Dodaj do ulubionych

do Ballesta

19.07.09, 19:48
"Utrata „praw parafii” jak wynika z treści dotyczyłaby
raczej utraty praw przypisanych do danych kościołów, jako dawnych
kościołów
parafialnych. Wcześniej te kościoły mogły posiadać te prawa jako
tzw. kościoły
przyłączone, a obecnie być tylko filią. Rzeczywiście wizytacja z
1679 r. wymienia Rudziniec jako kościół filialny w stosunku do
Rudna866, kościół w Wielkich Sierakowicach
był kościołem przyłączonym do Rachowic867, zaś w Karchowicach był
filialnym w
stosunku do Ziemięcic868.
Więcej informacji o sytuacji wyznaniowej w okolicy w czasie wojny 30–
letniej
dostarcza kronika Rudna wg której „gmina Pławniowice wraz z jej
panami ziemskimi,
podczas gdy Górny Śląsk zalały wojska Mansfelda, obrabowały i w 1628
r. oblegały
Miasto Gliwice, całkowicie opowiedzieli się dla protestantyzmu.
Grzebali się takŜe nie w
Rudnie na cmentarzu, lecz na piaszczystym pagórku na ziemie
pławniowickiej, gdzie dziś
stoi krzyŜ polny i miejsce nazwane jest Protestanckim Cmentarzem”


to moge sie kedys okozac wazne w naszyj dyskusji o Rudnie Jancona i
Simona!
Obserwuj wątek
    • ballest Re: do Ballesta 21.07.09, 06:07
      Nie wiem, czy to takie wazne jest, wiemy ale, ze Rudno bylo parafiom
      od 1228 roku!
      • szwager_z_laband Re: do Ballesta 21.07.09, 07:07
        a jak to sie mo wedug Ciebie do tego roku 1217

        www.kuria.gliwice.pl/kuria/?akcja=parafia&ID=77
        • szwager_z_laband ps 21.07.09, 07:19
          U Biskupa Dobroci
          - Gdy zbliżamy się do wioski lub osady, rozglądamy się za wieżą
          kościelną. Taki widok oswaja, bo świadczy o tym, że na miejscu są
          ludzie, którzy się modlą - powiedział ks. Marian Przydacz, od
          sześciu lat administrator parafii św. Mikołaja Biskupa Dobroci w
          Rudnie k. Gliwic. W niedzielę 8 listopada parafia obchodziła
          jubileusz 75 - lecia konsekracji tamtejszego kościoła. Podczas
          uroczystości bp Jan Wieczorek poświęcił w prezbiterium dwa nowe
          obrazy: Miłosierdzia Bożego i Matki Boskiej Fatimskiej.


          75 lat - to zaledwie cząstka ponad siedmiu wieków historii parafii,
          która usamodzielniła się prawdopodobnie w 1217 roku, kiedy to
          niejaki pan Jan Rudno "kościół w Rudnie gustownie wyposażył".
          Mieszkańcy wioski, zwanej niegdyś Rudnau i Braunbach, do 1922 roku
          korzystali z drewnianej świątyni, którą, gdy zagroziło jej
          zawalenie, trzeba było w końcu rozebrać. Nowy, murowany kościół
          wzniesiono w błyskawicznym tempie niespełna półtora roku. 4
          listopada 1923 roku konsekrował go ks. kard. Adolf Bertram z
          Wrocławia. Proboszczem wówczas był ks. dziekan Jan Michalec,
          zachowywany w pamięci nie tylko jako budowniczy kościoła, ale przede
          wszystkim człowiek wielkiego formatu i bardzo dobry duszpasterz. -
          Dziękuję Panu Bogu, że jego następcy i ja sam nie zepsuliśmy tego,
          co on zaszczepił - mówi o swoim poprzedniku ks. Marian Przydacz.
          Pobożność parafian i ich oddanie Kościołowi to jeszcze owoce pracy
          ks. Michalca, który służył tutaj ludziom przez kilkadziesiąt lat.

          - Gdy obchodzimy jubileusz to siłą rzeczy snujemy refleksje związane
          z historią - powiedział w homilii podczas jubileuszowej uroczystości
          bp Jan Wieczorek - Jeśli dotykamy tej przeszłości, to myślimy o
          tych, którzy najpierw byli świadomi prawdy Bożej i przymierza z
          Bogiem.

          Mieszkańcy Rudna to w 95 proc. ludność miejscowa. Z pokolenia na
          pokolenie przekazują wiarę i tradycje, które innym, żyjącym w
          rozproszeniu, czasem trudno zachować. W parafii ma się wrażenie, że
          ludzie wiedzą, dlaczego przychodzą do kościoła. Całe życie wspólnoty
          jest skupione wokół Eucharystii. Tak być powinno wszędzie, ale nie w
          każdej parafii w codziennej Mszy św. uczestniczy około 60 osób.
          Zarówno w tygodniu, jak i w niedzielę zdecydowana większość
          przystępuje do Komunii św. Księdzu pomaga więc aż pięciu świeckich
          szafarzy, którzy co niedzielę z Najświętszym Sakramentem idą także
          do chorych. Służbę liturgiczną tworzy pokaźna grupa ministrantów i
          ministrantek.

          W Rudnie dziewczęta przy ołtarzu już nikogo nie dziwią. - Skoro
          garną się do służenia, dlaczego miałbym im zabraniać - tłumaczy ich
          obecność ks. Marian Przydacz. A ministrantki wcale nie uszczuplają
          Sodalicji Mariańskiej, której też, jak na razie - nie brakuje
          chętnych. Co więcej grupa ta zachowała zanikający gdzie indziej
          zwyczaj opuszczania sztandarów nie tylko podczas Przeistoczenia, ale
          również w czasie odczytywania Ewangelii.

          Ostatnie lata życia parafialnego w Rudnie zdominowało wielkie
          odnawianie świątyni i budowa kaplicy cmentarnej. Codzienny wysiłek
          mieszkańców i gospodarza kościoła uczyniły z świątyni i jej obejścia
          najpiękniejsze a zarazem centralne miejsce. W wyremontowanej salce
          parafialnej ks. Marian Przydacz prowadzi regularną katechezę. Są to
          dodatkowe godziny, niezależne od tych w szkole, na które przychodzą
          dzieci oraz młodzież szkół średnich i pracująca. Brakuje tylko
          nielicznych. Spotkania te są punktem honoru miejscowego
          duszpasterza. - Jak się nie ma kontaktu z młodzieżą, to można się
          wyprowadzić - tłumaczy swój pomysł i konsekwentnie wymaga obecności
          ks. Marian Przydacz.

          W stosunkowo niewielkiej, bo liczącej trochę ponad 900 wiernych
          parafii, podobnych inicjatyw jest znacznie więcej. Każdy,
          niezależnie od wieku, może znaleźć w kościele swoje miejsce i czas.
          Z parafią związani są także dawni mieszkańcy Rudna, którzy wyjechali
          na Zachód. To między innymi dzięki ich ofiarom można było
          przeprowadzić generalny remont organów.

          W wydanym na okoliczność jubileuszu folderze czytamy: "Tu na tym
          świętym wzgórzu, w swoim kościele parafianie Rudna wznosili modły do
          Boga, tu sprawowali Najświętszą Ofiarę, tu przybywali ze swymi
          troskami i cierpieniami, tu doznawali pociechy i łask od Boga. (...)
          Dlatego dla nich kościół był zawsze świętym domem Boga i domem
          rodziny parafialnej". Tak jest i dzisiaj i póki na wieży w Rudnie
          biją dzwony, jest pewne, że na miejscu żyją i modlą się ludzie.

          Klaudia Cwołek
          • ballest Re: ps 21.07.09, 09:13
            Ta data 1217 mou cos wspolnego z Labandami.
            Wtedy Laband zaczon myni rachunkow Swietopietrza placic i se
            przypuszczou , ze wtedy Rudno stalo sie osobnom parafiom, cos w tym
            kierunku uech kajs czytou!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka