szwager_z_laband
25.10.08, 09:08
O północno-germańskim pochodzeniu języka Słoweńców, którzy dopiero w
20 wieku swoje pismo (Schriftsprache) opracowali, pisał w 1967 roku
F. Jeza. Prawdopodobnie pokrewieństwo między Słoweńskim a starym
językiem północno-germańskim, podczas rozwoju tego pierwszego,
systematycznie zaciarano zmieniajęc nie do poznania.
„W pracy -Skandinavski izvor Slovencev- (Skandynawskie pochodzenie
Słoweńców) F. Jeza, na podstawie własnych etymologicznych i
ludoznawczych badań, oraz krytycznych porównań historycznych źródeł,
które często (specjalnie) przedstawiane są tendencyjnie, próbójąc
ukryć ten podstawowy fakt, że Słoweński naród jest resztką Wandalów
których praojczyzną była Skandynawia (Srodkowa Szwecja i Poludniowo-
Zachodnia Norwegia). Dowodzą tego, między innymi, tysiące
staronordyckich słów i wyrażeń w Słoweńskim języku, w których
końcowe zgłoski na ogół są zniekształcone, wzglądnie zostały
dopasowane do językowych właściwości wschodnio europejskiego obszaru
językowego. Kilka przykładów: apa - opica (małpa), bunke - bunketi
(wymłócić), butt - burniti (potrącić), dromme - dramati (marzyć),
gnata - gnati (treiben), skada - skoda ( szkoda), grabba - grabiti -
(grabić, albo chciwie zagarniać ), hira - hirati (dahinsiechen),
kopa - kupiti (kupić), torg - trg (targ), tacka - tahtati (bruten);
udda - udGlied, vingaard - vinograd (Weingarten) i t.d.
Korzenie wielu słoweńskich słów nordyckiego pochodzenia zostały
zmienione też przez Cyryla i Metodego. I tak przykładowo z soerr -
powstało res ( prawda), melk - mleko, berg - breg (góra), Valdari -
vladar (władca, mylnar - mlinar (Młynarz) i t.d. Sporo słów to
interesujące nowe twory językowe, względnie zestawione krótkie
nordyckie wyrazy, jak słoweńskie słowo mesto (miasto), które z całą
pewnością jest zestawieniem (szwadzkiego) słowa mass ( Messe, Markt)
i taag (dień), czy też to słowo leto (rok), które prawdopodobnie
pochodzi ze szwedzkiego wyrażenia leett aar ( leichtes Jahr - lekki
rok). W słoweńskim języku mówi się jeszcze ciągle „lehka noc!”
zamiast „dobrej nocy!”
Autor tej relacji wyprowadza tą ludową nazwę „Slovenci” (Słoweniec)
ze staronordyckiej nazwy solvende, Solvendsk, co oznacza, „zwrócony
ku słońcy”. Opiera się on prawdopodobnie na tej starej drodze
handlowej, albo grabieżczych ekspedycji, które na przestrzeni
stuleci prowadtiły przez Bałtyk, albo czcicieli słońca w okresie
brązu. Nazwa Słoweniec sprawiała jego językoznawcom sporo kłopotu. W
rzeczywistości ale jego znaczenie jest bardzo proste: ze Solvend
otrzymamy, po zastosowaniu zwykłej metody oraz częstym zanikaniu
ostatniej głoski, wyraz SLOWEN. To wyrażenie SLAV nie ma z tym co
wyżej nic wspólnego. Powstało ze staronordyckiego słowa sör-av (sör -
Süd, av - aus). Tak zwali prawdopodobnie starzy Skandynawowie
wszystkich mieszkańców na połódnie od Bałtyku, też niemieckie
plemiona (sör-av, söl-av, söy-av, svev i z tego po łacinie suavi
albo suevi i niemieckie Schwabe), podczas kiedy powstanie imienia
Slov według wszelkiego prawdopodobieństwa przebiegał tak: sör-av,
söl-av, slav.
Przymiotniki svensk (szwedzki) i slovenski (słoweński) są
jednakowego pochodzenia i w tych słowiańskich dialektach które
używane są w Kärnten gdzie mówi się dzisiaj jeszcze sovenji albo
sovenski zamiast slovenski. Obszernie pisze też autor tego szkicu o
skandynawsko- slowenskiej prareligii, z której sporo ku powszechnemu
zdziwieniu się ostało.
I tak, dla przykładu, dużo wyrażeń jak „Rindskopfmaske” („korant” -
aus Kor-aan) i liczne kościoły stawiane na wzgórzach na których już
wcześniej stały miejsca kultowe, poświęcone Bogu KOR. Ze
słowa „koranti” pochodzi też prawdopodobnie nazwa KARENTANIEN.
Korenti nazywają się byli słoweńscy bojownicy w czasie kiedy
dzisiejszy słoweński obszar włącznie z Kärnten znajdował się pod
zaborem. Te tak kontrowesyjne nazwy kosezi (Edlinger) i zupani
(starszy wioski) pochodzą ze staronordyckiego (czasownik) kostr (
wybierać) i sopa (sameln, versameln). Kosez ( z „kosing”) był
wyborcą a knaz ( król, książe) tym wybieranym.
W Słoweni zachowały się też w prawie niezmienionym stanie setki albo
tysiące przydomków z wczesno-nordyckiego okresu, które pojawiają się
też w skaldowskich poematach, jak dla przykładu: Bumer ( Homerr),
Auda, Šorli, Škerlag, Kvader (Kvaeda) i t.d. Duża liczba przydomków
kończy się na zgłosce šek (schek), która jest niczym innym jak
staronordyckim słowem skagg ( mężczyzna, gospodarz, wolny), kilka
przykładów: Skrbinštek, Turnštek, Kolšek, Videnšek,Gubenšek, Ugovšek
i t.d. Tą końcową zgłoskę „šek” (schek) nie można za pomocą
Słoweńskiej gramatyki wyjaśnić. W tej pracy znajduje się sporo
innych dowodów potwierdzających skandynawskie, względnie wandalskie
pochodzenie Słoweńców, wymieniając najważniejsze: my(i)tologii,
ludowa poezja, chłopska twórczość, ludoznawstwo i t. p. Należ się
liczyć z tym, że mniej więceję 20,000 do 30,000 tyś. słów, które nie
brzmiały wystarczająco wyraźnie po „słowiańsku” przez językoznawców
poprzednich generacji, zwolenników panslawizmu, nie zostało do
słoweńskiego języka zaliczone. Zastąpiono je zapożyczonymi wyrazami
w większości rosyjskimi i kroackimi. Jest wielce prawdopodobne, iż
większość tych wyeliminowanych przez panslawistów wyrazów pochodziło
ze starunordyckiego słownika.”
Północno germańskie pochodzenie „Słowian” = Wschodnich Wandalów,
uwidacznia się też w ich Sagach (H. Jänichen 1938). Przez
pierwszych „Polskich” i „Czeskich” kronikarzy wspominana jest
jednakowo zwana postać, Krak, z której wywodzą się książęce rody
Piastów i Przemyślidów. (Te dwa nazwiska (rzekome „słowiańskie”rody)
pojawiły się ala dopiero pod koniec 16 wieku i są klasycznym dowodem
skręconej i skręcanej do dzisiaj historii. T.v.R.). Synowie Krak’a
utrzymywali ścisłe związki z tymi Haddingjar, którzy pochodzą z
Ringerika w Norwegii niedaleko Oslo. W tych zachodnio-wandalkich
domach królewskich, owych Hasdingen, którzy wywodzy się też z
Ringerika z południowo-zachodniej Norwegii i występują w Sagach,
spotykamy dwóch braci, synów Kraka, w charakterze podwójnych królów,
historycznie udowodnionych. Ta nazwa (imię) Krak występuje również u
zachodnich Wandalów, oraz pod nazwą Cruco u książąt Obodryckich oraz
w historii Przemyślidów. To, że praktycznie wszystkie przekazane
przez kronikarzy „słowiańskie” nazwy osób i dużo nazw miejscowości
można etymologicznie - bez względu na czas - w
starowysokoniemieckim „wyjaśnić”, wskazuje również na bliskie
pokrewieństwo tej Lingua Sclavinia, tego „słowiańskiego” języka
Wschodnich Wandalów, z tymi północno i zachodnio germańskimi (H.
Schlifkowitz 1988,1089, 1990.)