, nawet intencję obrazy. Spowodowały to wypaczone formy hodowli,
                                                    które w przeszłości były domeną marginesu społecznego. Należy jednak zauważyć
                                                    że ostatnio ta sytuacja ulega zmianie. Hodowla gołębi staje się coraz bardziej
                                                    aprobowanym przez społeczeństwo hobby" - dowiadujemy we wstępie na stronie
                                                    anpmac.webpark.pl.
                                                  • rita100 Re: Na mojim domeczku jest słomiano strzecha.... 01.06.06, 19:37
                                                    Jutro będzie o "gołębiorzach" - to drażliwy temat, ale trzeba go poruszyć :)
                                                    i niezapomniana, kultowa wspaniała pioseneczka:

                                                    Miałach jo gołąbka w klotce zawartego,
                                                    a wto mi go wypuścił do pola szczyrego.

                                                    Do pola szczyrego, na zielony dąbek,
                                                    i tam sobie zaurgoł mój siwy gołąbek.

                                                    Niy urgej gołąbku na zielonym dąbku,
                                                    a że jo cie dostana do mojigo domku.

                                                    Na mojim domeczku jest słomiano strzecha,
                                                    a ty mi tam zaurgosz i bydzie uciecha.
                                                  • rita100 Re: Poszła baba do sąsiada i pytała się o rada 01.06.06, 19:40
                                                    Poszła baba do sąsiada i pytała się o rada
                                                    coby mogła zrobić, by chłopa uspokoić.

                                                    Kto chce chłopa uspokoić,
                                                    musi wiedzieć, co z nim zrobić,
                                                    kupić mu we flaszce i dawać mu po troszce.

                                                    Kto chce chłopa uspokoić,
                                                    musi wiedzieć, co z nim zrobić.
                                                    Przykryć go pierzyną, aż go złości ominą.

                                                    No to do potam
                                                    Laband, jak się juz wszystkiego dowiemy o gołąbkach to trzeba będzie powiedzieć
                                                    coś za lub przeciw, bo świat się zminił i dziś prawdziwych gołebiarzy juz nie
                                                    ma, jak prawdziwych Cyganów też.
                                                  • hanys_hans Re: Poszła baba do sąsiada i pytała się o rada 01.06.06, 19:42
                                                    data1.blog.de/blog/p/poldisgirl/img/taube.jpg
                                                  • rita100 Re: Poszła baba do sąsiada i pytała się o rada 01.06.06, 19:47
                                                    To juz drukują mapy dla gołebi ? ;))))
                                                    Jrszcze powinien być ten gołab zaopatrzony w stoper
                                                  • hanys_hans Re: Poszła baba do sąsiada i pytała się o rada 01.06.06, 20:01
                                                    digitalfotograf.com/bilderkiste/data/thumbnails/49/Bonn_Taube_auf_Gelnder_weit.jpg
                                                  • rita100 Re: Poszła baba do sąsiada i pytała się o rada 01.06.06, 20:05
                                                    Szkoda , że po niemiecku

                                                    Gibt dies Ihnen das Recht, mir zu befehlen?
                                                    Hä?
                                                    Ich bin so deprimiert...
                                                    Ich denke, ich werfe mich in den Papierkorb und löse mich auf.
                                                    Ich meine, in zwei Wochen oder so, bin ich sowieso veraltet.
                                                    Was ist das für ein Leben?
                                                    Zwei lausige Wochen,
                                                    und dann werde ich durch so eine .01-Version ersetzt,_

                                                    tyle zdązyłam zlapać literek ;)))
                                                  • szwager_z_laband Re: Poszła baba do sąsiada i pytała się o rada 01.06.06, 20:35
                                                    a jom tak czytom i sie zastanowiom eli gouymbie poradziouy by se dac rady ze
                                                    moimi pieronskimi skworcami:))

                                                    mozno by jeszcze i symie bou gouymbiorz?

                                                    :)
    • sloneczko1 Re: turtyltauby:) 02.06.06, 17:28
      albo to była cukrowka?
      • rita100 Re: Gołębiarze czy hodowcy gołębi ? 02.06.06, 19:33
        Gołębiarze czy hodowcy gołębi ?

        "Jak drażliwe może być dla niektórych określenie "gołębiarz", świadczy wymiana
        opinii między hodowcami z różnych stron Polski zamieszczona na stronie
        Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych zaraz po katowickiej
        tragedii: "Szanowni Gołębiarze! Jestem z Północy Polski i na hodowców gołębi
        pocztowych mówią potocznie gołębiarze. Nie jest to nazwa ubliżająca ani tym
        bardziej deprecjonująca prawdziwych hodowców. Jeżeli kogoś tym słowem uraziłem.
        to bardzo przepraszam...". Podpisane: Sławomir Sitkiewicz z Rumii. "
        • rita100 Re: Gołębiarze czy hodowcy gołębi ? 02.06.06, 19:34
          "Justyna: "Dlaczego o tych ludziach ciągle mówi się gołębiarze???? Nawet tego
          nie możecie uszanować? TO SĄ HODOWCY GOŁĘBI, a nie gołębiarze!!!". Julka: "Nie
          jesteśmy gołębiarzami, tylko hodowcami gołębi pocztowych, mała różnica, ale dla
          nas hodowców niezwykle duża"."
          • rita100 Re: Gołębiarze czy hodowcy gołębi ? 02.06.06, 19:34
            "Właściwie termin "gołębiarz" oznacza mniej więcej: "złodziej ptaków". Wrogiem
            hodowców jest np. jastrząb gołębiarz, który atakuje gołębie. Dlatego porównanie
            hodowcy do gołębiarza rani. - To tak, jakby o myśliwym powiedzieć "kłusownik".
            Bo gołębiarz to osobnik wyłapujący ptaki - tłumaczył warszawskim dziennikarzom
            ks. Józef Żyłka, kapelan hodowców."
            • rita100 Re: Gołębiarze czy hodowcy gołębi ? 02.06.06, 19:35
              "Potwierdza to jeden z internautów: "Hodowcy hodują gołębie pocztowe i ozdobne.
              Gołębiarze to ludzie, którzy różnymi sposobami nam, hodowcom, wyłapują gołębie.
              Przywłaszczając sobie cudzą własność...".

              Jo i go nie robia, robi se go sama,
              jak pójada na wojna,
              zostanies tu sama
              • rita100 Re: wchodzą w grę pieniądze 02.06.06, 19:36
                Dziwicie się pewnie , dlaczego dziś nie ma śpiewów. Nie ma, bo jestem za tymi
                gołebiarzami, siedzacymi na ławeczce i pykających sobie fajeczkę, a hodowcy
                gołębi to odłam prawdziwych, tradycyjnych gołębiarzy, i czy ja wiem czy tu
                chodzi tylko o miłość do gołebi ?
                Tu też wchodzą w grę pieniądze. A tam gdzie w grę wchodzą pieniądze to chyba
                nie można mówić o miłosci.
                prawda ?
                • rita100 Re: Prawdziwy miłośnik gołebi 02.06.06, 19:37
                  Tak się dziwnie w życiu darzy,
                  byłem górnik jestem starzyk,
                  Kułem węgiel w czarnej głębi,
                  dziś mi karmić trza gołębie,
                  Rwałem węgiel pókim mógł,
                  dziś fedruje za mnie wnuk.

                  Pyk, pyk, pyk z fajeczki, duś, duś, dus gołąbeczki
                  Fajeczka, gołąbeczek, ławeczka, ogródeczek
                  I w kadłubku kos - to starzyka los.

                  Co oznacza 'w kadłubku kos' ?
                  • rita100 Re: Tu wasz reporter prosto z gołebnika ;) 02.06.06, 19:45
                    Laband, w związku z tematem, w pracy zapytałam się artysty czy nie zna
                    przyśpiewek o gołebiach ?
                    A oto dialog między nami - usmiejecie się, tak byłam zaskoczona.
                    - Panie zna pan jakieś przyśpiewki o gołebiach
                    - O gołębiach ? Skąd, nic z gołebiami nie miałem do czynienia.
                    - Żadnych pan piosenk o ptaszkach nie zna ?
                    - Nie znam, bo gołebiarze nie śpiewają, oni chleją i kłócą sie między sobą.
                    - A skąd pan wie ?
                    - Bo woziłem kiedyś na zawody gołębie pocztowe. Wie pani jak gołebiarze sie
                    kłócą między sobą kiedy układają klatki na samochód ?
                    - No jak sie kłócą i o co ?
                    - O wszystko, to taka zazdrtość miedzy gołębia, a że ten ma krzywy dziób, aż że
                    temu pióro wisi, a ten znów ma inny kolor piór i każdy wychwala swojego , aż
                    wreszcie czasmi dochodzi do bójki. Kiedyś wiozłem 2000 sztuk gołebi i jak
                    dojechałem to tam już było następnych 8000 sztuk przygotowanych do wypuszczenia.
                    - No i kto był pierwszy z powrotem pan samochodem czy gołab ?
                    - Oczywiście , ze te dranie gołebie , przecież gołab leci na przestrzał
                    prosto , a ja muszę jechać po zawiłych drogach. A wie pani jak niebo wygląda
                    jak wypuszczają ptaki ?
                    - No jak ?
                    - No jak to jak, robi się w okolicy ciemno jak w nocy, kiedy się wzbija w niebo
                    tyle tysięcy gołebi. One startują jjak samoloty, póżniej się łączą w stada i
                    lecą. Kiedyś ledno stado w złym kierunku poleciało, ale zaraz się zoriętowały i
                    nawróciły.
                    - A mówił pan , że nic do czynienia z gołebiami nie miał, ale z pana
                    kłamczuszek ;)
                    - Więcej powiem, czy wie pani , że nie zawsze gołab leci w prostej lini, bo jak
                    będzie chmura na niebie to on ją omija, a jak bardzo duża chmurę napotka to
                    może nawet zabładzić. Jeden taki gołąb tak sie zagubił, że gołebiarz liczył
                    stratę, a tu ten drań gołą po długim czasie powrócił z trzema obrączkami na
                    nodze. To dopiero był sukces gołebia.
                    - Jak to z trzema ?
                    - No bo tak , jak gołab się zagubi w locie i tak bładzi to gdzieś musi sobie
                    usiąść i ten właśnie wylądował w Niemczech, tam hodowca zaobrączkował go i
                    dalej wypuścił tego gołębia, ale ten gołab coś musiał mieć z ptasim móźdzkiem,
                    bo poleciał do Czech i tam go znów zaobrączkowali.
                    - kurcze , to jednak ptak też nie jest wolny od obrączek ;)
                    - A wyobraża sobie pani jak zszokowany był gołebiarz, kiedy wrócił do niego
                    gołąb i to z trzema obrączkami, ponoć chlał cały tydzień i dłużej.
                    Słuchaj pani dalej , bo jeszcze nie skończyłem, bo kiedy gołebie wracają to
                    gołebiorz musi go najpierw przywołać, ona siada na gołebnik, póżniej zwabić go
                    do gołebnika, złapać go i zdjąć obrączkę. Obroczkę moczy w matrycy gdzie odbija
                    się dokładny czas powrotu. Tyle lat mineło , oj , gołebiarze , gołebiarze,
                    poznam każdego na kilometr.
                    - Po czym ?
                    - Tego też pani nie wie ? Po karku ! Od ciągłego patrzenia w niebo kark im się
                    skrzywia w odwrotną stronę i gołębiorze przechodzą na rentę najczęściej z
                    powodu skrzywienia karku. Nie mogą chodzić po ziemi , bo ciągle mają głowę w
                    niebie.
                    - hihihi
                    - Niech się pani tak nie śmieje, bo miałem ciężką i odpowiedzialną pracę. A czy
                    pani wie , że gołębia w locie może zjeść jastrząb i jak to pani udowodni , że
                    to nie ja go zabrałem i nie sprzedałem ? A wie panni ile osób mnie zaczepiało
                    po drodze by im sprzedac jednego gołabka, a tu jastrząb zjadł , a szewca
                    wieszają.
                    Konwojent ma ciężką i odpowiedzialną pracę i 2000 stuk , wiezie, a taki jeden
                    8000 gołebi wiezie i to wszystko trzeba w jednym momencie wypuścić i fruuuuu
                    Co za widok i szum skrzydeł.
                    I dwa razy poroszę to co zawsze.....
                    • rita100 Re: Tu wasz reporter prosto z gołebnika ;) 02.06.06, 19:50
                      Zobaczcie jaka różnica w prostym chłopskim opowiadaniu, a dziennikarskim
                      inteligentnym artykułem. W każdym razie więcej dowiedziałam się od artysty nie
                      majacego nic do czynienia z gołebiami niż od prawdziwych hodowców gołebi.
                      prawda ?
                      • rita100 Re: Tu wasz reporter prosto z gołebnika ;) 02.06.06, 19:51
                        ( Laband , wiesz co mi to przypomina, ta opowieść - , że prawnicy dużą wiedzą
                        ale nie powiedzą, a jak powiedzą to tak jak ... Zwykły klawisz od więźniów
                        więcej może dopomóc .... myśle o wątku polski sond )
                        • rita100 Re: pyk pyk pyk fajeczka 02.06.06, 19:52
                          dobrze mi poszlo z gołebiami ?
                          Jeszcze nie koniec na tym, jutro dalej będzie gruchanie ;))))
                          • szwager_z_laband Re: pyk pyk pyk fajeczka 02.06.06, 19:59
                            gruchanie padosz:), poznouech keds jednego "Karlusa", bouo mu Gruchlik:)

                            Gruchlik to je take typowe slonske suowo, kere dzisiej je zapomniane prawie ...
                    • szwager_z_laband Re: Tu wasz reporter prosto z gołebnika ;) 02.06.06, 19:56
                      SUPER TEKST!!!

                      :)

                      no to jo dopowia jeszcze cos - gouymbiorze a gouymbiorze to je roznica = som
                      take co jak cudzok do niego fleci to go jeszcze i bydzie wabio i zawrze, bo go
                      do do klotki ze inkszym coby dobre mode bouy:)

                      ale gouymbie tysz niysom lepsze:), tysz furgajom na lewizna = gouomb tak jak
                      czuowiek mo swoj harakter = jedyn je wierny a drugi (f)urgo za cudzymi "frelkami" :)

                      a obronczki? - no ja pamiyntom jak za bajtla tego kompletnie niy rozumiouech =
                      zawsze myslouech ze jak tako obronczaka ptokowi dadzom to on je niyszczynsliwy:)
                      • rita100 Re: Tu wasz reporter prosto z gołebnika ;) 02.06.06, 20:10
                        Czyli jak sie tak bardziej zapoznasz z gołąbkami to to są ptaszki bardzo
                        inteligentne. Można zycie ich porównac do fruwających ludzi.
                        Tresura ptaków.
                        To obrączkowanie to bardzo delikatne zajęcie, przecież nóżki takie drobne , a
                        tu takie żelastwo. Teraz to chyba wyrabiają z lekkiego metalu te obrączki.
                        To już dużo wiemy o gołąbkach i gołebiarzach, a hodowcy gołebi niech się tak
                        nie sciekają żę nazywa się ich tradycyjnie gołebiarze, bo to ich pierwsza nazwa.
                        Uciekam Laband
                        lecę sobie przez podwórze i fajeczkę sobie kurzę ;))))
                        Nie zapomnę już tej piosenki

                        • szwager_z_laband Re: Tu wasz reporter prosto z gołebnika ;) 02.06.06, 20:14
                          a jo niy zapomna cos nom sam pokozoua - piyrszo klasa!

                          :)
                          • rita100 Re: Zimą są "w najlepszej krasie" 03.06.06, 20:20
                            Nie od rzeczy Górny Śląsk nazywany jest zagłębiem gołębi pocztowych.
                            Zdecydowana większość z 43-tysięcznej rzeszy członków Polskiego Związku
                            Hodowców Gołębi Pocztowych mieszka w województwie śląskim. Zrzeszonych hodowców
                            jest prawie 9 tysięcy, doliczyć do tego można sporą rzeszę hodowców amatorów.
                            Większość z nich to oczywiście mężczyźni. Jednak i w tym typowo męskim hobby
                            następuje wyłom: córki i żony hodowców pomagają, a nawet przejmują hodowlaną
                            inicjatywę.

                            Niech zyje bal.... i rozpoczyna sie Opole , festiwal piosenki
                            • szwager_z_laband Re: Zimą są "w najlepszej krasie" 04.06.06, 09:57
                              www.artbiznes.pl/jsp/admin/multimedia/cybis-golebiarze25.jpg
                              • rita100 Re: Zimą są "w najlepszej krasie" 04.06.06, 16:48
                                szwager_z_laband napisał:

                                > www.artbiznes.pl/jsp/admin/multimedia/cybis-golebiarze25.jpg

                                jak na dłoni :)
                                Dokącz Laband tą piosenkę:

                                Idzie niebo ciemną nocą,
                                Ma w fartuszku pełno gwiazd.
                                Gwiazdki świecą i migocą,
                                aż wyjrzały ptaszki z gniazd.
                                Jak wyjrzały - zobaczyły ... co ?
    • szwager_z_laband fajno galeria 04.06.06, 09:59
      www.zwoje-scrolls.com/pigeon-men/pm01.html
      • rita100 Re: fajno galeria 04.06.06, 16:55
        www.zwoje-scrolls.com/pigeon-men/pm06.html
        Zobacz Laband, to znaczy zwróć uwagę na karki tych gołebiarzy. Świetne zdjęcia,
        robione na słynnym Kleparzu w Krakowie. Jeszcze je dokładnie oglądne tylko coś
        internet powolniutku chodzi. Zamiast się wbić jak gołab w powietrze to idzie
        jak zółw.
        bdw
        • rita100 Re: fajno galeria 04.06.06, 16:56
          cdnw
          • rita100 Re: Hodowcy żyją rytmem swoich ptaków 04.06.06, 19:22
            "Hodowcy żyją rytmem swoich ptaków. W lecie organizują loty (najczęściej w
            niedziele). Najszybsze gołębie osiągają 160 kilometrów na godzinę. W jednym
            locie może wziąć udział nawet kilka tysięcy ptaków. W Polsce organizuje się
            przeważnie loty na krótkich (100 - 200 km) i średnich dystansach (500 km). Loty
            długie organizuje się z terenu Niemiec, Holandii, Anglii czy Włoch.
            Najtrudniejszy - zdaniem hodowców - był ten z 2002 roku, kiedy z placu św.
            Piotra w Rzymie wypuszczono osiem tysięcy polskich gołębi. Dorosłe gołębie
            odbywają przeciętnie piętnaście lotów, młode w roku urodzenia pięć lotów. Bywa
            i tak, że nie wszystkie wracają padając po drodze."
            • rita100 Re:Splytki Laband bandó 04.06.06, 19:24
              No popatrz sie Laband, artysta dokładnie tak opowiadał, nie czytając artykułu.
              Gołąb osiąga szybkość 160 km/godz, to taką jaką ja osiągałam na autostradzie z
              Krakowa do Gliwic hehe. Tu mogłabym sie zmierzyć z gołebiami. ;)

              A żeby było śmieszniej, to nie wiem do jakich gołębi się zaliczyć, kiedy
              dorosłe odbywają przeciętnie 15 lotów, młodziutkie gołebie 5 lotów, a ja tylko
              miałam jeden lot w stronę Gliwic i nawet do celu nie trafiłam w Plawowicach ;)))
              Ciekawe co robi się ze starymi gołębiami ?
              Laband , ile masz lotów do Gliwic w roku ?
              • rita100 Re:Splytki Laband bandó 04.06.06, 19:27
                "Po każdym przylocie sprawdza się wyniki, otwiera zegary lotu nierzadko już
                skomputeryzowane. Nie trzeba dodawać, że każdy gołąb startujący w locie jest
                zaobrączkowany i wyposażony w gumową obrączkę z numerem rejestracyjnym."

                hehe
                No i żeby lot odbyć trzeba być zaobrączkowanym, a pojazd musi być z numerem
                rejestracyjnym. Czyli wszystkie warunki spełniamy ;))) Teraz tylko lot lecz
                skrzydeł brak. Mówią, ze gdyby głupota miała skrzydła to by fruwała. Ikar miał
                skrzydła i nie był głupi.
                • rita100 Re:Splytki Laband bandó 04.06.06, 19:29
                  No i gołebi śpiew

                  Baszty, bramy i trzy dęby
                  Śląski Łańcut się zieleni
                  nad nim gołąb rozpostarty
                  złotem się w słońcu mieni.

                  Choćbyś zwiedził wszystkie kraje
                  te do kierych lecieć trza
                  choć tam mosz majątki całe
                  wcale nie jest to co tu.

                  U Pistulki się pogapisz
                  a pod brzymem wena mosz
                  Sama Daisy cie nawiedzi
                  jak do snu ułożysz się

                  A jak ci sie teskno zrobi
                  jak ci euro zbrzydnie już
                  to w Glywicach w trowa legniesz
                  i z chmur wróżby przyjdą ci

                  Wróżby może i nieskorzy
                  dopowiedzą przyszłość ci
                  umrzyć musisz tam kajś zrodzon
                  a te miejsce to jest tu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka